Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Moje myśli na Twitterze, 05.10.2021

Natura ze swoim dążeniem do wzajemnego dobrego zjednoczenia zmusi nas do naprawy jeśli nie w dobry sposób, to drogą cierpienia – zacznie się ona już zimą 2022 roku…

Z jednej strony – wyrwać się z zobowiązań rynku europejskiego, jak Wielka Brytania, ale z drugiej strony jest to odejście od zjednoczenia i dlatego przeciw tendencji do powszechnego zjednoczenia ludzkości Gmar Tikkun. Konieczna jest jedynie zmiana jakości połączeń bez ich zrywania.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 02.10.2021

Wszelkiego rodzaju kryzysy, począwszy od pandemii po przemysłowo-handlowe, mają pokazać nam potrzebę zredukowania działalności całej ludzkości do poziomu racjonalnego gospodarowania – „Nie mniej i nie więcej” we wszystkim. Inaczej wejdziemy w okres ograniczania naszej nierozsądnej działalności poprzez wojny!

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 01.10.2021

Świat musi przejść przez depresję – odrzucenie zbędnej produkcji, uwolnienie od niepotrzebnej konsumpcji, zmianę swoich potrzeb i zajęć, pozostawienie wszystkiego tylko w miarę konieczności. Dzięki temu uspokoimy ziemię i siebie. Pytanie: jak będzie to zrealizowane. Czy poprzez światowe wojny, czy uświadomienie?…
@Michael_Laitman


We władzy nieznanych sił

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy kongres „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”. Lekcja nr 1
Należy zrozumieć, że nasze materialne życie będzie każdego dnia coraz bardziej zależało od naszego stanu duchowego. Widzimy, jak ludzkość z dnia na dzień pogrąża się w coraz bardziej globalnych problemach, a z drugiej strony widać coraz większe zamieszanie, niepewność o przyszłość.

Stwórca chce, abyśmy poczuli, że jesteśmy zależni od nieznanych nam sił. Wszystkie systemy tego świata, które zbudowaliśmy, aby zyskać większą siłę, bezpieczeństwo i zaufanie do życia, są niszczone. Z dnia na dzień człowiek będzie czuł się coraz mniej pewnie i nie będzie wiedział, jak budować przyszłość, i co mu przyniesie jutrzejszy dzień.

Ten brak bezpieczeństwa złamie ludzi, nie będzie można realizować żadnych planów ani na dziś, ani na jutro. Nie wiadomo będzie, co robić i jak żyć. Ludzkość straci wszelką nadzieję i perspektywę na przyszłość, czując się jak zagubione dziecko, które stoi i płacze, bo nie wie, gdzie iść, gdyż zniknęli jego rodzice.

I tu pojawia się kolejny problem, jeśli nie ma oparcia w życiu, egoizm łapie się jak „tonący za brzytwę“ i zaczyna szukać winnego. W końcu jeśli znajdę tego, który jest wszystkiemu winny, to będę miał już cel i punkt odniesienia, nie pozwolę zawisnąć w powietrzu między niebem a ziemią.

A to bardzo niebezpieczny zwrot w kierunku konfrontacji. Dlatego konieczne jest pokazanie ludzkości, że nie ma wyboru, a rozwiązanie osiąga się tylko drogą zjednoczenia.

Z lekcji nr 1 Międzynarodowego kongresu „Narodziny duszy – odkrywamy nowy świat”, 25.09.2021


Dlaczego człowiek powinien naprawiać swoją naturę?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego ja jako człowiek mam naprawiać swoją naturę?

Odpowiedź: Ty nigdzie od tego nie uciekniesz. Nikt nas o to nie pyta. Jak jest powiedziane: „Nie z własnej woli urodziłeś się, nie z własnej woli żyjesz, nie z własnej woli umrzesz”.

Musimy po prostu w ciągu naszego życia, i nie jednego, ale szeregu reinkarnacji, stopniowych powrotów do tego życia wypełnić swoje przeznaczenie. I to nie zależy od nas.

Przez całą historię do dzisiejszego dnia prowadzono nas nieświadomą drogą. Rozwijaliśmy się egoistycznie, byliśmy popychani do przodu, wymyślaliśmy dla siebie wszelkiego rodzaju warianty ustroju społecznego, układu rodziny, wychowywania dzieci, rozwijaliśmy technologie i wszystko inne, aż doszliśmy do stanu, w którym zdaliśmy sobie sprawę, że cały ten rozwój prowadzi nas do pustki, depresji, narkotyków, samounicestwienia… W rezultacie znajdujemy się dzisiaj w globalnym kryzysie.

