Artykuły z kategorii

Wojna ze złym początkiem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy, że wyruszam na wojnę ze złym początkiem?

Odpowiedź: Chcesz walczyć ze wszystkimi myślami i pragnieniami, które są przeciwko zjednoczeniu, przeciwko wzniesieniu się do Stwórcy, chcesz je wymazać, nie słuchać ich.

Pytanie: Nasza praca jest regularna, według harmonogramu: lekcja, spotkanie na Zoomie, rozpowszechnianie. Co można do tego dodać, aby naprawdę zamieniło się to w walkę ze złym początkiem?

Odpowiedź: To zależy od twoich myśli, od twojego celu – czy będziesz coś robić, czy nie. Jeśli tak, to w jakim celu i w jaki sposób zostanie to wyrażone. Dlatego wojna ze złym początkiem w nas nie kończy się. Stwórca czeka, aż się o tym przekonamy.

Dopiero wtedy będziemy mogli naprawdę Go prosić, by nas wyciągnął, uwolnił spod władzy złego początku nad nami.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie”, 18.06.2025


Dlaczego nie można uzyskać współczucia Stwórcy?

каббалист Михаэль Лайтман Im wyżej wznosimy się do celu stworzenia, tym większy i bardziej agresywny staje się dla nas odkrywający egoizm. Jak powiedziano: „Im wyżej jest człowiek, tym większy jest jego egoizm”. Naprawiamy to egoistyczne pragnienie i w ten sposób wznosimy się. Możemy wspiąć się jedynie na górę rozbitych pragnień, które otrzymaliśmy z grzechu Drzewa Poznania, czyli po rozbiciu systemu Adama Riszona. Stwórca celowo rozbił ten system, aby dać nam materiał do pracy i do naprawy.

A jeśli upadek się nie kończy, a tylko nasila, oznacza to, że nie naprawiłem go wystarczająco. Musimy jeszcze bardziej włączać się w dziesiątkę razem z tym upadkiem i spróbować podnieść się z tego upadku, ze wspólną pomocą.

Tak następuje postęp: upadek, a potem wzniesienie na tę samą wysokość, potem jeszcze głębszy upadek, jeszcze wyższe wzniesienie – aż przejdziemy przez najgłębszy upadek a następnie wzniesienie na maksymalną wysokość, do ostatecznego naprawionego stanu.

Dlatego musimy coraz bardziej wzmacniać się w grupie, aby móc wspinać się po stopniach wznoszenia i jak najmniej pozostawać w upadkach. A jeśli zrobiłem wszystko, co możliwe, a jednak nie mogę wydostać się z upadku, to oznacza, że Stwórca pokazuje, że brakuje mi modlitwy.

Istnieją dwa warunki dla wzniesienia:

1. Połączenie z grupą
2. Pomoc z góry.

Aby otrzymać pomoc z góry, trzeba wznieść z upadku do góry, modlitwę MA”N, i otrzymać pomoc z góry, MA”D. Wtedy będę miał siłę, aby się podnieść. Wszystko to trzeba realizować w grupie. A jeśli człowiek nie jest w grupie i nie może wznieść MA”N razem z przyjaciółmi, to nie otrzyma pomocy z góry, MA”D, i nie będzie mógł się podnieść. Wówczas po prostu wypada z tej trajektorii i powraca do starego stanu. Nie wznosi się na wyższy stopień bez połączenia z grupą.

Dlatego pozostaje w swoim egoizmie i roztrząsa wszystko w sobie, przeklinając nauczyciela, grupę i Stwórcę. Ale mógłby dokonać właściwych obliczeń, aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, że musi pracować nad swoim egoizmem każdego dnia.

Dla wzniesienia potrzebna jest specjalna winda: połączenie z grupą i zwracanie się do Stwórcy. Wchodzę do windy, czyli wchodzę do grupy i zwracam się do Stwórcy, a On podnosi nie tylko mnie, ale wszystkich nas razem.

