Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Wiele cyklów życia w jednym ciele

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza cykl życia?

Odpowiedź: Znajduję się w pragnieniu otrzymywania i w nim zostaje mi ujawnione rozbite reszimo (informacyjny gen), to znaczy że czuję, iż moje połączenie z otoczeniem i ze Stwórcą jest rozbite. I dlatego staram się łączyć z otoczeniem – grupą, aby przygotować odpowiednie naczynie/kli dla objawienia Stwórcy, Światła.

Załóżmy, że pracowałem wewnętrznie, modliłem się, działałem powyżej moich rozbitych egoistycznych pragnień, i dzięki temu osiągnąłem wpływ Światła, które naprawiło moje połączenie z rozbitymi sąsiednimi pragnieniami, tak że połączyliśmy się i osiągnęliśmy jeszcze większe podobieństwo do Światła.

Teraz naprawione przeze mnie naczynie napełniło się Światłem Nefesz. W ten sposób zrealizowałem odkryte mi rozbite pragnienie. Oznacza to, że przeżyłem jedno życie i dokonałem naprawy.

I wtedy zostaje mi ujawniony następny stopień. Poprzednie pragnienie umiera, ponieważ nie potrzebuję go już. Światło opuszcza poprzedni duchowy parcuf i zostaje ujawnione kolejne, wyższe reszimo. Oznacza to, że jest ono jeszcze bardziej rozbite! Ale na podstawie moich doświadczeń z poprzedniego życia, już wiem jak mam je naprawić. Dlatego robię postępy i kontynuuję moją naprawę.

Będę łączyć pragnienia, które są jeszcze bardziej rozbite i sprzeczne, a także prosić Światło o połączenie. W taki sposób przemija jeden cykl życia za drugim, dopóki nie osiągnę całkowitej naprawy, kiedy rozbite reszimot nie budzą się już, ponieważ już wszystko naprawiłem, czyli przeszedłem przez wszystkie cykle życia.

Cykle te nie mają nic wspólnego z naszym fizycznym ciałem, które istnieje tak samo jak zwierzę. Lecz ono jest tylko podobne do zwierzęcia, ponieważ w istocie nasze życie oznacza rozwój pragnienia otrzymywania.

W przeciwieństwie do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, jesteśmy tak osobliwymi indywiduami, w których pragnienie otrzymywania stale się rozwija i w końcu osiąga impas, w którym się dziś znajdujemy.

I wtedy nagle widzimy, że to nie jest życie i nie rozumiemy, dokąd idziemy. Cierpienia zmuszają nas do pytania o sens życia, jego cel, jego korzenie.

Oznacza to, że w tym pragnieniu, które znajduje się jeszcze na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie rozwoju, jest już zaprogramowany zalążek nowego dążenia, które zaczyna budzić w nas pytanie, co znajduje się na wyższym ode mnie poziomie.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 08.06.2012


Czarno-biały film ze szczęśliwym zakończeniem

каббалист Михаэль ЛайтманJest powiedziane, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”, nie ma żadnej innej siły, która istnieje w świecie z wyjątkiem Stwórcy. Ale skąd w takim razie człowiek ma wziąć siły do pracy? I jak może on wykonać samodzielne działanie: mechaniczne, materialne, duchowe, w pragnieniu albo w myśli?

Przecież istnieje jedno źródło energii, które działa podobnie jak słońce, które ożywia całą ziemię. Jedna jedyna siła, która dostarcza energię do wszystkich części natury, we wszystkich jej formach: materialnych i duchowych. Wszystko pozytywnie i pozornie negatywne przychodzi do nas z jednego źródła.

Tak więc, lenistwo, które czasami człowieka przezwycięża, wszystkie przeszkody, które utrudniają jego postęp do objawienia Stwórcy, pochodzą również od wyższej siły. A człowiek znajduje się w środku i powinien zdecydować, w jaki sposób zaakceptować to wyższe zarządzanie, czyli jak powinien zachowywać się w stosunku do tych sił, które działają na jego pragnienie.

Cały wszechświat jest w rzeczywistości tylko pragnieniem człowieka, który czuje, że istnieje sam, jak i nieożywiona, roślinna, zwierzęca natura i ludzie wokół niego. Ale to wszystko, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, przedstawia się mu tylko w pragnieniu i pochodzi od wyższej siły.

