Artykuły z kategorii ZOHAR

Dążcie do światła mądrości!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W „Przedmowie do Nauki Dziesięciu Sefirot” Baal HaSulam napisał, że człowiek powinien dążyć do zrozumienia tego, czego się uczy”. Czy dotyczy to również studiowania Zoharu?

Odpowiedź: Oczywiście! Przecież ani z TES, ani z Zoharu niczego nie zrozumiemy. Ale zrozumieć oznacza dążyć, aby poznać. Poznać, a nie zrozumieć! Zrozumienie przychodzi potem. Najpierw trzeba poznać – to znaczy odkryć wyższy świat, połączyć się z nim w podobieństwie właściwości, jak powiedziano: „I poznał Adam Chawę”.

W duchowości rozum (światło Chochma) pojawia się w stopniu naprawy pragnienia, w świetle Chasadim, a nie według doskonałej pracy komórek głównego mózgu, pamięci i impulsów elektrycznych przechodzących przez mózg. Można podłączyć elektrody do mózgu człowieka lub dodać komórki pamięci – ale to nie pomoże w zrozumieniu!

Napisano o tym: „Nie uczy się rozumem”. Wszystko zależy od naprawy światłem Chasadim – i wtedy światło Chochma ma się w co się obłóczyć. Połączenie między Chochma i Chasadim nazywa się „I poznał Adam Chawę, żonę swoją”. Ponieważ Adam – to Chasadim, a Chawa – Chochma, obleczona w Chasadim.

Tylko zgodnie z tą zasadą możemy postępować naprzód. Dlatego, bez względu na to, co studiujemy, Zohar czy TES, musimy myśleć tylko o naprawie pragnienia – miejsca, w które obłócza się światło Chochma. Wtedy rzeczywiście staniemy się mądrzy – zdobędziemy wewnętrzną mądrość, kiedy światło Chochma, światło mądrości, oblecze się w wewnętrzne światło Chasadim.

Nie szanujemy zewnętrznej mądrości, „jerozolimskich kabalistów”, jak nazywał ich Baal HaSulam. Bez względu na to, jak dobrze człowiek wyuczy się wszystkiego na pamięć, co jest napisane w księgach, to tylko go zdezorientuje. Nie oznacza to, że nie musimy znać tych tekstów, ale powinniśmy starać się odkrywać światło Chochma w świetle Chasadim, zamiast napełniać umysł informacjami z księgi.

Z lekcji według Księgi Zohar


Droga do odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy czytamy Księgę Zohar, staramy się stworzyć wspólną przestrzeń, pragnąc połączyć w niej wszystkie nasze punkty w sercu – to oznacza, że „uczymy się Tory”. Bez takiej intencji nie ma studiowania Tory. Punkt w sercu – to „Izrael”, Izrael-El, dążenie do Stwórcy. Za pomocą studiowania pragniemy osiągnąć Torę – Światło, które nas naprawia. Wtedy w połączeniu między nami odkrywamy Stwórcę.

W połączeniu między nami i odpowiednio w odkryciu Stwórcy, jest 125 stopni lub 5 światów, 5 świateł NARANCHAJ. Całkowity brak połączenia, od którego zaczynamy nasze starania, aby się połączyć, nazywają się „tym światem”. Ostateczny punkt jedności między nami nazywa się „Światem Nieskończoności”.

Tak odkrywa się cały system wspólnej Duszy, zwany Adam Riszon, Szchina lub Malchut Nieskończoności. Forma tego duchowego naczynia (kli) nazywa się „Stwórcą” (Kadosz Baruch Chu) – właściwość obdarzania i miłości, którą odkrywamy.

Wszystko znajduje się wewnątrz tego systemu. Cała nauka Kabały mówi tylko o tym, jak odkryć Stwórcę, zgodnie z prawem podobieństwa właściwości, jak powiedziano: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”. Łącząc się razem, tworzymy w połączeniu między nami system, podobny do wyższej siły obdarzania.

