Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Szawuot 2015 roku

каббалист Михаэль ЛайтманArtykuł mojego ucznia M. Brusztejna

Żydzi są zamieszani we wszystkie problemy świata. Przynajmniej wierzy w to wielu użytkowników licznych zasobów Internetu. Nie ma sensu, aby wdawać się w szczegóły, tym bardziej, że lista tzw. „żydowskich grzechów“ nie ma ani początku, ani końca.

O żydowskich osiągnięciach, mówi się mniej, i przy tym często i z nieudawanym entuzjazmem są one kwestionowane.

Ten artykuł poświęcony jest jednemu znanemu osiągnięciu, do autorstwa którego na razie nikt, oprócz samych Żydów, nie pretenduje …

To osiągnięcie, a dokładniej zdarzenie, wymieniane w związku z corocznym świętem Szawuot. Jak wiadomo, święto to jest poświęcone darowaniu żydowskiemu narodowi Tory, które miało miejsce po wyjściu z Egiptu.

To zdarzenie jest odzwierciedlone w licznych żydowskich i nieżydowskich źródłach. Kolorowo, z mnóstwem szczegółów, jest opisane w literaturze i przedstawiane w filmach.

Szczególną uwagę zwraca się na punkt kulminacyjny wydarzenia – wspinaczkę Mojżesza, przywódcy żydowskiego narodu, na górę Synaj i otrzymanie tam Tory. Niestety, o tym, co się stało dosłownie przed samym otrzymaniem Tory, zazwyczaj mówi się mimochodem, nie zwracając na to zbytniej uwagi. A właśnie wtedy nastąpił istny cud, w dodatku stworzony rękami ludzi…

Napisano, że 600.000 ludzi okrążyło górę Synaj i że przyjęli oni na siebie prawo wzajemnego poręczenia. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego, ale mówimy tu o niesamowitym wydarzeniu, które nie miało i nie ma precedensu w historii świata!

Czy możecie sobie wyobrazić, że nie to że więcej niz pół miliona ludzi, a chociażby dziesięć osób poszłoby dziś na to, na co poszli wtedy Żydzi? Banalna fraza, że na dwóch Żydów istnieją trzy opinie, jest kolejnym na to dowodem.

Ludzie w różnym wieku, różnego statusu społecznego, różnych interesów – jak oni to osiągneli? Co sprawiło, a może przekonało ich, aby zgodzić się na wzajemne poręczenie?

W każdym razie żadne konwencjonalne wyjaśnienie nie jest tu wystarczające.

Spróbujmy przyciągnąć na pomoc naukę kabały …

Nauka kabały wyjaśnia, że informacje zawarte w Torze, można przekazać na wiele różnych sposobów, w tym poprzez opisanie doznań doświadczonych zarówno przez jednostkę, jak i społeczeństwo, jako całość.

W takim opisie nazwę góry Synaj asocjuje się ze słowem „sina”, co w języku hebrajskim oznacza „nienawiść”. Słowo „góra” (po hebrajsku – ar) ze słowem „irurim” oznacza zaprzeczenia, sprzeciw. Mosze(Mojżesz) pochodzi od czasownika „limszot” – co znaczy wyciągać.

Mówiąc prościej, kabała wyjaśnia, że wzajemna nienawiść – jest to zjawisko naturalne i co więcej – do przewidzenia. Zapobiec temu zjawisku jest niemożliwe, jednak sposób na rozwiązanie tego problemu istnieje. Nie wchodząc w szczegóły, powiemy o jego istocie.

Problemu nie można rozwiązać bezpośrednio. Nad problemem, jak mówią kabaliści, należy się podnieść, aby rozwiązać go na innym, wyższym poziomie. Zrobić to można tylko za pomocą specjalnej metody.

Nawiasem mówiąc, właśnie tak wygląda opisana w Torze, nieoczekiwana, niewiadomo czym  spowodowana, jednomyślna decyzja 600.000 osób poręczających za siebie wzajemnie, by stać się, jak jeden człowiek, z jednym sercem!

„… Kiedy połączyli się w jeden naród i stali się, jak jeden człowiek, z jednym sercem, to tylko wtedy stali się godni otrzymania Tory”. Baal HaSulam (1884-1954) – słynny kabalista. Z artykułu „Wzajemne poręczenie”.

Można oczywiście powiedzieć, że wtedy ludzie znajdowali się w sytuacji bez wyjścia. Pustynia, pragnienie, głód i na koniec wrogowie, przeprowadzający wielokrotne najazdy na obóz Żydów, zmusiły ich do podjęcia tego kroku.

Jednak nasze doświadczenie życiowe, tak jak i doświadczenie ostatnichpokoleń mówi, że zgodzić się na coś, nie w słowach, ale w czynach, jak mówią w sercu, nie jest możliwe, a zwłaszcza jeśli chodzi o setki tysięcy ludzi.

Stan naszego pokolenia jest szczególny. To, co kiedyś dotyczyło tylko jednego narodu, dziś już odnosi się praktycznie do całej ludzkości. Pomimo zapewnień ze strony przywódców wszystkich stopni, wszyscy już rozumieją, że ludzkość, jako społeczność znajduje się w impasie.

Można mówić długo o zniekształceniu i wypaczeniu wartości etycznych i społecznych, o upadku rodziny, o narkomanii, finansowych kryzysach, wojnach i wielu innych. Ostatecznie wszystko to koncentruje się na relacji pomiędzy ludźmi …

I politycy, i zwykli ludzie zdają sobie sprawę, że niemożliwe jest rozwiązać ani jednego poważnego problemu bronią i umowami rządowymi. Z drugiej strony, nadal budujemy nowe czołgi i obronne kompleksy rakietowe i nie szukamy sposobów, aby ustanowić właściwe stosunki międzyludzkie.

Nawiasem mówiąc, kabaliści twierdzą, że znają metodę osiągnięcia wzajemnego poręczenia i oferują wszystkim pragnącym, aby jej doświadczyć na sobie, w połączeniu, przy „okrągłych stołach…”


Jerozolima – to „Doskonałe miasto”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak to jest, że trzy największe religie, mające tyle rozbieżności pomiędzy sobą, zgadzają się w tym, że Jerozolima – jest to święte miasto?

Odpowiedź: Wszystkie trzy religie światowe połączone są z Abrahamem i z tym, że nauka kabała znalazła się w ukryciu. Około dwóch tysięcy lat temu, po zburzeniu Drugiej Świątyni, lud Izraela spadł z poziomu duchowego, na którym dotąd się znajdował, i z miłości braterskiej popadł w bezpodstawną nienawiść.

