Artykuły z kategorii

Przyspieszenie czasu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego praca duchowa zajmuje tak dużo czasu? Jeśli pochodzi z nieskończoności, to czy nie powinna trwać nieskończoność?

Odpowiedź: Każda rzecz ma swój koniec. Naukowcy twierdzą, że ten świat istnieje od około dwudziestu miliardów lat. Jak długo istnieje człowiek? Powiedzmy że milion lat.

Jak długo istnieje punkt w sercu, który znajduje się w człowieku? Po raz pierwszy ujawnił się w człowieku ponad 5700 lat temu, a od Abrahama minęło ponad 3700 lat. Widzisz więc, że rozwój jest bardzo powolny. Jednak im bliżej Końca Naprawy, tym szybkość rozwoju rośnie w postępie geometrycznym.

Widzimy, że w ciągu ostatnich 120 lat świat rozwinął się tak bardzo, jak wcześniej nie rozwijał się przez tysiące lat. A w naszych czasach, w ciągu dziesięciu lat może nastąpić rozwój porównywalny z tym, który wcześniej wymagał dwóch tysięcy lat. W każdym razie wszystko to trwa długo, ponieważ nasza ogólna struktura jest bardzo złożona a my jej nie znamy. Nie rozumiemy, że każdy z nas jest zawarty w nieskończonym kli.

W nim jest tylko jeden punkt – mój, a wszystkie pozostałe nie są moje, lecz pochodzą z pozostałej części Malchut świata Nieskończoności. Wszystkie punkty muszę przyłączyć do siebie dla obdarzania Stwórcy, włączyć je w siebie, zapoznać się z nimi, ponieważ nie znam nawet swojego punktu. Muszę anulować go i połączyć z pozostałymi punktami, zbudować z tego kli i z nim zwrócić się do Stwórcy, rozpocząć dokonywanie z nim zjednoczenia (Ziwug) w celu obdarzania Jego.

Krótko mówiąc, są to bardzo powolne działania. Nie dlatego, że same w sobie są powolne. Naprawy zachodzą bardzo szybko – miliardy działań na sekundę, jeśli można tak powiedzieć. Nie ma liczby ruchów ani czasu, podaję po prostu konkretne liczby dla przykładu.

Ale mimo że jest to miliardy działań na sekundę, przypomina to komputer: który chociaż wykonuje wiele działań w ciągu sekundy, czasami zmusza nas do czekania, aby wydobyć z niego jakąś informację. Zdarza się, że trzeba czekać pół godziny, aż dotrze ona małym przewodem z jakiegoś dużego magazynu.

To samo jest z nami. Dlatego wydaje się nam, że stoimy w miejscu. Posuwamy się naprzód w bardzo szybkim tempie, znacznie szybciej niż w materialnym świecie. O ile szybkie są obecnie zmiany w materialnym świecie, o tyle w duchowym zachodzą one jeszcze szybciej. W porównaniu z milionami i miliardami lat naszego rozwoju na różnych poziomach – nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym, mówiącym, a teraz w duchowym, nasza prędkość znajduje się w takim przyspieszeniu.

Jeszcze zobaczycie, jak w ciągu roku-dwóch zmieni się świat.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Formuła wiecznej przyjemności

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: O ile dobrze rozumiem, istnieje pragnienie i istnieje przyjemność, a sama przyjemność gasi pragnienie. Kabała – to metoda, która zaleca umieszczenie między przyjemnością a pragnieniem, pewnego rodzaju rezystora (opór), tak aby jedno nie gasiło drugiego. Czym jest ten rezystor?

Odpowiedź: Intencją działania dla obdarzania, a nie dla siebie. Kiedy otrzymuję przyjemność dlatego, że sprawiam przyjemność innym. A inni – to nieskończone, wielkie pragnienie, które jest poza mną. I wtedy, kiedy przepuszczam przez siebie przyjemność, którą ich napełniam, to ta przyjemność przepływa przeze mnie, napełnia mnie, ale nie gaśnie, dlatego że musi przejść na nich.

Można więc powiedzieć, że w taki sposób między mną i przyjemnością, jest inny człowiek. Ja, jako wyższy parcuf, biorę przyjemność i przekazuję mu ją. Jeśli wszyscy jesteśmy razem w jednej sieci i otrzymujemy od siebie nawzajem po to, aby przekazać sobie nawzajem, to jednocześnie wszyscy otrzymujemy i wszyscy obdarzamy, i w taki sposób znajdujemy się w nieskończonej, wiecznej cyrkulacji absolutnej przyjemności.