Ten obraz powinien być cały czas przed naszymi oczami podczas czytania Księgi Zohar. Muszę stale sprawdzać, gdzie jestem na tej drabinie połączenia między nami, o czym teraz mówi Zohar, czy chcę połączyć się z innymi, czy się temu sprzeciwiam, co mi przeszkadza.

Cały czas myślę tylko o tym: jak ja (Izrael) połączony z innymi, siłą, która nas jednoczy (Torą), w naszym prawidłowym połączeniu, odkrywam pierwotną właściwość obdarzania (Stwórcę).

Z lekcji według Księgi Zohar


Co to jest „Tora”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest „Tora”?

Odpowiedź: Siła, która nas naprawia, łączy nas, przychodzi do nas w wielu swoich przejawach. Ta siła, jest zdolna doprowadzić nas do uświadomienia sobie zła, naprawienia go, połączenia z dobrem, pokazania nam przykładów zjednoczenia – czyli cały system naszej naprawy – nazywa się Tora.

Z“A świata Acilut nazywana jest „Torą”, ponieważ staram się upodobnić, do tego obrazu, tego systemu, gromadząc wszystkie dusze w Malchut świata Acilut w taki sposób, aby połączenie między nimi było podobne do struktury Z“A świata Acilut.

W tym przypadku wszystkie dusze włączone w Malchut świata Acilut łączą się, wchodzą w fuzję (ziwug) z Z“A świata Acilut, ze Stwórcą. Tak odkrywamy połączenie i zespolenie między nami.

Wszystko dzieje się, zaczyna się i kończy w ZON świata Acilut. Malchut świata Acilut przechodzi przez 7 stanów, aż osiągnie poziom Z“A, podobieństwo do niego, w całej swej pełni. Pod Koniec Naprawy stają się jak dwa wielkie światła.

Dlatego Z“A świata Acilut, zwany „Torą” lub „Stwórcą”, służy nam jako przykład – według swojej struktury, siły i wpływu. Musimy przede wszystkim starać się zjednoczyć ze sobą, w ciemności, i odkryć potrzebę jego pomocy.

Kiedy we wszystkich naszych wysiłkach, aby się zjednoczyć, odkryjemy, że nie jesteśmy do tego zdolni, wtedy, jak małe dzieci, zaczniemy krzyczeć i żądać od niego naprawy, przykładu.

Wtedy wyższy pokaże nam przykład, da nam siłę do zjednoczenia. Ale nasza prośba i żądanie muszą pochodzić tylko z naszych wysiłków, aby wspólnie się zjednoczyć. W przeciwnym razie nie będziemy godni odpowiedzi.

Przecież inaczej nie jesteśmy w związku Malchut z Z“A świata Acilut, nie przebywamy w Malchut. Malchut czuje tylko połączenie. A my wszyscy znajdujemy się na dole, w światach BJ’A. W Malchut wznoszą się tylko nasze pragnienia zjednoczenia się ze sobą nawzajem, żeby odkryć Stwórcę, osiągnąć właściwość obdarzania.

Z lekcji według Księgi Zohar


Trudne życie kabalistów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy trudno było Panu komunikować się z Pana nauczycielem Rabaszem pod względem mentalności?

Odpowiedź: Absolutnie nie. Byliśmy sobie bardzo bliscy pod względem mentalności. On – polski Żyd z początku przeszłego wieku. Ja – białoruski Żyd, dorastający na obrzeżach Witebska, w miasteczku, gdzie kiedyś żyło wielu Żydów. Tam wciąż zachował się ten duch, zwyczaje, nawyki, i jakoś je wchłonąłem.

W zasadzie, kiedy człowiek zajmuje się Kabałą, to wszystko nie ma znaczenia. Ale Rabasz był dla mnie zrozumiały jako człowiek, ze wszystkimi jego nawykami. Dorastałem w miasteczku, gdzie było kilka domów: tutaj mieszkali babcia z dziadkiem, tam mieszkała rodzina krewnych, trochę dalej, kolejna rodzina itd. Dla mnie było to naturalne.

