Czego boi się drżący przed Stwórcą
Baal HaSulam artykuł „Odkrycie miary i ukrycie dwóch”: Tajemnice Tory odkrywają się tylko tym, którzy drżą przed Stwórcą, którzy strzegą Jego chwały całą duszą i całym sercem.
Chociaż w tych słowach wyczuwamy pewną nutę „nabożnej czci”, jednak należy zrozumieć, że chodzi tu o prawo. Jak napisano w Księdze Zohar, trwoga – to pierwszy warunek, pierwsza naprawa, po której następuje drugi etap, stopień miłości. Dopóki człowiek nie osiągnął trwogi, dopóki nie zdobył naczyń obdarzania, poziomu Biny, nie może odkryć Stwórcy.
Dlatego jest powiedziane, że tajemnice Tory odkrywają się tylko tym, którzy drżą przed Stwórcą. Naczynie musi zostać naprawione tak, aby światło mogło się obłóczyć w nie, dzięki podobieństwu właściwości między nimi. A zatem nie chodzi tu o etyczne pouczenie, lecz o twardą prawidłowość: „tajemnica” – jest tym, co odkrywa się „tym, którzy drżą przed Stwórcą” – ludziom, którzy w swojej naprawie wznieśli się do poziomu Biny. Odkrywają to, co wcześniej było przed nimi zatajone, ukryte przed nimi.
Powiedziano w Midrasz Rabba: „Każdy, kto drży przede Mną i wypełnia nakazy Tory – cała Tora i cała mądrość są w jego sercu”. Tutaj działa prosty warunek – podobieństwo właściwości pomiędzy naczyniem i światłem.
Pytanie: Mówi się tutaj o tych, którzy drżą przed Stwórcą i strzegą Jego chwały. Czy to jest to samo?
Odpowiedź: Nie. „Trwoga” oznacza, że posiadam ekran i odbite światło na poziomie Biny, a „strzeżenie chwały” – to już znacznie wyższy stopień. Tora przekazuje słowa Mojżesza (Szmot, 33:18): „Ukaż mi swą chwałę”. Jest to poziom Chochmy, doskonałej wiary, naczynia, które otrzymują dla obdarzania.
Z kolei, w drżących naczyniach-pragnieniach, działam dla obdarzania i jedynie „nawiązuje znajomość ze Stwórcą”, na razie biernie. Podobnie człowiek może żyć w tym świecie, nic o nim nie wiedząc, poza tym, co pozwala mu się wyżywić.
Tak też w świecie duchowym powstaje analogiczna sytuacja, która poprzedza kolejny etap – poznanie Stwórcy. Wymaga to ode mnie wniknięcia w Jego prawa, w Jego naturę. Jak? W tym celu muszę już otrzymać światło Chochma – co jest możliwe tylko wtedy, gdy strzegę, a zarazem odkrywam Jego chwałę. To jest właśnie światłem Chochma. Dlatego jest powiedziane: „Ukaż mi swą chwałę” – chodzi o widzenie, poznanie.
Pytanie: Co to znaczy „drżeć przed Stwórcą”? Czego się boję?
Odpowiedź: Drżący przed Stwórcą człowiek boi się, że nie może sprawić Mu przyjemności, na jaką go stać. Drżę nie o siebie, nie o swoją rodzinę, nie o ten świat, ale o Niego. Jeśli jestem w stanie jeszcze objawić Jego chwałę, czyli odkryć światło Chochma, tym lepiej. Jednak w tym celu należy koniecznie użyć nie tylko naczyń obdarzania, ale także naczyń otrzymywania.
Powracając do pojęcia trwogi: załóżmy, że bardzo kogoś kochasz i szanujesz. Wówczas stale myślisz o tym, jak sprawić mu przyjemność.
Pytanie: Co jest przyjemne dla Stwórcy?
Odpowiedź: Jeśli będziesz o tym stale myślał, znajdziesz odpowiedź. Jemu potrzebna jest twoja troska. Ponieważ gdy chcesz dowiedzieć się, co sprawia Mu przyjemność, pragnąc Go nasycić, to już jest odbite światło z twojej strony. W nim Stwórca się odkryje i pokaże ci, co należy zrobić. Ale pod warunkiem, że otrzymujesz przyjemność z samej swojej troski, z poszukiwania możliwości, by sprawić Mu coś przyjemnego. Wtedy współdziałacie, wchodzicie w interakcję, sprawiacie sobie nawzajem przyjemność – i w ten sposób jednoczycie się w miłości.
Pytanie: Komu właściwie chcę sprawić przyjemność? Kim jest Stwórca?
Odpowiedź: Należy zawsze uważać by nie materializować pojęć. „Stwórca” (Bore) – to właściwość obdarzania, która odkrywa się we mnie zgodnie z zasadą „przyjdź i zobacz” (bo-re). „bawię się” z nią, a ona – ze mną. Nie odnoszę się do tej właściwość jak do osoby, ale jak do Wyższego Korzenia.
Pytanie: Ale co mam sobie wyobrażać, dopóki ta właściwość nie odkryje się we mnie?
Odpowiedź: Człowiek ma zakodowane takie szczegóły percepcji, które dają mu poczucie rzeczywistości wyższej właściwości. Stopniowo, od miłości do stworzeń, przechodzę do poziomu miłości do Stwórcy. Ten stopień kształtuje się i buduje we mnie.
Tu kryją się odpowiedzi na fundamentalne pytania: dlaczego buduje się właśnie ponad naszą obecną naturą, wbrew egoistycznemu pragnieniu? Dlaczego stworzenie jest urządzone właśnie w taki sposób? Dlaczego w swoim poszukiwaniu musi wznosić się ponad wiedzę, działać wbrew pragnieniu?..
Ale w każdym razie dzisiaj nie wyobrażam sobie, kim jest Stwórca i nie wolno mi „rysować” Go sobie w jakiejkolwiek formie.
Pytanie: Jak więc mam teraz odnosić się do tej wyższej właściwości?
Odpowiedź: Powinieneś odnosić się do niej za pośrednictwem przyjaciół i nauczyciela. To uchroni cię przed błędem.
Z lekcji według artykułu „Odkrycie miary i ukrycie dwóch”