Ogólnoświatowy kongres „WE!”, New Jersey, lekcja nr 1
Pytanie: Czy członkowie rządu Izraela zajmują się kabałą? Jeśli tak, jak to wpływa na politykę zagraniczną?
Odpowiedź: Rząd Izraela nie ma żadnej wiedzy na temat nauki kabały. My nawet nie próbujemy zbliżyć się do nich. Ponieważ mimo ich wysokich stanowisk i wykształcenia ich ręce spętane są takimi „kajdanami” – zobowiązaniami wobec partii, przeciwników i zwolenników – że nie są w stanie nic zrobić i zmienić.
Próbowałem rozmawiać z osobami wysoko postawionymi w innychkrajach, jednak rozumieją oni tylko metody zarządzania krajem na płaszczyźnie tego świata – za pomocą pieniędzy czy siły militarnej – nie więcej. Ostatecznie są to dwie siły, które realnie działają w naszym świecie. Dlatego rządy robią, co mogą.
Należy uświadomić sobie fakt, że realizacja zjednoczenia ludzi nie może zejść z góry, od rządów. Ono musi stopniowo być przeprowadzane od dołu w wyniku zrozumienia jego konieczności przez samych ludzi.
Ludzie muszą wiedzieć, że warto łączyć się, ponieważ tylko w ten sposób mogą osiągnąć miłość i ciepło, pewność i bezpieczeństwo, uporządkowane, pomyślne i spokojne życie, dobre stosunki między sobą i dziećmi, życie bez chorób i ekologicznych ciosów.
Ponadto, prawidłowe połączenie zapewni nam osiągnięcie wiecznego życia, albowiem wyjdziemy poza granice postrzegania rzeczywistości przez pryzmat naszego pragnienia egoistycznego, którego celem jest pochłonięcie w siebie wszystkiego.
W integralnym systemie związek między ludźmi polega na tym, że każdy otrzymuje i przekazuje dalej innemu, a tamten następnemu itd. Tworzy się zamknięte koło, w którym wszyscy doświadczają wiecznego przepływu życia – nie w ciałach fizycznych, lecz w relacjach między sobą.
.png)
Od każdego pozostaje tylko duchowa iskra – „punkt w sercu” i zależność między tymi punktami. W konsekwencji, gdy ciała umierają, nie odczuwamy ich śmierci, bo do tego czasu już wznieśliśmy się na stopień duchowy (5).
Jeśli znajduję się na nieożywionym poziomie (1), to nic nie czuję. Istniejąc na poziomie roślinnym (2), nie czuję poziomu nieożywionego (1) jako należącego do mnie i sprawiającego mi ból. Tylko żywię się od niego. Na poziomie zwierzęcym (3) wykorzystuję roślinny i nieożywiony poziom. Podtrzymują one moje istnienie.

Gdy znajduję się na stopniu człowieka (4), to wykorzystuję wszystkie poziomy. Mogę obcinać sobie paznokcie i włosy – mój roślinny poziom, nie odczuwając przy tym bólu. Dlaczego? Ponieważ włosy i paznokcie należą do niższego poziomu, roślinnego (2), a ciało do wyższego, zwierzęcego (3). Dlatego mogę obcinać sobie włosy i paznokcie – roślinny poziom we mnie – i nie odczuwać ani bólu, ani utraty.
Tak samo jest, kiedy wznosimy się na stopień duchowy (5). Nawet gdy umiera moje ciało, nie czuję w tym żadnej straty, ponieważ dzięki połączeniu ze wszystkimi punktami w sercu już uzyskałem połączenie z systemem, który znajduje się powyżej ciała.
Rabasz mówił, że człowiek, który osiągnął duchowość, odczuwa uwolnienie od swego ciała tak, jakby na koniec dnia rzucił swoją koszulę do prania. Miejmy nadzieję, że dojdziemy do tego…
Z pierwszej lekcji kongresu „WE!”, New Jersey, 01.04.2011
Narodem Izraela nazywani są potomkowie tej części mieszkańców starożytnego Babilonu, którzy zostali przebudzeni do „pracy Stwórcy”, aby osiągnąć połączenie z Nim. Takich ludzi wybrał Abraham i organizował z nich swoją grupę.
