Artykuły z kategorii Zdrowie

Pozbyć się lęków

каббалист Михаэль Лайтман Bezmyślnie czekamy na koniec pandemii koronawirusa zamiast już teraz wyciągać lekcje. W rezultacie zjawiska towarzyszące pandemii mogą okazać się nie mniej niszczące niż ona sama.

Im dłużej koronawirus pozostaje z nami, tym bardziej jego skutki są odczuwalne w różnych sferach życia. Atakowane są nie tylko zdrowie i gospodarka – atakowany jest nasz psychiczny i emocjonalny stan. Syndrom lęków i niepokojów obejmuje dzisiaj nie tylko tradycyjne wrażliwe sektory, ale także ogromne masy ludności, w tym dzieci i młodzież.

Niepokój i panika, lęk przed utratą bliskiej osoby, strach przed śmiercią, presja społecznych i ekonomicznych okoliczności – wszystko to w różnym stopniu dotyka miliony ludzi ingerując w ich codzienne czynności, a nawet je zakłócając.

Niepewność panująca w świecie i brak solidnych perspektyw jest wyzwaniem, z którym nie każdy może sam sobie poradzić. Myśli o tym paraliżują człowieka, wysysają z niego siły. Liczba samobójstw w pierwszej połowie roku, w stosunkowo zamożnym Izraelu wzrosła prawie o 5% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Trzykrotnie wzrosła poporodowa depresja. W Stanach Zjednoczonych brakuje już leków na depresję i stany lękowe, które dotykają co najmniej jedną trzecią nastolatków i młodzieży.

Nieznane, zawsze martwi i przeraża. Jest to jeden z głównych czynników psychologicznych problemów. Kiedy nie wiesz, co czai się za rogiem, czujesz się jakby w zamknięciu, nie masz pojęcia, gdzie się poruszać, co przedsięwziąć. Niepewność prowadzi do bezradności, dezorientacji i zatrzymania.

Co gorsza, przekazujemy sobie to uczucie a ono rozprzestrzenia się w społeczeństwie jak wirus. Ponieważ wszyscy ludzie są zjednoczeni od początku w jednym systemie, nazywanym w Kabale Adam Riszon. Czy tego chcemy, czy nie nasze impulsy przebiegają przez jego połączenia neuronowe. To co dostrzegam u siebie, w taki czy inny sposób pochodzi od innych i nawet bez mojej wiedzy przesyłane jest dalej. Ludzie świadomie i nieświadomie nieustannie zarażają się wzajemnie negatywnością.

Taki jest paradoks współczesnego egoistycznego społeczeństwa: nierozerwalne części całości czują się w nim oddzielone, niekiedy samotne, zagubione. Cierpimy z powodu braku jedności, ale nadal ją pielęgnujemy.

Przejdźmy do ogólnego obrazu. W rozwiązywaniu współczesnych problemów należy wziąć pod uwagę interaktywną, systemową wzajemną relację. Dzisiaj walczymy nie z koronawirusem i jego konsekwencjami – ale przeciwstawiamy się systemowi, którego absolutnie nie rozumiemy, chociaż powinniśmy już zrozumieć.

Prawo jest surowe, ale jest prawem”

Wszystkie problemy człowieka w tej jedynej strukturze generowane są przez jego arogancki upór: człowiek nie akceptuje praw systemu, przeczy mu na każdym kroku, ignoruje jego sygnały i ostrzeżenia. Ze względu na swoje rosnące wymagania wynajduje wadliwe, zastępcze struktury, które prędzej czy później zwalają się mu na głowę. Zdezorientowany dogmatami wyssanymi z palca, odrzuca proste, poprawne rozwiązania, chociaż one leżą dosłownie przed jego nosem.

