Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Polityczne igrzyska olimpijskie

Międzynarodowy Komitet Olimpijski pisze na swojej stronie internetowej, że olimpijskie zawieszenie broni zostało ustanowione w starożytnej Grecji poprzez podpisanie traktatu pomiędzy trzema greckimi miastami-państwami – Elis, Pizą i Spartą – aby umożliwić bezpieczny udział w Igrzyskach Olimpijskich wszystkim sportowcom i widzom, którzy w przeciwnym razie byli ze sobą w ciągłym konflikcie. Dzisiejsze trzy supermocarstwa – USA, Chiny i Rosja – postępują dokładnie odwrotnie, wykorzystując Olimpiadę jako scenę do walki politycznej, która tylko wzmaga wrogość. Co gorsza, pomimo rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 25 października 1993 r. o przestrzeganiu olimpijskiego zawieszenia broni, reszta świata staje po stronie tej waśni.

Nawet bez oficjalnego bojkotu, jak w przypadku tegorocznych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, wojna wciąż trwa, a sportowcy płacą za to cenę. Są oni poddawani dopingowi, cierpią z powodu częstych kontuzji i często są wykorzystywani werbalnie, fizycznie, a nawet seksualnie przez swoich trenerów. Widzowie również są nastawieni przeciwko sobie w imię dumy narodowej, co jest dokładnym przeciwieństwem ducha jedności, który powinien panować na igrzyskach olimpijskich.

W idealnej sytuacji igrzyska powinny aspirować do budowania „pokojowego i lepszego świata wychowując młodzieży poprzez sport uprawiany bez jakiejkolwiek dyskryminacji i w duchu olimpijskim, który wymaga wzajemnego zrozumienia w duchu przyjaźni, solidarności i fair play”. Dzisiejsze „igrzyska” olimpijskie nie mogłyby być dalsze od tego ducha.

Konkurencja jest wspaniała, gdy motywuje nas do doskonalenia się. Ale nie ma samodoskonalenia w byciu gotowym do zabijania się nawzajem, ponieważ jedna osoba skoczyła z drążkiem o centymetr wyżej niż jej konkurent. A co z całą kwestią definiowania płci w sporcie kobiecym? Cała koncepcja sportu stała się tak egocentryczna i wypaczona, że straciła swoją wartość.

Z tego powodu całkowicie zlikwidowałabym te zawody. Jeśli sprowadzamy wojny do igrzysk, zamiast wykorzystać je do ich zakończenia i promowania pokoju i jedności, to nie ma sensu w ogóle ich organizować.

Powinniśmy konkurować o to, kto najbardziej pomaga światu, a nie o to, kto najbardziej wykorzystuje i maltretuje innych. Czy to są wartości, które chcemy przekazać naszym dzieciom? Czy na takich ludzi chcemy, aby wyrosły? Jeśli chcemy, aby żyły w świecie, w którym będą mogły ufać innym i mieć przyjaciół, musimy przynajmniej spróbować dać im przykład jedności i wzajemnego szacunku. Następnie powinniśmy zachęcać je, aby poszły w nasze ślady. Ale jeśli olimpiada nie promuje ducha jedności, to nie powinniśmy jej organizować.

Źródło: https://bit.ly/3teo8Tb


Wojna rosyjsko – ukraińska: otworzono puszkę Pandory

Konsekwencje tej wojny są znacznie głębsze niż tylko wpływ, jaki wywrze ona na tych, którzy są bezpośrednio zaangażowani w konflikt. Zmieni ona kształt całego świata, ponieważ jest prawdopodobne, że w wyniku sytuacji na linii Rosja – Ukraina uaktywnią się inne ukryte tarcia między państwami i terytoriami. Ta wojna właśnie otworzyła erę wojen, małych i dużych, między różnymi narodami.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson powiedział niedawno, że ta wojna może z łatwością stać się „największą wojną w Europie od 1945 roku”, i ja się z tym zgadzam. Jeśli kraje o podobnym pochodzeniu nie mogą dojść do porozumienia, to o ileż bardziej prawdopodobne jest, że kilka krajów, między którymi istnieją duże różnice i które są od dawna skłócone, może łatwo popaść w wojnę bez wyraźnego, uzasadnionego powodu.