Z dzieciństwa zostały mi takie wspomnienia, które dokładnie pokrywały się z opowieściami Rabasza. Dlatego przy moim zwykłym sposobie życia i przyzwyczajeniach, nie miałem z nim żadnych konfliktów i problemów.

Oczywiście, Rabasz miał swoje przyzwyczajenia, które nabył w Izraelu, dokąd przybył z Polski. Bardzo lubił kawę, być może dlatego, że przez wiele lat mieszkał w Jerozolimie, razem ze swoim ojcem Baal HaSulamem, wielkim miłośnikiem kawy. Parzyli ją tak, że łyżkę czarnej mielonej kawy zalewali wrzątkiem i taką pili. Baal HaSulam potrafił wypijać dwadzieścia takich szklanek kawy dziennie, jeśli nie więcej. Do tego papierosy. Mój nauczyciel również palił, ale nie zwykły, lecz bardzo mocny tytoń, najpierw bez filtra, potem z filtrem.

Wiele nieszczęść w życiu spadło na nich. Po tym, jak Baal HaSulam dostał zakaz drukowania gazety, dostał zawału serca, a trochę później zdiagnozowano u niego raka. A mój nauczyciel przeżył śmierć swojej córki i jej męża, którzy zmarli dosłownie w odstępie sześciu miesięcy. Ponadto, jej mąż był prawą ręką Rabasza, jego asystentem we wszystkim. Zmarli rok wcześniej, gdy przyszedłem do niego. Tak, miał dużo problemów. Wszyscy kabaliści mają ich dość.

Dlatego myślę, że jesteśmy pierwsi i najszczęśliwsi, prawdopodobnie dlatego, że jesteśmy słabi i niegodni poważnych prób. Dostajemy ich bardzo niewiele. Wręcz przeciwnie, na wszystko, co robimy, otrzymujemy dobry zwrotny odzew. Dlatego udaje nam się rozpowszechniać Kabałę, rozwijać, organizować kongresy, przyciągać setki, tysiące, a nawet więcej ludzi.

Baal HaSulam i Rabasz nie otrzymali tego wszystkiego. Żyli w okropnych warunkach, pracowali tysiąc razy więcej niż my, cierpieli, a w rezultacie otrzymywali marny wynik w porównaniu z nami, jeśli spojrzeć na to z zewnątrz. Umierali w rozpaczy: i co dalej?

A jak umarł ARI? Jest udokumentowane, że zapytany przez swoich uczniów: „Dokąd odchodzisz od nas?” – odpowiedział: „Gdybyście byli godni, zostałbym. Gdybyście chcieli mnie słuchać i słuchali tego, co mówię, nie zostałbym zabrany”. Tak powiedział wielki kabalista, który zmarł w wieku trzydziestu siedmiu lat. Wiedział, że jego uczniowie nie będą kontynuować jego dziela i przed śmiercią zakazał im studiowania Kabały.

Czy można sobie wyobrazić, że nie ma większej kary dla jego uczniów niż usłyszeć: „Zabraniam wam studiowania! Powracajcie do swojego zwierzęcego stanu i żyjcie”. I nie ważcie się nie być nieposłuszni nauczycielowi.

Co stało się z większością uczniów ARI, praktycznie nie wiemy. ARI pozwolił tylko jednemu na kontynuowanie studiowania Kabały – Chaimowi Vitalowi (MARCHU), który zebrał wszystkie jego dzieła. ARI nakazał pochować te zapiski razem ze sobą. Po pewnym czasie grób został otworzony, zapiski zostały wyjęte i opracowano z nich jego dzieła, na podstawie których Baal HaSulam napisał swoją „Naukę Dziesięciu Sefirot” i inne prace. Czyli, kabaliści przeszłości przechodzili straszne stany!

