Obdarzam tym, że wszystko otrzymuję!
Pytanie: Jeśli jestem pragnieniem otrzymywania przyjemności i na zawsze nim pozostanę, to jak mogę obdarzać?
Odpowiedź: Obdarzam poprzez to, że otrzymuję od Gospodarza wszystko! W ten sposób sprawiam Mu przyjemność. Ale żeby sprawić Mu nieskończoną przyjemność, taką samą, jak On daje mi, nie mogę być małym, egoistycznym odbiorcą, lecz otrzymywać „dla obdarzania”.
Pragnienie otrzymywania jest ograniczone i w nie, można otrzymać więcej niż ten materialny świat. Przecież już teraz znajdujemy się w świecie Nieskończoności, i ze wszystkich stron otacza nas miłość Stwórcy. Ale jesteśmy w stanie odczuć ją tylko w tak znikomej mierze, w jakiej odczuwamy ten świat – to maksimum tego co jest możliwe.
Gdyby dano mi wszystkie przyjemności tego świata, jakie kiedykolwiek w nim istniały, na przestrzeni czasów i pokoleń, całej ludzkości, nazywałoby się to „cienką świecą” (Ner Dakik), maleńką iskrą światła. Przecież wewnątrz pragnień otrzymywania światło nie może ujawnić się mocniej! Całe pozostałe światło może odkryć się jedynie w pragnieniach obdarzania.
Ale dlaczego postawiono nam taki surowy warunek?!
Chodzi o to, że ta iskra jest jedyną rzeczą, która przeciwstawia się temu pragnieniu otrzymywania przyjemności, które zostało przez nią stworzone. Ten świat jest właśnie przejawieniem się iskry, która stworzyła pragnienie otrzymywania przyjemności.
A cały dalszy rozwój pragnienia odbywa się dzięki odczuwaniu Dającego. Oznacza to, że wszystko, co wykracza poza granice naszego świata – całe nieskończone, wielkie, duchowe światło, które następnie odczuwamy, odkrywa się dzięki odczuwaniu Dającego.
Ale nie mogę poczuć Dającego, jeśli nie posiadam tej samej właściwości – obdarzania. Wynika z tego, że muszę nabyć altruistyczne pragnienia i w takim stopniu, w jakim będę w nich obdarzać, odczuję obdarzanie Stwórcy. To właśnie nazywa się wyższym światłem.
Obdarzanie Stwórcy, Jego miłość do mnie, mogę poczuć tylko w takim stopniu, w jakim sam Go obdarzam, jeśli nasze pragnienia są podobne. W przeciwnym razie nie będę w stanie tego odczuć. Stwórca już teraz w pełni się przede mną ujawnia, ale czy ja to odczuwam? Nie! Brakuje mi do tego narzędzi – pragnień.
W takim stopniu, w jakim rozwinę swoje pragnienia, będę Go odczuwać. To właśnie będzie moje światło NARANHAJ – odkrycie relacji Stwórcy do mnie, Jego miłości. Najpierw ujawnia się obdarzanie, a potem – miłość…
Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”