Artykuły z kategorii Wychowanie, dzieci

W co powinniśmy inwestować nasz wolny czas?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Wiele rodzin poświęca wolny czas na wspólne zakupy i tak dalej. Co ludzie powinni robić, gdy będą dysponować znacznie większą iloscią wolnego czasu?

Odpowiedź: Oczywiście, że jest to duża różnica w porównaniu do tego, jak jest dzisiaj. Obecnie człowiek pracuje od 5-6 dni w tygodniu. Jest tak zajęty, że nie ma czasu na prace domowe. Weekendy są wykorzystywane dla prac domowych i oczywiście na zakupy. Bo gdzie w przeciwnym razie ma on spędzać czas, jeśli nie w centrach handlowych i w supermarketach? Ponieważ to inspiruje nowoczesnego człowieka bardziej niż odwiedziny w kulturowych instytucjach.

Jednakże wszystkie te elementy w naszym zachowaniu będą powoli umierać, widzimy to w naszej praktyce. Wszystko to zostanie „zastąpione” przez zupełnie inne zajęcia. Wewnętrzne stany człowieka zwyciężą, i one będą określać zewnętrzne działania człowieka.

Obserwujemy, jak ludzie w naszych grupach dążą do komunikacji: czytanie, dyskusyjne stoły, różne gry, muzyka, teatr. Oznacza to, że wszystkie grupy, które powstają w różnych miejscach, zaczynają nieoczekiwanie formować się w ogromne kulturowe środowiska. Oni sami mają pragnienie inscenizowania teatralnych widowisk, piszą teksty piosenek i muzykę, przeżywają wielki proces twórczy. I można zaobserwować, że jest to proces, który rodzi się w nich w naturalny sposób, co jest następstwem ich wewnętrznego wyzwania.

Myślę, że najważniejszym, czym będą zajmować się ludzie, będzie dążenie do wyrażania się na różne sposoby, aby pokazać nową wewnętrzną harmonię i połączenia między nami. Do tego stopnia, do jakiego ludzie wzniosą się ponad samych siebie, do tego stopnia znajdą oni wyraz i rozwiązanie przeżytej przez nich transformacji w tej nowej kulturze, w różnych jej formach.

Widzę to na przykładzie małych dzieci, które, powiedzmy, biorą do rąk zabawkową gitarę, aby się wyrazić. Oczywiście, że gitara wydaje się im atrakcyjna, ponieważ w taki sposób naśladują dorosłych, ale interesującym jest dla nich, aby w taki sposób wyrazić siebie. I w tym wykonują starania.

Z rozmowy o integralnej edukacji 12.12.2011


Integralna edukacja = wolność

Pytanie: Jaką korzyść będą mieli ludzie z integralnej edukacji? Co będzie ona w nich rozwijać?

Odpowiedź: Rozwija ona we mnie prawidłowy stosunek do własnych właściwości i pozwala zastosować je z korzyścią dla innych ludzi. Przy tym nie ma znaczenia, jakie są moje pragnienia.

Staję się wolnym i znajduję wyraz dla wszystkiego, co jest we mnie ukryte. Jeśli rozwinąłem w sobie intencję, która skierowana jest dla dobra innych ludzi, to wówczas nie muszę analizować moich właściwości i dzielić je na dobre i złe. Ponieważ wtedy korzystam z nich w prawidłowy sposób.

Właśnie wtedy jestem wolny: nie boję się środowiska, nie boje się samego siebie i nie mam lęku przed Stwórcą. Mogę realizować obdarzanie we własnych właściwościach i jestem do wszystkiego zdolny, ponieważ wszystko jest przede mną otwarte i przeze mnie przepływa całe światło nieskończoności.

Z lekcji do gazety „Naród”, 27.09.2011


Dzieci to antymateria w naszym świecie

детиJedyne, czego nam brakuje, to antyegoistycznych ekranów („masach”). Samo pragnienie się nie zmienia. Ono tylko odkrywa się nam, aby być używane w miarę istnienia ekranu.

