Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

W oczekiwaniu na świeże powietrze wolności

Przez tysiące lat miliony ludzi próbowało uciec z tego więzienia, uczucia ciasnego i małego świata, ale nie udało im się to. I to nigdy się nie zmieni!

Pragnienie otrzymywania nigdy dobrowolnie mnie nie uwolni, abym mógł spojrzeć na rzeczywistość  i zobaczyć świat.

To nie nastąpi nigdy. Przeciwnie! Z dnia na dzień będę uświadamiać sobie, że moje pragnienie otrzymywania urosło, a możliwości odkrycia w nim nowych odczuć skurczyły się. To wlaśnie doprowadza mnie do odczucia wygnania, które zmusza mnie do poszukiwania i znalezienia metody Kabały. Kabała wyjaśnia, że człowiek w swoim egoistycznym pragnieniu nie może nic więcej zobaczyć. Muszę pogodzić się z faktem, że moje ego nie pozwala mi  poczuć czegoś innego oprócz tego świata. A jeśli chcę odczuć coś poza nim, to muszę zmienić moje nastawienie w stosunku do mojego pragnienia otrzymywania.

Obecnie postrzegam rzeczywistość docelowo: widzę tylko to, co interesuje moje ego. Ale jeśli chcę zobaczyć szeroki, prawdziwy obraz, albo  chociażby trochę zbliżony do prawdy, to powinienem wznieść się wyżej pragnienia egoistycznego i wyjść poza jego granice.

Na przykład mogę wyjść ze swojego pragnienia rozkoszowania i wejść w pragnienie jednego lub kilku przyjaciół. W ten sposób poszerzę swoją percepcję i będę w stanie postrzegać świat, który istnieje poza mną. W tym celu muszę połączyć się z pragnieniem przyjaciela.

Jeśli będę w stanie poprzez niego odczuwać rzeczywistość,  to będzie ona już zupełnie inna w porównaniu do tej, którą odczuwam w moim ego. W taki sposób będę w stanie obudzić się z tego snu i wznieść się ponad siebie. Przynajmniej będę w stanie wydostać się z mojej skrzynki, mojego więzienia. Ogólna zasada: “Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” wywodzi się z tego. Jest to najbardziej odpowiedni środek, który pozwala człowiekowi wydostać się z jego maleńkiego kokonu, który przedstawia mu świat tylko przez pryzmat egoizmu, wznieść się nad sobą i znaleźć inne spojrzenie.

Jednak, aby moje spojrzenie stało się naprawdę niezależne od mojego pragnienia otrzymywania, powinienem wejść w pragnienie nie jednego lub kilku przyjaciół, lecz połączyć się z wieloma innymi różnymi indywidualnymi pragnieniami. Tylko przez nie będę w stanie zobaczyć prawdziwą rzeczywistość, za każdym razem z innej perspektywy.

W końcu, wszystkie punkty widzenia, indywidualne  perspektywy  połączą się we wspólne spojrzenie – w szeroki światopogląd. To spojrzenie będzie rozszerzać się w nieskończoność, aż stanę się całkowicie wolny zarówno od mojego pragnienia otrzymywania, jak i pragnienia innych, zdobywając przez to wolność. Moje postrzeganie rzeczywistości nie będzie uzależnione od żadnych warunków, ale stanie się absolutnie obiektywne.

Cudem jest fakt, że tę prawdziwą percepcję odczuwam w moim pragnieniu otrzymywania , ale założyłem okulary, które korygują wszystkie jego wady, neutralizują je i umożliwiają mi  widzieć, czyli poczuć wyższą rzeczywistość.

Możemy powiedzieć, że praca duchowa znajduje odbicie w konieczności takiej, jak “Kochaj bliźniego swego”, „wywyższaj Stwórcę” itd. . Ponieważ „Tora wyjaśnia naszą pracę w ludzkim języku, który jesteśmy w stanie zrozumieć i poczuć. W rzeczywistości jednak mówi ona o zmianie w percepcji rzeczywistości.

Jednak musimy przeprowadzać proste czynności i ćwiczenia w celu osiągnięcia tej zmiany percepcji: albo przez nasze prymitywne egoistyczne pragnienie, albo przez pragnienie, które jest ukierunkowane na obdarzanie. Na końcu osiągniemy stan, w którym nasze wysiłki zmiany naszego postrzegania, zamienią się w radość, ponieważ będziemy odczuwać, że znajdujemy się już prawie na wolności.