Jak pomóc ludziom, którzy stracili grunt pod nogami, czują się przygnębieni, zdezorientowani i przytłoczeni? Oczywiście należy ich objąć w każdym znaczeniu tego słowa. Należy ich wspierać, pocieszać, dodawać otuchy, gdyż potrzebują żywego udziału człowieka. Człowiek człowiekowi powinien przekazywać ciepło, troskę, wzajemność. Kiedy wiem, że nie jestem sam, że nie będę zostawiony na pastwę losu, wszystko się zmienia. Czując szczerą życzliwość, pewność pochodzącą od otaczających mnie ludzi, uspokajam się jak dziecko na rękach matki. Przy tym oczywiście sam także muszę być „kochającą matką” w stosunku do innych.

Nie mamy jednak produktu o takiej nazwie i chorym sprzedajemy tabletki, wizyty u psychologów i psychiatrów, rozpraszające placebo. Doszliśmy do tego, że nie możemy ani czuć ich nieszczęścia, ani współczuć im z głębi serca.

A jeżeli jesteśmy już gotowi przyznać się do tego, to zacznijmy „pociągać za sznurki”. W rzeczywistości przeciwko zaburzeniom lękowym potrzebna jest również „szczepionka“, jest również niezbędna „odporność kolektywna“. Dlaczego więc skupiamy się na koronawirusie i nie chcemy wyciągać wniosków? Dlaczego gotowi jesteśmy w dalszym ciągu dawać wszystko inne jako okup dla egoizmu? Przy takim podejściu czekają na nas znacznie trudniejsze i boleśniejsze doświadczenia.

Ostatecznie system nie odstąpi i tak zaakceptujemy jego wymagania. Więc dlaczego nie teraz? Czy naprawdę trzeba dojść do samego dna, do globalnych kataklizmów, aby zmienić kurs?

Obejmij świat

Amerykanie zawsze robią to, co należy dopóki nie spróbują czegoś innego” – powiedział kiedyś Churchill. Dzisiaj powiedziałby to o nas wszystkich. Znikają miejsca pracy, narastają globalne sprzeczności, przyszłość zamienia się w „burzową przełęcz” i nie mamy pojęcia, co będzie jutro, nie wiemy jak wychowywać i edukować dzieci, aby ich świat był lepszy.

Obraz naszego życia zmienia się na naszych oczach, zabierając to do czego jesteśmy przyzwyczajeni, niszcząc utkane przez nas iluzje. Stoimy i czekamy, aż wszystko zostanie odbudowane, odrodzone, powróci do normy. Faktycznie wszyscy jesteśmy zdezorientowani i zastopowani w martwym punkcie, dlatego że boimy się nowego i nie możemy pozbyć się starych obaw.

Oby była taka możliwość, by zebrać całą ludzkość w jedną całość, abym mógł objąć wszystkich”. (Kabalista Abraham Kuk)

Kiedy nadchodzi fazowe przejście z nieuniknionymi wstrząsami, jedynym lekarstwem jest współczucie i miłość. Każdy chce wewnętrznie objąć drugiego i w ten sposób przekazuje otoczeniu nie niepokój, ale niezachwianą pewność, oddanie, gotowość podstawienia ramienia.

Tylko tak uzdrowimy się i przejdziemy na nowy etap, pełni siły i nadziei. Tylko w taki sposób zaczniemy rozumieć ogólny system i swoją w nim rolę.

W rzeczywistości oznacza to grę typu „podaj dalej”, która uczy nas, jak podtrzymywać integralną równowagę. Z jednej strony trzymamy się od siebie na odległość, aby nie dzielić się wszelkiego rodzaju wirusami, negatywem jaki narusza wspólność, a z drugiej strony zbliżamy się w sposób, który pozwala nam wzmocnić więź i przekazywać sobie wzajemnie pozytyw. Jest to „społecznie zorientowana kwarantanna”, dzięki której każdy staje się kanałem zaufania i dlatego sam odczuwa je przez innych.