To jest właśnie recepta na wieczną przyjemność – otrzymywać przyjemność dla kogoś innego. Przepis ten jest absolutnie logiczny, można go zrozumieć rozumem. Tylko trzeba to realizować.

Pytanie: Czy są na to jakieś podobne przykłady w naszym świecie?

Odpowiedź: Niemożliwe jest zobaczenie przykładów, ponieważ w tym celu należy zobaczyć właściwości obdarzania i właściwości otrzymywania. A te właściwości możemy zobaczyć tylko w sobie. To nie jest ukryte.

Ale w procesie rozwoju, ludzie w naszym świecie nie osiągnęli jeszcze takiego stanu, kiedy mają prawdziwą potrzebę do tego, to znaczy, kiedy naprawdę pragną uzyskać wieczną, doskonałą przyjemność poprzez obdarzanie i są na to gotowi. Jest bardzo mało ludzi, którzy chcą się tego nauczyć. Ponieważ trzeba nauczyć się obdarzać, a wtedy pojawi się możliwość otrzymania wielkiej przyjemności.

Z lekcji w języku rosyjskim


W równowadze dwóch linii

каббалист Михаэль ЛайтманW Piśmie jest powiedziane: „Nie dodawajcie niczego do tego, co wam nakazuję, ani niczego z tego nie ujmujcie, aby przestrzegać przykazań Stwórcy, waszego Boga, które wam nakazuję”. (Rabasz, Artykuł 28, „Co oznacza „nie dodawać i nie ujmować” w pracy?”)

„Nie dodawać i nie ujmować” – oznacza postępowanie w równowadze dwóch linii. Nie jest to ilościowa zasada ani zasada siły, czyli nie chodzi o to, żeby nie spieszyć się zbytnio ani nie być leniwym. Chodzi o to, aby zawsze zachowywać równowagę.

Co to znaczy znajdować się w stanie równowagi? Sprzyjać powstaniu środkowej linii, przygotowywać ją tak, aby Stwórca mógł cię naprawić. Jak? Przede wszystkim należy starać się cały czas pozostawać w prawej linii i nie pozwalać lewej linii umocnić się i przejąć nad tobą władzy.

Prawa linia nazywa się „ważnością duchowości”. Duchowość, cel, właściwość obdarzania, Stwórca posiadający właściwość obdarzania (nie chodzi tu o kogoś wielkiego, lecz o siłę obdarzania) – wszystko to powinno być dla mnie ważne. I dopiero kiedy to wszystko naprawdę staje się dla mnie ważne, można przejść do lewej linii.

Prawą linię, czyli ważność duchowości, osiąga się wyłącznie przez wiarę ponad wiedzą, a nie poprzez rozum. W granicach wiedzy można osiągnąć ważność duchowości dopiero po machsomie. To nazywa się pełną, doskonałą wiarą: światłem Chasadim ze świeceniem światła Chochma.

Poniżej machsomu, mamy jakby ten sam stan – gałąź tego samego korzenia wiary – i jakby znajdujemy się w stanie naprawionej wiary i jakby odczuwamy naszymi zmysłami obecność Stwórcy. To „jakby” osiąga się poprzez wysiłek, a szczególnie poprzez nasz wkład w grupę.

Kiedy kończymy tę pracę i osiągamy w pracy w prawej linii, wiarę odpowiednią do naszego stopnia, wtedy przechodzimy do lewej linii i widzimy, że wewnątrz wiedzy nie mamy nic: właściwości nie są naprawione, pojawiają się obce myśli, prawa linia jest pomniejszana. Wtedy właśnie dochodzimy do modlitwy, aby Stwórca nam pomógł.

Jeśli przygotowałem prawą linię, podniosłem znaczenie duchowości, ważności celu i wiarę w to, że wszystko zostało dla mnie przygotowane z góry, a następnie zobaczyłem w lewej linii, że sam znajduję się w stanie całkowicie przeciwnym (nie w doskonałości, a przeciwnie w brakach i niskich pragnieniach), w wyniku tych dwóch linii, powstaje siła modlitwy. I wtedy z góry przychodzi odpowiedź na modlitwę – środkowa linia.