W zasadzie jest to kryzys całego rozwoju ludzkości, jej beznadziejność sytuacji bez wyjścia. Ale nas o to nie pytano. Egoizm tak rozwijał się i popychał nas, tak jakbyśmy się toczyli w bezwładności. A teraz pokazał nam, że cały ten czysto automatyczny egoistyczny rozwój jest bezcelowy i jest konieczny tylko po to, aby zrozumieć, że jest to ślepa uliczka.

I co dalej? I tu pojawia się pytanie już o następnym poziomie egzystencji: „Po co to wszystko?” Niemniej jednak ludzie próbują uciec od odpowiedzi na nie, zagłuszając je myślami o modzie, urlopach, imprezach, o wszystkim możliwym. Ale stopniowo wszystkie te rozrywki zaczynają się wyczerpywać. I ludzie zostają sam na sam z pytaniem: „Jaki jest sens mojej egzystencji? Życie nie ma sensu – wtedy nie warto żyć”.

Człowiek nie może się tego pozbyć. Jest to naturalna droga rozwoju i do niej zbliżamy się. Coraz więcej ludzi na świecie zadaje sobie to pytanie, nie mogą się od niego zamknąć, schować głowy w piasek i kontynuować żyć jak wczoraj. Tak zbudowana jest nasza natura.

Do tego nie trzeba być bardziej rozwiniętym, mniej rozwiniętym, psychologiem, naukowcem czy intelektualistą. Spotkałem takich ludzi w Ameryce Południowej, w Afryce, wszędzie. Mam uczniów na całym świecie. Po prostu nadszedł czas.

Księga Zohar mówi, że właśnie nasze pokolenie zacznie poważnie zadawać sobie to pytanie, dlatego należy odkrywać Kabałę.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Pokolenie“


Zająć swoje miejsce w ogólnym systemie

каббалист Михаэль Лайтман Stanowimy jeden zunifikowany system, jesteśmy częściami jednej integralnej konstrukcji, która nazywa się „dusza” lub „Adam”, lub „kli” („naczynie”). Nazwa nie ma znaczenia. Musimy teraz ponownie połączyć się w tę konstrukcję.

Innymi słowy, istnieje jedna konstrukcja, ale my nie zajmujemy w niej swojego miejsca, nie wypełniamy naszego przeznaczenia. Zamiast być odpowiednią cząstką wspólnego organizmu i angażować się w utrzymanie jego ogólnej pracy, myślę tylko o sobie i jak guz rakowy staram się wszystko wchłonąć w siebie, pożreć innych. W taki sam sposób postępują wszyscy.

Okazuje się, że ogromny wszechświat istnieje według własnego prawa idealnego obdarzania i miłości, idealnego współdziałania całego zamkniętego systemu. A my w tym systemie, będąc jego częściami, jego organami, które powinny idealnie do siebie pasować, koordynować, współpracować ze sobą, stać się absolutnie integralnymi, nie wypełniamy tego, dlatego nasze życie wygląda tak nieszczęśliwie.

Obecnie czujemy, że naprawdę znajdujemy się w integralnym świecie, przeżywamy globalny kryzys. Oznacza to, że zaczynamy czuć, że znajdujemy się w światowym systemie, który jest globalny, integralny, połączony wzajemnie między sobą, a my jesteśmy przeciwstawni, przeciwstawni ogólnemu prawu obdarzania i miłości. Dlatego musimy się zmienić zgodnie z tym prawem.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Prawo uniwersalne”


Koronawirus zapędził nas w kozi róg

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca wysyła nam epidemię uderzając w cały świat. Znowu musimy ogłosić kwarantannę i zamknąć ludzi w domach. Stwórca chce, abyśmy, siedząc w domu, zastanowili się, jak zmienić relacje między nami ze złych na dobre.

To tak, jakby ojciec karał syna, stawiając go w kącie, by zastanowił się, za co został ukarany. A my, jak to dziecko, stoimy w kącie, nie myśląc o niczym, i tylko czekamy, kiedy wszystko się zakończy i zostaniemy uwolnieni. W ten sposób zwykle egoizm nastraja nas.

I co z tego należy zrozumieć? To, że zostaliśmy umieszczeni w kącie za karę lub zamknięci w pokoju, abyśmy mogli pomyśleć o tym, jak prawidłowo odnosić się do życia. Okazuje się, że nie jest to cios, ale leczenie, bo przez to, że Stwórca uderza, On leczy. Musimy traktować to jako lekarstwo, taką pomoc, jaką udzielali nam nasi rodzice, gdy nas karali i chcieli, aby zmieniło to nas na lepsze.

