Artykuły z kategorii Pytania&Odpowiedzi

Jak poczuć siłę grupy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Cały czas kieruje Pan uczniów do grupy. A co jest dla Pana takim samym działaniem, jeśli nie jest Pan w grupie jako takiej?

Odpowiedź: Nie muszę być mechanicznie w grupie razem z wami. I tak znajduję się wewnątrz.

Myślisz, że grupa to dziesięciu mężczyzn siedzących w kręgu i rozmawiających ze sobą? Grupa to wewnętrzna siła. Wszystko w Świecie Nieskończoności jest w absolutnej doskonałości i każdy odczuwa to we właściwościach, w których sam się konkretnie znajduje.

Mój nauczyciel Rabasz podawał taki przykład: patrząc na lecący samolot, jeden człowiek uważa, że ​​​​długość samolotu wynosi 5 metrów, drugi że 50 metrów, a trzeci myśli że 100 metrów. Jak możemy zrozumieć prawdziwą długość samolotu, jeśli jest tak daleko? Nie możemy. Oznacza to, że każdy mierzy go w swoich właściwościach.

Tak jest też w odniesieniu do duchowego, czuję grupę w tej mierze, w jakiej jestem w stanie sobie wyobrazić ją w naprawionej formie.

W rzeczywistości w Świecie Nieskończoności wszystko znajduje się w całkowicie naprawionej formie: grupa, ludzkość, absolutnie wszyscy ludzie. Ale do pewnej miary mogę to poczuć tylko według skali, według tego stopnia, na którym jestem.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Grupa dla Laitmana”


Najważniejsza jest – praca wewnętrzna

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Powiedział Pan, że jeśli mamy jakieś materialne pragnienia, to lepiej je szybko zrealizować, aby nie przeszkadzały nam w rozwoju duchowym.

Odpowiedź: Jeśli twoja głowa jest zajęta rozwojem duchowym, wówczas nie masz ochoty wykonywać żadnych głupich, niepotrzebnych ruchów we wszystkim innym.

Niemniej jednak mimo wszystko należy się jakoś zorganizować: zmusić się do ruchu, do normalnego jedzenia. Powiedzmy, że mam siedzącą pracę, praktycznie cały czas siedzę, więc zmuszam się do tego, aby przez półtorej godziny dziennie być w ruchu.

Lekarze twierdzą, że wystarczy nawet pół godziny dziennie: uprawiać jakiś sport, pójść na spacer nad morze, pojeździć na rowerze. Ale osobiście uważam, że trzeba do tego wszystkiego chociaż trochę zmusić się, najważniejsza jest oczywiście praca wewnętrzna. Jeśli człowiek zajmuje się tym, to mimowolnie we wszystkim innym przechodzi normalną odmianę.


W tym życiu nie ma celu

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Poszukując Kabały, czy był Pan wystarczająco egoistycznym człowiekiem i liczył na wielkie osiągnięcia?

Odpowiedź: Naturalnie. Czy chciałbym marnować swoje życie tanim kosztem? Interesował mnie bardzo ważny cel, dla którego warto żyć.

Być milionerem? Widziałem, jak wielu ludzi to robi. Ale co dalej? Bardzo wcześnie zrozumiałem – taki mam charakter i takie jest moje przeznaczenie – że nie ma żadnego celu w tym życiu.

Wprawdzie kocham wszelkie jego przejawy: smaczne jedzenie, obserwowanie przyrody, słuchanie muzyki itd., to jednak ponad tym, nie wbrew temu, ale ponad tym, istniało absolutne przekonanie: cokolwiek by nie istniało w tym życiu, dobrego czy złego, nie ma w tym żadnego celu. 

Gdzie on jest?! Sama nasza egzystencja świadczy o jej bezcelowości. W każdej chwili po prostu przeżywamy życie i to wszystko. Jeśli więc taka jest istota istnienia materii białkowej – przeżyć określoną liczbę lat, a następnie ponownie zamienić się w nieożywioną materię, to baw się dobrze. Nic innego tu nie wymyślisz.