Kabała wyjaśnia nam prawa natury. Niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie, nie można ich zmienić. Jeśli chcesz rozwijać się, to je studiuj i wypełniaj. A jeśli nie będziemy studiować praw natury, aby je wypełniać, to nic nam nie pomoże. Stwórca nic w nich nie zmieni. Nie uda nam się wzbudzić w Nim współczucia i poprosić Go, aby zmienił prawa natury. To się nigdy nie zdarzyło i nie zdarzy. Przecież Stwórca sam jest naturą.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 10


Żołnierze armii Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Naród Izraela przeżywa dzisiaj bardzo ciężkie czasy. Ale z drugiej strony może to doprowadzić do bardzo dobrych zmian, jak napisano w proroctwach: „To godzina udręki dla Jakuba – i w niej jest jego wybawienie”. To znaczy, że właśnie z samych złych stanów możemy wstać, podnieść się, wzrosnąć, wzmocnić się i odnieść sukces.

Przecież rozumiemy, że nie mamy żadnego wyjścia – jesteśmy zobowiązani podnieść się i odnieść sukces, a Stwórca będzie z nami. Wielu już uświadamia sobie, że musimy naprawić siebie, naprawić siłę rozbicia między nami. Mam nadzieję, że ta świadomość zła pomoże nam się podnieść i odbudować siebie.

Nie czuję, że jesteśmy beznadziejni. Naszą bronią jest zjednoczenie, i jeszcze go nie użyliśmy. Jeśli, w desperacji podniesiemy go, i zaczniemy używać siły naszego zjednoczenia, to nikt nie będzie w stanie nam się oprzeć. Będziemy projektować tę siłę zjednoczenia na cały świat, a cały świat będzie nas słuchał.

Nie należy opuszczać rąk, jeszcze nawet nie zaczęliśmy tej wojny. Musimy iść naprzód i starać się osiągnąć sukces, nie mamy innego wyjścia. A Stwórca i tak nas do tego zmusi, w dobry czy zły sposób.

Jest to wojna z naszym egoizmem. Nie możemy odmówić walki, ponieważ nie walczymy za siebie ani za swoje życie, ale dla Stwórcy. Jesteśmy żołnierzami armii Stwórcy, i Stwórca zwycięża, siła obdarzania musi zwyciężyć! Tak będzie.

Siła obdarzania jest siłą Stwórcy. Jeśli obłóczymy się w tę siłę obdarzania, to zwyciężymy. Należy cały czas pamiętać, że nasz sukces zależy tylko od naszego wewnętrznego zjednoczenia, od jedności serc. Siła połączenia – to nasza główna broń.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Miłość jako prawo natury

каббалист Михаэль ЛайтманKochaj bliźniego swego jak siebie samego” – rabin Akiwa powiedział, że to wielka zasada Tory.

Należy zrozumieć, że „wielka zasada Tory” jest podstawowym prawem natury, obejmującym cały wszechświat. Przy prawidłowej interpretacji zobaczymy, że wszystko istnieje wyłącznie dzięki temu prawu, miłości do bliźniego, jak do siebie samego.

Wzajemne połączenie między jakimikolwiek elementami, jest możliwe jedynie, dzięki szczególnej sile, która umożliwia, a nawet zobowiązuje różne, nawet przeciwstawne części – czy to cząstki, pola, elementy żywych komórek czy ludzi – do jedności. Ta zewnętrzna siła – zamysł stworzenia – oddziałuje na nie, zmusza je do połączenia, w wyniku czego części nie oddalają się od siebie, lecz stopniowo zbliżają, wspólnie tworząc coraz bardziej złożone systemy nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej, ludzkiej, a następnie duchowej natury.

Wszystko to razem stanowi zasadę Tory: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. „Tora” jest istotą systemu istniejącego między Stwórcą a stworzeniem. A jego prawem jest miłość do bliźniego jak do siebie samego.

