Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Dziedziczenie pragnień duchowych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest „dziedziczenie ziemi Izraela”?

Odpowiedź: Izrael – od słowa „isra-El” oznacza bezpośrednio do Stwórcy: „Isra” – bezpośrednio, „El” – Stwórca. Odziedziczyć ziemię Izraela oznacza połączyć się z takimi pragnieniami, które byłyby skierowane do Stwórcy. Te pragnienia są dziedziczone. Oznacza to, że wszyscy synowie Izraela są dziedzicami ziemi Izraela. Oznacza to duchową substancję, nie ziemską.

Pytanie: Okazuje się, że są dziedziczący, i są ci, którzy nie dziedziczą tych pragnień?

Odpowiedź: Tak, zależy to tylko od tego, czy człowiek dąży do zjednoczenia ze Stwórcą. Nie wystarczy urodzić się Żydem, to absolutnie nic nie znaczy. Każdy człowiek na świecie może odkryć dążenie do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Lag ba-Omer – święto Światła

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na czym polega sens święta Lag ba-Omer?

Odpowiedź: Lag ba-Omer – to szczególne święto, święto światła, dzień, w którym odszedł z tego świata Rabi Szymon bar Jochaj, autor Księgi Zohar, jakiej nie było w całej historii ludzkości. W tej jednej księdze opisane są wszystkie prawa świata duchowego, wraz z całą siecią powiązań, która zarządza nami z góry i określa cały proces, który przechodzimy w tym świecie.

Świat duchowy – to wyższy system, który wprowadza w działanie nasz świat, całkowicie zarządzany z góry. Cały nasz świat powstał z jednego punktu Wielkiego Wybuchu, rozszerzał się i rozwijał w ciągu 14 miliardów lat. W procesie tej ewolucji uformowała się kula Ziemska ze swoją twardą powłoką, otaczającą burzliwy ogień. Ochłodzenie tej powłoki umożliwiło nam życie na powierzchni Ziemi, wraz z całą otaczającą nas naturą.

Ale pytanie nie dotyczy tego, jak rozwijała się nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura, ale jak rozwijamy się my, i dokąd zmierzamy. O tym opowiada Księga Zohar. Mówi ona tak naprawdę o wszystkim, łącznie z kształtowaniem się wyższych światów, które na nas wpływają i zarządzają nami.

Można to zobaczyć zarówno w Księdze Zohar, jak i w dziełach ARI – wielkiego kabalisty z Safedu, który żył w XVI wieku. Dlatego nauka Kabały ma coś do powiedzenia na temat odliczania dni Omeru (sfirat a-Omer). Lecz generalnie, chodzi o naprawę człowieka, który powinien zmienić siebie tak bardzo, aby stać się duchowym człowiekiem.

Pytanie: Co więc człowiek powinien naprawić?

Odpowiedź: Napisano: „Stworzyłem zły początek i dałem Torę dla jego naprawy, bo jej światło przywraca do Źródła”. Zostaliśmy pierwotnie stworzeni ze złego początku, egoistycznego pragnienia, i dlatego liczymy się tylko ze sobą, a nie z innymi. W takiej formie istnieje ten świat i widzimy dokąd zmierza.

A cel stworzenia polega na tym, aby w procesie naszego rozwoju, ostatecznie dojść do wniosku, że nasz egoizm, nasze egoistyczne pragnienie przyjemności, wyrządza nam zło, że osiągamy taki impas rozwojowy, że nie jesteśmy w stanie już iść dalej, niszczymy nasze życie, nasze rodziny, życie naszych dzieci, bez żadnej nadziei na lepszą przyszłość.

Pytanie: To przypomina obecną sytuację w Izraelu…

Odpowiedź: To prawda. Ale wszystko jest po to, abyśmy okazali skruchę w swoim egoistycznym rozwoju i uświadomili sobie, że nasz egoizm – zły początek, doprowadza nas do zła.

Wtedy pojawia się potrzeba naprawy: „Jak naprawić naszą naturę? Jak odnosić się do innych przyjaźnie, jak żyć w miłości, jedności, obdarzaniu? Przecież tylko tak możemy istnieć w integralnym świecie, gdzie wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą i zależymy od siebie nawzajem. A jak możemy być połączeni i zależni, jeśli wszyscy jesteśmy pogrążeni we wzajemnej nienawiści?”

W takiej sytuacji odkrywa się nam nauka Kabały i wyjaśnia, czym jest Tora. Dlatego nauka Kabały nazywana jest prawdziwą Torą. Ponieważ z niej uczymy się, jak naprawić siebie. Naprawić siebie – oznacza odnosić się do innych zgodnie z główną zasadą Tory: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Ta znane powiedzenie, ale nie przykłada się do niego zbyt dużej uwagi.

Miłować bliźniego – oznacza, że powinienem kochać innych jak siebie samego. Wydaje się to nierealne. I rzeczywiście jest to niemożliwe, jest poza siłami człowieka. Ale powiedziano: „Stworzyłem zły początek i dałem Torę dla jego naprawy”. Oznacza to, że istnieje siła zwana „Torą”, ale nie jest to Tora w naszym zwykłym zrozumieniu, nie jest to księga znana światu, lecz metoda naprawy poprzez światło, jak napisano dalej: „gdyż jej (Tory) światło przywraca do Źródła”.

Tora (od hebrajskiego słowa „oraa” – „instrukcja”) jest również nazywana nauką światła albo nauką Kabały, prawdziwą Torą. Jeśli człowiek właściwie korzysta z nauki Kabały aby się naprawić, to budzi siłę, ukrytą w naturze, i zaczyna ona w nim działać, a człowiek odczuwa, jak bardzo się zmienia.

