Artykuły z kategorii Zdrowie

Koronawirus – konsekwencja wzajemnej nienawiści

каббалист Михаэль Лайтман Aby na świecie zapanował porządek, musimy połączyć się na tyle, aby między nami przejawiło się światło Stwórcy, wypełniając nasze połączenie Wyższym Światłem. Poprzez nasze połączenie ze wszystkimi mieszkańcami tego świata przeprowadzimy do nich światło Stwórcy, które oświeci cały świat.

Wtedy świat zamiast bać się koronawirusa i stronić od siebie nawzajem, będzie mógł łączyć się wspaniałymi, dobrymi powiązaniami: zarówno między ludźmi, jak i przyrodą nieożywioną, roślinną i zwierzęcą, czyli ze środowiskiem.

Cały świat podniósłby się na nowy stopień zjednoczenia i naprawy. A dzięki temu integralnemu połączeniu, poczuciu integralnej natury, świat odkryłby istnienie jednej siły, która zarządza wszystkim i organizuje całe nasze życie. W ten sposób cały świat zbliżyłby się do odczucia i poznania Stwórcy.

Ten proces jest już w toku. A jeśli nie zrozumiemy pierwszych ważnych wskazówek w postaci koronawirusa, to następnym razem okażą się one znacznie straszniejsze. Nie należy czekać na to. Koronawirus na razie działa bardzo delikatnie, strasząc nas epidemią, aby powstrzymać od niepotrzebnych zajęć, które tylko niszczą naturę.

Ale następnym razem epidemia może zabrać połowę ludzkości, dotykając każdego domu. Jeśli nie nauczymy się na dzisiejszym doświadczeniu z koronawirusem, myśląc tylko o tym, jak powrócić do salonów fryzjerskich i domów wypoczynkowych, to otrzymamy od natury jeszcze mocniejsze ostrzeżenie.

Koronawirus pozwala nam zrozumieć, że jesteśmy zobowiązani do zmiany naszego zachowania w stosunku do siebie nawzajem, między ludźmi, a także do całej nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury. W końcu jesteśmy zobowiązani doprowadzić do porządku nasze życie na kuli ziemskiej.

Oczywiście wszyscy wiemy, że nasze życie nie jest najlepsze i wymaga naprawy. Zmieńmy je i nie wracajmy do starego. Teraz, wracając po kwarantannie do normalnego życia, zorganizujmy nasze relacje nieco inaczej, poprawmy je, mniej krzywdźmy się nawzajem i mniej psujmy otaczające nas środowisko. Także przed epidemią mówiliśmy o tym, że warto byłoby zmienić się, więc zróbmy to.

Zastanówmy się, jakie przydatne wnioski można wyciągnąć z przeżytej epidemii, jakie lekcje można wyciągnąć. Gdzie powinniśmy się zmienić? Może uda nam się znaleźć przyczynę i zrobić tak, żeby to się już więcej nie powtórzyło. Jeśli zrobiliśmy kilka pozytywnych zmian, nie traćmy ich: zmieńmy trochę rodzinę, edukację, pracę, zlikwidujmy niepotrzebne biznesy, które produkują towary do wyrzucenia.

Jak dotąd nie widzę zmiany w świadomości ludzi. Liderzy nie rozumieją, co się dzieje, i starają się wszelkimi sposobami wrócić do poprzedniego stanu. Oczywiście stali się teraz bardziej ostrożni, ale nie wiedzą co robić.

To nie jest złośliwa intencja, ale niemożność uświadomienia sobie zmian zachodzących w naturze, które spowodowały powstanie koronawirusa. A w kolejce za nim stoi wiele innych wirusów, które czekają na nas, jeśli nie zaczniemy się zmieniać.

Widzimy, że egoiści nie są w stanie zjednoczyć się: ani w rozpadającej się Europie, ani w Chinach, także w Ameryce i Indiach. Nikt nie może utrzymać się w dobrych stosunkach, wszyscy przeciwko wszystkim. I ponad tą ogólną niezgodą nasza grupa może stać się siłą jednoczącą, z jednym celem wspólnej jedności, pod jednym mottem: „Zjednoczenie zamiast separacji”.

To nie jest straszne, że separacja pozostanie, nie zajmujemy się nią, a tylko budujemy jedność ponad podziałem. Nie ma potrzeby walczyć z brakiem jedności, ponieważ wszyscy jesteśmy różni i nienawidzimy się nawzajem. Niech tak pozostanie, a ponad tym chcemy przeciągnąć nici miłości, więzi między nami, aby wszystkie przestępstwa pokryła miłość. To jest nasze motto, z którym idziemy.

