Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Nierozłączna para: człowiek i osioł

laitman 2012-04-22_7469_wOd początku jesteśmy  przywiązani do swoich egoistycznych pragnień i tylko w nich możemy odczuwać świat. Oceniamy wszystko tylko w odniesieniu do zła i dobra, które odczuwamy w naszym pragnieniu rozkoszowania się, które nazywane jest „osioł” (Chamor), nasz „materiał“ (Chomer). Człowiek w nas także powiązany jest z osłem.

Dzięki swoim wysiłkom, możemy oddzielić od siebie człowieka, znajdującego się w nas i tonącego w swoim egoiźmie. Wówczas ten człowiek, zacznie myśleć inaczej. Jak można oddzielić człowieka od jego materiału, osła? Tylko z pomocą  światła, które prowadzi z powrotem do źródła, które daje człowiekowi właściwość obdarzania,  miłosierdzie (Chessed),  światło Chasadim. Światło wypełnia tę część, „człowieka“, Adama  i daje mu nowe właściwości z pomocą których człowiek zostanie oddzielony od osła, od materiału pragnienia rozkoszowania się. To oderwanie od egoizmu nazywa się wyjściem z Egiptu.

 Z lekcji do artykułu Rabasza, 03.04.2013


Równowaga anuluje wszystkie sprzeczności

laitman 2011-05-27_4289_wPytanie: Jak można wyjaśnić  ludzkości  te wszystkie  istniejące  sprzeczności, o których nie ma ona pojęcia? Ludzkość wydaje się być mało zainteresowana  badaniami, którymi zajmują się naukowcy w poszukiwaniu cząstki Bozon Higgsa(cząstki Boga) w CERN-ie (Europejska Organizacja Badań Jądrowych) w wielkich akceleratorach cząstek elementarnych. Odkrycie tej cząstki wskazuje na to, że jeśli jest ona niestabilna, to w każdej chwili masa, a tym samym cały świat może zniknąć. Jak tłumaczy pan  to swoim uczniom?

Odpowiedź: Nie widzę tu  żadnych sprzeczności, ponieważ  postrzegam świat tylko w postaci dwóch sił: pozytywnej i negatywnej lub właściwości obdarzania i pragnienia rozkoszowania się. Przy tym nie ma znaczenia, jak się je nazywa. Te dwie siły  budują razem cały wszechświat, nie tylko nasz świat, który postrzegamy naszymi pięcioma zmysłami, ale również wyższy świat, którego nie jesteśmy w stanie odczuć.

Aby rozwijać w sobie percepcję świata na poziomie sił otrzymywania i oddawania, musimy wznieść się na ten poziom.

My znajdujemy się jeszcze na elementarnym, egoistycznym poziomie otrzymywania i dążymy do tego, aby wchłonąć wszystko. Tora uczy nas, że należy obdarzać – „Kochać bliźniego swego jak siebie samego”. W prawidłowej  zgodności pomiędzy otrzymywaniem i dawaniem, gdy człowiek osiąga tą równowagę, zaczyna rozumieć, że pomiędzy otrzymywaniem i dawaniem  świat znika, a w jego miejsce pojawia  się wyższy świat – świat sił.

Z programu „Globalny kryzys”, 19.03.2013 


Usunąć zasłonę ziemskiego zadowolenia


Europejski Kongres. Lekcja 5

Pytanie: Są chwile, kiedy wszystko układa się doskonale – w pracy, w życiu prywatnym, w grupie. Niemniej jednak musimy stale dążyć do wyższego poziomu. Jak radzić sobie z tym nasyceniem byciem zadowolonym?

Odpowiedź: To jest problem. Sytość tego świata zamyka wam dostęp do wyższego świata. To „mieszczańskie życie“ zatruwa was do tego stopnia, że nie odczuwacie potrzeby objawienia wyższego Światła. Tylko grupa może rozwinąć w was poczucie bezwartościowości takiego istnienia. Powinniście otrzymać to uczucie od grupy.

Musicie rozmawiać ze sobą o tym, co oznacza duchowość, objawienie Stwórcy, odczucie wyższej rzeczywistości. W jakim stopniu te wspaniałe, nieskończone sprawy są bogatsze od naszego świata. W rzeczywistości istnieje tylko jedno prawdziwe przeznaczenie człowieka – ujawnienie sensu życia. Powinniście również rozmawiać ze sobą o swojej ziemskiej egzystencji, która kiedyś się skończy, ponieważ istniejemy w ciele, które ma swój „okres żywotności“.