To pozytywna, dobra siła natury, siła obdarzania i miłości, dająca człowiekowi dobre odczucie, dobry stosunek do bliźniego. Dzięki niej, człowiek wychodzi ze swojego egoizmu, wznosi się ponad niego i staje się obdarzający, piękny, dobry wobec bliźniego. W tej samej chwili, gdy ta siła się w nim objawia, zaczyna postrzegać rzeczywistość w innej formie: zamiast tego świata – wyższy świat.

Zaczynamy postrzegać rzeczywistość w swoich nowych właściwościach, nie otrzymywania, lecz obdarzania, nie poprzez ciągłe dążenie otrzymywania dla siebie, wykorzystywania wszystkich, lecz poprzez pragnienie działania dla dobra społeczeństwa. W końcu widzimy, że wszyscy są ze sobą powiązani, jak jedna rodzina, i nie może być tak że jednemu jest dobrze, a drugiemu źle.

Dzisiaj doszliśmy do takiego stanu, że jesteśmy zobowiązani rozpocząć naprawę. Widzimy, że dalej w ten sposób kontynuować się nie da. I dlatego odkrywa się nauka Kabały i wyjaśnia nam, jak możemy naprawić siebie i stworzyć społeczeństwo, w którym wszyscy będziemy połączeni dobrymi więzami.

Pytanie: Jak święto Lag ba-Omer łączy się z całym tym procesem?

Odpowiedź: Właśnie tutaj dokonuje się naprawa. Nauka Kabały wyjaśnia, że nasze egoistyczne pragnienie przyjemności, cały czas wchłanianie w siebie, napełnianie się kosztem innych, jest złą siłą zawartą w duszy każdego człowieka. Dlatego nasza dusza nazywa się rozbitą i musimy ją naprawić.

Wiadomo z nauki Kabały, że dusza składa się z 49 części, 7 x 7. Jest w niej siedem podstawowych części, z których każda dzieli się jeszcze na siedem, co daje łącznie 49. Każda część musi zostać naprawiona. Naprawiamy ją z pomocą światła, które przywraca do Źródła, szczególnej siły, ukrytej w naturze. Dlatego, jeśli otworzyć modlitewnik, to można zobaczyć, co jest odmawiane w dni odliczania Omeru.

W każdym z tych dni odkrywam w sobie określoną złą siłę, egoistyczne pragnienie, które wyrządza krzywdę innym, i chcę je naprawić. Przyciągam światło, przywracające do Źródła, i ono naprawia każdą z 49 części, które składają się na moją duszę.

W ten sposób naprawiamy te 49 części, od święta Pesach do święta Szawuot. Ale między nimi, w 33 dniu odliczania Omeru (Lag ba-Omer), istnieje szczególny stan. Jego osobliwością jest to, że jeśli w naszej naprawie, docieramy do tego dnia, możemy być pewni, że kontynuujemy dalszą naprawę i osiągniemy jej koniec. Dlatego tego dnia Rabi Szymon zakończył swoją pracę i odszedł z naszego świata. A my obchodzimy wzniesienie jego duszy.

Pytanie: Mówi Pan, że w naszej duszy jest 49 części. Czy naprawdę można je policzyć?

Odpowiedź: Tak. Tak właśnie je odczuwamy, naprawiając swoją duszę. I tak jest napisane w zwykłym modlitewniku. Nawet zwykły religijny człowiek, w dniach odliczania Omeru, każdego dnia mówi, którą sfirę, jaką właściwość naprawia, chociaż tego nie czuje i nie wie dokładnie, co się wtedy dzieje. A ludzie, którzy studiują naukę Kabały, nie tylko wypowiadają te słowa, ale także realizują te naprawy w sobie.

Pytanie: 49 dni odliczania Omeru, kończy się 50 dniem, świętem Szawuot. W tym dniu zwyczajowo spożywa się potrawy mleczne, zakłada białe ubrania…

Odpowiedź: Szawuot to święto zarówno Darowania Tory z góry, jak i jej otrzymania z dołu. I chociaż jeszcze nie osiągnęliśmy otrzymania Tory, ale Darowanie Tory już nastąpiło. Jej otrzymanie zależy od nas. Jest napisane, że każdego dnia człowiek powinien powiedzieć, że Tora została mu dana. Problem tkwi tylko w jej otrzymaniu. Otrzymać Torę – oznacza poczuć, że jestem zobowiązany naprawić siebie i dlatego potrzebuję światła, które przywraca do Źródła.

Wtedy przyjmuję na siebie wszystkie zasady, które nakłada na nas Tora: stać się „jak jeden człowiek z jednym sercem”, „kochać bliźniego jak siebie samego”, „nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. Miejmy nadzieję, że w końcu zrozumiemy, że w naszych rękach znajduje się potężna siła, która może nas naprawić i wznieść ponad całą tę rzeczywistość.

Z programu radiowego 103FM


33 dzień Omer – gwarancja naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli staramy się połączyć, okazuje się, że nasza natura jest absolutnym złem, pełnym egoizmem, działającym tylko na swoją korzyść i kosztem bliźniego. Nawet jeśli myślimy, że działamy z jakiś dobrych pobudek w stosunku do innych, to w końcu okazuje się to, także ukrytym egoizmem.