A jeśli mimo wszystko nadal możliwe jest odkrycie sensu? W końcu natura ma znaczenie, przynajmniej powinna mieć! Nie może być tak, żeby cała ta niezrównana wielkość, tak potężny, inteligentny system nie miał celu. Dlatego szukaj. Do skutku, co masz do stracenia? Że nie będziesz cały czas myślał o tym, jak napełnić się jakimiś przyjemnościami.

Poświęć czas na znalezienie sensu! To również jest zajęcie, ale nie na zwierzęcym poziomie, a nieco wyższym. Oczywiście, będziesz znajdować się w relatywnym niepokoju, poszukiwaniu. Ale to jest uszlachetniające, daje poczucie własnej wartości. Tego właśnie ja szukałem. To przeznaczenie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Kim jest Laitman?”


Światło zmienia naturę człowieka

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Studiowanie Kabały zmienia spojrzenie człowieka na świat. Dla niektórych może to wyglądać jak czysta psychologia, człowiek poddaje się wpływowi jakiejś siły, która go zmienia, ale faktycznie staje się zupełnie inny. Czy tak działa jego psychologia, czy też, jak Pan mówi, światło go zmienia?

Odpowiedź: Światło! Tylko światło!

Psychologia działa w naszym świecie, wtedy gdy człowiek zastępuje jedno pragnienie innym, zamienia jeden obiekt przyjemności na inny, dokonuje egoistycznych kalkulacji: co jest lepsze, co gorsze, gdzie mniej biją, gdzie więcej można wyrwać i tak dalej.

Rozważania, o tym jak wyjść z depresji i wznieść się ponad swój nastrój, jak zrealizować swoje wewnętrzne naturalne dane, jak właściwie zachowywać się z innymi ludźmi, by było lepiej – to czysto egoistyczne techniki. Natomiast światło zmienia samą naturę człowieka. Dlatego psychologia nie może tu pomóc. Światło prowadzi człowieka do tego, pomaga mu uświadomić sobie wszystkie jego problemy, a następnie człowiek powinien pracować w grupie, ze światłem, by zmienić siebie.

Pytanie: Ale jak to się dzieje? Jaki mechanizm zmienia się w człowieku? Gdzie kapie ta dozowana porcja światła, która zmienia albo duszę, albo nie wiadomo co?

Odpowiedź: Światło wpływa na egoistyczne intencje, które zbudowane są na tej samej zasadzie co altruistyczne, duchowe, tylko w odwrotnej kolejności. Ponieważ wcześniej istniał tylko system obdarzania, a następnie przez jego rozbicie powstał system przeciwstawny – system otrzymywania. Obydwa systemy są sobie przeciwstawne i człowiek powinien wybrać, pod wpływem którego z nich znajduje się.


Zabronione jest odkrywanie swojej duszy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedział Pan, że nie powinno się odkrywać swojej duszy, to znaczy mówić o tym, co teraz czuje się. Ale mimo wszystko człowiek wypowiada się z tego, co czuje. Jak to jest? Gdzie może zaszkodzić sobie i innym, a gdzie mimo wszystko jest chroniony?

Odpowiedź: Jeszcze na razie nikogo nie krzywdzisz. Nie chodzi o te poziomy. Ale generalnie lepiej jest milczeć. Po co mówić o tym, co się przeżywa wewnętrznie?

Komentarz: Jeśli coś dzieje się z innym człowiekiem, po przejściu przez ten stan, możesz w zasadzie przynajmniej przeanalizować, jak się on czuje. To jest jak obraz, na którym widzisz najprawdopodobniej swoje zewnętrzne stany.

