Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Spór między kabalistami

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak może dochodzić do jakiegoś sporu między kabalistami?

Odpowiedź: Kabalista to człowiek, który znajduje się w duchowym świecie i odczuwa duchowość. Pytasz, jak więc mogą odczuwać ją inaczej? Dokładnie tak samo, jak w naszym świecie.

Ilu jest na tym świecie naukowców, którzy spierają się ze sobą! Jeden postrzega rzeczywistość w taki sposób, a drugi w inny. Nie chodzi nawet o to, że postrzegają rzeczywistość inaczej, lecz o to, że różnią się w swoich poglądach na temat praw, według których ta rzeczywistość funkcjonuje. Jest to coś częściowo ukrytego, a częściowo ujawnionego.

Załóżmy, że widzimy jakieś zjawisko. Ty uważasz, że źródło tego zjawiska jest takie a takie, i dlatego przejawia się ono przed nami w taki sposób. Jednak to, co ukazuje się naszym oczom, widzimy tak samo. Ale ani ty, ani ja nie widzimy tego, co znajduje się za tym zjawiskiem.

To są już wyższe stopnie. Całkiem możliwe, że nie chodzi nawet o następny stopień, lecz o coś na dwieście stopni wyżej. Widzimy rzeczywistość, tak jak w naszym świecie, ale przyczyna tego, co widzimy, może znajdować się na dwieście stopni wyżej niż poziom, który osiągnęliśmy. I wtedy zaczynamy rozważać: „Czy jest tak, czy może inaczej?”.

Taki był spór między Baal HaSulamem a Raszaszem. Baal HaSulam napisał o tym trochę pod koniec księgi „Bramy Intencji”. Jednak to, co pisał, stanowi tylko niewielką część tego, co istnieje. Ten spór jest dla nich bardzo zasadniczy, a dla nas, nie aż tak bardzo, ponieważ Raszasz jest rzeczywiście święty. To, co osiągnął, jest dla nas świętymi, boskimi słowami.

Ale to, na co wskazuje jako przyczyny tego, co widzi, znajduje się w rzeczywistości dwieście stopni wyżej. A ponieważ jeszcze tego nie osiągnął, Baal HaSulam się z nim nie zgadzał, gdyż Baal HaSulam osiągnął więcej i pisał z poziomu, który osiągnął. Jego zdaniem, Raszasz nie myli się w tym, co przedstawia mu jako fakt. Fakty są prawdziwe, ale kiedy mówi o przyczynach tego, co się dzieje, w tym się myli.

To jak dwóch fizyków w naszym świecie, których spory są nieskończone, ponieważ dotyczą przyczyny, która jest ukryta, i może znajdować się bardzo wysoko i bardzo daleko. Dlatego również miedzy kabalistami istnieje wiele rozbieżności, różnic zdań.

I jest to sprawiedliwe, ponieważ są oni tylko badaczami. Badają działania Stwórcy i na tyle na ile mogą upodobnić się do tych działań, osiągają je, a na tyle na ile nie mogą się do nich upodobnić – nie osiągają ich. Jednak przyczyny zawsze znajdują się wyższej niż to, co osiągają. Co więcej, również w wyjaśnieniu przyczyn mogą się mylić, ponieważ temu, czego się nie osiągnęło, nie można nadać nazw.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Jak przyspieszyć rozwój duchowy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli człowiek wszedł już na drogę obdarzania, jak może przyspieszyć swój rozwój?

Odpowiedź: Polecam dużo czytać. Na początku człowiek nie rozumie, czym są przyjaciele, na czym polega praca, ani czego się od niego wymaga. Czasami ludzie pojmują to dzięki swojej naturze, ale niektórym natura nie sprzyja jednoczeniu się i pracy z innymi ludźmi. Są osoby, które po prostu nie są do tego przystosowane, z natury są raczej obserwatorami i mają skłonność do kontemplacji.

Dlatego na pierwszym etapie trzeba dużo czytać. W naszych czasach proces rozwoju przyspiesza się, ale mimo wszystko w pierwszym roku człowiek powinien, niczym maszynka do mięsa, “przemielić” w sobie różne artykuły i listy Baal HaSulama i Rabasza, przyswajać je i powtarzać, aby wchłonąć jak najwięcej materiału.

