Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Ludzie są zbyt uzależnieni od opinii innych

каббалист Михаэль ЛайтманBadania: Proces ewolucyjny doprowadził do tego, że ludzie orientują się bardziej na opinii innych, niż na własnych instynktach. Tworzy to tak zwany „stadny instynkt” i obniża wrażliwość na zmiany w środowisku. Stadny instynkt może zmusić człowieka do przyjęcia niewłaściwych decyzji.

Okazuje się, że bardzo łatwo jest wpaść pod wpływ innych. Stadny instynkt prowadzi do tego, że ludzie kopiują działania innych i nie podejmują własnych wyborów. W wielu sytuacjach jest to korzystne. Jednocześnie, jeśli osobiste przekonania są sprzeczne z opinią innych, powstaje problem.

Mój komentarz: Człowiek w ogóle nie ma nigdy i w niczym swojego osobistego zdania, a wszystko, co się w nim uformowało, jest produktem otaczającego go środowiska. Jeśli on pragnie mieć swoje zdanie –  jest to możliwe, gdy otrzyma je przy odkryciu Stwórcy. Sam człowiek ma tylko pragnienie odnalezienia własnej opinii. Dlatego też nie ma ani jednego człowieka, oprócz kabalisty, który posiada swoje zdanie.


Co czeka świat w 2015 roku?

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: Planeta weszła w okres „odkrycia prawdy i oświecenia ludzkości.” Jest to – okres Plutona. Zaczął się on w 2014 roku i zakończy się w 2016 roku. Pluton symbolizuje śmierć i odrodzenie, przewrót w masowej świadomości.

Z nim będzie związane odkrycie niewyczerpanych źródeł energii, nadprzewodnictwa, globalnego połączenia. Wszystko to radykalnie zmieni życie ludzkości i porządek świata. Ludzkość stoi u progu epoki, którą  można  nazwać Apokalipsą, kiedy przychodzi upadek poprzedniego porządku świata i narodziny zupełnie nowego. Słowo „Apokalipsa” można przetłumaczyć jako „odkrycie prawdy.”

Czeka na nas okres oświecenia ludzkości, kiedy z oczu setek milionów ludzi spadnie zasłona. Z pewnością, takiemu przewrotowi w świadomości będą towarzyszyć przełomowe  polityczne i gospodarcze rozwiązania, realizacja genialnych i olśniewających pomysłów, powstanie charyzmatycznych osobowości.

Mój komentarz: Planeta wstąpiła w okres „odkrycia prawdy i oświecenia ludzkości” – z tym całkowicie zgadza się nauka kabały. Tylko nie drogą wielkich odkryć w dziedzinie nauki i technologii, a w duchowej zmianie człowieka.


Cywilizacja nierozsądnych

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W ostatnim czasie pojawił się taki kierunek jak behawioralna ekonomia. Wiele badań wskazuje, że człowiek nie jest racjonalnym stworzeniem, rządzą nim zmysłowe impulsy i działa on często na własną szkodę. Czy zgadza się pan z tym stwierdzeniem?

Odpowiedź: Człowiek jest to pragnienie rozkoszowania się, a pragnienie rozkoszowania się jest pozbawione racjonalności. Ponieważ czym się rozkoszować – każdy wybiera dla siebie sam. Ale mój rzekomo racjonalny wybór podyktowany jest wychowaniem, nawykami, wartościami.

Istnieją również inne czynniki: lęk przed śmiercią, pragnienie, aby odnieść sukces, dobrze wyglądać w oczach otoczenia. Ważną rolę odgrywa instynkt przetrwania i seksualny instynkt.

Pytanie: Psychologowie już od dawna starają się zidentyfikować te ukryte siły, które nie pozwalają nam racjonalnie podejmować decyzji.

Odpowiedź: Dzisiaj, pokonując długą drogę rozwoju, widzimy, że cała nasza cywilizacja nie jest racjonalna. Działa ona szkodliwie dla siebie, świadomie wybiera drogę cierpienia.

