Symbioza prawej i lewej linii

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Powiedział Pan, że nie u wszystkich występuje lewa linia. Co daje posiadanie jej lub jej brak?

Odpowiedź: W zasadzie w każdym istnieje dusza, składającą się z dwóch części: właściwości obdarzania (prawa linia) i właściwości otrzymywania (lewa linia). Ale trzeciej linii w jawnej formie może nie być. Trzecia linia zestawia obie linie, czyli dwie przeciwstawne właściwości w człowieku i daje wynik. Buduje z niego obraz „człowieka” w człowieku.

Są dusze, w których to wyraźnie występuje, i są dusze, w których niewyraźnie. Podobnie jak organy w naszym ciele – są ważniejsze i mniej ważne. Są takie, które rozwijają się wewnątrzmacicznie w określonym porządku szybciej niż inne, a są takie, że nawet jakby pojawia się jakiś ogonek lub inne narządy szczątkowe. Czyli człowiek w swoim wewnątrzmacicznym rozwoju przechodzi jednocześnie wewnętrzną ewolucję. Tak więc gdy w człowieku rozwijają się organy, każdy z nich jest ważny sam w sobie. I choć są ważniejsze i mniej ważne, ale ostatecznie są jednym systemem.

W świecie duchowym nie ma ważniejszych i mniej ważnych, ponieważ jeśli z punktu widzenia podobieństwa do Stwórcy brakuje ci jakiejś komórki w ciele, to znaczy, że nie jesteś podobny do Niego. Zgodnie z tą zasadą w duchowości nie ma drobiazgów, ponieważ duchowość to doskonałość. Jeśli brakuje jakiegoś punktu, to jest to już niedoskonałość.

Dlatego musimy zrozumieć, jak ważny jest każdy człowiek na świecie. Każda rzecz we wszechświecie ma swoje precyzyjne przeznaczenie i zakazane jest niszczenie jej. Wszystko, co jest dane przez naturę, musi istnieć.

Komentarz: Powiedział Pan, że Stwórca – to prawa linia, że środkowa linia nie istnieje.

Odpowiedź: Tak, ale kiedy właściwość obdarzania musi być w nas zaadaptowana, to nie może być przyjęta tylko w prawej linii. A gdzie jest właściwość otrzymywania?

Prawa linia – to tylko właściwość obdarzania, dlatego konieczna jest lewa linia. Lewa linia – to tylko otrzymywanie. Ona może być tylko przeciwieństwem Stwórcy. Wówczas powstaje środkowa linia, która zaczyna działać na podstawie tej symbiozy, tego połączenia, wzajemnego przenikania dwóch linii przy rozbiciu, przy naprawie, przez wzajemne włączenie się ich w siebie.

Pytanie: Czyli ważne jest dążenie: nie zostawiać lewej linii, dążyć do prawej linii?

Odpowiedź: Tak. Jeśli weźmiesz lewą linię i pójdziesz z nią do prawej, to otrzymasz środkową.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Lewa linia”


Nagroda za oddanie

каббалист Михаэль ЛайтманZ artykułu Rabasza „Odkrycie ukrycia”: Ukrycie oznacza, że ​​człowiek chciałby zobaczyć i zrozumieć, ale nie widzi i nie rozumie. Wtedy okazuje się, że coś jest przed nim ukryte, i stopień ukrycia mierzy się jego potrzebą do odkrycia. Jeśli człowiekowi nie jest potrzebna zupełnie ta wiedza, to nie można powiedzieć, że cierpi z powodu ukrycia.

Na przykład, jeśli człowiek musi pracować w jakimś miejscu przez pół godziny dziennie, a zapłatę otrzyma dopiero pod koniec miesiąca, to jest zmuszony wierzyć, że mu zapłacą, chociaż sam, ani razu nie widział, żeby komuś płacili. Jeśli pracuje dłużej niż pół godziny, to chce mieć pewność, że otrzyma wynagrodzenie na czas. A jeśli chce pracować dzień i noc, to oczywiście odczuwa ogromne ukrycie, bo ma wielką potrzebę dowiedzenia się, czy otrzyma obiecane wynagrodzenie.

A ponieważ wyższe zarządzanie jest wyższe od naszego rozumu, to każdy cierpi z powodu tego ukrycia. Ale ci ludzie, którzy chcą pracować dla Stwórcy, czują największe ukrycie, ponieważ bardziej potrzebują wiedzy, bo ciało za każdym razem pyta: „Po co ci ta praca?” I jest tylko jedna odpowiedź: uderzyć egoizm w zęby.