Człowiek może zapominać, nie rozumieć i nie zastanawiać się nad tym, na rozmyślanie przyjdzie czas później, ponieważ na początku nie jest do tego zdolny. Powinien po prostu czytać to, co zostało napisane, otwierać siebie i napełniać się wiedzą.

Z czasem zacznie to w nim działać. Dzięki początkowemu dążeniu, już samo czytanie materiału nawiązuje w nim kontakt z otaczającym światłe. Kiedy zdobędzie w tym wystarczające doświadczenie – kilka miesięcy, pół roku, rok – zacznie dobrze pracować.

Dla niektórych, lepszym rozwiązaniem niż samo czytanie, będzie praca w grupie, jednak jedno jest niemożliwe bez drugiego. Warto to różnicować, a proporcja zależy od charakteru człowieka. Zarówno praca dla dobra grupy i nauka powinny pozostawać ze sobą w odpowiedniej proporcji.

A więc rozwój, szczególnie na początku, można znacznie przyspieszyć poprzez intensywne czytanie. Później natomiast należy więcej pracować i zastanawiać się, dlaczego to robię. Na dalszych etapach trzeba coraz więcej pracować dla dobra społeczeństwa, ponieważ wtedy stajemy przed trudnymi pytaniami i problemami, a ich przezwyciężanie pomaga nam postępować naprzód.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 12.08.2026


Naśladować Stwórcę

каббалист Михаэль ЛайтманLudzie nie rozumieją, że praca dla Stwórcy to jest właśnie Kabała. O pracy dla Stwórcy mówi się wszędzie: zarówno ludzie religijni, jak i świeccy wiedzą, że człowiek wierzący zajmuje się pracą dla Stwórcy. Jednak czym ta praca jest, tego nikt nie wie.

Dla większości oznacza ona codzienne przestrzeganie Tory i przykazań, i nic więcej. Nikt nie rozumie, że w rzeczywistości praca dla Stwórcy to w istocie Kabała. Kabała jest uważana za coś zbędnego: „Kabałą zajmują się ludzie, którzy nie potrafią inaczej, którzy mają inne rozumienie, ludzie trochę zepsuci – krótko mówiąc, nienormalni”.

W rzeczywistości prawdziwa praca dla Stwórcy w czystej postaci to właśnie Kabała. Ten, kto pragnie pracować dla Stwórcy, dąży do tego, aby stopniowo zacząć realizować to czego pragnie Stwórca, naśladuje Stwórcę.

Baal HaSulam w księdze „Owoce mądrości” napisał: „Podstawową zasadą, aksjomatem, dla człowieka badającego stworzenie jest naśladowanie działania Stwórcy”. „Badający stworzenie” – to ci, którzy naprawdę chcą zrozumieć stworzenie, nabyć mądrość Kabały, ogólnie mądrość.

Dziełem Stwórcy nazywa się „zarządzanie” lub “naturę stworzenia”. Naśladując Go, stajemy się tymi którzy pracują dla Stwórcy. O tym powiedziano: „Poznaj swojego Stwórcę i służ Mu”. Uczymy się na podstawie Jego działań wobec stworzenia, obserwując jak On nadzoruje wszystko i wszystkim zarządza.

Przejmujemy od Niego cały ten system nadzoru i zarządzania a następnie zaczynamy sami sobą zarządzać zamiast Niego, rozporządzać sobą. Przecież czym On zarządza, jeśli nie nami, naszym pragnieniem? Stworzenie – to my, „coś z niczego”.

W taki sposób, poprzez wszystkie wzloty i upadki, poprzez wszystko, co On czyni, stopniowo uczymy się na podstawie tego, jak Stwórca postępuje z nami, pragnąc zamiast Niego, stać się panami samych siebie. W miarę jak stajemy się do tego zdolni, nabywamy ekran i rzeczywiście stajemy się tacy. Na tym właśnie polega kwestia pracy dla Stwórcy. Nic więcej nie istnieje, a ten, kto myśli, że istnieje coś jeszcze, po prostu tego nie rozumie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 12.08.2026


Jak zasłużyć na otrzymanie pierwszego ekranu?

каббалист Михаэль ЛайтманNa jakie przyjemności człowiek powinien prosić o ekran, aby nabyć go jako pierwszy stopień? Nie można istnieć bez pragnienia, przyjemności, dążenia do przyjemności. O co więc prosić by nabyć ekran?

