Ja mieszkam pośród ludu Mojego

каббалист Михаэль ЛайтманPodczas gdy przygotowuję się do lekcji, muszę wyobrazić sobie, że idę na spotkanie ze Stwórcą, aby zbliżyć się do Niego, aby dotrzeć w Jego pole widzenia. Ponieważ przychodzę do grupy – właśnie tam, gdzie odkrywa się Stwórca. Stwórca nie odkryje się poza grupą. O tym jest napisane w pismach: „Ja mieszkam pośród ludu Mojego”.

Na miarę wysokości i siły grupy, to jest ilości i jakości jej wysiłków, mogę rozkoszować się światłem, które przez nią otrzymuję. Grupa to Szchina, grupa to Malchut świata Nieskończoności, grupa jest moją arką, moim łonem, w prawdziwym tego słowa znaczeniu i jest moją duszą. Ponieważ w niej, są zebrane wszystkie pragnienia, których mi brakuje, aby je naprawić i osiągnać naprawę.

Dlatego powinienem wyobrazić sobie, że Izrael, Tora i Stwórca są jednością, że tworzymy z grupą całość, zjednoczone kli, jak człowiek o jednym sercu, w którym panuje wzajemne poręczenie. I to kli osiągnie jedyne światło.

Jedno światło lub wiele świateł zależy od tego, jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni. Jeśli jesteśmy połączeni, działa na nas światło, którego siła zwiększa się odpowiednio do naszej rosnącej jedności. I wtedy dojdziemy do naprawy.

Na czym polega naprawa? Właśnie na tej jedności. Jeżeli osiągniemy jedność, odkryje się światło, które nas naprawi i napełni.

Z lekcji według artykulu Rabasza