Teraz widzimy, jak każdy kraj chełpi się przed innymi z tego, jak udało mu się walczyć z epidemią koronawirusa, chwaląc się swoimi szczepionkami: rosyjską, amerykańską, niemiecką. Ale czy naprawdę tego chce od nas Stwórca?

Epidemia na tym się nie skończy, przyjdzie nam za to jeszcze zapłacić wielkimi cierpieniami i pieniędzmi, ale w końcu ludzkość nauczy się, że to nie jest „mój” czy „twój” problem, tylko „nasz”. I dlatego wszyscy powinniśmy wspólnie wypracować jedno lekarstwo, aby walczyć przeciwko jednemu wrogowi.

Stwórca nas uczy i tak jest we wszystkim. Znajdujemy się w ostatnim pokoleniu, i te ciosy kierują nas tylko ku zjednoczeniu. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej przekonamy się ,że rozwiązanie jest bardzo proste i szybko działające.

Z lekcji na temat „Iść w przezwyciężaniu”, 21.06.2021


Jest wyjście z ponurego świata

Gdyby słowo mogło odzwierciedlać obecne uczucia ludzkości, byłaby to „niepewność”. Cały świat traci kierunek, ludzie żyją nie widząc przed sobą jasnej przyszłości. Nie wiedzą, co będzie dalej – jutro, w najbliższych miesiącach, za rok. Od nowych wariantów koronawirusa po ekstremalne warunki pogodowe, wszystko staje się coraz bardziej nieprzewidywalne.

Na drodze przemiany od miłości do siebie, do miłości do innych, nasz obraz rzeczywistości zostaje zmieniony. Nasze zmysły zostają odnowione, umysł i serce zmieniają kierunek od wewnątrz – odsłania się nam przeciwny świat. Nagle postrzegamy wyższy, szerszy świat w doskonałym połączeniu z siłą, która kontroluje i równoważy wszystko w naturze, i dzięki temu osiągamy życie pełne sensu i wieczne spełnienie.

Choć wydaje się to ponure, za tym zamieszaniem kryje się dobra intencja natury, aby otworzyć nam oczy i żebyśmy zobaczyli, że nasze niekończące się poszukiwanie materialnych osiągnięć jest bezsensowne, daremne, i że nadszedł czas, aby dążyć do wyższego i trwałego spełnienia w życiu.

Niepewność widoczna jest w każdej dziedzinie: w przywódcach krajów, w naszych miejscach pracy, w gospodarce, społeczeństwie, w naszych rodzinach. Dotarliśmy do ślepego zaułka. Istnieje poczucie bezradności i rozpaczy, i nikt tak naprawdę nie zna właściwej drogi naprzód.

Nie wiemy, co zaoferować naszym dzieciom. Młodym ludziom brakuje dobrego przykładu do naśladowania, a zawody, które wcześniej wybierali, mogą wkrótce stać się nieistotne w dzisiejszej, szybko zmieniającej się rzeczywistości. W każdym razie nie mają ochoty spędzać wielu lat na studiach, kiedy nic tak naprawdę nie jawi się na horyzoncie.

Jeśli ich rodzice byli zmuszani do wielogodzinnej pracy, aby prosperować, to dzieci nie chcą już żyć w ten sposób. Wydaje się, że nauczyli się tej lekcji i zdają sobie sprawę, że całe to nieustanne dążenie do marnowania energii tylko po to, by poczuć się pustym, nie ma sensu.

Wielu młodych ludzi przestało gonić za wielkimi osiągnięciami, a zamiast tego chcą się jakoś prześlizgnąć przez życie podłączeni do gadżetów i odcięci od otoczenia.

Generalnie zanikają impulsy do rozwoju, które mieliśmy w przeszłości. Zaczęliśmy rozumieć, że nie ma dokąd pójść, nie ma pragnienia, by iść naprzód, brakuje motywującej siły. To jest źródło naszej rozpaczy, depresji i bezradności. Dopóki ludzie nie zaczną szukać sensu życia, wyrażenia takie jak „wolę być martwy niż żywy” będą coraz częściej wypowiadane.

Bez jasnej przyszłości i celu człowiek nie ma siły do ​​życia. Ten trend, w większym lub mniejszym stopniu obserwujemy na całym świecie, w zależności od natury ludzi lub warunków życia w poszczególnych krajach. Ale z pewnością jest to zjawisko globalne.