Dlatego też powinien on powiązać wszystkie formy, ten obraz rzeczywistości z wyższym źródłem. A gdy człowiek stara się to uczynić, zaczyna on w całym procesie, we wszystkich wydarzeniach, które się w nim dzieją, rozpoznawać kierującą rękę – formę przejawu wyższego zarządzanie Stwórcy, poza którym nic innego nie istnieje.

Stwórca tak wszystko przygotował, że to jedyne zarządzanie  czujemy w formie rożnych sił, które walczą ze sobą, pozytywne i negatywne, i ostatecznie połączą się ze sobą w środkowej linii, jak również pomogą człowiekowi ujawnić tą jedyną wyższą siłę.

Kiedy człowiek ją ujawini, wtedy zacznie rozpoznawać ogólny program, system stworzenia. I jego pragnienie, w którym ujawniona zostanie ta rzeczywistość, zostanie uporządkowane w system światów. Po tym, gdy już uporządkował on obraz postrzegania rzeczywistości i z pomocą własnych wysiłków rozpoznał w tym tylko jedną kierującą siłę, wówczas nagle ma miejcie takie wydarzenie, które niszczy wszystkie owoce jego pracy.

Dlatego też powinien on ponownie zacząć pracować z nowymi danymi mu informacyjnymi (reszimot), które budzą się w nim, i odnieść to wszystko do jednej jedynej siły, która jest dobra i czyni tylko dobro.

W ten sposób dzięki ujawnieniu reszimot przez Stwórcę i wysiłkom ze strony człowieka, współpracują oni ze sobą jak partnerzy. Stwórca przygotowuje człowiekowi za każdym razem nowe warunki, które człowiek powinien zastosować w prawidłowy sposób, aby zebrać razem tę mozaikę, która odnosi się tylko do jednej siły.

Ona będzie go mylić, ujawniać się ciągle i ponownie ukrywać. Okazuje się, że człowiek w taki sposób ciągle przyczynia się do uzupełnienia brakującej części ogólnego obrazu, aby w tym ujawnić obraz Stwórcy.

Każda cząsteczka mozaiki, każde reszimo, każdy stan i każda sytuacja pomagają człowiekowi rozpoznać, że wszystko pochodzi od wyższej siły i że siły dobra i zła działają ze sobą wspólnie, aby umożliwić mu złączenie się z obrazem, który składa się z czarnych i białych fragmentów. A człowiek powinien zwracać uwagę nie na czarne i białe fragmenty, lecz jedynie na własną przynależność do jedynego źródła, z którego pochodzą te dwie siły.

I w taki sposób odkryje on wyższe zarządzanie. Jego zadanie znajduje się tylko w tym, aby podjąć wysiłki w objawieniu Stwórcy jako przyczyny wszystkiego, co się dzieje w człowieku i w postrzeganej przez niego rzeczywistości, w procesie, który przechodzi dzięki tym przeżyciom.

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 03.06.2012


Krok po kroku w stronę jedności

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co możemy przekazać 99% ludzi na świecie o wewnętrznej pracy, którą mamy do wykonania?

Odpowiedź: Gdy się zbieramy, myślimy tylko o tym, w jaki sposób nasze dyskusje mogą nam pomóc odczuć powszechną siłę, powszechne ciepło, powszechne połączenie i jedność tak, aby każdy z nas przestał odczuwać siebie jako oddzielnego, a odczuwał tylko „my”. „My” to nie jest suma nas wszystkich, ale „jedność”. I ta „jedność” musi nieustannie się przetapiać, by w końcu zatracić w niej nasze odczucie indywidualności.

W indywidualności, która się zatraciła, w tej nowej sile, w nowej myśli, jakby w powstałej nowej osobie, na nowo ukształtowanej, odkrywamy ukrytą wewnętrzną część sił natury i zaczynamy wyczuwać, że taki jest plan, że tak ma to przebiegać. Zatem, my tego nie kreujemy, lecz nieoczekiwanie odkrywamy w ramach tego zjednoczenia nowy poziom egzystencji w jakiej się znajdujemy, nowy rodzaj poznania, istnienie poza ciałem, ponad cielesnością, a nawet ponad naszą egzystencją, w innym wymiarze. Jesteśmy w stanie to wszystko ludziom wyjaśnić.

Stopniowo, gdy ktoś zacznie to wyczuwać, zacznie także słyszeć i dawać wiarę. Z początku, oczywiście, może uznać to za „new age” lub mistycyzm i wcale nie chcieć mieć do czynienia z manipulowaniem świadomością itp., lecz my możemy przekonać do tego.