Wszystko, co dotąd Żydzi wynieśli ze świętych kabalistycznych ksiąg, przeobraziło się w judaizm okresu wygnania. Tak rozwinął się judaizm, po nim chrześcijaństwo, a następnie islam. Wszystkie te religie powstały dlatego, że naród Izraela stracił swoją duchowość.

I chrześcijaństwo, i islam zapożyczyły z judaizmu jego symbole i dlatego Jerozolima stała się dla nich świętym miastem. Wszyscy czują, że w tym mieście jest coś szczególnego: żydzi, muzułmanie, jak i chrześcijanie, ponieważ taką postawę wpojono człowiekowi już w dzieciństwie.

Jednak, jedną rzeczą jest przypisywanie świętości kamieniom, a inna sprawa zbudować Jerozolimę w swoim sercu. Jerozolima oznacza „doskonałe miasto“ – to właściwość, w której człowiek odkrywa Stwórcę. Wyższa siła obdarzania i miłości objawia się na ziemi Izraela, w Jerozolimie.

Serce – to wszystkie pragnienia człowieka. Odkryć Stwórcę to znaczy osiągnąć takie naprawione właściwości, które pozwalają mi dawać z siebie wszystko, wszystkim. Jeśli opuszczam swój egoizm i zaczynam kochać bliźniego swego, jak siebie samego, to ujawniam w tym dążeniu ziemię Izraela („Yashar-El“- czyli prosto do Stwórcy), doskonałe miasto Jerozolimę – moje naprawione właściwości oddawania, a w nich Świątynię i Stwórcę, łącząc się z Nim.

Wszyscy w sumie starają się osiągnąć to prawdziwe pojęcie „Jerozolima“, tylko nie wiedzą, co za nim się ukrywa. Wszyscy ludzie są zobowiązani przejść przez taki proces wewnętrznej budowy siebie, bez względu na wyznawaną religię.

Przecież wszyscy wyszliśmy z Babilonu. Część przyłączyła się do Abrahama i poszła z nim, a część Babilończyków nie była jeszcze na to gotowa. Ale w sumie wszyscy powinni dojść do tego, jak jest napisane: „Wszyscy poznają mnie – od małego do wielkiego“, i „Mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów, zbiorą się w nim wszystkie narody świata“.

W związku z tym, Jerozolima jest w centrum ogólnej uwagi, ponieważ wszystkie narody powinny zebrać się w niej – nie w sensie fizycznym a w duchowym. Religie jedynie przygotowują ludzkość  tylko do tego stopnia,  na którym jesteśmy teraz – dojść do odkrycia Stwórcy.

Pytanie: Jak będzie wyglądał nasz świat, kiedy każdy człowiek zbuduje Jerozolimę w sobie?

Odpowiedź: Wszyscy ludzie będą braćmi. Pojęcie „Jerozolima“ oznacza, że wszyscy jesteśmy wzajemnie połączeni i zostajemy braćmi, jak jeden człowiek z jednym sercem. Ten stan nosi nazwę „doskonałe miasto“.

Pytanie: W tym przypadku już jest nieważne, jaką religię kto wyznaje?

Odpowiedź: Wtedy nie będzie żadnych religii, wszystkie znikną, zostaną zastąpione wiedzą Stwórcy, jak powiedziano „Poznaj Stwórcę swego“.

 Z rozmowy na temat nowego życia, 07.05.2015


Ziemia obiecana ze złotym piaskiem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Żydzi żyli przez wiele lat na wygnaniu, mając nadzieję na powrót do ziemi obiecanej. Ale po tym, jak to marzenie się spełniło i żyliśmy w naszym państwie przez dziesiątki lat, to stało się zwyczajne i pospolite. Wielu nie rozumie powiązania Żydów z ziemią Izraela. Czują się po prostu Izraelczykami, a nie częścią długiego łańcucha Żydów, którzy przeszli długie wygnanie i w końcu powrócili do swojej ziemi.

Czy istnieje związek pomiędzy współczesnym państwem Izrael i tą ziemią, na której on się znajduje? Czy można było w 1948 roku utworzyć państwo żydowskie w jakimś innym miejscu, na przykład w Ugandzie, jak to sugerowano?

Odpowiedź: Widzimy, że Abraham przyprowadził naród żydowski właśnie do ziemi Izraela. Zebrał w grupę ludzi ze starożytnego Babilonu i chciał stworzyć z nich nowy naród, pod względem ideologicznym: związany nie materialistycznymi genami, a specjalnym duchem, miłością do bliźniego, jak do siebie samego, powszechną jednością, wzniesieniem się nad egoizmem.

Każdy w tej grupie wychodziłby naprzeciw drugiemu, odrywając się od swojego egoizmu, i odczuwał swoje życie poprzez społeczeństwo. Żydzi zjednoczyli się na podstawie tej ideologii.

Abraham rozumiał od samego początku, że położenie geograficzne odpowiadające duchowi miłości do bliźniego – to ziemia Kanaan, to jest przyszła ziemia Izraela. Specjalnie przyprowadził swoich uczniów na tę ziemię, chociaż miał możliwość wyprowadzić ich w dowolnym kierunku.

Mógł udać się na wschód, do Indii i Chin, na północ, do Europy czy Rosji, na południe, do Afryki czy Arabii Saudyjskiej. Ale udał się właśnie tutaj, ponieważ w materialnej ziemi istneje duchowy korzeń i rodzaj ludzi, żyjących zgodnie z wybranym dla nich duchem miłości do bliźniego, jak jednego człowiek az jednym sercem, który jest zobowiązany właśnie do życia na tym kawałku ziemi.

Jeśli oni zamieszkują gdzie indziej, to nie będzie zgodności pomiędzy tą grupą i tą ziemią. Ziemia nie da im sił. To może wydawać się mistycyzmem, ale widzimy, że miejsce, w którym ludzie żyją, wpływa na nich, dodając im nowego charakteru, nawet nowe rysy twarzy.

Przykładem tego jest różnica między aszkenazyjskimi Żydami mieszkającymi w Europie i Żydami sefardyjskimi, którzy po wypędzeniu z Hiszpanii osiedlili się w Afryce. Różnią się pod względem charakteru i wyglądu. Równie mocno odznaczają się Żydzi mieszkający w Europie od Żydów mieszkających w Azji Środkowej.