My przyłączamy się do tej samej grupy, która częściowo istnieje w żyjących obecnie w naszym świecie ludziach, a częściowo w duszach, nie posiadających materialnego wcielenia.
Ale w istocie jest to ta sama grupa, te same dusze, które łączą się ze sobą, aby w tym połączeniu odkryć świat duchowy, Stwórcę i osiągnąć podobieństwo do Niego, sprawiając Mu tym samym przyjemność. Te wszystkie dusze razem nazywają się grupą Abrahama.
Część z tych dusz po upadku z poziomu duchowego zupełnie zaginęła i nikt nie wie, gdzie one są. Mówią, że w Pakistanie znaleziono 22 miliony mieszkańców, którzy rzekomo należeli niegdyś do ludu Izraela. Jednak nie ma teraz możliwości, aby to sprawdzić i nie jest to ważne. Nie interesuje nas ilość, lecz bierzemy pod uwagę dusze, pragnienia.
Według pragnienia, do grupy Abrahama należą ci ludzie, którzy dążą obecnie do osiągnięcia świata duchowego, oraz ci, którzy już osiągnęli tamten świat we wszystkich pokoleniach. A poza tym do tej grupy należą również ci, którzy niegdyś znajdowali się na poziomie duchowym, a następnie upadli z niego i odsunęli się od „pracy Stwórcy”. Znajdują się oni obecnie jakby w stanie „oczekiwania”, by powrócić ponownie do swoich osiągnięć duchowych.
„Izrael” (Jaszar-Kel, co znaczy „prosto do Stwórcy”) – jest to dość liczna grupa, do której należało mnóstwo ludzi we wszystkich pokoleniach. Grupa ta musi stale wzmacniać się. My wszyscy pracujemy nad osiągnięciem duchowości w tym świecie. Łączą się z nami również wszystkie dusze, które pomagają nam z wyższego świata, z innego wymiaru i pracują z nami razem w jednym systemie, by przekazać światło do wspólnej duszy Adama haRiszon.
Tym budzimy wszystkie te dusze, które upadły ze świata duchowego podczas zburzenia Pierwszej i Drugiej Świątyni, i pomagamy im wrócić, ponieważ one zaplątały się obecnie między innymi pragnieniami i duszami – co nazywa się „wyjściem w wygnanie”. A poza tym budzimy dusze, które nigdy wcześniej nie były obudzone.
Nie pracujemy sami, lecz wraz z duszami praojców, z grupą Abrahama ze starożytnego Babilonu. Wszyscy razem! Jest to ogromny system.
Jednak nawet jeśli ten system przyłączy do siebie wszystkie dusze na świecie i jeśli wszyscy ludzie tego świata i wszystkie dusze w świecie duchowym zaczną wspólnie przekazywać światło, aby naprawić swoje pragnienia – okaże się, że to tylko cienka linia w świecie nieskończoności, Nefesz de-Nefesz. Ponieważ tak ogromna jest Malchut świata nieskończoności…
Z lekcji do artykułu „Wprowadzenie do Panim Meirot”, 22.02.2011
Pytanie: Jakie pragnienie musimy otrzymać od świata? Co oznacza, „dać się przeniknąć przez obce pragnienia”?
Odpowiedź: To jest to samo, jak podporządkować się grupie. Ja posiadam iskrę miłości do bliźniego, zwaną „punktem w sercu”. Ale to jest tylko jedna iskra, która sama z siebie nie jest w stanie zapłonąć. Dlatego muszę połączyć ją z wszystkimi innymi iskrami moich przyjaciół. I gdy nasze iskry się połączą, da nam to większe siły do naprawy. I wtedy otrzymamy odpowiedź.
