Na początku duchowej drogi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zdarza się, że do naszej grupy przychodzą dobrze przygotowani ludzie, którzy przeszli MAK. Jednak na razie mają jeszcze bardzo silną lewą linię, ale tak bardzo „palą się“ do naszej idei, chcą aby wszystko było idealne, chcą aby grupa rozwijała się, stawiają wiele żądań.

Odpowiedź: Tak, to zrozumiałe. Ale chodzi o to, że ich żądania mogą być nierealistyczne. Mamy do czynienia z człowiekiem. To najbardziej nikczemna i najbardziej egoistyczna istota w naszym świecie. Sami wiemy, ile sił kosztuje nas, radzenie sobie z samym sobą, by zostać choć trochę włączonym w jakieś ramy.

Tym bardziej, gdy mówimy, że musimy wznieść się ponad siebie, zrobić redukcje na wszystkie swoje pragnienia, intencje i zacząć oblekać się w zupełnie inną naturę – przeciwną naturę: w miejsce malchut – binę, zamiast siebie – Stwórcę.

Człowiek – „Adam” od słowa „dome”, oznacza „podobny do Stwórcy”. Oznacza to, że w stopniu, w jakim nasze właściwości będą podobne do Stwórcy, staniemy się Adamem – człowiekiem. Ale przedtem, jesteśmy najstraszniejszymi zwierzętami.

Rozumiem, że nowicjusze „palą się“ do naszej idei. My też „paliliśmy się”. Jednak, to „palenie się” trzeba ująć w jakieś ramy. Nowicjusze muszą zrozumieć, z czym mają do czynienia. To wszystko nie jest takie proste.

Ponieważ „zrozumieć” w Kabale oznacza, że ludzie zaczynają odczuwać wewnętrzne zmiany w sobie, pracować z nimi i czuć, jak bardzo się im sprzeciwiają.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”