Przyjemności duchowe są ukryte, a materialne są jawne. Dlatego, jeśli ponad wszystkimi materialnymi przyjemnościami człowiek prosi o ekran, aby mimo wszystko w jakiś sposób upodobnić się do Stwórcy, dążyć do Niego, zjednoczyć się z Nim, oznacza to, że osiąga pierwszy duchowy stopień.

To znaczy, osiąga stan, w którym z jednej strony nie odczuwa żadnych przyjemności w tym świecie, nic go nie pociąga poza Stwórcą. Odczuwa rozpacz, ponieważ w tym świecie nie ma niczego, co mogłoby go napełnić. Nie ma czym nakarmić swojej duszy („nefesz” – to otrzymujące kelim człowieka), nie ma z czego czerpać przyjemności. Bez tego nie może istnieć, jest całkowicie unieruchomiony, pozbawiony sił.

Z drugiej strony, musi istnieć w nim przyciąganie do czegoś, bo inaczej, o co miałby prosić o ekran i naprawę? Dlatego musi być w nim bardzo silne dążenie do Stwórcy. Jeśli człowiek w pełni osiągnie te dwa warunki, zgodnie z tym, co w nim istnieje, wtedy otrzymuje z góry pierwszy ekran.

Z jednej strony myśli: „lepsza śmierć, niż takie życie, na tym świecie nie mam niczego, nie jest mi on potrzebny, jestem chory z miłości do duchowości”. Z drugiej strony człowiek musi mieć pewność, że może zmusić Stwórcę aby obdarzył go ekranem.

Wszystko to stopniowo się w nim gromadzi. Kiedy człowiek i jego działania w odniesieniu do Stwórcy spotykają się w jednym punkcie, zasługuje na otrzymania pierwszego ekranu. Wtedy odczuwa obecność Stwórcy, a jego pierwsze duchowe pragnienie łączy się z ekranem i staje się zarodkiem („ubar”).

To właśnie jest dar, o który człowiek powinien prosić Stwórcę. Tych rzeczy nie można przekazać słowami, można je przekazać tylko komuś, kto jest na to gotowy, wtedy Stwórca pozwala mu prosić.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Kiedy przeważa pragnienie duchowości

каббалист Михаэль ЛайтманKiedy człowiek zaczyna uczyć się w grupie, słuchać, zajmować się rozpowszechnianiem, powinien otrzymywać więcej otaczającego światła, powinien zacząć się zmieniać. Jednak Rabasz mówił, że jest to bardzo, bardzo trudne.

Dlatego potrzebujemy tylko ludzi, którzy mają punkt w sercu. Nie potrzebujemy całego świata, lecz tylko tych punktów, które musimy odnaleźć na całym świecie. Dlaczego nasza sieć powinna obejmować cały świat? Tylko po to, aby dotrzeć do wszystkich tych szczególnych jednostek, rozproszonych po całej Ziemi. Pojawiło się pragnienie, i to wszystko, człowiek jest gotowy do poznania Stwórcy, a jeśli tego pragnienia nie ma, to nie.

Są ludzie, którzy nie rozumieją, że może istnieć inna Tora, jak rozumiał to Rabi Fiszer, który powiedział kiedyś, żeby zostawiono mnie w spokoju i dano mu możliwość szukania tego, czego szuka, ponieważ nie potrafił zadowolić się tym, co mu oferowano. Gdyby nie Rabi Fiszer, porzuciłbym religię. Jak powiedział wiele lat temu Elimelech, gdyby nie Kabała, stałby się człowiekiem świeckim, tak bardzo nudziło go życie bez osiągnięcia duchowego.

Ludzie religijni nie rozumieją, że jeśli człowiek ma prawdziwe pragnienie osiągnięcia duchowości, jest ono znacznie silniejsze, niż wszystkie inne pragnienia. Nie rozumieją, że człowiek po prostu nie może postępować inaczej. Chcą zamknąć go w pewnych ramach, aby pozostawał na tym samym poziomie.

Pamiętam, jak dano mi Gmarę i powiedziano: „Ucz się tego od rana do wieczora, taka jest wola Stwórcy”. Nie mogłem! Pojechałem na kilka miesięcy uczyć się do Kfar Chabad, przeczytałem kilka traktatów, ale bez jakiejś reakcji z góry, nie da się ich studiować.