Jesteśmy blisko tego. O wiele bliżej, niż się nam wydaje. Jesteśmy już nastrojeni na właściwą falę, ale jeszcze nie zaczęliśmy na niej nadawać, nie zrozumieliśmy jeszcze, że jest to nasza fala, nasza odpowiedzialność, nasze powołanie i nasza dobra przyszłość. Co skłoni nas do wypełnienia tej ciszy?


Epidemia kłamstwa

каббалист Михаэль Лайтман Dyrektor Generalny Światowej Organizacji Zdrowia oznajmił, że fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej i są bardziej zaraźliwe niż sam koronawirus. Musimy więc walczyć nie tylko przeciw epidemii, ale także i przeciwko infodemii.

Sekretarz Generalny ONZ powiedział, że infodemia jest naszym wspólnym wrogiem, i zaproponował z nią walkę wspólnymi siłami. Co sprawia, że człowiek podaje fałszywe i mylące informacje?

Chodzi o to, że wszyscy żyjemy w świecie kłamstw. Kłamstwa rozprzestrzeniają się po całym świecie i są przekazywane od jednego do drugiego, świadomie lub nieświadomie. Każdy odwraca informacje tak, jak jest jemu wygodnie, ukrywając to, co nie jest dla niego korzystne. I robią to wszyscy.

To jest jak dziecięca gra w zepsuty telefon: kiedy wiadomość jest przekazywana po łańcuchu, do dziesiątego człowieka nie dochodzi ani jedno słowo z tego, co powiedział pierwszy. Gdy dorastamy, kontynuujemy tę samą grę, tylko kłamstwo staje się znacznie poważniejsze.

Dlatego, nic więc dziwnego, że nasz świat jest pełen kłamstw i nie należy polegać na wiadomościach, które bronią albo prawych, albo lewych, oczerniając przeciwną stronę. Dzisiaj nie istnieją już niezależne media.

Koronawirus doprowadził do tego, że nikt nikomu nie wierzy z powodu fałszywych wiadomości rozprzestrzeniających się we wszystkich kierunkach. Problem polega na tym, że media nie są ukierunkowane na publiczność, ale są upolitycznione i toczą wojnę między prawicą i lewicą, między jednymi zainteresowanymi grupami a innymi. Dlatego zawsze mają pieniądze na taką wojnę, nie zależą już od tego, czy czytelnicy kupią gazetę.

Obecnie gazety nie zależą od kupujących, ale otrzymują finansowanie od elit finansowych i rządzących. Dlatego nie ma żadnego zaufania do informacji rozpowszechnianych w mediach.

Publikowane są jakieś niepotwierdzone przez medycynę wiadomości o lekach antywirusowych. Ale dlaczego ludzie wierzą w to kłamstwo i jakby potrzebują go? Jest taki żart, że jeśli teraz zaczęlibyśmy jeść tylko czystą, organiczną żywność, to zatrulibyśmy się, ponieważ odwykliśmy już od dobrych, naturalnych produktów, które były setki lat temu.

W tym żarcie jest duża doza prawdy i to samo odnosi się do środków masowej informacji. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do prawdy, a każde pokolenie otrzymuje to, na co zasługuje. My akceptujemy kłamstwo i rozkoszujemy się nim. Nie płacimy nawet za te fałszywe wiadomości, ale otrzymujemy je za darmo. Kłamstwa rodzą kłamstwa: pokolenie jest zepsute i odżywia się zepsutym jedzeniem.

W przeciwnym razie nie będziemy mieli co jeść. W sklepie kupujemy warzywa i mięso, zdając sobie sprawę z tego, że wewnątrz jest sama chemia i antybiotyki, ale nie mamy wyboru. Trzeba coś jeść. Żyjemy w syntetycznym świecie.

Nikt nie potrzebuje prawdy, przecież co z tego, jeśli człowiek dowie się o niej. Prawdy nie można nikomu przekazać, sprzedać, wykorzystać, jeśli wszystko wokół jest fałszywe. Prawda w naszym świecie jest, jak obca waluta, która nie jest akceptowana w tym kraju, w żadnym sklepie.