Osobiście jest mi smutno, gdy widzę, jak los się odwraca i po raz kolejny znajdujemy się w stanie wojny. Jestem smutny i niespokojny, ponieważ mam wielu uczniów w Rosji i na Ukrainie, którzy są zagrożeni i czują, jak pogarszająca się sytuacja wpływa na nich i na cały świat. Również w Izraelu mam wielu uczniów, którzy z niepokojem śledzą to, co dzieje się w Europie Wschodniej, martwiąc się o los swoich rodzin i przyjaciół.

Mam nadzieję, że wkrótce ustaną przejawy nienawiści między Rosjanami i Ukraińcami, dwoma narodami, które żyły obok siebie przez całą historię. Gdyby to było jeszcze możliwe, dałbym wszystko, aby to wyciszyć, uspokoić, uniknąć eskalacji, ale na razie jest to niemożliwe.

Na tym etapie niewiele możemy zrobić. Możemy jedynie tęsknić za pokojem i zawieszeniem broni, mówić o tym, aby wszystkie strony wykazały się powściągliwością. Strony konfliktu mogłyby pójść za przykładem rdzennych plemion amerykańskich, które pogrzebały swoją wrogość w ceremonii, podczas której zwaśnione wcześniej plemiona zgodziły się rozstrzygnąć dzielące je różnice i żyć w zgodzie, a porozumienie przypieczętowały zakopaniem w ziemi, przez wodza każdego z plemion, topora wojennego.

W obecnych warunkach taki scenariusz nie wydaje się realistyczny. Dlatego ponad siłami wrogości, ponad egoizmem i kontrolą, które są siłą napędową wszystkich konfliktów na świecie, możemy jedynie wznieść globalną modlitwę o pokój, prosząc, abyśmy wszyscy dogadywali się ze wszystkimi innymi. Ponieważ tylko w sile więzi i w więzi między naszymi sercami może powstać wielka pozytywna siła, siła, która jest w stanie zjednoczyć wszystkie strony, pogodzić nienawidzących się, obudzić w nas wszystkich prawdę, że wszyscy należymy do jednej duszy. Jak napisano: „Kto czyni pokój na swoich wysokościach, niech uczyni pokój nad nami…” (Księga Hioba, 25, 2)

Źródło: https://bit.ly/3HvagJk


Państwo jest bezsilne wobec praw natury

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Z powodu rozprzestrzeniania się wirusa ludzie byli zamknięci w domach, teraz nie są w stanie odnaleźć się w tym samym społeczeństwie. Jest bardzo dużo rozwodów, przemocy w rodzinie. Dzieci nie chcą się uczyć, powracać do szkół. Ludzie nie chcą powracać do pracy.

Amerykański rząd zdecydował się pomóc ludziom społecznie, drukuje pieniądze i rozdaje je. Jest tam duże bezrobocie, a nikt nie chce pracować, wszyscy siedzą i czekają na rządowe pieniądze. Ma się wrażenie, że w Ameryce chcą zbudować odrębny socjalizm. A może jednak kapitalizm powoli się skończy?

Odpowiedź: Rzeczywiście, kapitalizm dobiega końca, ponieważ to nie jest ostatnia faza rozwoju ludzkości i na niej nie zakończy się. Ale pytanie jest, co jeszcze może zrobić państwo z tymi ograniczonymi możliwościami, jakie ma?

Komentarz: Nie zachęcać ludzi do pozostawania w domu i życia za darmo. Drukują pieniądze, ale nie mają rezerwy złota, okazuje się, że pieniądze to zwykła kartka papieru. W jakiś sposób to przypomina Związek Radziecki.

Odpowiedź: Co zrobić? Nie ma znaczenia, czy to Ameryka, czy Związek Radziecki. Prawa ekonomii, prawa komutacji między warstwami, między społeczeństwem i ludźmi są wszędzie takie same – ludzkie! Nie socjalistyczne, nie komunistyczne, nie kapitalistyczne. To są ogólne naturalne prawa. Ale nikt nie chce ich znać i przestrzegać. Dlatego, dzieje się to, co się dzieje.

Z programu telewizyjnego „Spotkania z Kabałą”, 05.01.2022


Żeby nie powtarzać uderzeń losu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak nauczyć się we wszystkim usprawiedliwiać Stwórcę?