Tylko taki system może rządzić światem, dlatego że zawiera w sobie zarówno wielki ludzki egoizm, jak i Wyższą Siłę Stwórcy, ogólnoświatowe zjednoczenie. Dzięki tym dwóm siłom można zrobić wszystko, ponieważ wtedy łączymy w sobie wszystko i możemy zarządzać światem, dając przykład i rozpowszechniając metodę połączenia.

Koronawirus pozostaje taki jaki jest, nie dotykamy go. Konieczne jest przestrzeganie zasad dystansu społecznego, które ustalił dla nas koronawirus, to znaczy dwa metry od siebie nawzajem i kwarantanna domowa. Ale jednocześnie rozwijamy wewnętrzne połączenie między nami, dopóki nasza wewnętrzna jedność nie zniszczy wszystkich wirusów. Przecież wirus jest konsekwencją naszej wzajemnej nienawiści.

W naszym świecie nie ma nic oprócz pragnienia czerpania przyjemności, nierozerwalnie związanego z nienawiścią do innych, i pragnienia obdarzania, generującego miłość do bliźniego. Koronawirus jest wynikiem przejawiającej się w biologicznej formie nienawiści, w postaci wirusa.

Zmniejszmy trochę nienawiść między nami albo przynajmniej uświadommy sobie, że ona istnieje, i zechciejmy się jej pozbyć. Już samo to pragnienie zmniejszy nienawiść i tego samego dnia zobaczymy, jak uleczymy się od wirusa. To właśnie powinno robić dziś światowe przywództwo.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 25.04.2020


Kłótnie i spory

каббалист Михаэль ЛайтманSzczerej prawdy nie trzeba udowadniać. Do niej wspólnie należy dojrzeć. 

Po sześciu miesiącach walki z koronawirusem zaczynamy zdawać sobie sprawę z jego niesamowitej lekcji: problem nie leży w nim – problem tkwi w nas. W ogóle wszystko złe, co się z nami dzieje, jest zakorzenione w nas samych. 

Gdybyśmy naprawdę troszczyli się o siebie nawzajem, już dalibyśmy sobie radę z epidemią. Gdybyśmy myśleli o kraju i ludziach, a nie o biznesie i portfelach już odbudowalibyśmy gospodarkę,. Zapewnilibyśmy każdemu prawdziwy biznes i prawdziwy wypoczynek, jeśli bylibyśmy razem.

Ale jesteśmy rozdzieleni. Nie mamy wspólnego poglądu, wspólnie zorientowanych wytycznych, wspólnych wartości, wspólnego pociągu do jedności ponad sprzecznościami. I dlatego wirus powoli zjada nas od środka – obojętnością, niezgodą, wrogością.

To samo dotyczy bitew politycznych. Ale tutaj uczucia całkowicie podporządkowują umysł i dzielą nas na nieprzejednane obozy. Kiedy to do nas dojdzie: polityka nie rozwiąże tego kryzysu? Polityka tylko odwraca uwagę od istoty, od tego, co jest w środku, w nas, między nami.

Na naszych oczach społeczeństwo pogrąża się we własnej niższości moralnej, w kryzysie zaufania, wzajemnego zrozumienia i wzajemnej pomocy. I chociaż w zasadzie to rozumiemy, ale nie jesteśmy jeszcze gotowi, aby przyznać się przed sobą: „Tak, jesteśmy winni. Jesteśmy winni, że nie sprzeciwiamy się egoizmowi. Dzięki niemu stajemy się przestępcami – przekraczamy podstawowe granice współczucia, harmonii społecznej, zdrowego rozsądku. Już sama myśl o tym, aby dogadać się polubownie, przyprawia nas o wymioty”.

Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni. Wszyscy bez wyjątku. Chociaż dla siebie osobiście czasami wydaję się być bezgrzeszny, ale czy naprawdę jest miejsce dla aniołów w tak egoistycznym społeczeństwie? Czy można nie ubrudzić się, wchłaniając codziennie negatywy?! 

Więc co mamy z tym zrobić?

Wszystkie grzechy pokrywa miłość

Wszystkie grzechy, przestępstwa pokrywa miłość” – powiedział król Salomon. Powiedział nie dla pięknego słowa. On również gotował się w tym kotle i doskonale rozumiał, z czym ma do czynienia. Jego rada nie jest pouczającą abstrakcją. Należy tylko zrozumieć sens terminów.

Na początek, czym są „grzechy”? Nerwowość? Kłótnie? Obelgi? Nienawiść? Pogarda? Obojętność? Duma? Narzucanie swojej prawdy w każdy sposób?

Nie całkiem. To wszystko są objawy, a prawdziwy problem pojawia się, gdy je widzimy i nic nie robimy. To właśnie jest prawdziwe przestępstwo – przeciwko samym sobie, przeciwko naszej przyszłości i przyszłości naszych dzieci. Widzieć to wszystko w sobie, pogrążać się w destrukcyjnej niezgodzie i nic nie robić oznacza być przestępcą.