Jeśli w tym świecie totalnego kłamstwa mówię prawdę, to będę uznany za kłamcę. Tak się stało podczas Pierwszej Świątyni z Królem Salomonem, którego nikt nie chciał uznać za króla. Mówił mądre rzeczy, ale wszyscy wokół byli na tyle głupi, że nikt nie wierzył w jego słowa. Dopóki Król nie doszedł do Sanhedrynu, gdzie siedzieli wielcy mędrcy, i tam dopiero go zrozumieli i przyznali rację.

W całym kraju było jedno jedyne miejsce, gdzie zrozumieli, że jest to mędrzec i warto jest przysłuchiwać się jego słowom. Ale obecnie nie mamy nawet jednego takiego miejsca: ani w rządzie, ani w bankach, w żadnej organizacji czy partii – nigdzie. Wszyscy grają w jedną fałszywą grę.

A kabalista żyje wewnątrz swojego maleńkiego świata prawdy i wszyscy wokół uważają go za nierozsądnego, oderwanego od rzeczywistości i nie słuchają tego, co mówi. I to jest nawet dobrze, dlatego że w dawnych czasach palili proroków na stosie.

Jak więc można określić, czy wiadomości są prawdziwe, czy fałszywe? Ja np. śledzę wiadomości, ale tylko po to, by poczuć w nich tendencje rozwoju i jego szybkość. To znaczy nie biorę pod uwagę samych wiadomości, ale ich kierunek.

Ludzie są strasznie zdezorientowani wiadomościami, które rozpowszechniają media. W rzeczywistości nie są to środki komunikacji, ale środki separacji.

Jakiej korekty należy dokonać w społeczeństwie, aby wrócić do prawdziwych wiadomości? To wymaga wiele żmudnej pracy. Przecież jesteśmy przyzwyczajeni do jedzenia zepsutych produktów, nauczyliśmy się je trawić i przy tym czujemy się dobrze. Ciało jest przyzwyczajone do robienia poprawek, aby nawet zgniłe jedzenie było przez nas postrzegane, jako stosunkowo świeże. I jeśli weźmiemy naprawdę świeże produkty, to będziemy mieć niestrawność żołądka.

Dlatego potrzebna jest tutaj bardzo długa droga. I chodzi nie tylko o jedzenie dla brzucha, ale także dla umysłu, duszy i serca. Należy stopniowo wychodzić z tego kłamstwa za pomocą integralnej edukacji, o której mówią kabaliści. Powoli wyjaśnić wszystkim, że żyjemy w świecie kłamstw, z którego nadszedł czas, wydostać się, ponieważ tak dalej być nie może.

Koronawirus doprowadzi nas do poczucia punktu prawdy, do ostatecznego ujawnienia fałszu życia. Zobaczymy, że takie życie jest bez sensu i beznadziejne i dla nas, i dla naszych dzieci. Zbliżamy się już do tego uświadomienia. Jeśli będziemy postępować tak, jak do tej pory, to unicestwimy się.

I ten koniec jest już bliski, dlatego że ludzkość rozumie, że straciła swoją ścieżkę i kierunek, i nie ma żadnych środków na naprawę sytuacji, nie ma lekarstwa na wirusa. Najlepiej jak zdecydujemy, że nie mamy wyboru i jesteśmy zobowiązani do ujawnienia sensu i celu życia, prawidłowego sposobu istnienia. Wytyczymy drogę do znalezienia, gdzie znajduje się prawda w naszym życiu.