Baal HaSulam i Agra pisali, że człowieka, który pokłada nadzieję właśnie w tym, i tego oczekuje, może zaspokoić jedynie nauka Kabały. W „Przedmowie do TES” jest napisane: ten, kto czuje, że Tora jest dla niego sucha, powinien to zostawić i spróbować szczęścia w nauce Kabały.

Poziom nieożywiony nie może się zgodzić z poziomem roślinnym. Roślinność oznacza to, czego nie mogę kontrolować, wymyka mi się z rąk, ponieważ rośnie. Nie można już utrzymać jej w ziemi, ani zatrzymać przy sobie, wymyka się.

Każdy ruch rozwoju, wynika z tego, że człowiek odrzuca, burzy, i anuluje poprzedni stan. Dlatego przychodzi kolejny stopień. Nie możesz stać się rośliną, dopóki całkowicie nie anulujesz w sobie tego, co nieożywione. Dopiero wtedy zaczynasz się wznosić. Poziom nieożywiony, jest twoją podstawą, ale z drugiej strony musisz stale przekraczać go, wychodząc poza niego.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Punkt w sercu nie jest dziedziczony

каббалист Михаэль ЛайтманPragnienie duchowości zaczyna się od punktu w sercu, który Stwórca umieszcza w człowieku. Może pojawić się zarówno u człowieka religijnego, jak i u osoby całkowicie świeckiej. Z reguły dzieje się to z człowiekiem świeckim, ponieważ poszukuje on czegoś więcej, religia przestaje mu wystarczać.

Jednak materialne przestrzeganie Tory i przykazań nie doprowadzi człowieka do duchowości, ani nie zwiększy jego pragnienia otrzymywania. Pragnienie otrzymywania jest zupełnie innym kli. Zaczyna się od punktu w sercu i prowadzi dalej, do duchowości.

Istnieje machsom – linia, granica poniżej której znajduje się człowiek-zwierzę, posiadający materialne pragnienia do pieniędzy, szacunku, wiedzy. Jeśli później ujawnia się punkt w sercu, czyli pragnienie duchowości, jest to „cząstka Stwórcy z góry”, która nie ma związku z pozostałymi pragnieniami.

Człowiek religijny przestrzega przykazań w ramach życia w tym świecie i może to robić bez punktu w sercu. Punkt w sercu jest czymś zupełnie innym. Ludzie posiadający punkt w sercu są zarówno wśród religijnych jak i świeckich, zarówno wśród Żydów, jak i wśród narodów świata, o czym pisali Rabi Elazar i Rabi Szymon. Widzimy to również na przykładzie Rabinów Akiwa i Onkelosa.

To są rachunki Stwórcy z góry. Nie jest konieczne aby wszyscy synowie sprawiedliwego ojca również byli sprawiedliwi. Czy ktoś pamięta imiona wszystkich synów Mojżesza? Wiemy, że przekazał Torę Jehoszua. Punkt w sercu nie jest dziedziczony, jest umieszczany w człowieku i tak przebiega jego rozwój. Nie jestem winien temu, że otrzymałem takie pragnienie, i działam zgodnie z nim.

Jeśli punkt w sercu budzi się w człowieku, to znaczy że jest. Jeśli się nie budzi, to go nie ma, ponieważ sami nie możemy wywołać jego ujawnienia. Jak napisał Rabasz: jeśli człowiek znajdzie się w grupie, która dąży do duchowości, w pewnym sensie przyspiesza to jego rozwój, a Stwórca ujawnia w nim punkt w sercu.

Oznacza to, że w swoim rozwoju zwierzęcym człowiek dochodzi do takiego poziomu, na którym punkt ten zaczyna się w nim odkrywać, czyli skraca się czas rozwoju, który pozostał mu do momentu odczucia punktu w sercu.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Radość jest rezultatem dobrych uczynków

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak sprawdzić, czy mój wysiłek jest nie tylko ilościowy, ale i jakościowy?

Odpowiedź: Co może być oznaką, że podjąłem właściwy, jakościowy wysiłek? Powiedziano: rezultatem dobrych uczynków jest radość.

