Artykuły z kategorii

To, co człowiek otrzymuje, tego jest godny

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Zawsze zaczynamy pracę od „lo liszma” (dla otrzymywania), a dopiero potem zostaje nam dana właściwość „liszma” (dla obdarzania). W tym momencie oskarżyciel mówi: „Dlaczego daje się im te wzniosłe stany, skoro nie pracowali na nie i nawet się ich nie spodziewali?”. Na czym polega przewrotność tego oskarżenia?

Odpowiedź: Oskarżyciel nie ma racji, twierdząc, że nie można osiągnąć właściwego stanu, jeśli nie przeszło się przez niewłaściwy. Uważa on: jak to możliwe, że ktoś otrzymuje stan sprawiedliwego, jeśli wcześniej nie był grzesznikiem i nie zasłużył na tę sprawiedliwość?

Pytanie: Okazuje się, że oskarżyciel wprowadza nas w błąd, twierdząc, że na to nie zapracowaliśmy?

Odpowiedź: Tak. W rzeczywistości to, co człowiek otrzymuje, jest tym, na co zasługuje.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


„Silną ręką i srogim gniewem”

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu „Silną ręką i srogim gniewem” („Szamati” nr 70): Ten kto naprawdę chce przyjść, aby pracować dla Stwórcy, aby połączyć się z Nim przez podobieństwo właściwości, by wejść do Pałacu Stwórcy, nie otrzymuje takiej możliwości od razu. Najpierw jest sprawdzany, bo być może ma jeszcze inne pragnienia poza pragnieniem połączenia się ze Stwórcą.

Dlatego stawiane są przed nim przeszkody, dawane są mu obce myśli i wysyłani są do niego ludzie z zewnątrz, aby przeszkodzić, odciągnąć i nakłonić, by porzucił swoją drogę i żył, jak wszyscy inni.

Jeśli jednak człowiek pokonuje wszystkie przeszkody, które pojawiają się na jego drodze, przebija się przez nie, i nie można go zatrzymać ani sprowadzić z drogi zwykłymi przeszkodami, to Stwórca wysyła mu całe armie nieczystych sił, które odpychają człowieka, nie od czegoś, ale od połączenia ze Stwórcą. I to nazywa się – silną ręką Stwórca odpycha go.

Wymaga to dużo czasu, zanim człowiek zrozumie, że wszystko, co odczuwa, pochodzi od Stwórcy i tylko po to dzieje się, aby naprowadzić go na właściwy cel. Nie ma żadnego działania, sytuacji, przypadku, który nie prowadziłby go do celu, czyli do połączenia ze Stwórcą. Człowiek nie może w żaden sposób wpływać na to, wszystko dzieje się zgodnie z zapisem w genach informacyjnych (reszimot). Jedynie siła i sposób, w jaki się odkrywają te reszimot zależą od tego, jak człowiek odpracował poprzednie reszimot.

Ale wszystko następuje zgodnie z programem, według którego człowiek musi odkryć w sobie silne pragnienie do połączenia – odpowiadające duchowemu pragnieniu, czyli stałe, maksymalnie silne i skierowane wyłącznie na jeden cel. W duchowości nie istnieje nic „na trochę”, ale tylko na maksimum, dlatego i pragnienie człowieka powinno być niezłomne.

Dlatego Stwórca manifestuje swoją silną, władczą rękę, stawiając człowieka przed trudnymi pytaniami, problemami, jak się tylko da dezorientuje go, po to aby człowiek wzmocnił się pokonując wszystkie te przeszkody. Musi przeanalizować wszystkie swoje kierunki i zostawić tylko jeden, i umocnić się tak, by już nic nie mogło go zepchnąć z drogi.

W tym celu Stwórca posyła mu coraz trudniejsze próby, jak w przypowieści o człowieku wspinającym się na górę do pałacu Króla gdzie na swojej drodze spotyka coraz bardziej srogich strażników. A wszystko to po, by w człowieku pozostało tylko jedno silne pragnienie, by dosłownie eksplodował dążeniem przebicia się do duchowego świata, czyli osiągnięcia obdarzania, anulowania siebie, i wyjścia poza własne granice.

Podobne jest to do porodu, w którym działają dwie siły: siła wypychająca od wewnątrz i siła, która blokuje wyjście od zewnątrz. To napięcie między tymi siłami narasta, aż osiągnie wystarczający stan, w którym możliwe jest otwarcie drzwi i następuje przebicie. Wtedy nowo narodzone dziecko wychodzi na zewnątrz.

Te dwie siły wzajemnie przeciwstawiają się sobie: siła Stwórcy i siła stworzenia, i w rezultacie doprowadzają do napięcia, które jest wystarczające do przełomu. Jak powiedziano: „W tym samym miejscu, w tym samym czasie, w tej samej kobiecie – powstaje taka koncentracja napięcia, która prowadzi do realizacji.

Z przygotowania do lekcji


Ty naprawiasz całe stworzenie!

каббалист Михаэль Лайтман Wydaje nam się, że naprawiamy tylko własną duszę. Ale w rzeczywistości dusza każdego człowieka rozciąga się pomiędzy wszystkimi duszami. Dlatego, kiedy naprawiam swoją niewielką część, przez to naprawiam włączenie swojej cząstki we wszystkich duszach.

Dlatego nie można powiedzieć, że człowiek naprawia tylko jedną własną duszę. Naprawia całe stworzenie, tylko w bardzo małym stopniu, włączone w to stworzenie. A potem dodaje jeszcze kolejne naprawy i następne, a w międzyczasie inni ludzie też naprawiają siebie i swoje włączenie w tego człowieka.

O tym jest powiedziane: „Niech człowiek pomoże bliźniemu” – ja naprawiam siebie w nim, a on naprawia siebie we mnie, i tak wszyscy naprawiamy wszystkich i stajemy się jak jeden człowiek z jednym sercem.

W każdego człowieka włączone jest 600 000 dusz, które same w sobie również dzielą się na 600 000, a te dzielą się na kolejne 600 000 i tak dalej. Okazuje się, że każdy z nas jest jak Adam Riszon, i gdy wszyscy jednoczymy się razem, to też stajemy się jak jedna dusza Adama Riszon. Tutaj nie liczy się ilość, ale głębia poczucia jedności.

Z lekcji na temat „Jednoczymy się w jedną duszę”