Gdy ludzie będą stopniowo zwracać się ku jedności poprzez odczuwanie spokoju, ciepła i energii do życia, gdy z tej perspektywy będą w stanie rozwiązywać wszystkie swoje problemy prawidłowo itd., to odczucie ich napełni. Zrozumieją i wyczują, że są od nas zależni i że to my musimy ich zorganizować, ponieważ samodzielnie nie są w stanie tego dokonać.

Oni są niczym dzieci udające dorosłych i instynktownie, intuicyjnie poczują, że potrzeba im lidera, który ich pobudzi do działania. Nie będzie dla nas żadnym problemem włączać ich w nasze działania zmierzające ku jedności, także na przyszłość. Ze względu na to, że będziemy z nimi połączeni, oni zaczną za naszym pośrednictwem łączyć się z bardziej wewnętrznymi warstwami natury i odczuwać jej plan, jej przebieg i te siły jednoczące. Natura zacznie się nam objawiać jako jedna myśl.

Uważam, że to się wydarzy już wkrótce i już w ciągu roku będziemy mogli o tym mówić całkiem otwarcie. A właściwie, nie tylko mówić, lecz także organizować warsztaty przedstawiające zadanie zjednoczenia do takiego stopnia, aby wyczuwać ukryte siły natury i ukryte możliwości.

Zasadniczo wszystko wypływa z działań praktycznych. Nie kierujemy się teorią. Chociaż mamy do dyspozycji wiele materiałów źródłowych, nie możemy polegać na tym, że pojmujemy je w sposób właściwy. My musimy odczuwać każdy czyniony krok oraz to, w jakim zakresie mamy odzew ze strony społeczeństwa, natury, tego co wewnętrzne i poprzez porównywanie tych odpowiedzi posuwać się dalej krok po kroku.

Z rozmowy o integralnej edukacji, 30.05.2012


Miłość – to most nad nienawiścią

каббалист Михаэль ЛайтманRzeczywistość jest podzielona na trzy części: jestem ja, z duchową iskrą we mnie, która nie daje mi spokoju i pragnie odkrycia innej rzeczywistości i istnieje otaczający mnie świat.

Otaczający mnie świat jest podzielony na bliskich mi ludzi lub obcych, na nieożywioną  naturę, rośliny i zwierzęta. Za tym ukryta jest wyższa siła. Na razie postrzegam całą widzianą przeze mnie rzeczywistość poza mną, jako obcą nie dotyczącą mnie. Jednakże są to moje części, których nie odczuwam jako moje z powodu rozbicia, które miało miejsce w mojej świadomości i odczuciu.

To tak jakbym otrzymał w rękę znieczulający zastrzyk i straciła ona przez to wrażliwość, tak że nie mogę jej czuć, jako swoją. Można by ją było nawet obciąć, a ja bym tego nie czuł, ponieważ narkoza działa tak mocno.

Dokładnie w taki sam sposób odczuwam cały świat, tak jakby on nie odnosił się w ogóle do mnie. Moja praca polega na tym, aby walczyć przeciwko tej narkozie, przeciwko temu odczuciu.

Wszystko to jest zrobione celowo, ponieważ jeśli myślę, że ten świat nie należy do mnie, to tak jakbym został znieczulony, abym został odłączony od mojego egoizmu, to wtedy mogę odnieść się do niego altruistycznie, obdarzając go jak kogoś obcego. W ten sposób mogę nauczyć się kochać ten świat.

Do siebie samego nie potrzebuję rozwijać miłości, bo i tak kocham siebie egoistycznie. Ale teraz, z pomocą tej narkozy, tej iluzji rozbicia, mogę nauczyć się kochać innych, którzy są ode mnie oddzieleni. Ponieważ miłość jest właściwością Stwórcy, a nie właściwością stworzenia.

Dzięki rozbiciu Stwórca umożliwia nam osiągniecie takiej właściwości, która nie jest swoista naszej naturze, której od początku nie posiadamy. W ogóle nie rozumiemy, czym jest miłość. Ale jeśli próbuję nauczyć się pokochać tych, którzy są poza mną, jak siebie samego, to znaczy odnosić się do bliźniego jak do siebie samego, to właśnie nazywa się miłością.