Należy zgodzić się z tym, że nie widzimy wynagrodzenia z góry. Wręcz przeciwnie, na miarę postępu zobaczymy odwrotne obrazy: że nagrody nie ma i nigdy nie będzie. Wszystko po to, by wznieść się ponad wiedzę.

Im mniej wiemy i rozumiemy, im mniej mamy pewności i dowodów, tym bardziej daje nam to możliwości do tego, żeby zbudować system wsparcia ponad wiedzą. Wtedy ta pewność nie będzie odkrywać się w naszych egoistycznych pragnieniach, a tylko w obdarzaniu, ponad rozumem, bez dowodów, bo „nasze serce będzie się radować w Stwórcy”. To znaczy nie w nas, w naszym egoizmie, ale powyżej, w Stwórcy, lub w grupie, w połączeniu, wewnątrz którego odkryjemy wyższą siłę.

Dlatego nikt nie zobaczy zapłaty w swoich rękach. Ten, kto nie zgadza się, może natychmiast odejść i szukać wynagrodzenia w zwykłym, materialnym życiu. W duchowym życiu nagroda polega na rezygnacji z niej – na ważności tego, dla Kogo wykonuję pracę.

Z przygotowania do lekcji


Gdybym miał miliard dolarów

Kilka tygodni temu ktoś kupił los loterii Mega Millions na stacji benzynowej Speedway w Des Plaines w stanie Illinois. Ten bilet okazał się zwycięzcą całej puli, a jego właściciel wygrał 1,337 mld USD. Zapytał mnie o to pewien student. Powiedział, że ta osoba prawdopodobnie ma wiele osób udzielających jej (lub im) porad finansowych wszelkiego rodzaju i zapytał, co bym doradził zwycięzcy (zwycięzcom). Oto moja odpowiedź.

Nie doradzam nikomu w niczym. Mogę jednak powiedzieć, co bym zrobił, gdybym sam wygrał jackpota.

Gdybym wygrał, myślę, że podzieliłbym pieniądze na inwestycje dla małych dzieci i dla osób starszych. Te dwa segmenty populacji potrzebują wsparcia i same nie mogą sobie pomóc. Reszta ludzi może protestować lub próbować innych sposobów na poprawę swojej sytuacji, ale osoby starsze i bardzo małe dzieci są całkowicie bezradne i nie mogą nawet narzekać.

Wykorzystałbym te pieniądze na budowę miejsc dla dzieci i miejsc dla osób starszych, różnych miejsc dla każdego segmentu. W tych miejscach będą oni realizować działania, które sprawiają im przyjemność i udzielają pomocy. Dla dzieci skupiłbym się na rozrywkowych programach edukacyjnych, a dla osób starszych skupiłbym się na umożliwieniu im wspólnej zabawy.

Dzieci muszą się uczyć i czerpać z tego przyjemność. Dlatego zaproponowałabym im darmowe zajęcia z plastyki, fotografii, sportu i nauki, a także gry rozwijające myślenie i współpracę. Ważne jest, aby te zajęcia były bezpłatne, aby każdy miał do nich dostęp, tak jak to było w czasach, gdy ja byłem dzieckiem.

Myślę, że o wiele bardziej satysfakcjonujące jest wykorzystanie swoich pieniędzy do dawania innym, niż wydawanie ich na siebie. Kiedy dajesz, twój dar żyje w innych; nie można go wymazać. Rozwija twoją duszę i wypełnia ją witalnością.

I odwrotnie, kiedy używasz pieniędzy na egoistyczne przyjemności, zakopujesz samego siebie. Jest to dosłownie duchowy pogrzeb, duchowa śmierć. Dlatego gdybym wygrał w totka, wydałbym pieniądze na rzecz innych.

Źródło: https://bit.ly/3f7dv1b


Jak język Kabały wpływa na człowieka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Baal HaSulam napisał artykuł zatytułowany „Wprowadzenie do nauki Kabały”, w którym na kilkudziesięciu stronach bardzo szczegółowo wyjaśnia każdy etap.  Jest to podstawa całej Kabały.

Język Kabały został objawiony z samej natury. Po raz pierwszy pojął go wielki kabalista Ari, ponieważ przed nim nikt nie posługiwał się takimi terminami jak skrócenie, podział, anulowanie, zgodność właściwości?

Odpowiedź: Tak, Ari odkrył te wszystkie etapy, właściwości, emanacje i opisał to po raz pierwszy, dając podstawy do nauki Kabały. W zasadzie znał je także autor Księgi Zohar – Raszbi. Ale Raszbi nie mógł opisać wszystkiego tak, jak zrobił to Ari. Nie chodzi o to, że wiedział mniej. Po prostu żył w takich czasach, gdy to wszystko nie mogło się rozwinąć. Nie mógł jeszcze uzyskać aparatu wyjaśnienia. Tych kabalistów dzieliło prawie półtora tysiąca lat.

