Artykuły z kategorii Wspólna dusza „Adam”

Uczyńmy światłu wolną drogę

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można w tym świecie dawać, nie otrzymując przy tym przyjemności? I jak w ogóle można powiązać właściwości obdarzania z naszym światem?

Odpowiedź: Mówimy o przekazaniu energii, pragnień, odczuć i połączeniu, zlaniu się pragnień. My nie generujemy światła, ale otwieramy mu tylko drogę w naszych intencjach.

To znaczy, wokół nas istnieje światło, które wypełnia Malchut świata Nieskończoności. Ale w nim po ograniczeniu (cimcum) znajduje się mnóstwo pojedynczych pragnień.

Jeśli skupimy naszą intencję  na wzajemne obdarowywanie, wówczas usuniemy istniejące w nas wewnętrzne bariery. W konsekwencji światło zacznie cyrkulować między nami. Jakby wszystkie bariery zostały usunięte i każdy z nas zacznie czuć, że istnieje on w jednolitym żywym organizmie.

W zasadzie nie oddajemy i nie otrzymujemy światła, tylko za pomocą naszych intencji odkrywamy mu drogę.

Z wirtualnej lekcji, 16.10.2011


Obudzić w sobie troskę o świat

Pytanie: Jak mogę w moim sercu obudzić troskę o cały świat?

Odpowiedź: My wszyscy znajdujemy się we wspólnym duchowym naczyniu, w jednym pragnieniu. Stwórca stworzył jedną duszę i niemożliwym jest, aby troszczyć się o jedną z wybranych jej części, ale tylko o całe naczynie. W duchowości nie ma nic „częściowego”.

Jeśli chodzi o obdarzanie, należy zatroszczyć się o to, aby stać się świecą dla Stwórcy, a to oznacza naprawienie całego naczynia. Jeśli  Stwórca stworzył jedno jedyne pragnienie, to obdarzanie może zostać przebudzone tylko w całym pragnieniu. I jak Baal HaSulam wyjaśnia w artykule „Wzajemne poręczenie”,  istniejemy tylko po to.

Dlatego ten, kto nie troszczy się o wspólne naczynie, nie troszczy się także o samego siebie. Należy tylko otworzyć oczy i rozpoznać, że jest to jedno i to samo. Świat jest odciskiem tego, co znajduje się w nas, i tylko wydaje się istnieć poza nami.

Dlatego moim zadaniem nie jest, aby „troszczyć się o świat”, tylko w tym, w jaki sposób mogę sobie samemu otworzyć oczy, by zobaczyć prawdę i zrozumieć, że troska o świat i troska o mnie jest tą samą troską, tak aby to kłamstwo się ulotniło i stało się jasne, że jest to jedna dusza!

Zamiast „przebudzić w sobie troskę o cały świat”, muszę troszczyć się o siebie, dlaczego nie rozpoznaję, że cały świat jest moim duchowym naczyniem, moją duszą.

Z tego jasnym jest, że w żadnym wypadku nie mogę przestać troszczyć się o świat – bo to jest moja najważniejsza część. Wszystko, co czuję teraz we mnie, jest wyłącznie moim ciałem – ego, i to uczucie, które jest określane jako „ciało”, pewnego dnia umrze i zniknie z mojej świadomości. I tylko troska o moje zewnętrzne „ciało”, którą osiągnę, ujawni się mi jako moja dusza i pozostanie ze mną na zawsze. W niej osiągnę moje prawdziwe i wieczne życie.

Dokładnie tę wewnętrzną rewolucję musimy przejść – w gruncie rzeczy, to właśnie to jest przekroczeniem machsomu (granica, bariera, która oddziela nas od wyższego świata).

Gdy człowiek zaczyna wiązać i identyfikować się z tym, co jest na zewnątrz, zamiast z ego, które wcześniej  postrzegał jako siebie samego, oznacza to przekroczenie machsomu.