Odpowiedź: Stwórca ma bardzo prosty program. Stworzył egoizm w stosunku do Siebie, przeciwstawny Sobie i stopniowo przejawia się nam. Dlatego z każdym pokoleniem czujemy się w stosunku do Stwórcy coraz gorzej. Obecnie doszliśmy do stanu, w którym musimy się obowiązkowo zmienić, tj. naprawić, czy tego chcemy czy nie. Taki stan powinien zmusić nas do ponownego rozważenia naszego stosunku do życia, rodziny, społeczeństwa, świata.

Dlatego Stwórcę można usprawiedliwiać tylko wtedy, kiedy ujrzymy początek i koniec stworzenia, zrozumiemy, do czego On nas prowadzi. W tym celu należy studiować Kabałę, odczuwać trochę wyższy świat, stan równowagi między nami. Oczywiście, życie we wszystkich krajach toczy się dalej, ale płynie w innym stylu.

Dzięki koronawirusowi świat stał się bardziej zintegrowany. Poczuł siebie jako jedną całość. Może inaczej w różnych krajach, ale mimo wszystko jest to jedno i to samo. Wirus wykonał swoją wielka pracę i nadal ją kontynuuje. Dzięki niemu poruszamy się w kierunku określonej, wspólnej przyszłości, w kierunku bardziej świadomego stanu. Bardzo się cieszę, że przeszliśmy ten etap a teraz powoli zaczynamy z niego wychodzić.

Pożądane jest, aby wyjść ze stanu koronawirusa tak, abyśmy nie musieli ponownie przyjmować tych samych ciosów od natury. Postarajmy się być bardziej połączonymi ze sobą nawzajem. Najważniejsze jest, aby w miarę możliwości rozpowszechniać naszą ideę o wzajemności, zbliżeniu, integralności natury, o potrzebie nieprzeciwstawiania się jej, dlatego że nie czerpiemy z tego powodu żadnej wygranej, tylko przegraną.

Nie możemy stawiać się powyżej natury, istniejemy wewnątrz niej. Dlatego im bardziej będziemy między sobą integralnie połączeni, tym lepiej dla nas. Postaramy się tak istnieć i zobaczymy, jak stopniowo na świecie coraz bardziej przejawi się jej integralność, potrzeba równowagi, a nie tylko niepohamowana pogoń za zyskiem, z którego nikt nie ma żadnej korzyści, oprócz naszego nadmuchanego egoizmu.

Zastanówmy się więc, jak uczynić z nas równomierne, normalne, zrównoważone ludzkie społeczeństwo. To jest w naszej mocy. W rzeczywistości jest nas wielu. Dzisiaj kilka milionów ludzi na świecie może zmienić kierunek myśli, świadomości, pragnienia społeczeństwa. Mam nadzieję, że możemy to zrobić.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.05.2020


Między wojną a pokojem

Jestem oszołomiony sytuacją, do której doszło. Wojna między Rosją a Ukrainą sprawia, że czuje niepokój, a przede wszystkim jestem zmartwiony, bardzo zmartwiony. Mam wielu studentów w obu krajach i bardzo mi zależy na nich wszystkich. Te dwa narody, które od tak dawna żyły obok siebie, mają ze sobą tak wiele wspólnego. Wiele przeszli, ale nie sądziłem, że skończą na wojnie totalnej. Choć dzisiaj może się to wydawać niewykonalne, jedynym rozwiązaniem jest wzniesienie się ponad nasze ego i zjednoczenie, ponieważ ostatecznie to tylko ego nadaje ton temu konfliktowi.

Jeśli my, wszyscy ludzie, nie tylko ci w krajach uwikłanych, nie wzniesiemy się ponad nasze ego, wojna rozprzestrzeni się na inne kraje i będzie miała straszliwe konsekwencje. Jak powiedział były zastępca głównodowodzącego NATO Richard Sherriff, sytuacja „może przekształcić się w katastrofalną wojnę… na skalę niespotykaną w Europie od 1945 roku”.

Właśnie dlatego, że dwa narody, które mają tak wiele wspólnego – religię, mieszane małżeństwa i nie tylko – podkreślają to, co je dzieli, postrzegam sytuację jako złowrogą dla całego świata. W sercach budują mur między sobą, który później będzie bardzo trudny do zburzenia.

