Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Nasza wartość – jedność

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W programach Ministerstwa Edukacji wiele mówi się na temat wartości, które powinniśmy zaszczepić naszym dzieciom. Jak definiujemy te wartości z naszej strony?

Odpowiedź: Wartości te muszą być takie, abyśmy na ich podstawie byli w stanie doprowadzić ludzi do jedności. Wartości te są podstawą, z którą człowiek się urodził, jest to zasada miłości do bliźniego jak siebie samego.

Za czasów Abrahama gromadził on Babilończyków, którzy w imię tej zasady byli gotowi do wyjścia na pustynię, oderwania się od blasku Babilonu i ruszenia w drogę do nieznanej ziemi Kanaana. Byli oni gotowi na to, aby zrealizować między sobą miłość, wzajemne obdarzanie  i jedność. Postanowili stworzyć  naród, który będzie żył na podstawie tych  praw.

To są tak zwane wartości narodu żydowskiego. Dziś jesteśmy w takiej samej sytuacji: wszystkim byłoby lepiej, gdybyśmy po prostu nie istnieli. Nacisk z zewnątrz i nienawiść nie pozwalają nam zbliżyć się do innych ludzi. Jest to celowy stan. Baal HaSulam i Rabasz piszą o tym, że nienawiść wokół człowieka jest jego ochroną. Dzięki niej człowiek nie może zjednoczyć się z nikim, a więc dlatego jest zajęty swoją własną naprawą, nie mieszając w
to obcych myśli, pragnień i wpływów.

Jest to konieczne dla nas, aby zjednoczyć się w jeden naród, pozostawiając za nami wszystkie inne wartości, z którymi dorastaliśmy – czy to socjalistyczne iluzje, czy kapitalistyczne obietnice – będziemy musieli pozostawić je za nami. Naszym dzisiejszym celem jest połączenie, wzajemne poręczenie.

Dzisiaj ludzie domagają się sprawiedliwości społecznej i redystrybucji budżetu państwowego. Nie jestem przeciw, ale to nie jest ważne, ile z budżetu państwa jest  porozdzielane na wszystkich. Baal HaSulam pisze w gazecie „Naród”: „Musimy zorganizować dla siebie szczególną integralną edukacje przez szeroką kampanię by przekazać każdemu z nas poczucie miłości do ludu – zarówno jednostki do jednostki, jak i jednostki do społeczeństwa, aby objawić nam miłość do narodu, która była niegdyś zakorzeniona w naszym środowisku, kiedy żyliśmy na naszj ziemi, jako jeden z narodów świata. Jest to przygotowawcza praca i podstawa, która decyduje o wysokości i powodzeniu wszystkich dalszych działań, które chcemy osiągnąć w tym zakresie”.

W gruncie rzeczy, rozdzielanie środków finansowych nam nie pomoże. Nawet gdybyśmy rozdzielili  miliardy, zobaczymy, że sytuacja będzie się tylko pogarszać. Wszelkie dodatki i dotacje szkodzą wszystkim, jeśli nie będzie towarzyszyć im nowe, altruistyczne wychowanie.

Z lekcji do gazety „Naród”, 31.08.2011


Ciasto egoizmu gotowe do pieczenia

каббалист Михаэль ЛайтманW czasach Babilonu Abraham zjednoczył wszystkich ludzi z punktem w sercu i wyprowadził ich z Babilonu, z pierwotnej wspólnoty narodów. Ci, w którychpalił się płomień duchowego pragnienia, przyłączyli się do Abrahama, a pozostali Babilończycy z czasem rozproszyli się po całym świecie i ukształtowali różne narody.

Grupa Abrahama także posłużyła jako osnowa dla narodu, jednak w odróżnieniu od innych, naród ten nie miał materialnego korzenia – stworzyły go iskry duchowych pragnień. Abraham zjednoczył  je i stworzył z nich strukturę parcufa pokrytego jedynym ekranem i nazywającego się „Jaszar-El” („bezpośrednio do Stwórcy”) – Izrael, naród Izraela.

Parcuf ten pracował prosto i za pomocą uderzeniowej interakcji (ziwug de-akaa) utrzymywał pewien związek ze Stwórcą. Z czasem w nim otwierały się coraz to nowe pragnienia otrzymywania: ludzie popełniali naruszenia, a następnie analizowali je, przezwyciężali i naprawiali. Proces ten jest opisywany w formie przyniesienia ofiar – co oznacza zbliżenie pragnienia otrzymywania do intencji obdarzania za pośrednictwem światła.