To pierwszy raz w historii, kiedy wszyscy po prostu nie wiedzą, co się dzieje. Istnieje ogólne uczucie szoku. Nie mamy pojęcia, jak kontrolować to, co się dzieje, jak prowadzić lub być prowadzonym. Maleje znaczenie ludzkiego, naukowego, technologicznego i ekonomicznego rozwoju osiąganego przez pokolenia, ponieważ teraz kwestionujemy, czy wszystko, co do tej pory zbudowaliśmy, ma prawdziwą wartość, taką która może dać nam szczęście.

Celowo osiągnęliśmy ten punkt krytyczny. Taki stan rozpaczy ujawnia się, abyśmy zdali sobie sprawę, że nie możemy wyjść z tego labiryntu o własnych siłach. Ta sytuacja pokazuje nam, w jakim wyobcowaniu żyjemy. Gdybyśmy nie byli tak spolaryzowani i podzieleni, nie czulibyśmy się tak samotni, niepewni i niespokojni. Bylibyśmy znacznie bardziej odporni, pewni siebie i pełni nadziei na przyszłość.

Dlatego to, co postrzegamy jako ogólny kryzys i zło, w rzeczywistości jest działaniem natury – siły wyższej, która jest samym dobrem – popycha nas do przodu, aby naprawić naszą egoistyczną naturę i szkodliwe relacje z innymi, będące podstawową przyczyną wszystkich naszych kłopotów.

Dzisiaj nie będziemy już w stanie skutecznie kierować naszym życiem ani przetrwać bez odpowiedniej metody pomagającej tworzyć połączenia. Ta metoda uczy nas, że prawdziwego sensu naszego życia nie można znaleźć na tym świecie, w krótkotrwałej materii ziemskiej, a jedynie ponad nią. Tylko jednocząc się i budując społeczeństwo oparte na miłości do innych i na wzajemnej trosce będziemy mogli osiągnąć tak wzniosły stan. Dzięki temu będziemy mogli stworzyć najbardziej żyzny grunt dla satysfakcjonującej egzystencji.

Podczas przemiany z miłości do siebie w miłość do innych, nasz obraz rzeczywistości zostaje zmieniony. Nasze zmysły zostają odnowione, umysł i serce zmieniają kierunek z od wewnątrz i odsłania się nam przeciwny świat. Nagle postrzegamy wyższy, szerszy świat w doskonałym połączeniu z siłą, która kontroluje i równoważy wszystko w naturze i dzięki temu osiągamy życie pełne sensu i wieczne spełnienie.

Źródło: https://bit.ly/3hbnAIJ


Tchnąć w siebie nawzajem światło życia

каббалист Михаэль Лайтман Zasada „kochaj bliźniego jak siebie samego” dla ludzi naszego świata jest przeciwna, nieprzyjemna, wypróbowana już, ale nikogo nie przyciąga.

W rzeczywistości „kochaj bliźniego” oznacza stan, kiedy razem jednoczymy się, jak małe punkty, jak małe elementy wszechświata w jedną mozaikę, w jeden obraz, gromadzimy się w jeden system i w nim zaczynamy ze sobą współpracować, jak komórki we wspólnym ciele…

I wtedy z martwego organizmu, którym jesteśmy dzisiaj, oddzieleni od siebie, przekształcamy się w żywy organizm.

Przecież jeśli odciąć od ciała kawałki, rozdzielając je na elementy, to ciało umrze. Dlatego trzeba je zebrać. W takiej mierze, w jakiej starasz się to zrobić, Stwórca tchnie w ciebie światło życia, ducha życia.

Okazuje się, że musimy dążyć do siebie nawzajem, do powszechnego wzajemnego połączenia. W taki sposób odbudujemy nasze wspólne ciało, naszą wspólną duszę, łącząc się się między sobą.

Pytanie: W jaki sposób do tego dążymy?

Odpowiedź: Z jednej strony poganiani przez zło, w wyniku pustki, rozczarowania istnieniem, lęku przed tym co będzie jutro, rozczarowania tym, jaki świat pozostawiamy naszym dzieciom.

Z drugiej strony z pustki w człowieku pojawia się dążenie do czegoś. Zaczyna czuć, że ciągnie go gdzieś, że ma w sobie jakiś wektor, który działa, szuka czegoś.

Wcześniej tak nie było. Dzieje się to teraz, w naszym pokoleniu. Równocześnie z pustką, z ogólną depresją powstaje też poszukiwanie, dążenie do czegoś. Człowiek zaczyna uświadamiać sobie, że nie powinno tak być i że istnieje gdzieś coś, co specjalnie na niego czeka.