„Bliźni” to ten, kto jest zupełnie przeciwny do mnie, podobnie, jak my jesteśmy przeciwni Stwórcy. A mimo to prawo miłości działa w systemie, zobowiązując nas do budowania więzi ze sobą nawzajem, ponieważ nie możemy istnieć oddzielnie – na żadnym poziomie.

To prawo stopniowej integracji realizuje się bez udziału stworzenia – poprzez procesy ewolucyjne w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze, a także na analogicznych poziomach ludzkiej natury. Na tych etapach, uniwersalne prawo wszystko określa, narzuca, a stworzenie znajduje się pod „presją” rozwoju.

Jednak na wyższym poziomie ludzkiej natury, stworzenie zaczyna przejmować odpowiedzialność na siebie, świadomie uczestniczyć w realizacji tego prawa. Odkrywa, że zasada miłości wobec kogoś innego, a nawet przeciwnego, jest prawem życia.

Przecież bez związku między stworzeniem i Stwórcą nic by nie istniało. Uświadamiając sobie znaczenie wzajemnego połączenia, określanego jako „miłość do bliźniego”, stworzenie zaczyna je realizować z własnej woli, chociaż początkowo odkrywa, że wszystkie pozostałe części są do niego niepodobne, obce, wręcz przeciwstawne.

Generalnie cała nasza praca polega na realizacji tego prawa. Ale najpierw trzeba się go nauczyć, zrozumieć, jak działa w stworzeniu. W końcu cały rozwój, począwszy od Wielkiego Wybuchu, chociaż może nam się wydawać procesem rozpadu, oddzielenia, w rzeczywistości jest stopniowym łączeniem wszystkich części stworzenia – dopóki materia nie uświadomi sobie podstawowego prawa natury i nie wypełni go z własnej woli.

W ten sposób stworzenie zespala się ze Stwórcą, a następnie wspólnie osiągają fundamentalną zasadę: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Z lekcji według artykułu „Miłość do Stwórcy i stworzenia”


Droga do odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy czytamy Księgę Zohar, staramy się stworzyć wspólną przestrzeń, pragnąc połączyć w niej wszystkie nasze punkty w sercu – to oznacza, że „uczymy się Tory”. Bez takiej intencji nie ma studiowania Tory. Punkt w sercu – to „Izrael”, Izrael-El, dążenie do Stwórcy. Za pomocą studiowania pragniemy osiągnąć Torę – Światło, które nas naprawia. Wtedy w połączeniu między nami odkrywamy Stwórcę.

W połączeniu między nami i odpowiednio w odkryciu Stwórcy, jest 125 stopni lub 5 światów, 5 świateł NARANCHAJ. Całkowity brak połączenia, od którego zaczynamy nasze starania, aby się połączyć, nazywają się „tym światem”. Ostateczny punkt jedności między nami nazywa się „Światem Nieskończoności”.

Tak odkrywa się cały system wspólnej Duszy, zwany Adam Riszon, Szchina lub Malchut Nieskończoności. Forma tego duchowego naczynia (kli) nazywa się „Stwórcą” (Kadosz Baruch Chu) – właściwość obdarzania i miłości, którą odkrywamy.

Wszystko znajduje się wewnątrz tego systemu. Cała nauka Kabały mówi tylko o tym, jak odkryć Stwórcę, zgodnie z prawem podobieństwa właściwości, jak powiedziano: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”. Łącząc się razem, tworzymy w połączeniu między nami system, podobny do wyższej siły obdarzania.

Ten obraz powinien być cały czas przed naszymi oczami podczas czytania Księgi Zohar. Muszę stale sprawdzać, gdzie jestem na tej drabinie połączenia między nami, o czym teraz mówi Zohar, czy chcę połączyć się z innymi, czy się temu sprzeciwiam, co mi przeszkadza.