I tak oni naprawiali siebie, ujawniając naruszenia i wykonując przykazania. Światło zawracające do źródła ujawniało zło, a naród w odpowiedzi na to jednoczył się i wznosił wspólną modlitwę, znajdując się ze sobą w poręczeniu, jak jeden człowiek z jednym sercem –  zgodnie z tymi warunkami, które zostały pierwotnie wyznaczone dla otrzymania światła. Wtedy światło naprawiało ich i jednoczyło, dając im możliwość ujawnienia w ten sposób Stwórcę w coraz większym Jego majestacie.

Parcuf ten osiągnął poziom Pierwszej Świątyni – poziom mochin de-haja. Brakowało mu tylko ogólnoświatowej naprawy. Jednak na tym stopniu niemożliwe było całkowite zbawienie, ponieważ w tamtym czasie potomkowie współbraci-Babilończyków zanurzali się coraz głębiej w pragnienie otrzymywania. Chociaż rozproszyli się oni fizycznie po całym świecie, jednak bez nich nic nie można było zrobić.

Dlatego została zburzona Pierwsza Świątynia, a następnie Druga i nastąpiło wygnanie. Duchowy parcuf rozbił się, upadł we wspólne pragnienie rozkoszy i zmieszał się z nim jak w cieście do takiego stopnia, że w każdej jego części są teraz wszystkie „składniki”.

Zakończenie tego procesu wypadło na nasze czasy i dlatego powinniśmy już dziś zacząć naprawę. Do tej pory pragnienie otrzymywania rosło ponad pragnieniem obdarzania i wykorzystywało je, póki jego misja nie została zakończona.Przez tysiące lat ludzkość rozwijała się dzięki temu, że cząstki pragnienia obdarzania przechodziły do pragnienia otrzymywania w postaci religii i wierzeń, które zaczął przygotować jeszcze Abraham w czasach Babilonu, a także w postaci nauki, której fundament położyła filozofia, biorąca swój początek w kabale.

Egoistyczne pragnienie nie jest w stanie rozwijać się samodzielnie i dlatego ono brało siły od pragnienia altruistycznego i używało je dla dawania w celu otrzymywania. Stąd pochodzi przemysł, handel, system finansowy. W ten sposób rozwijała się ludzkość: od prymitywnych form do zupełnie przesadzonych skrajności – póki nie doszła do kryzysu.

Współczesny kryzys uosabia maksymalne, skrajne wykorzystywanie obdarzania w celu otrzymywania. Dalej już nie ma rozwoju.

Człowiek bombardowany jest przez konsumpcyjne wezwania: „Kupuj jeszcze! Kupuj więcej!” – aby inni się na tym bogacili. I nieważne, że przez to rozdzielamy się, odosobniamy się od siebie, zanieczyszczamy planetę i idziemy ku zagładzie. Najważniejszym jest wzbogacenie się z pomocą egoistycznych ochłapów rzuconych konsumentom.

Ale proces ten już dobiegł końca, aw kolejce mamy końcową kontrolę, ostateczne sprawdzenie tego, do czego doszliśmy. W tym celu przychodzi Siła, którą można nazwać „Światowym Kontrolerem” na przykładzie kontrolera państwowego, i przedstawia nam końcowe podsumowanie: Wy zbliżacie się do swojego końca, który nastąpi w ciągu kilku lat lub dekad. Zresztą teraz też nie możecie już dalej istnieć w ramach obecnego systemu. Powinniście zmienić go.

Sytuacja jest następująca: z konieczności wykorzystywaliśmy wszystkie iskry obdarzania do potrzeb pragnienia otrzymywania. W rezultacie to pragnienie wchłonęło je w siebie i zmieszało się z nimi, podobnie do ciasta, które całe, do ostatniej cząsteczki, zostało przesiąknięte winem dodanym do niego.

A teraz, gdy doszliśmy do końca, powinniśmy postępować odwrotnie – tak, aby pragnienie otrzymywania pracowało dla potrzeb pragnienia obdarzania. Dobiegł końca pierwszy etap uświadomienia sobie zła egoizmu i on zaczął swój upadek z piedestału, jako niezdolny do pracy. A my teraz musimy podnieść ważność iskier obdarzania, aby następnie za ich pomocą naprawiać pragnienie otrzymywania, w którego „cieście” one znajdują się.