Ale pomimo całej tej nienawiści, która teraz wybucha, w końcu nie będziemy mieli innego wyboru, jak tylko wznieść się ponad nią i zjednoczyć. Pomimo agonii i wybuchającej wściekłości, wojna przyspieszy nasze uświadomienie sobie, że naszą jedyną szansą na szczęście nie jest zniszczenie innych. Negatywność nigdy nie przyniosła pozytywnych rezultatów. Dlatego w końcu wszystkie strony ulegną wyczerpaniu i rozpaczy i zgodzą się spróbować ścieżki na której inni brani są pod uwagę, a nawet wzajemnej troski. Mam nadzieję i modlę się, aby nastąpiło to szybko i przy jak najmniejszej liczbie ofiar.

Kiedy zmarł mój nauczyciel, RABASZ, pozostawił wiele notatek, w których spisywał swoje myśli. Kilka lat później opublikowałem je pod tytułem Wybrane zapiski. Poniżej znajduje się fragment, który wydaje się dziś szczególnie aktualny i który zatytułowałem Miłość do bliźnich: „Patrzę na jeden malutki punkt, zwany „miłością do bliźnich” i myślę o nim: co mogę zrobić, aby pomóc ludziom? Kiedy patrzę na społeczeństwo, widzę cierpienie ludzi, choroby, bóle i cierpienia jednostek zadawane przez zbiorowość, czyli wojny między narodami. A poza modlitwą nie ma nic do dania”.

Źródło: https://bit.ly/35uPUT2


Epidemia samotności gorsza od koronawirusa

каббалист Михаэль Лайтман Stabilność emocjonalna jest poważnym problemem podczas choroby koronawirusa ze względu na kwarantannę, oraz stresujące sytuacje rodzinne. Znacznie więcej ludzi potrzebuje pomocy psychologa, czują się odizolowani i cierpią z powodu samotności, jak nigdy dotąd. Jeszcze przed epidemią koronawirusa eksperci medyczni oznajmili o epidemii samotności w Stanach Zjednoczonych. Koronawirus gwałtownie zaostrzył ten problem, ponieważ dotyka 28 procent amerykańskich domów: to jest około 36 milionów ludzi żyje samotnie, bez rodziny, bez dzieci.

Z drugiej strony istnieje nadzieja, że ​​koronawirus zmusi nas do zwrócenia uwagi na problem samotności i poszukiwania sposobów, jak ustanowić w przyszłości więcej więzi społecznych. Jak się okazało, łatwiej jest uniknąć infekcji koronawirusem niż chronić się przed stresem emocjonalnym i zaburzeniami psychicznymi spowodowanymi kwarantanną. Jak społeczeństwo powinno radzić sobie ze skutkami izolacji społecznej po koronawirusie?

Uczucie samotności utrzyma się po epidemii i będzie tylko rosło. Społeczeństwo podzieli się na wiele części, ludzie będą coraz mniej kontaktować się ze sobą nawzajem. Będzie mniej okazji na spotkania i komunikację w miejscach pracy. Kluby sportowe, restauracje, bary, teatry odwiedzane będą rzadziej. Będziemy czuć się coraz bardziej odseparowani od siebie nawzajem, odlegli.

Nowa fala koronawirusa i inne problemy zmuszą nas do oddalenia się od siebie nawzajem, a oprócz tego, każdy będzie zajęty problemami swojego własnego zdrowia i problemami społeczeństwa. Zobaczymy, że nie tylko 36 milionów żyjących w pojedynkę, cierpi na samotność, ale znacznie więcej ludzi. Liczba rozwodów i innych problemów w rodzinach gwałtownie wzrośnie. Mamy przed sobą bardzo trudny okres, w którym ludzkość będzie musiała zrozumieć, że nie można już dłużej żyć według starych reguł, ponieważ konieczne jest ustanowienie nowego porządku.

Chodzi o to, że dzisiejszy człowiek czuje się bardzo samotny w tym ogromnym świecie. Chociaż ten świat jest bogaty, wielobarwny, to nie można odnaleźć w nim siebie. Nawet jeśli człowiek ma dobry dochód, może sobie pozwolić na więcej w kategoriach materialnych, to mimo wszystko cierpi z powodu samotności. Nas nie uczy się, jak nawiązywać prawidłowe więzi, nie wychowuje do życia w globalnym i integralnym świecie.

