Artykuły z kategorii Dusza i ciało

Od urodzenia na drodze Światła

Nowe pokolenie, to nie są tylko nasze dzieci, ale także my sami, ponieważ aby móc zaoferować dzieciom nową edukację, wychowanie, musimy najpierw odnowić się sami, bo co będziemy w stanie dać im innego?

Tylko więksi mogą przekazać coś mniejszym, a nie mieć nadzieję, że osiągną one cokolwiek same – to nigdy nie nastąpi. Dla kolejnych pokoleń jest konieczny prawdziwy cel, który nie może zostać obalony przez nikogo. Wtedy dzieci będą podążać za rodzicami, a rodzice będą mieli coś, co będą mogli przekazać dzieciom dalej, w przeciwieństwie do obecnej sytuacji, w której każde nowe pokolenie odrzuca poprzednie.

Trzeba udostępnić młodemu pokoleniu prawidłowe wychowanie od chwili, kiedy zaczyna postrzegać świat. Ponieważ dusza nie ma wieku, dlatego też człowieka można włączyć bezpośrednio do procesu duchowego rozwoju, pomijając etap przechodzenia przez zepsucie egoizmem. Nie potrzebne tu jest opowiadanie bajek.

W związku z tym można wytłumaczyć dzieciom wszystkie zdarzenia, nie zważając na wiek, tylko kierując się bezpośrednio do duszy. Dzieci mogą studiować ten sam materiał jak dorośli, te same książki włącznie z Zoharem. Tylko w ten sposób młode pokolenie będzie mogło wzrastać z wiedzą i poznaniem dobra oraz zła, bez potrzeby przechodzenia przez zepsucie, i w następstwie związanej z tym naprawy.

Z 5 lekcji kongresu z 10.11.2010


Przez ucho igielne w nowy świat

img_3561_100_wp.jpgWszystko dzieje się na skutek wysiłków. Nie oczekuj, że coś tam zmieni się samo. Swoimi wysiłkami dla zjednoczenia przyciągamy do siebie otaczajace światło (Or Makif).

Im większe wysiłki – tym silniej oddziałuje na nas światło i na odwrót. Światło znajduje się w stanie zupełnego spokoju i jeśli będziemy razem dążyć do zjednoczenia, zmusimy Stwórcę, aby nas zjednoczył. Kiedy zbliżamy się do siebie – zbliżamy się do światła. Oddalamy się od siebie – oddalamy się od światła. Lecz żadne wysiłki nie przepadają, „grosz do grosza gromadzi się w kapitał”.

Raz za razem, kiedy pragniemy zjednoczyć się – oddziałuje na nas światło i nawet, jeśli oddalamy się od siebie, światło dokonało już swoją naprawę, nic nie przepadło, a my pracujemy dalej. Są to procesy „ścieśniania” i „rozciągania”, inaczej wejście – wyjście lub jak praca naszego serca. Jednoczymy się, światło oddziałuje na nas, naprawia nasze zjednoczenie – i natychmiast pojawia się kolejny stopień niedoskonałości.

Powinniśmy znowu dołożyć starań – dać światłu możliwość zjednoczenia nas i znów naprawiana jest kolejna niedoskonałość – dopóki nie zakończymy wszystkie 125 stopni naprawy. Za każdym razem wznoszę się ponad moje nieoczyszczone pragnienie, a potem poddaję je naprawie. Na pierwszym stopniu – mój punkt w sercu przechodzi machsom, a następnie wznosi ku sobie przez machsom część pragnienia. Tę część, nad którą ona może istnieć (wiara ponad wiedzę, Bina ponad Malchut).

I tak stopniowo, dopóki nie przejdę przez machsom, we fragmentach, wszystkich moich pragnień, wzniosę się ponad nimi, aż właściwości obdarzania nie będą panować  nad pragnieniem otrzymywania. Jest to stopień H”H, Bina, obdarzanie dla obdarzania. Wszystkie moje błędy transformują się w zasługi, a przestępstwa – w błędy.

Przechodzę teraz na następny etap – przez maleńki otwór w następnej przegródce, przedzieram się do obszaru miłości bliźniego. Po pojawieniu się we  mnie punktu w sercu, a potem przyciąganiu na ten stopień swoich pragnień, na miarę tego, jak mogę wykorzystać je dla miłości, napełnienia bliźniego, przekształcam je w pragnienia otrzymywania dla Stwórcy.