Z lekcji na temat gazety „Auma” („Naród”), 14.08.2012


Naród Izraela. Kronika wzlotów i upadków

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam, „Wygnanie i wyzwolenie”: Nie może naród Izraela istnieć na wygnaniu. Nie znajdzie on tam spokoju, tak jak inne narody, które zmieszały się z innymi, znalazły uspokojenie i rozpuściły się w nich bez śladu. Nie taki jest naród Izraela. Nie znajdzie on spokoju wśród narodów, póki nie spełnią się w nim słowa: „Stamtąd szukać będziesz Stwórcę i znajdziesz, jeśli będziesz szukać Go całym sercem i całą duszą.”

Początek narodu Izraela dała grupa uczniów Abrahama, pochodząca ze starożytnego Babilonu. Inni Babilończycy rozproszyli się po całym świecie i zmieszali się między sobą tak, że niemożliwe już jest obecnie znaleźć ślady tych siedemdziesięciu narodów, które zamieszkiwały Babilon. Granice zostały wymazane, ponieważ wszystko się działo w pragnieniu otrzymywania.

Naród Izraela też składał się z dwunastu plemion i w nim też wydarzyło się zmieszanie, jednak on nigdy nie rozpuścił się w innych narodach. Zewnętrznie jest rozproszony wśród nich, ale wewnętrznie – nie tonie w tej masie. Tak było obiecano mu przez Stwórcę i my już rozumiemy, o co chodzi: przecież niemożliwe jest, aby stopić ze sobą naczynia otrzymywania i naczynia obdarzania.

I oto w miarę swojego rozwoju ludzkość zaczyna wydalać naród Izraela znajdujący się na wygnaniu. Niekiedy delikatnie, a czasami bezwzględnie zostaje on wypędzany zgodnie z obietnicą Stwórcy: „Wśród narodów nie znajdziesz spokoju”. Tak czy inaczej będzie on musiał wyjść stamtąd i dopełnić swojej misji.

A jeśli uważamy, że to jest przypadek i los, to istnieje tylko jeden środek na to – ponownie nasłać na nas klęski w takim stopniu, abyśmy się przekonali, że to nie jest przypadek, lecz wyższe zarządzanie wyznaczone nam przez Torę.

Naród Izraela ma dwie możliwości:

1) Albo samemu odkryć wyższe zarządzanie, ujawnić prawdziwy obraz świata, zapoznać się z wyższym programem, z ogólnym systemem i działającymi w nim siłami. Przecież Stwórca pragnie, aby on ujawnił to wszystko zgodnie z zasadą: „Z działań Twoich poznamy Cię”.

2) A jeśli naród się leni, to on negatywnie aktywuje te siły natury, które powinien był odkryć swoimi wysiłkami, własnym dążeniem. W takim przypadku te nieujawnione siły, dla których nastał  już czas przejawienia się, wywierają presję na naród Israela w postaci problemów i potężnych cierpień, zmuszając go w ten sposób do wykrycia ich, ale z wielkim trudem.

Cały ten potencjał, który mógłby świetnie przejawić się w drodze dobrego, szybkiego i obszernego rozwoju z doświadczeniem przyjemnych odczuć,  przemienia się z „eliksiru życia” w „śmiertelną truciznę”, w ciężkie cierpienia, które mimo wszystko pchają naród ku ujawnieniu wyższych sił w dobry sposób.

Początkowo, gdy uczniowie Abrahama wyszli z Babilonu i otrzymali od niego jego metodę, oni zaczęli pracować w grupie jak jeden człowiek z jednym sercem zgodnie z zasadą miłości do bliźniego jak do siebie samego. Oczywiście, pojawiały się w drodze różnego rodzaju problemy, o których Tora opowiada w formie zewnętrznych wydarzeń. Jednak mimo wszystko nadało to narodowi Izraela ogromny wewnętrzny impuls: pojął on prawa świata oraz to, jak należy działać, aby ujawnić Stwórcę i utrzymywać z Nim związek

Ci ludzie nie przywiązywali wagi do zbytku – starali się tylko zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, a pozostałe siły włożyć w rozwój duchowy. Na tym polegało credo życiowe grupy Abrahama, jej podstawa. A to, czego naród nie mógł wykonać, uczył się przez doświadczenie cierpień i nieszczęść, które kierowały go na właściwą drogę. I tak było cały czas.

To był bardzo szybki rozwój z pomocą światła powracającego do źródła – rozwój, prowadzący do duchowego, do poznania praw wszechświata, do wiedzy o tym, co się dzieje i czym jest ten wyimaginowany świat, za którym znajduje się świat duchowy. Człowiek rozumiał, że w rzeczywistości jest to ta sama rzeczywistość, a tylko on sam ogranicza siebie i dlatego widzi tylko zewnętrzne „opakowanie”.