Oczywistym jest, że mieszkając w jakimś miejscu na świecie, człowiek otrzymuje od ziemi specyficzne siły kształtujące jego charakter, właściwości, postawę życiową – wizerunek zewnętrzny i wewnętrzny. Abraham widział, jak siły duchowe działają na materialną ziemię, i dlatego doprowadził Żydów do ziemi Kanaan, do Izraela.

ARI i księga Zohar opisują szczególne właściwości ziemi Izraela i całego regionu wokół niego: Jordanu, Syrii, Libanu, Egiptu, Babilonu, które różnią się od reszty świata. Abraham czuł to. Człowiek, który pojmuje duchowy korzeń, czuje jego związek z materialną gałęzią.

Dlatego nie przypadkowo zostało wybrane miejsce na założenie Jerozolimy, a w niej Góry Oliwnej. Każdy, najmniejszy kawałeczek ziemi w Izraelu jest bardzo szczególny.

Spójrz na to, jaka ogromna różnica jest między Galileą, a pustynią Negew, wybrzeżem, rejonem Jerozolimy, górami Judzkimi, górami Edomu. W żadnym innym miejscu na świecie nie ma takiej różnorodności i ostrych kontrastów sił działających na tak niewielki odcinek ziemi.

Byłem w różnych częściach świata i jeśli po prostu wybierać dobre, wygodne miejsce do życia, nie związane z duchowymi korzeniami, to jest mnóstwo piękniejszych miejsc, z bogatszym naturalnym potencjałem i możliwością założenia tam narodu i państwa.

Ale Żydzi zamieszkali właśnie na ziemi Izraela, o prawo posiadania której walczą inne narody z takim uporem, jakby to nie był zwykły, lecz złoty piasek. Widzimy, że wzrok całego świata skierowany jest na tę ziemię. Widocznie wszyscy czują, że posiada ona szczególną moc.

Z rozmowy o nowym życiu 09.04.2015


Współczesny Babilon

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Naród żydowski przeszedł specjalną transformację – przejście z niewoli do wolności, któremu poświęcone jest święto Paschy. Jakie znaczenie ma ta transformacja?

Odpowiedź: Sens wyzwolenia z niewoli – to odzyskanie siły miłości, dzięki własnemu wyjściu z egoizmu. Znajdujemy się pod kierowaniem systemu, który nas popycha, przede wszystkim pod władzę naszego egoizmu, który nazywa się faraon.

Początkowo czujemy się dobrze w tej niewoli, ale potem zdajemy sobie sprawę, że znajdujemy się na wygnaniu i jesteśmy niewolnikami własnego egoizmu, który panuje nad nami. Nie godzimy się z tą władzą i pragniemy od niej uciec – ze złego odnoszenia się do siebie wzajemnie, przecież widzimy, że w takiej formie dalej nie da się posuwać, ani w ogóle istnieć.

Po wielu nieudanych próbach, jesteśmy przekonani, że nic nie można zrobić i tylko cud nas może uratować. Przecież egoizm zabija nas na tyle, że nie widzimy w niczym sukcesów w swoim życiu.

Tak objawia się faraon panujący między nami.

Właśnie taką sytuację widzimy dzisiaj w Izraelu: 23 partie na nieduży kraj, ogromna rozbieżność między poszczególnymi warstwami społeczeństwa, kryzys systemu edukacji, coraz więcej rozwodów, wzrost spożycia narkotyków. Połowa ludzi chce wyjechać do innego kraju, gdyby była taka możliwość.

Nasz zły stosunek do siebie nawzajem widać w zachowaniu na drogach oraz w innych miejscach. Dzieli nas obojętność do innych i pycha. Egoizm panuje w nas i każe tak działać.

To nie nasza wina, lecz naszej natury, że gra z nami.  

Musimy zdać sobie sprawę, że nasza natura – to zły początek, który nas zniewala. Jeśli z niego nie wyjdziemy, to nasze życie zostanie skończone i nie pozostawimy po sobie swoim dzieciom niczego dobrego. Życie będzie się stawać coraz trudniejsze i im nie zostaną nawet te okruchy szczęścia, których my doświadczaliśmy czasami.

O tym niewolnictwie i wyjściu z niego na wolność opowiada Paschalna legenda. Ale przede wszystkim trzeba zrozumieć, że znajdujesz się w niewoli. Przecież na razie nie widzisz siebie w ciemności, w mocy dzielącego nas egoizmu, we wzajemnej nienawiści, nie jest możliwe, aby zrozumieć, czym jest wolność od tego anioła śmierci.

Powinniśmy życzyć sobie, aby stać się wolnymi ludźmi, we własnym kraju, to znaczy być niezależnymi od swoich pragnień – zechcieć osiągnąć miłość, połączenie, wzajemne poręczenie, jedność pomiędzy wszystkimi, ponad swoją egoistyczną naturą.

Kiedyś lud Izraela wyszedł ze swojego egoizmu i podniósł się na wysokość jedności i miłości, co nazywa się budową Świątyni. Ale później nie potrafiliśmy utrzymać się na tej wysokości i upadliśmy z niej.

Rabbi Akiva uczył, że nie można porzucać zasady miłości bliźniego swego jak siebie samego, w przeciwnym razie znów wpadniemy w bezpodstawną nienawiść. Egipt – to bezpodstawna nienawiść między nami. Dwa tysiące lat temu, po zniszczeniu drugiej Świątyni, znowu wróciliśmy do stanu nienawiści, który nazywa się Egiptem.

Po tysiącu lat życia w jedności i połączeniu, naród żydowski ponownie udał się do Egiptu, w bezpodstawną nienawiść. Ale dzisiaj cały świat powinien uświadomić sobie, że znajdujemy się w Egipcie.

Kiedyś ze starego Babilonu wyszła nieduża grupa pod przewodnictwem Abrahama i połączyła się w naród Izraela. Ale potem wrócili do Babilonu i zmieszali się ze wszystkimi Babilończykami.

Dzisiaj po raz kolejny znajdujemy się w obliczu tej samej wieży Babel – przed nienawiścią do siebie nawzajem, niechęcią poznawania i rozumienia innych. To się nazywa pomieszaniem języków.

Po raz kolejny przychodzi nam wykonać to działanie, jak kiedyś w starożytnym Babilonie.

Jest powiedziane, że „ działania ojców – przykładem dla synów”. Dzisiaj musimy znów opuścić Egipt, ale to już ostatnie wygnanie przed ostatecznym wyzwoleniem.