Cały czas myślę tylko o tym: jak ja (Izrael) połączony z innymi, siłą, która nas jednoczy (Torą), w naszym prawidłowym połączeniu, odkrywam pierwotną właściwość obdarzania (Stwórcę).

Z lekcji według Księgi Zohar


Szybkie przemyślenia dotyczące „Szamati” – Odnośnie granatu

каббалист Михаэль Лайтман Granat (rimon) pochodzi – od słowa „wywyższenie” (romemut). Jak bardzo wywyższam w swoich oczach właściwość obdarzania, tak bardzo mogę podnieść się – nad wszystkimi swoimi osobistymi kalkulacjami.

Skąd mogę wziąć tę wielkość właściwości obdarzania? Tylko jeśli poddam się wpływowi otoczenia, to podziała na mnie zewnętrzna siła od wszystkich przyjaciół, która „wypierze mi mózg”, przeniknie w moje serce i co najważniejsze, sprawi że poczuję właściwość obdarzania jako najważniejszą.

Jesteśmy w oceanie światła, lecz go nie czujemy, dlatego że lekceważymy je. Jak możemy nabyć jego znaczenie – a następnie poczuć je? W każdym zawodzie najważniejsze jest bycie wrażliwym na najdrobniejsze szczegóły, których inni, nie będąc profesjonalistami, nie czują lub nie rozumieją.

Jeśli natomiast jestem krawcem, to patrząc na dowolny element garderoby jestem w stanie powiedzieć o nim wszystko – kto i jak go uszył, i w jaki sposób. Ale jeśli nie jestem krawcem, to dla mnie jest to tylko szmatka.

Teraz przebywamy w morzu światła, ale nie jesteśmy w stanie, „uchwycić” go, odkryć, zobaczyć, bo nie ma w nim nic, ważnego dla nas. Dlaczego? To światło jest właściwością obdarzania, nie czuję w nim żadnego znaczenia, jest to najbardziej oddalona rzecz ode mnie, jaka tylko może być. Ja nie chcę go i nie będę chciał.

Tylko jeśli pojawi się zewnętrzna siła, „przemyje” mój umysł i serce, zmusi mnie do myślenia, że tego właśnie mi brakuje i będzie na mnie cały czas wpływać, to w końcu powiem: „Chcę tego!” – I odkryję to. Oznacza to, że zbudowałem naczynie dla właściwości obdarzania, zwanej „ważnością”, a następnie odkrywam je – i to nazywa się „światłem”.

Stąd widzimy, jak ważne jest podawanie prawidłowych definicji i prawidłowej interpretacji słów, które po prostu tak wymawiamy. W duchowości jest to sekret sukcesu.

Z lekcji 6 kongresu w Toronto


Tajemna siła Tory

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można powiedzieć, że wielcy kabaliści, którzy stworzyli połączenie między Stwórcą i stworzeniem i napisali dla nas księgi, stworzyli metodę zwaną Torą?

Odpowiedź: Ci wielcy kabaliści napisali dla nas księgi. Ale w rzeczywistości nie są to księgi, a odkrycie związku między nimi i Stwórcą. Dali nam możliwość uchwycenia się za to połączenie poprzez litery i słowa, zapisane na kawałkach papieru, i w taki sposób możemy uczestniczyć w tym połączeniu.

W końcu czym jest książka i zapisane w niej słowa? Nie wiem, co to jest. Jestem jak dziecko które coś dotyka. A kabaliści sprawili, że kiedy dotykam książki, chcąc być z nimi połączony za jej pośrednictwem, już używam tej siły, którą stworzyli poprzez połączenie między sobą.

Prawdą jest, że w ten sposób, stworzyli Torę. W rzeczywistości Tora została dana dla naprawy egoizmu właśnie przez tych kabalistów i szczególne dusze, które przygotowały dla nas taką możliwość – połączenie między nimi. Gdyby nie działali, sami nie bylibyśmy w stanie osiągnąć naprawy, połączenia między nami, przebudzenia światła, które przywraca do Źródła.