Z pomocą światła powracającego do źródła, stopniowo odkrywamy swoje egoistyczne właściwości, od najlżejszych do coraz cięższych, i naprawiamy je. W ten sposób nasze złe egoistyczne pragnienie w miarę wzrostu dzieli się na 49 poziomów.

Specjalnymi działaniami przyciągamy do siebie światło, specjalną siłę natury, która naprawia nasze egoistyczne właściwości. Nie wiemy, w jaki sposób światło pracuje nad nami, my tylko obserwujemy wynik jego wpływu, to jest zmiany w sobie.

Odkrywamy w sobie 49 stopni egoistycznego pragnienia i przekształcamy je w 49 stopni wzniesienia w kierunku obdarzania i miłość do bliźniego. Ale najważniejsze, aby naprawić wewnątrz siebie pierwsze 33 stopnie. Ponieważ zgodnie z obliczeniami, jeśli naprawimy się  do 33-go stopnia włącznie, to pozostałe stopnie obowiązkowo, także się naprawią.

Tak czy inaczej będziemy musieli żądać naprawy i pracować nad nimi. Ale istnieje już gwarancja, pewna dodatkowa siła, która zapewni naprawę pozostałych stopni. Ponieważ ostatnie stopnie są najtrudniejsze. Znajdują się one na samym końcu naprawy, a ona odbywa się od lekkiej do coraz cięższej. Ostatnie pragnienia są najcięższe, ale jesteśmy już utwierdzeni, że możemy je naprawić.

A poza tym, możemy rozpalić te ostatnie pragnienia. One są tak ciężkie, że zapalają się odrobiną światła, które powraca do źródła. Wewnątrz nich szaleje tak potężny egoizm, że zaczynają się palić i emitują światło.

Te najbardziej egoistyczne pragnienia, ukierunkowane na otrzymywanie ze względu na siebie, przechodzą najtrudniejszą naprawę, dla otrzymywania ze względu na obdarzanie. Dlatego Lag ba-Omer (33 dzień Omer) – jest to szczególne święto, oznaczające, że z pewnością osiągniemy szczególny dzień ogólnej naprawy, który nazywa się „Szawuot”, święto Darowania Tory.

To święto nazywa się „Szawuot”, dlatego że następuje po siedmiu tygodniach (Szawuot) obliczenia Omera. A poza tym, jest to święto Darowania Tory,  dzięki której naprawiliśmy swoje egoistyczne pragnienia, na pragnienia obdarzania i miłości do bliźniego. Te naprawione pragnienia całe świecą się od swojego obdarzania, miłości i zjednoczenia wszystkich w jeden naród. Święto Szawuot symbolizuje możliwość naszego zjednoczenia w jeden jedyny naród.

Z rozmowy o nowym życiu


Dzień Niepodległości dla całego świata

каббалист Михаэль ЛайтманBaal HaSulam bardzo szanował Dzień Niepodległości Izraela. Miał nawet specjalny srebrny nóż szabatowy, na którym widniał napis „Państwo Izrael”. Niezwykle sobie cenił ten dzień. I rzeczywiście, Dzień Niepodległości jest szczególnym dniem, ponieważ zawiera w sobie korzeń ogólnej naprawy świata, naprawy duszy Adama Riszon, która zaczyna się w naszych czasach. Znajdujemy się wewnątrz tej “kropli nasienia”, która zaczęła się rozwijać i realizować. Dlatego ten dzień ma dla nas tak wyjątkowe znaczenie.

Miejmy nadzieję, że od dnia powstania państwa Izrael, dojdziemy do dnia jego prawdziwej niezależności. To znaczy, zjednoczymy się tak, że nasze połączenie rozprzestrzeni się na cały świat i zobowiąże wszystkie inne narody do głębokiej, wzajemnej więzi. Wtedy cały świat osiągnie niezależność. Niepodległość Izraela jest znakiem i początkiem niezależności całego świata. Mam nadzieję, że okażemy się godni naszej misji.

Świętujemy nie dzień niepodległości jakiegoś państwa, ale początek niezależności całego świata od jego egoistycznej natury. Stwórca celowo włożył w nas egoizm, abyśmy mogli wznieść się ponad niego i zbudować ponad nim obraz człowieka, Adama, podobnego do Stwórcy.

Dlatego budując miłość do przyjaciół, nie możemy zapominać, że czynimy to dla Stwórcy. To właśnie poprzez miłość do przyjaciół, tworzymy nasze duchowe naczynie. Jeśli uda nam się połączyć, rozbite fragmenty w jedną całość, stworzymy w ten sposób miejsce dla odkrycia Stwórcy.

Dzień Niepodległości symbolizuje bezcenny dar, dany przez Stwórcę całej ludzkości. Wszystko bowiem, co Stwórca stworzył wcześniej, powstało w wyniku rozprzestrzeniania się rozbitych pragnień z góry w dół. Abraham, praojcowie, Pierwsza i Druga Świątynia, które zostały zburzone, to wszystko było jedynie przygotowaniem.

Zniszczenie następowało po zniszczeniu, aż dotarliśmy do ostatniego, najdłuższego wygnania. I oto w końcu to wygnanie się zakończyło, a teraz zaczyna się wzniesienie, które bierze początek właśnie w Dniu Niepodległości. To pierwsza data, ustanowiona przez nas samych, co nazywa sie „z dołu do góry”, punkt rozpoczęcia naprawy.