Dlatego też człowiek powinien o tym myśleć i starać się wszelkimi sposobami pobudzać siebie. Do tego potrzebny jest czynnik zewnętrzny. Po to właśnie istnieje grupa. Możecie także przyjechać i odwiedzić naszą grupę.

Z 5 lekcji Europejskiego kongresu, 22.03.2013


Każda chwila jest nowa

каббалист Михаэль Лайтман Europejski Kongres. Lekcja 6

Najważniejszym jest, jak piszą Baal HaSulam, Rabasz i inni wielcy kabaliści, żeby każdy dzień był dla ciebie nowy. Jako „dzień” należy rozumieć każdą chwilę życia, a nie jasną część doby. Każda chwila powinna być dla nas nowa! I to jest najważniejsze.

O każdej porze dnia i nocy, kiedy wstajecie, budźcie się, otrząsacie się ze snu, to tak jakbyście się odradzali na nowo. Wszystko, co było wcześniej, wszystkie stare problemy, relacje, nie mają znaczenia. Żadnych ciągnących się za nami ogonów!

Trzeba zapomnieć o wszystkim co było negatywne w każdej z grup i pomiędzy grupami a także w nas samych. Tworzymy nowy początek!

Z 6 lekcji Europejskiego kongresu, 22.03.2013


Ziemski wstyd i wstyd duchowy

Pytanie: Co to jest duchowy wstyd i czym się różni od wstydu, który odczuwamy w życiu codziennym?

Odpowiedź: Ziemski wstyd jest egoistyczny i odczuwamy go dlatego, że nasza duma nie chce być zraniona. Duchowy wstyd powstaje w wyniku ograniczenia, kiedy nie troszczę się już o siebie samego, nie wstydzę się moich naturalnych właściwości. Przeżywam go z zupełnie innego powodu.

Poczucie wstydu jest konieczne! Potrzebne jest dla rozwoju duchowego, ponieważ dodaje siły. Jeżeli coś mnie zawstydzi, to natychmiast będę podenerwowany, tak więc ten nowy stan da mi siłę i pewną ruchliwość. W związku z czym, nie będę już taki spokojny i ospały jak do tej pory, ale zacznę działać, aby „zlikwidować“ ten wstyd. I z pewnością będę przez jakiś czas tym zmartwiony, ale w końcu się uspokoję.

Tak więc będę gotów zrobić wszystko, aby zlikwidować przyczynę mojego wstydu, nie zaznam spokoju, dopóki moje emocje ponownie się nie zharmonizują. Jeżeli na przykład jakaś osoba przyczyniła się do mojego wstydu, to zrobię wszystko, aby się zrewanżować. Są ludzie z większym temperamentem i z mniejszym, ale każdy doznaje podobnych emocji.

Natomiast w momencie, kiedy osiągnę punkt, w którym nie będę się już czuł osobiście dotknięty, cały wstyd będzie odczuwalny tylko dlatego, że nie poświęcam się dla innych, nie uczestniczę w wydarzeniach społecznych, nic nie wnoszę i nie wywiązuję się ze swoich obowiązków. Tylko tego powinienem się wstydzić.

Jeżeli uważasz za słuszne wyrzucić komuś: „Nie wstyd Ci?”, pokazać komuś, że on zaniedbuje innych, to od tego punktu zaczynasz już swoją naprawę. Moje osobiste właściwości nie są tu brane pod uwagę, ponieważ tworzą one moją zwierzęcą naturę. Czy kiedykolwiek widziałeś zwierzę, które wstydziłoby się czegoś? Czy spotkałeś kota, który by się zaczerwienił z powodu skradzionej śmietanki, kiedy go na tym przyłapano?

Zwierzę nie może się wstydzić. Ale człowiek w nas, którego zaczynamy budować, po prostu się wstydzi. Wstyd należy do człowieka, bo tylko człowiek może się wstydzić, jeżeli nie daje innym, nie troszczy się w wystarczający sposób o dobro innych, nie wypełnia swojej misji w ogólnym systemie.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 18.03.2013


Sercu nie rozkażesz


Pytanie: Chcemy zmienić intencję. Czy oznacza to także zmianę w naszym sposobie myślenia?

Odpowiedź: Ty postrzegasz myśl oddzieloną od pragnienia, jednak w duchowości wiążemy je ze sobą, ponieważ myśl jest wynikiem pragnienia. Działanie pochodzi z pragnienia a intencja działania jest samą myślą.

