Każdy dzień, jak nowo narodzony
Jeśli budzę się rano zagubiony, niczego nie pamiętając, to dobry znak. Oznacza to, że przeszedłem przez pewien stan. Kiedy jeden stan zastępuje drugim, między nimi zawsze pojawia się przerwa, ciemność, odłączenie. Dlatego nie należy obawiać się stanów całkowitego niezrozumienia. Przecież w każdym wypadku, znajduję się pod zarządzaniem wyższej siły, we władzy Stwórcy.
Należy przyzwyczaić się do tego procesu i doceniać takie ciemne stany. Jeśli nie mam nic ani w odczuciach, ani w rozumie, to jestem jak nowo narodzony i jestem teraz w rękach Stwórcy, jak niemowlę w ramionach matki. Jedyne, co muszę zrobić, to pozwolić wyższej sile zatroszczyć się o mnie. Im bardziej powierzam siebie Stwórcy, tym bardziej zbliżam się do Niego i zaczynam opanowywać nowy stopień.
Dlatego nie należy bać się, że zapomnimy tego, czego się uczyliśmy. Oczywiście, że zapomnimy. Baal Szem Tow przechodził przez takie stany, w których zapominał nawet liter. A potem ta wiedza wracała, ale na znacznie wyższym poziomie. Trzeba postrzegać to jako konieczny proces, i jeszcze zobaczycie, jakie wspaniałe, nowe odkrycia przyniesie.
Z lekcji według artykułu nr 54 z księgi „Szamati”