A RASZBI, który napisał Księgę Zohar? Mieszkał w ciasnej jaskini obok małego źródła wody i drzewa chlebowego ze słodkimi strąkami. Tym żywili się wspólnie z synem. W takich trudnych warunkach, ukryci w piaskach, studiowali Kabałę. A potem dołączyło do nich jeszcze ośmiu uczniów, i razem napisali Księgę Zohar, siedząc w jaskini, w zimnie, na północy kraju!.. Koszmar!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ogniwa w łańcuchu kabalistów od ARI do Rabasza”


Dlaczego Księga Zohar była ukryta?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego konieczne było napisanie Księgi Zohar, która jest komentarzem do Tory? Czyż nie wystarczyła sama Tora, którą napisał Mojżesz?

Odpowiedź: Nie. Księga Zohar została napisana po upadku Drugiej Świątyni po to, aby z tego poziomu, na jakim znajdowali się autorzy Księgi Zohar, mogli osiągnąć końcowy, najwyższy stan. Jest o tym powiedziane w samej Księdze Zohar.

To było ostatnie pokolenie, po którym nastała ciemność.

Księga Zohar jest przeznaczona dla nas, abyśmy w naszym obecnym stanie z jej pomocą wznieśli się do ostatecznej naprawy.

Pytanie: Dosłownie w tym samym czasie została napisana Miszna, która jest studiowana do dziś i nie była ukryta. Po kilkuset latach został ukończony Talmud i również jest studiowany przez wielu. A Księga Zohar była ukryta. Jaka jest między nimi różnica?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że Księga Zohar została napisana w specjalnym języku. Opisuje system struktury Wyższego Świata: jak możemy się do niego zbliżyć i co robić. Podobnie jak cała nauka Kabały, nie miała zostać ujawniona przez 2000 lat od upadku Drugiej Świątyni aż do naszych czasów.

Ten stan „2000 lat” nazywa się „wygnaniem z duchowości”, kiedy nastąpiło odrzucenie w zburzeniu Świątyni i zejście do poziomu naszego świata, czyli do najciemniejszego stanu, z którego musimy zacząć poznawać najwyższy stan. Dlatego potrzebujemy przywództwa. Jest nim Księga Zohar. Wszyscy kabaliści wywodzą się z niej.

Pytanie: Jeśli dzisiaj jakiś człowiek zacznie czytać Księgę Zohar, Talmud czy Misznę, nie zrozumie z nich ani słowa. Dlaczego Księga Zohar była ukryta, a pozostałe nie?

Odpowiedź: Księga Zohar jest napisana w języku Kabały. Dlatego była ukryta. Co więcej, została napisana w stanie duchowego wzniesienia. Jej autorami było dziesięciu uczniów rabina Szymona, wielkiego kabalisty, który zebrał ich razem, zjednoczył i wyjaśnił, w jaki sposób pojąć Wyższy Świat. To, co odkrywali w połączeniu ze sobą, zapisywali. Z tego powstała Księga Zohar.

A w Misznie i Talmudzie opowiada się o wyższych stopniach, ale w bardziej niezrozumiałej, alegorycznej formie. Dlatego ci, którzy to studiują, myślą, że mówi się o naszym świecie. To po pierwsze. Po drugie, ludzie, którzy napisali Misznę i Talmud, nie byli na tym poziomie zrozumienia, na którym byli autorzy Księgi Zohar. Różnica jest wielka.

Jak wskazuje Baal HaSulam, ci, którzy napisali Księgę Zohar, byli na poziomie Trzeciej Świątyni, czyli na najwyższym poziomie zrozumienia.

Z lekcji w języku rosyjskim


Wejść w Księgę Zohar

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że Księgę Zohar trzeba zrozumieć, a przecież jest bardzo złożona! Nawet Izraelczycy, którzy w zasadzie…

Odpowiedź: A co Izraelczycy? Jaka to różnica, czy jesteś Izraelczykiem czy nie?! Nie ma znaczenia! Tutaj chodzi o duchowe poznanie. W tą księgę trzeba wejść. Aby to zrobić, trzeba odczuć ten świat, który księga opisuje, i nic więcej.