Na przykład, matka uczy dziecko: „Ustępuj innym, bądź spokojny – to będziesz miał więcej przyjaciół.” A ono jest uparte i tego nie chce. Widać to dobrze nie tylko na przykładzie dzieci. Dorośli ludzie i całe narody walczą, zabijają i niszczą siebie nawzajem tylko z powodu zazdrości, ambicji i chęci dominacji.

Oczywiste jest, że rządzi  nami dążenie, aby napełnić swoje wewnętrzne irracjonalne impulsy. A rozum używamy dopiero wtedy, gdy jest to niezbędne do osiągnięcia pożądanego.

Pytanie: Określenie „człowiek – to czująca istota” oznacza, że czuje w sobie przebudzenie pewnego pragnienia. Na co jest wrażliwy?

Odpowiedź: Jest wrażliwy na to, czego mu brakuje, to jest na swoje potrzeby. On cały czas  przysłuchuje się sobie:  czego chcę? Jakie pragnienie teraz obudziło się we mnie i zobowiązuje mnie, aby je napełnić? Jestem niewolnikiem swoich pragnień, one panują nade mną.

Pytanie: Jeśli rozum obsługuje jedynie uczucia, to gdzie w takim razie znajduje się mądrość?

Odpowiedź: Wewnątrz pragnienia. Nasza natura – to pragnienie rozkoszowania się i to przejawia się na wszystkich poziomach: atomy podtrzymują swoją formę, rośliny pochłaniają pożyteczne substancje i wydalają szkodliwe,  zwierzęta rozmnażają się. Wszystko to jest pragnienie rozkoszowania się, napełnienia  różnymi przyjemnymi rzeczami zgodnie z istniejącym w każdym z nich programem.

Tak przejawia się mądrość na nieżywym, roślinnym, zwierzęcym poziomie. U wszystkich żywych istot, oprócz człowieka, program życiowy nie może być zmieniony. Każdy kot z przyjemnością je ryby,  nawet jeśli  jeszcze przed tym ich nie próbował.

U człowieka jest wszystko inaczej. Nie będziesz jeść chińskiego jedzenia, jeśli od dziecka jesteś przyzwyczajony do słowiańskiej kuchni. Z tego wynika, że człowiek przechodzi specjalne programowanie, które my nazywamy edukacją.

Z rozmowy o nowym życiu, 11.07.2013


Przygoda na górze wątpliwości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Kiedy wznosimy się nad sobą, nad swoją egoistyczną naturą, czy to wewnętrzne wznoszenie się zmienia nasze połączenie z zewnętrzną naturą?

Odpowiedź: To pozwala prawdziwie zjednoczyć się z całą naturą.

Stojąc na szczycie góry Everest, człowiek widzi siebie wielkim, silnym, zdobywcą, który osiągnął swój cel. Spełnił się jego egoistyczny poryw do władzy. Teraz będzie mógł opowiadać o tym innym i przypominać sobie o tym. I co dalej? Nic. Dalej zaczyna się zejście w dół.

Duchowe wzniesienie jest zupełnie innego rodzaju. Tutaj „góra” (har  – הר) oznacza „wątpliwości” (hirhurim – הרהורים). Jestem pełen wątpliwości, waham się, wspinać się, czy nie, przezwyciężać czy nie. Jest to cały proces, dla przejścia którego otrzymaliśmy naukę kabały. Ona pomoże nam jako przewodnik na drodze.

Tutaj ważne jest, aby zrozumieć: ja wznoszę się ponad naszym światem, ponad wszechświatem, ponad wszystkim. I wtedy, patrząc z góry na Ziemię, widzę ją na wskroś, widzę całą naturę,  wszystkie jej mechanizmy i ich nierozerwalne  wzajemne związki. Księżyc i Słońce, planety i gwiazdy, naszą galaktykę – wszędzie widzę łączące nici niepodzielności i zaczynam czuć prawdziwą doskonałość. Ale nie panuję nad tym wszystkim, a identyfikuję się ze wszystkim, włączam się w ten system.