W tej pracy powinniśmy cały czas znajdować się w równowadze między prawą i lewą linią, aby nie doszło do sytuacji w której „mądrość jego przewyższa jego uczynki”. Oznacza to że człowiek nie powinien znaleźć się w stanie, w którym mówi: „Nie jestem w stanie nic zrobić”, „Nie mam siły”, „Wszystko jest w rękach Stwórcy” i „W ogóle, zostawcie mnie w spokoju i nie mówcie, że wszystko zależy ode mnie, bo nic ode mnie nie zależy” i tym podobne.

To oznacza, że lewa linia nie może być silniejsza od prawej, tak że nie mam siły i myślę, że wszystko to jest niemożliwe i tego wszystkiego nie ma. Nie może też dominować prawa linia, kiedy myślę: „Wszystko jest w rękach Niebios i tam wszystko się rozstrzyga. A ja tutaj jestem nikim. Nie ma mnie, jestem pustym miejscem, nic ode mnie nie zależy, zawsze całkowicie pozostaję pod Jego władzą”. To się nazywa klipą prawej linii.

Nie! Obie te linie muszą być zrównoważone! To właśnie zostało nam dane i jesteśmy zobowiązani starać się nie popaść w żaden z tych dwóch rodzajów klipy – prawej ani lewej, lecz zrównoważyć obie linie tak, aby przyczyniały się do powstania środkowej linii.

Z lekcji według artykułu Rabasza,13.08.2026


Zwiększyć prędkość postępu

каббалист Михаэль ЛайтманCały nasz wybór polega na przyspieszeniu postępu. Załóżmy, że ten świat, z prędkością, z jaką porusza się obecnie, powinien osiągnąć Koniec Naprawy za 100 tysięcy lat. W swoich poprzednich inkarnacjach człowiek przeszedł pewną część naturalną drogą, a teraz może świadomienie przejść razem ze światem całą drogę, która pozostała do Ostatecznej Naprawy, na przykład nie w 70 000 lat, lecz w 7-10 lat.

Jak więc mamy się nie spieszyć? Jedyny wybór, jaki mamy, to nacisnąć na gaz albo nie. Człowiekowi wydaje się, że musi zrobić coś niezwykłego, a to po prostu trzeba robić to samo, tylko szybciej.

Szybkość, rytm, tempo – to przyłożenie wewnętrznego wysiłku do tego, czego potrzebuję. Na przykład, żeby jeszcze trochę bardziej połączyć się z przyjacielem, mocniej naciskam na siebie. Jeszcze trochę się pouczyć, mocniej naciskam na siebie. To znaczy wykonywać wszystko to samo, ale z większym zaangażowaniem.

Co mi da, jeśli będę biegał z kąta w kąt? Jaki pożytek będzie oprócz wiatru? Szybkość oznacza wewnętrzny wysiłek, wkładany w każdy szczegół, który powinienem zbadać i wyjaśnić. Tak jak teraz siedzisz dwie i pół godziny na lekcji, tak dołóż wysiłku, by być bardziej skupionym, bardziej skoncentrowanym na lekcji i jej celu, i nic więcej. Aby ta intencja nie znikała, stale ją utrzymuj.

Przed tobą powinny być tylko lekcja i jej cel. I to już nazywa się, że znajdujesz się na właściwej drodze. Jeśli zagłębisz się w tę myśl i boisz się ją utracić, wtedy zwiększasz szybkość postępu.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wspólnie możemy pokonać siły zła, które stoją na drodze do miłości

каббалист Михаэль ЛайтманW naszym świecie cała praca nad poznaniem wielkości Stwórcy, duchowych właściwości, ważności celu – przebiega w grupie. Powinno nam to służyć jako paliwo do naszych postępów w kierunku osiągnięcia ważności obdarzania i miłości. Oczywiście, będziemy czuć, że się zmieniamy, że dzieją się w nas różne postępy, zmiany na lepsze, tzn. skierowana na obdarzanie.

Jednocześnie ujawnia się nam lewa linia: wszelkiego rodzaju rozczarowania, porażki, problemy w odniesieniu do grupy, Stwórcy, nauczyciela, metody– czyli we wszystkim co kojarzy nam się z realizacją celu. I jeżeli rozwiniemy w sobie ważność duchowości, wówczas zobaczymy faraona i wszystkich grzeszników, którzy ujawniają się w lewej linii – od najmniejszych do największych, tak jak Tora ich opisuje:  Bilama, Balaka i wszystkich innych.