Pracuję przeciw egoizmowi. Jest to szczególna siła we mnie, która cały czas sprzeciwia się temu. W ten sposób odbywa się walka pomiędzy dwoma siłami, które skierowane są w dwóch różnych kierunkach. Pragnienie otrzymywania przyciąga do siebie rozkosz, ale nad nim znajduje się ekran (siła mojego oporu), który odpycha tą rozkosz i jest gotów oddać ją do góry.

W wyniku interakcji tych sił mogę zatem zrozumieć, co tak naprawdę znaczy kochać obce, a nie własne dziecko, psa albo własne ciało.

Czym bardziej będę się rozwijał, tym większa będzie moja nienawiść w stosunku do bliźniego – ale ponad tym rozwijam siłę miłości. Tylko to uczucie jest naprawdę miłością, gdy wznoszę je ponad nienawiścią. Jak jest powiedziane: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ze względu na zderzenie dwóch przeciwstawnych właściwości, stworzenie może osiągnąć właściwość Stwórcy. W przeciwnym razie nie byłoby to możliwe i wtedy pozostalibyśmy na zawsze wewnątrz natury, z której zostaliśmy stworzeni.

Jeżeli chcemy stać się stworzeniem (Niwraim), to znaczy rozwinąć się w niezależne osobowości, które znajdują się poza Stwórcą (Bar), a jednocześnie osiągnąć Jego właściwości i wysoki status, to powinniśmy zbudować w nas taki właśnie walczący mechanizm. W nim zawsze będą działać dwie przeciwstawne siły: siła pragnienia rozkoszowania się i siła obdarzania, którą budujemy sami ponad naszym egoizmem, a więc miłość ponad nienawiścią.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 01.06.2012


Krok po kroku w stronę jedności

Dr. Michael LaitmanPytanie: Co możemy przekazać 99% ludzi na świecie o wewnętrznej pracy, którą mamy do wykonania?

Odpowiedź: Gdy się zbieramy, myślimy tylko o tym, w jaki sposób nasze dyskusje mogą nam pomóc odczuć powszechną siłę, powszechne ciepło, powszechne połączenie i jedność tak, aby każdy z nas przestał odczuwać siebie jako oddzielnego, a odczuwał tylko „my”.  „My” to nie jest suma nas wszystkich, ale „jedność”. I ta „jedność” musi nieustannie się przetapiać, by w końcu zatracić w niej nasze odczucie indywidualności.

W indywidualności, która się zatraciła, w tej nowej sile, w nowej myśli, jakby w powstałej nowej osobie, na nowo ukształtowanej, odkrywamy ukrytą wewnętrzną część sił natury i zaczynamy wyczuwać, że taki jest plan, że tak ma to przebiegać. Zatem, my tego nie kreujemy, lecz nieoczekiwanie odkrywamy w ramach tego zjednoczenia nowy poziom egzystencji w jakiej się znajdujemy, nowy rodzaj poznania, istnienie poza ciałem, ponad cielesnością, a nawet ponad naszą egzystencją, w innym wymiarze. Jesteśmy w stanie to wszystko ludzim wyjaśnić.

Stopniowo, gdy ktoś zacznie to wyczuwać, zacznie także słyszeć i dawać wiarę. Z początku, oczywiście, może uznać to za „new age” lub mistycyzm i wcale nie chcieć mieć  do czynienia z manipulowaniem świadomością itp., lecz my możemy przekonać do tego.

Gdy ludzie będą stopniowo zwracać się ku jedności poprzez odczuwanie spokoju, ciepła i energii do życia, gdy z tej perspektywy będą w stanie rozwiązywać wszystkie swoje problemy prawidłowo  itd., to odczucie ich napełni. Zrozumieją i wyczują, że są od nas zależni i że to my musimy ich zorganizować, ponieważ samodzielnie nie są w stanie tego dokonać. Oni są niczym dzieci udające dorosłych i instynktownie, intuicyjnie poczują, że potrzeba im lidera, który ich pobudzi do działania. Nie będzie dla nas żadnym problemem włączać ich w nasze działania zmierzające ku jedności, także na przyszłość. Ze względu na to, że będziemy z nimi połączeni, oni zaczną za naszym pośrednictwem łączyć się z bardziej wewnętrznymi warstwami natury i odczuwać jej plan, jej przebieg i te siły jednoczące. Natura zacznie się nam objawiać jako jedna myśl.

Uważam, że to się wydarzy już wkrótce i już w ciągu roku będziemy mogli o tym mówić całkiem otwarcie. A właściwie, nie tylko mówić, lecz także organizować warsztaty przedstawiające zadanie zjednoczenia do takiego stopnia, aby wyczuwać ukryte siły natury i ukryte możliwości.

