Co oznacza „Powrót do odpowiedzi”?
Z listu Rabasza nr 66: W opowieści Pesach mówimy: „Na początku nasi praojcowie byli bałwochwalcami, ale teraz przybliżyli się do pracy Stwórcy”.
Aby zrozumieć, czego nas to uczy, kim byli wcześniej, należy wyjaśnić to z perspektywy moralnej. Człowiek musi wiedzieć, że kiedy zajmuje się kwestią wyjścia z wygnania egipskiego, wszystkie przykazania są z tym związane, ponieważ o każdym z nich mówimy: „Pamiętaj o wyjściu z Egiptu”.
Wszystkie przykazania – to naprawy pragnienia otrzymywania przyjemności niewielkimi porcjami, które można przeprowadzić dopiero po przebudzeniu człowieka i wzniesieniu się ponad machsom. Po przekroczeniu machsom, człowiek zaczyna wybierać spod machsomu części pragnienia otrzymywania przyjemnosci i przenosić je ponad niego.
Przede wszystkim człowiek sam przechodzi przez machsom i przekształca swoje pragnienie otrzymywania przyjemności w obdarzanie. A następnie zaczyna obracać się w dół i wznosić pragnienie za pragnieniem. To nazywa się „powrót do odpowiedzi”, czyli do intencji obdarzania. Każde takie działanie nazywane jest przykazaniem i wykonywane jest z pomocą Tory, czyli otaczającego światła, które umożliwia te naprawy. Pierwsze działanie nazywa się wyjściem z Egiptu.
Znajdując się pod machsomem, nie mam żadnego zwiazku ze światłem. Lecz ponad machsomem mam światło, siłę obdarzania, i mogę jej użyć: iść i naprawiać. Posiadam do tego wiedzę, uczucie, rozum i siłę, jak dorosły, inteligentny człowiek, który ma w rękach środki.
Zamieniłem się w specjalistę od naprawy w takim stopniu, w jakim mam światło. Światło to siła obdarzania działająca we mnie, dzięki której mogę przyłączyć do siebie nowe pragnienia, jedno za drugim, i naprawiać. Zwracam się do wyższego stopnia i otrzymuję od niego dodatkową siłę dzięki tej niższej części, którą chcę naprawić – naprawiam ją i przyłączam do siebie.
W tym procesie uczestniczy troje:
Stwórca – źródło siły.
Ja – pragnący naprawy.
Pragnienie – które chcę naprawić.
W świetle, powstającym we mnie dzięki połączeniu ze Stwórcą, widzę, co dokładnie jest już we mnie gotowe do naprawy i proszę o siłę. Pracuję jako partner Stwórcy, ponieważ nie jestem już poniżej machsom, a razem z Nim, odczuwam Go. Dlatego zaczynam wybierać zepsute pragnienie i wyjaśniać, jak z nim pracować, jak obudzić i podnieść. Czyli chcę zmienić je z otrzymywania na obdarzanie, i dlatego proszę o nie.
Ja sam nie otrzymuję żadnej korzyści ani przyjemności z tego działania, chociaż odczuwam to pragnienie jako swoje własne. To pragnienie staje się dla mnie jeszcze droższe niż moje własne, jak pragnienie matki w stosunku do dziecka. Przekształcam jego pragnienie w swoje pragnienie i w ten sposób zaczynam je podnosić, prosząc Stwórcę, aby naprawił je dla mnie, tak jakbym prosił o swoje dziecko.
Wtedy otrzymuję całą potrzebną siłę, rozum, uczucie, ponieważ nie wiem, jak naprawić niższego – to jest zupełnie odrębny system, sformowany we mnie ACHAP, duchowa macica. Więc przede wszystkim rozwijam się, żeby naprawić go, otrzymuję nowy system i przyłączam niższego do siebie. Dlatego po naprawie stajemy się sobie bliscy. W taki sposób wiele parcufim przyobleka się w siebie nawzajem.
Pytanie: Czy ludzie którzy zajmują się rozpowszechnianiem z pewnością muszą przejść machsom?
Odpowiedź: Nie sądzę, żeby człowiek, który przekroczył machsom odniósł większy sukces w rozpowszechnianiu zewnętrznym. Nie jestem pewien, czy Rabasz odniósłby większy sukces w zewnętrznym rozpowszechnianiu, niż przeciętny człowiek z naszej grupy.
Dlatego Baal HaSulam napisał, że takich dystrybutorów można nawet wynająć za pieniądze. Ponieważ tutaj trzeba zejść maksymalnie jak najbliżej ludzi. Wiadomo jest, że rozpowszechniający muszą znać kierunek, cel, udzielać wyjaśnień, ale nie zbyt wzniosłych, dostosowanych do poziomu ludzi, do których się zwracają.
Z lekcji według listu Rabasza