To było jasne dla ludu Izraela i on dążył tylko do zaspokojenia podstawowych potrzeb „zwierzęcego” stopnia, napełniał się materialnymi przejawami nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, a w pozostałym pragnął jedynie, aby otrzymywać w celu obdarzania, naprawiając siebie i napełniając duszę, aby ujawnić Stwórcę. Oni posuwali się naprzód zupełnie nie tak, jak narody świata, lecz na całkiem innym poziomie.

To posłużyło przyczyną różnicy również w ich sposobie życia. Narody rozwijały technologie, szukały sposobów, aby zarobić i prosperować, zmieniały formacje społeczne, nieuchronnie przechodząc okresy niewolnictwa. Naród żydowski natomiast dążył do rozwoju wewnętrznego. Po prostu nie miał on potrzeby w postępie zewnętrznym. Chociaż w dawnych czasach tempo rozwoju nie było wysokie i nie za bardzo to było odczuwalne, ale mimo wszystko ideał narodu Izraela był zupełnym przeciwieństwem ideałów innych narodów i Żydzi wyglądali bardzo dziwnie, całkowicie oddając się temu, co wszystkim innym wydawało się być „bałwochwalstwem”…

A tymczasem egoizm rósł, podważając altruistyczne podejście do życia narodu Izraela – i rozpoczął się upadek.

Jednak oni przestali siebie naprawiać i zechcieli wprowadzić w swoje życie również samolubstwo, pasję do bogactwa i do panowania siły, tak jak u innych narodów. I to spowodowało zburzenie Pierwszej Świątyni. A ponieważ nauka Kabały zabraniała to wszystko – odrzucili ją i przejęli obyczaje sąsiadów, aby rozkoszować się życiem, jak tego żądał od nich egoizm. I rozdrobniły się siły narodu: niektórzy podążyli za egoistycznymi królami i dostojnikami, a niektórzy – za kabalistami. I rozłam ten trwał aż do zniszczenia Świątyni. A w czasach Drugiej Świątyni ten podział stał się jeszcze bardziej widoczny z powodu niegodnych uczniów.

Po powrocie z wygnania babilońskiego naród wybudował  Drugą Świątynię i znów osiągnął pewne duchowe wzniesienie. Jednak jego najlepsi przedstawiciele już nie znajdowali się na duchowej wysokości Pierwszej Świątyni i w ogóle wygnanie bardzo zepsuło ludzi tak, że oni nie wstydzili się gonić za bogactwem i władzą. W tamtych czasach zaczęli wykorzystywać mądrość Kabały w celach egoistycznych: nawet tytuł Wielkiego Arcykapłana kupowało się za pieniądze.

I stworzono sektę saduceuszów – bogatych i szlachetnych ludzi zaspokajających swoje pożądania. Oni walczyli z tymi, którzy wyszli z egoizmu, i to właśnie oni ściągnęli Cesarstwo Rzymskie na Israel, a potem nie zechcieli zawrzeć pokoju z najeźdźcami, jak to radzili mędrcy. W konsekwencji Świątynia została zburzona, a kwiat narodu Izraela udał się na wygnanie.

Z lekcji do artykułu „Wygnanie i wyzwolenie”, 28.08.2012


Jak się ocknąć z tego strasznego snu?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak z tej naszej kryzysowej rzeczywiści, gdzie jesteśmy odosobnieni od siebie, możemy przejść do rzeczywistości dobrej, zjednoczonej?

Odpowiedź: To tak, jakbym się obudził ze snu: najpierw widzę przed sobą zły świat, ale ponownie zamykam oczy, aby obudzić się już w prawdziwym, dobrym świecie. A ten straszny świat, który wcześniej widziałem, to był sen i ja go więcej nie chcę.

Po obudzeniu widzę już normalny świat, a nie tamten, który mi się przyśnił wcześniej. Właśnie tak jest napisane o duchowym objawieniu: „Byliśmy jak we śnie”.

A zatem, jak możemy się ocknąć z tego strasznego snu i obudzić się w dobrym świecie? Na to jest lekarstwo: musimy tylko wyleczyć swoje chore postrzeganie. Przecież teraz też znajdujemy się w cudownym świecie, w raju, gdzie nie istnieje żadne cierpienie i ból, ani najmniejsze zło – jest tylko absolutne dobro. Jedyne, czego potrzebujemy – to zmienić swoje postrzeganie.