Ale dlaczego naszą upartą naturę nie należy złamać, a „pokryć miłością”? I co to znaczy pokryć? Pierwsze jest mniej więcej zrozumiałe: nie możemy zniszczyć w sobie egoizmu. Różowe marzenia o powszechnym cudownym, poprawnym politycznie raju – to tylko infantylne fantazje, wyssane z palca przekonania, których celem jest podporządkowanie sobie świata, siłą.

Urodziliśmy się z egoistyczną naturą nie dlatego, aby zabić ją w sobie, a dlatego, aby wznieść się ponad nią, wzrastać dzięki niej. Staniemy się lepsi, jeśli zrozumiemy, kim jesteśmy, jeśli spojrzymy w twarz własnemu egoizmowi i znienawidzimy go, a nie siebie nawzajem. 

Egoizm ostatecznie wypycha nas w górę, ponad siebie. I wtedy, rozumiejąc w końcu zadanie, „pokryjemy” go miłością. Rzeźbę naszych grzechów pokryjemy cienkim pozłoceniem wzajemnego obdarzania – i wszystko się zmieni. Intencja decyduje o wszystkim.

Ale zaczekaj, przecież prawdziwej miłości jeszcze nie ma! To prawda, ale teraz wyraźnie widzimy, że ona jest nam konieczna. Tylko ona. Nie poradzimy sobie bez niej. Wszystko inne stanie się jej pochodną.

Jak miło i przyjemnie jest siedzieć razem z braćmi. Są to przyjaciele, kiedy siedzą razem i są nierozłączni. Na początku wydaje się, że walczą między sobą i są gotowi wzajemnie się pozabijać. Ale potem powracają do braterskiej miłości”. (Księga Zohar)

Król Salomon wiedział, o czym mówi. Prawdziwe braterstwo rodzi się z nienawiści, z przeciwieństwa. Przecież my wszystko postrzegamy na podstawie kontrastu. Kiedy są dwa bieguny, wtedy powstaje wspólne pole miłości.

Oto dlaczego w naszych sporach nigdy nie będzie zwycięzcy. Prawdy nigdy nie można znaleźć na jednym z biegunów. Nasi mędrcy wiedzieli o tym i dlatego ich spory były zawsze konstruktywne, a nasze zawsze destrukcyjne.

Przestańmy więc nasiąkać trucizną wiadomości. One nas zabijają. I to wcale nie są wiadomości, już wiele razy przez to przechodziliśmy. W oszołomieniu polityki, sektoralizmu, pieniędzy i władzy nie ma prawdy. Tam są tylko ambicje, kłótnie i w przyszłości całkowity krach. 

Egoiści przywłaszczają sobie prawo do prawdy i kłócą się z prawdami innych ludzi. Mędrcy spierają się, aby razem dojść do prawdy. Egoiści biją się za swoją słuszność. Mędrcy zajmują różne pozycje, aby z różnych stron rzucać światło na ciemność i rozpoznawać prawdę.

Wszyscy znają spór między szkołami Shamaia i Hillela, w którym prawda nie jest tak naprawdę za Hillelem, ale za jednością, którą osiągnęli dzięki poprawnej pracy nad sprzecznościami. Wtedy żydowski naród jeszcze umiał to robić. Dziś będziemy musieli nauczyć się tego na nowo, po opanowaniu metody kabalistycznej.

Przecież wszystko złe, co się z nami dzieje, to jest to zło w nas. I możemy to naprawić razem, utrzymując równowagę między dwoma biegunami. Wówczas nasze grzechy zamieniają się w węgle w piecu wspólnej miłości i ona przynosi pokój między przeciwieństwami. 

Negatyw ukrywa w sobie odcisk pozytywu. I jeśli dzisiaj zderzamy się z naszą naturą w jej różnych przejawach, musimy zrozumieć: przejawiając egoizm, ujawniamy brak miłości. Nienawiść – to jeszcze niedojrzały owoc miłości, do której dojdziemy jutro. Oczywiście, jeśli naprawdę jej zechcemy. 


Moje myśli na Twitterze, 15.08.20

 Wirus nie ustąpi, pojawią się jeszcze większe problemy – dopóki ludzie nie zrozumieją, że natura zmusza nas do integralnego zachowania – wspólne zjednoczenie z racjonalną konsumpcją, praca tylko w miarę konieczności, główne zajęcie – edukacja i zbliżenie między wszystkimi.

@Michael_Laitman


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 17.05.2020

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego egoizm ugina się tylko przed strachem?

Odpowiedź: A przed czym jeszcze powinien się kłaniać? On chce się napełnić wszystkim-wszystkim, oprócz strachu i pustki. Tylko tego się boi.