Nasz rozum wpływa na nasze uczucia, mózg działa na serce, ale są one oddzielone od siebie. W duchowości, pragnienie jest sercem, a intencją jest rozum i są one ze sobą połączone.

Z lekcji do “Przedmowa do księgi Zohar”, 21.03.2013


Dobro czy zło?


Pytanie: Co to jest dobro, czy jest to Światło czy coś innego?

Odpowiedź: To zależy od percepcji człowieka. Każdy ruch w kierunku Stwórcy  nazywa się dobrem, ponieważ Stwórca jest dobry i tworzy dobro. Ale dziś może to być odczuwane w nas zupełnie inaczej: tak jak dziecko czuje presję rodziców, tzn. wszystko zależy od tego, w jakim kierunku się ono porusza – w kierunku rodziców czy w przeciwną stronę.

Z wirtualnej lekcji, 17.03.2013


Pole, emanujące światłem

laitman 2011-02-25_9196Najważniejsza jest naprawa własnej relacji do rzeczywistości i zrozumienie, że cały świat jest Szchiną, manifestacją Stwórcy. Teraz tylko odkrywa się przede mną w formie nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej natury oraz ludzi – jako cały otaczający mnie świat, który pozornie znajduje się na zewnątrz mnie.

W rzeczywistości jest to objawienie Stwórcy, który znajduje się w ukryciu i postrzegany jest przeze mnie w formie odwrotnej w stosunku do tej, która powinna być. Cały ten odwrotny obraz  wyjaśnia się tylko w przeciwnościach naszych właściwości.

Można go naprawić, ale wtedy jeśli spróbujesz spojrzeć na tę rzeczywistość przez grupę, nauczyciela, książki, rozpowszechnianie, starając się z wszystkich sił zobaczyć go jako idealny, doskonały, szukając tego, czego brakuje nam, aby osiągnąć taki stosunek, odniesienie i wzmocnić za pomocą środowiska.

Wtedy stopniowo poprzez nasze wysiłki „grosz do grosza“ zgromadzi się wielki kapitał, i zaczniemy  odczuwać, że do tego  konieczna jest tylko samonaprawa, ponieważ wszystko co znajduje się poza nami, jest świętą Szchiną albo duszą.

W każdej chwili mamy możliwość pracować nad swoimi złymi, osądzającymi myślami o rzeczywistości, wyższym zarządzaniu, nawet o nas samych, swoich właściwościach, o każdym braku doskonałości wewnątrz czy na zewnątrz, aby wyjaśnić je, pokonać i usprawiedliwić. W tym przypadku zacznie odkrywać się prawdziwa, doskonała rzeczywistość.

Wtedy zobaczymy, że wszelkie odstępstwa od doskonałości, wszystkie braki, które odczuwane są przez nas w każdej chwili: własne zepsucie i wady zewnętrznego świata są to tylko siły, które mają na celu wzmocnienie relacji między człowiekiem a Stwórcą. Świat odkryje się przed nim jak świecące pole, świecące wieloma promieniami światła, manifestując, objawiając różne formy doskonałości. W ten sposób człowiek spotyka się z celem stworzenia.

Z przygotowania do lekcji, 06.03.2013


Nie twórz sobie żadnych bożków


Pytanie: Co oznacza stwierdzenie „nie czyń sobie idoli, bożków”?

Odpowiedź: Idol to coś, co moim zdaniem określa, ma wpływ na moje życie: wszelkie siły natury, grzmoty i błyskawice, czerwone nitki – nieważne co.

– Och, zapomniałem zawiązać sobie na ręce czerwoną nitkę!
– Ach, już jest, teraz wszystko będzie w porządku.

Jest to tymczasowa psychologiczna pomoc, środek uspokajający. W konsekwencji, nie potrzebuję już Stwórcy i mogę liczyć na wszystko co tylko możliwe!

Ale zaczynamy tracić grunt pod nogami a nasz ciągły rozwój rzuca nas na kolana, abyśmy faktycznie zaczęli, wznosić się do Stwórcy. Obecny kryzys prowadzi nas do takich stanów, że nie będziemy wiedzieć, co stanie się z nami w następnej minucie. Człowiek, jak mumia, nie będzie mógł ruszyć się z miejsca, nie wiedząc, co dalej robić.

Kiedy znajdziemy się w tym stanie, wtedy rzeczywiście zaczniemy żądać, aby objawiła się nam ta ukryta i wszystkim zarządzająca siła. Ale gdy będziemy tego żądać, poczujemy jeszcze większe rozczarowanie, jeszcze większy ból, ponieważ nie zostanie nam ona objawiona. W tym ogromnym cierpieniu poczujemy, że ona nie zejdzie do nas, że to my powinniśmy wznieść się do niej.