Zostaliśmy umieszczeni wewnątrz sfery, w której całe dobro przechodzi pełną inwersję i obraca się w zło. Dlatego dobro widzimy jako zło. Na zewnątrz istnieje tylko wspaniały, piękny świat nieskończoności, a my postrzegamy go zgodnie ze swoimi złymi właściwościami. Jeśli je zmienimy, to zobaczymy dobry świat.

Znajdziemy się w otoczeniu aniołów odnoszących się do siebie tylko z miłością. Będzie to świat absolutnego dobra, w którym nikt nie będzie mieć żadnej złej myśli.

Dlatego jeśli jest ci źle, to przyczyna kryje się tylko w tobie. Jednak jest lekarstwo, które ci pomoże czuć się dobrze. I to lekarstwo nie jest kłamstwem, ani znieczuleniem. Przeciwnie, gdy z jego pomocą zaczniesz zmieniać swoje postrzeganie, swój wzrok, to zobaczysz, że znajdowałeś się wcześniej jak we śnie.

W miarę zmiany twoich właściwości o 10%, o 20% będzie także naprawiał się świat, a nie tylko jego oddzielne fragmenty: najpierw o 10% na lepsze, następnie o 20%, o 30% i tak aż do 100%.

W miarę jak będziesz wznosił się ponad swoją nienawiść do innych, to zobaczysz, jak będzie się zmieniał ich stosunek do ciebie. A zatem nie trzeba nikogo na świecie zmieniać, ani naprawiać świat, należy jedynie naprawić samego siebie.

Z programu „Spotkanie światów”, 16.06.2014


Dobry albo zły przykład dla wszystkich narodów

каббалист Михаэль ЛайтманW każdym integralnym systemie każdy element wpływa na wszystkich. Jest oczywiste, że jeśli w systemie istnieją wzajemne związki i wszystkie elementy zależą od wszystkich, są ze sobą połączone, to każdy najmniejszy fragment systemu, jego najdrobniejszy element może zakłócić, zepsuć pracę całego systemu i posłużyć jako zły przykład dla wszystkich pozostałych.

Jednak duchowy integralny system różni się tym, że w nim ta sama zasada działa również w dobrą stronę: jeden wadliwy element może zepsuć cały system, a jeden poprawnie działający element może go uzupełnić. Jest to szczególny dodatek istniejący w systemie duchowym. Każdy zawiera w sobie cały system i dlatego może naprawić wszystkich.

Nie jesteśmy jeszcze w stanie tego dostrzec. Gdy za pomocą światła powracającego do źródła zaczniemy postrzegać strukturę duchowego systemu, to zrozumiemy, że w nim szczegół i ogół są równe. A na razie dla nas, na równość wpływa stopień ważności każdego, jego zależność.

W rzeczywistości ta duchowa zasada, że „ogół i szczegół są równe”, oznacza, że ​​nie ma ogółu i szczegółu, jest tylko jedno: jedna dusza i jedno światło.

Aby osiągnąć naprawę, zostaliśmy umieszczeni w przeciwnym jej stanie. Najpierw powinniśmy swoimi wysiłkami ujawnić nasze zło, a potem odsunąć się od niego i zechcieć tworzyć dobro. I wtedy odkryjemy brak jedności między nami, którą musimy osiągnąć.

W procesie dążenia do jedności istnieje różnica między dwiema częściami systemu. Jedna jego część, która nazywa się „Izrael” (od „jaszar-kel” – bezpośrednio do Stwórcy), ma połączenie z wyższym światłem – wyższą siłą i może przyciągnąć ją w celu naprawy siebie i całego systemu. Oznacza to, że Izrael powinien naprawić się sam w imię całego systemu.

Druga część systemu, która nazywa się narodami świata, nie jest w stanie sama przyciągnąć światła powracające do źródła i zjednoczyć się, mimo że tego chce. Dlatego też, ta część czuje się zależna od Izraela w negatywnej formie, bo nie otrzymuje od niegopokarmu (napełnienia). Izrael nie przejawia jedności wewnątrz siebie i dlatego nie rzutuje tej jedności także na narody świata, chociaż powinien być wzorem dla innych i nieść narodom świata światło.