Za każdym razem pracujemy ze swoim egoizmem dla jeszcze większej jedności, przyciągamy światło poprzez swoje dążenie do podobieństwa właściwości. Ja pragnę – a Stwórca w odpowiedzi na moje pragnienie, wykonuje wszystkie działania.

Z lekcji z rozdziału „6 tysięcy dusz”, 20.09.2010


Przeczyszczanie tętnic duchowych

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak mogę zapewnić grupie poręczenie? O co mam troszczyć się?

Odpowiedź: Troszcz się o swoich przyjaciół, pragnąc dać im poczucie pewności. W całej rzeczywistości nie brakuje niczego, za wyjątkiem naszego pragnienia skierowanego na powszechne połączenie wszystkich.

Światło gotowe jest do napełnienia wszystkich, ale my zakrywamy mu drogę. Nie martwię się o ciebie, a nawet nienawidzę cię i właśnie tym zamykam kanał, przez który Światło musi do ciebie dotrzeć.

Z tego wynika, że przyczyną wszystkich twoich problemów jestem ja i tacy jak ja: nie pozwalamy, aby  nieskończona obfitość dostała się do ciebie.

Właśnie to oznacza, że system jest rozbity. Stwórca stworzył świat nieskończoności, wszystkie dusze, kanały między nami i powierzył nam te kanały. Natomiast swoją nienawiścią zamykam je wszystkie do wszystkich. I tak każdy z nas.

Teraz, jak mówią kabaliści, nadszedł czas, kiedy powinniśmy wszyscy razem otworzyć w tych kanałach drogę dla światła. Dzięki wspólnym wysiłkom światło ponownie zacznie płynąć przez nie i wtedy każdy stwierdzi, że nic mu nie brakuje. Takie jest prawo zamkniętego systemu natury. A my w naszym świecie coraz bardziej odczuwamy jego negatywne oddziaływanie.

Nie mamy wyjścia: tam gdzie z góry zostały zamknięte kanały między nami, my musimy przebić te korki przez wysiłek każdego. Przecież one reprezentują nasz egoizm, a ja wbrew niemu chcę rozszerzyć zatkany kanał.

Dokładając starań, przyciągam światło, pozwalam mu działać, przepływać przez kanały cienkim strumieniem i przywracać do życia cały system.

Z lekcji do artykułu: „Poręczenie”, 08.10.2010


Wyzwolenie od anioła śmierci

каббалист Михаэль ЛайтманKiedy człowiek rozwija swój punkt w sercu do wielkości pełnego duchowego naczynia, to zaczyna postrzegać w nim ukrytą część rzeczywistości.

Wtedy identyfikuje siebie z tą nową, ujawnioną częścią rzeczywistości, która odkryła się przed nim. Czuje się istniejącym w niej i odbierającym od niej większe wrażenie niż od świata materialnego.

Wówczas jego odczucia w duchowym ciele, w duszy są znacznie większe, silniejsze niż odczucia materialne (wzrok, słuch, smak, zapach i dotyk).

Nawet gdy ciało fizyczne umiera, on nie czuje utraty, ponieważ znajduje się już w stanie odczuwania silniejszej rzeczywistości – wiecznej i doskonałej.

Musimy osiągnąć ten stan. Dlatego nazywano Torę jako „wyzwalającej od anioła śmierci”. W miarę wznoszenia się nad swoim „grabarzem” – pragnieniem egoistycznym – stopniowo uwalniamy się od samego pojęcia śmierci materialnej.

Z lekcji na temat „Podejście do studiowania kabały”, 01.10.2010


Każdy powinien rozwijać swoją duszę

каббалист Михаэль ЛайтманKabała zajmuje się naprawą duszy. Dusza jest w każdym z nas, ale jest ukryta. Jest to pragnienie, aby odkryć sens życia.

Gdy to pragnienie budzi się w człowieku w takim stopniu, że doprowadza go tam, gdzie studiowana jest kabała, świadczy to o tym, że dusza zaczęła ujawniać się. I wtedy osoba ta odczuwa potrzebę wiedzy kabalistycznej. W przeciwnym razie nie rozwinie swojej duszy i pozostanie ona zaledwie punktem, czym spowoduje na siebie nacisk sił ponaglających, odczuwalnych jako cierpienia.

Przecież celem naszego życia jest ujawnienie i rozwój naszej duszy, aby w niej nawiązać kontakt ze Stwórcą. Dlatego nieważne, jakie wrodzone zdolności posiada człowiek. Niektórzy bardziej garną się do nauk przyrodniczych, a inni – do kultury, edukacji; jeden potrzebuje najprostszych prac mechanicznych, a inny gustuje w filozofii.

