Jak stać się godnym wyjścia z Egiptu?
Nasz świat – to świat konsekwencji, świat czynów, działań, podczas gdy wyższy świat – to świat przyczyn, świat korzeni, decyzji. Człowiek nie jest “podnoszony” w sensie fizycznym – jedynie w swojej świadomości zaczyna dostrzegać przyczyny wszystkiego, co się dzieje. Nazywa się to odkryciem duchowości, odkryciem Stwórcy.
Ten stan to „Pesach”, od słowa „poseach” – pominąć, przeskoczyć. Jest on rezultatem tego, ze Stworca pominął („pasach”) wszystkie działania człowieka i zebrał tylko te, w których człowiek pragnął osiągnąć duchowość.
Faraon – to nasza natura. Mojżesz, to ta maleńka siła w nas, która chce wyciągnąć nas do wyższego świata. Wszelkie spory między Faraonem i Mojżeszem, to wewnętrzna praca, którą człowiek wykonuje, odczuwając ją w sobie. Jego serce się zatwardza: im dalej posuwa się naprzód, tym jest mu trudniej, aż dochodzi do dziesięciu plag egipskich, które musi przejść.
To naprawdę trudne stany: trzeba je pokonywać, ciągle wymyślać nowe sposoby, by znaleźć siłę do podtrzymania dążania do duchowości, która nie tylko nie świeci, a wręcz przeciwnie znika w cieniu tak, że człowiek przestaje ją dostrzegać, jakby przestawał jej pragnąć.
I wszystko to dokonuje się poprzez zatwardziałość serca: Faraon wydaje się większy, Egipt, bardziej przyciągający, i życie w tym, w istocie zwierzęcym świecie, pozbawionym duchowego sensu, nie wydaje się już tak straszne. I tak to trwa, dopóki ilość wysiłków, które człowiek raz po raz podejmuje, nie przekształci się w jakość, a jakość również rośnie i wtedy człowiek staje się godnym wyjścia z Egiptu.
Stąd, w istocie, rozpoczyna się proces duchowy: człowiek wznosi się na pierwszy stopień duchowej drabiny Jakuba, duchowej drabiny z 620 stopni, prowadzącej do Końca Naprawy. Tam już jest poziom „sprawiedliwego”, poziom „ducha świętości”, poziom „proroctwa”.
Ale i tam, za każdym razem, gdy człowiek pragnie wznieść się z jednego stopnia na drugi, nie może obejść się bez tego samego otaczającego światła, które przychodzi do niego dzięki nauce, dzięki wewnętrznej pracy, tak samo jak tutaj, na materialnym poziomie.
Cały nasz świat nazywany jest poziomem poprzedzającym świat duchowy, ale mimo wszystko stopniem. Dlatego także tam, ponad nim, obowiązuje ta sama zasada, tylko tam jest już światło odkryte, ujawnione są siły oporu i pomocy, i człowiek lepiej rozumie i rozeznaje to co robi.
Oczywiście, za każdym razem, znajdując się na niższym stopniu, nie rozumie natury wyższego stopnia i musi iść z “zamkniętymi oczami”, ale to nie jest już tak trudne, jak wyjście z tego świata na poziomy duchowe. Dlatego wyjście z Egiptu jest najtrudniejszym wyjściem, „Wyjściem” przez wielkie W, a wszystkie kolejne wyjścia z niższego stopnia na wyższy to już tylko kroki.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.04.2026
Praca nad intencją znajduje się w samym centrum naszych studiów, wszystkich wysiłków i działań. Intencja jest dostrojeniem serca, ukierunkowaniem pragnienia na Stwórcę. Stwórca jest jedyną siłą działającą w całej rzeczywistości. Stworzył jednak nas jako istoty oddzielone od Niego, abyśmy mogli do Niego dążyć.
O niewoli egipskiej powiedziano: „I zbudowali Pitom i Raamses – piękne miasta dla faraona lecz nieszczęsne dla Izraela, ponieważ wszystko, co zbudowano, rozpadało się i zapadało pod ziemię, i za każdym razem trzeba było zaczynać pracę od nowa”.
Wygnanie (gula) różni się od wyzwolenia (geula) tym, że brakuje w niej jednej litery, „alef”, czyli Stwórcy, który odkrywa się przy wyzwoleniu. W ten sposób przygotowujemy w sobie potrzebę do odkrycia Go.
Pytanie:
Pytanie:
Po tym jak człowiek przechodzi machsom, idzie już naprzód – dusza człowieka uczy go. Człowiek rozumie, gdzie się znajduje.
„Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w Egipcie”… Przechodzimy przez dwa stany: okres upadku i okres wzniesienia. Upadek przychodzi jako pierwszy, dlatego że jest to czas odkrycia złego początku, wszystkich egoistycznych właściwości, naszego braku jedności. Dlatego potem będziemy mieli co naprawiać.
Pesach jest największym świętem dla kabalistów, ponieważ symbolizuje wyjście z naszego egoizmu, z pragnienia otrzymywania przyjemności, ze stanu oddzielenia od Stwórcy i oddalenia od przyjaciół. Pesach jest początkiem duchowej drogi, kiedy wyzwalamy się ze szponów egoizmu, który nas dusi i nie pozwala oddychać.
Pytanie: