Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Niech zaprowadzi pokój między nami

каббалист Михаэль Лайтман Istnieje tylko jeden sposób na wygranie wewnętrznej wojny: pokryć wszystkie przestępstwa miłością, wznosząc się ponad rozstrzyganie, kto ma rację, a kto jest winny. Wtedy materialna wojna, która jest skutkiem wewnętrznej wojny, zakończy się. Jeśli wojna nie zakończy się zwycięstwem przede wszystkim w sensie duchowym, to zwycięstwo materialne nie pomoże. Bitwa może na jakiś czas ucichnąć, ale potem niewątpliwie wybuchnie ponownie.

Dlatego należy walczyć o to, aby pokryć wszystkie przestępstwa miłością. Nie dociekać po czyjej stronie jest prawda w tym konflikcie i konfrontacji, ale wznieść się ponad oba bieguny. A jest to możliwe tylko wtedy, gdy zrozumiemy, że wszystkie siły konfrontacji pochodzą od Stwórcy, dlatego tylko wznosząc się do Niego, możemy je pogodzić, wznosząc się do ich źródła.

Konflikt został zaaranżowany przez Stwórcę, nie ma nikogo oprócz Niego. Łącząc dwie przeciwstawne siły, można zwyciężyć: nie wybierając, która z dwóch linii ma rację, ale podążając środkową linią. Stwórca rozpoczął wojnę i prowadzi ją, dlatego tylko zwracając się do Niego z żądaniem pogodzenia tego sporu można go zakończyć. Jak jest powiedziane: „Czyniący pokój w niebiosach, niech zaprowadzi pokój między nami”.

Nie dokonaliśmy na czas naprawy, dlatego wady nagromadziły się i eksplodowały jak zaostrzenie zaniedbanej choroby. To właśnie dzieje się teraz. Przez dziesiątki, a nawet setki lat te problemy ukryte były w ludzkości, przebijając się tu i ówdzie na zewnątrz jak objawy wewnętrznej choroby.

Należy zrozumieć, że jeśli problem się ujawnił, oznacza to, że istniał już wcześniej. A teraz, kiedy się ujawnił, mamy możliwość, by go naprawić i osiągnąć koniec naprawy. Stwórca przygotował dla nas rozbicie. To nie nasza wina, że otrzymaliśmy rozbity świat, w którym rządzi egoistyczna siła. Musimy to tylko ujawnić i prosić Stwórcę, aby dokonał naprawy, ponieważ dzięki temu przylgniemy do Niego.

Wszystko robi Stwórca, a nie my. Musimy tylko zwrócić się do Niego ponad wszystkimi odkrywającymi się problemami. Rozumiemy, że wszystko to zostało przez Niego urządzone i wykonane celowo, abyśmy prosili o naprawę. Nazywa się to: „I zwyciężyli Mnie moi synowie”.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie”


Ciche zwycięstwo

каббалист Михаэль Лайтман Jesteśmy w centrum wydarzeń Purim, w centrum walki między Stwórcą a Hamanem, siłą dobra i siłą zła. To my decydujemy o wyniku ich walki i dlatego nazywamy się Izrael, to znaczy „dążącymi prosto do Stwórcy”.

A Stwórca – to korzeń zarówno dla Mordechaja, siły dobra, jak i dla Hamana, siły zła. Dlatego jest powiedziane w Megilat Ester, że miasto Szuszan było przerażone i nie wiedziało, po czyjej stronie jest prawda, czego chce Stwórca.

Ponieważ Stwórca pozwolił rządzić Hamanowi, sile zła. Cały nasz świat jest napędzany siłami egoizmu. Może Stwórca chce, abyśmy bez względu na wszystko dążyli do sił miłości i zjednoczenia? Widzimy jednak, jak słaba jest siła dobra, to jest Mordechaja, który siedzi u bram miasta. Podczas gdy Haman jest blisko króla i zarządza całym królestwem.

Dlatego historia Purim nazywa się „Megilat Ester”, to znaczy „odkrycie ukrytego”. To jest specjalnie zorganizowane w taki sposób, aby dać nam wolność wyboru, samemu decydować, z kim chcemy iść, gdzie jest prawda: z siłą zjednoczenia czy rozłamu.

Całe nasze życie podlega sile oddzielenia, zmuszającej do dzielenia wszystkiego na moje i twoje, lecz prawdziwym zwycięstwem nie jest podporządkowanie jednego drugiemu, ale we wzajemnym uzupełnianiu się, w pomocy sobie nawzajem.

Nikt nie stara się zwyciężyć, a wręcz przeciwnie, każdy stara się ustąpić drugiemu, działając wprost przeciwnie do egoizmu. W taki sposób wygrywa zwycięzca. Zobaczymy jeszcze, jak w dzisiejszych konfliktach na świecie zwycięża cicha siła, która pokornie pochyla się, a nie ta, która walczy, próbując podporządkować sobie innych.

Z lekcji na temat „Purim“


Czy kiedykolwiek osiągniemy punkt, w którym wojna przestanie być zagrożeniem?

каббалист Михаэль Лайтман Zło rządzi światem i widzimy to wyraźnie. Żadne zakazy, traktaty ani porozumienia nie położą kresu zagrożeniu wojną. Co więcej, idea wyeliminowania broni nuklearnej jest całkowicie nierealna. Jak jacykolwiek liderzy mieliby ją usunąć? Czy w ogóle wiemy, ile krajów posiada ją dzisiaj? Świat jest pełen broni masowego rażenia, a jej produkcja trwa nadal.

Pytanie: Dlaczego?

Odpowiedź:  Dzieje się tak dlatego, że nie potrafimy powstrzymać egoizmu, czyli pragnienia otrzymywania kosztem innych. Broń jest zewnętrznym wyrazem naszej wewnętrznej natury. Dopóki rządzi nami egoizm, będziemy w nieskończoność wymyślać nowe środki dominacji i zniszczenia. Żadne prawo ani podpis na dokumencie nie wyrwie z korzeniami ludzkiej natury.

Pytanie: Co zatem może pomóc?

Odpowiedź: Jedynie poważna nadzieja w sile wyższej – pozytywnej sile natury – która stopniowo nas oprzytomni. Musi ona doprowadzić nas do zrozumienia, że nie ma innej drogi do postępu w naszym świecie, jak tylko złożenie broni – nie tylko tej fizycznej, ale i wewnętrznej broni nienawiści oraz odrzucenia – i rozpoczęcie budowania pozytywnych więzi międzyludzkich.

Ludzkość stoi przed całkowicie nowymi możliwościami, ale nie możemy w nie wejść ze starymi narzędziami. Nie ze starymi myślami, starymi kalkulacjami, czy starymi uczuciami. Wszystko, co do tej pory zbudowaliśmy, opierało się na absolutnym egoizmie. Musimy przestać używać tego fundamentu.

Istnieje tylko jedna realna zmiana, jakiej ludzkość może dokonać: uznać egoizm za prawdziwego wroga i zacząć postrzegać innych nie jako rywali, lecz jako przyjaciół. To jest początek naprawy. Od tego momentu wszystko inne ulegnie zmianie.


Nie należy grać w ruletkę ze śmiercią

каббалист Михаэль Лайтман Nuklearna epopeja osiągnęła punkt kulminacyjny. Na tle bezowocnych negocjacji z Iranem, przyspieszenia odbudowy jego potencjału rakietowego i wznowienia programu nuklearnego, USA wraz z Izraelem przeprowadziły uderzenie prewencyjne na cele wojskowe i administracyjne reżimu ajatollahów.

Prezydent USA Donald Trump wystąpił z oświadczeniem, w którym powiedział: „Zamierzamy zniszczyć irańskie rakiety, irańską flotę i zadbamy o to, aby nie otrzymali broni jądrowej”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu w wideo przesłaniu do obywateli kraju oświadczył:

Nie można dopuścić, aby śmiercionośny reżim terrorystyczny zdobył broń jądrową, która pozwoli mu zagrażać całej ludzkości. Nasze wspólne działania stworzą warunki do tego, by odważny naród irański wziął swój los we własne ręce. W toku operacji» Ryk Lwa «od nas wszystkich wymagać się będzie wytrwałości i hartu ducha. Razem wytrwamy, razem będziemy walczyć, razem zapewnimy wieczność Izraela”.

Otwarcie deklarując prace nad ofensywną bronią jądrową, grożąc zniszczeniem Izraela i uderzeniami w cele amerykańskie, Iran uczynił atak prewencyjny palącą koniecznością. Przecież gdy w grę wchodzi przetrwanie, działa prosta zasada mędrców: „Jeśli ktoś zamierza cię zabić – zabij go pierwszy”.

Co by było, gdyby…

Niektórzy zadają sobie pytanie: gdyby Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej, jakie jest prawdopodobieństwo, że starałby się skończyć z Izraelem? Tutaj trzeba zrozumieć: samo postawienie takiego pytania, sama jego obecność już wymaga uderzenia wyprzedzającego. Nie wolno grać w ruletkę ze śmiercią.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedź, jest ona całkiem oczywista: prawdopodobieństwo jest wielkie. Zbyt kusząca jest możliwość rozprawienia się z „tworem syjonistycznym”, nie ryzykując ani sobą, ani swoją władzą. Przecież jakąkolwiek cenę zapłaciłby Iran, dla jego lidera będzie ona niewspółmiernie niższa niż wypalone zgliszcza na miejscu Tel Awiwu.

Tak więc irańskie zagrożenie dla Izraela jest absolutnie realne. Ajatollah Chamenei to człowiek ideowy, religijny i ambitny. On nie tylko rwie się do klubu nuklearnego, on pożąda islamskiego panowania, pożąda imperium, które przerazi cały świat i rzuci go na kolana.

Perskie zapędy do hegemonii nie wygasły przez wieki, a kryzys ekonomiczny i sankcje jedynie je potęgują, zamiast powstrzymywać. I dlatego broń jądrowa w rękach Iranu to zupełnie co innego niż broń jądrowa w rękach Pakistanu czy, powiedzmy, Arabii Saudyjskiej. I dlatego dla nas stawką nie są gry geopolityczne, a ratunek przed śmiercią. I tutaj konieczne jest, by widzieć nie rozproszone fragmenty, a obraz w całości.

Droga do ocalenia

Dla nas do tej pory ataki terrorystów-samotników, rakiety, „oświecony” europejski antysemityzm, komory gazowe, irańska bomba, ekstremizm skrajnej lewicy i prawicy, antyizraelskie rezolucje ONZ – to różne rzeczy, różne niebezpieczeństwa, oddzielne kreski, które, jeśli układają się w jakiś wzór, to jedynie spontanicznie.

Nie widzimy systemowości, nie widzimy fundamentalnych prawidłowości, które każą światu nienawidzić narodu Izraela od czasu, gdy o sobie oznajmił. Nienawidzić z wszelkich możliwych powodów, pod wszelkimi pretekstami, a w rzeczywistości za jedną jedyną winę, za dawny dług, którego nie da się umorzyć.

Kiedyś obiecaliśmy światu dobrą przyszłość dla wszystkich, życie według zasady miłości bliźniego jak siebie samego. Tak, brzmi to nierealnie, poprzeczka wydaje się zbyt wysoka, ale uzbroiliśmy się w metodykę i pokazaliśmy, że to możliwe. Inaczej czy garstka ludzi mogłaby wpłynąć na losy ludzkości i zostawić tak wyraźny ślad w historii świata?

Lecz potem ludzka natura jednak wzięła górę i ugrzęźliśmy w wygnaniu, odrywając się od swojego dziedzictwa, zapominając o tym, od czego zaczęliśmy i do czego dążyliśmy. Jednak świat nie zapomniał. Dla niego na zawsze pozostaliśmy innymi – tymi, którzy obiecali wyjście z niekończących się sporów i cierpień, a oszukali wszystkich. Żydzi stali się wyrzutkami z powodu odrzucenia własnych wartości i próby stania się takimi jak wszyscy!