Właśnie dlatego jest to „przygoda”, której nie można z niczym porównać. Naprawdę poznajemy doskonałość, której nie jesteśmy w stanie znaleźć na żadnym z ziemskich szczytów, w żadnej  głębinie oceanu.

Pytanie: Czy alpinista, wspinający się na górę, nie pokonuje samego siebie, a następnie z wysokości spogląda na cały świat? Rzecz nie idzie tylko o fizyczne pokonanie szczytu. Czym dokładnie to pokonanie różni się od duchowego?

Odpowiedź: Każdy sportowiec musi pokonać siebie samego, przeskakując poprzeczkę, pędząc do mety, podnosząc sztangę. Tak i w zwyczajnym życiu ja co sekundę  muszę pokonywać różne trudności i kontynuować drogę. To jest dla nas naturalny stan.

Ale w duchowym pokonanie jest skierowane nie przeciwko naturze, a razem z nią – aby nieustannie zwiększać równowagę, jedność, połączenie między mną i całą naturą. I dlatego, poruszając się w tym kierunku,  ja nigdy nie wpadnę w kłopoty,  nie znajdę się pod śnieżną lawiną, nie utonę w burzliwej rzece.

Wręcz przeciwnie, odkrywam naturę coraz bardziej przyjazną dla mnie, ponieważ  wychodzę jej naprzeciw, ku zespoleniu ze wszystkimi jej poziomami: nieożywionym,  roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. I najważniejszym tutaj  jest ludzki stopień,  na którym powinienem osiągnąć miłość do bliźniego, jak siebie samego.

Okazuje się, że w ten sposób dochodzę do nowych form połączenia i niczego więcej nie muszę się obawiać. Nigdy nie przydarzy mi się nieszczęście, nigdy nie przyczynie się do czegoś złego ani dla siebie, ani dla innych, ani ludzkości w ogóle. To jest droga do równowagi, harmonii – wbrew bohaterstwu wszystkich tych, którzy wspinają się na szczyty górskie i opuszczają się w głębiny oceanu. Ich pokonanie  jest w istocie dążeniem do władzy, jest to właściwość faraona, egoizmu.

Pytanie: W jaki sposób zapobiec nieszczęściom?

Odpowiedź: Dzięki równowadze. Człowiek jest wyższym ogniwem natury i dlatego, jeżeli on ustala balans, to cała natura znajduje się w równowadze. A jeśli przeciwnie, powoduje jej dysbalans, to spowodowane przez niego w naturze zachwianie równowagi w konsekwencji szkodzi mu bardziej niż wszystkim innym.

Pytanie: Jak dokładnie człowiek wywołuje równowagę?

Odpowiedź: Tym, że chce, żeby w równowadze przebywało całe ludzkie społeczeństwo. To wymaga udziału, połączenia, równości, wzajemnej troski, kiedy cały świat zamienia się w jedną kochającą rodzinę. Równowaga między ludźmi z pewnością doprowadzi do prawidłowego stosunku do natury jako całości.

I wtedy poznamy jej wszechogarniającą siłę, formułę harmonii, którą jest ona przeniknięta, powszechne prawo całej Natury. Zrozumiemy, że nie ma nikogo, oprócz  Niego, i że  On jest dobry i czyniący dobro. Utożsamimy się z tą powszechną siłą ogólnego systemu, w pełni poznamy go – i to jest celem naszego rozwoju.

Do tego powinniśmy dojść w ciągu najbliższych kilku lat z pomocą nauki kabały. Jestem przekonany, że zrealizuje się to szybko i, miejmy nadzieję, że w najlepszy sposób.

Z rozmowy o nowym życiu, 21.10.2014


Jeden rząd światowej rodziny

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli strzałka wskaźnika paliwa w samochodzie  przekracza czerwoną kreskę, to benzyna się kończy i samochód zatrzymuje się. Czy również ludzkość przekroczyła czerwoną linię równowagi w przyrodzie, co spowodowało rozprzestrzenienie się wirusa Ebola?