Z rozmowy o nowym życiu 22.03.2015


Zaplanowana kłótnia między USA i Izraelem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Od pierwszego dnia kadencji Obamy było jasne, że dąży on do zmiany polityki USA na Bliskim Wschodzie i zamierza zbliżyć się do świata islamu w ogóle oraz w szczególności do arabskich państw, i poprawić stosunki z Iranem.

Przemoc i kryzysy następujące jeden po drugim na Bliskim Wschodzie zmuszaja Obame nieco odbiec od wybranego kursu, jednak zarówno z palestyńskiej sprawy, jak i z regularnych prób zbliżyć się do Iranu kosztem tradycyjnych sojuszników USA w regionie, jest jasne,  że zachowanie linii postępowania pozostaje bez zmian.

Jak możemy i czy w ogóle możemy się temu przeciwstawić?

Odpowiedź: Właśnie przy złym faraonie wyszliśmy z Egiptu. Nie można powiedzieć jednoznacznie, że Obama jest dla nas zły – właśnie w jego nienawiści do Żydów i  w szczególności do Izraela założony jest potencjał naszego wzrostu.

Jego nienawiść i jego polityka przyspieszy tylko nasze uświadomienie i wpływ na nasz los przez wyższe światło, jak jest powiedziane: „Serca zarządzających światem znajdują się w rękach Stwórcy”. Więc my, a nie Obama, określamy nasze przeznaczenie.


Faraon – kwintesencja zła

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Myślę, że egoizm – jest to pozytywna właściwość, bez której człowiek nie może się rozwijać. Jeśli dziecko nie ma egoizmu, nie dąży do nauki i rozwoju.

Odpowiedź: Dążenie do wiedzy, edukacji, kultury, zobaczyć świat, polecieć w kosmos – to nie nazywa sie złem egoizmu. Zły początek – są to złe relacje między nami, pragnienie, aby wykorzystać bliźniego, stłamsić go.

Pragnienie rozwijać się i stać się wielkim człowiekiem – ale to nie jest egoizm, ponieważ możliwe, że chcę przynieść tym korzyść ludzkości. Egoizm – jest to pragnienie stłumienia innych, zniewolenia ich.

Faraon, król Egiptu – jest to kwintesencja całego zła. Jest to szczególna siła, charakterystyczna dla każdego człowieka z natury i nazwana jest złym początkiem, psująca nam nasze relacje z innymi. Mówimy tylko o niej, a nie o dążeniu człowieka do rozwoju.

Faraon nazywa sie królem Egiptu, ponieważ on całkowicie panuje nad nami, nie pytając naszego pragnienia. On tylko dyktuje nam, co robić – obciążając nas ciężką pracą. Faraon dyktuje nam budować, to jest łączyć się ze sobą. Ale jak tylko chcemy się zjednoczyć, on staje między nami, skłócając nas między sobą, i uzyskuje z tego przyjemność.

Dzisiejszy człowiek jest niewolnikiem szczególnej siły zwanej Faraonem. W naturze istnieje siła, która rozwija cały świat w procesie ewolucji. Prowadzi do ogólnego rozwoju technologii, nauki, kultury i edukacji. Ale wewnątrz tego rozwoju ukrywa się siła, zmuszająca nas źle, egoistycznie odnosić się do siebie nawzajem i rozkoszować się tym, że jesteśmy lepsi od innych, w sukcesie i możemy ich nękać.

Każdy chce stać się Faraonem i rozporządzać innymi. Jeśli ma możliwość szkodzić innym tak, że nie mają oni gdzie uciec, otrzymuje od tego przyjemność. Oznacza to, że w każdym z nas żyje Faraon.

Z rozmowy o nowym życiu, 22.03.2015


Historia narodu żydowskiego

каббалист Михаэль ЛайтманCztery wygnania narodu Izraela

Cztery rodzaje wygnania narodu żydowskiego odpowiadają podstawowej formule stopniowego rozwoju pragnienia, która jest formulą całej materii przyrody: tetragram jod-he-waw-he  (hebr. יהוה). Rozwój każdego zjawiska w przyrodzie odbywa się zgodnie z nią.

Pierwsze wygnanie nie było odczuwalne jako wygnanie, tak samo jak u zarania dziejów ludzkości niewolnictwo nie było przez ludzi postrzegane w sensie niewolniczym. Pragnienie wówczas było bardzo małe i jeśli człowiek w jakiś sposób zaspokajał go, to czuł się dobrze. Dlatego wszyscy się z tym zgadali.

Dalszy rozwój pragnienia wymagał coraz większej wolności, większego własnego zaangażowania się w życie, w rozwój społeczny, w komunikowanie się, aż natura, zgodnie ze swoją formulą, uczyniła świat całkowicie wzajemnie powiązanym, integralnym. Jednak ludzkość jeszcze nie doszła do takiego stanu. Jesteśmy opóźnieni w stosunku do celu natury, który polega na naszym rozwoju aż osiągniemy stan powszechnej jedności.

Podobnie jak dziecko nie komunikuje się z nikim po urodzeniu i nie ma żadnych ludzkich, grupowych, społecznych pobudek, ale potem, dorastając, zaczyna czuć, że potrzebuje rodziny, społeczeństwa i nie może bez nich żyć, tak samo my, „dorastając” w przeciągu naszej historii, doszliśmy obecnie do etapu, kiedy powinniśmy zjednoczyć się ze sobą.

Nasz postęp oparty jest na tym, że zaczynamy stopniowo postrzegać naszą pierwotną egoistyczną naturę i uświadamiać sobie, że znajdujemy się na wygnaniu z wyższego stanu, z następnego stopnia.

Rozwój natury składa się z czterech poziomów: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki. Obecnie stopniowo przechodzimy ze zwierzęcego stanu do stanu „człowiek”. Jest to następny stopień, który jeszcze nie osiągnęliśmy.

Ludzkość na razie znajduje się na zwierzęcym poziome rozwoju, ponieważ dba tylko o to, jak przeżyć, wyżywić się, wychowywać dzieci itp. Przy czym nie za bardzo to mu wychodzi, ponieważ człowiek nie jest zwierzęciem, które rozwija się instynktownie, zgodnie z harmonijnymi prawami natury.

Cztery etapy stopniowego wznoszenia się są konieczne i przejście z poprzedniego stanu na następny odbywa się według warunku dziesięciu sfirot, nieodczuwanych przez nas, lub zgodnie z 4-literowym imieniem Stwórcy „jod-he-waw-he”, które uosabia całą naturę.