Pytanie: Więc zaczyna skutecznie działać tylko na człowieka, który jest w stanie duchowym?

Odpowiedź: Tak, jest to naturalny i konieczny warunek.

Pytanie: Załóżmy, że teraz rozpowszechnia Pan tę księgę na całym świecie. Ale jak ludzie mogą ją postrzegać, jeśli nie są w tym?

Odpowiedź: Ludzie zaczną z jej pomocą zbliżać się do wyższego świata i stopniowo w niego wchodzić, wzbudzać w sobie wyższe światło.

W 155. punkcie „Przedmowy do Nauki Dziesięciu Sefirot” napisano, że człowiek, który nawet niczego nie rozumie, czyta o wyższym świecie, jego strukturze, powiązaniach, funkcjonowaniu, pobudza na siebie jego wpływ, dlatego że znajduje się w tej strukturze, choć jeszcze w postaci nienarodzonego elementu. Ale w taki sposób próbuje obudzić się, wywołać wpływ systemu na siebie. Tak to się dzieje.

Komentarz: W zasadzie mówi Pan o człowieku, który celowo próbuje to zrobić. Obecnie przekazuje Pan ogromną ilość informacji z Księgi Zohar ludziom, którzy nie są w duchowym. Na przykład przeprowadza Pan kongresy, różne wydarzenia.

Odpowiedź: Tak właśnie powinno być! Przecież trzeba też na nich wywołać wpływ tej księgi. W przeciwnym razie jak ludzie mają się do niej zbliżyć? Jak będą się rozwijać?

Komentarz: Ale ludziom jest ciężko. Przecież sam Pan to widzi.

Odpowiedź: Co za różnica?! „Ciężko”. Jeśli mam małe dziecko, cały czas stawiam mu jakieś zadania, staram się pobudzić je nowymi, nieznanymi dla niego szczegółami tego świata, żeby zapoznało się, dowiedziało o nim. Próbuję je tak zainteresować, żeby pojawily się w nim pytania: „Co to jest? Do czego to służy? A dlaczego to?” Tylko tak rozwija się człowiek.

Naturalnie muszę pokazywać to, co nieznane i wskazywać, że jest to nieznane. Spójrz, przestudiuj, najpierw znajdź pytanie, a potem już poszukaj odpowiedzi.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zohar – księga nr 1”


Dla następnego pokolenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdybym otworzył Księgę Zohar i nie powiedziano by mi, że jest ważna, to raczej prawdopodobne jest, że nic bym w niej znalazł. No cóż, taka bajka. Wyobraźmy sobie człowieka, który jest zupełnie z nami nie związany, otworzy tę księgę. Co tam znajdzie? Co tam przeczyta?

Odpowiedź: Nic. Ale dowie się o tej księdze ode mnie. W dodatku będzie miał różne nagrania naszych zajęć. Otworzy księgę i jednocześnie zacznie oglądać lub słuchać naszych lekcji w zapisie, będzie to studiował, a to da mu wejście do wyższego świata.

A wcześniej powinien przeczytać także inną literaturę, np. artykuły Rabasza o grupie, o powiązaniach między ludźmi, artykuły Baal HaSulama, które także formułują jego podejście do Księgi Zohar, i w taki sposób dotrze do samej Księgi Zohar. Jestem pewien, że ludzie w końcu będą się właśnie tego uczyć.

Myślę, że następne pokolenie w końcu dojdzie do wniosku, że człowiek nie musi tak ciężko pracować, jak teraz. Żeby tylko eksploatować, zubażać naszą planetę i produkować zupełnie niepotrzebne rzeczy?! Człowiek będzie wytwarzał rzeczy najpotrzebniejsze dla swojego istnienia, a resztę czasu spędzi na studiowaniu, rozpowszechnianiu i wymianie właśnie informacji duchowych.