Człowiek – najbardziej inteligentne, rozwinięte, kompetentne stworzenie, a uczynił swoje życie takim, że całkowicie straciło wartość. Dlatego, że nie kieruje się rozumem, ale uczuciami i nie może rozumem przezwyciężyć swoich emocji. Dlatego uczucia grają z nim, ciągnąc go w różnych kierunkach, jak się to mówi : „Jedzmy i pijmy, przecież jutro i tak umrzemy”. Miejmy nadzieję, że to podejście zmieni się.

Z programu „Świat”, 26.05.2020


Wirusy ustawiły się w kolejce?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak Pan widzi najbliższą przyszłość dla świata, na przykład tej jesieni?

Odpowiedź: Myślę, że wirus nas nie opuści. Będzie mutował, zmieniał formę. Natura zacznie nas gnębić i zmuszać do zastanowienia się, jacy powinniśmy być, by nie chorować i nie doświadczać tych ciosów. Mam nadzieję, że będziemy prawidłowo uczyć się od natury i postępować zgodnie z tym.

A to, że teraz kalkulujemy, ilu mamy chorujących, nie ma znaczenia. Musimy jasno powiedzieć, że wszystkie nasze problemy wynikają tylko z niewłaściwej wzajemnej zależności od siebie.

Dlatego nie ma znaczenia, czy jest lato, czy jesień. Oczywiście, pory roku mają znaczenie, ale nie kardynalne. Wszystkie te wirusy w ogromnych ilościach ustawiają się w kolejce, aby się ujawnić.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.05.2020 


Moje myśli na Twitterze, 16.04.20

Celem koronawirusa jest zmiana ludzkiej natury. Człowiek jest jedynym elementem natury, który przynosi jej szkody. Posiada wolną wolę, i musi wziąć w swoje ręce prawidłową kontrolę nad samym sobą. Dopóki tego nie zrobi, wirus nie zniknie.

Co należy zrobić, aby wirus zniknął? Natura jest integralnym systemem, w którym wszystkie części są ze soba połączone i wspierają się nawzajem. Ludzkość musi stać się częścią tego systemu, który wspiera, łączy, równoważy, przyczynia się do większej integracji wszystkich elementów natury.

Dysponujemy ogromnymi siłami i musimy uważnie odnosić się do natury, jak do doskonałego integralnego systemu. Jeśli zrobimy to świadomie, to będziemy żyć szczęśliwie. A jeśli nie, to pojawią się nowe wirusy, dopóki nie zmażą nas z powierzchni ziemi… Teraz jest czas i miejsce wyboru.

Pandemia koronawirusa jest radykalną zmianą całej ziemskiej cywilizacji, początkiem zmiany egoistycznego ustroju ludzkości na świat integralnej interakcji wszystkich mieszkańców planety. Teraz będziemy świadkami stopniowego upadku międzynarodowego handlu i systemów biznesowych.

@Michael_Laitman


Człowiek – burzyciel harmonii

каббалист Михаэль Лайтман Nie ma powodu pytać o stany innych stworzeń na świecie z wyjątkiem człowieka, ponieważ człowiek, to centrum stworzenia. 

A wszystkie inne stworzenia nie są brane pod uwagę i same w sobie nie mają żadnego znaczenia (a tylko w takim stopniu, w jakim są użyteczne dla człowieka, do osiągniecia przez niego doskonałości), i dlatego podnoszą się i upadają wraz z nim, nie będąc brane pod uwagę same w sobie. (Baal HaSulam, „Przedmowa do Księgi Zohar”) 

Pytanie: Jeśli upadek i kryzys mają miejsce na poziomie nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, to ta natura upada razem z człowiekiem? Jaka jest w tym rola człowieka? A może po prostu znajduje się w tym środowisku i czerpie korzyści?

Odpowiedź: Człowiek znajduje się w tym środowisku, jako organizator tego upadku. Natura sama w sobie jest integralna. Jej nieożywiony, roślinny i zwierzęcy poziom są ze sobą wzajemnie powiązane i znajdują się w pełnej harmonii.