Nie czujemy, że żyjemy wewnątrz jednej sfery, gdzie nieożywiony, roślinny, zwierzęcy świat i ludzie istnieją razem, w jednym integralnym systemie na kuli ziemskiej. Wręcz przeciwnie, wszyscy zwracamy się przeciwko sobie, w relacjach osobistych, całych narodów i państw. W dodatku przychodzi koronawirus i jeszcze inne problemy, które są nieuniknione przy takim zachowaniu, to oczywiste że nie możemy czuć się lepiej.

Pewna nauczycielka z Missouri opisała swój stan podczas kwarantanny w taki sposób: „W niektóre dni trzymam się i nawet nieźle się czuję, a w inne dni wydaje mi się, że jeśli ta kwarantanna potrwa trochę dłużej, to po prostu nie wytrzymam i zwariuję. Czy mogę pozostać przy zdrowym rozsądku, kontynuując życie w samotności przez miesiące, lata?”

Dlaczego połączenie między ludźmi jest dla nich takie ważne? Dlaczego ludzie potrzebują stałej komunikacji z innymi ludźmi, a jeśli nie umieją robić tego prawidłowo, to albo wariują z samotności, albo żyją razem i doprowadzają do obłędu jeden drugiego?

Dlatego, że człowiek jest stworzeniem społecznym. Nie możemy żyć jak zwierzęta, które spotykają się na krótki czas, aby płodzić potomstwo, a następnie się rozchodzą. Człowiek potrzebuje rodziny, społeczeństwa, rodzinnego domu, miasta, kraju, gdzie może żyć razem z innymi. Potrzebuje serdecznego połączenia, czego nie ma w nieożywionej, roślinnej lub zwierzęcej naturze: ani w chemicznej, hormonalnej, a właśnie tylko w uczuciowej. Takie połączenie nie wychodzi nam, próbujemy zastąpić uczuciowe relacje, rzeczowymi lub konkurencyjnymi.

Dlatego wszyscy cierpią. Nawet najbogatszy człowiek nie ma tego, co powinien otrzymać od społeczeństwa. Każdy powinien otrzymać od społeczeństwa więcej, niż od matki. Ale nie mamy tego, ponieważ nie budujemy takiego społeczeństwa, które dałoby każdemu uczucie ciepła, pewności i wsparcia. A bez tego człowiek czuje się jak w próżni, nawet jeszcze gorzej, we wrogim dla niego środowisku. Wychodzi na ulicę i postrzega każdego kogo spotyka, jako swojego wroga.

Ludzkość bardzo cierpi z tego powodu. W wyniku takich relacji między nami, naszymi egoistycznymi myślami i pragnieniami tworzymy miejsce, skąd wychodzą różnego rodzaju szkodniki, w postaci koronawirusa, sami stwarzamy zagrożenie dla swojego życia. W końcu musimy dowiedzieć się po co my żyjemy, kim jesteśmy, dlaczego zachowujemy się w taki sposób, czy możemy odnosić się do siebie nawzajem inaczej?

Zastanówmy się, jak zbudować takie społeczeństwo, które odpowiada całemu wszechświatowi. Ponieważ cała natura jest integralna, wszystkie jej części są między sobą powiązane. Społeczeństwo ludzkie powinno być również taką przyjazną, zbudowaną na wzajemnym wsparciu społecznością. W swoim egoizmie zbudowaliśmy je dokładnie na odwrót. Nadszedł czas, aby dokonać pełnej rewizji i zdecydować, że zmierzamy przeciw naszej egoistycznej naturze, aby zbudować nad nią prawidłowe połączenie między wszystkimi. Tylko od tego zależy nasza dobra przyszłość.

Zrozumiałe jest, że człowiek, który znajduje się w trudnej sytuacji, nie wie, co robić, jest zdezorientowany, pod presją środowiska, piętrzących się długów i obowiązków. Pozostaje go tylko pożałować. Ale przecież istnieją systemy społeczne, zobowiązane aby się tym zajmować. Rozumiemy już, że dalej nie można tego kontynuować, zbliżamy się do totalnego zniszczenia.

Potrzebny jest nam integralny system edukacji, aby wykształcić nowego człowieka, bardziej przyjaznego. Natura nas do tego zobowiązuje. Znajdujemy się wewnątrz sfery jako jedynej symbiozy, w której nieożywiona przyroda, rośliny i zwierzęta, wspierają się nawzajem i uzupełniają. Wszystko, oprócz człowieka!