Faraon lub wąż jest to ogólna nazwa dla wszystkich grzeszników. Wszystkie te egoistyczne siły ujawniają się w lewej linii. I najważniejsze, co określa charakter tych złych sił, to duma, która zmusza nas do zadawania pytań: „Do czego potrzebna mi jest ta duchowa praca? Kim jest Stwórca, że powinienem ​​Go słuchać? „

Jest to ogromna ludzka pycha, która podnosi się przeciwko Stwórcy i krzyczy: „Ja będę panował!”  W taki właśnie sposób objawia się to człowiekowi. I w jakim stopniu on ją naprawi, wtedy zaczyna uświadamiać sobie wielkość Stwórcy i zaczyna rozumieć, że Stwórca jest wielki przez swoją skromność. Człowiek zaczyna doceniać skromność jako najważniejszą właściwość, bo ona oznacza doskonałość.

Lecz skromność to tylko jeden stopień Biny. A później nad nią powstaje coś jeszcze – obdarzanie oparte na skromności.  Skromność człowieka w odniesieniu do innych przejawia się w jego gotowości służenia im. I wówczas osiągnie on „miłość do bliźniego jak siebie samego” – prawdziwą miłość.

Z  lekcji do artykułu Szamati


Spór między kabalistami

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak może dochodzić do jakiegoś sporu między kabalistami?

Odpowiedź: Kabalista to człowiek, który znajduje się w duchowym świecie i odczuwa duchowość. Pytasz, jak więc mogą odczuwać ją inaczej? Dokładnie tak samo, jak w naszym świecie.

Ilu jest na tym świecie naukowców, którzy spierają się ze sobą! Jeden postrzega rzeczywistość w taki sposób, a drugi w inny. Nie chodzi nawet o to, że postrzegają rzeczywistość inaczej, lecz o to, że różnią się w swoich poglądach na temat praw, według których ta rzeczywistość funkcjonuje. Jest to coś częściowo ukrytego, a częściowo ujawnionego.

Załóżmy, że widzimy jakieś zjawisko. Ty uważasz, że źródło tego zjawiska jest takie a takie, i dlatego przejawia się ono przed nami w taki sposób. Jednak to, co ukazuje się naszym oczom, widzimy tak samo. Ale ani ty, ani ja nie widzimy tego, co znajduje się za tym zjawiskiem.

To są już wyższe stopnie. Całkiem możliwe, że nie chodzi nawet o następny stopień, lecz o coś na dwieście stopni wyżej. Widzimy rzeczywistość, tak jak w naszym świecie, ale przyczyna tego, co widzimy, może znajdować się na dwieście stopni wyżej niż poziom, który osiągnęliśmy. I wtedy zaczynamy rozważać: „Czy jest tak, czy może inaczej?”.

Taki był spór między Baal HaSulamem a Raszaszem. Baal HaSulam napisał o tym trochę pod koniec księgi „Bramy Intencji”. Jednak to, co pisał, stanowi tylko niewielką część tego, co istnieje. Ten spór jest dla nich bardzo zasadniczy, a dla nas, nie aż tak bardzo, ponieważ Raszasz jest rzeczywiście święty. To, co osiągnął, jest dla nas świętymi, boskimi słowami.

Ale to, na co wskazuje jako przyczyny tego, co widzi, znajduje się w rzeczywistości dwieście stopni wyżej. A ponieważ jeszcze tego nie osiągnął, Baal HaSulam się z nim nie zgadzał, gdyż Baal HaSulam osiągnął więcej i pisał z poziomu, który osiągnął. Jego zdaniem, Raszasz nie myli się w tym, co przedstawia mu jako fakt. Fakty są prawdziwe, ale kiedy mówi o przyczynach tego, co się dzieje, w tym się myli.

To jak dwóch fizyków w naszym świecie, których spory są nieskończone, ponieważ dotyczą przyczyny, która jest ukryta, i może znajdować się bardzo wysoko i bardzo daleko. Dlatego również miedzy kabalistami istnieje wiele rozbieżności, różnic zdań.