Z przygotowania do lekcji 24.10.2013


Moje „ja”


Moje „ja” dotyczy tej części mnie, która dąży do połączenia ze Stwórcą, a wszystko inne – to moja zwierzęca (fizjologiczna) manifestacja.
Innymi słowy – obraz człowieka składa się z dwóch części, które muszą być wyraźnie oddzielone. Jedna z nich – to zwierzęca część, z wszystkimi problemami człowieka, jego słabościami, pragnieniami i wszystkim tym, co należy do niego jak do materialnego obiektu.

Druga część – jest to punkt w sercu, który dąży do Stwórcy. Wyższe światło działa na niego i rozwija nie tylko pozytywne dążenie do Stwórcy, ale także wpływa na nasz egoizm, w postaci przeciwdziałania, wciąż dając człowiekowi zrównoważenie i wolności woli. Właśnie to dążenie do Stwórcy jest moim “ja”.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”, 23.10.2013


Wolna wola


Gdy my się zmieniamy – zmienia się świat

2012-02-24 5473_wPytanie: Czy my zmieniamy się tak samo, jak rozwija się świat?

Odpowiedź: Świat rozwija się odpowiednio do naszych zmian. Wszystko, co widzimy, jest projekcją naszych właściwości. Załóżmy, że widzę teraz przed sobą siedem miliardów ludzi a na końcu stopniowego duchowego rozwoju będę postrzegać ich jako własne części. Zamiast zewnętrznych obiektów, ciał i ludzi będę odczuwać ich wewnętrzną strukturę, ich wewnętrzne właściwości, wewnętrzną duchową istotę.

Będziemy – jak małe krople rosy, które zaczynają zbierać się w jedną dużą kroplę, aby w naszej jedności osiągnąć jednolity duchowy organizm, który nazywa się “Adam” – podobny do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”, 22.10.2013


Najprostszy przyrząd do zmierzenia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy powinniśmy rozpowszechniać mądrość Kabały wśród  ludzi o ortodoksyjnych poglądach albo wśród tych, którzy zajmują się wszelkiego rodzaju mistycyzmem?

Odpowiedź: Absolutnie nie! Musimy trzymać się z dala od religijnego środowiska, ponieważ nasze opinie są bardzo różne. Oni wierzą w cuda, w życie po śmierci, w mistyczne objawienia, nieziemskie siły, podczas gdy my wierzymy w jedyną siłę natury. Jesteśmy absolutnymi materialistami. Mądrość Kabały nie jest religią a nauką o osiągnięciu  jedynej siły natury.

Siła ta nazywana jest Stwórcą, Bogiem, ale nie jest to nic mistycznego. W znacznie późniejszym stadium, ludzkość wszystko zniekształciła i zrobiła z tego religie, ponieważ nigdzie nie mogła znaleźć tej właściwości, która jest bezcielesna,  niezidentyfikowana i nieodczuwalna. Jest to siła, która kryje się za wszystkimi materialnymi obiektami, ale jak można ją zdefiniować? To niemożliwe!

Nie istnieją urządzenia, które mogłyby  ją dostrzec, bo nie jest to ani magnetyzm, ani globalne pole grawitacyjne,  ani elektrostatyka, ani promieniowanie rentgenowskie. To „nic” – jak możesz to zdefiniować  i odkryć? Gdzie możesz  znaleźć detektor do odkrycia siły, nazwanej  Stwórca?

Nie istnieje żaden detektor poza tobą. Nie możesz jej wyłapać za pomocą zewnętrznych urządzeń, ale tylko w sobie. Jak można to zrobić? Kiedy staniesz  się wrażliwy na postrzeganie tej siły, na miarę swojego podobieństwa do niej, wtedy zaczniesz ją wychwytywać. Podobnie jak wskazówkę urządzenia poruszającej się na  skali,  tak i w tobie zacznie odchylać się wskazówka na skali podziałów: Nefesz , Ruach , Neszama , Chaja, Jechida, w  zależności od tego, na jakim poziomie swojego egoizmu będziesz  upodabniał się do tej siły.