Odpowiedź: Jeśli chcesz normalnie rozwijać się, to dlatego istnieje ta metoda. Nie ma co się mądrzyć, i tak nikt nic z tego nie zrozumie. Weź tę metodę i zrób dokładnie tak, jak naucza.

Jeśli nie zamierzasz iść do przodu, to ucz się filozofii. Chcesz sprawdzić miłość do fizyki lub biologii z weterynarią? Nie wiem co i jak, ale to bzdury. Nie ma co próbować porównywać nieporównywalnego. Chcesz za pomocą narzędzi tego świata, psychologii lub różnych innych technik, dostać się do świata, do którego nie możesz wejść nogami.

Ale nie masz właściwości tego świata a ty usiłujesz, nie zmieniając siebie i swoich właściwości, wejść tam: „Może coś tam znajdę, wyłowię i będę miał w tym świecie jakiś hokus-pokus, będę mógł czymś manipulować”. To nie zadziała! Inaczej wszystkie służby specjalne już teraz „pasły by się” w Kabale.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zabrania się odkrywać swoją duszę”


Wspólna opinia – jest konsekwencją wpływu wyższej siły

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to znaczy dojść do jednej opinii na warsztacie?

Odpowiedź: Jedna opinia oznacza, że ​​jest to wspólna opinia: nie osobiście moja, nie osobiście twoja, nie osobiście czyjaś, ale nasze wspólne zdanie. To nie jest suma naszych osobistych opinii. Wspólna opinia jest następstwem wpływu wyższej siły między nami.

Nie ma opinii twojej, mojej, jego czy innych! Nie da się ich zsumować! Jest tylko chęć do tego, aby wyższa opinia przyszła i była nasza. Żeby zupełnie nie odnosiła się do nas, ponieważ będąc na jednym stopniu, chcemy, żeby przyszła wyższa opinia następnego stopnia i abyśmy się do niej podciągnęli.

Komentarz: Staram się to zrobić, ale w końcu rozumiem, że nie mogę.

Odpowiedź: Nie, niesłusznie!

Jeśli spróbujesz zrobić to dobrze: normalnie, powoli, spokojnie, to możesz choć trochę poczuć wynik swojego wysiłku. Przecież czekasz na wyższą siłę, która cię podniesie, podsunie ci zupełnie inną myśl, inne pragnienie – nie swoje, nie innych, ale jej.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Eksperyment litewski”


Powodzenie w pracy duchowej

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest powodzenie w pracy duchowej?

Odpowiedź: Powodzenie w języku hebrajskim „mazal” od słowa „nozel”, „kapie”. Jeśli z góry kapią ci krople światła, fotony, to znaczy że masz powodzenie.

Krople światła oświetlają nieco twoją drogę, rozpalają iskrę w ciemności i wtedy możesz przynajmniej coś dostrzec. Krople światła dają iskrę punktową: ups! – i zgasła; ups! – i zgasła ”, ale wciąż z nich pojawia się w tobie wyobrażenie nie o tym obrazie, który jest wokół, ale o tym, jak powinieneś w nim działać. To jest najważniejsze!

Na tej podstawie można zacząć anulować się przed grupą. A to jest największy problem! Słyszymy o tym, czytamy, ale nie jesteśmy w stanie wewnętrznie zrozumieć, aby zacząć anulować się przed przyjaciółmi. Dlatego początek realizacji jest taki trudny. Ale na początku w ogóle nie rozumiesz: „Czy nie można było tego zrobić przynajmniej kilka lat wcześniej?! Przez dziesięć lat siedziałem i słuchałem, ale tylko słuchałem!”

Co to znaczy „słuchałem”? Przez pierwsze kilka lat przechodziło to mimo uszu na odległość dziesięciu centymetrów, potem na odległość pięciu, dwóch centymetrów, aż w końcu wchodziło. Ale zanim dotarło od ucha do świadomości, a od świadomości do serca, zrozumiałeś że trzeba coś zrobić, i minęło dziesięć lat. Okres dziecięcy.