Do tego czasu, caly czas tylko przygotowywaliśmy się do niej, schodząc z góry w dół. Natomiast Dzień Niepodległości symbolizuje początek wzniesienia z dołu do góry i dlatego jest to szczególny dzień, którym tak bardzo się radował Baal HaSulam. To nie jest zwykły syjonizm, lecz radość z powodu naprawy całego systemu świata. Życzmy sobie, aby nie zatrzymać się w połowie drogi do góry i doprowadzić to wzniesienie aż do najwyższego punktu.

Z rozmowy na posiłku


Dzień Niepodległości: od czego zaczyna się niezależność?

каббалист Михаэль Лайтман W świecie materialnym jestem zależny od każdego i od wszystkich. Nie wiem, co wydarzy się za chwilę. Ale jeśli mówić o niezależności poza czasem, przestrzenią, miejscem i ruchem, to tutaj sam określam swoje przyszłe stany, ponieważ staję się wolny od wszystkich czynników, które mogą mnie zmienić, wbrew mojej woli. Jest to możliwe tylko w jednym przypadku, jeśli jestem całkowicie połączony ze Stwórcą, który określa teraźniejszość i przyszłość całego wszechświata.

Baal HaSulam uważał, że nasza niezależność zaczyna się od fizycznego stworzenia Państwa Izrael, dlatego że, do zjednoczenia ze Stwórcą, możemy dojść tylko, będąc wzajemnie ze sobą związani. A to nastąpi wtedy, gdy między nami nie będzie obcych elementów. Dlatego musimy ponownie zebrać się na tej ziemi.

A gdy ludzie (Żydzi i nie-Żydzi), rozumiejący swoją misję i dążący do jedności ze Stwórcą, pracują nad tym, wtedy ze swojego połączenia, z kręgu, który tworzą między sobą, stają się odbiornikiem wpływu Stwórcy, sensorem, który odkrywa Go w sobie.

Rozwijając i pielęgnując to odczucie, odkrywając Stwórcę w stopniu naszego zjednoczenia, zaczynamy w pełni określać naszą teraźniejszość i przyszłość. To właśnie nazywa się osiągnięcie niezależności.

Dlatego, dopóki nie stworzymy z sobie takiej struktury, zaczynając pracę nad nią właśnie w tym świecie, nie może być mowy o osiągnięciu niezależności. Praca duchowa zaczyna się od fizycznego stworzenia grupy, która zbiera się w kręgu i zaczyna kultywować między sobą właściwość obdarzania, wzajemności i połączenia.

Następnie musimy tak się ukierunkować, aby każdy z nas utracił swoje „ja”, aby wszyscy stali się „my”, a potem to my, przekształciło się w „jedno”, w którym zaczniemy odczuwać wyjątkowość właściwości dobra i miłości, które nazywa się Stwórcą.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości”


Dzień Niepodległości: jak zdobyć niezależność

каббалист Михаэль ЛайтманW naszym świecie istnieje wiele rodzajów niezależności: państwowa, ekonomiczna, polityczna, społeczna itd. Ale to wszystko jest tylko pozorną niezależnością. Człowiek przez całe życie szuka sposobu, jak uniezależnić się od czegokolwiek, i w jakikolwiek sposób. A w rzeczywistości jest mocno ograniczony we wszystkim. Dlatego podejście do osiągnięcia niezależności powinno być inne.

Naród Izraela może stać się niezależny, tylko w kraju Izraela, ponieważ jest to nasza ziemia w sensie geograficznym. Jeśli jednoczymy się między sobą na naszej ziemi, w tym czasie, gdy wyższa opatrzność nam na to pozwoli, to rzeczywiście tutaj i teraz możemy uzyskać prawdziwą niezależność: prawdziwą, a nie iluzoryczną.

Na tej ziemi jesteśmy zobowiązani dać światu przykład prawdziwej niezależności, dlatego że nie ma nic wyższego od tej właściwości, która definiuje wszystko. Do tego dąży cała natura, na wszystkich jej poziomach! Nawet egoistyczna natura człowieka dąży do uwolnienia się od wszelkiej zależności, ponieważ w przeciwnym razie odczuwa siebie jako niepełnego.

Dlatego, dla naszego wewnętrznego egoizmu, musimy znaleźć taki stan, w którym czulibyśmy się niezależni. Okazuje się, że można to osiągnąć tylko poprzez równowagę między stanem najbardziej egoistycznym a stanem najbardziej altruistycznym, aby ostatecznie połączyły się razem.

Kiedyś uważałem, że trzeba żyć na ziemi Izraela, rozwijać ten kraj, walczyć za niego i w taki sposób bronić naszej niezależności. Myślałem, że nie ma innego wyjścia, aby uwolnić się spod obcej władzy. Jednak z czasem doszedłem do wniosku, że w ten sposób nie zdobywamy niepodległości.

Osiąga się ją właśnie poprzez wzniesienie się ponad lokalne pojęcia syjonizmu, państwowości i wszystkiego innego. Nasza misja jest uniwersalna, ponadczasowa i dotyczy nie nas samych osobiście, ale całego świata. Musimy ją urzeczywistnić. I wtedy świat rzeczywiście osiągnie swoją niezależność w jedności z wyższą siłą i wzniesie się na następny poziom istnienia – na poziom „człowiek”.