Nasz dzisiejszy stan został specjalnie zaplanowany, abyśmy wyszli z niego i poszli dalej. Dlatego nasze pokolenie jest pokoleniem przejściowym.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” nr 13


Afgańska Puszka Pandory dla masowej migracji


Minęło sześć lat odkąd Europa stanęła w obliczu jednego z najgorszych kryzysów związanych z napływem uchodźców, jakie pamięta kontynent.

Odkąd Talibowie przejęli Afganistan, fale uderzeniowe rozbrzmiewają w całej Europie, kraje zmagają się z tym, jak poradzić sobie z nadejściem tysięcy ludzi uciekających przed wojną, prześladowaniami i chaosem, który panuje w oblężonym kraju. Blok europejski próbuje podzielić afgańskich imigrantów i wprowadzić limity. Turcja już ostrzegła Europę, że nie będzie jej „magazynem dla uchodźców” i podobnie jak Grecja zbudowała mur, który ma blokować dostęp dla osób ubiegających się o azyl.

Fala emigrantów w mniejszym stopniu wpływa na geograficznie odległe Stany Zjednoczone, ale nadal szacuje się, że USA za bałaganiarstwo w wycofywaniu się z Afganistanu zapłaci wysoką cenę i wchłonie tysiące afgańskich uchodźców. Stanowi to dodatkowe wyzwanie dla ich obecnego kryzysu migracyjnego na granicy z Meksykiem.

Sceny Afgańczyków desperacko próbujących uciec pogrążają w smutku i są niepokojące, ale historia nauczyła nas jednej rzeczy o polityce masowej migracji. Absorbowanie całych narodów nie jest rozwiązaniem realistycznym, a już na pewno nie rozważnym na dłuższą metę. Na przestrzeni dziejów nigdy nie widzieliśmy dobrego zakończenia tego rodzaju rozwiązań.

Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku mieszania narodów o różnych religiach, kulturach i obyczajach, szczególnie gdy przeprowadza się to bez uprzedniego przygotowania żadnej ze stron. To jak tlące się węgle, które nie są całkowicie zagaszone i w odpowiednich warunkach z łatwością zapalą szalejący płomień.

Ktoś może zapytać, czy po wycofaniu wsparcia wojskowego w Afganistanie, Europejczycy lub Amerykanie mają moralny obowiązek przyjąć każdego uchodźcę, pozostawiając kraj w rękach ekstremistów?

Europejczycy czy Amerykanie nie powinni brać odpowiedzialności za ludzi, którzy nie mają zamiaru integrować się z ich kulturą i po przybyciu stać się jak miejscowi. Już dzisiaj ci, którzy odwiedzają Europę, widzą, jak zmienia się po napływających falach imigracji, uważają że jest zupełnie inna.

Bardziej humanitarnym i poprawnym rozwiązaniem byłaby rehabilitacja dotkniętych ludzi, niesienie im pomocy na miejscu, w ich domu. Ale odkąd ich kraj objął terroryzm, mandatem organizacji międzynarodowych, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych i jej pochodnych, jest pełne wspieranie tych, którzy zmagają się z warunkami zagrażającymi życiu.

Każdy naród ma miejsce na ziemi, do którego należy, gdzie dzieli wspólną kulturę, religię i wartości. Miejsce, w którym powinien mieć niezbędne środki i warunki do osiedlenia się i bezpiecznego życia. Samo otwarcie drzwi i umożliwienie napływu imigrantów nie rozwiąże żadnego problemu. Tworzy tylko nowe, o ogromnych rozmiarach, w tym otwieranie drzwi zradykalizowanym elementom islamskim, aby mogły infiltrować wraz z tymi, którzy naprawdę szukają schronienia.

Celem każdego społeczeństwa jest, aby jednostki mieszały się ze sobą i łączyły, ale nie sztucznie. Błędne jest podejście liberalne, które uważa, że ​​można zasymilować każdego imigranta poprzez otwartość. Bez pomocy właściwego procesu wchłaniania i integracji jest to recepta na szerzenie niepokoju.

Skuteczna integracja wymagałaby pogłębionego procesu edukacyjnego, w którym każda osoba byłaby uczona, jak zjednoczyć się na wspólnym gruncie ponad dzielącymi ich różnicami.

Dopiero, gdy każdy naród usiądzie na swoim miejscu i nauczy się praw natury, która jest kompletna i integralna, gdzie każda część jest naturalnie połączona z resztą systemu i działa w harmonii, wtedy wzniesiemy się ponad różnice. Połączenie powinno rozpocząć się w duchu, w dzieleniu wartości miłości do bliźniego. Tylko wtedy możemy żyć ze sobą i nie odczuwać różnic między nami.

Źródło: https://bit.ly/2Y4cled