Ein sehr einfaches Instrument, um den Schöpfer zu messen

Jeśli wzniesiesz się ponad swoim egoizmem, to możesz  wykorzystać ją jak sprężynę. Prąd płynie przez cewkę i zamienia ją w magnes, który przyciąga strzałkę. Strzałka odchyla się na podziałce: Nefesz, Ruach, Neszama, Chaja, Jechida i możemy dokonać pomiaru z odczytu urządzenia.

Sprężyna, która zwraca strzałkę z powrotem na zero – to jest nasz egoizm. A siła, która ciągnie strzałkę w przeciwnym kierunku w stosunku do sprężyny – to ekran, nasze zjednoczenie,  podobieństwo do Stwórcy. W ten sposób otrzymujemy pomiar na skali. Jest to bardzo proste urządzenie.

Jednakże jego skala jest nierównomierna. Odległość między Nefesz i Ruach jest maleńka. Odległość między Ruach i Neszama – znacznie większa. To jest tak jak odległości pomiędzy kulą ziemską i księżycem, albo Ziemią i Słońcem, Ziemią i kolejną galaktyką.

Okazuje się że progresja astronomiczna i odpowiedni do tego nasz egoizm rozwijają się o wiele bardziej a światło Stwórcy działa znacznie silniej. Oznacza to, że zajmujemy się nauką pomiaru w sobie oddziaływania Stwórcy. Ja sam jestem instrumentem, głowicą  pomiarową. Wszystko jest bardzo proste.

W wolnym stanie sprężyna egoizmu ustawia strzałkę na zero. Jednak jeżeli prąd płynie w cewce, to strzałka porusza sie na podziałce z zerowego punktu. Dlatego jest nam potrzebne w sieci  źródło energii, bateria i przełącznik, przekaźnik. Bateria z przełącznikiem – to Stwórca, a magnetyczna cewka – to centrum grupy. Centrum grupy przyciąga do siebie światło i tworzy warunki dla obecności światła.

W centrum grupy koncentruje się światło naprawy “Or Makif” a strzałka wskazuje na wewnętrzne światło „Or Pnimi” w zależności od poziomu egoizmu, Awiut ( grubości).

Z lekcji na temat “Grupa i rozpowszechnianie”, 22.10.2013


Tajemnica integralnej metodyki


Pytanie: Ludzie nie rozumieją, co trzyma ich w integralnych grupach. Pytają: „Gdzie jest haczyk?“

Odpowiedź: Nie jest to żaden trik, ponieważ doprowadzamy ich do związku z Uniwersum – ze światem – z naturą. Natura jest zjednoczona, harmonijna, i my pokazujemy, jak można osiągnąć tę harmonię. Kiedy ludzie osiągną to harmonijne połączenie między sobą i środowiskiem, wtedy włączą się w naturę i poczują jej oddech. Oto cała „sztuczka” – dostosowujemy ich do integracji z naturą.

I co dalej?

Następnie kontynuujemy rozwój, aż do osiągnięcia stanu, kiedy czujemy jak wszystko wokół nas oddycha, jak wszystko przeniknięte jest jedną myślą, która nazywa się “zamysłem stworzenia”. Do tego dojdziemy.

Natura jest mądra! Spójrzcie, w jakim zharmonizowanym komputerze istniejemy! Tutaj nie ma przypadków, tylko odkrywanie istoty człowieczeństwa, które jest absolutnie realnie zbudowane na prawidłowym połączeniu z innymi, wzajemnym uzupełnianiu się, w oparciu o jedyne prawo: „stać się jednością z naturą“ . I nie jest to zabawa w ekologię, w “zielonych”, ale wzniesienie do poziomu “Człowiek”.

W ten sposób stajemy się coraz bardziej wypełnieni bezgranicznym uczuciem szczęścia. I nie będziemy już czuć ograniczoności naszych ciał. Zaczynając od uzdrawiania duszy i ciała, wznosimy się coraz wyżej, dochodząc do odczucia, że otrzymaliśmy całkowicie nowe możliwości. Szczególnie w połączeniu między nami odkryjemy przestrzenie wypełnione poczuciem szczęścia.