Wszystko zależy od nas. Musimy osiągnąć niezależność od wszelkich przeszkód, wznieść się ponad nie, i wtedy świat otrzyma to, czego pragnie. Ponieważ niezależność – to podstawowa siła, właściwość, która nas przyciąga i prowadzi. Jest odczuwana zarówno w egoizmie, jak i w altruizmie jako konieczność. A osiąga się ją jedynie w Stwórcy.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości”


Dzień Pamięci jest nierozerwalnie związany z Dniem Niepodległości

каббалист Михаэль ЛайтманDzień Pamięci i Dzień Niepodległości są ze sobą nierozerwalnie związane, dlatego że Dzień Pamięci mówi o tym, kim jesteśmy i skąd wziął się ten szczególny naród. Powiedziano, że naród Izraela nie odnosi się do wszystkich innych narodów, które powstały w naturalny sposób, a stworzony jest z grupy, którą zebrał jeden człowiek – praojciec Abraham.

Są to ludzie, między którymi nie ma żadnego innego związku, z wyjątkiem ich gotowości do zjednoczenia się ze względu na wspólną duchową ideę. Ta idea jest jakby abstrakcyjna, niematerialna, nienależąca do tego świata, ale widzimy, że ona utrzymuje razem naród Izraela i nie daje mu się rozlać pośród innych narodów. A z drugiej strony przeciwstawia mu wszystkie narody świata i trzyma go silniej niż jakikolwiek inny naród.

Idea ta jest na tyle silna, że daje podstawę kultury, oświecenia, duchowości, moralności, całej ludzkości – taki silny wpływ, jakiego nie był w stanie wywrzeć ani jeden najliczniejszy naród. Wpływ narodu Izraela trwa do dziś i kto wie, na ile ważniejszy stanie się on jeszcze w przyszłości. Zjawisko to wydaje się bardzo dziwne i unikalne. I rzeczywiście, sam naród Izraela, a tym bardziej narody świata nie wiedzą, z czym naprawdę mają do czynienia.

Dzień Pamięci to nie tylko pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie za powstanie państwa Izrael w naszych czasach. Jest on również poświęcony temu, skąd pochodzi ten naród i państwo, co jest podstawą jego niezależności, dlaczego nazywa się narodem, chociaż nie ma zwyczajnej biologicznej podstawy, jak wszystkie inne narody.

Konieczne jest zbadanie swoich korzeni na podstawie tej wiedzy, uświadomienie sobie całej naszej historii a składając hołd pamięci całej naszej drodze może zrozumiemy, co się dzieje z nami dzisiaj i dokąd zmierzamy.

Rambam napisał w księdze „Jad hazaka”: „W wieku czterdziestu lat Abraham poznał Stwórcę i zaczął głosić całemu narodowi, że istnieje jeden Stwórca dla całego świata i dla Jego Imienia warto jest pracować. I chodził on i zbierał ludzi od miasta do miasta, od państwa do państwa, dopóki nie dotarł do Erec Kanaan…

Oznajmiał każdemu z nich, dopóki nie powrócili na ścieżkę prawdy i nie zebrały się wokół niego dziesiątki tysięcy. I są to ludzie domu Abrahama. I włożył on w ich serca tę wielką zasadę i napisał o niej księgi… I powstał na świecie naród, który poznał Stwórcę“.

Widzimy, że miało miejsce szczególne wydarzenie: jeden człowiek, w wieku „czterdziestu lat” odkrył duchowe przesłanie, rozpowszechnił je wzywając do siebie wszystkich, którzy chcieli się do niego przyłączyć niezależnie od płci, rasy, narodowości. Każdy, kto usłyszał i przyjął tę ideę, przyłączył się do grupy Abrahama i tak „utworzył się na świecie naród, który poznał Stwórcę”.

W tym jest zawarta cała istota tej idei: zebrać razem ludzi, którzy dążą do poznania Stwórcy świata. Z tego musimy zrozumieć nasze korzenie, nasze przeznaczenie, siłę, która utrzymuje nas razem. Właśnie na tej podstawie jednoczymy się, jako naród. A bez poznania Stwórcy, jako celu naszego istnienia nie ma żadnej potrzeby, aby istniał naród Izraela. W takim przypadku nie otrzymamy ani możliwości z dołu, w świecie materialnym, ani pozwolenia i siły z góry, by istnieć, i sami nie znajdziemy żadnej przyczyny, aby być razem.

Początkowo naród Izraela był utworzony na duchowej osnowie, a nie na biologicznej społeczności, jak wszystkie inne narody pochodzące z jednego klanu, jednej wioski, jednego terytorium. W narodzie Izraela jednoczą się całkowicie różni, przeciwni sobie ludzie. Tak było zawsze i tak będzie na końcu pokoleń, kiedy wszyscy dołączą do tego jednego celu, jakim jest odkrycie Stwórcy.

Te „dziwne”, niezwykłe warunki odnoszące się do narodu Izraela, nie przypominają żadnych warunków, na których istnieje dowolny naród. Jest oczywiste, że nasza historia, prawa, przeznaczenie, działające na nas siły muszą całkowicie odróżniać się od wszystkich innych narodów. Z tego można zrozumieć, jaka jest przyczyna powstania narodu Izraela, w czym jest jego misja, podstawa, jakie siły działają na nas i na czym polega nasze przeznaczenie.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości


Dzień Pamięci i Dzień Niepodległości Izraela

каббалист Михаэль Лайтман Dlaczego Dzień Pamięci obchodzony jest tuż przed Dniem Niepodległości? Wszystko pochodzi z wyższych korzeni, a w pracy duchowej nie można osiągnąć jedności, duchowej dobrej siły, jeśli nie podniesie się nad siłą zła, przezwyciężając trudności, problemy, obciążenie serca. Przewaga światła postrzegana jest tylko z ciemności. Jeśli chcemy dojść do prawdy, to musimy być gotowi do ujawnienia ciemności. Wtedy „będzie wieczór”, będzie noc, a po nich „będzie poranek – dzień pierwszy”.