Człowiek chce sam panować nad wszystkimi bez żadnych granic. Nie obchodzi go, że szkodzi ogólnemu systemowi. Jeśli nie powstrzyma się człowieka, to zniszczy kulę ziemską.   Dlatego z punktu widzenia ogólnej natury, naszej wewnętrznej natury, jesteśmy zobowiązani uświadomić sobie, że odnosimy się do jednego zintegrowanego, wzajemnie powiązanego systemu, i musimy na nowo kształcić się.

Z programu „Globalne perspektywy”, 15.05.2020


Cierpliwość i świadomość

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest cierpliwość z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Cierpliwość – to zrozumienie procesów zachodzących w człowieku i w społeczeństwie. Musisz pozwolić im przejść określoną drogę rozwoju, dojrzewania, uczestnictwa i pomocy tylko tam, gdzie jest to konieczne. Nie wtrącać się swoimi radami i myślami, co nazywa się w poprzek drogi.

Mówię o możliwej zmianie świata na lepsze, ponieważ nadszedł już na to czas. Jeśliby wszędzie takiego stanu nie było, w tym także w prasie, nie pisaliby, że trzeba coś zmieniać, że nie będzie już powrotu do przeszłości, ja też bym tego nie mówił. Po prostu teraz pojawiły się odpowiednie warunki.

Pytanie: A czym jest stan świadomości?

Odpowiedź: Świadomość – to zrozumienie całego programu natury, jego realizacji w danym momencie.

Program realizacji natury – to doprowadzenie go do dynamicznej równowagi między pozytywną i negatywną siłą.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.05.2020


Modlitwa o pokój

каббалист Михаэль Лайтман Sytuacja na świecie z każdym dniem staje się coraz bardziej wybuchowa, cały świat bacznie obserwuje szybki rozwój wydarzeń na Ukrainie. Ale kabaliści nie zajmują się polityką i granicami geograficznymi.

Kabaliści chcą tylko jednego: tam, gdzie można, dodać miłości lub przynajmniej przygasić nienawiść, zmniejszyć konfrontację między ludźmi – musimy pomóc to zrobić. Dlatego głównym środkiem jest modlitwa. Jeśli z jej pomocą uda nam się doprowadzić do większego zjednoczenia między ludźmi, to będzie to z korzyścią dla ludzkości i przyjemnością dla Stwórcy. Stwórca musiał stworzyć stworzenie przeciwstawne do siebie, rozbite, aby ludzkość poprosiła o zjednoczenie ponad nienawiścią i odrzuceniem. Zrozumiemy wtedy, poczujemy i odkryjemy, co oznacza jedność.

Najważniejsze jest odkrycie siły zjednoczenia. Jedno nie może być bez drugiego. Dlatego Stwórca cierpi bardziej od nas, ale On nie ma wyboru, musiał stworzyć naturę w tej formie. A naszym zadaniem jest postarać się naszą modlitwą, pragnieniem, zwróceniem się do Niego, abyśmy wszyscy razem zobowiązali Go, aby wszystko naprawił. Stwórca czeka na naszą prośbę o naprawę, aby wszystko natychmiast zrobić. Nie potrzebuje niczego oprócz naszego pragnienia.

Jedyne, czego brakuje od początku w stworzeniu, to naszego pragnienia, które odpowiadałoby dobrej sile Stwórcy. Stwórca potrzebuje pragnienia stworzeń i dlatego stworzył całe stworzenie w braku. Teraz musimy ujawnić ten brak. Dlatego dopóki nie poprosimy o pokój, doskonałość, miłość, zjednoczenie, to się nie stanie. Musimy zapragnąć połączenia na wszystkich poziomach w pełnej mierze. W wyniku tego cała natura, wszystkie światy powrócą do ostatecznie naprawionego stanu: do powszechnego połączenia i ujawnienia wszystkim jednej jedynej siły jedności, wiecznej i doskonałej.

Masziach (Mesjasz) to nie jest człowiek, ale siła, duch, który raz pojawia się, a raz znika zgodnie z naszym pragnieniem. Kiedy chcemy się zbliżyć, to przychodzi, a kiedy nie chcemy, skrywa się. Mesziach to siła, która wyciąga (od słowa moszech) nas z naszego egoizmu w kierunku obdarzania, miłości i jedności.