Komentarz: Z tego co rozumiem, najbardziej wyjątkowe jest to, że kiedy ludzie czytają te definicje, których nawet nie do końca rozumieją, to już na nich oddziałują.

Odpowiedź: Tak. To jest bardzo ważne. Nawet jeśli człowiek nic nie robi, a po prostu słucha, to mimo wszystko zachodzą w nim pewne zmiany, ponieważ mówimy o rzeczach, które dotyczą naszych korzeni.

Z programu telewizyjnego „Nauka Dziesięciu Sefirot (TES)”, 04.09.2022


Znajomość z samym sobą

каббалист Михаэль ЛайтманCzytając Księgę Zohar napotykamy niezrozumiałe dla nas definicje. Stopniowo będziemy je poznawać, ale w rzeczywistości nie jest to aż tak ważne. Można to porównać do małego dziecka, które widzi wokół siebie wiele nieznanych rzeczy i cały czas spotyka coś nowego. Za każdym razem nie wie, do czego to jest potrzebne, ale instynktownie, naiwnie, nie wiedząc jak, zapoznaje się ze światem. W taki sam sposób, my nie musimy obawiać się, że nie rozumiemy tego co przeczytaliśmy i nie wiemy, jak jedno jest związane z drugim.

Należy po prostu słuchać, wszystkiego dotknąć, płonąć pragnieniem zrozumienia – to jedyny sposób na poznanie świata: zarówno naszego, jak i duchowego. Kiedy później będziemy czytać Torę, to zobaczymy, skąd wzięły się te wszystkie obrazy: dlaczego wymienia się to jedno imię, to drugie, albo różne cytaty. Zrozumiemy, o jakich duchowych działaniach i właściwościach mówi się, jaka siła działa na jakim poziomie: Józef, Jakub, Abraham, Mojżesz. Zohar i ogólnie cała nauka Kabały odnosi się do tych wewnętrznych sił, które są w nas. Stopniowo zaczynamy zapoznawać się ze swoimi właściwościami.

A w miarę jak je rozwijamy, jesteśmy zdolni do pracy z nimi: aby właściwie organizować i wykorzystywać je. Miara życiowej siły człowieka w duchowości mierzona jest tym, jak bardzo ten świat jest mu znany, jakie ma możliwości, jaki ma poziom wiedzy. A im więcej poznamy i poczujemy, tym bardziej znaczące będzie nasze duchowe życie, stopień naszej świadomości i istnienia. W taki sposób będziemy rozwijać się.

Z lekcji według Księgi Zohar


Powrócić do struktury „Adam”

каббалист Михаэль ЛайтманNajważniejszym przykazaniem Kabały jest – „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Jeśli się do tego zbliżymy, to po drodze zaczniemy odczuwać coraz większe podobieństwo do wyższej siły, Stwórcy, i zacznie się On w nas przejawiać jako jedna wielka siła.

Zaczniemy odczuwać, że ten świat, praktycznie ma mniejsze znaczenie dla nas, a coraz bardziej wzrasta świat całkowitego zjednoczenia, gdy poczucie wszechświata przechodzi przez przyjaciół. W taki sposób zaczniemy odczuwać wyższy świat.

Tego naucza Kabała. Prowadzi do tego. Jestem przekonany, że każdy z nas może to osiągnąć: zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Dla nikogo nie ma żadnych barier. Wszyscy jesteśmy dziećmi Adama i musimy powrócić do jego pełnej struktury, do jedności.

Z rozmowy na spotkaniu M. Laitmana z grupą gruzińską, 15.09.2022


Jeśli Stwórca nie zbuduje duszy, na próżno trudzili się, budujący ją

каббалист Михаэль ЛайтманJest powiedziane, że „Jeśli Stwórca nie zbuduje domu, na próżno trudzili się jego budowniczy”.

Oznacza to, że nie należy czekać, że człowiek może sam zbudować swoją duszę, Świątynię, dom świętości, w którym ujawni związek ze wszystkimi stworzeniami, ze wszystkimi duszami i Stwórcą, który ich napełnia, aby powrócić do stanu jednej duszy Adama Riszon, do jednego kli i jednego światła, gdzie wszyscy są połączeni razem i wspierają się wzajemnie.