Są ludzie leniwi i są energiczni czy bystrzy. Ale nie ma żadnego związku pomiędzy wszystkimi tymi właściwościami ziemskimi a rozwojem duszy. Jak powiedziano w kabale: „Nie rozumem uczą się”.

Sam osobiście doceniam wiedzę i podejście naukowe, ale widziałem, jak to może zmylić człowieka. Dlatego nie ma żadnych ograniczeń. Najważniejsze – to pragnienie!

Liczy się tylko punkt w sercu, który rozwija się przy pomocy siły światła i nie dotyczy ziemskich właściwości człowieka.

Nie ma żadnego związku między wrodzonymi cechami, umiejętnościami, nawykami, wykształceniem a sukcesem w naprawie swojej duszy.

Z lekcji na temat „Podejście do studiowania kabały”, 01.10.2010


Technika wspinania się po duchowej drabinie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Wyjaśniał pan, że pragnienie (lewa linia) i Światło (prawa linia), w każdym ze 125 stopni, są przygotowane dla nas z góry i kiedy człowiek połączy je z sobą w prawidłowy sposób, wzniesie się na ich poziom. Co to oznacza w praktyce?

Odpowiedź: W naturze istnieją dwie siły – siła dawania i siła otrzymywania, „+” i „-„, prawa i lewa linia. Lewa linia jest siłą otrzymywania, a prawa siłą dawania, trzeba je ze sobą połączyć, umieszczając pomiędzy nimi „opór” (R)” lub „silnik” (M). Kiedy je łączę ze sobą wówczas działają one poprzez mój wysiłek (R lub M).

Rezultat tych działań – oporu i siły – jest nazywany „duszą” albo „człowiekiem”.

Powiedzmy, że stworzyłem w sobie człowieka na pierwszym stopniu. Teraz jest przede mną kolejny stopień. Jaka jest różnica pomiędzy „człowiekiem” na pierwszym stopniu, a tym na drugim?

Muszę jeszcze bardziej wznieść „wiarę ponad rozum” (dawanie ponad otrzymywaniem), aby stworzyć ekran, który je połączy ze sobą. Przyciągnąć otaczające Światło, aby pomogło mi zbudować ten ekran (połączenie między prawą i lewą linią) i doprowadzić naczynie/kli do podobieństwa do Światła.

Pragnienie, które może mieć ekran, musi być podobne do Światła. Stopień otrzymywania w lewej linii musi być równy stopniowi dawania w prawej linii. Kiedy to osiągnę, zdobędę następny stopień.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 22.09.2010 


Dzień rozpoczyna się wieczorem

Pytanie: Jak mogę sprawdzić, czy robię postępy za pomocą światła, a nie przez cierpienie?

Odpowiedź: Oznaką tego, że robisz postępy za pomocą światła – jest radość. Jest napisane: “wynikiem dobrych uczynków jest radość”. Jeżeli jestem połączony z innymi, to jestem zawsze częścią zdrowego ciała i otrzymuję od niego siłę i inspirację. Te siły, krążą ciągle w naszym wspólnym organizmie i płyną z jednego miejsca na drugie, dlatego nigdy nie doświadczę upadku i nie będę rozczarowany!

I nie czuję zmęczenia! Naturalnie, że będę czuł cielesne zmęczenie, ale nigdy nie odczuję go w duszy!

Bez przerwy otrzymuję od innych nowe pragnienia i nowe napełnienia, które przepływają od nich do mnie i z powrotem. W tym stanie człowiek przestaje odczuwać, co znaczą wzniesienia i upadki. Wszystko  staje się dla niego jedną całością.

W rzeczywistości, dzień rozpoczyna się wieczorem. Lecz ja nie odczuwam tego jako ciemnej nocy, tylko że jest to przygotowanie do następnego stopnia. Muszę zatroszczyć się trochę o apetyt, tzn. zgłodnieć – aby później stać się nieco bardziej wrażliwym na pojęcia i zrozumienie.

Ta noc, nie jest straszliwą ciemnością, jak postrzegamy to w tej chwili. Jest to ciemność, wewnątrz naszego egoizmu jest to czas dla zbudowania duchowego naczynia (kli).

Podczas gdy w ziemskim życiu idziemy w nocy spać, w duchowym życiu, duchowa noc jest czasem wytężonej pracy. Tutaj tworzymy siebie samych – budujemy się! To jest tak jakbyśmy budowali w nocy samochód, którym następnego ranka będziemy jeździć.