Wieczór, noc, ciemność ze wszystkimi jej nieodłącznymi atrybutami, jest też nieodłączną częścią dnia. Dlatego Dzień Pamięci według tradycji obchodzony jest tuż przed Dniem Niepodległości Izraela. Dzień Niepodległości symbolizuje nadejście światła i wielką naprawę. Ale przed tym musimy odkryć ciemność w której znajdujemy się. Jesteśmy w środku zła i wojny, dlatego musimy walczyć i wygrać tę bitwę, aby osiągnąć Dzień Niepodległości.

Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. A ponieważ my “stworzenia‘‘ poznajemy wszystko tylko z przeciwieństwa, to przed Dniem Niepodległości powinien być Dzień Pamięci. Wszystko to co przechodzimy, zostało nam celowo wysłane z góry, a wszystkie cierpienia mają cel i wyjaśnienie, dlatego należy postrzegać je jako konieczność.

Ale jeśli za pomocą naszego zjednoczenia ujawnimy tę konieczność w pozytywny sposób, to nie będziemy musieli nawet cierpieć z powodu ciemności, nieszczęścia i problemów. Jeśli jesteśmy gotowi na ciemność to przyśpieszymy ją. Możemy przejść ciemność jako niezbędną część naszego rozwoju, tak aby wieczór i poranek były jednym dniem, to znaczy noc i ciemność były włączone w dzień, w światło.

Kabaliści rozumieją to co dzieje się wokół nas, że wszystko jest częścią procesu rozwoju. Dlatego usprawiedliwiają działanie wyższej siły, bo to przynosi nam dobro w każdym stanie. Jeśli postaramy się to odkryjemy, że istnieje tylko dobro i nie ma żadnego zła. Anioł Śmierci zamieni się w Świętego Anioła. Jeśli prawidłowo przygotujemy się, to możemy przejść przez wszystkie trudności ze zrozumieniem, zgodzić się z nimi. Ponieważ i w ciemności i w świetle odkryjemy dobry stosunek Stwórcy do nas.

Nie ma dni żałoby i smutnych stanów, wszystko połączy się ze sobą pod koniec naprawy: cała ciemność, nieszczęścia i problemy wraz z odkrywającym się nad nimi światłem będą w ogólnej jedności i miłości. Jeśli jeszcze przed tym, zanim odkryją się problemy i nieszczęścia, sami będziemy szukać braków, rozbitych pragnień jako niezbędnych instrumentów dla odkrycia Stwórcy, aby sprawić Mu tym zadowolenie, to wówczas cieszymy się z odkrywających się grzeszników.

Ponieważ ukryci grzesznicy oczywiście istnieją w wyniku całkowitego rozbicia i dlatego cieszymy się ze wszystkich ujawnionych nam braków i żałujemy, że jeszcze ich wszystkich nie ujawniliśmy. Jeśli ujawnimy zło w świetle dnia, to wtedy „ciemność świeci jak światło”. Co oznacza, że nie ma ciemności a wszystko zależy od mojego stosunku do tego.

Jeśli odkrywam niezgodność między mną i przyjacielem, dlatego aby wyeliminować tę rozbieżność, łącząc się ponad nią i pokrywając ją miłością, cieszę się z manifestacji braków nie mniej niż z ich naprawy. Cała praca zależy od prawidłowego przygotowania w grupie.

* * *

Dzień Pamięci to smutny dzień. Ale z przeszłych gorzkich doświadczeń musimy wynieść, że można przygotować się do odkrycia zła tak, że nie ujrzymy zła! Zło odkryje się tylko na wewnętrznym poziomie jako brak naszego związku, a nie jako zło na tym świecie, wojna i nienawiść wrogów. Jak powiedziano: „Spójrz na nich a zamienią się w stos kości”.

* * *

Należy zrozumieć, że nasi wrogowie mają siłę. Mogą sprawić nam wiele przykrości. Przecież poprzez ich działania Stwórca popycha nas do naprawy. Będziemy musieli znaleźć sposób na naprawę, a ona jest tylko w naszym zjednoczeniu w narodzie Izraela, poprzez które światło przeleje się na świat.

Więc spróbujmy zawrzeć choćby na miesiąc „rozejm” w państwie Izrael: nie będziemy się kłócić ze sobą, nie będziemy nienawidzić jeden drugiego, postaramy zbliżyć się do siebie nawzajem. Miłość Izraela uchroni nas przed wrogami. Spróbujmy więc ustalić tę miłość między nami, przypomnijmy sobie co mówiła do nas kiedyś mama: „bądźcie dobrymi dziećmi, przestańcie się kłócić, przyjaźnijcie się ze sobą!”

Zobaczmy co stanie się w ciągu miesiąca takiego eksperymentu. Potem już nam będzie łatwiej to kontynuować, dlatego że nawyk stanie się drugą naturą. Spróbujmy, a wtedy zobaczmy jak zmieni się stosunek świata do Izraela, jak wzrosną nasze akcje na giełdzie, armia się wzmocni, nasze dzieci staną się lepsze, zmniejszy się liczba wypadków na drogach, rozwodów – wszystko zacznie się naprawiać.

Zadeklarujmy miesiąc jedności, a potem sprawdźmy statystykę: co dzieje się z narodem Izraela, wtedy gdy nie prowadzi żadnych sporów.