Narody nie rozumieją tego podłoża, nie znają głębokich korzeni swojej nienawiści, ale dla nas nadszedł czas, aby w końcu dokopać się do prawdy i wyjaśnić ją innym. Pora zakończyć to, co zaczęliśmy. W przeciwnym razie jesteśmy zbędni w tym świecie i on nadal będzie nas odpychał wszystkimi siłami, chcąc na zawsze rozwiązać „kwestię żydowską”. Ratuje nas tylko nasza krytyczna rola w ogólnym systemie, dla którego wciąż jesteśmy niezbędni do przełomu. Ale ratuje nas to nie przed katastrofami, a jedynie przed całkowitym zniszczeniem…

Pora zakończyć to, co zaczęliśmy

Oto, dlaczego wzywam naród żydowski do wewnętrznej jedności, która nada mu siły i pozwoli odrodzić się naprawdę. Tylko tak zwyciężymy swoich wrogów – nie bronią, lecz czynem, którego oni nieświadomie od nas wymagają.

Tylko tak przetrwamy na tej ziemi i damy światu przykład zbliżenia serc, przykład nowych relacji, bazujących na naszym rdzennym fundamencie, założonym niegdyś przez Abrahama wśród uczniów, którzy za nim poszli. Pozostałe środki to jedynie dyplomacja, zapewniająca do czasu „okno możliwości”.

Dopóki nie poradzimy sobie sami ze sobą, nie poradzimy sobie z wrogami. Odeprzemy Iran – pojawi się ktoś inny. Jak powiedział prorok: „Nie ma pokoju dla niegodziwców” – w znaczeniu: dla tych, którzy są rozbici i myślą tylko o sobie.

W takim stanie nie jesteśmy zdolni bronić tej ziemi, ponieważ zajmują nas wewnętrzne kłótnie i dla nich jesteśmy gotowi na wszystko, nawet na przyjęcie do rządu swoich wrogów. A oni doskonale wiedzą, jak wykorzystać tę sytuację, aby osłabiać nas dalej.

Dlatego naprawdę bać powinniśmy się nie Iranu, lecz rozbitego Izraela, degradującego wewnętrznie, zniewolonego przez środki masowego otumaniania i z własnej woli rezygnującego z dobrego jutra dla siebie i dla świata. Bać się trzeba tego, że pozostaniemy ślepi, przegapimy swoją szansę i zgubimy bilet do przyszłości wśród sterty fałszywek.

A kiedy otworzą się zapisy na następny rejs – tego nie wie nikt.


Naprawa świata jest w naszych rękach

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Igor zadaje pytania dotyczące tematu artykułu Baal HaSulama „Wolność”: „Ten cytat nie pasuje jakoś do tego, co Pan mówi. W artykule jest napisane: „Na świecie nie ma żadnego egoizmu, dlatego że nie ma ani jednej wolnej jednostki, która zarządzałaby sobą“. Jak to nie ma egoizmu? Mówi Pan przecież, że wszyscy jesteśmy egoistami“.

Odpowiedź: Ale to nie jest nasz egoizm, to nie jest nasz wybór. To jest nasza natura, która jest nam narzucona. Oczywiście musimy szukać sposobów, jak się od niej uwolnić, jak ją naprawić. Po to właśnie istnieje nauka Kabały. Jeśli stopniowo będziemy naprawiać naszą naturę, to zobaczymy, że istnieje sposób, aby wznieść się ponad egoizm i żyć według innych praw.

Pytanie: Kiedy więc mówi się, że na świecie nie ma egoizmu, ponieważ nie ma tu ani jednej wolnej jednostki, oznacza to, że powinniśmy chcieć przybliżyć się do wolności. Zatem, jeśli zatrzymać człowieka na ulicy, jak cały czas Pan twierdzi, i powiedzieć mu: „Jesteś egoistą”, to odpowie: „Jakim egoistą jestem?” Oznacza to, że nie ma świadomości zła. Kiedy przychodzi ta świadomość?