To samo odnosi się do pracy ze światem: człowiek nie ma pragnienia do naprawy swojej duszy, jeśli nie połączy sie z „narodami świata”. Ponieważ jedna część jego duszy Galgalta we Ejnaim znajduje się w nim i w jego przyjaciołach, a druga część ACHaP znajduje się w „narodach świata”. I my musimy połączyć te części razem, aby stworzyć całkowite, holistyczne i integralne naczynie, Kli.
Z lekcji do artykuuł Rabasza, 13.02.2011
Z góry na dół rozprzestrzeniają się do nas cztery etapy prostego światła: „świat-rok-dusza” i istnienie rzeczywistości. A wszystkie sztucznie stworzone przez nas dodatki są konieczne dla pojmowania wyższego stopnia.
Budujemy ten swój dodatek do wyższego stopnia w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej formie. Na nieożywionym poziomie tworzymy różnego rodzaju przedmioty. Na roślinnym i zwierzęcym poziomie zmieniamy naturę, a na poziomie człowieka wykonujemy naprawę w samych sobie. Celem tego jest złączenie tego wszystkiego ze sobą dzięki właściwej intencji i osiągnięcie wyższego stopnia.
Na wyższym stopniu będziemy postrzegać siebie mniej licznymi niż obecnie – bardziej zjednoczonymi, spójnymi.
Dziś postrzegamy świat jako pełen nieskończonych szczegółów, detali – ogromny Wszechświat, miliardy ludzi, nieskończone mnóstwo wytwarzanych produktów i śmieci. Ale kiedy wzniesiemy się na następny stopień, to zaczniemy widzieć, jak świat się kurczy, zmniejsza według ilości szczegółów, ponieważ my wszyscy zaczniemy łączyć się w jednego człowieka z jednym sercem.
Na każdym stopniu musimy dokładać wysiłków na nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim poziomie. Spójrz, jak wiele zrobiliśmy w naszym świecie: tak wiele roślin wyhodowaliśmy, aby przetrwać, tak bardzo zmieniliśmy świat zwierzęcy, tak wiele różnych zmian dokonaliśmy również na poziomie ludzkim, budując nowe miasta, środowiska zamieszkania…
To wszystko – naprawy, bez względu na to, czy wydają się nam te zmiany dobre, czy złe. Dodajemy je na naszym niższym poziomie. Całe to żelastwo i śmieci… potrzebujemy ich ze względu na brak naszej wewnętrznej naprawy! Póki nie jesteśmy wewnętrznie naprawieni, musimy wykonywać zewnętrzne naprawy, aż dojdziemy do stanu, kiedy nie będą one już potrzebne.
Począwszy od naszego pokolenia zobaczymy, jak wraz z naszym rozwojem zaczniemy się kurczyć. Cała ta nasza majestatyczna działalność i ogromne zakłady zaczną się kurczyć, przyjmować bardziej „delikatne, subtelne” formy i znikać. Staną się prostsze, bardziej zwarte, jakby mocniejsze – czyli „bardziej duchowe”, mniej oparte na materiale, a bardziej – na energii.
Z lekcji do artykułu „Istota nauki kabały”, 07.02.2011
Pytanie: Prośba o naprawę, moje oddzielenie od przyjaciół wydaje mi się bardzo mechaniczne, czy to ja powinienem rozwinąć elementy potrzebne do naprawy?
Odpowiedź: Jeśli będziesz czekać na potrzebę naprawy, to nigdy jej nie osiągniesz.
To nie potrzeba wyprzedza naszą pracę, ale praca potrzebę. Dopiero wtedy powstanie potrzeba. Kiedy pracuję w zależności od potrzeb, to jestem zwierzęciem. Kiedy pracuję ponad pragnieniem, to jestem człowiekiem.
Z lekcji do Księgi Zohar. „Przedmowa”, 23.01.2011
Pytanie: Załóżmy, że doszliśmy do stanu, gdy wszystkie siedem miliardów ludzi na świecie studiuje i realizuje kabałę. I w tym świecie rodzi się dziecko. Co będzie się z nim działo? Czy będzie ono musiało dojść do uświadomienia sobie zła, aby następnie dojść do dobra? Przecież świat będzie już w tym czasie naprawiony? Jak, za pomocą czego doświadczy ono zło?