Z lekcji na temat Dnia Pamięci i Dnia Niepodległości


Dzień Pamięci Holokaustu: doprowadzić świat do jedności

каббалист Михаэль Лайтман Dzień Pamięci Zagłady (Holokaust) to szczególny, bardzo smutny dzień w historii narodu żydowskiego i całej ludzkości, ponieważ wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. W takim dniu należy porozmawiać o przyczynach tej tragedii i wyciągnąć wnioski płynące z tej lekcji, aby „uczynki ojców były znakiem dla synów”.

* * *
Nie ma nic poza wyższą siłą, dobrą i czyniącą dobro, która zarządza nami cały czas. Nie ma ani jednego działania, które wykraczałoby poza granice tego dobrego zarządzania. Dlatego, jeśli w naszym badaniu nie wzniesiemy się ponad naszą egoistyczną naturę i zaczniemy osądzać Stwórcę, wątpiąc w Jego dobre zarządzanie, to będziemy sami się oszukiwać. Wtedy każde nasze badanie nie przyniesie żadnej korzyści i doprowadzi nas do tej samej gorzkiej rzeczywistości, o której dzisiaj musimy mówić.

Stwórca odczuwa nasze uczucia. Jeśli jesteśmy zjednoczeni i radujemy się z tego, wtedy Stwórca się raduje. Nie ma własnych odczuć – znajduje się w nas, jak matka żyjąca swoim ukochanym niemowlęciem. Poprzez nasze połączenie tworzymy dla Stwórcy miejsce, w którym może istnieć. A jeśli nie jesteśmy połączeni, to nie ma miejsca dla Stwórcy i dlatego odczuwamy Jego działania w odwrotnej formie, jakby nie pochodziły od Niego. Każde działanie jest przez nas odczuwane zgodnie ze stopniem naszego zjednoczenia lub oddzielenia.

* * *

Stwórca żyje wewnątrz naszego wzajemnego połączenia. To połączenie musi nieustannie się rozwijać, zaczynając od pierwszego rozbicia, dokonanego przez Stwórcę, aż do końcowej naprawy, do całkowitego zjednoczenia. Dopóki nie pozostajemy w tyle względem swoich etapów naprawy, które musimy przejść, wszystko jest z nami w porządku. Jeśli jednak spóźniamy się, to znajdujemy się w złym stanie, który sami wywołaliśmy.

Jeśli w każdej chwili nie naprawiamy połączenia między nami, to odczuwamy różnice między pożądanym stanem i rzeczywistym. Załóżmy, że dzisiaj powinienem być naprawiony na 20% w swoim połączeniu z całą ludzkością, a osiągnąłem tylko 15% połączenia. Dlatego te -5% objawia się dla mnie jako nacisk, problemy. W istocie, są to te siły, które są przyzywane, aby przyspieszyć mój postęp, aby nadrobić opóźnienie, wyrównać różnicę między pożądanym a rzeczywistym stanem.

Siły te nie świadczą o dobroci ani o złu Stwórcy, a po prostu są naturalną konsekwencją pracy systemu, jak powiedziano: „Dane jest prawo, którego nie wolno przekroczyć”. Oznacza to, że należy oceniać nie po tym, czy jest nam przyjemnie czy boleśnie, lecz według tego na ile te siły, odkrywające się nam jako dobre czy złe, pomagają nam we właściwym postępie.

Stwórca nie życzy nam zla, ale istnieje prawo natury, wypełniając które, odczuwamy naszą więź, a naruszając, odczuwamy ból. Do takiego stopnia, że dzisiaj musimy wspominać o Holokauście – najtragiczniejszym wydarzeniu w historii narodu żydowskiego. I oczywiście, nie było to spowodowane przez Stwórcę, a przez ludzi, którzy byli zobowiązani do naprawienia połączenia między nimi i nie dokonali naprawy. Opóźnienie w naprawie było tak ogromne, że doprowadziło do straszliwego cierpienia.

Jakie lekcje możemy z tego wyciągnąć? Na drodze od Starożytnego Babilonu do dzisiejszych czasów, miało miejsce wiele takich tragicznych wydarzeń, i wszystko z jednej przyczyny. Ponieważ Stwórca jest uniwersalnym prawem natury, system pokazuje nam konieczność zjednoczenia. Ale my go nie słyszymy i nie śpieszymy się, by usunąć opóźnienie, i otrzymujemy związane z tym konsekwencje. W istocie, sami je wywołaliśmy i nie możemy obwiniać Stwórcy.

Istnieją znane nam warunki, ale ich nie spełniamy, i przez to przyciągamy na siebie siły, które popychają nas bardziej surowo i stanowczo do celu. Na przestrzeni całej historii, towarzyszyło nam napięcie i nieszczęścia: wygnania, niewola w Egipcie, wędrówka po pustyni, zburzenie Świątyni. Jednak Holokaust to zupełnie szczególny stan.

Naród Izraela, w swoim historycznym rozwoju, osiągnął już konieczność czwartego stopnia zjednoczenia w duszy Adama Riszon, ale go nie zrealizował. I dzisiaj również nie wypełniamy tego celu, więc czego możemy się spodziewać? Tylko stanów jeszcze gorszych niż te, które już były. Musimy uczyć się na historii, aby nie powtarzać tych samych stanów.

Po Babilonie i Egipcie spadają na nas cios za ciosem, w każdej chwili, gdy nie tworzymy więzi między nami w wymaganej mierze. Kara ma charakter zbiorowy, dotyczy całego narodu Izraela. A dzisiaj odpowiadamy nie tylko za siebie, ale także za cały świat. Kiedyś możliwe było dokonywanie naprawy w ograniczonej grupie, w europejskim żydostwie. Naziści początkowo chcieli pomóc Żydom w odbudowie państwa Izrael. Działali jako siły sprzyjające naprawie. Jednak jeśli nie wykorzystujemy danej nam szansy, to te siły zamieniają się w negatywne.