Pytanie: Jak możemy mimo wszystko połączyć takie niezgodne kategorie, jak egoizm i altruizm?

Odpowiedź: One łączą się tylko będąc jeden nad drugim. Nazywa się to „wiarą ponad wiedzą”, gdy kategoria altruistyczna staje się ważniejsza niż egoistyczna. Tak ją określacie, gdy studiujecie naukę Kabały.

Pytanie: Jeśli mężczyzna – to siła obdarzania, kobieta – siła otrzymywania, to dlaczego jest tak wiele par tej samej płci?

Odpowiedź: Po pierwsze samo sformułowanie pytania jest nieprawidłowe. Z punktu widzenia duchowości mężczyźni i kobiety różnią się od siebie tylko swoimi egoistycznymi właściwościami. U mężczyzn przejawiają się one na swój sposób, u kobiet na swój. Ale jedni i drudzy są egoistami. A pary – to zwierzęcy związek między ludźmi, który nie ma nic wspólnego z duchowością.

Pytanie: Jak rozumie się miłość i przyjaźń w Kabale?

Odpowiedź: Miłość i przyjaźń mają odniesienie tylko do tych ludzi, z którymi duchowo rozwijam się wewnątrz swojej kabalistycznej grupy. Oprócz tego istnieje jeszcze rodzina, dzieci, ale są to zupełnie inne wzajemne, codzienne relacje.

Pytanie: Jak odnosi się Pan do informacji o czipowaniu i technologii 5G?

Odpowiedź: To wszystko nie ma nic wspólnego z duchowością i dlatego mnie nie interesuje.

Pytanie: Czy w przyszłości znikną pieniądze? I jeśli, na przykład posiadam dwa mieszkania, czy będę musiał jedno z nich oddać?

Odpowiedź: Nikomu nic nie jesteś winien. I pieniądze nie znikną, być może zmienią swoją istotę – nie będzie papierowych banknotów ani monet, ale będzie coś innego. Ale jako takie nie znikną, dlatego że są odpowiednikiem komunikacji.

Pytanie: Jaką rolę będzie odgrywać medycyna w nadchodzącej przyszłości? Na jakich wartościach powinna się rozwijać?

Odpowiedź: Tylko na tym, aby podtrzymywać życie człowieka, by mógł się duchowo wznosić.

Pytanie: Czy ma Pan pewność, że poprawnie odpowiada Pan na zadane pytania?

Odpowiedź: Tak, jestem pewien!

Pytanie: Jak zmusić się do powstrzymania emocji, kiedy one nie słuchają i wylewają się ze mnie?

Odpowiedź: Niech się wylewają, nie ma w tym nic strasznego. Czyż nie jesteśmy ludźmi? Wszystkim to się zdarza i mnie też. Lepiej jest wylewać.

Pytanie: Jakie są najbardziej altruistyczne zawody?

Odpowiedź: Najbardziej altruistycznym zawodem jest nauczyciel Kabały.

Pytanie: Ilu naprawionych z egoizmu ludzi może zmienić ten świat i kiedy to nastąpi?

Odpowiedź: Zasadniczo świat zmienia się wraz z nami wszystkimi. Każdy z nas nieustannie zmienia świat cierpiąc lub próbując zrobić coś dobrego, pozytywnego. Nie martw się. Pomyśl o swoim właściwym udziale w tym, a wszystko inne się ułoży.

Pytanie: Jak zachować wewnętrzną przynależność do religii i rozwinąć pragnienie naprawienia siebie i świata wokół siebie?

Odpowiedź: A co ma z tym wspólnego religia? Nie należę do takiego środowiska i nie mam nic wspólnego z religiami. Dlatego nie mogę ci nic poradzić.

Pytanie: Czy nasze myśli wpływają na świat?

Odpowiedź: Zdecydowanie! Nic poza myślami nie wpływa na świat. Świat i wszystko, co w nim istnieje – to jest właśnie myśl. Istniejemy w myśli i wokół nie ma nic innego: ani materii, ani ruchu. To wszystko jest – w myśli.

Pytanie: Im bardziej zagłębiam się w studiowanie Kabały, tym więcej wątpliwości pojawia się we mnie, zaczynając od pytania, czy to czego naucza Kabała jest prawdą, i kończąc na tym, czy mogę dojść do końca, podnieść się nad egoizmem. Co Pan poradzi takim osobom jak ja?

Odpowiedź: Kontynuować zwątpienie, najlepiej mocniej, dlatego że tylko w ten sposób dojdziesz do prawdy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.05.2020


Moje myśli na Twitterze, 27.07.20, cz. 1

Teraz rodzi się nowe społeczeństwo. To przypomina rozwój płodu w łonie matki: coś rozwija płód, wywraca go na dół głową (zmienia jego światopogląd) i pod wpływem nacisku wyrzuca go w nowy świat.