Dlatego przejście między stopniami oraz wewnątrz każdego stopnia koniecznie musi być stopniowane i powinno się odbywać według czterech nawet najmniejszych etapów rozwoju.

W przyrodzie wyróżnia się cztery etapy postępu. Pierwszy z nich – to nieznaczne wyjście ze stanu zwierzęcego do poziomu człowieka, na którym już pojawia się ruch ku solidarności, zjednoczeniu, właściwości obdarzania i miłości, ale na razie w stanie embrionalnym.

To się wydarzyło podczas wyjścia z Babilonu, gdy Abraham wyprowadził stamtąd 5000 osób i zorganizował swoją społeczność, która może być nazwana pierwszym komunistycznym lub kabalistycznym społeczeństwem. Było to duchowe braterstwo, w którym wszyscy współdziałali na zasadach równości i dbali nie o siebie, lecz o każdego. Abraham zjednoczył na tym fundamencie wszystkich chętnych i wyprowadził z Babilonu tych, którzy byli gotowi dążyć do tego ideału.

Trzy etapy rozwoju społeczeństwa kabalistycznego umownie nazywane są „praojcowie”: Abraham, Izaak, Jakub lub inaczej prawa, lewa i średnia linia. Jego dalszy postęp powinien był być uwarunkowany przez dodatkowy rozwój, który możliwy był tylko poprzez ujawnienie większego egoizmu z następną jego naprawą i wzniesieniem się nad nim.

Dlatego też Abraham, zastanawiając się nad pytaniem, jak osiągnąć absolutną właściwość obdarzania i miłości, badał go i odkrył, że do tego konieczny jest stały wzrost egoizmu, ponad który jego nieliczny naród będzie się wznosił.

W związku z tym, następny etap rozwoju wymagał wzrostu egoizmu w grupie Abrahama, ujawnienia nowego, drugiego etapu egoizmu (pierwszy etap był ujawniony w Babilonie) i wzniesienia się ponad niego.

Jednak nie oznaczało to po prostu wzniesienie się, lecz proces wzrostu egoizmu, który wszyscy przyjmowali z entuzjazmem, „upadali” w niego i zaczynali nad nim pracować. Przy tym w ludziach wzrastały przeróżne pobudki egoistyczne, które ciążyły nad nimi, dominowały i okazywały swój wpływ. Jednak próbując wznieść się ponad ego, naród mimo wszystko działał zgodnie z ideologią Abrahama, opartą na zjednoczeniu i wzajemnej trosce, a nie na trosce o siebie – na ile to było możliwe.

Tora opowiada o przejściu przez lud Izraela egipskich stanów: najpierw oni walczyli między sobą, potem razem przeciwko swojemu egoizmowi, a następnie przeciw faraonowi, uosabiającemu ich nowy egoizm, który ciągle przejawiał się między nimi.

Naród żydowski znajdował się w Egipcie przez 210 lat (jest to umowna miara jednostek czasu). Podobnie jak istnieją cztery etapy prostego światła, które inicjowały 4-literowe imię Stwórcy – formułę, która zawsze ma cztery składniki kolejno rozwijających się stopni, tak samo Egipt lub egoizm, który wtedy przejawił się w narodzie, składał się z czterech stopni. Dlatego też okres wygnania egipskiego nazywa się „400 lat”. W rzeczywistości trwało ono 210 lat (jednostek umownych), a pozostałe 190 lat przypadło na pozostałe wygnania. 

Pod nazwami geograficznymi w Torze, takimi jak Egipt, Góra Synaj, pustynia Synaj, ziemia Izraela, rozumie się wewnętrzny stan ludu. Tu nie chodzi o geografię, ale o wewnętrzne zmiany zachodzące w człowieku.

Z wzrostem egoizmu ludziom było coraz trudniej: ciągle upadali i podnosili się w relacjach między sobą, próbując utrzymać się na poziomie miłości, przyjaźni, zasady „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, aż zrozumieli, że koniecznie muszą oderwać się od egoizmu, który wzrósł do ogromnych rozmiarów. W Torze jest to opisywane jako dziesięć plag egipskich.

Egoizm stał się tak ogromny, że już nie można było pozostawać w nim i dalej nad nim pracować. Trzeba było zaczynać stopniowo go w sobie odkrywać, wychodzić z niego i w ten sposób wznosić się ponad niego. Jednak niemożliwe było wspinać się na tę górę za jednym zamachem, a jedynie stopniowo, ujawniając egoizm w tej mierze, w jakiej można było używać go, wznosić się nad nim i w ten sposób wznieść się samemu.

Mimo że w człowieku ciągle odkrywają się negatywne właściwości, on ich się nie boi, ponieważ rozumie, że dzięki nim się wznosi, używając ich prawidłowo. Właśnie na tym polega jego duchowe wzniesienie.

Dokładnie w ten sposób grupa Abrahama oderwała się od swojego egoizmu zwanego „Egipt” i zaczęła pracować nad sobą. Wznosząc się nad egoizmem, oni zaczęli ustalać między sobą stosunki wzajemnej pomocy, starając się przynajmniej nie szkodzić sobie wzajemnie. Przed tym byli gotowi zniszczyć jeden drugiego – tak wielka była nienawiść, która przejawiła się między nimi. Uosobieniem tej nienawiści stała się góra Synaj.

Stany, które przechodził naród Izraela, można nazwać pustynią, ponieważ praca z intencją obdarzania innych nie daje egoizmowi żadnego napełnienia, nie czuje się w niej żadnego smaku.

W ten sposób pracowali oni nad sobą przez okres 40 lat, aż całkowicie wznieśli się do poziomu Biny. 40 lat wędrówki na pustyni – jest to nieustane poszukiwanie właściwości Biny (obdarzania) podczas stale wzrastającego w nich egoizmu.

Po przejściu wszystkich etapów, w wyniku czego pragnienia, wyniesione przez naród z Egiptu (złote i srebrne naczynia i ozdoby) – to znaczy wszystkie ich egoistyczne właściwości – umarły w nich (co oznacza śmierć pokolenia uchodźców z Egiptu), wtedy pojawiła się u nich możliwość osiągnięcia następnego poziomu zwanego „Ziemia Izraela” (Erec Israel”) – pragnienia skierowanego tylko na obdarzanie i miłość.