A człowiek narusza tę harmonię swoim egoizmem. To właśnie jego musimy naprawić i stać się połączeni z całą naturą w takim samym ogólnym integralnym obrazie, w dopełnianiu siebie nawzajem, w pokoju, zgodzie i między sobą, i ze wszystkimi poziomami natury. Jej siły zmuszają nas do tego.

Jeśli szybko to zrozumiemy i zrobimy wszystko, co potrzebne, wtedy nie będzie żadnych wirusów i żadnych problemów. A jeśli będziemy się upierać, wysuwać na pierwszy plan swój egoizm i tylko mu przytakiwać, to natura nieuchronnie zacznie wywoływać swoimi ostrymi reakcjami wszelkiego rodzaju problemy.

 Problemy te będą pokazywać nam, że musimy ugiąć się, zjednoczyć się między sobą, nie wykorzystywać natury, która mimo wszystko doprowadzi nas do równowagi, ale już drogą presji, kryzysów i ciosów.

Jednak mam nadzieję, że ludzie mimo wszystko nauczą się i usłyszą, co mówi o tym nauka Kabały. I wtedy naprawdę wyjdziemy na prostą. 

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.05.2020 


Moje myśli na Twitterze, 07.04.20, cz. 2

Ta epidemia jest konsekwencją tego, że znajdujemy się na ostatnim etapie rozwoju ludzkości, który nazywa się Ostatnim pokoleniem. Zakończmy więc egoistyczny rozwój i przejdźmy na wyższy poziomu egzystencji, który nazywa się życiem w wyższym świecie.

Koronawirus – to konsekwencja nierównowagi spowodowanej przez człowieka w przyrodzie, z powodu braku między ludźmi serdecznych relacji. Musimy istnieć w zintegrowanym systemie, a my wręcz przeciwnie, oddalamy się od siebie. Egoizm rośnie i coraz bardziej nas rozdziela, wywołując coraz więcej szkodliwych wirusów.

Po epidemii ludzie nie będą tacy sami, przyzwyczają się do nowego stanu. Zaczniemy postrzegać świat, czując, że znajduje się on pod zarządzaniem wyższej siły. Wszyscy mamy pytanie: skąd wziął się problem, co będzie? Straciliśmy siły, by gonić za przyjemnościami świata – najważniejsze jest, aby żyć spokojnie…

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 04.04.20

Mój komentarz, że koronawirus usunął śmieci, związują ze śmiercią ludzi. Zaskakujące jest to, że dziennikarka Natalia Kirilova tak to przyjęła. Przykro mi, że można mnie w ten sposób zrozumieć. W żaden sposób nie miałem na myśli zmarłych od wirusa. Wirus pomoże zrozumieć sens życia. Nie należy osądzać po tweecie, Natasza..

@Michael_Laitman


Wyjście z kwarantanny, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманObecnie zaczynamy powracać z kwarantanny do normalnego życia: otwiera się więcej sklepów, usług i firm. I pojawia się uczucie, że opuściła się na nas ciemna chmura pod nazwą „koronawirus”, a następnie zniknęła, jakby nic się nie wydarzyło. 

Ale w rzeczywistości jest to fałszywe wrażenie, ponieważ już nigdy nie powróci poprzednie życie. Teraz wyjaśnimy i zrozumiemy, że powrotu być nie może, jak „niemożliwe jest dwukrotne wejście do tej samej rzeki”. 

Dlatego nie będziemy mogli powrócić do życia zbudowanego na konkurencji i niekończącym się wzroście konsumpcji. Przeciwnie, jeśli nawet nie uświadamiamy sobie i nie czujemy tego, działamy wewnątrz systemów natury. A dzisiejsze systemy natury różnią się od tych, które były do koronawirusa. One nie pozwolą nam używać naszego złego egoizmu w tej samej formie, jak to było, ze szkodą dla siebie.