W końcu działa proste prawo fizyczne: jeśli masz właściwość obdarzania, świeci ci światło, jeśli nie masz właściwości obdarzania, nie ma w tobie światła. Dlatego należy zrozumieć, że bez odkrycia nauki Kabały w księgach, bez jej studiowania, człowiek nie może przebudzić światła przywracającego do Źródła.

Może nawiązać połączenie z innymi ludźmi, chcąc zbudować swój piękny świat, ale nie otrzyma siły światła, siły naprawy. Jest zobowiązany być połączony z systemem, który wykorzystuje prawdziwe księgi, grupę, zrozumienie, połączenie zgodnie z zaleceniami kabalistów. Inaczej nie można osiągnąć naprawy.


Szybkie przemyślenia dotyczące „Szamati” – Raduj się w trwodze

каббалист Михаэль Лайтман W rzeczywistości wyższe światło, Stwórca, odkrywa się w trwodze. Zmniejszam swoje pragnienie otrzymywania przyjemności i boję się, że odkryje się światło – i nie będę w stanie powstrzymać tego pragnienia, będę chciał otrzymać światło.

Dlatego, próbując się powstrzymać, z jednej strony czuję swoje pragnienie, a z drugiej – odczuwam ekran i jestem w napięciu między nimi – to nazywa się trwoga. W stopniu, w jakim mogę się powstrzymać, wzmacniam siłę swojego naczynia – i światło może się odkryć.

Z 6 lekcji kongresu w Toronto


Energia wyższego światła

каббалист Михаэль Лайтман Wiedz, że zanim zostały stworzone istoty i stworzenia, proste wyższe światło wypełniało całą rzeczywistość.

To znaczy światło, rozprzestrzeniające się z istoty Stwórcy. Wiedz, że wszystkie nazwy i opisy używane w nauce Kabały nie odnoszą się do istoty Stwórcy, lecz jedynie do światła, które od Niego emanuje. (Baal HaSulam, Nauka Dziesięciu Sefirot. Część 1. „Skrócenie i linia” Rozdz. 1)

Stwórca jest źródłem wszystkiego, co istnieje. A to, co z Niego emanuje, nazywa się światłem. Nie chodzi tu o nasze fizyczne światło, lecz o emanację, która wypływa od Stwórcy. Kiedy człowiek zaczyna odczuwać wpływ tego światła na sobie, to poprzez swoje działanie, światło stopniowo przemienia go w podobieństwo do Stwórcy. To znaczy, że światło niesie w sobie szczególną energię, szczególną właściwość, a ten, na kogo ono wpływa, nabiera swego rodzaju podobieństwa do Stwórcy.

Wyraża się to we właściwościach człowieka, który nagle zaczyna odczuwać: jak się zmienia, jak wyobraża sobie otaczającą przestrzeń, nasz świat, wyższy świat itd. Są to właściwości obdarzania i miłości, które człowiek otrzymuje pod wpływem wyższego światła.

Pytanie: Czy to oznacza, że stopniowo zaczyna wszystkich kochać?

Odpowiedź: Tak. Zaczyna odczuwać absolutnie cały wszechświat wokół siebie i czuje, że należy do niego, ponieważ wszystko to tworzy jedynie światło. Człowiek, który poznaje wyższe światło, odkrywa wszystko jak jedno, spójne dzieło światła. Jego miłość jest skierowana przede wszystkim do źródła światła, do Stwórcy.

Pytanie: Czy to znaczy, że kiedy człowiek studiuje TES, to ostatecznie rozwinie w sobie właściwość miłości do Stwórcy?