Odpowiedź: Kabaliści już sto lat temu mówili, że znajdujemy się w takim stanie, kiedy musimy zastanowić się nad ogólną równowagą Ziemi, a przede wszystkim  ludzkiej społeczności.

Brak równowagi nastąpił już pod koniec 19 wieku. Chociaż wtedy jeszcze nie myśleliśmy o tym, że świat stanie się taki globalny i wzajemnie związany. Nigdy nie zajmowaliśmy się światem, jak jednym systemem, w którym wszystko jest ze sobą powiązane. I nie pomoże mi to, jeśli będę silniejszy i bogatszy od innych, musimy wziąć tu pod uwagę całą wielką światową rodzinę.

Kabaliści piszą, że cały świat stał się jedną rodziną. A to oznacza, że powinienem zatroszczyć się o wszystkich, jak w rodzinie. Już na początku 20 wieku trzeba było zatroszczyć się o to, żeby na Ziemi był jeden rząd, jedno Ministerstwo Zdrowia i wszystkie inne ministerstwa.

Wszystkie te ministerstwa i światowy rząd powinny istnieć po to, aby zatroszczyć się o cały świat jak o jedna rodzinę i nauczyć nas wszystkich, egoistów, żyć w nim.

Podobnie do rodziców wychowujących dzieci,  i nie pozwalających braciom kłócić się ze sobą, tak samo rząd jako troskliwy ojciec musi zapobiegać tym kłótniom między krajami i troszczyć się o ich równowagę, na ile to możliwe: raz krzykiem, raz lekkim klapsem, raz cukierkiem.

Najważniejsze jest, aby nauczać ludzi, by stopniowo  posuwać ich do świadomej równowagi. Tylko w tym celu jest nam potrzebny rząd, do niczego więcej.

Potrzeba takiego rządu pojawiła się już co najmniej sto lat temu, ale spóźniamy się z jego stworzeniem. Nie rozumiemy, co jest nam potrzebne. Istniejemy w jednym systemie, łączącym wszystkie rządy, wszystkie państwa z ich granicami i protekcjonizmem. Przecież ani jeden  rząd nie chce poświęcić własnych interesów, i każdy trzyma się kurczowo za swoje krzesło.

Kto ponosi winę za to, że nasz świat nie żyje jak jedna rodzina? Rządy! To one przede wszystkim zainteresowane są wzajemną wrogością i politycznymi gierkami, żeby  posiadać dostateczną siłę, pieniądze, władzę. Dlatego wspierają one międzynarodowe konflikty, każdy pokazując swój egoizm i udowadniając swoją ważność.

Wszystkie narody cierpią, a rządy świętują. Koniecznym jest utworzyć Organizację Narodów Zjednoczonych, ale nie taką, jaka istnieje obecnie i składa się z tych egoistycznych rządów, które prowadzą w niej polityczne gry i puste rozmowy.

Na świecie powinien być tylko jeden rząd, który nauczy wszystkich, jak połączyć się zgodnie z prawem jednej rodziny, zrównoważyć się i osiągnąć wzajemne uczestnictwo i równość wokół całej Ziemi. Wtedy nie będzie ani Eboli, ani żadnych innych problemów.

A dopóki tego nie zrobimy, to, jak opisują  prorocy to co wydarzy się pod koniec dni, będziemy cierpieć,  nie tylko przez epidemie, ale również od innych ciosów ze strony niezrównoważonego systemu, który sami doprowadziliśmy do ​ dysbalansu.

Z rozmowy o nowym życiu, 19.10.2014


Natura nie toleruje braku równowagi

Poruszamy się w kierunku równowagi z naturą. Natura ma na celu doprowadzić  wszystkie jej części do równowagi. Różnica temperatur dąży do równowagi, wiatr równoważy różnice w ciśnieniu powietrza, przedmiot, który zostaje opuszczony, spada na dół tam, gdzie znajduje równowagę z grawitacją. Proces ten ma na celu stan równowagi, wszędzie i w każdej relacji.

