Marzenie kabalisty
Pytanie: Czasami mówi Pan, że ludzie są gotowi nas usłyszeć, tylko my nie jesteśmy jeszcze gotowi, by właściwie przekazać kabalistyczną wiedzę. Czy rzeczywiście człowiek jest gotów nas usłyszeć?
Odpowiedź: Nie, jeszcze nie jest gotów. Gdyby był gotów, to by nas usłyszał. Jednakże jest to problem dwustronny: zarówno z mojej, jak i z jego strony. Ja nie mogę mu jeszcze wszystkiego powiedzieć w sposób jak najbardziej przystępny i otwarty, a on z kolei nie jest jeszcze w stanie pojąć mnie swoimi wewnętrznymi właściwościami. Musimy się więc jeszcze do siebie zbliżyć.
Dlatego mówię, że może mam jeszcze kilka lat życia na to, by uczynić metodykę Kabały bliższą, bardziej zrozumiałą i łatwiejszą dla wszystkich. Z drugiej strony, ludzkość stopniowo zbliża się do mnie, ponieważ od tyłu popychają ją kryzysy.
Oczywiście, nie życzę nikomu nieszczęść, ale mam nadzieję, że te ciosy wpłyną na ludzi i szybciej doprowadzą ich do celu. Patrzę na te kryzysy jak na ujawnienie choroby, która nas dusi, przygniata, ale wciąż jest stłumiona wewnątrz.
Co zrobiono z poprzednią falą kryzysu? Zapędzono ją do środka, zatruto „antybiotykami”, tak jak się zatruwa lekami. Niby jej nie ma, ale tli się wewnątrz, wszystko już tam gnije, a ty jeszcze tego nie czujesz. Nagle robią człowiekowi prześwietlenie, otwierają go i mówią: to już koniec, zaszywamy cię – i na cmentarz.
Ale ja nie chcę, żeby do tego doszło. Dlatego lepiej będzie, jeśli ludzkość jednocześnie zrozumie zło swojego stanu i otrzyma naszą metodykę. Ludzie pojmą, że nie mają dokąd uciec, że muszą naprawić swój stan – i tuż obok znajdzie się metoda, jak go naprawić i osiągnąć pewność, spokój, normalne życie.
Mówimy im przynajmniej o tym, a nie o przyszłym świecie. Przynajmniej w tym świecie mogą osiągnąć dobre życie – dla siebie, dla swoich dzieci, dla wszystkich. Doprowadzenie do tego ludzkości – to nasze zadanie. Będzie to pierwszy etap naprawy, pierwszy etap przyjęcia Kabały jako metodologii naprawy. To jest moje marzenie.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Berg i Laitman”