Pytanie: Co to jest za bariera? Na czym ona polega?

Odpowiedź: Bariera tkwi w głupocie naszego egoizmu. Jest zawzięty i nie chce niczego słyszeć! To nie jest zwykły egoizm, tu nie pomoże bystrość umysłu człowieka, jego szczególny chwyt. Ego znajdzie każdy powód, żeby tego nie robić. Ale jest to bardzo ważna informacja, którą człowiek otrzymuje o sobie i o swoich właściwościach.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ciało dąży do stałego spokoju”


Wsparcie na duchowej drodze

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdy ktoś upada duchowo, musimy wspierać się wzajemnie na drodze. Powiedział Pan: „Człowiek musi przejść przez te stany”. Gdzie leży granica naszej interwencji?

Odpowiedź: Nie ma żadnych granic. Jeśli robisz to z miłością, nie ma żadnych ograniczeń!

Wspierać – to znaczy pomagać z miłością. Jeśli myślisz o korzyści przyjaciela, a nie myślisz, że jest karany dla swojej korzyści, to wtedy wszystko będzie normalnie.

Pytanie: Załóżmy, że człowiek nie może wstać na lekcję. Gdzie jest ta granica między tym, że muszę go przyprowadzić na lekcje, i tym, że w tym przypadku szkodzę mu?

Odpowiedź: Do takich sytuacji należy odnosić się bardzo delikatnie, starać się być wyczulonym na przyjaciół.

Mnie to nie zawsze wychodziło. Pamiętam, że bardzo zirytowałem się, tak że nie mogłem się powstrzymać. „Jak można nie wstać na lekcje?!” Jeszcze jeden dzień i jeszcze, i tak za każdym razem. Budzisz przyjaciela. „Już, już, wstaję” – krzyczał z balkonu, a za dziesięć minut okazało się, że zasnął jeszcze mocniej. Jak go obudzić?! Nie wiedziałem już co robić. Zrobiłem wszystko, co mogłem…

Oczywiście, że to było nieprawidłowe, wtedy jeszcze byłem początkujący. Ale to wszystko nie było łatwe. Cała nasza droga nie jest prosta. Teraz jest o wiele łatwiej, dlatego ze masy tworzą odpowiednie pole, każdy początkujący ma lżej – czuje, że jest takie działanie na świecie, taka opinia, takie pragnienie, takie relacje. Już o tym się mówi: gdzieś, coś wisi w powietrzu.

Dzisiaj jest o wiele prościej w porównaniu z tym, co było kiedyś! Wcześniej wydawało się, że jest zupełnie odwrotnie. Było bardzo trudno! Myślę, że z dnia na dzień wsparcie jest coraz większe.

Pytanie: Jak nie pozwolić złudzeniu, że robię to, co jest najlepsze dla drugiego człowieka, aby nie wzięło góry nad tym, czego nie powinienem robić?

Odpowiedź: Nic nie pomoże! Dopóki człowiek sam się nie naprawi, nic nie pomoże.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wyciągnąć przyjaciela”


Dążenie ciała do spokoju

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Abyśmy nie stracili smaku do pracy duchowej, trzeba czasem zażartować, albo kogoś skarcić, powiedzieć coś nowego, żeby ludzie nie zasnęli. Skąd w nas jest takie otępienie? Dlaczego ciągle trzeba starać się wymyślać coś nowego?

Odpowiedź: Dlatego że ciało (egoizm) dąży do stałego spokoju. Do czego jeszcze może dążyć? Tylko by być napełnionym i niezmiennym. To jest egoizm! Zgodnie ze swoją naturą pragnie jedynie być napełniony. Gdy tylko nie ma poczucia pustki, cierpienia, braków, jest to stan, który pragnie osiągnąć i zatrzymać.