W każdej dziedzinie, czy to w chemii, fizyce, biologii i tak dalej, wszystko zbudowane jest na tej zasadzie. Wszystko dąży do stanu spokoju, pozbycia się napięcia. Wszystko podlega prawu entropii. Natura chce wypełnić się spokojem. Nie toleruje różnic i fluktuacji w jakichkolwiek parametrach. Ostatecznie wszystko musi osiągnąć stan równowagi.

A teraz prawo natury wymaga od ludzkiego społeczeństwa równowagi. Widzimy wybuchy i zamieszki, i to jest sposób, w jaki natura wymusza na nas stan balansu. Minął już nieożywiony, roślinny i zwierzęcy poziom i teraz nastąpiła kolej na poziom człowieka.

Pojawia się w nas impuls do równowagi, a osiągnięcie jej między nami oznacza: być „jak jeden człowiek o jednym sercu”. Każdy z nas może być różny, ale istnieje jedno kryterium: wszyscy jesteśmy zobowiązani do wzajemnego wspierania się.

I nie ma niczego, co moglibyśmy uczynić przeciw temu: czy tego chcemy czy nie, natura wygra, bo jest ona potężną siłą.

Pojawia się pytanie: dlaczego po prostu nie wyginiemy, jak mamuty i dinozaury? Dlaczego nie opuścimy sceny, jako nieodpowiednia część, która do tego nie pasuje? Ostatecznie nasza nierównowaga z naturą jest znacznie większa niż wymarłych dinozaurów. Jednak w przeciwieństwie do nich, my mamy misję, przeznaczenie, cel: musimy się sami naprawić i zmienić naszą początkową naturę.

Mamuty i dinozaury nie były w stanie tego zrobić i wymarły w naturalnym procesie ewolucji, podczas gdy my jesteśmy zobowiązani, aby doprowadzić siebie do zgodności z obecną fazą  rozwoju.

Dlatego zostaliśmy doprowadzeni do stanu, w której nasz brak harmonii z naturą będzie się objawiać w cięższych formach, ale nie dojdzie do ostatecznego wyginięcia. 90% ludzkości na świecie może zniknąć, ale niemniej jednak niektórzy ludzie przetrwają, aby zmienić ludzką naturę i osiągnąć konieczną równowagę. To jest cel i nie ma innej drogi, którą moglibyśmy pójść.

Z  lekcji do gazety „Naród”


Mały zagubiony świat

Pytanie: Co trzeba zrobić, aby  połączyć się z pragnieniami innych? Czy wystarczy tylko tego chcieć?

Odpowiedź: Konieczne są tutaj praktyczne działania w wyjaśnieniu, tak żeby każdy co najmniej zrozumiał, dlaczego czuje się źle. Można porównać to z tym, jak obchodzimy się z małymi dziećmi. Jeśli dziecko uderzyło się i płacze, należy na pierwszym miejscu wyjaśnić jemu, jaka była tego przyczyna, tak aby następnym razem ​​było ono bardziej ostrożne.

A następnie należy wyjaśnić, jak można naprawić to, co się stało, i jak poprzez doświadczenie tych błędów może ono osiągnąć sukces.

Dzisiaj cały świat znajduje się w tak szczególnej sytuacji, gdzie zaczyna się ujawniać wyższe pole siłowe – połączenie między nami wszystkimi. Jednak ludzkość nie jest gotowa na to i nie odpowiada jemu swoimi właściwościami. Z tego powodu objawiająca się nam sieć wywołuje uczucie rozbicia, upadku, kryzysu, nic nam się nie udaje, nic nie jest jasne, wszystko jest niewyraźne i zagmatwane.

I dokładnie tak, jak małemu zagubionemu dziecku, należy przede wszystkim wyjaśnić, jaka jest przyczyna tych wszystkich wydarzeń i cały przebieg tego procesu. Niektórzy zrozumieją to wcześniej, inni później i w zasadzie jest to określane jako uświadomienie zła – pierwszy etap naprawy. Człowiekowi zostanie wyjaśnione: Spójrz, dlaczego czujesz się źle!