Odpowiedź: Możliwe. Tak powinno się stać, ale nie od razu.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”


Podwójna ochrona

каббалист Михаэль Лайтман Artykuł „Pomoc, jaką Tora zapewnia w pracy” z księgi „Szamati”: Mędrcy powiedzieli: „Przykazanie ratuje i chroni, wtedy gdy się je wykonuje, a Tora ratuje i chroni zarówno wtedy, gdy się nią zajmujemy, jak i wtedy gdy się nią nie zamujemy”.

Znajdujemy się w wyższym świetle, w którym nie zachodzą absolutnie żadne zmiany – a wszystkie zmiany zachodzą jedynie w nas. To, jak bardzo człowiek zdoła za pomocą różnych środków obudzić siebie w kierunku wyższego światła – decyduje właśnie o całym jego postępie.

To znaczy, że postęp jest możliwy dzięki środowisku. Jeśli człowiek może poczuć to, co czuje przyjaciel, to może cały czas odczuwać dobro. Jak powiedziano: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego – to jest wielka zasada Tory”, ponieważ z pomocą tego poznaje się Torę, czyli wyższe światło. Wówczas nie ważne, czy sam wykonuje jakieś działania, czy nie – to światło będzie go oświetlać i wspierać.

Istnieją dwa stany człowieka w odniesieniu do światła: 1) Tora i 2) Przykazanie.

Tora to stan, który człowiek ogólnie osiąga w danym momencie, w odniesieniu do całego systemu dusz, otrzymując przez nie światło. Przykazanie oznacza, że człowiek zajmuje się naprawą swojego osobistego stanu, analizuje go i prosi o światło, które zamieni jego pragnienie egoistyczne na pragnienie obdarzające. Z kombinacji tych dwóch stanów uzyskuje się cztery możliwości, gdy człowiek wypełnia lub nie wypełnia „przykazania” i zajmuje się lub nie zajmuje się Torą.

Możliwe, że człowiek nie wypełnia teraz „przykazania” – to znaczy, że nie jest w stanie otrzymać swojego osobistego światła: nie znajduje się w inspiracji, we wzniesieniu, nie dąży do naprawy, do Stwórcy. Ale świeci mu ogólne świecenie, które nazywa się Tora, i wtedy jest oczywiście ważniejsze niż „przykazanie”, które teraz dla niego nie świeci.

A może być odwrotnie, że człowiek teraz „wypełnia przykazanie” – pracuje ze swoim osobistym światłem. Wówczas nie ma znaczenia, czy ma światło Tory, czy nie – przykazanie świeci mu tak mocno, napełniając go całkowicie. To znaczy, że człowiek ma dwa filary – albo Torę, albo przykazanie. Jeśli nie ma ani Tory, ani przykazania, żadne z tych dwóch świateł nie świeci człowiekowi, to całkowicie odrywa się od uczucia duchowości.

W czasie kiedy nie ma „przykazania”, ale jest trochę światła, które nazywa się Torą, człowiek uważa się za grzesznika. Kiedy pojawia się w nim jego własne pragnienie osiągnięcia naprawy, czyli „wypełnia przykazanie”, usprawiedliwia Stwórcę nawet za złe stany i naprawia je – i wtedy nazywa się sprawiedliwym.

Z tego należy zrozumieć najbardziej podstawową zasadę nauki Kabały: wszystko ocenia się tylko w odniesieniu do samego człowieka, w odniesieniu do stworzenia – a światło znajduje się w absolutnym spokoju. Ponieważ jesteśmy włączeni w ogólny system, to otrzymujemy od niego ogólne świecenie, dzięki naszemu biernemu podłączeniu się do innych. To ogólne świecenie nazywa się Torą.

A także jest osobiste światło – dzięki temu, że aktywnie łączę się z systemem i wymieniam się z nim wewnętrznymi stanami i naprawami, co nazywa się przykazaniem. Dzięki tym dwóm procesom, w których człowiek cały czas stara się uczestniczyć, postępuje w duchowości – i dlatego nazywa się to pomocą, wsparciem, które zapewnia Tora (światło) w pracy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”