Odpowiedź: Po to, należy rozpocząć naukę Kabały. Stopniowo, w ciągu dosłownie kilku miesięcy, człowiek zaczyna rozumieć, że egoizm kieruje nim i nie może nigdzie przed nim uciec, jest niewolnikiem i dlatego można winić tylko Stwórcę.

Pytanie: Nie siebie, a Stwórcę?

Odpowiedź: Tak! A kto stworzył egoizm?! Tak jest napisane: „ Ja stworzyłem egoizm i stworzyłem Torę, dla jego naprawy”. Tak więc jedyne, co nam pozostaje, to ujawnić naszą naturę jako egoistyczną i odkryć metodę naprawy naszej natury jako Torę.

Pytanie: Czyli, jeśli czuję się źle i rozumiem, że jest to spowodowane moim egoizmem, to winię Stwórcę, a nie siebie?

Odpowiedź: Możesz winić Stwórcę. Ale w zasadzie Stwórca nigdzie nie ucieka od tej odpowiedzialności. Mówi tak: „Dałem wam Torę po to, abyście mogli się naprawić”. A dlaczego uczyniłem was egoistami, żebyście się sami naprawili – dlatego że musicie to przestudiować i zgodzić się z tym, że właśnie takie podejście do świata, jako do zła i możliwości naprawienia świata, jest w waszych rękach.

Pytanie: Dlaczego ludzkość potrzebuje tysięcy lat, aby osiągnąć taką formę?

Odpowiedź: Ludzkość tego nie chce. Nie chce nawet patrzeć w tę stronę.

Pytanie: Ludzkość nie chce zajrzeć w głąb siebie? Czy potrzebuje tysiące lat wojen, cierpień, przelewu krwi, wszystkiego co możliwe?

Odpowiedź: To wszystko wchodzi w proces naprawy. To tylko my liczymy wszystko na dni, godziny, tygodnie itd., ale Stwórca ma czas.

Pytanie: Zatem twierdzi Pan, że nie ma historii jako takiej? Historia nie istnieje?

Odpowiedź: Istnieje, ale wszystko to włącza się w ogólną naprawę.

Pytanie: Zatem jest to siła, która się kumuluje? Właśnie tylko dla tego jednego rozwiązania: zło jest we mnie i muszę je naprawić?

Odpowiedź: Oczywiście, a poza tym nie potrzebujesz niczego.

Pytanie: To oczywiście niesamowite! Wszyscy historycy, archeolodzy zajmują się historią, archeologią, naukami które odkrywają, jak powstaliśmy. Wielki Wybuch… Ale okazuje się, że wszystko sprowadza się do jednego punktu. Czy uważa Pan, że wszystkie te nauki są potrzebne?

Odpowiedź: Nie. Gdybyśmy od razu zajęli się tym, czym powinniśmy, naprawieniem siebie i zjednoczeniem, nie potrzebowalibyśmy tego wszystkiego.

Pytanie: Czyli całej tej wiedzy nie potrzebujemy szczególnie?

Odpowiedź: Nie. Wszystkiego dowiedzielibyśmy się od Natury.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jedyne zbawienie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można powiedzieć, że dzisiejsza natura daje nam możliwość posiadania większej ilości wolnego czasu po to, aby rozwijać się duchowo?

Odpowiedź: Tak, tylko ze względu na to. A po co człowiek istnieje na tym świecie? Tylko po to, by na zwierzęcym poziomie zapewnić sobie to co niezbędne a na duchowym poziomie być równy Stwórcy, zdobywając przy tym Absolut.

Po co w ogóle żyjemy? Aby pomóc swojemu ciału przetworzyć tony jedzenia i umrzeć? W tym przypadku istnienie krowy ma większy sens niż moje, dlatego że krowa daje mleko i mięso. W jej istnieniu jest jasny cel: nakarmić mnie.