A teraz spójrzmy, co możemy zrobić, aby było nam dobrze. Jeśli pozostaniesz w takim stanie, w jakim znajdujesz się obecnie, i nie podejmiesz żadnych starań, wysiłku, aby doprowadzić się do podobieństwa, zgodności z tą siecią, która objawia się nam, to nie uda ci się osiągnąć dobrego życia.

I tu odkrywa się metoda, nauka kabały, która wyjaśnia człowiekowi, co jest przyczyną zła i jak można od niego uciec, uniknąć. Stopniowo zaczynamy rozumieć, że zależy to od prawidłowego i dobrego połączenia między wszystkimi ludźmi – od tzw. wzajemnej gwarancji, ponieważ  w ten sposób doprowadzimy siebie do zgodności, podobieństwa z tą siecią.

Im bardziej upodobnimy się do niej, tym lepiej będziemy się czuć. Przynajmniej będziemy się stopniowo poruszać od złego w kierunku dobra.

A jeżeli uczynimy jeszcze większe postępy, wówczas możliwe, że tak dobrze przygotujemy się na odsłonięcie tej sieci, że będziemy poruszać się z jednego sukcesu w następny. Wszystko zależy od naszego przygotowania.

Z lekcji do artykułu z Szamati, 30.08.2011


40% Europejczyków jest chorych psychicznie

каббалист Михаэль ЛайтманWiadomość (Reuters): Prawie 40% Europejczyków cierpi na zaburzenia psychiczne. Większość z nich cierpi na depresję. 165 milionów Europejczyków (38% populacji) cierpi z powodu zaburzeń psychicznych takich jak depresja, fobie i bezsenność. Zdrowie psychiczne współczesnych Europejczyków jest zatem najważniejszym problemem.

Dane te zostały przedstawione w wyniku nowych kompleksowych badań w obszernych studiach, które zostały przeprowadzone w 27 krajach Unii Europejskiej w przeciągu trzech lat. W tym czasie eksperci przeprowadzili studia-wywiady z 514 milionami ludzi. W badaniach tych zostało zarejestrowane prawie 100 chorób psychicznych.

Badania wykazały, że Europejczycy najczęściej cierpią na depresję, chorobę Alzheimera, miażdżyce, alkoholizm i udar mózgu. Te problemy są przyczyną tego, że w Europie rocznie 60 tysięcy osób popełnia samobójstwo. Jest to nawet więcej ludzi niż liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach samochodowych.

Mój komentarz: W brutalnym egoistycznym świecie człowiek walczy o swoją egzystencję i do tego zużywa całą swoją energię, swoje zdrowie i życie. Tylko przejście do integralnego społeczeństwa da człowiekowi wewnętrzną równowagę i spokój i uwolni go od przyczyny wszystkich chorób i zaburzeń psychicznych. Jeśli całe społeczeństwo będzie jak jedna rodzina, to wówczas ogólna troska obejmie każdego człowieka. Jeśli wszystko będzie wypełnione energią miłości i światła, to wówczas  przyczyny wszystkich chorób znikną.


Korzeń Eboli

каббалист Михаэль ЛайтманInformacja: Niepokojące nagłówki w mediach mówią o poważnej epidemii Eboli szybko rozprzestrzeniającej się w kilku ogniskach na terytorium Afryki. Według Światowej Organizacji Zdrowia na chwilę obecną liczba ofiar śmiertelnych wynosi około 4500 osób, a chorych i nosicieli – około 9000.

Wewnętrzny dokument Światowej Organizacji Zdrowia świadczy o tym, że próby zatrzymania pandemii nie powiodły się. Cały świat zaniepokojony jest sytuacją. Oczywiście, przychodzi nam na myśl wielehollywoodzkich filmów, w tym „Wirus”, nakręcony prawie 20 lat temu.Jego fabuła opiera się akurat na epidemii wirusa Ebola.

W rzeczywistości pierwszy wybuch Eboli był zanotowany w 1976 roku  i od tamtego czasu do roku 2013 zmarło z powodu tej choroby około 1700 osób. Zatem sam wirus nie jest nowy, jednak z czasem ulega mutacji i wykazuje bardzo wysoki współczynnik śmiertelności.