Wirus ujawnił, że wszyscy jesteśmy połączeni i wzajemnie od siebie zależni. Epidemia rozprzestrzeniła się na całej kuli ziemskiej i dotknęła wszystkich. Nasze biologiczne ciała połączone są w jeden system, który działa ponad tymi ciałami, łącząc je między sobą. I dlatego choroba, która pojawiła się w jednym miejscu, nagle wybucha w innym miejscu, w trzecim.

Wirus infekuje takie wioski, które w ogóle nie miały kontaktu z cywilizacją. Skąd on mógł się pojawić? Tutaj działa system natury, który osiągając pewien określony stan, wypuszcza z siebie na świat ten problem pod nazwą „koronawirus”.

Dlatego nie możemy powrócić do poprzedniego stanu, nawet gdybyśmy chcieli. Niemożliwy jest powrót, coś takiego nie wydarzyło się nigdy w historii! Nie można się cofnąć w relacjach między ludźmi – jedynie iść naprzód: albo do nowego życia, albo do nowej śmierci.

Wspólne nieszczęście zmieniło społeczeństwo na lepsze, zobowiązując nas do solidarności i wzajemnego poręczenia. Widzieliśmy, jak młodzi pomagali osobom starszym, znajdującym się w grupie ryzyka.

Teraz, po powrocie do normalnego życia, wszystkie te pozytywne zmiany i wzajemne uczestnictwo wśród ludzi jest zagrożone zniknięciem, jeżeli nie przysłuchamy się temu, co natura chce nam powiedzieć, nie zrozumiemy, że wszyscy jesteśmy połączeni i wzajemnie determinujemy sobie przyszłość.

Cała kula ziemska i cały wszechświat w ogóle, to jeden integralny system i stan każdego jego poziomu: nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego, zależy od wszystkich pozostałych.

Za nami długa historia rozwoju egoizmu, który doprowadził nas do uświadomienia sobie zła. W rzeczywistości już uświadomiliśmy sobie to zło, ponieważ nikt nie jest zadowolony ze swojego życia: ani bogaci, ani biedni, ani mądrzy, ani głupi, ani silni, ani słabi, ani młodzi, ani starzy.

Jak powiedziane jest: „Nie z własnej wolnej woli rodzisz się, nie z własnej woli żyjesz, nie z własnej woli umierasz”. Dlatego musimy dokonać totalnej rewizji naszego życia i w tym nam bardzo pomógł koronawirus, pokazując, że znajdujemy się na tej Ziemi, jako jedna ludzka populacja i musimy wziąć pod uwagę naszą zależność od siebie nawzajem.

Konieczne jest zbudowanie społeczeństwa, które nie będzie oparte na konkurencji, na którą tracimy całą naszą siłę, wyrządzając tym sobie tylko szkodę. Nie mogę wiązać mojej dobrej przyszłości z tym, by komuś pogorszyć sytuację. Czas przejść do nowego stanu. Jako ludzie zobowiązani jesteśmy przeciwstawiać się swojej złej naturze i zbudować nad nią inny, lepszy poziom.

Dlatego oczywiste jest, że powrotu do starego być nie może. Do czego mamy powracać? Czy żyliśmy radośnie i szczęśliwie. Byliśmy spokojni o przyszłość naszych dzieci, rodząc je, by żyły w świecie wzajemnej konkurencji i niebezpieczeństw, które czekają na każdym kroku, w świecie kłamstw i nienawiści?

Wyobraźmy sobie teraz, pofantazujemy sobie, do jakiej rzeczywistości chcielibyśmy dojść, a nie powrócić. Jakie powinno być dobre życie? Czy jesteśmy w stanie tak się zmienić?

Jedno jest jasne, że nie można wrócić do przeszłości: nie mamy na to ani siły, ani pieniędzy – żadnych podstaw. Próbując to zrobić, będziemy tylko marnować siły i nerwy na próżno, wciągając się w konflikty, doprowadzające do trzeciej wojny światowej.