Jeśli Stwórca nie zbuduje tej struktury, nie urządzi jej, nie napełni i nie będzie wspierał, to człowiek nie ma żadnej nadziei na zrobienie w tym choćby małego postępu. Nie jestem w stanie sam zbudować duchowego kli ze swoich nienaprawionych pragnień, ale jednocześnie mówię: „Jeśli sam sobie nie pomogę, to nikt nie pomoże”. Tylko jeśli dołożę wszelkich możliwych starań i w końcu popadnę w rozpacz, tylko wtedy mogę prosić Stwórcę, aby On zbudował mi dom świętości i powiem, że „jeśli Stwórca nie zbuduje domu, ci, którzy go budują, na próżno trudzili się”.

Zbudować Świątynię – oznacza naprawić wszystkie właściwości człowieka na podobieństwo Stwórcy. Wówczas, zgodnie z podobieństwem ich właściwości, Stwórca napełni ten dom, serce człowieka. Kiedy naprawdę podejmujemy wysiłki, to widzimy, że nie jesteśmy w stanie zjednoczyć się ze sobą w celu obdarzania, żeby odnosić się jeden do drugiego i wszystkich razem – do Stwórcy. Nie jesteśmy w stanie zbudować Świątyni, czyli połączenia odpowiedniego do objawienia się w nas Stwórcy. I dlatego wołamy: „Jeśli Stwórca nie zbuduje domu, ci, którzy go budują, na próżno trudzili się!” i otrzymujemy pomoc z góry.

Stwórca to robi. Nie pomaga nikomu indywidualnie, a tylko wszystkim razem, budując z nas wszystkich połączenie, które nazywa się domem świętości, strukturą duszy, w której, zgodnie z siłą naszego połączenia, odkrywa się Stwórca, wewnętrzne światło.

Z lekcji na temat „Jeśli Stwórca nie zbuduje domu, ci, którzy go budują, na próżno trudzili się”, 30.08.2022


Tajemnice kabalistycznego tekstu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Opowiadał Pan, że Rabasz nauczył Pana zasady, otwierać książkę w dowolnym miejscu i czytać źródło. Dlaczego jest to często używane?

Odpowiedź: Gdy mam kilka minut wolnego czasu lub chcę odnowić swoją myśl, biorę jakieś źródło, otwieram je na dowolnej stronie i zaczynam czytać od dowolnego akapitu. I wtedy zaczynam myśleć zgodnie z tym, co czytam.

Pytanie: To ciekawe, że w tych momentach, kiedy są jakieś problemy i ludzie próbują skoncentrować się na pewnym fragmencie, nagle wszystko się układa i wchodzi na swoje miejsce. Czy tak działa tekst? Na jakim stopniu odbywa się ta praca?

Odpowiedź: Na duchowym, na najgłębszym, który jest w nas i który nie odnosi się do ciała. Oznacza to, że stopniowo nawiązujesz kontakt ze swoim prawdziwym ciałem, które nie jest związane z naszym ciałem materialnym. Musisz wiedzieć że tekst łączy nas z tym co duchowe, nie same litery, ale to, co w tobie wytwarzają. To musi w tobie zagrać. Stwórca działa wewnątrz ciebie.

Pytanie: Ale czy są jakieś ograniczenia? Żeby to nie przekształciło się w rutynę, jak wiadomo, otrzymał, pomodlił się i żyje dalej.

Odpowiedź: Nie, nie chodzi tutaj o zwykłą modlitwę. Chodzi o włączenie w wewnętrzny stan, który przedstawia tekst. Wszystkie teksty kabalistyczne mówią o jakimś związku między stworzeniem a Stwórcą. Czyli łączę się ze wszystkimi, albo nie łączę się, ale to już dzieje się podświadomie i jest związane ze Stwórcą.

Pytanie: W jaki sposób poprawnie czytać i wchodzić we fragment tekstu?

Odpowiedź: Miej zawsze ze sobą cokolwiek, nawet Księgę Psalmów (Teilim). Otwieraj ją na dowolnej stronie, czytaj kilka zdań i to wszystko. Włącz się. Albo otwórz „Szamati” („Usłyszane”) lub wypowiedzi kabalistów o czymkolwiek. Ale „Szamati“ – jest najlepsze.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Tajemnice kabalistycznego tekstu”


Zohar odkrywa się dla nas

каббалист Михаэль ЛайтманKsięga Zohar odkryła się dopiero w naszych czasach, ponieważ w naszym rozwoju przeszliśmy nieożywiony, roślinny, zwierzęcy poziom i osiągnęliśmy ludzki poziom (człowiek, „adam” – od słowa „edome”, podobny do Stwórcy). Dlatego w naszych dniach odczuwamy kryzys, bezradność, rozpacz i rozczarowanie w naszym życiu.

