Kochać człowieka czy masy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jest takie zjawisko, że człowiek, na przykład aktor, wychodzi na scenę i pracuje z publicznością. Nie może bez niej żyć, tęskni za nią. A kiedy spotyka swoich fanów pojedynczo, to traktuje ich pogardliwie. Dlaczego?

Odpowiedź: Dzieje się tak, ponieważ generalnie nie kocha ludzi. Kocha masy, ich następny poziom, kiedy są połączone między sobą. Dlatego jego postawa przejawia się albo w egoistycznym, albo altruistycznym kluczu.

Artysta kocha masy ludzi, ponieważ go wysławiają, i ożywiają. Znamy aktorów, którzy na co dzień są małymi szarymi myszkami. Nagle wchodzą na scenę i oto jest Hamlet albo Maur. A w prawdziwym życiu – jest nikim i niczym. Ale na scenie żyje, bo przenosi się do innego obrazu.

Czy kiedykolwiek byłeś księciem w swoim życiu? – Nie. A aktor — tak! I każdego wieczoru przez dwie lub trzy godziny pracuje jako książę. To wiele znaczy. Oczywiście za to kocha masy siedzące przed nim. A nie kocha jednostek, dlatego że nie dają mu możliwości, bycia księciem. To czysto egoistyczne podejście.

Jest jeszcze altruistyczne podejście: kiedy przed artystą są masy, które chcą w jakiś sposób zjednoczyć się, to wtedy jest to oczywiście dla niego pole do działania. Albo samozadowolenie, albo wspólna przyjemność. Albo sam wznosisz się egoistycznie, albo zbliżasz masy, jednoczysz je, podnosisz.

Widzowie wznoszą się na znacznie wyższy poziom dzięki tej sile, którą im daje aktor, czyli bliżej światła, słońca, jak to mówią. W tym czasie oddziałuje na nich korzystne światło. A potem opuszczają się, ale ten wpływ w nich pozostaje. I tak raz po raz zaczynają odczuwać w sobie możliwość podniesienia się.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak zostać gwiazdą?”