Musimy uświadomić to sobie i uczestniczyć w naszych własnych narodzinach.

Koronawirus towarzyszy przemianie społeczeństwa zbudowanego na egoizmie, w społeczeństwo zbudowane na połączeniu ludzi, aż do stanu „pokochaj bliźniego”. Ta zmiana jest nieodłącznie związana z naturą, musi się wydarzyć i dzieje się to teraz. Nie ma zmiany społeczeństwa, ale jego fundamentu, egoizmu w altruizm.

@Michael_Laitman


COVID-19: bolesne objawy powrotu do zdrowia

Wszyscy czekają na zakończenie pandemii koronawirusa. Ale COVID nigdzie się nie wybiera. Przyszedł, aby zmienić nasze myślenie i nie odejdzie, zanim to nastąpi. I to zajmie trochę czasu. Ludzkość to ogromna, bardzo różnorodna masa. Potrzebujemy czasu, aby się przystosować, poczuć nową rzeczywistość, zrozumieć, skąd ona pochodzi i dlaczego.

Przyzwyczaimy się do COVID. Już jesienią powinniśmy go lepiej rozumieć. W końcu ludzie do wszystkiego mogą się przyzwyczaić; przyzwyczajają się nawet do przewlekłych chorób i uczą się z nimi żyć, więc to samo stanie się tutaj.

W tej chwili system jest nadal niestabilny; nadal szarpie się i podskakuje pod wpływem wirusa. Ale faza przejściowa ustąpi, a system przyjmie nową zasadę: postrzeganie ludzkości jako całości. Ludzkość cierpi z powodu różnego rodzaju problemów: głodu, pożarów, susz, huraganów; lista nie ma końca. Ale nawet teraz zaczynamy postrzegać te problemy integralnie, razem, jako jedna całość.

Następnym ciosem po koronawirusie będzie niedobór najbardziej podstawowych potrzeb: żywności, wody, lekarstw i prądu. To obniży wymagania ludzi i zmusi ich do poskromienia oczekiwań. Ludzie nie będą czuli potrzeby podróżowania po całym świecie.

Przemiany będą kolejnymi etapami całego procesu, w którym koronawirus nauczy nas mądrości życia. Musimy tylko wiedzieć, że jesteśmy w integralnym systemie, który zmierza w kierunku nowego stanu równowagi, ustalonego z góry w naturze. W miarę jak ten proces się rozwija, prowadzi nas przez różne stany. Jeśli wesprzemy ten proces, odczujemy te stany jako korzystne. Jeśli będziemy się opierać, poczujemy, że są bolesne i uciążliwe. Ale wszystko po to, by doprowadzić nas do całkowitego wyzdrowienia z egoizmu.

Nic nie dzieje się przypadkowo, a tylko w celu naprawy. Jeśli przyjrzymy się temu, co dzieje się dzisiaj, mając na uwadze ostateczny cel, jakim jest jedność, przekonamy się, że istnieje wyraźna linia prowadząca od aktualnej pozycji do punktu końcowego. Jeśli to zobaczymy, zobaczymy, że wszystko odbywa się celowo.

Istotą tego procesu jest coraz większa więź między nami. Obecnie czujemy się podzieleni, obcy. Cierpimy z powodu naszego przeciwstawiania się reszcie natury, ale to cierpienie zmusi nas do połączenia. Kiedy się połączymy, będziemy coraz bardziej podobni do reszty natury, w wyniku czego ból zmieni się w przyjemność. Im szybciej przejdziemy w stan połączenia, tym szybciej zamienimy cierpienie w przyjemność.

Chociaż w naturalny sposób sprzeciwiamy się połączeniu, ponieważ z natury jesteśmy indywidualistami, natura pojedynczo wprowadza stan za stanem, dopóki nie zgodzimy się na połączenie. Kiedy zgodzimy się, odkryjemy niezliczone korzyści. Tak jak bracia, gdy są młodzi kłócą się i walczą, ale gdy dorastają i stają się mądrzejsi, stają się sobie bliscy. Tak i my zobaczymy korzyści płynące z połączenia, gdy wyrośniemy z naszego poczucia prawa.

Dostaliśmy COVID-19, żeby nas wyleczył. Pod koniec będziemy dużo zdrowsi, a nasze relacje będą dużo bardziej przyjazne – zarówno między ludźmi, jak i między krajami. Teraz granice są zamknięte z powodu pandemii. Ale z czasem zdamy sobie sprawę z daremności takiego rozwiązania, ponieważ połączenie jest jedynym drogą do naprawy sytuacji, to ono pozwoli nam przezwyciężyć problemy, spowodowane przez wirusa.