Ebola przenoszona jest poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi porażonego organizmu. Jej podstawowymi objawami są wysoka temperatura, bóle i zawroty głowy oraz inne objawy często kojarzone z grypą.

Z czasem objawyulegają nasileniu: pojawiają się zewnętrzne i wewnętrzne krwotoki, a także niektóre inne charakterystyczne objawy. Stopniowo organizm zaczyna obficie krwawić i dlatego drugą nazwą tej choroby jest gorączka krwotoczna. Okres inkubacji wynosi od 2 do 21 dni – stosunkowo duży okres.

Tymczasem ONZ już ogłosiła obecną epidemię jako zagrożenie dla świata i bezpieczeństwa.

Pytanie: W kontekście praw natury i celowości zachodzących w niej procesów co konkretnie wywołuje podobną epidemię, która zaskoczyła zarówno ofiary, jak i naukowców?

Odpowiedź: Spójrzmy na sytuację z perspektywy nauki kabały. Znajdujemy się w sztywnym systemie naturalnym i każda nierównowaga spowodowana w nim przez nas, zwłaszcza w ostatnich czasach, prowadzi do tego typu zjawisk.

Oczywiście, epidemie występowały również w przeszłości. Niektóre z nich dosłownie wykaszały ludność. Ale tak czy inaczej wirusy i bakterie, komórki i narządy – są to elementy tego samego systemu.

Wydaje się nam, że Afryka jest daleko i że nie mamy z nią nic wspólnego, ale w rzeczywistości wszyscy jesteśmy częściami całości. W związku z tym prawdziwa medycyna zadbałaby o to, żeby zbadać  system w całości i zrozumieć, w jaki sposób można przywrócić go do równowagi. Przecież to my systematycznie wywołujemy w nim zmiany i stale powodujemy zakłócenie równowagi, co prowadzi do rozpadu podsystemów i dobrych wzajemnych związków, a także do powstania nowych, zniekształconych związków wytwarzających błędne, szkodliwe komórki.

Chcielibyśmy usunąć z naszego życia szkodliwe drobnoustroje, ale dla nich ciało ludzkie jest po prostu miejscem ich zamieszkania. Jesteśmy dla nich „zbiornikiem biologicznym”, w którym mogą żyć i się rozmnażać.

Każdego ranka wypijamykubeczek jogurtu z dziesięciu miliardami pożytecznych bakterii i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że nasz organizm jest „domem” dla niezmiernie większej liczby „lokatorów”.

Wynika z tego, że żyjemy w ogromnym systemie, w którym odległości nie są tak ważne i w którym żaden obiekt nie jest odizolowany od całości. Jest to gigantyczny organizm, w którym istnieją różnego rodzaju stworzenia, zarówno pożyteczne, jaki i szkodliwe dla naszego zdrowia.

System ten stale balansuje, wyrównując różnice, a naszym zadaniem jest doprowadzenie go do prawdziwej równowagi – do takiej, w którejprzyjazne bakterie będą mieć możliwość bycia w równowadze z bakteriami szkodliwymi, chorobotwórczymi.

I przeciwnie, gdy zakłócamy równowagę, nawet jeśli na korzyść „przyjaciół”, to one same przekształcają się we „wrogów”. Aby zrównoważyć zakłócenie, zostają one zmuszone do przekształcenia części siebie w przeciwne bakterie.

Na przykład nieraz walka z drapieżnikami i szkodnikami obracała się dla nas w jeszcze większą szkodę, ponieważ zakłócaliśmy równowagę ogólnego ekosystemu.

Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Chinach zostało zainicjowane zwalczanie szkodników, w szczególności wróbli pożerających plony. Przez rok zostało zniszczone kilka milionów ptaków, na skutek czego rozmnożyły się gąsienice i szarańcza, a urodzaje zmniejszyły się tak drastycznie, że zaczął się w kraju głód, który uśmiercił dziesiątki milionów ludzi.

Zatem nie ma „dobrych” i „złych” bakterii lub wirusów. Nasze zdrowie uwarunkowane jest właśnie równowagą między nimi.