Nie chodzi tu o zwyczajne, dobre stosunki międzyludzkie, lecz o działania na duchowym, a nie na ziemskim poziomie. W chwili, gdy Izrael się zjednoczy, to stanie się systemem, przez który światło będzie w stanie przejść do narodów świata. I wtedy one też połączą się, a ich życie napełni się światłem.

Więc wszystko zależy od tej części ludzkości, która nazywa się Izrael, i to staje się oczywiste, jeżeli spojrzeć na to, jak narody świata odnoszą się do niej.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 21.07.2014


Zadanie każdego – włączyć się w krąg

каббалист Михаэль Лайтман 0-жестыPytanie: Jakie jest zadanie pojedynczego człowieka wewnątrz całego systemu?

Odpowiedź: Zadaniem każdego jest wypełnienie swojego przeznaczenia. Każdy jest włączony w jakiś krąg i przyjmuje formę podobną wyższemu. Krąg – to wyższa, najdoskonalsza forma.

krag

Wyższa siła emanacji obejmuje nas ze wszystkich stron. Kręgiem bliższym środka jest Izrael a wewnątrz niego – narody świata. Im bardziej „okrągły” będzie Izrael, tym mocniej będzie odpowiadał wyższej sile, dzięki czemu może zbliżyć się do narodów świata i wzmocnić swój wpływ na nich. Tak łączą się wszystkie trzy kręgi: wyższy, środkowy i niższy.

Z programu TV „Spotkanie światów”, „Świadomość Izraela“


Ojcowie w niewoli u dzieci

каббалист Михаэль ЛайтманNasze czasy nazywają się epoką Mesjasza (Masziacha). Napisano o tych czasach, że „tuż przed przyjściem Mesjasza bezczelność pomnoży się”. Czyli odkryją się bardzo trudne, ciężkie pragnienia egoistyczne, na świat przyjdzie wielka nienawiść i z całą mocą rozwinie się wojna Goga i Magoga.

Rzecz w tym, że po pierwszym ograniczeniu, skróceniu i decyzji niższego o tym, że chce otrzymywać tylko dla oddawania, cały świat nieskończoności został uporządkowany zgodnie z ekranami, czyli zdolności niższego oddawać światu nieskończoności – swojemu wyższemu.

Światy uporządkowane są w następującej kolejności: Adam Kadmon, Acilut, Brija, Jecira, Asija. Adam Kadmon – to Keter, Acilut – to Chochma i GA’R de-Bina (górna połowa Biny), Brija – jest to ZA’T de-Bina (dolna połowa Biny), Jecira – to Zeir-Anpin i Asija – to Malchut.

Po drugim ograniczeniu i rozbiciu stało się możliwym, aby pracować tylko z pragnieniami obdarzania: Keter, Chochma i GA’R de-Bina. Gdy te pragnienia zostają wznoszone ze światów BJA w Acilut, one nazywają się „jaszar-kel” („Isra-el” – bezpośrednio do Stwórcy). To są lekkie pragnienia i mogą być naprawione.

Jednak niemożliwe jest, aby naprawić ciężkie pragnienia. Są zbyt ciężkie i trudne do wzniesienia. Jest to możliwe tylko w połączeniu z innymi. Jednocześnie, bez przyłączenia tych ciężkich, grubych pragnień pragnienia obdarzające (G’E) – Izrael pozostają niepełnymi bez swojej tylnej części –  AHa’P.

Te pragnienia AHa’P  spadły poniżej parsy w światy BJA i znajdują się tam w niewoli u pragnień, które nazywane są narodami świata. Dopóki pragnienia narodów świata, tak zwani „synowie”, nie zaczną się budzić i nie obudzą należących do wyższego stopnia pragnień AHa’P, które upadły w nie, to AHa’P nie będzie w stanie wznieść się i zjednoczyć się ze swoimi wyższymi G’E.

Oznacza to, że Izrael nie może wydostać się z wygnania, ponieważ zatrzymują go narody świata. Inaczej można to powiedzieć, że ojcowie (wyższe G’E) nie są w stanie rozwijać się, ponieważ ich AHa’P znajduje się na dole, w G’E synów, którzy ich nie uwalniają i nie budzą.

To, że AHa’P  wyższego upada wewnątrz G’E niższego, daje nam możliwość oddziaływania na wyższe stopnie i połączenia się z wielkimi kabalistami – z wysokimi duszami, które już naprawili siebie i teraz czekają, kiedy będziemy dalej je naprawiać.

Wszystkie dolne części (AHa’P-y) wyższych stopni upadają w dół na niższe stopnie. Od górnej części (G’E) niższego stopnia, gdzie upadły te AHa’P-y wyższego, zależy, aby obudzić siebie i tym samym obudzić także AHa’P wyższego.