Okazuje się, że COVID nie jest chorobą; jest to objaw zdrowienia. Tak dzieje się z każdą chorobą: nie odczuwamy samej choroby, ale reakcję organizmu na próbę wyzdrowienia. Bolesne objawy są oznakami powrotu do zdrowia. Pandemia koronawirusa wskazuje nam drogę do wyjścia z egocentryzmu. To nas napędza i powinniśmy odpowiednio zareagować.

Nie powinniśmy po prostu się przed tym ukrywać. Chociaż najpierw musimy zdystansować się od siebie, później powinniśmy zbadać, jak możemy się do siebie zbliżyć. Gdybyśmy mogli myśleć raczej o innych niż o sobie, wirus nie stanowiłby żadnego zagrożenia. Moglibyśmy udać się wszędzie, bo gdy działamy w trosce o innych, nie zrobimy im krzywdy.

Wiem, że większość ludzi nadal tego nie widzi, ale za kilka miesięcy okaże się, że koronawirus buduje między nami prawidłowe połączenia, gdzie każdy myśli raczej o innych, a nie o sobie. Kiedy to osiągniemy, wszyscy będziemy zdrowi.

Źródło: https://nws.mx/30BlOsx


Bolesne objawy powrotu do zdrowia

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy czekają na zakończenie epidemii koronawirusa. Ale to jest dopiero początek. Ponieważ ona musi zmienić myślenie ludzkości, ogromnej masy zupełnie różnych ludzi. Potrzebny jest czas, aby przetrawić ten stan, poczuć, zrozumieć, skąd pochodzi i dlaczego.

To wymaga czasu, jeszcze przynajmniej kilku miesięcy. Jesienią stan ten powinien być już zwyczajny. Możesz nawet przyzwyczaić się do ciosów, jak do przewlekłej choroby, z którą człowiek już nauczył się żyć. Wie jak sobie z nią poradzić, jak ją leczyć.

To samo stanie się z koronawirusem. Na razie system nie ustabilizował się jeszcze i reaguje ostrymi skokami na wstrząsy. Ale stopniowo ustąpi ten przejściowy proces, a system przejmie nowy stan. Mówimy o masie miliardów ludzi i różnego rodzaju problemów: jedni cierpią z głodu, drudzy od pożarów, inni od suszy, huraganów. Ale teraz zaczniemy postrzegać te problemy całościowo, razem.

Potem nadejdzie okres, w którym zabraknie najpotrzebniejszych produktów żywnościowych, wody, leków, elektryczności. Wszystko to obniży wymagania ludzkości, zmusi żyć skromniej. Nikt nie będzie już latał po świecie w poszukiwaniu rozrywki. Koronawirus nauczy nas mądrości życia.

Należy jednak wiedzieć, że znajdujemy się w integralnym systemie, który zmierza w kierunku nowego stanu równowagi pierwotnie zaplanowanego w przyrodzie. Teraz ten proces rozwija się, przynosząc nam różne stany. Jeśli będziemy wspomagać proces rozwoju, to wówczas warunki będą dobre, a jeśli nie będziemy wspierać, to warunki będą złe, żeby nas naprawić.

Nic nie dzieje się przypadkowo, a tylko w celu korekty. Jeśli sprawdzimy, co dzieje się dzisiaj, w odniesieniu do ostatecznego celu, to przekonamy się, że istnieje stały związek między obecnym stanem, a punktem końcowym. Dlatego łatwo będzie nam przekonać się, że wszystko odbywa się celowo.

Najważniejsze w tym procesie jest coraz większe połączenie. Teraz jesteśmy podzieleni, przeciwstawni sobie i dlatego cierpimy, by cierpienia popchnęły nas do zjednoczenia. Ale w miarę połączenia będziemy coraz bardziej zbliżać się do naprawy. A ostateczna naprawa – to jeden człowiek z jednym sercem i miłością do bliźniego, jak do siebie samego.

Na razie nie chcemy tego połączenia i nie zgadzamy się z nim, ale natura prowadzi nas od stanu do stanu, dopóki nie zgodzimy się i nie upewnimy się, jak to jest dobrze. Tak samo dzieci, najpierw się kłócą, walczą, dopóki nie dorosną i nie staną się mądrzejsze.

Epidemia koronawirusa jest dana dla naszego uzdrowienia. Pod koniec tego okresu będziemy o wiele zdrowsi a nasze relacje staną się znacznie lepsze zarówno między ludźmi, jak i między państwami. Teraz zamykane są granice z powodu epidemii. Ale dojdziemy do tego, że wszystkim krajom będzie rekomendowane zniszczenie całej broni, ponieważ zjednoczenie jest jedynym ratunkiem, który pozwala nam wyjść z problemów, jakie stworzył nam koronawirus.