Ludzie stopniowo zaczną odczuwać siebie, że istnieją w obu światach. Jestem pewien, że tak się stanie. Jeśli nie w następnym pokoleniu, to jeszcze w następnym, ale na pewno się to stanie.

Komentarz: Ale Pan żyje obecnym stanem.

Odpowiedź: Robię w swoim czasie to, co muszę zrobić. Czuję się jak pierścień w łańcuchu kabalistów. Mam swoją własną precyzyjną misję. Myślę, że jest to wyraźnie widoczne w moim życiu, czemu się poświęcam i co wypełniam. Nie mam w związku z tym żadnych pytań ani problemów.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zohar – księga nr 1”


Odkryć dla siebie Księgę Zohar

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy Księga Zohar pozostaje księgą numer jeden wśród książek kabalistycznych?

Odpowiedź: Tak, jest to potężne źródło informacji, co więcej napisane w bardzo ekscytujący sposób. Łączy w sobie połączenia stylów, dlatego nie myślę, że istnieje coś bardziej przyciągającego. Nie wyobrażam sobie, co mogłoby jeszcze tak nasycić człowieka. Jeśli ma przed sobą tę księgę, to w zasadzie nic więcej nie jest mu potrzebne.

Potrzeba tylko przygotowanie aby ją czytać, związać się z nią, odnaleźć się w niej. Ale kiedy już to znajdziesz, odkryje się przed tobą otchłań, we wszystkich jej przejawach.

Ta księga opowiada o wszystkim w naszym świecie. Właściwie wszystko: tragedie, komedie, naukę, filozofię, społeczeństwo, i życie osobiste człowieka, też kosmos, ogólnie wszystko-wszystko. Co więcej, opowiada w taki sposób, jakby tkała płótno, i zaczynasz odczuwać tak wielowymiarowe i z pozoru dziwne powiązania: skąd się nagle wzięły?!

I ta wielowymiarowość, nieoczekiwana siła połączeń wywołuje po prostu podziw! Nie widziałem tego w żadnej innej księdze. Baal HaSulam i Rabasz zrobili wszystko, abyśmy przybliżyli się do Księgi Zohar, lecz zastąpić jej nie mogą. W taki sposób, należy tę Księgę zrozumieć, odkryć ją dla siebie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Zohar – księga nr 1”


Wygnanie jest dziełem rąk Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Zohar, rozdział „Szemot”, p. 59: … I nigdy Stwórca nie pozostawił Izraela na wygnaniu, nie umieszczając najpierw wśród nich swojej Szchiny. I tym bardziej z Jakubem, kiedy szedł na wygnanie, Stwórca i Jego Szchina i wyżsi sprawiedliwi i rydwany – wszyscy zstąpili razem z Jakubem… I taki jest zwyczaj Stwórcy we wszystkich wygnaniach…

Co oznacza „Szchina zstępuje z narodem Izraela na wygnanie”? Myślimy, że istnieje coś, gdzie Stwórca nie działa. Ale przecież jest tylko jedna siła, która działa w całym stworzeniu, w nas – to Stwórca, światło.

Wygnanie jest szczególnym stanem stworzenia, które światło specjalnie twarzy w nim, w pragnieniu stworzonym przez światło, aby opuścić je w dół, oddalić od Siebie, stworzyć w nim pragnienia dla siebie.

Światło bardzo dokładnie mierzy wszelkie stany wygnania, wszelkie problemy, które odkrywają się w pragnieniu otrzymywania przyjemności, wszelką pustkę, wszelkie kłopoty. Odwrotna strona światła, Stwórca, działa na wygnaniu, jak powiedziano: „Ja zatwardziłem serce faraona“. Stwórca również był obłóczony wewnątrz potopu, itp…

Przecież „Nie ma nikogo oprócz Niego”. Wygnanie jest formą oddziaływania światła, Stwórcy, w swoim przeciwieństwie, jest odwrotną stroną – dokładnie zmierzonym, w precyzyjny sposób, we wszystkich gradacjach właściwości, przeciw każdemu pragnieniu, każdej duszy, we wszystkich powiązaniach między nimi.