Zasadniczo wszystko wypływa z działań praktycznych. Nie kierujemy się teorią. Chociaż mamy do dyspozycji wiele materiałów źródłowych, nie możemy polegać na tym, że pojmujemy je w sposób właściwy. My musimy odczuwać  każdy czyniony krok oraz to, w jakim zakresie mamy odzew ze strony społeczeństwa, natury, tego co wewnętrzne i poprzez porównywanie tych odpowiedzi posuwać się dalej krok po kroku.

Z  rozmowy o integralnej edukacji, 30.05.2012


Nasz pomocnik – strach przed przyszłością

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy istnieje alternatywny sposób, abyśmy w miarę możliwości uniknęli katastrofalnego punktu rozgałęzienia i znaleźli się w porę na dobrej drodze?

Odpowiedź: Mądry człowiek to człowiek, który widzi już wcześniej wynik i wynik ten jest dla niego tak jasny, że jest on w stanie zmienić swoją teraźniejszość . Powiedzmy, że chce wykonać jakiś czyn, który przyniesie mu chwilową przyjemność, ale wizja tego, że w przyszłości ten czyn przyniesie mu cierpienia, eliminuje ten chwilowy popęd do otrzymania przyjemności, więc anuluje go i zmienia. Człowiek staje się ostrożny, daje mu to siłę do pokonania i przezwyciężenia wszystkiego.

Powiedzmy, że narkoman postrzega dokładny obraz tego, dokąd może doprowadzić go zażywanie narkotyków, wówczas istnieje szansa, że może on przekonać siebie samego i zaniechać tego.

Dlatego trzeba uświadomić ludziom obraz straszliwej przyszłości, chociaż nie należy ich niczym straszyć. Bardzo trudno jest przekazać im tą informację. Lecz ponieważ ludzie zamykają na to oczy, musimy znaleźć odpowiedni sposób przekazu, tak aby człowiek wiedział, co mu zagraża. Dlatego teraz pojawia się coraz więcej filmów na ten temat.

Ale generalnie, mam nadzieję, że rozum zwycięży. Widzę, że faktycznie dochodzi do świadomości zła naszej natury, choć nie tak szybko, jak jest to pożądane. Ale tylko wizja przyszłego zagrożenia, tylko strach może człowiekowi pomóc – nic innego nie jest w stanie go powstrzymać.

Z rozmowy na temat integralnej edukacji, 21.05.2012


Skierowanie spojrzenia na świat prawdy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak możemy wykorzystać warsztaty, by zobaczyć świat przez pryzmat grupy?

Odpowiedź: To się zdarzy, jeżeli powstanie taki pryzmat, tzn. gdy pole, które stworzyliśmy między nami, osiągnie taką moc, że nie pozwoli nam odłączyć się. Kiedy będziemy pragnąć stale znajdować się w nim i zrozumiemy, że tylko stamtąd można oceniać wszystko we właściwym Świetle, nie popełniając błędów.

Tylko to, co widzimy przez wspólny punkt widzenia grupy, poprzez centralny punkt okręgu, jest światem prawdy. W ten sposób jesteśmy w stanie oceniać i nigdy nie mylić się w swoich osądach! Wszystko to otworzy się w człowieku, dlatego nigdy nie będzie chciał wyjść z tego połączenia, lecz będzie stale dążyć do wzmocnienia tego punktu naszej jedności.

W ten sposób zaczniemy wspinać się po duchowych stopniach. Im mocniej się zjednoczymy i poprawimy nasze relacje, tym wyżej będziemy wspinać się po duchowej drabinie – dopóki nie odkryjemy Stwórcy i połączenia między nami jako parcufim i Sfirot. Wtedy zaczniemy dostrzegać, że wszystko, co jest napisane w materiałach źródłowych, realizuje się między nami.

Z lekcji na temat „Pytania dotyczące ostatnich kongresów”, 20.05.2012


Spojrzenie ze środkowej linii na siebie, jako na obcego

каббалист Михаэль ЛайтманDlaczego Stwórca uczynił wszystko tak dziwnie? Dlaczego zbudował On pałac i zaprosił do siebie swoich ukochanych gości? Dlaczego nagle umieścił On wokół pałacu strażników, którzy wystawiają gości na próbę, nie pozwalają im wejść do pałacu Króla zadając im ból i cierpienie? Czy Stwórca nie wiedział już wcześniej kto będzie Mu wierny, kto Go kocha, a kto nie? Dlaczego Stwórca odpycha nas, tak aby mogli dotrzeć do Niego tylko ci, którzy przezwyciężą wszystkie przeszkody aby udowodnić swoje oddanie i gotowość?