Okazuje się, że wirus nie jest chorobą, ale objawem powrotu do zdrowia. Dzieje się tak z każdą chorobą, odczuwamy nie ją samą, a reakcje organizmu, który próbuje się wyleczyć. Bolesne objawy są oznakami powrotu do zdrowia. Za pomocą epidemii koronawirusa Stwórca pokazuje nam drogę.

Koronawirus napędza nas do przodu. Tylko nie trzeba oceniać go emocjonalnie i ukrywać się, a z jego pomocą wykonać prawidłowo domowe zadanie, to znaczy najpierw oddalić się od siebie, tak jak on tego wymaga, a następnie sprawdzić formę, w jakiej możemy się zbliżyć.

Gdybym tylko mógł liczyć się z innymi i myśleć tylko o nich, a nie o sobie, wtedy nie byłoby żadnych problemów z wirusem. Mógłbym spokojnie wyjść na ulice i pójść w dowolne miejsce, ponieważ jeśli troszczę się o bliźniego, to nie wyrządzę mu krzywdy i nie przekażę wirusa. I tak robiliby wszyscy dookoła.

Teraz ludzie nie rozumieją jeszcze, ale za kilka miesięcy stanie się to jasne, że koronawirus chce zorganizować właściwe połączenia między nami, aby każdy myślał o innych. A wtedy wszyscy będziemy zdrowi.

Z porannej lekcji 09.07.2020


Koronawirus – impuls do wewnętrznego zbliżenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dziś natura dzieli nas z powodu koronawirusa. Teoretycznie, biorąc pod uwagę naszą wewnętrzną naturę, powinniśmy się tym cieszyć, przecież każdy chce być jedyny w swoim rodzaju, i chce pokazać swoją indywidualność.

Z drugiej strony dążymy do kontaktu, chcemy wyjść z kwarantanny i kontynuować nasze poprzednie życie. Jaka jest istota tego konfliktu?

Odpowiedź: Po pierwsze nie uważam, że obecny okres jest już post-koronawirusowy. Jeszcze go nie przeszliśmy i nie wiadomo, kiedy przejdziemy. Koronawirus mutuje, dlatego wirusy będą się namnażać i rozmnażać, pojawiać i znikać. Ludzie będą potwornie chorować, ale w rzeczywistości będą przejawiać się nieco inne odmiany tego wirusa. Nieprędko rozstaniemy się z nim.

Z drugiej strony wirus bardzo silnie nas rozdziela. Stopniowo odzwyczaja nas od fizycznej bliskości. Widzę, jak zachowują się ludzie stojący w kolejkach, w miejscach publicznych: na poczcie, po żywność, do kas itd. Nikt nikogo nie popycha. Przeciwnie, wszyscy starają się zachować dystans, nie opierać się o siebie.

Ogólnie rzecz biorąc, jest to godne pochwały, ponieważ nasza poprzednia gotowość chodzenia sobie dosłownie po głowach, nie była dobrym, grzecznym zachowaniem i nie dawała niczego poza fałszywym wyobrażeniem tego, że jesteśmy sobie bliscy.

A obecny stan jest bardziej uprzejmy, przyjazny. Na jego tle można rozwijać prawdziwe zbliżenie między nami i poczucie, że możemy być naprawdę bliżsi, a wewnętrznie; przyjaźni, komunikatywni, ale na innej fali – bardziej wrażliwej, pochodzącej z serca, a nie z zewnętrznych ruchów ciała.

Dlatego widzę wiele pozytywnych, zdrowych efektów wynikających z komunikacji koronawirusowej. Ostatecznie wirus musi pokazać, że powinniśmy zbliżać się wewnętrznie, a wtedy znajdziemy na niego lekarstwo, którego szukamy.

To jest nowy etap ewolucyjnego rozwoju naszych pragnień.

Z programu TV „Epoka po koronawirusie”, 23.04.2020


„Igrzyska” od kabalistów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Zwykle, aby uspokoić masy dawano chleb i igrzyska. Chleb daje państwo. A jakie rozrywki może dać światu „Bnei Baruch“?

Odpowiedź: Staramy się przez całą dobę emitować we wszystkich możliwych językach użyteczne programy, niezbędne dla całej ludzkości. Aby to robić, mamy potencjał ludzki i wszelkiego rodzaju materiały. Mam nadzieję, że uda nam się to zrobić.

Codziennie przygotowujemy różnego rodzaju transmisje, klipy, piosenki, lekcje, aby przekazać człowiekowi to, o czym w zasadzie powinien wiedzieć: o swoim życiu, o celu, dlaczego żyje, co spotyka go po śmierci zwierzęcego ciała, jak pracować z jego duszą, tj. z tym duchowym punktem w nim, który jest wieczny, doskonały i nie umiera wraz z ciałem. Wszystko to musimy opowiedzieć człowiekowi.