Księga Zohar odkrywa się po to, abyśmy mogli zrealizować naszą naprawę – osiągnąć taki sam system połączeń między nami, jak w Malchut Nieskończoności, gdzie wszyscy jesteśmy związani w jedną całość. Pierwszy etap naprawy nazywa się „nie czyń drugiemu tego, czego nienawidzisz”. Jest to poziom „chafec chesed” (niczego nie pragnący dla siebie), „powrotu ze strachu (trwogi)”.

Drugi etap naprawy jest jeszcze wyższy – poziom „kochaj bliźniego jak siebie samego”, „powrót z miłości”, otrzymywanie ze względu na obdarzanie. Musimy dokonać tych dwóch napraw i obydwie realizują się w relacjach między ludźmi. Ponieważ wtedy w naszych naprawionych relacjach odkrywa się Stwórca – na miarę naszej miłości i obdarzania bliźniego, jak powiedziano: „Od miłości do bliźniego – do miłości do Stwórcy”.

Ani jednej naprawy nie można dokonać inaczej, jak tylko poprzez jej realizację w grupie kabalistów, czyli tych, którzy pragną osiągnąć poziom człowieka. W relacjach między sobą budują system Malchut Nieskończoności, pragnąc poczuć w nim światło Nieskończoności, Stwórcę. Księga Zohar powinna dać nam do tego siłę, pragnienia i wewnętrzne osiągnięcia.

Dlatego podczas czytania księgi Zohar, należy starać się być w intencji, że wszyscy jesteśmy jedną całością, że nasze punkty w sercu, pragnienia do duchowości, jednoczą się razem, i z tych wspólnych pragnień budujemy nasze duchowe naczynie, Szchinę (Boskość), Malchut Nieskończoności, w której poczujemy Stwórcę. Musimy poczuć się razem, podobnie jak autorzy Księgi Zohar – grupa rabina Szimona i starać się wyobrazić wewnątrz tego systemu połączenia między nami, o czym opowiada Księga.

Księga Zohar mówi tylko o więzi między nami, chociaż opisuje to w najróżniejszych formach i obrazach jakby tego świata. Ale chodzi tylko o siły naszej duszy.

Z lekcji według Księgi Zohar


Zemsta „przysmak” dla egoizmu

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Tak naprawdę zemsta, to taka rzecz, dla której człowiek jest gotowy poświęcić całe swoje życie.

Odpowiedź: Zemsta jest największym „przysmakiem” dla egoizmu. Dla egoizmu nie ma większej przyjemności niż triumf nad innym egoizmem, który go upokorzył, i teraz oddaje mu stokrotnie, udowadniając swoje zwycięstwo, swoje wywyższenie, swój triumf. To najprzyjemniejsza rzecz dla naszego egoizmu i, powiedziałbym, najbardziej przeciwne temu co duchowe. Bardzo trudno jest zrobić coś przeciwko temu. Uczucie zemsty siedzi w nas podświadomie.

Z góry specjalnie wybiera tobie kogoś, kto cię zranił, ukłuł twój egoizm. Nieuchronnie będziesz cały czas do tego powracać, wyobrażać sobie wszelkiego rodzaju obrazy upokorzenia tego człowieka, i triumfu nad nim: że przyjdzie i przyzna się do swojej znikomości, swojego błędu przed tobą. Tylko poważna praca nad sobą może to jakoś częściowo naprawić, złagodzić.

Komentarz: Ale każdy bohater w każdej historii musi obowiązkowo zwyciężyć, wziąć górę, udowodnić swoją rację, zemścić się…

Odpowiedź: To jest amerykański „happy end”…

Pytanie: Jak to powinno wyglądać w naszym rozwoju duchowym?

Odpowiedź: Musimy zaakceptować wszystko jako pochodzące od Stwórcy, a nie od jakiegoś człowieka. To Stwórca nam to podstawia, to On przez kogoś uczy nas, a my powinniśmy tego człowieka, sam ten obiekt kochać, dogadać się z nim. A gdy pojawia się zło, mieć do czynienia ze Stwórcą. Ale to nie jest łatwe! Jest to naprawdę bardzo poważny problem.

Pytanie: Oznacza to, że przejawia się to wtedy, gdy człowiek widzi w przyjacielu jakąś truciznę, defekt?

Odpowiedź: Tak, Stwórca robi to celowo w tym ogromnym teatrze życia i musimy zrozumieć, że cała ludzkość – to części mojej duszy, a to, że widzę ich przeciwstawnych do siebie, to tylko dlatego, że nie chcę się z nimi połączyć, nie rozumiem jeszcze, że są to moje integralne części. To znaczy, że problem jest we mnie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak zemścić się na wrogu?”