Chodzi o to, że właśnie w tej walce z przeszkodami rozwija się nasze pragnienie (naczynie dla otrzymania napełnienia w pałacu Króla). Bo jak inaczej moglibyśmy zbudować to naczynie? Nie jest nam ono dane z góry w gotowy sposób. Jeśliby nam nie pozwalali dotrzeć do góry tak po prostu, bez przyczyny to czy byłoby to sprawiedliwe?

Ja tu z całego serca dążę do Stwórcy, a tu pojawia się jakiś strażnik i spycha mnie z góry z powrotem w dół.

Faktem jest, że moje właściwości są całkowicie przeciwstawne właściwościom, które są potrzebne w celu, aby znajdować się na szczycie góry. Tak więc nie jestem godny, aby przebywać w pałacu królewskim. Dzięki strażnikom za każdym razem zmieniam się i doprowadzam moje właściwości do zgodności z właściwościami Stwórcy.

Mojemu egoizmowi siły te przedstawiają się jako okrutni i źli strażnicy, którzy nie pozwalają mi wejść do pałacu Króla. A Stwórca jest najokrutniejszy ze wszystkich, przecież to On postawił tych strażników na mojej drodze do Niego. To On stworzył mój zły początek i wszystkie związane z tym problemy i cierpienia. Tak jakby urodził On chore, nieszczęśliwe dziecko i zamiast użalać się nad nim, to jeszcze je bije, jakby to ono same było tu czegoś winne.

Dlatego wszystkie nasze roszczenia wydają się nam uzasadnione. Ale tu chodzi o to, że budowa odpowiedniego pragnienia możliwa jest tylko przez otrzymanie nowych właściwości, które od samego początku nie są w nas obecne.

I dlatego właściwym podejściem jest, aby podzielić się na dwie części. Z jednej strony postrzegasz właściwości, które są obecne w twoich egoistycznych pragnieniach, a z innej perspektywy to, co znajduje się w twoim pragnieniu obdarzania, w dążeniu do Stwórcy, to znaczy te właściwości, które są niezbędne do wzniesienia na górę pałacu królewskiego.

I ty obserwujesz siebie z perspektywy tych dwóch punktów, „ze środkowej linii”. A w odniesieniu do twojego pragnienia rozkoszowania się, jest to najokrutniejsza droga, na której nie można znaleźć żadnej sprawiedliwości –wszystko jest dokładnie odwrotnie! Również odnośnie pragnienia obdarzania nie uda Ci się znaleźć wiele uzasadnień i dużego wsparcia. Ponieważ należy włożyć wiele wysiłków z obu stron – zarówno ze strony egoizmu, jak również ze strony dążenia do obdarzania.

Ale najważniejsze, że patrzysz na te dwa punkty niezależnym spojrzeniem zneutralnej strefy. Jakbyś wzniósł się do Keter i obserwował cały ten mechanizm, jak gdyby Stwórca. Ona nie należy do ciebie, lecz odnosi się do ciebie tylko na tyle, na ile pomaga upodobnić się do Niego. Dzięki niej możesz upodobnić się do Niego, zlać się z Nim i patrzeć na wszystko inne tylko jako na środki do osiągnięcia tego celu.

W takiej formie będziesz w stanie usprawiedliwić, zrozumieć i przejść przez wszystkie próby ponad rozumem, zarówno egoistycznym, jak i obdarzającym. Gdyż to obdarzanie jest również oparte na otrzymywaniu.

Ty chcesz połączyć się ze Stwórcą, zamiast być zależny od swoich egoistycznych pragnień. Dlatego też pragnienie rozkoszowania się jest tylko środkiem do osiągnięcia Stwórcy. Z pomocą Tory (Światła, które prowadzi z powrotem do źródła) powinieneś zamienić ten zły początek w dobro, w celu osiągnięcia Stwórcy.