Musimy pomóc mu znaleźć kontakt między nim, jego „ja” i jego duszą, aby nie dzielił siebie na dwie części – na ciało i duszę, ale połączył je w jedno „ja”. Chcemy, aby każdy człowiek miał taką możliwość. Mam nadzieję, że uda nam się to zrobić. Przynajmniej spróbujemy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 22.03.2020


Koniec naprawy już trwa!

каббалист Михаэль ЛайтманW swojej historii ludzkość przeszła przez wiele różnych prób, teraz pozostał nam tylko jeden szczególny stan: koniec naprawy. Musimy ujawnić ten stan ostatecznej naprawy, zobaczyć, że jest realizowany tu i teraz we wszystkim, co nam się przydarza.

Koniec naprawy już trwa, został uruchomiony i obecnie znajdujemy się w tym procesie. Otwórzmy tylko oczy, a nie będziemy oceniać tego wąskim, ograniczonym, egoistycznym spojrzeniem, co jest dla nas dobre, a co złe.

Rozszerzmy naszą percepcję i zobaczmy, co Stwórca robi z całą ludzkością. Stwórca pod uwagę nie bierze naszego materialnego życia, a patrzy jak napełnić wszystkie poziomy pragnienia, całą HaWaYaH, całą rzeczywistość w nieskończonej mierze.

Właśnie w taki sposób należy widzieć Jego stosunek do nas. Spróbujmy otworzyć nasze umysły, nasze serca, aby zobaczyć, że wszystko zrobione jest prawidłowo, z korzyścią dla nas, w odkryciu i ujawnia się coraz bardziej. Spójrzcie, co robi Stwórca! Odkrywa się nam w integralnej formie, wokół całej kuli ziemskiej. Czegoś takiego nie było nigdy jeszcze od samego stworzenia świata!

Ludzkość rozproszyła się ze starożytnego Babilonu po całej ziemi, a teraz Stwórca ponownie zbiera nas razem, w jedną rodzinę, czasem zmusza uderzeniem. W rzeczywistości te ciosy nie są tak straszne, są bardziej psychologiczne. Podejdźmy do Niego ze zrozumieniem, ze świadomością, spróbujmy usprawiedliwić działania Stwórcy, wówczas zrozumiemy ich potrzebę po to, aby Go poznać. I wtedy nie zobaczymy żadnego problemu w tym, co się dzieje.

Spróbujcie zobaczyć ten proces w takiej formie. Stwórca stopniowo, z ogromną ostrożnością skłania nas do naprawy i powoli odkrywa nam nasze wady. Robi to na całą skalę ludzkości.

Jeszcze nie rozumiemy, co się z nami dzieje. W rzeczywistości w czasie epidemii koronawirusa, w każdym z nas zachodzą wewnętrzne zmiany. Czasem zauważyć można nawet, jak coś się w nas zmienia fizycznie, emocjonalnie, psychologicznie, należy tylko być bardziej wrażliwym i subtelnym. Wszyscy zmieniamy się, cała ludzkość, od najbardziej rozwiniętych ludzi do najprostszych, na całym świecie.

Wyższe Światło wpływa na nas, zbliża się coraz bardziej, aby odkryć się w nas i musimy przejść przez te stany z jego pomocą. Będziemy musieli trochę pocierpieć, aby poczuć, że mamy jedno wspólne nieszczęście, ponieważ w przeciwnym razie nie będzie nas można połączyć.

Mając dobre życie ludzie oddalają się od siebie, a wspólna bieda ich zbliża. Dlatego Stwórca z ogromną ostrożnością i miłością jednoczy nas razem. Łączy nas wspólnym nieszczęściem, wspólną chorobą i śmiercią.

Ale w tej sytuacji mamy czas na przemyślenia, aby zmienić się wewnętrznie. Mędrzec to ten, kto widzi perspektywę przyszłości, to znaczy nowy stan, który się z tego rodzi. Należy zrozumieć, że wszystko to prowadzi nas do wiecznego i doskonałego, pięknego stanu – do właściwego połączenia, w którym odkryje się między nami Wyższa Siła, pole wyższego światła, napełniające nasz umysł i uczucia nieskończonym poznaniem.

Wzniesiemy się na stopień wiary ponad wiedzę. A teraz płaczemy i obwiniamy Stwórcę za to, co z nami robi, dlatego że patrzymy ze swojego wąskiego egoizmu. Wydaje nam się, że to wszystko nie jest dobre, dlatego że oddzielamy się od ostatecznego celu i oceniamy tylko stan chwilowy. Należy dokładnie przemyśleć i zastanowić się nad tym, co się z nami dzieje.

Z porannej lekcji 09.07.2020