Nie mamy innego wyjścia; jeśli znajdujemy się wewnątrz integralnej natury, musimy również zorganizować się, jak integralne społeczeństwo. Nieożywiony, roślinny i zwierzęcy stopień istnieją w jednej zamkniętej symbiozie. A człowiek przełamuje te granice natury, wchodząc ze zwierzęcego stopnia na ludzki i tam szkodzi swoim egoizmem, niszcząc wszystko, przechodząc od wojny do wojny, od konfliktu do konfliktu.

Teraz znajdujemy się w bardzo ważnym, doniosłym punkcie, gdzie musimy przestać rozwijać się egoistycznie i zacząć uczyć się przyjmując do realizacji system praw natury. Społeczeństwo ludzkie musi być okrągłe, jak integralna część integralnej natury i zrobić krok w kierunku zjednoczenia.

Wykorzystywaliśmy naturę, niby na naszą korzyść, ale było to korzystne tylko dla naszego egoizmu. Spójrzcie, co zrobiliśmy z tym światem, jaki jest brudny i zrujnowany. Tak dalej żyć nie jest możliwe, nie mamy innej planety do życia oprócz tej.

I teraz, po dwóch miesiącach zatrzymania produkcji widzimy, jak natura natychmiast zaczyna odradzać się: powietrze, atmosfera jest oczyszczana, ozon jest przywracany, słychać radosne śpiewy ptaków, zwierzęta leśne spacerują po ulicach miast.

Będą próbowali zawrócić nas do przeszłości, aby ponownie zrobić z nas niewolników w systemie stworzonym przez nas samych, ale to nie zadziała. W naturze istnieje własny motor rozwoju, który będzie popychał nas do przodu i nie pozwoli nam się cofnąć.

Jeśli spróbujemy powrócić do starego porządku, to zapłacimy bardzo drogą cenę, przeżyjemy wiele cierpień i nieszczęść, aż do trzeciej wojny światowej. Nie ma powrotu, nie da się dwukrotnie wejść do tej samej rzeki. Musimy poruszać się naprzód, do obrazu integralnego człowieka, dla każdego oddzielnie i nas wszystkich, jako całości – jako jednego stworzenia.

Z ”Rozmowy na temat nowego życia”, 05.05.2020 


Moje myśli na Twitterze, 03.04.20

Wszystkie pzeszkody na drodze duchowego rozwoju są zbliżeniami, którymi Stwórca chce nas przyciągnąć. Wszystkie odpychania są zbliżeniami! Przecież nie ma bardziej oddalonego od Stwórcy niż my. I tylko zbliżając się do Stwórcy, zaczynasz odczuwać prawdziwe oddalenie. Ale czy zgadzam się iść w oddaleniu…?

Wirus będzie działał, dopóki wszyscy ludzie i państwa nie zrozumieją, że konieczne jest zrezygnowanie z egoizmu i uznanie siebie za jedno społeczeństwo, rodzinę i całość. To zależy od naszego stosunku do natury: uważać ją za rozsądną, za Stwórcę, albo nie liczyć się z nią, jak przed koronawirusem.

Wybierajcie …!

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 02.04.20

Koronawirus oczyści nas i nauczy siedzieć w domu. Po raz pierwszy w historii maleńki wirus dokonuje jednocześnie takich zmian w okół kuli ziemskiej, w całej ludzkości. Spójrzcie, jak sobie z nami poradził. W jednej chwili wszyscy poddali się i przyjęli jego warunki. Czy istnieje w naturze jakaś inna siła…

Koronawirus umieszcza nas wszystkich w jednej komunie, w jednym systemie. To nie po prostu wirus, ale szczególny duch, który zakorzenia się w umyśle i uczuciach, i robi z nas coś wspólnego. Rozumiemy siebie nawzajem, czujemy bliskość, łatwo jest nam wyobrazić sobie stan innych.

@Michael_Laitman