Odpowiedź: W tym świecie materialnym zachodzi proces odnowienia tylko ciał fizycznych, ale nie dusz. Dlatego rodzące się dzieci – to są stare dusze, które nabywają nowe ciała. Z tej przyczyny nie bierzemy pod uwagę wieku człowieka. I niezależnie od tego, czy ciało fizyczne umarło, czy urodziło się ponownie w tym świecie – dusza kontynuuje kołowrót swoich wcieleń.
Pytasz, czy będzie potrzeba dalszych narodzin ludzi, jeśli wszyscy naprawią swoje zło? – Nie, dusze nie będą już się musiały rodzić. Jako ciało biologiczne nie będziemy żyć wiecznie. Zaczniemy postrzegać, jak zmienia się nasz świat i stopniowo nabiera właściwości wyższego świata.
W miarę naprawy każdego z nas i wszystkich razem w jedynym, jednolitym systemie zmieni się nasze postrzeganie rzeczywistości.
Wznosząc się z jednego stopnia świata duchowego na drugi, a następnie na trzeci, będziemy przechodzić z jednego świata w następny. A gdy osiągniemy stan pełnej naprawy i powszechnego wzajemnego połączenia, to świat nasz fizyczny zostanie zniszczony. Powiedziano: „Sześć tysięcy lat ukrycia i jeden rok zniszczenia”. Nadejdzie siódme tysiąclecie.
„Zostanie zniszczony” oznacza, że świat materialny zniknie z naszego odczucia, z naszej percepcji, ponieważ postrzegamy go obecnie jako świat materialny przez nasz wspólny egoizm. A gdy zamieni się egoizm na właściwość obdarzania i miłości do bliźniego, to zamiast świata materialnego zaczniemy postrzegać świat wyższy.
Z lekcji w audytorium „Kabała dla narodu”, 11.01.2011
Najpierw musimy rozwinąć takie relacje, o których jest napisane: „Czego sam nienawidzisz, nie czyń bliźniemu”, i „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.
Należy jedynie dokładnie ustalić, kto jest twoim przyjacielem, a kim jesteś ty sam, i co oznacza działanie. Ponieważ chodzi tu o działania człowieka w stosunku do przyjaciela i one powinny być widoczne w tym świecie i w całej ludzkiej społeczności.
Pomiędzy wszystkimi ludzmi, powinny w końcu zostać ujawnione takie stosunki, które będzie można okreslić jako świat nieskończoności! I to będzie oznaczać, koniec naprawy (Gmar Tikun). Tutaj, na tej kuli ziemskiej, pomiędzy tymi zwierzęcymi ciałami, zbudujemy takie relacje, które określane są jako nasza nieskończona dusza!
Jeśli to osiągniemy, to wówczas odkryjemy inny świat. Nie będzie więcej koniecznosci aby odczuwać tą materię i wtedy ona zniknie z naszej percepcji. Nawet dzis istnieje ona tylko w naszym odczuciu, gdyż cała ta rzeczywistość jest złudzeniem i iluzją. Własnie w tym celu znajdujemy się na tej ziemi. Wszystko dzieje się własnie tutaj!
Przed zniszczeniem Świątyni, kiedy ludzie żyli w duchowym zrozumieniu – nie znajdowali się w jakieś innej galaktyce. Istniał w nich inny wymiar, inny stosunek pomiędzy ludźmi. Przy tym egzystował również ten świat: nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura, życie toczyło się jak zwykle. Ludzie prowadzili gospodarstwa, chodowali domowe zwierzęta, rodzili dzieci, pracowali i płacili podatki.
Jednakże relacje pomiędzy nimi były duchowej natury, wszyscy znajdowali się we wzajemnym obdarzaniu i wspierali się nawzajem we wszystkim w czym tylko mogli. Każdy człowiek był oceniany w odniesieniu do dawania. Na tej podstawie osądzało się człowieka: w jakim stopniu wyrządzał on społeczenstwu szkodę i wtedy natychmiast ujawniało się jego egoistyczne pragnienie.