Ekran decyduje, jakie pragnienie możemy używać, w jakim stopniu i w jaki sposób. Dlatego mamy już wszystko, oprócz ekranu. Tylko on jest nam potrzebny!

Ekran – to jest siła przezwyciężenia mojego egoizmu, wbrew mojemu pragnieniu egoistycznemu – mimo że wydaje mi się to takie atrakcyjne, słodkie, zupełnie oczywiste i racjonalne. I potwierdza się to przez cały mój rozum!

A ja robie odwrotnie!  I nie po prostu odwrotnie, zamieniając minus na plus. To byłoby bardzo łatwe. Jaw ogóle nie kieruję się swoim pragnieniem, logiką, wszelkimi obrachunkami. Istnieje dla mnie tylko jeden obrachunek: „Takie jest życzenie Najwyższego!”

Ja z tego zupełnie nic nie mam i nie chcę mieć. Chcę wiedzieć tylko jedno: jest to pragnienie Najwyższego. To się nazywa „ekran” – siła pozwalająca mi tak postępować – ponad moim pragnieniem, moją naturą, nad egoizmem i wszystkimi jegoobrachunkami.

Kryje się za tym ogromna rozkosz. Jednak nie jest to masochistyczne poczucie rozkoszy z tego, że depczę swoje pragnienie, ale rozkosz z tego, że dzięki temu staję się w czymś podobny do Najwyższego.

Można to porównać z dzieckiem, które chce być jak dorosły. U dzieci to naturalny instynkt, ale muszą wkładać w to ogromny wysiłek i natura im w tym pomaga.

Wyższa natura obdarzyła dzieci tym wielkim darem, który daje im możliwość rozwoju. Ona zaopatrzyła ich pragnienie przyjemności w ogromny popęd, który zmusza je do ciężkiej pracy, bez zaznania odpoczynku. Spójrz na zachowanie małych dzieci – jak bez przerwy biegają i coś robią.

Jest to prawdziwa wyższa siła, siła obdarzania, emanacji – siła Stwórcy, która znajduje się w małych dzieciach – w każdym stworzeniu, które chce rosnąć. One robią to wbrew swojej naturze. Przecież zgodnie z naszą naturą dążymy do stanu spokoju, spoczynku!  Z praw fizyki wiemy, ze wszystko dąży do stanu spokoju, bezruchu, równowagi.  Na to skierowane są prawa entropii i zachowania energii.

A tu widzimy, jak ciało nie daje sobie wytchnienia – ciągle biega, coś robi i nie da się go zatrzymać. W naszych czasach takie zachowanie określane jest jako „hiperaktywność”. Jednak to nie jest żadna „hiper” aktywność, lecz normalne zachowanie zwiększonego pragnienia przyjemności, które odkrywa się w ostatnim pokoleniu. Dla takiego rozwiniętego pragnienia to nie jest „przesada”, lecz norma.

Cudem jest obserwacja zachowań dzieci. Jest to anty-natura. Po prostu przyzwyczailiśmy się do takiego obrazu, kiedy dzieci nie mają nigdy spokoju, i dlatego to nas nie dziwi. Jednak skąd to ciało, to pragnienie bierze tyle siły napędowej, która zmusza je być w ciągłym ruchu?

Ten zwyczajny obraz jest typowy dla każdego stworzenia – dorosła samica, czy to suka czy lwica, leży sobie leniwa i senna, śpi lub siedzi spokojnie, chcąc odpocząć. A wokół niej biegają bez ustanku jej szczenięta, kocięta… Jest to obraz odwrotny naturze. W ten sam sposób zachowuje się człowiek.

Takie zachowanie przeciwko naturze daje się dzieciom z góry, aby się rozwijały.

Tak samo my musimy prosić o tę siłę, aby się rozwijać duchowo!

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sfirot”, 24.01.2011