AHa’P wyższego, znajdujący się wewnątrz G’E niższego, nazywa się modlitwą (MA’N). Poprzez przebudzenie swoich G’E  budzimy tym wyższego, czyli podnosimy MA’N, modlitwę. Ale to wszystkorobimy po to, aby dać radość Stwórcy – wyższemu. Wyższy stopień zawsze nazywa się dla nas Stwórcą.

To właśnie oznacza przyniesienie radości Stwórcy, gdy budzimy swoje G’E tak, aby przylepić się do AHa’P  wyższego, który wcześniej upadł w nas, stać się z nim jednym parcufem i tym zmusić go do wzniesienia się. To się nazywa wzniesieniem MA’N, modlitwy.

G’E niższego wchodzi w AHa’P wyższego, jak kropla nasienia przenikająca do łona matki, i przykleja się, jak embrion pragnący tam się rozwijać. Tym on zobowiązuje macicę – AHa’P wyższego, wznieść się w górę i otrzymać podwójne światło, aby przekazać je również nam.

Z przygotowania do lekcji, 06.06.2014


W punkcie zwrotnym historii

Wypełniamy teraz działania naprawiające rozbicie, jakie jeszcze nigdy wcześniej nie miało miejsca w całej historii. Wyobraźcie sobie, jak ważna jest ta praca. Rozbicie, grzech Drzewa Poznania – wszystko to stało się po to, aby wymieszać pragnienia i dać możliwość życzeniom otrzymywania zbliżyć się do celu stworzenia.

Wszakże one są prawdziwymi naczyniami. Pragnienie rozkoszowania się – jest podstawą stworzenia. Obecnie realizujemy pierwsze w całej ewolucji tworzenia na powierzchni kuli ziemskiej i w historii ludzkości, w całym wszechświecie, zejście światów z góry w dół i tworzenie tego świata, oraz wszechświata. Dopiero teraz zaczyna się naprawa rozbicia i całe rozprzestrzenienie z góry na dół.

Znajdujemy się w punkcie zwrotnym, z którego zaczynamy wznosić się z powrotem z dołu do góry. I to wzniesienie nie jest spowodowane pragnieniami Galgalta ve-Eynaim, ponieważ one zostały już naprawione w czasie Pierwszej Świątyni. Teraz zaczynają one naprawiać pragnienia AHA“P.

Gdy tylko naprawimy swój АHA”P, przynależny do G”E – to znaczy materialny naród Izraela, ujawni się dziesięć jego zaginionych plemion. Potem rozpocznie się nowa praca z ich udziałem.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 05.06.2014


Długa droga do zjednoczenia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca wybrał jeden naród dla szczególnej roli i czy ta wyłączność jest związana z religią?

Odpowiedź: Prawdziwa religia – jest to miłość do bliźniego jak do siebie samego. Jest to zasada, do wykonania, której wzywał  Abraham w starożytnym Babilonie i w ten sposób zebrał wokół siebie ludzi, którzy nazwali się Izrael, co oznacza “prosto do Stwórcy”(jaszar-kel).

Tylko część mieszkańców Babilonu poszła za nim – ci, którzy w większej mierze byli nosicielami pragnienia oddawania. A w pozostałych było mocniej wyrażone pragnienie otrzymywania. Było to celowe, żeby mieli oni możliwość pomóc sobie nawzajem.

W pierwszej kolejności naprawiają się oddające pragnienia do takiego stanu, kiedy będą mogły wznieść się na duchowe wyżyny. Kiedy Abraham zebrał ich wokół siebie, nie mieli nic. Dlatego w pierwszej kolejności przechodzą oni zatwardziałość serca, to znaczy nie wznoszą się, lecz jeszcze bardziej upadają.

2014-05-19 rav_bs-matan-tora_lesson_pic05 (2)

Po wyjściu z Babilonu, opuszczają się do Egiptu, wychodzą z niego i wznoszą się, aby otrzymać Torę, następnie przechodzą przez pustynię, budują Pierwszą Świątynię i upadają. Potem jeszcze raz wznoszą się do wysokości Drugiej Świątyni i znowu upadają,  już do całkowicie  materialnego poziomu, po to, żeby przejść przez wzajemne włączenie z innymi narodami i przygotować się do ostatecznej naprawy świata.