I jest to sprawiedliwe, ponieważ są oni tylko badaczami. Badają działania Stwórcy i na tyle na ile mogą upodobnić się do tych działań, osiągają je, a na tyle na ile nie mogą się do nich upodobnić – nie osiągają ich. Jednak przyczyny zawsze znajdują się wyższej niż to, co osiągają. Co więcej, również w wyjaśnieniu przyczyn mogą się mylić, ponieważ temu, czego się nie osiągnęło, nie można nadać nazw.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026


Jak przyspieszyć rozwój duchowy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli człowiek wszedł już na drogę obdarzania, jak może przyspieszyć swój rozwój?

Odpowiedź: Polecam dużo czytać. Na początku człowiek nie rozumie, czym są przyjaciele, na czym polega praca, ani czego się od niego wymaga. Czasami ludzie pojmują to dzięki swojej naturze, ale niektórym natura nie sprzyja jednoczeniu się i pracy z innymi ludźmi. Są osoby, które po prostu nie są do tego przystosowane, z natury są raczej obserwatorami i mają skłonność do kontemplacji.

Dlatego na pierwszym etapie trzeba dużo czytać. W naszych czasach proces rozwoju przyspiesza się, ale mimo wszystko w pierwszym roku człowiek powinien, niczym maszynka do mięsa, “przemielić” w sobie różne artykuły i listy Baal HaSulama i Rabasza, przyswajać je i powtarzać, aby wchłonąć jak najwięcej materiału.

Człowiek może zapominać, nie rozumieć i nie zastanawiać się nad tym, na rozmyślanie przyjdzie czas później, ponieważ na początku nie jest do tego zdolny. Powinien po prostu czytać to, co zostało napisane, otwierać siebie i napełniać się wiedzą.

Z czasem zacznie to w nim działać. Dzięki początkowemu dążeniu, już samo czytanie materiału nawiązuje w nim kontakt z otaczającym światłe. Kiedy zdobędzie w tym wystarczające doświadczenie – kilka miesięcy, pół roku, rok – zacznie dobrze pracować.

Dla niektórych, lepszym rozwiązaniem niż samo czytanie, będzie praca w grupie, jednak jedno jest niemożliwe bez drugiego. Warto to różnicować, a proporcja zależy od charakteru człowieka. Zarówno praca dla dobra grupy i nauka powinny pozostawać ze sobą w odpowiedniej proporcji.

A więc rozwój, szczególnie na początku, można znacznie przyspieszyć poprzez intensywne czytanie. Później natomiast należy więcej pracować i zastanawiać się, dlaczego to robię. Na dalszych etapach trzeba coraz więcej pracować dla dobra społeczeństwa, ponieważ wtedy stajemy przed trudnymi pytaniami i problemami, a ich przezwyciężanie pomaga nam postępować naprzód.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 12.08.2026


Naśladować Stwórcę

каббалист Михаэль ЛайтманLudzie nie rozumieją, że praca dla Stwórcy to jest właśnie Kabała. O pracy dla Stwórcy mówi się wszędzie: zarówno ludzie religijni, jak i świeccy wiedzą, że człowiek wierzący zajmuje się pracą dla Stwórcy. Jednak czym ta praca jest, tego nikt nie wie.

Dla większości oznacza ona codzienne przestrzeganie Tory i przykazań, i nic więcej. Nikt nie rozumie, że w rzeczywistości praca dla Stwórcy to w istocie Kabała. Kabała jest uważana za coś zbędnego: „Kabałą zajmują się ludzie, którzy nie potrafią inaczej, którzy mają inne rozumienie, ludzie trochę zepsuci – krótko mówiąc, nienormalni”.

W rzeczywistości prawdziwa praca dla Stwórcy w czystej postaci to właśnie Kabała. Ten, kto pragnie pracować dla Stwórcy, dąży do tego, aby stopniowo zacząć realizować to czego pragnie Stwórca, naśladuje Stwórcę.

Baal HaSulam w księdze „Owoce mądrości” napisał: „Podstawową zasadą, aksjomatem, dla człowieka badającego stworzenie jest naśladowanie działania Stwórcy”. „Badający stworzenie” – to ci, którzy naprawdę chcą zrozumieć stworzenie, nabyć mądrość Kabały, ogólnie mądrość.

Dziełem Stwórcy nazywa się „zarządzanie” lub “naturę stworzenia”. Naśladując Go, stajemy się tymi którzy pracują dla Stwórcy. O tym powiedziano: „Poznaj swojego Stwórcę i służ Mu”. Uczymy się na podstawie Jego działań wobec stworzenia, obserwując jak On nadzoruje wszystko i wszystkim zarządza.