Pytanie: Uczniowie często dochodzą do takiego stanu, że mogą w nim utkwić na długi czas. Czy ich powstrzymuje egoizm, czy po prostu brak sił?

Odpowiedź: Nie tkwią w nim, podnoszą się. Nawet teraz poruszają się o wiele szybciej niż wcześniej. Ale oczywiście człowiek zaczyna naukę z oddali. Kiedy do nas przychodzi, nie rozumie, co, jak i po co. Potrafi kiwać głową, mimo że nic nie rozumie. Zanim zacznie coś czuć, rozumieć, mija kilka lat.

To jest nasza praca! Wszyscy musimy przejść przez te same etapy. Nie możemy przeskoczyć żadnego z nich! Możemy jedynie przyspieszyć czas. Ale to zależy tylko od człowieka i tylko od stopnia jego powodzenia, gdy usłyszy, że musi przeniknąć do grupy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ciało dąży do stałego spokoju”


Wzajemny związek między dwoma światami

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest wzajemny związek między dwoma światami: duchowym i fizycznym? Czy można wpływać na świat duchowy ze świata materialnego i odwrotnie?

Odpowiedź: Nasz świat jest postrzegany przeze mnie w moich egoistycznych pragnieniach, gdzie absorbuję w sobie wrażenia i informacje za pomocą pięciu organów zmysłów: wzroku, słuchu, węchu, dotyku i smaku.

Wszystko, co czuję w świecie materialnym, pochłaniając maksimum przyjemności i odpychając maksimum nieprzyjemności, przechodzi przez moje egoistyczne filtry, i sortuję to. Chcę widzieć tylko dobre, dlatego odpycham wszystko co złe, do tego stopnia, że ​​mogę nie zauważyć wiele z tego, co się dzieje, ponieważ zwyczajnie nie chcę tego widzieć.

A wyższy świat zbudowany jest na innej zasadzie, kiedy nie przyciągam do siebie tego, co jest dobre dla mojego egoizmu, ale współdziałam w przeciwnym kierunku: kocham nie siebie, a innych, wychodzę z siebie, wchodząc w dobre relacje z innymi. Zaczynam wtedy widzieć wokół siebie zupełnie inny obraz, zupełnie inny świat! Który nazywa się wyższym, dlatego że jest ponad moim egoizmem, ponad moją obecną egzystencją.

Związek między dwoma światami jest bardzo prosty: jeśli odnoszę się do wszystkiego egoistycznie, to wtedy czuję ten świat, a jeśli altruistycznie, to czuję wyższy świat. To połączenie urzeczywistnia się we mnie. Łączę te obydwa światy. Wszystko dzieje się tylko w stosunku do mnie. Kabała mówi tylko o subiektywnym postrzeganiu człowieka.

Pytanie: Czy człowiek, który wkracza w duchowy świat, nie odrywa się od tego świata?

Odpowiedź: Nie. W nim pozostają jego zwykłe zwierzęco-egoistyczne doznania a wszystkimi swymi ludzkimi pobudzeniami człowiek stara się zjednoczyć z innymi, aby oddawać im zgodnie z zasadą „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. W tej intencji, w wyjściu z siebie, odkrywa dla siebie odwrotny świat.

Pytanie: Czy nie wydaje się to zbyt łatwe dla człowieka? W końcu każdy może powiedzieć: „Ja kocham innego”.

Odpowiedź: Powiedzieć – jest najprościej. Ale niech spróbuje zobaczyć wyższy świat i zrozumie, że nie da się tego zrobić tak bezpośrednio – tylko według określonego systemu zajęć, w określonej grupie, z wyraźnym wsparciem, według pewnych książek i szczególnej metody. Ponadto zajmuje to określoną liczbę lat. Dlatego ten, kto mówi: „Tak, no co wy?! Przecież kocham wszystkich!” – do głębi myli się. To tylko małe ludzkie złudzenie.

Z lekcji w języku rosyjskim, 27.09.2015