Dlaczego żyję? Moja egzystencja jest absolutnie bezcelowa. Każde stworzenie w naturze, z wyjątkiem człowieka, istnieje w określonym celu. Nic nie stworzono na próżno. Tylko człowiek, który nie zna wyższego celu, jest jakby stworzony na próżno.

Komentarz: Kabaliści mówią, że mimo wszystko ten cel osiągniemy.

Odpowiedź: Oczywiście! Najlepiej, byśmy zrobili to jak najszybciej, bo inaczej natura będzie nas poganiać do celu uderzeniami. Przez tysiące lat istnienia, wewnętrznie, egoistycznie osiągnęliśmy taki poziom rozwoju, w którym znaleźliśmy się w jednym ogniwie, globalnym połączeniu ze sobą. A to jest już duchowy system.

Globalne połączenie istnieje na następnym poziomie natury. Jest to problem, ponieważ globalne połączenie egoistyczne jest ogromnym ryzykiem. Wszyscy na wszystkich wpływają negatywnie.

Wyobrażacie sobie, w jaki historyczny stan wkraczamy obecnie, co roku będziemy obserwować ogromne negatywne zmiany w społeczeństwie, na wszystkich poziomach natury. Tsunami, trzęsienia ziemi, epidemie to wszystko jest konsekwencją naszej nierównowagi. Sami w taki sposób uruchamiamy naturę.

Dlatego gdy zamanifestował się poziom globalny, natychmiast odkryła się ludziom Kabała, jako metoda dla jego równowagi. Jeśli nie będziemy z niej korzystać i równoważyć w jednym systemie, to będziemy się wzajemnie „zatruwać”, dręczyć, oddalać od innych. Wtedy ten system bardzo szybko rozwali się i nie daj Boże, nastąpi kolejna wojna światowa.

Metoda Kabały jest jedynym naszym zbawieniem.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Umowa o partnerstwie”


Kochajcie jeden drugiego za nic!

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Czego życzyłby Pan wszystkim ludziom w nowym roku?

Odpowiedź: Życzę nam wszystkim absolutnej wzajemnej miłości. Nic więcej nie jest potrzebne! Życzę miłości. Po prostu kochajcie jeden drugiego. Za nic. Choćby za to, że wszyscy jesteśmy ludźmi.

Pytanie: Czy można tak żyć, jak Pan teraz powiedział?

Odpowiedź: Można.

Pytanie: Co trzeba zrobić, aby tak po prostu kochać człowieka, ludzi?

Odpowiedź: Należy zrozumieć, że nie ma nic lepszego niż to uczucie, te relacje w naturze, i cała natura jest zbudowana na miłości. Wszystko, co jest ukryte przed nami w naturze, w wyższej naturze, to tylko miłość.

Pytanie: Czy możemy, jeśli wszyscy zechcemy, przyjąć i przyciągnąć siłę natury?

Odpowiedź: Tak, natura tylko na to czeka. Miłość jest najwyższym, najsilniejszym, najbardziej centralnym uczuciem i siłą w naturze.

Pytanie: Czy można tak swobodnie przejść od nienawiści do miłości? Teraz kogoś jawnie nienawidziłem i nagle – bum! – mija trochę czasu, a my przechodzimy do miłości. Czy może tak być, czy to fantazja?

Odpowiedź: Tak możemy to. Znajdujemy się w takich skrajnych stanach, odwrotnych do tego uczucia, że możemy to zrobić. Dlatego że widzimy, do czego dochodzimy, gdzie znikają wszystkie nasze wysiłki, wszystkie nasze osiągnięcia, wszystko wypada nam z rąk, nic nie możemy osiągnąć. Jesteśmy jak ślepe, głupie szczenięta. Tak żyjemy. Strasznie! Brak mi słów!