Ludzkość zajmuje szczyt piramidy składającej się z nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej natury. Naszym zadaniem jest stworzenie tu, na szczycie, równowagi między nami, która z tego najwyższego stopnia będzie rozprzestrzeniać się hierarchicznie w dół na wszystkie pozostałe poziomy, naprawiając w nich wszystkie związki. Właśnie w ten sposób, z góry na dół, porządkuje się cały system.

Więc wszystko zależy od ludzi. Nie chcę występować jako jasnowidz lub moralista, ale jeślibyśmy się jako społeczeństwo starali utrzymać równowagę między sobą, jeślibyśmy wprowadzali w środowisko społeczne trochę więcej równości, trochę więcej ciepła, bliskości, wzajemnej pomocy, to wywierałoby to korzystny wpływ także na niższe poziomy w tej hierarchii aż do nieożywionej natury, włącznie z lądową i wodną fauną, florą i samą planetą z jej wulkanami, huraganami, powodziami i pozostałymi kataklizmami.

Dzięki nam świat wreszcie uspokoiłby się, ponieważ człowiek zajmuje najwyższy poziom w rozwoju ewolucyjnym. W szczególności nasze relacje społeczne, ludzkie powodują dzisiaj totalny brak równowagi.

Z tej perspektywy istotą problemu nie jest Ebola i inne nieszczęścia, które zagrażają nam.

Wydaje się nam, że zniknęło wiele chorób, które siały postrach w średniowieczu, jednak w rzeczywistości tak nie jest.

Jeśli będziemy dalej wzmagać nierówności społeczne, jeśli wciąż będziemy iść drogą zerwania wszystkich dobrych relacji między nami, całkowitej rezygnacji z jednoczenia, tworzenia równowagi, to „dzięki naszym staraniom” zapomniane choroby i nieszczęścia powrócą. Obecna ochrona przed nimi wcale nie jest stuprocentowym panaceum na nie i pewnego dnia okaże się, że nie mamy lekarstw.

Nadal idziemy drogą złego rozwoju i oczywiste już jest, że jesteśmy wciągnięci w przewlekły, niekończący się kryzys. W konsekwencji powodujemy problemy, choroby i inne przejawy braku równowagi – ale już na innym poziomie i dlatego nie pomogą dawne środki i medykamenty.

Nadszedł czas, aby dobrze przemyśleć i zrozumieć, że jedynym lekiem, który jest w stanie uchronić nas wszystkich przed problemami, jest równowaga w społeczeństwie ludzkim. Tylko ten pozytyw na górnym stopniu, który zależy od nas, pozwoli nam zapewnić nasze zdrowie.

Z rozmowy o nowym życiu, 19.10.2014


Zachwianie Europy

каббалист Михаэль ЛайтманWiadomość: The Wall Street Journal: Europejscy politycy oszukują samych siebie, myśląc, że kryzys się skończył i że gospodarka krajów strefy euro wkrótce wyzdrowieje. Europa siedzi na beczce prochu.

Niektórzy eksperci uważają, że dla trwałego wzrostu wspólnej waluty UE należy stworzyć polityczną i fiskalną unię, która będzie w stanie skierować „wspólną finansową potęgę“ Europy na korzyść słabszych krajów strefy euro.

The Economist: Europa, której udział w produkcie światowym brutto wynosi piątą część, posuwa się do stagnacji i deflacji, co może być katastrofalne dla całej gospodarki światowej.

Na tle ogólnej niestabilności w gospodarce światowej, wewnętrzne problemy Europy (zła sytuacja demograficzna, problematyczne rynki pracy i duże długi), ryzykują zawalenie jej gospodarki, a wraz z nią stworzenie poważnych problemów także dla całego świata.

Komentarz: Konieczne jest, aby zacząć z reedukacji ludzi – tylko zgodnie z ich poziomem uświadomienia konieczności prawdziwej integracji możliwe jest zjednoczenie narodów kontynentu i pokojowe wyjście z kryzysu.