Erec oznacza pragnienie (racon), a Izrael – Jaszar Kel (prosto do Stwórcy). Stwórcą nazywa się siłę obdarzania i miłości, która jest podstawową siłą natury, a wszystko pozostałe – to jej poszczególne przejawy. Program, zgodnie z którym działa ta siła, jest skierowany na to, aby uczynić człowieka samodzielnym, pragnącym być tylko we właściwości obdarzania i miłości.

Grupa ludzi, która weszła do ziemi Izraela, walczyła o to, ponieważ wśród nich istniały również „inne narody”, czyli przeróżne przeszkody, które przejawiały się w ich charakterach, ponad które powinni byli się wznieść. Nazywa się to „kibusz ha arec” – opanowanie ziemi Izraela.

W ten sposób stopniowo doszli do stanu, kiedy z wszystkich pragnień, przejawiających się między nimi, stworzyli jedno wspólne pragnienie wzajemnego obdarzania i miłości, w którym ujawnili wyższą siłę – Stwórcę i osiągnęli Jego poziom. Właśnie to jest stan idealny.

Jednak jak tylko osiągnęli ten poziom, zaczął się w nich przejawiać jeszcze większy, powszechny egoizm następnego poziomu, ponieważ wychodząc z Babilonu, zabrali ze sobą cały ogromny egoizm, który dotyczył nie ich (właściwości obdarzania i miłości), ale całej ludzkości.

Jak pisze Rambam, gdy 5 000 osób, które wyszły z Babilonu, osiągnęły poziom Ziemi Izraela, było ich już 3 000 000 osób, podczas gdy na świecie było wiele milionów ludzi. Chodzi o stan, który istniał 2700 lat temu.

Jednak ten nieliczny naród zbudował tak zwaną Świątynię, co oznacza, że stworzył między sobą takie relacje, w których objawił się Stwórca – siła obdarzania i miłości i ten naród istniał w formie tej siły, znajdując się w stanach duchowych.

Następnie przejawił się nowy, bardziej wewnętrzny, nie dotyczący ich stopień egoistyczny, zwany „kamienne serce” („lew a ewen”), który w danej chwili niemożliwe było naprawić. Ten stopień dotyczy całego świata.

Nie mogąc utrzymać się na poziomie relacji opartych na wzajemnym obdarzaniu i miłości, lud Izraela zaczął się rozpadać i runął z wysokiego poziomu wzajemnego związku, z poziomu podobieństwa do Stwórcy, w stan odosobnienia, podziału, który nazywa się drugim wygnaniem („Paras we Madaj”). O tym opowiada się już nie w Torze, a w Prorokach, w Księdze Estery (Megilat Ester) i innych pierwoźródłach.

Na tym wygnaniu oni znajdowali się przez 70 lat.

7 lub 4, 400 lub 70 – są to umowne jednostki wzniesienia się lub upadku, które urzeczywistniły się w odległościach czasowych. Wszystko funkcjonuje według tej pierwotnej formuły, ponieważ stworzenie pragnienia (egoizmu) pod wpływem wyższego światła (właściwości obdarzania i miłości) odbywa się po czterech etapach prostego światła. Stąd ta formula rozprzestrzenia się na wszystko.

Upadek ludu Izraela na taki niski poziom groził mu całkowitą utratą pamięci, zmuszającą ich do zapomnienia, gdzie się znajdują i co się z nimi dzieje. Oni mogli stać się absolutnie takimi, jak inne narody, jeśliby w tym czasie nie wydarzył się kolejny „samozapłon”. Na świecie pojawiła się aktywna egoistyczna postać Hamana, który, podobnie jak faraon, przebudził w nich uświadomienie ich stanu. Wykonując między sobą dużą pracę, oni musieli wznieść się ponad poziom Hamana, zabić go (to znaczy egoizm) w sobie i tym samym wznieśli się na następny poziom, który nazywa się poziomem Drugiej Świątyni.

Ten poziom był prostszy niż poziom Pierwszej Świątyni, ponieważ nie było już dawnego obdarzania i miłości. Jeśli Pierwsza Świątynia istniała na poziomie „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, to Druga Świątynia zeszła do poziomu „Nie czyń innemu, co tobie niemiłe”. Właśnie ten związek między ludźmi nazywa się Świątynią, a nie kamienne ściany wzniesione w Jerozolimie.

Lud Izraela nadal pracował nad sobą, starając się zrobić wszystko, co możliwe, aby pozostać chociażby na tym poziomie. Jednak egoizm wzrastał, ponieważ ego, które zawiera w sobie całą ludzkość, nie było naprawiane.

Tymczasem ludzkość rozwijała się egoistycznie, co wpłynęło na naród żydowski, któremu nie udało się utrzymać na poziomie przyjaznych stosunków i zaczął doświadczać wewnętrzne wojny między sobą, które zmaterializowały się w naszym świecie jako wojny z Rzymianami i Grekami.

A zatem wydarzył się upadek narodu pod wpływem wewnętrznych egoistycznych „greckich” i rzymskich” pragnień. Greckie pragnienia przejawiły się bardziej w ideologii, a rzymskie – w działaniach. Chodzi tylko o wewnętrzne stany tejże grupy Abrahama.

W konsekwencji naród upadł z poziomu Drugiej Świątyni („Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”) na poziom całkowitego odłączenia od jakichkolwiek wzajemnych dobrych działań, na poziom zwykłych ludzi. Oznacza to, że dostał się on do niewoli nie Egipcjan i Babilończyków, lecz ogólnej masy ludzi, całkowicie odłączonej od wszystkich pojęć duchowych.

Nastąpiło najcięższe trzecie wygnanie narodu żydowskiego, które charakteryzuje się całkowitym oderwaniem się od stanu duchowego. Jednak utrata dawnego poziomu duchowego odbywała się stopniowo, w przeciągu wielu lat i zakończyła się w XVI wieku, w czasach Ari lub nieco wcześniej.

Od tamtego czasu zaczęła się rozwijać metoda wyjścia z wygnania duchowego, która nazywa się kabała.

Istniała ona również wcześniej, przecież po Abrahamie ją badali, uzupełniali i zapisywali jego uczniowie – wielcy ideologowie. Jednak pomimo tego, że istniało wiele ksiąg zwanych świętymi księgami Żydów, brakowało dla świata dokładnie sporządzonej metody wyjścia człowieka ze stanu egoizmu. W tym czasie on jeszcze nie ujawnił się i zaczął przejawiać się dopiero od czasów Ari.