Z programu TV “Przez czas”, 20.10.2013 


Sprawdź czystość swoich intencji


Powinniśmy cieszyć się aktem dawania, ponieważ celem stworzenia, pragnieniem Stwórcy – jest rozkosz stworzenia. A stworzenia zostały powołane do tego, aby zadowolić Stwórcę, jak wdzięczny gość swojego gospodarza. Dlatego stale powinniśmy się koncentrować na tym, jak możemy przynieść radość Stwórcy dzięki przyjęciu od Niego całego poczęstunku. Najważniejsze jest to, aby wszystko było dla Jego przyjemności.

Tylko to powinno być celem wszystkich naszych działań, co jest już zawarte w pierwotnym zamyśle. Z tego względu trzeba szukać, jak można sprawić przyjemność Stwórcy. Jakie konkretne narzędzia posiadamy, które nie są fantazją? Co można dla Niego zrobić w obecnym stanie? Jakiej formy użyć: nieożywionej natury, roślinnej, zwierzęcej, ludzkiej, siebie? Jak zorganizować się wewnętrznie, swoje myśli i pragnienia?

Następnie zaczynamy skupiać całą swoją uwagę na odczuciu rzeczywistości, którą postrzegamy jako jedną wiązkę światła ukierunkowaną na służbę dla Stwórcy. Te myśli nazywane są intencją, której czystość stale należy sprawdzać.
A co, jeśli oszukuję siebie samego?

Wszystkie swoje myśli i prawidłowość intencji trzeba przetestować przy pomocy grupy. Wtedy już nie będziesz mógł okłamywać samego siebie i zobaczysz swoje prawdziwe nastawienie do przyjaciół: na ile ich unikasz a na ile się z nimi zgadzasz? Czy jesteś gotów połączyć się z nimi całym sercem? Czy dbasz o bliźniego bardziej niż o siebie? Czy uważasz zjednoczenie w grupie za okazję do zadowolenia Stwórcy, dając Mu tym możliwość otwarcia się w naszych sercach?

Tym sposobem, stopniowo cała rzeczywistość koncentruje się w centrum grupy i nie ma nic innego, o co można by się troszczyć, poza tym, by sprawić radość Stwórcy przez nasze połączenie. W takim stopniu w jakim chcemy sprawić Mu przyjemność, odkryjemy Stwórcę w centrum naszej jedności.

Z przygotowania do lekcji, 18.10.2013


Modlitwa o najważniejsze

каббалист Михаэль ЛайтманModlitwa, MA”N jest aktem pochodzącym z pragnienia, a nie z rozumu. Rodzi się ona z pragnienia Biny i Malchut, działających razem. Taką modlitwę musimy wznieść, czyli przyjąć decyzję, że jest to dla nas najważniejsza rzecz. Dlatego nazywa się wzniesieniem.

Wewnątrz mnie znajduje się cała skala pomiarowa. Jest we mnie wiele różnych wymagań, pragnień, które rozkładam według priorytetu, uważając niektóre z nich za ważniejsze od innych. Jednak najwyżej powinna znajdować się siła połączenia, wewnątrz której chcę ujawnić Stwórcę, by przynieść Mu radość.

Jeśli rozkładam wszystkie swoje działania, pragnienia, inspiracje w taki sposób, aby takie połączenie stało się najważniejszym celem w moim życiu, to oznacza, że wznoszę MA”N. Czyli na pierwszym miejscu skali priorytetów stawiam potrzebę zjednoczenia, naprawy i ujawnienia Stwórcy (dla jego przyjemności) jako najważniejszą ze wszystkich. To się nazywa wzniesieniem.

Nie wysyłam tej prośby pocztą lub SMS-em do jakiejś odległej gwiazdy. Wszystkie światy są wewnątrz człowieka, w jego świadomości – tam wszystko się zaczyna, realizuje i kończy. Dlatego też muszę się tak zorganizować, żeby ułożyć wszystkie moje pragnienia – czysto materialne: jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, szacunek, wiedza oraz te, które są nieco odcięte od tego świata. – w jednej linii, w jednej wyraźnej skali priorytetów. Na najwyższym szczeblu tej drabiny priorytetów powinno być moje pragnienie dawać przyjemność Stwórcy za pośrednictwem naszego połączenia, aby miał On możliwość objawienia się w nas.