Dlatego jeśli rozumiemy, że potrzebujemy tej siły, która wyciągnie nas ze złego stanu do dobrego, z rozłamu do jedności, z nienawiści do miłości, oznacza to, że wzywamy Masziacha. Wiec zróbmy to razem. Głównym problemem jest obojętność charakterystyczna dla naszej natury. Czasami jakiś pojedynczy incydent lub ranne zwierzę dotyka naszego serca bardziej niż wojna między państwami. Na razie znajdujemy się w nienaprawionych egoistycznych właściwościach.

Dlatego wzrusza nas to, co jest bliskie naszemu sercu. Drobna awaria we własnym domu martwi nas bardziej niż wydarzenia na świecie, wybuchy supernowych gwiazd czy huragan po drugiej stronie kuli ziemskiej. W taki sposób nasz egoizm przedstawia nam rzeczywistość. Ale jeśli razem, z całych sił poprosimy Stwórcę, aby dał nam poczuć w dziesiątkach, co to znaczy wyjść z siebie i odczuć siłę działającą między nami, to zaczniemy ujawniać wyższą siłę panującą między nami. Zaczniemy dostrzegać w świecie rzeczy, które są ważniejsze dla Stwórcy, a nie dla naszego osobistego egoizmu.

Z lekcji według artykułu „Przedmowa do Księgi Zohar”, 22.02.2022


Wirus – dzieło rąk człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wielu ludzi uważa, że wirus jest wytworzony przez człowieka, rozprzestrzenił go człowiek, ponieważ staliśmy się nieostrożni, aroganccy, stworzyliśmy wiele laboratoriów a teraz nie możemy ich kontrolować. A może jednak Stwórca wysłał wirusa, decydując nas trochę oczyścić?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, skąd to pochodzi: czy ludzie to robią, czy wirus jest wysyłany z góry. Niemniej jednak dokonuje tego jedna jedyna siła, zwana Stwórcą, w której istniejemy.

Pytanie: Kiedyś powiedział Pan, że popiera rozprzestrzenianie się wirusa na Ziemi. Jednak nie rozumiem z jakiej przyczyny?

Odpowiedź: Po pierwsze, wirus trochę nas otrzeźwia, zmusza do bycia bardziej powściągliwymi, daje nam do zrozumienia, że ​​nie we wszystkim i nie zawsze możemy zarządzać swoim życiem, że jest coś poza nami, powyżej nas, wbrew nam. Wirus w pewnym sensie dyscyplinuje ludzkość.

Z programu telewizyjnego „Spotkania z Kabałą”, 05.01.2022


Brak życiowych punktów orientacji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W książce pisarza Vladimira Żikarentseva „Droga do wolności” napisane jest, że wszystkie choroby są wynikiem refleksji na temat: „Po co to wszystko?” że należy odpędzać od siebie takie myśli. Ale czy rzeczywiście trzeba je odpędzać?

Odpowiedź: Problem polega na tym, że ludzkość nieustannie próbuje pozbyć się tych myśli, ale nieodpowiednimi środkami, poprzez które coraz bardziej stacza się w dół. Te myśli w zasadzie przychodzą do nas po to, abyśmy wznieśli się ponad nie, żeby były dla nas jak dźwignia, z pomocą której osiągnęlibyśmy większy rozwój.

Obecnie wielu ludzi na świecie mówi: „Po co nam przemysł i rozwój technologiczny? Spójrzcie, do czego doszliśmy – zaśmiecamy i zabijamy środowisko, niszczymy samych siebie. Komu to jest potrzebne?”

Ale nie możemy powstrzymać natury, nie możemy powstrzymać człowieka. Musimy tylko wiedzieć, jak prawidłowo używać wszystkiego.

Dlatego jeśli odkrywają się w nas nowe pustki, nowe pragnienia, nie wiemy, jak je napełnić, nie wystarczy nam to, co tutaj jest, chcemy czegoś większego, ale sami nie wiemy czego a kiedy to „większe” nam nie świeci, nie widzimy tego przed sobą – popadamy w depresję, w różne problemy. Oznacza to, że brakuje nam życiowych punktów orientacji, wytycznych dotyczących życia.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Podsumowując wnioski”