Ale jeśli poprosimy naturę, aby nas zmieniła, otrzymamy taką zmianę sił, uczuć, właściwości, których nawet się nie spodziewamy. Dlatego że Stwórca – to miłość.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Odnaleźć siebie

каббалист Михаэль Лайтман Główny problem w wychowaniu ludzi polega na tym, że nie uczymy ich odnaleźć tego, co dla nich najważniejsze – celu. Co więcej, względem tego trzeba być rzeczywiście niezależnym, postawić siebie w takim stanie, w którym nie działają na ciebie ani środki masowej informacji, ani społeczeństwo, ani cokolwiek innego, gdy to wszystko staje się dla ciebie absolutnie nieważne i możesz być przeciwko wszystkim.

To bardziej przerażające niż walka, ponieważ musisz wytrzymać potężne ataki informacji, rozmaitych idei płynących od rozszalałego tłumu, rzekomo wartości ludzkości. Skąd masz na to mentalne siły, zdolność porównania, wzniesienia się ponad tym, zlekceważenia tam gdzie jest to konieczne, wszystkiego innego? To bardzo trudne. Tego trzeba nauczać.

Jeśli nie nauczymy tego dorastającego pokolenia, to będą błąkać się jak suche badyle na wietrze i całe życie będą nieszczęśliwi. Widzimy przecież, jak ludzie nie potrafią odnaleźć siebie. Myślimy, że jednak z siedmiu miliardów ludzi, dziewięćdziesiąt dziewięć procent, nie jest do niczego przygotowane. Nie jest, bo ich tego nie uczono. Każdy ma swoją indywidualność.

Kiedy dajesz człowiekowi możliwość odnalezienia siebie i swojego celu, swojego miejsca w tej ogromnej ilości ludzi, nagle zaczyna on rozumieć siebie, dostrzegać, że wszystko wokół jest idealnie dopasowane do niego. Dlatego najważniejsze jest wychowanie człowieka: aby potrafił być tam, gdzie trzeba, samodzielne wybierał dla siebie drogę w życiu i właściwe łączył się z innymi, by tę drogę realizować.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Wszyscy powinni być jednakowi”.


Ludzie stworzeni, aby rządzić światem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Z Pana słów wynika, że ludzie zostali stworzeni po to, aby rządzić tym światem? Te niskie, jak Pan mówi istoty?

Odpowiedź: Tak. Zostali stworzeni, aby być koroną stworzenia, aby zarządzać światem, aby prosić Stwórcę, by oddziaływał na nasz świat właściwością dobra, którą ze strony człowieka, ze strony ludzi, całej ludzkości będą wspierać z całych swoich sił. Powinni doprowadzić do przejawiania w świecie właściwości miłości i obdarzania, dobra i współczucia.

Pytanie: Czy dlatego muszą przejść przez ten niski upadek?

Odpowiedź: Tak, uświadomić sobie swoją naturę, stłumić ją w sobie i odczuć potrzebę natury przeciwnej, natury Stwórcy.

Pytanie: Czy to jest właśnie ta droga?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jak człowiek odkrywa, że to jest jedyna droga?

Odpowiedź: Poprzez cierpienia. Nic nie można poradzić. Poprzez uświadomienie sobie znikomości własnych sił, właściwości i możliwości. Stwórca oczekuje, że zwrócimy się do Niego o pomoc, poprosimy Go o właściwość dobra, obdarzania, miłości, i tym samym wzniesiemy się do Jego poziomu.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak rozpocząć ruch ku światłu

каббалист Михаэль Лайтман Jeszcze przekonamy się o tym, że wszystko co negatywne istniało, we wszystkich czasach u wszystkich narodów, było jedynie cierpieniem wynikającym z tego, że oddalaliśmy się od siebie i nie rozumieliśmy, jak bardzo powinniśmy odwrotnie do tego, zbliżyć się.

A teraz wszystkie te cierpienia będą się w nas ujawniać i popychać nas do zjednoczenia. Wówczas będziemy im wdzięczni i zrozumiemy, że na świecie istnieje tylko jedno szczęście, ruch ku światłu.

Pytanie: Czy to już się dzieje?

Odpowiedź: To już się dzieje obecnie.

Pytanie: Czy wszystko, co się dzieje, jest ruchem ku szczęściu i światłu?

Odpowiedź: Tak, wszystko, co teraz zachodzi.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”