Przejmujemy od Niego cały ten system nadzoru i zarządzania a następnie zaczynamy sami sobą zarządzać zamiast Niego, rozporządzać sobą. Przecież czym On zarządza, jeśli nie nami, naszym pragnieniem? Stworzenie – to my, „coś z niczego”.

W taki sposób, poprzez wszystkie wzloty i upadki, poprzez wszystko, co On czyni, stopniowo uczymy się na podstawie tego, jak Stwórca postępuje z nami, pragnąc zamiast Niego, stać się panami samych siebie. W miarę jak stajemy się do tego zdolni, nabywamy ekran i rzeczywiście stajemy się tacy. Na tym właśnie polega kwestia pracy dla Stwórcy. Nic więcej nie istnieje, a ten, kto myśli, że istnieje coś jeszcze, po prostu tego nie rozumie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 12.08.2026


Dusza – szczególny zmysł percepcji

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czym jest dusza?

Odpowiedź: Duszą nazywa się duchowy organ, za pomocą którego odczuwamy coś poza nami. Jeśli człowiek ją stworzył, oznacza to, że odczuwa wyższą przestrzeń znajdującą się poza nim.

Pytanie: Jeśli na razie nie mamy duszy, dlaczego mówimy: „Boli mnie dusza…”?

Odpowiedź: W takim razie należy udać się do lekarza. Żaden człowiek nie ma duszy, z wyjątkiem tych, którzy świadomie pracowali nad tym, aby ją odnaleźć, zdobyć, stworzyć w sobie.

Dusza to pragnienie obdarzania, możliwość odczuwania świata poza sobą, szczególny zmysł. Ten nabyty organ zmysłu pozwala odczuwać drugiego człowieka, nawet jeśli on sam nie posiada takiego organu odczuwania.

Z lekcji w języku rosyjskim


Jak zasłużyć na otrzymanie pierwszego ekranu?

каббалист Михаэль ЛайтманNa jakie przyjemności człowiek powinien prosić o ekran, aby nabyć go jako pierwszy stopień? Nie można istnieć bez pragnienia, przyjemności, dążenia do przyjemności. O co więc prosić by nabyć ekran?

Przyjemności duchowe są ukryte, a materialne są jawne. Dlatego, jeśli ponad wszystkimi materialnymi przyjemnościami człowiek prosi o ekran, aby mimo wszystko w jakiś sposób upodobnić się do Stwórcy, dążyć do Niego, zjednoczyć się z Nim, oznacza to, że osiąga pierwszy duchowy stopień.

To znaczy, osiąga stan, w którym z jednej strony nie odczuwa żadnych przyjemności w tym świecie, nic go nie pociąga poza Stwórcą. Odczuwa rozpacz, ponieważ w tym świecie nie ma niczego, co mogłoby go napełnić. Nie ma czym nakarmić swojej duszy („nefesz” – to otrzymujące kelim człowieka), nie ma z czego czerpać przyjemności. Bez tego nie może istnieć, jest całkowicie unieruchomiony, pozbawiony sił.

Z drugiej strony, musi istnieć w nim przyciąganie do czegoś, bo inaczej, o co miałby prosić o ekran i naprawę? Dlatego musi być w nim bardzo silne dążenie do Stwórcy. Jeśli człowiek w pełni osiągnie te dwa warunki, zgodnie z tym, co w nim istnieje, wtedy otrzymuje z góry pierwszy ekran.

Z jednej strony myśli: „lepsza śmierć, niż takie życie, na tym świecie nie mam niczego, nie jest mi on potrzebny, jestem chory z miłości do duchowości”. Z drugiej strony człowiek musi mieć pewność, że może zmusić Stwórcę aby obdarzył go ekranem.

Wszystko to stopniowo się w nim gromadzi. Kiedy człowiek i jego działania w odniesieniu do Stwórcy spotykają się w jednym punkcie, zasługuje na otrzymania pierwszego ekranu. Wtedy odczuwa obecność Stwórcy, a jego pierwsze duchowe pragnienie łączy się z ekranem i staje się zarodkiem („ubar”).

To właśnie jest dar, o który człowiek powinien prosić Stwórcę. Tych rzeczy nie można przekazać słowami, można je przekazać tylko komuś, kto jest na to gotowy, wtedy Stwórca pozwala mu prosić.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.08.2026