Dlatego oczywiście, Stwórca, światło znajduje się razem z narodem na wygnaniu, cały czas wpływa i wspiera go. Stwórca tworzy to wygnanie swoją odwrotną, ciemną stroną, jak powiedział król Dawid: „Z przodu i z tyłu (światłem i ciemnością) Ty obejmujesz mnie”.

A gdy nie ma już potrzeby, aby światło oddziaływało z odwrotnej strony, czyli ciemności, gdy On wystarczająco wstrząśnie i pobudzi pragnienie (kli) i rzeczywiście będzie dążyło do przedniej strony światła – do obdarzania, wtedy Stwórca wyciąga kli z wygnania – ku wyzwoleniu.

Ale tylko światło jest jedyną działającą siłą – odwrotną lub przednią stroną. Dlatego całe wygnanie jest jego przygotowaniem dla nas, do naszego wyzwolenia.

Z lekcji według Księgi Zohar


„Pamiętaj dzień, kiedy wyszliśmy z Egiptu”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest sens polecenia „Pamiętaj o tym dniu, kiedy wyszliście z Egiptu” w wewnętrznej pracy człowieka?

Odpowiedź: Jest napisane w Zohar (rozdział „Bo”, p. 121) że „wyjście z Egiptu jest wspomniane 50 razy w Torze”. Poza tym jest powiedziane, że każdego dnia człowiek powinien widzieć siebie, wychodzącego z Egiptu, ponieważ cała nasza praca jest przeprowadzana odnośnie Egiptu.

Praca duchowa człowieka według naprawy swojej egoistycznej natury zaczyna się od stanu „Abraham” – początek właściwości obdarzania. Ale jak rozwinąć tę właściwość?

Dlatego w człowieku pojawia się pytanie „Abrahama” do Stwórcy: „Jak moi potomkowie odziedziczą tę wielką ziemię?” (Rozdział „Lech Lecha”) – Czyli, jak mogę rozwinąć w sobie (potomków – moje przyszłe stany) ogromne pragnienie obdarzania i miłości, abym mógł otrzymać od Ciebie całe Twoje światło?

Na to następuje odpowiedź (Stwórcy Abrahamowi): „Wiedz, że twoi potomkowie będą na wygnaniu przez 400 lat”. 400 lat to wszystkie 4 poziomy egoizmu. To znaczy, Stwórca mówi człowiekowi, że całkowicie pogrąży się w egoizmie i w ten sposób nabędzie pragnienie równe światłu Nieskończoności.

Na początku przenikasz tym pragnieniem, aby wszystko pochłonąć, a następnie odkryjesz, że jest zepsute i zapragniesz wyjść z niego. A wychodząc z niego, zaczynasz naprawiać je z egoistycznego otrzymywania na obdarzanie. To właśnie oznacza opuścić Egipt i przejść do świętej ziemi.

I tak stopniowo naprawiając nabyty egoizm, wznosząc się po 125 stopniach do całkowitej naprawy (Gmar Tikun).

To znaczy, cała nasza duchowa droga dzieli się na trzy etapy:

1. Od początkowego punktu (Abraham, dążenia do odkrycia Stwórcy) do wejścia w Egipt.

2. W Egipcie – rozwój dążenia do Stwórcy, który prowadzi do rozwoju egoizmu, uświadomienie go jako zła i wyjścia z niego.

3. Naprawa tego egoistycznego pragnienia – aż do jego całkowitej naprawy.

Wszystko kręci się wokół „Egiptu” – części naszej drogi „przed nim” i części naszej drogi „po nim”. Egipt jest punktem centralnym. Dlatego każdego dnia człowiek musi czuć w sobie, że wychodzi z Egiptu – to znaczy, każdego dnia bierze część egoistycznego pragnienia, i naprawia je i otrzymuje w nie nowe światło – to nazywa się „nowym dniem”. I tak dzieje się na wszystkich stopniach.

Z lekcji według Księgi Zohar