Baal HaSulam pisze, że do tego potrzebny jest jedynie psychologiczny zwrot. Dokładnie w tej ślepocie i w tym kłamstwie ukrywa się przyczyna wszelkiego zła, które postrzegamy w tej chwili.

Z przygotowania do lekcji, 08.01.2011


Gdy my się zmieniamy – zmienia się świat

2012-02-24 5473_wPytanie: Czy my zmieniamy się tak samo, jak rozwija się świat?

Odpowiedź: Świat rozwija się odpowiednio do naszych zmian. Wszystko, co widzimy, jest projekcją naszych właściwości. Załóżmy, że widzę teraz przed sobą siedem miliardów ludzi a na końcu stopniowego duchowego rozwoju będę postrzegać ich jako własne części. Zamiast zewnętrznych obiektów, ciał i ludzi będę odczuwać ich wewnętrzną strukturę, ich wewnętrzne właściwości, wewnętrzną duchową istotę.

Będziemy – jak małe krople rosy, które zaczynają zbierać się w jedną dużą kroplę, aby w naszej jedności osiągnąć jednolity duchowy organizm, który nazywa się “Adam” – podobny do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”, 22.10.2013


Powrót do życia

Pytanie: Czy istnieją ludzie, którzy odczuli już siódme, ósme, dziewiąte i dziesiąte tysiąclecie?

Odpowiedź: Istnieje wiele dusz, które osiągnęły te stany. W oparciu o to, co na przykład  pisze Baal HaSulam, on również należy do tych dusz.

A my powinniśmy osiągnąć te stany w masie, ponieważ doszliśmy już do etapu, w którym rozpoczyna się pełna naprawa wszystkich części rozbitej duszy.

Kabaliści przeszłości włączyli się w nią jak elementy, które zakończyły już swoje przygotowanie i wykonali w każdej z głównych części wspólnej duszy swoją naprawę. Należy teraz uzupełnić wspólną duszę i wypełnić ją bardziej drobnymi masowymi naprawami.

Kabaliści przeszłości przywrócili główne organy duchowego organizmu, na przykład serce, nerki, wątrobę czy płuca. Teraz, po zakończeniu tej pracy, cały organizm powinien zostać stopniowo ożywiony.

My właśnie jesteśmy tym organizmem, który zaczyna stopniowo powracać do życia.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej księgi”, 10.10.2013


Łańcuch sprowadzający Światło na świat

Informacje duchowe otrzymujemy z góry poprzez szereg dusz wielkich kabalistów. Porządek tych stopni nie zmienia się, zaczyna się od Adama  HaRiszona, pierwszego człowieka, który objawił wyższą siłę. Od niego rozpoczyna się ten łańcuch i zaczyna rozprzestrzeniać się z góry na dół, jak stożek, aż cała ludzkość się do niego przyłączy i objawi Stwórcę.

W ten sposób przychodzi do nas wyższe Światło, wyższa mądrość, Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. W taki sposób wznoszą się do góry nasze modlitwy (MA“N) i tak wraca z powrotem z góry odpowiedź (МA“D). Wszystko jest przekazywane przez ten łańcuch, ponieważ jesteśmy wzajemnie połączeni ze sobą w tym systemie.

Dlatego musimy przylgnąć do duchowego dziedzictwa, które pozostawili nam wielcy Kabaliści, w takiej samej mierze, jak do Stwórcy a nawet więcej. Najważniejsze jest przywiązanie do książek i ich autorów. Autorzy są źródłem Światła hochma, a książki są środkiem połączenia, które oni dla nas przygotowali.

Kiedy człowiek ma w sobie uczucie ważności, podnosi wartość tych pierwotnych źródeł, to w naturalny sposób będzie do nich dążył i starał się zbliżyć do tych źródeł. Będzie darzył szacunkiem wielkich kabalistów, połączy się z ich dziełami i z ich pomocą będzie również w stanie osiągnąć połączenie ze Stwórcą.

