Jak przeszkody kierują nas do Stwórcy
Początkowo każdy człowiek znajduje się na poziomie bałwochwalców. I każdy człowiek powinien sprawdzać, czy wszystkie jego myśli, pragnienia, intencje, jego przyszły stan, to, co chce wiedzieć, osiągnąć, jak chce odczuwać, jak chce widzieć całe swoje otoczenie i samego siebie – czy wszystko to zlewa się w jednym punkcie zwanym Stwórcą.
Jeśli jednak człowiek nie skierował swoich przyszłych danych do tego punktu, zwanego Stwórcą, zabronione jest mu używanie siły Tory do duchowego postępu. Najpierw powinien wyjaśnić to, co jest możliwe na jego stopniu.
A kiedy zakończy wyjaśnienia i poprosi o siłę do postępu, aby przyszło do niego otaczające światło, wyleczyło go, prowadziło naprzód, przyciągnęło go jeszcze bardziej do świętości, dało mu silniejsze poczucie boskości, że „nie ma nikogo oprócz Niego”, wtedy po takim uświadomieniu, przyjdą do niego dodatkowe przeszkody i zamieszanie.
Jednak będą już to bardziej subtelne przeszkody, będą go precyzyjniej kierować, w znacznie węższym zakresie, jak na przykład można zmierzyć odległość w metrach, a można w milimetrach czy mikronach. Widać to po przeszkodach przychodzących do człowieka, które coraz dokładniej pokazują, na ile stał się bardziej wrażliwy, na ile tam gdzie wcześniej widział tylko rzeczy ogólne i duże, teraz odróżnia mniejsze, znacznie dokładniejsze szczegóły.
Mimo że wydaje nam się, że stale przychodzą do nas te same przeszkody, te same niepowodzenia i zamieszanie, to za każdym razem, gdy je badamy, widzimy obraz i wyjaśniamy cel bardziej przenikliwym spojrzeniem, w subtelniejszych właściwościach, z większą dokładnością.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.05.2026