Do połączenia ze Stwórcą potrzebujesz dobrego początku. Ale aby ten dobry początek pomógł Ci przylgnąć do Niego, należy podejść do niego ze strony złego początku, korzystając z Tory. Całe stworzenie zostało stworzone w celu połączenia się ze Stwórcą. Właśnie z tego punktu połączenia, które chcemy osiągnąć, należy patrzeć na cały proces, który przechodzimy. Wtedy będziesz mógł oderwać się od egoistycznego punktu widzenia, i swojej egoistycznej percepcji, i nie będziesz patrzył na siebie ze swojego pragnienia rozkoszowania się, z wnętrza egoizmu. Będziesz znajdował się cały czas ponad nim, a w nim będziesz widział tylko środek do osiągnięcia celu.

Dlatego tak ważne jest, aby stale podkreślać wielkość celu, Stwórcy, grupy, wznosić przyjaciół i to pomoże Ci postrzegać wszystko i wszystkie przeszkody jako pomocnicze instrumenty.

Z lekcji do „Przedmowy do nauki dziesięciu Sfirot”, 15.05.2012


Światełko w sercu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W jaki sposób poprzez pragnienie otrzymywania realizować obdarowywanie?

Odpowiedź: Człowiek ma możliwości pracować ze swoim pragnieniem otrzymywania w celu oddawania na rzecz innych. W naszym świecie tak się dzieje, że czasem czujemy zależność od innej osoby. Staramy się wówczas zadowolić tą osobę albo dla własnej korzyści, albo żeby zapobiec problemom, lub postrzegamy tą osobę jako część siebie samego, np. własne dziecko lub ukochaną osobę. W tym ostatnim przypadku odczuwamy przyjemność, iż możemy sprawić radość tej osobie, w takim samym stopniu jak wobec sobie, a nawet bardziej. Jest to jedna z form wpływu Wyższego Światła, które daje nam takie odczucia.

Natomiast, kiedy Światło oddala się, człowiek spada na dno swojej istoty, tracąc połączenie i wszelkie kontakty, nawet z najbliższymi osobami. Gdy zabraknie poczucia bliskości i pokrewieństwa, pozostaje tylko czyste pragnienie otrzymywania dla siebie, bez żadnych sentymentów wobec czegokolwiek, wówczas człowiek nie liczy się z niczym, za wyjątkiem szkód, która mogłyby się jemu samemu przytrafić.

W tym samym czasie, może się jednak zdarzyć, że wyższe Światło tak wpłynie na człowieka, że nagle nastąpi w nim „zmiana fazy” i zapragnie, aby innym działo się dobrze. Nie dlatego, że będzie miał z tego korzyści, nie w egoistyczny sposób, tylko po prostu zechcę, aby im było dobrze.

Jak to jest możliwe, nie wiemy. Jednak kabaliści mówią o takiej możliwości, a nawet więcej: mówią, że wszyscy muszą osiągnąć ten stan. „Nie ma innego wyboru. Jeżeli nie chcecie słuchać naszego głosu, spadną na was cierpienia, i wtedy z pewnością posłuchacie”. Tak czy inaczej, tylko Wyższe Światło może przekazać nam nowy, altruistyczny stosunek wobec bliźniego. Sami nigdy nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć.

„Niech więc Światło wpłynie na mnie!” Mówią mi: „Nie, ono wpłynie na Ciebie tylko pod warunkiem, że będziesz tego chcieć”. „Ale jak mogę tego chcieć, przecież jestem egoistą?”

Do tego potrzebny jest „punkt w sercu”, ziarno zrozumienia, które człowiek otrzymał, coś co jest ponad pragnieniem otrzymywania. I dzięki niemu dochodzimy do przekonania, że obdarzanie jest czymś wyjątkowym, że to światełko, którego sami nie rozpalamy, pali się w nas i rozbudza.

A poza tym Wyższe Światło wnika w ten punkt, w ten promyczek, która jest w nas i doprowadza nas do grupy, do studiów, i umieszcza w środowisku – grupie, która umożliwia nam upodobnienie się do formy obdarowywania.

Ty jesteś jak małe dziecko, które naśladuje dorosłych. Otrzymujesz minimalną porcję pragnienia, więc wykorzystaj je. W ten sposób zapraszasz Światło, które coraz mocniej na ciebie wpływa, aż w końcu będziesz w stanie osiągnąć nowe właściwości. Wówczas bliźni – czyli przyjaciele, ludzkość, natura i Stwórca – staną się dla ciebie drożsi, ważniejsi niż ty sam.