Obecnie jeśli nie wykorzystamy sił, które nas przebudzają, które już działają jako negatywne, to zamienią się w znacznie straszniejsze niż były wcześniej. Dzisiejszy Holokaust będzie miał inną skalę: nie tylko w Europie, lecz ogarnie cały świat. Dlatego warto to zrozumieć i pospieszyć z naprawą, zanim będzie za późno. Jeśli się jednoczymy, to wyższa siła przepływa przez nas, do wszystkich narodów świata, do całej rzeczywistości, i stopniowo cały świat osiągnie zjednoczenie. Wtedy wszystko się uspokaja, Stwórca zaczyna odkrywać się stworzeniu, a świat osiąga przeznaczoną mu naprawę.

Jeśli my, naród Izraela, nie zjednoczymy się między sobą, przynajmniej wewnątrz Izraela, gdzie istnieją najlepsze warunki dla zjednoczenia, jeśli nie staniemy się jak jeden człowiek z jednym sercem, nie pokochamy bliźniego jak siebie samego, nie staniemy się światłem dla narodów świata, pokazując im przykład jedności, to doświadczymy takich strasznych stanów, przed którymi blednie dzień Katastrofy.

* * *
Zasługi zmieniają się w winy, a wina w zasługi. Dlatego należy wierzyć, że mamy obecnie możliwość, czas, miejsce i wszelkie środki, aby nie powtarzać błędów popełnionych przez Żydów prawie sto lat temu. Nie możemy zmarnować szansy, na zjednoczenie się między sobą i połączenie z wyższą siłą, która jest dobra i czyni dobro. A poprzez nas ta siła, pragnąca objawić się wszystkim mieszkańcom tego świata, będzie mogła się zamanifestować. Musimy jej w tym pomóc i stać się przewodnikiem między nią i ludzkością.

Nie powtarzajmy błędów przeszłości. Nauka Kabały mówi o prawach natury, które nie zależą od tego, czy są dla nas przyjemne, czy nieprzyjemne, i nie uwzględniają niczyich interesów partyjnych czy ekonomicznych. Nie ma wątpliwości, że gdyby Żydzi zachowywali się wtedy inaczej, to świat wyglądałby dzisiaj zupełnie inaczej.

Wszystko jest w naszych rękach i to my decydujemy o swoim losie i losie całego świata. Prawo natury jest niezmiennym prawem, które musi zostać zrealizowane. Stwórca nie żałuje nas, ani nie karze, lecz wypełnia ogólne prawo. Stwórca – to natura i zgodnie z programem natury jesteśmy zobowiązani do zjednoczenia się w jednym pragnieniu, w jednej intencji, według jednej zasady wzajemnego obdarzania.

Musimy przynieść to zjednoczenie światu, to jest nasza misja. Nie powtarzajmy gorzkich błędów i postaramy się w tym smutnym dniu wziąć na siebie odpowiedzialność, aby doprowadzić świat do jedności.

Z lekcji w Dzień Pamięci o Holokauście, 02.05.2019


Wszystko zaczyna się od Pesach

каббалист Михаэль Лайтман W obecnym czasie, dochodzimy do stanu, kiedy ludzkość znajduje się w punkcie konieczności, zmiany swojego stosunku do życia, do siebie, do celu swojego rozwoju. Musi uświadomić sobie i zrozumieć, że istnieje cel a Natura prowadzi ją ku temu celowi. W takim stopniu, w jakim będziemy odpowiadać programowi który nas prowadzi, będziemy postępować naprzód we wzajemnym zrozumieniu, w dobrym poznaniu, komforcie.

Cel, który musimy osiągnąć, jest ponad tym światem, ponad życiem i śmiercią. Przechodzimy na poziom nieśmiertelności. Ten świat jakby stopniowo się rozpuszcza, a my wchodzimy w zupełnie inny wymiar, o czym zresztą zaczynają mówić także nasze ziemskie nauki. To wszystko jest przed nami.

Ale wszystko zaczyna się właśnie od święta Pesach, czyli od uświadomienia tego, że można wznieść się ponad swój egoizm i wyjść do stanu połączenia, wzajemności, wypełnienia zasady „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, lub przynajmniej „nie czyń drugiemu tego, czego sam nie chcesz”, być jak bracia we wzajemnym poręczeniu. To święto, mówi właśnie o wyjściu z Egiptu (z egoizmu) w swoim uświadomieniu.

Opuszczając Egipt, aby wznieść się na następny poziom, uświadamiasz sobie poprzedni stopień jako absolutne zło i rozumiesz, jak można go prawidłowo zastosować. Dlatego mówi się, że poznanie następuje na górze Synaj (od słowa „sina” – „nienawiść”), kiedy wszystkie właściwości człowieka stoją wokół góry, a jego dążenie, punkt Mojżesza, wznosi się na jej szczyt.

Ta góra, uosabiająca ogromny egoizm, okazuje się niezbędna, aby teraz poruszać się ku wzniesieniu ponad wszystkie nasze właściwości, które reprezentuje cały naród, zgromadzony wokół góry. W wejściu narodu na szczyt góry, gdzie znajduje się Mojżesz razem ze Stwórcą, zawiera się właśnie osiągnięcie celu całej ludzkości.

Z programu TV „Rozmowy o Pesach” nr 2