MA”N oznacza „mei nukwin” (wody żeńskie (płodowe)). Woda – to Bina, a kobieta (nukwa) – to Malchut. W modlitwie łączę Binę i Malchut, czyli sklejam ziarenka pragnienia, części Malchut, za pomocą wody, miłosierdzia (Hesed) – właściwości Biny. Chcę, aby to istniało w tej formie – razem. Wznoszę tę prośbę, chcę połączyć się z innymi dzięki właściwości miłosierdzia, Biny, właściwości dawania, emanacji.

Dlatego moja prośba nazywa się „żeńskie wody” (MA”N). Wznosząc ją, uważam za najwyższą względem ważności. Jeśli staram się utrzymać to pragnienie w sercu i wszelkimi sposobami wzbudzić w jego głębi, to nazywa się to modlitwą, wzniesieniem MA”N lub intencją.

W miarę moich wysiłków w jej realizacji, oddziałuje na mnie światło powracające do źródła i wywołuje we mnie wiele różnych stanów: myśli i uczucia za połączeniem i przeciw niemu, za oddawaniem i przeciw niemu. W ten sposób stara się mnie rozruszać i przemieszczać w różne stany, abym więcej zrozumiał, poczuł, zdobył doświadczenie. Dlatego stopniowo zaczynam uświadamiać sobie, co to jest prawdziwa modlitwa, MA”N.

Na drodze tej będę doświadczał różnych stanów: rozczarowania, niecierpliwości, strachu przed możliwością nie osiągnięcia sukcesu, niezrozumienia tego, jakiego dokładnie sukcesu oczekuję – dla siebie samego czy dla przyjemności Stwórcy. W takich stanach bardzo pomaga wyobrażenie sobie całego wszechświata – całą nieożywioną naturę, rośliny, zwierzęta i ludzi – jako moje własne pragnienia, które oderwały się ode mnie w wyniku rozbicia i wypadły z mojej świadomości. A teraz pojawiają się przede mną, a ja powinienem poprzez własny wysiłek przyłączyć je wszystkie do siebie, pomimo iż wydaje mi się, że znajdują się na zewnątrz. Muszę traktować je tak, jakby istniały we mnie. Wtedy moje wysiłki też będą nazywane modlitwą, MA”N.

Pracując w ten sposób nad osiągnięciem prawidłowego postrzegania rzeczywistości i łącząc wszystkie jej części z pomocą właściwości miłosierdzia, coraz bardziej przywracam wspólne naczynie do jego pierwotnej formy, czyli do naprawionego stanu jako całości.

Z lekcji do Księgi Zohar. Przedmowa. 15.10.2013


Kto wszystko zepsuł – sam wszystko naprawi

laitman 2010-12-05_8708_usPytanie: Rozumiem, że nie powinno się żałować przeszłości. Ale co zrobić, jeżeli z powodu wcześniej popełnionych „błędów”, teraz znajduję się w trudnej sytuacji? Czy mimo wszystko nie powinienem niczego naprawiać, tylko mieć nadzieję na pomoc Stwórcy?

Odpowiedź: Oczywiście, Stwórca wszystko zepsuł i On sam wszystko naprawi. A ty powinieneś dziękować Mu za to, że potrafisz rozpoznać te wady, które On przygotował, abyś Go teraz prosił o to, żeby je naprawił. Jest powiedziane: „Wszystko jest w rękach Niebios poza naszą trwogą przed Stwórcą” – poza tym, wszystko powierzasz Jemu. Jeśli On jeszcze nie naprawił twojego stanu, to znaczy, że nie prosiłeś Go jeszcze o to, albo twoje prośby były nieprawidłowe. Sprawdź je!

Nie jesteś właścicielem ani swojej przeszłości, ani przyszłości. Dysponujesz tylko chwilą obecną – w stopniu, w jakim jesteś w stanie wybrać między drogą Tory i drogą cierpienia, i prosić Stwórcę, by zrealizował twoją naprawę!

Należy prosić o taką naprawę, która pozwoli Ci całym swoim sercem, całą istotą, całą swoją świadomością, wszystkimi swoimi myślami być włączonym w wyższe zarządzanie. Aby nie zagubić się w potoku życia, lecz z pełną świadomością – rozumem i uczuciem, oraz dzięki własnym siłom zgadzać się z tym, co się z tobą dzieje.