Z lekcji do artykułu „Szamati”, 28.04.2013


Nie przegap swojej szansy!


W duchowości są szczególne okresy, pewnego rodzaju „szczęśliwe chwile”, których nie można ani przewidzieć, ani ponownie przeżyć. Występują one od czasu do czasu i nie zależą od nas, tylko od interakcji pomiędzy Zeir Anpin i Malchut świata Acilut.

Wyobraźcie sobie dwa cylindry – jeden wewnątrz drugiego. W każdym z nich znajduje się mała szczelina, a w samym środku znajduje się lampka. Podczas gdy cylindry się obracają, szczeliny tych cylindrów czasami się pokrywają, tak że na zewnątrz można zobaczyć świecenie lampki. Podobnie współdziałają Zeir Anpin i Malchut w tych szczególnych stanach, które czasami człowiekowi „świecą“. Określane są one jako „czas pragnienia”.

Ten czas przychodzi z góry, do każdego człowieka w indywidualny sposób. Ponieważ my wszyscy jesteśmy różni i należymy do różnych części ogólnego systemu, doświadczamy różnych wewnętrznych i zewnętrznych stanów. W wyniku rozbicia naczyń, rodzaje naszych relacji zostały pomieszane, w związku z czym powstało bardzo dużo różnych warunków.

Ale nagle pojawia się dla człowieka „szczęśliwy moment” – i wtedy bardzo ważne jest, czy będzie on w stanie go uchwycić i zrealizować.

Z lekcji do artykułu „Istota nauki Kabały”, 26.11.2012


Jeden – znaczy wszystko

Pytanie: Co oznacza pojęcie „Jeden”?

Odpowiedź: „Jeden” oznacza, że w oparciu o nieskończoną liczbę różnych właściwości wewnętrznych, które są sobie przeciwne, we wszystkich możliwych warunkach, istnieje tylko jedna forma, która łączy i uzupełnia je wszystkie.

Takie połączenie nazwane jest „Jeden”, ponieważ wskazuje na nieskończoną ilość pojedynczych części, z których się składa, ich formę związku i niepowtarzalność każdego z nich – to wszystko jest zawarte w pojęciu „Jeden” .

„Jeden” obejmuje w sobie całą rzeczywistość: tak jak On był jeden, a następnie rozdzielił się na mnóstwo pojedynczych części, przeszedł przez wszystkie naprawy i wszystko co osiągnął w tych naprawach  – nazywa się pojęciem „Jeden”. Oznacza to, że „Jeden” zawiera w sobie absolutnie wszystko. On nie jest po prostu tylko „Jeden”, ale wręcz przeciwnie, On jest Jeden, ponieważ wszystko jest w nim zawarte.

Z  lekcji  do Księgi Zohar, 21.10.2012


Modlitwa, która zostanie wysłuchana przez Stwórcę

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jednym z tematów lekcji kongresu jest „modlitwa wielu”. Jest to lekcja o tym, jak dojść do modlitwy – nie dla siebie samych, ale dla wspólnoty.

Odpowiedź: Modlitwa wielu jest prośbą o naprawę rozbitego naczynia, rozbitej wspólnej duszy. Jeśli w prawidłowy sposób sformułujemy naszą prośbę, na pewno otrzymamy odpowiedź.

Ponieważ prośba, która przechodzi przez wspólne naczynie, osiąga właściwości i format, które są postrzegane przez Światło.

Z tego powodu musimy nauczyć się łączyć ze sobą w taki sposób, żeby prośba każdej pojedynczej osoby mogła dotrzeć w prawidłowy sposób przez ten szablon, przez grupę do Stwórcy.

Z wirtualnej lekcji, 12.08.2012


Ożywić rozbite serce

Pytanie: Co oznacza stwierdzenie: „Stwórca kocha tego, który rozbija swoje serce” aby dotrzeć do „domu” Stwórcy? Kto i kiedy rozbija moje serce? I co czyni tu sam człowiek?