Cały proces, zaczynając od ich wyjścia z Babilonu i dalej, polega na coraz większym połączeniu.  To jest to, czego nauczał Abraham. Ale jak tylko zaczęli się łączyć, to odczuli się w coraz większym i większym upadku.

Pod wpływem oddziaływującego na nich światła, byli oni w stanie opuścić się coraz niżej, w głębiny swojego egoizmu i zobaczyć siebie dalekimi od oddawania, od światła.

Dlatego odczuli różnicę, deltę  pomiędzy stanem egipskiego wygnania i tym stopniem, na którym znajdowali się podczas wyjścia z Babilonu i pozostali by na nim, jeśli nie byłoby wpływu światła. Jest to delta między światłem a naszym egoizmem.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 19.05.2014


Zostałeś przebudzony – obudź innych!

laitman 2013-01-18_3096_wWyobraźcie sobie taki obraz: cały nasz świat jest podzielony na dwie części. Są takie rodzaje ludzi, rodzaje pragnień, które są w stanie połączyć się z wyższą siłą natury  i dlatego nazywają sie oni Jaszar – kel ( Izrael – prosto do Stwórcy). Czy wykonują oni swoją misję czy nie, ale są zdolni do tego zgodnie ze swoją naturą. Mają już ten informacyjny gen “reszimo”. U innych ludzi gen ten jest jeszcze bardzo głęboko ukryty, nieaktywny, drzemie dlatego nie są oni w stanie osiągnąć połączenia z  wyższą siłą.

U części Izraela jest możliwość, niejaka gotowość ,aby połączyć się z wyższą silą. Dlatego muszą oni studiować naukę Kabały „, aby naprawić swoje rozbite reszimot. Te reszimot budzą się, wyjaśniają i łączą z Malchut świata Acylut i przekształcają się w części Szchiny -Boskości.

Ale są też rodzaje pragnień, które nie są w stanie obudzić się same, mogą zostać przebudzone z pomocą tych, którzy nazywają sie Izrael. Te pragnienia  nie mogą same  przyczepić się do dziewięciu niższych Sfirot Malchut świata Acylut, ale łączą się poniżej. Nie mają one swoich aktywnych Galgalta- Einaim dlatego ich praca jest w tym, aby być gotowym zrezygnować ze swojego egoizmu w materialnej formie, zmniejszyć swoje ego i zjednoczyć się miedzy sobą po to, aby osiągnąć dobre życie. Wówczas zostaną ustwnowione wszystkie zewnętrzne warunki, które pomogą im w tym.

Nie potrzebują oni naprawy, stosując wiarę ponad rozumem jak Izrael, czyli pełnego anulowania siebie przed wyższym, który włącza w siebie niższego i podnosi go na wyższy stopień. Ostatecznie, gdy wszyscy się połączą, przyjdzie światło, które prowadzi z powrotem do źródła i wzniesie wszystkich na wiele stopni. Jednakże, na razie nie jest to konieczne.

Izrael znajduje się w takim stanie, że może się naprawić łącząc się ze sobą w kabalistycznej grupie i przylgnąć do wyższego. W ten sposób znajdujemy się wewnątrz wyższego stopnia i odkrywamy go. Ale inni ludzie nie mogą tego zrobić, gdyż nie czują takiej potrzeby, tak długo, jak ich pragnienia nie są jeszcze gotowe i dlatego łączą się tylko po to, aby poprawić swoje życie,  każdy według jego potrzeb. Osiągają oni sukces z uwagi na fakt, ze stają się w niewielkim stopniu podobni do Galgalta- Einaim i anulują swój AHaP.

Wszystkie dzieła kabalistów podzielone są na dwie części. Jedna część odnosi się do naprawy człowieka, który ma do tego skłonność – punkt w sercu. Druga część wyjaśnia ludziom, którzy mają punkt w sercu albo już osiągnęli duchowe zrozumienie i stali się kabalistami, jak należy przygotować cały świat, aby stopniowo doprowadzić wszystkich do ujawnienia i zrozumienia.

Wiadomo, że Baal HaSulam spotkał się z Ben Gurionem i pojechał do Polski do strajkujących robotników. Oczywiście, że nie spodziewał się znaleźć tam kabalistów. W swoim artykule „Ostatnie pokolenie“ opisuje jak należy się zająć masową edukacją narodu, a dopiero potem przyjdzie światło i odkryje wszystkim Stwórcę: „Wszyscy Mnie poznają od małego do dużego”.

Z lekcji do książki, „Nauka dziesięciu Sfirot“, 27.09.2013