Tak egzystował lud Izraela, który został wyprowadzony przez Abrahama z Babilonu, aż do zniszczenia Drugiej Świątyni. A teraz w grupie powinniśmy zrealizować Kabałę w praktyce, tak aby nasze wewnętrzne relacje zostały zbudowane na podstawie miłości i jedności. Aby życ razem jak „jedno serce i jedna dusza”.
I nie ma to nic wspólnego z zewnętrzną bliskością – nie jestesmy zobowiązani aby jeść z jednego talerza, żyć w jednym domu lub prowadzić wspólne gospodarstwo. Ponieważ chodzi tu tylko o wewnętrzne relacje.
Z lekcji do artykułu „Ogólny charakter nauki Kabały”, 12.01.2011
Pytanie: W jakim momencie Stwórca decyduje: „Koniec, to już wystarczy. To Ja, obniżyłem cię w całkowite zwątpienie”?
Odpowiedź: Nie powinieneś się o to martwić. Stwórca jest niezmienną siłą, nierozerwalnym prawem doskonałości, wieczności, trwałości. W Nim nie ma żadnych zmian tak, że wszystko, zależy ode mnie. W jaką stronę nie obracałbym się do Niego, zawsze otrzymam odpowiednią odpowiedź w idealnej zgodzie z kursem na cel stworzenia.
Stwórca jest światem nieskończoności (Ein Sof), gdzie istnieje doskonałe Kli, doskonałe światło, doskonały ekran (Massach), gdzie są zgromadzone wysiłki, rozczarowania, sukcesy i wszystko pozostałe. W tym kierunku kierują mnie moje reszimot.
Z tego doskonałego stanu, z tych doskonałych linii obejmujacych cały obraz, otrzymuję aktywujące oddziaływanie, odpowiednie do własnego stanu. Ukierunkowuje się mnie naprzód na podstawie małych dawek zwątpienia i sił, zrozumienia i ukrycia – na podstawie wszechstronnego i delikatnego kierowania.
Nie wiem dokładnie, w jakiej kolejności przyjdą do mnie te wydarzenia. Są one uwarunkowane strukturą duszy, którą stopniowo pojmuję, jak robię postępy. To właśnie w duszy, zrozumiemy połączenie z nieskończonością, zrozumiemy w jaki sposób całość zostanie zjednoczona z jego częścią, aż powstanie jedność.
Z lekcji do artykułu Rabasza „Jakich sił potrzebujemy do pracy duchowej”, 09.01.2011
Księga Zohar. Przedmowa. Artykuł „Poganiacz osłów”, P.85:” … jest to tak, że poganiacz osłów, który pogania ich od tyłu, „Nazywa się pomocą dusz sprawiedliwych”, który im został zesłany z wyższego poziomu, aby wznieść ich ze stopnia na stopień”.
… Dlatego, odpowiednio do wielkości i poziomu, Stwórca wysyła sprawiedliwemu wysoką duszę, która pomoże mu w niezwykłym poziomie i na jego drodze. Oznacza to, „Ibur” (zarodek) duszy sprawiedliwego.
Pytanie: Kiedy będziemy godni zarodka duszy sprawiedliwego?
Odpowiedź: Jeśli będziemy chcieli się wznieść. Nie ma żadnego problemu! Szczeble, stopnie drabiny nie zmieniają się. Siły, które działają na stopniach są niezmienne. Wszystko jest otwarte i czeka na sygnał startu. I my powinniśmy wprowadzić ten system w ruch.
Nie ma na co czekać. Przyciśnij na „przyciski”, pociagnij za „dźwignię” i wszystko zacznie działać. To ty musisz uruchomić ten mechanizm. Znajduje się on w twojej mocy – bardzo proszę!
W związku z tym, „kiedy” zależy tylko od czlowieka. Jeśli zechce.
Z lekcji do Księgi Zohar, Przedmowa, 11.01.2011