To nie znaczy, że powinieneś po prostu czekać, aż światło zrealizuje całą pracę. Aby osiągnąć tak poważne myśli, musisz wykonać szereg niezbędnych działań, zastosować wszelkie możliwe środki, które zostały ci dane w tym świecie. Będziesz musiał budować ten świat, zmienić społeczeństwo, przeprowadzać rewolucje, organizować życie, wychowywać dzieci, pracować, troszczyć się o innych ludzi, przybliżyć ich do Stwórcy – realizować wiele różnych rzeczy.

Ponadto musisz pobudzać przyjaciół, tworzyć im dobre warunki do nauki, rozwoju i zbliżenia. Trzeba wykonać wiele działań: zarówno fizycznych, jak i duchowych. A wszystko to po to, aby połączyć przyszłe, przeszłe i teraźniejsze chwile w jedną jedyną siłę, która działa w stworzeniu. To jest nasza praca, która nazwana jest pracą Stwórcy. On robi wszystko, a ty usprawiedliwiasz to całą swoją istotą, każdym wewnętrznym odczuciem.

Z lekcji Przedmowa do Księgi Zohar, 07.10.2013 


Film zlecony przez widza

laitman 2008-12-07_6456Różnica pomiędzy materialnym i duchowym światem jest w tym, że duchowy świat przedstawia mój wewnętrzny stan. Przede mną nie powstaje żaden zewnętrzny obraz z latającymi aniołami i złymi duchami. Jednocześnie także ten świat, który odczuwamy na zewnątrz, jest naszym stanem wewnętrznym. Wszystkie odczucia rozwijają się w materiale, w naszej percepcji.

W poprzednich wiekach ludzie postrzegali umysłowo chorych z ich wizjami za świętych i jasnowidzów. Później, psychologia wyjaśniła, że te halucynacje są spowodowane przez wewnętrzne procesy, które dzieją się w człowieku. Nauka Kabały zgadza się z wnioskami psychologii.

Od czasów starożytnych, od rozpoczęcia  pojmowania Stwórcy Kabała twierdzi, że obrazy tego świata są wynikiem naszych wewnętrznych odczuć. Ale możemy zmienić naszą psychikę, naszą percepcję, aby nie żyć w obecnej rzeczywistości, która powstaje spontanicznie i rysuje nam obraz tego świata, ale samemu wybrać, jaki film chcemy oglądać.

W tym celu, musimy zbadać, kim jest człowiek jako taki, kto nim kieruje, jak działa, wtedy będziemy w stanie spojrzeć na siebie w racjonalny, rozsądny sposób. Jak jest powiedziane: „Sędzia opiera się wyłącznie na tym, co widzą jego oczy”, a cała reszta to fantazje. Moje całe życie i ten świat jest snem.

Kabała daje nam narzędzia do takiej zmiany – w ten sposób różni się ona od innych podejść religijnych lub teorii naukowych. Kabała daje nam środek do zmiany naszych snów i wyobrażanych obrazów, w których żyjemy, pozwala nam je studiować, patrząc na nie z boku i rozpoznać siły, które tworzą dla nas te obrazy. Wznosi nas do tego poziomu, na którym sami zaczynamy tworzyć te obrazy, formę świata. Właściwie sami zaczynamy decydować o tym, w jakim wymiarze chcemy się znajdować i co wybierać.

A więc wznosimy się do poziomu poznania kierujących nami sił i uczymy się z nich korzystać. Ostatecznie ujawniamy za tymi siłami wyższy rozum, pragnienie, zamysł Stwórcy. Jest to już najwyższy poziom, z którego poprzez odkrycie przyczyny i celu stworzenia, osiągniemy pełne zlanie ze Stwórcą.

Ale to tylko tymczasowy wierzchołek. Co nastąpi po tym – przyszłość pokaże.  Ponieważ będziemy już egzystować w innej formie. I istnieją następne nowe stopnie poznania i wzniesienia. Ale nie są już one związane w jakikolwiek sposób z materiałem pragnienia, ponieważ już naprawiliśmy nasz stosunek w odniesieniu do materialnego. To nowe poznanie ma miejsce poza „materią” w wyższych właściwościach.

Z przygotowania do lekcji, 10.10.2013