Jeśli człowiek dochodzi do radości po tym, jak podjął wysiłek i rzeczywiście dał z siebie wszystko, to radość, którą odczuwa, pochodzi z samego wysiłku. Nie z tego, co dzięki niemu otrzymuje, lecz z tego że dano mu możliwość podjęcia samego wysiłku, że go podejmuje i wie, że on działa.

Czy to widzę, czy nie, ale to działa. We wszechświecie nic nie znika. Baal HaSulam pisał, że nawet cierpienie małej pchły, która wysila się, by zdobyć sobie pożywienie, również przyłącza się do ogólnego cierpienia, które buduje kli Końcowej Naprawy. Ponieważ poziom nieożywiony, roślinny, zwierzęcy, mówiący – wszystkie muszą przyłączyć się do jednego kli.

Ale powinno to doprowadzić nas do radości, że rzeczywiście znajdujemy się na dobrej drodze, przynajmniej w jakimś stopniu uświadamiając sobie cel, i czujemy, że ani jedna chwila nie mija na marne. A rezultatem tego jest radość, że mimo wszystko jesteśmy związani z Boskością.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 30.07.2026


Skąd przychodzą reszimot?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Skąd przychodzą reszimot?

Odpowiedź: Reszimot (duchowe dane informacyjne) które znajdują się w nas, są to reszimot pochodzące z rozbicia Adama Riszon. Kiedyś znajdowałem się w najlepszym stanie, ale upadłem, tracąc wszystko: ekrany, intencję obdarzania, zjednoczenie ze Stwórcą, odczucie napełnienia. I oto znajduję się w obecnym stanie.

Jednak wszystkie stany pośrednie, przez które przechodziłem podczas swojego upadku, pozostają we mnie, i teraz muszę, z własnego wolnego wyboru osiągnąć każdy z nich w odwrotnej kolejności. Muszę dotrzeć do tych samych stopni, po których wcześniej zstępowałem w dół. Reszimot budzą się we mnie, a ja nie jestem ich panem. Najpierw budzą się reszimot zwierzęcego rozwoju. Nikt mnie nawet o to nie pyta, i rozwijam się w zwierzęcej formie, powiedzmy, milion lat.

Następnie, około 5000 lat temu, zaczęła rozwijać się moja dusza, a od czasów Abrahama rozpoczął się nowy, etapowy okres jej rozwoju, który odbywa się w tym samym pragnieniu otrzymywania, ale nadal nikt mnie o nic nie pyta, realizuję istniejące we mnie reszimot, i w tym nie mam żadnego wyboru.

Reszimot zeszły do świata zwierzęcego. Dusza zstępowała w dół z poziomu Końcowej Naprawy do machsoma, a następnie upadła poniżej machsomu, do najniższego stanu. Teraz, z najniższego zwierzęcego, materialnego stopnia, wznosi się do machsomu. Tuż przed samym machsomem zaczyna odczuwać odwrotną stronę (achoraim) pierwszego, najniższego duchowego stopnia – powiedzmy, ACHAP malchut świata Asija.

Wewnątrz swojego serca, swoich pragnień odczuwam punkt w sercu – punkt odwrotnej strony malchut świata Asija, wtedy wchodzę w nowy, szczególny, specyficzny etap rozwoju. Odczuwam pewną dwoistość: istnieją dwie siły, dwa stany, dwa światy, dwa oddziaływujące na mnie czynniki, a ja znajduję się pod wpływem albo jednego, albo drugiego, albo obu jednocześnie.

Stąd pochodzą wszystkie nasze stany i im bardziej jestem rozdwojony, tym bardziej stają się one nie do zniesienia. Jak pisał Rabasz, dobrze jest żyć albo w tym świecie, albo w przyszłym, ale nie ma nic gorszego, niż wisieć między niebem a ziemią. Jednak niektórym udaje się czerpać przyjemność z obu światów: spójrzcie na ludzi religijnych. W przeciwieństwie do nich, sprawiedliwi podnoszą ten świat do wyższego świata i również czerpią przyjemność z nich obu.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 28.07.2026


Jak przyspieszyć rozwój

каббалист Михаэль ЛайтманRabasz w swoich artykułach pisze o tym, że trzeba za każdym razem zmieniać otoczenie, grupę, jako jedyny czynnik, zdolny przyspieszyć rozwój. Tylko że samo „przyspieszenie” niczego nie zmienia!