Ari był wielkim kabalistą, który położył fundament pod metodę naprawy. Po nim pojawili się tacy kabaliści, jak Baal Szem Tow, Magid z Mezricza i wielu innych przywódców duchowych, którzy opisywali tę samą metodę w różnych stylach i pracowali z ludźmi na różnych poziomach, zarówno teoretycznie, jak i praktycznie.

Ale rozwój tej metody, który zaczął się XV–XVI wieku i trwa po dzień dzisiejszy, zatrzymał się na nas. Ostatnim z wielkich duchowych nauczycieli był mój nauczyciel Rabasz. On i jego ojciec Baal HaSulam położyli fundamenty pod stosowanie metody naprawy w praktyce. I my, idąc ich śladem, mamy nadzieję na skuteczne wyjście za pomocą tej metody z ostatniego duchowego wygnania, w którym znajduje się cała ludzkość.

To wygnanie jest szczególne, ponieważ potomkowie grupy Abrahama nikną teraz wśród całej ludzkości, jeśli nie fizycznie, to moralnie, duchowo, ideologicznie, tracąc absolutnie wszystko.

Cześć tej grupy przeinacza całą metodę, wykonując tylko działania mechaniczne, nie myśląc o tym, że koniecznie należy włączyć się w nie wewnętrznie, swoimi intencjami, swoim sercem. Na tym polega główny problem z wyjściem z ostatniego wygnania.

Znajdujemy się obecnie w stanie, kiedy wyjaśniamy sobie wszystkie warunki wejścia na ostatni stopień rozwoju, ponieważ po wyjściu z Babilonu, Egiptu i Persji nadszedł czas wyjścia z obecnego globalnego kryzysu ludzkości.

Dziś cała ludzkość stoi przed obliczem przejawu współczesnych, globalnych plag. Mimo że nie przejawiły się jeszcze one w pełni, ale zaczynamy już nieco je sobie uświadamiać i odczuwać ich zbliżanie się: zagrożenie tsunami, klęskami żywiołowymi, wojnami, zamieszkami. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że poprzez swoje szalone, bezmyślne, egoistyczne działania otworzyli straszną puszkę Pandory.

Dlatego powinniśmy wprowadzić tę metodę w życie. Cieszę się, że mam z tym jakiś związek i mogę ujawniać, objaśniać, opowiadać ludziom, w jakim stanie się znajdujemy, w jakim świecie żyjemy, co nas czeka, jakie mamy możliwości i co musimy zrobić.

Bardzo się cieszę, że znajdujemy się w sytuacji, kiedy możemy na sobie, jak w laboratorium, zastosować tę metodę w działaniu, a następnie przedstawić ją całemu światu i pokazać w praktyce, jak należy pracować. Powinniśmy stać się przykładem dla całej ludzkości i przywrócić ją wyższej sile – do właściwości obdarzania i miłości w dobry, szybki sposób, na ile to możliwe. 


Fala tsunami na horyzoncie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca działa na nas za pomocą kija i marchewki: albo Holocaust, albo życie w Raju?

Odpowiedź: Raj oczekuje nas tak czy inaczej, ale albo po katastrofie, albo po tym, jak zrozumiemy, że warto samemu się naprawić, dobrą drogą.

Na każdym etapie stoimy przed tym wyborem: albo połączenie, albo katastrofa. W końcu i tak dojdziemy do jedności, ale po bardzo wielu ciosach.

Ja już teraz widzę ogromną falę tsunami, nadciągającą do nas z Ameryki i Europy. Narasta fala nienawiści, grożąca zniszczeniem nas w nowej katastrofie.

Kabaliści ostrzegają nas, że z 14 milionów Żydów może pozostać maleńka garstka ludzi. Nawet jeśli z całego narodu pozostanie tylko dziesięciu ludzi (minian), mimo wszystko przyjdzie im się zjednoczyć między sobą i pokochać bliźniego jak siebie samego. W ten sposób będą mogli  przekazać światło całemu światu, aby świat zrozumiał, co należy zrobić.

Pytanie: Gdzie widzi Pan oznaki nadciągającego holocaustu? Dlaczego my niczego nie widzimy?

Odpowiedź: W tym jest cały problem, że 14 milionów Żydów jest na tyle niewrażliwych, że nie zauważają zbliżającego się niebezpieczeństwa, zniszczenia. Ja natomiast widzę jak rośnie  antysemityzm. Ale ludzie uspakajają siebie, że to nie jest tak straszne i można się przed tym ukryć. Takim zachowaniem ściągamy na siebie złe siły, póki nie wybuchnie nowa zagłada. Program stworzenia pozostaje taki sam.

Pytanie: Czy to możliwe, aby zatrzymać to tsunami?

Odpowiedź: Oczywiście, jest to możliwe! Przede wszystkim należy przysłuchiwać się temu, co mówią kabaliści i organizować  wszędzie zajęcia szkoleniowe, okrągłe stoły, w których ludzie mogliby poczuć wzajemne uczestnictwo i ducha zjednoczenia.

Dzięki temu przyciagniemy do siebie wyższe światło naprawy. Powiedziano, że Stwórca stworzył egoizm, zły początek i do tego Torę – światło, które powraca do źródła. Kabaliści nauczają ludzi, jak przyciagnąć to światło – szczególną pozytywną siłę przyrody, przeciwstawną do egoistycznego początku.

Ta siła zrównoważy ludzki egoizm i ustanowi w świecie spokój.

Pytanie: Czy Pan wzywa wszystkich Żydów do powrotu do religii?

Odpowiedź: To jest absolutnie nie związane z religią. Zachęcam wszystkich, aby wrócili do miłości, zdając sobie sprawę, że nie ma wyboru i naszym obowiązkiem jest zbliżyć się do siebie. Nawet gdy na horyzoncie jest widoczna groźba zniszczenia i fala antysemityzmu – jednak to wszystko przychodzi dlatego, aby nam pomóc. Jak jest napisane o faraonie, że ​​on przybliżył synów Izraela do Stwórcy.

Nauczmy się, w jaki sposób możemy zjednoczyć się nad swoją egoistyczną naturą. Dzięki temu uczynimy swoje życie szczęśliwym. Właśnie tego cały świat oczekuje od nas i wszyscy natychmiast staną się naszymi przyjaciółmi.

Spróbujmy i zobaczymy, jak przyciągniemy ludzi, którzy będą chcieli nam pomóc. W świecie istnieją już tysiące ludzi z narodów świata, którzy chcą iść razem z nami i wspierają nas. Ponieważ oni czują, że świat już nie ma gdzie się rozwijać, nie ma żadnego celu.