Nie powinniśmy żądać, aby ta siła zeszła do nas i pokazała nam, jak mamy postępować, abyśmy stali się mądrzejsi i zachowywali się zgodnie z tym, co nakazane. Jeżeli w ten sposób będziemy zabezpieczać siebie, w ten sposób organizować swoje życie i myśleć, że wszystko będzie pięknie i dobrze – to jesteśmy w błędzie, tak nigdy się nie stanie!

Musimy nauczyć się rozpoznawać, w jaki sposób możemy wznieść się do jej poziomu! To jest moja praca! To jest moja zmiana. Świata nie możemy zmienić! Człowiek ciągle chce zmieniać świat, a także Stwórcę. To człowiek musi wznieść się do Jego poziomu. W naszych czasach na tym właśnie polega cała koncentracja – to jest jej rdzeń, jej ziarno.

Z TV- programu „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Koło się zamyka


Europejski Kongres, Lekcja 6

Co udało się nam osiągnąć na europejskim kongresie? Przede wszystkim pewnego rodzaju wzajemne zrozumienie. Zebraliśmy się tutaj jako jednolita europejska grupa. Niezależnie od tego, że dzielą nas rożne języki i mentalności. Jest to Babilon, który 3800 lat temu rozpadł się na części.

Dziś przedstawiamy sobą ten sam Babilon i znowu zbieramy się razem, ale nie po to, aby kontynuować babilońskie cierpienia, lecz żeby się połączyć zgodnie z metodą, która już w tamtych czasach była ujawniona dla świata. Zupełnie tak samo jakbyśmy zatoczyli koło, powracając z powrotem w ten sam stan. Nie ma znaczenia, że dzisiaj zamiast 3 mln ludzi jest 7 miliardów. Jedna dusza coraz bardziej i bardziej dzieliła się na części, aby ułatwić każdemu naprawę swojej własnej małej cząsteczki, ale zasadniczo reprezentujemy tą część Babilonu, która jest gotowa przyjąć naprawę. Nasze światowe kli – jest dokładnie tym “creme de la crème”, które wznosi się do góry. Musimy się zebrać, połączyć i wtedy będzie możliwa realizacja naprawy całego świata.

Myślę, że udało nam się tutaj osiągnąć takie wzajemne zrozumienie a teraz jawi się przed nami poważna praca, to znaczy realizacja naszego przeznaczenia. Zobaczycie jak będą o każdego z was zabiegać i jak każdy z was będzie potrzebny. Każdy może stać się nauczycielem czy wychowawcą. Ludzie będą się was chwytać jak tonący brzytwy, ponieważ nie rozumieją w jakim stanie się znajdują i z pewnością nie będą rozumieć metody naprawy, którą nagle ujawnią: „Jak trzeba się łączyć?”, „Jak należy siedzieć w kręgu?” ,”O czym mówić?”, „Jak współpracować ze sobą?”, „W jaki sposób się kontaktować?”, itd. Mam tu na myśli takie subtelności, które czujemy w naszym wnętrzu, ponieważ tym żyjemy.

Jednakże opowiedzieć komuś o tym w formie nauki czy metody jest bardzo trudno. Dla każdego jest jasne, że to, co człowiek czuje w sobie, to jedno, ale kiedy zaczyna przekazywać to komuś innemu, a ten nie rozumiejąc i nie czując tematu powtarza to w czysto mechaniczny sposób – wtedy jest to coś zupełnie innego.

Dlatego na każdego z was będzie ogromne zapotrzebowanie. Zacznijcie studiować wirtualnie metody integralnej edukacji a zobaczycie, jak ludzie będą się do Was garnąć. Każdy z was będzie wart złota. Stwórca zwróci się do nas tylko wtedy, gdy będziemy mieli przepłw do świata zewnętrznego. Wspomina się o tym we wszystkich kabalistycznych książkach. Tak jest tworzona natura – całkowite otwarcie systemu rozpowszechniania. I jeśli zostanie poprzez nas otwarty kanał do świata zewnętrznego, wtedy przejdzie na niego wyższe Światło, które nie będzie słabnąć, tylko krążyć i ujawniać się.

Jeśli będziemy przedstawiać sobą nie zatyczkę lecz otwarty kanał, to Światło będzie przechodzić przez nas.

Z 6 lekcji Europejskiego kongresu, 22.03.2013