Reszimot już znajdują się wewnątrz ciebie, musisz przejść przez wszystkie „zaplanowane” stany. Pytanie tylko, jak szybko przez nie przechodzisz i jaki masz do nich stosunek. Jeśli przechodzisz przez jakiś stan i odnosisz się do niego pozytywnie, czyli uświadamiasz sobie, że jest on związany z rozwojem, wtedy zawsze odczuwasz to, co się dzieje, jako dobre, pozytywne.

Ale jeśli nie chcesz przez coś przechodzić i jesteś do tego zmuszony poprzez cierpienie, wtedy odczuwasz to, co się dzieje jako coś negatywnego. Twoje wewnętrzne, osobiste odczucie zmienia się zgodnie z twoim stosunkiem do tego, co się wydarza.

Można tu podać przykład z moją operacją. Miałem problemy z oddychaniem i czekałem na nią dwa tygodnie. Ale gdybym nie cierpiał i po prostu powiedziano by mi: musisz się położyć, a my cię operujemy, to jaka byłaby różnica między jednym a drugim?

To prawdziwy cud. Pamiętam, jak przyszedłem na tę operację. Nie mogłem już dłużej czekać. Położyłem się na stole operacyjnym i tylko czekałem, żeby jak najszybciej podali mi narkozę, żeby obudzić się już jako inny człowiek. Tak naprawdę było! To było bardzo ciekawe uczucie. Jaką radość odczuwałem, kładąc się na tym stole! Nie czułem żadnego strachu, chciałem tylko aby ten stan, jak najszybciej się skończył.

To przyspiesza czas, a jednocześnie człowiek odczuwa przyjemność zamiast cierpienia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 04.08.2026


Życie w sprzeczności

каббалист Михаэль ЛайтманKabaliści opowiadają nam o wolnej woli. Nie ukrywają przed nami, że jesteśmy jak zwierzęta. Co to znaczy „zwierzęta”? Istoty które nie mają wyboru, działają zgodnie z góry ustalonym programem. Mówią, że nasz wolny wybór sprowadza się tylko do wyboru środowiska. Ale i ten wybór, choć jest to ukryte przed nami, jest rezultatem naszych wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowań.

A jednak wydaje nam się, że sami wybieramy i powinniśmy z tego korzystać. Nie możesz teraz wziąć prawa wyższego stopnia i powiedzieć, że nie ma wyboru, że nic ode mnie nie zależy, żyję jak zwierzę, więc co ma być to będzie.

Ale jeśli przyjmiesz zasadę „będzie co ma być”, to nie oddychaj, nie jedz, i w ogóle niczego nie rób. Czy potrafisz tak żyć? Nie. Dlatego należy postępować zgodnie z pojęciem wyboru na tym stopniu, na którym się znajdujesz. Wcześniej nic ci nie mówiono o wyborze, a teraz mówi się, że nie masz innego wyboru, poza wyborem otoczenia. Właśnie w tej sprzeczności żyj!

To się nazywa: „Jeśli nie ja sobie, to kto mi pomoże?”, z jednej strony, i „Nie ma nikogo oprócz Niego”, z drugiej. Jeśli „nie ma nikogo oprócz Niego”, czy to znaczy, że nie ma już wyboru? Ale „jeśli nie ja sobie, to kto mnie?” – to znaczy, że wybór istnieje, jest coś, co robię „ja“?

Korzystaj z obu zasad! Kabaliści tego przed tobą nie ukrywają, przygotowują cię do prawdziwego wyboru, którego ty jeszcze nie znasz. To nadejdzie. Ale nie bądź filozofem, nie mów, że już teraz wszystko jest w porządku, że wiesz, że „nie ma nikogo oprócz Niego” i na tym poprzestań. Czy rzeczywiście to osiągnąłeś? Co znaczy że wiesz? Nie osiągnąłeś tego, tylko przeczytałeś o tym. To kabaliści znajdują się w tym stanie, a nie ty.

Dlatego człowiek powinien postępować zgodnie ze stanem, w którym się znajduje. A jeśli z tego nie korzysta, oznacza to, że nie korzysta ze swoich kelim. Napisano o tym: „Jego mądrość przewyższa jego czyny” i dlatego staje się głupcem, ponieważ bierze jakieś hasło, które gdzieś usłyszał i wychodzi z rzeczywistości. A to nie ma nic wspólnego z prawdziwą mądrością.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 22.07.2026