Wszystko to wykona dla nas Światło, o ile będziemy prosić o naprawę i wykonywać dobre uczynki, czyli, jeżeli będziemy „bawić się” razem w obdarowywanie, tak jakbyśmy naprawdę tego chcieli. Dzięki temu, dojdziemy do modlitwy, do żądania: „Przecież tak wiele zrobiliśmy a gdzie są tego wyniki?” I wtedy zaczniemy się modlić, rozumiejąc, że tylko Światło może nam dać formę obdarowywania. I tak będziemy posuwać się do przodu.

Dzisiaj nie mamy żadnego związku z dawaniem poza tą „grą”. Aby wpłynąć na Światło, należy upodobnić się do niego. Jest to możliwe tylko poprzez połączenie i jedność w grupie. Jest to jedyna forma darowania, którą jesteśmy w stania wyrazić i zademonstrować w naszym świecie, aby upodobnić się do Światła i spowodować jego wpływ na siebie.

„Dobrze. Złapmy się za ręce, ponieważ naprawdę chcemy się zjednoczyć. I co dalej? ”

To nie wystarczy, dlatego, że nie możecie łączyć się tak jak drużyna piłkarska. Wy chcecie odczuć potrzebę obdarzania, schylacie przed sobą głowy i łączycie się. A po co? Aby dojść do Stwórcy. By dojść do tego celu, musicie znać drogę i prawidłowo budować relacje wobec Niego. Dlatego też weźcie książkę i przeczytajcie, jak się to robi. Chcecie być wielcy? Czytajcie, co piszą o tym wielcy, jak się zachowują, jak przygotowują akty darowania wobec Stwórcy.

Jeżeli naprawdę tego chcecie, grajcie w tę „grę”, jak dzieci, które starają się upodobnić do dorosłych. Jednoczcie się z przyjaciółmi, pragnąc razem osiągnąć wzajemne  poręczenie skierowane ku górze, ku zadowoleniu Stwórcy.

Wtedy osiągniecie wpływ Światła, które prowadzi z powrotem do źródła i otrzymacie to, czego pragniecie. Bez Światła nic się nie wydarzy. Rozbudzicie tylko pragnienie, bardziej prawidłowe, efektywne i intensywne, aż wreszcie „napełni ono kielich” – osiągnie wymaganą miarę wysiłku, tak że otaczające Światło (Or Makif) stanie się Światłem wewnętrznym (Or Pnimi). Innymi słowy, przyniesie ono właściwość obdarzania w pragnieniu i to odczucie zaczniecie postrzegać jako prawdziwe Światło, jako siłę życia.

Gdybyście teraz otrzymali pragnienie obdarowywania, odczulibyście to jako piekło. Problem polega na tym, że należy być naprawionym aby móc dawać i cieszyć się z tego. Natomiast dzisiaj przyniosło by to tylko cierpienie i ciemność podobną do śmierci. Or hochma, które nie jest obłóczone w Or hassadim, jest jak nóż, który przecina twoje życie.

Niewielka ilość Światła powoduje nasze upadki i budzi nas do tego, by szukać możliwości wzniesienia się do hassadim. Będziesz wznosić się w górę, prosić przyjaciół i Światło o troszeczkę właściwości darowania, która wyciągnie cię z upadku. Będziesz błagać o miłosierdzie (hessed), o obłóczenie w Światło hassadim. Kiedy ono wreszcie przyjdzie, otrzymasz wówczas trochę sił życiowych i będziesz mógł wydostać się z otchłani.

Tak więc Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, różni się od Światła, które nie prowadzi z powrotem do źródła, tym, że daje nam ekran, to znaczy gotowość znoszenia dawania, a nawet przyjęcia go jako prawdziwe życie.

Z lekcji Przedmowa do nauki dziesieciu Sfirot, 21.05.2012


Duchowy wzrok i słuch

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji. Lekcja 1

Pytanie: Co to jest duchowy wzrok i duchowy słuch?

Odpowiedź: Pierwsze stadium zrozumienia nazywa się „usłyszałem”, a drugie stadium „zobaczyłem”. Ale nie chodzi tu o uszy i oczy, lecz o poziom, głębię duchowego zrozumienia.

Kiedy człowiek osiąga stan „nie czyń drugiemu co tobie nie miłe”, to znajduje się w stanie „usłyszałem”. A gdy osiąga poziom „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, wtedy osiąga poziom „zobaczyłem”.

Z 1 lekcji Kongresu w Gruzji, 11.05.2012