A metoda kabały daje nam cel: powszechne zjednoczenie, wznoszące nas na nowy poziom rozwoju, przy którym zaczniemy żyć w nowym świetlanym świecie – nie w świecie otrzymywania, a w świecie miłości i obdarowywania. Przed nami odkryje się wieczny i doskonały świat.

Z rozmowy o nowym życiu, 12.04.2015


Sytuacja w Europie przypomina czasy Hitlera

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: (Pełnomocnik MSZ Rosji ds. Demokracji i Nadrzędności Prawa – Dołgow); Wykazywana przez Zachód tolerancja dla antysemityzmu, nazizmu i ksenofobii, stała się dzisiaj powodem nowego exodusu Żydów z krajów europejskich.

Obecna sytuacja rozwija się z rozmachem i staje się krytyczna. Obrońcy praw człowieka oświadczają, że właśnie antysemityzm jest przyczyną ucieczki Żydów, z krajów Unii Europejskiej do Izraela. Zachód w połączeniu z neo – nazizmem przypomina lata 30 – te ubiegłego wieku w Niemczech.

Podczas rządów Hitlera i nazistów, Żydzi nie mieli dokąd uciec a tolerancja dla przejawów szowinizmu, ksenofobii i nazistowskich rządów wielu zachodnich mocarstw, doprowadziła do śmierci milionów ludzi.

Polityka UE i Stany Zjednoczone muszą pamiętać lekcje historii a nie pomagać fałszować historię pseudonaukowcom i przynoszącym szkodę ekstremistą.

Mój komentarz: Wszystko odbywa się według planu ogólnego, egoistycznego rozwoju ludzkości, który musi doprowadzić do odrodzenia antysemityzmu i ogólnej światowej nienawiści. Naród Izraela będzie znajdował się w epicentrum powszechnej nienawiści.

Ten przejaw egoizmu jako uniwersalne zło, jest konieczny do wywarcia presji na Żydów, aby zmusić ich do zastosowania metody połączenia się ludzkości i ujawnienia w tej jedności Stwórcy.


Człowiek wolny, czy niewolnik swojej natury?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Nie czuję się niewolnikiem. Wydaje mi się, że jestem wolnym człowiekiem. W jaki sposób, każdego roku w święto Paschy, mogę sobie wyobrazić siebie, wychodzącego z egipskiej niewoli?

Odpowiedź: Wydajemy się sobie wolnymi, dlatego że nie czujemy, że zależymy od innych. Staramy się tak urządzić nasze życie, żeby nie być z nikim związanymi, żeby nas nikt nie dotykał. Taka jest nasza natura. Z powodu tej niezależności wynajdujemy nowe komputery, telefony komórkowe. W każdym domu znajduje się tak wiele sprzętu gospodarstwa domowego, tylko po to, aby jak najmniej pomocy potrzebować od innych. Tak jest wygodnie naszej egoistycznej naturze i wykonujemy jej żądanie: Ja nikogo nie ruszam i niech mnie nikt nie rusza.

Jednak w rzeczywistości, wszyscy jesteśmy połączeni i zależni od siebie wzajemnie. Okazuje się, że cała nieżywa, roślinna, zwierzęca przyroda, też stanowi jeden intergralny system, w którym wszystko jest ze sobą połączone. Dlatego nauka kabały uprzedza nas, że jesteśmy powiązani wzajemnie i jeszcze musimy odkryć tę zależność.

Skoro nie osiągamy połączenia, to będzie nam bardzo źle. Jak na razie nie odczuwamy takiej potrzeby i dlatego nauka kabały nie była ujawniona w zeszłych pokoleniach, tysiące lat znajdując się w ukryciu. To nie było dla nas konieczne, bo nie byliśmy gotowi zrozumieć, że zależymy jeden od drugiego

Dzisiaj cały świat czuje tę wzajemną zależność. W miarę tego, jak będzie odkrywał ten negatywny związek, będzie zwracał się do narodu żydowskiego, przecież tylko ci ludzie posiadają metodę pozwalającą łączyć się ponad różnicami.

Ta metoda jest bardzo potrzebna w dzisiejszym świecie, w naszych czasach. Dlatego jeśli nie przekażemy tej metody innym ludziom, to odczujemy silny nacisk. Antysemityzm będzie rósł, a narody świata będą przedstawiać narodowi żydowskiemu coraz większe pretensje, obwiniając nas za wszystkie swoje nieszczęścia.

Oni nie będą znali dokładnej przyczyny swojej nienawiści do nas, ale to właśnie jest to. Ten nacisk może przejawić się w różnych formach, jak widzimy, stosunki Stanów Zjednoczonych z Izraelem psują się z dnia na dzień.

Pytanie: Gdy patrzy Pan na świat dzisiaj, określa Pan nasze położenie jako niewolnictwo?

Odpowiedź: Oczywiście jesteśmy w niewoli naszej natury. Bez przerwy wykonuję rozkazy mojej wewnętrznej natury i podporzadkowuję się jej bez żadnych wyjasnień, krytyki lub oporu. Po prostu nie jestem zdolny iść przeciwko niej.

Moje egoistyczne pragnienie każe mi odnieść sukces, zdobywać korzyści, nie licząc się z nikim innym. Ale jeśli znajduję się w całkowitym związku z innymi, to jak mogę się z nimi nie liczyć?Jestem ograniczony we wszystkich swoich działaniach.

Pytanie: Problem nie jest w tym, że robie postępy, ale w tym jeśli robie to kosztem innych?

Odpowiedź: Nawet nie osiągniesz sukcesu w ten sposób. Dzisiaj nawet całe państwo nie osiągnie postępu, jeśli będzie izolowane od innych. Wszyscy zauważają potrzebę komunikowania się ze sobą, ale nie potrafią zrobić tego poprawnie.

Nikt nie wie jak ustanowić poprawne związki między: Ameryką, Rosją, Chinami, Europą, Żydami i Arabami.

Nikt nie osiągnie sukcesu i nie będzie pierwszym, jeśli nie zrobi tego dla dobrego, uniwersalnego połączenia. Okazuje się, że największy sukces osiągnie ten – kto uwzględni wszystkie nasze związki i zgodnie z tym będzie postępował. Oznacza to przejście z niewoli do wolności. Wszyscy jesteśmy zobowiązani nauczyć się tego – cała ludzkość.

Z programu radiowego 103FM, 15.03.2015