Nie wyobrażaj sobie, że duchowa “noc” jest snem o uwolnieniu się z rzeczywistości. Tutaj będę wyrwany z poprzedniej rzeczywistości, aby znaleźć nową rzeczywistość! I tą buduję za pomocą środka, wiary ponad rozumem.

W “środku nocy” ma miejsce połączenia (ziwuga) Aba we Ima dla utworzenia nowych pragnień (kelim). Dlatego powinienem pracować w ciemności, ponieważ ciemność ukrywa przede mną stare pragnienia (gdyż nie potrzebuję więcej tych pragnień i powinienem wznieść się teraz na wyższy stopień). A noc zasłania przede mną też nowe pragnienia, po to abym ich szukał, przyłączył do mnie, by zrozumieć gdzie one są i dlaczego!

W ten sposób też bawimy się z dzieckiem – gdzie ono musi później samo coś zrobić! Jego zabawka powinna być możliwa do zdemontowania (jak klocki Lego). Gdyż dziecko powinno ją samodzielnie umieć złożyć – i to właśnie, jest nasza duchowa praca w “nocy”.

Dlatego każdy kto jest mocno związany z otoczeniem – grupą, nie odczuwa upadków czy odchyleń od duchowej drogi. A nawet przeciwnie, odczuwa w tym momencie możliwość do pracy i jako porywającą przygodę, tak jak dziecko, które natura popycha do rozwoju i dlatego lubi ono takie zabawy: w których może rozkładać, zbierać czy budować.

W chwili gdy nasze otoczenie pobudzi nas do tej zabawy, podobnie jak dziecko które pobudza swoją naturę, to wtedy będziemy czuli się, jakbyśmy brali udział w fascynującej podróży. Ale jeśli otoczenie nie daje nam tych inspiracji, to nie mamy ochoty na zabawę tak jak chore dziecko, które nie dostało tego pragnienia od natury i z tego powodu nie rozwija się.

Z  lekcji do artykułu “Szamati”, 11.06.2010


Nadszedł czas, aby zdjąć ludzkości przepaskę z oczu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego ludzie łączą przykazania z naprawą ciała?

Odpowiedź: Naprawa jest z pewnością naprawą naszych rąk i nóg. Mówimy tu o naprawie ciała i duszy, pragnienia lub części duszy, indywidualnego pragnienia. Różnica pomiędzy pragnieniem duszy, a pragnieniem fizycznym jest taka, że pragnienia duszy składają się z właściwości, które są podobne do Stwórcy – wykorzystaj siebie samego, aby dawać, zamiast otrzymywać dla siebie samego.

Ciało fizyczne nie ma z tym nic wspólnego. Możemy wykonać przeszczepy, usuwać części ciała lub narządy i dokonywać transfuzji krwi. Szpitale nie sprawdzają czy są to “datki na sprawiedliwość” i możliwe jest, że otrzymują one, części ciała lub krew niesprawiedliwej osoby. Z powodu tych wszystkich nieporozumień dotyczących duchowego ciała i naszego fizycznego ciała, rozwinęły się te całe mistycyzmy, makabryczne bajki i religijne opowieści grozy.

Przykazania opisują naprawę pragnienia, a nie żadną naprawę zwierzęcego ciała. Ciało w którym istniejemy, jest dla nas niezbędne, tylko po to, abyśmy kontynuowali w nim fizyczne istnienie. Ale jeśli pomiędzy pragnieniem naszego świata, rozwinie się embrion duszy, musimy być w stanie doprowadzić to maleńkie pragnienie do poziomu Stwórcy.

Dlatego też, tradycje i religie nie mają nic wspólnego z naprawą duszy. Zostawmy ludziom w świecie ich tradycje. Mogą oni także jednocześnie naprawić ich pragnienia, aby mogli pokochać bliźniego jak siebie samego. Tymczasem mięso nie będzie się zmieniać.

Nie ma nic duchowego w mechanicznych działaniach. Są one tylko dobre, aby uspokoić  ciebie i dostarczyć Ci wygodnego życia. Lecz nie oszukuj samego siebie, wierząc w to, że poprzez to działanie, naprawisz swoją duszę, zasługując sobie na drogę do “przyszłego świata”. Przyszły świat jest objawieniem Stwórcy. Jeśli nie przygotujesz do tego swojej duszy, nie będziesz miał nic, gdzie mógłbyś objawić Stwórcę, przed lub po tym jak twoje ciało przestanie istnieć.