Odpowiedź: Oczywiście, że nie chodzi tu o „twój mały silnik”, który pracuje jak pompa. Sercem, nazywamy tu nasze egoistyczne pragnienia. Wszystkie nasze egoistyczne pragnienia są określane jako „serce”.

Rozbić serce oznacza osiągnąć punkt, w którym kiedyś przedstawialiśmy sobą jeden obraz (Malchut de Olam Ein Sof ), który następnie został rozbity na mnóstwo części. Rozbite serce jest to uczucie własnego odłączenia od wszystkich innych.

Stan ten powinniśmy osiągnąć. Wtedy człowiek zaczyna pracować nad swoją naprawą. W jaki sposób? Stwórca nazywany jest uzdrowicielem rozbitych serc. On jest światłem, właściwością obdarzania, emanacją, On łączy nasze serca, które wówczas odżywają. Stwórca ożywia je i tworzą one razem jednolite kli, naczynie, wspólne pragnienie.

Z wirtualnej lekcji, 29.01.2012


Prawa połączenia dusz


Wszystko, co studiujemy w kabale, to prawa zjednoczenia dusz. Ponieważ nie widzimy jeszcze dusz, postrzegamy je w postaci materialnych ludzi. I w tych prawach połączenia jeden może być wyżej od drugiego, niżej albo równy drugiemu. Ale wszystkie te trzy warunki powinny być obecne w każdym z nas. Jeżeli te trzy warunki nie będą ze sobą zjednoczone, to wtedy nie powstanie miedzy nami prawidłowe połączenie.

Ponieważ każdy powinien otrzymywać od innych, obdarzać ich i być połączony z nimi jak równy z równym. Takie połączenie powinno być zrealizowane w każdym człowieku.

Po rozbiciu nikt z nas nie ma siły do działania ukierunkowanego na obdarowywanie. A jeżeli człowiek odczuwa prawdziwe pragnienie osiągnięcia tego, to zaczyna rozumieć, jak powinien łączyć się z innymi ludźmi. A jeżeli nie dąży do zjednoczenia, to nie osiągnął jeszcze prawdziwego pragnienia obdarzania. Ponieważ jedno bez drugiego jest niemożliwe.

A gdy człowiek łączy się z innymi ludźmi, to im większą ilość udanych relacji nawiąże, otrzymuje dzięki temu więcej sił. Nikt z nas nie ma siły do obdarowywania, ale dzięki połączeniu z innymi ludźmi odnajdujemy osobistą moc.

I ta osobista moc jest już wspólną silą należącą do nich wszystkich. A jest nią doładowana osoba, która doprowadziła do połączenia. W takim stopniu, w jakim posuwa się naprzód, łączy się coraz bardziej ze swoimi przyjaciółmi, aby obdarzać ich, ponieważ czuje, że w niektórych kwestiach ma większe doświadczenie i więcej siły niż oni. Lecz są również takie przypadki, w których człowiek czuje się słabszy, niższy od nich i dlatego otrzymuje od nich siłę i wsparcie; jest on zainspirowany ich pragnieniami.

Ale jednocześnie powinni oni czuć się jak równi i być przyjaciółmi, albowiem miłość jest możliwa tylko między równymi o podobnych upodobaniach. W ten sposób człowiek posuwa się naprzód i dzięki temu połączeniu buduje duchowe naczynie. Gdy łączy się dziesięciu przyjaciół, wówczas otrzymuje on dziesięć razy więcej siły, a gdy łączy się 100 przyjaciół, wtedy otrzyma on 100 razy więcej siły do połączenia. Chociaż jest to o wiele bardziej skomplikowane i poważne przedsięwzięcie.

W ten sposób człowiek pracuje w małej grupie i właśnie w taki sposób trzeba zorganizować wszystko na skalę całej ludzkości. Ta „duża grupa” podlega tym samym prawom. W ten sposób osiągniemy cel stworzenia.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 02.02.2012