Nadszedł czas, aby zdjąć ludzkości przepaskę z oczu i aby każdy zdał sobie sprawę, rozpoznał że w naszym całym ziemskim życiu, jest tylko jeden duchowy punkt, który nazwany jest “punktem w sercu”. I to jest wejście do świata duchowego.


Ewolucja idzie jeszcze dalej

Pytanie: Co jest zasadniczą różnicą między człowiekiem i innymi stworzeniami?

Odpowiedź: W przeciwieństwie do zwierząt, my ludzie mamy możliwość osiągnięcia połączenia ponad, na zewnątrz naszego ciała. Do tego są dwie siły, lub pragnienia do dyspozycji: Czuję siebie, moje „ja”, albo moje życie i czuję również potrzebę, znalezienia źródła mojego życia, Stwórcy. W fizjologicznym sensie nie różnimy się od zwierząt w żaden sposób. Człowiek pochodzi z ożywionego stopnia. W pewnym punkcie w przeszłości byliśmy małpami i następnie rozwinęliśmy się w „nowoczesne małpy”.

Wszystko wydarzyło się z powodu rozwoju reszimot (gen informacyjny) w nas. Aby uzyskać więcej informacji, zobacz Talmud Esser Sfirot, część 3. Więc nie ma żadnej różnicy między ludźmi i zwierzętami, z wyjątkiem duchowej tęsknoty, która została w nas umieszczona, włożona. To pragnienie jest częścią Stwórcy i znajduje się powyżej i poza naszym życiem.

Kiedy to pragnienie budzi się we mnie, to wtedy dopiero mogę stać się człowiekiem, podczas gdy pod każdym innym względem, nadal jeszcze jestem „małpą”. Przyznając, że jest to „małpa lepszego gatunku”, która jest bardziej złożona, kompleksowa, która jest w stanie lepiej wykonać zadania człowieka: osiągnąć Stwórcę poprzez swoje pragnienie. Nasze ciała są inteligentniejsze i bardziej czułe niż zwierząt.

Lecz wszystko co człowiek ma na tym świecie, to co jest ponad i poza ożywionym stopniem, potrzebuje tylko do jednej rzeczy: po to,  aby się rozwijać i uświadomić sobie za czym tęskni jego dusza. Otrzymałeś punkt duchowości, który nie ma absolutnie żadnego odniesienia do twojego ciała. Punkt ten też pozostanie w tobie, nawet jeśli wymieniłbyś wszystkie inne części ciała. On nadal będzie się  rozwijał!


Narkotyki i “wzniesienie” nie są ze sobą zgodne

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dwadzieścia lat byłem alkoholikiem i narkomanem. Przed rokiem przeszedłem przez rehabilitację i dzięki „12 stopniowemu – programowi“ – program do wzrostu duchowego – zacząłem unikać alkoholu i narkotyków. Niedawno zacząłem studiować Kabałę i poczułem się jak zakręcony – powinienem nadal kontynuować „12 stopniowy – program“, czy poświęcić się w całości Kabale? A może powinienem połączyć obie drogi? Czy możliwe jest, że niektórzy studenci Kabały są anonimowymi alkoholikami i narkomanami, lecz do tej pory nie byłem w stanie ich znaleźć. Może Pan podzielić się ze mną swoim doświadczeniem?

Odpowiedź: Kabała rozpowszechnia się na całym świecie. Najwidoczniej przychodzą do niej też ludzie, którzy zaczynają studiować Kabałę ze wszystkich dziedzin życia. Polecam wam i proszę abyście sobie wspólnie pomagali.

Pytanie: Powiedzmy, że człowiek znajduje się ponad Machsomem osiągając i odczuwając już połączenie ze Stwórcą. Podczas gdy pracuje on dalej nad swoją naprawą, decyduje się jeszcze na eksperyment z LSD, aby porównać te różne stany. Czy nie będzie on czuł wtedy Wyższej Siły? Chciałbym, aby Pan poświęcił szczególną uwagę temu pytaniu, które na to zasługuje, ponieważ nowoczesna nauka postrzega LSD nie jako typowy narkotyk, tylko jako silną zewnętrzną psycho – stymulację.

Odpowiedź: W momencie kiedy człowiek zażywa narkotyki, oddziela się od percepcji realnego świata i przekracza sferę „zagubionego“ oraz iluzorycznych obrazów.