Artykuły z kategorii Wiadomości

Jak usprawiedliwić niesprawiedliwość losu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kevin Strickland miał 18 lat, kiedy został skazany na dożywocie za strzelaninę i morderstwo. Przesiedział 42 lata w więzieniu a teraz okazało się, że zarzuty były fałszywe. Świadek, kobieta która przeżyła tę strzelaninę wskazała na niego. Wątpiła, ale nic nie zrobiła – bała się oskarżeń w swoim kierunku. Później przyznała się, że była pod presją policji.

Jak czuje się człowiek, który posadził innego na 42 lata?

Odpowiedź: Trudno to sobie wyobrazić.

Pytanie: Dlaczego dają coś takiego człowiekowi?

Odpowiedź: Nie wiemy, czym są te kary i jakie to są naprawy. Niestety ogólnie nie wiemy, co to jest takiego.

Pytanie: Dostał z góry, tak go pokierowali?

Odpowiedź: Oczywiście, to wszystko jest z góry. Ma to swój cel.

Pytanie: Czy niewinny człowiek, który był więziony przez tyle lat, może usprawiedliwić społeczeństwo i ludzi?

Odpowiedź: Myślę, że ten człowiek nie ma już siły, by się temu sprzeciwiać. Wypłakał już wszystko, ręce mu opadły i teraz po prostu kontynuuje życie.

Pytanie: Jak to przyjąć od Stwórcy, że jest taka kara? Nie jesteś winny, ale ciebie posadzili na długie lata. Cały czas mówi Pan o Stwórcy. Jak to przyjąć?

Odpowiedź: Myślę, że mimo wszystko musimy połapać się w tym, co tak naprawdę się dzieje – ponad nami, ponad tą okolicznością. Ponieważ, żeby zrozumieć decyzję losu, trzeba być ponad tym, co Stwórca z tobą zrobił, – tam, gdzie rozstrzygają się te pytania.

Dlatego nie sądzę, że człowiek, który tyle lat odsiedział, będzie żył z organiczną nienawiścią. Będzie musiał mimo wszystko dojrzeć, wszystkie te lata zrozumieć i dojść do stanu, że nie chodzi tu o ludzi i nie o to że ktoś coś zdecydował, ale chodzi tutaj raczej o wyższe zarządzanie, zamysł, który należy zrozumieć.

Pytanie: To znaczy, że to osłodzi jego odczucie?

Odpowiedź: Nie, nie tylko osłodzi. Jeśli chcę zajmować się wyjaśnianiem takich pytań, powinienem postawić to na poziom losu. To nie jest tak, że komuś coś się zachciało, coś popełniono.

Pytanie: To jest już krok, kiedy człowiek zaczyna myśleć: „Dlaczego to ze mną zrobiono? Co Stwórca ze mną zrobił?” – i tak dalej?

Odpowiedź: Tak, chce przeniknąć w plan działania, a to już jest powyżej człowieka, to już jest rzeczywiście poziom Stwórcy.

Pytanie: Interesujące, byłoby to usprawiedliwione, że tyle lat człowiek cierpiał właśnie dlatego, aby dojść do takiej myśli?

Odpowiedź: Oczywiście. Niewątpliwie. A co to jest 40 lat i czym jest ogólnie ludzkie życie? Gdyby przeżył je jako ślusarz, czy technolog, albo nieważne kto i czym byłby? Napłodził by dzieci lub posadzili by go za drobną kradzież i tak dalej. Takie pytania, które teraz, być może będzie analizował w więzieniu, a nie będzie mógł ich przemyśleć na wolności.

Na wolności jego życie będzie jak w więzieniu, tylko wewnątrz siebie, wewnątrz swoich egoistycznych myśli. Gdy będzie siedział w więzieniu, wtedy będzie wolny od swoich egoistycznych myśli i być może będzie myślał w ramach prawdziwej wolności.

Pytanie: Jeśli w swoich myślach wzniesie się do Stwórcy, będzie z Nim w dialogu, czy uważa Pan, że nawet te wieloletnie cierpienia zostaną usprawiedliwione?

Odpowiedź: Tak! Przecież to są wszystko drobiazgi, to tylko egoizm skomli.

Pytanie: Tylko po to, aby rozwijał te myśli?

Odpowiedź: Bez wątpienia!

Pytanie: To znaczy, że jeśli wraca do tych myśli, to całe jego życie zostanie usprawiedliwione?

Odpowiedź: Oczywiście. Nie tylko życie – ale właśnie takie życie, które wydawało mu się, ewidentnie – lepszym niż śmierć, niż taka niewola. Zaczyna rozumieć, że to nie jest niewola, to wolność. A tam, gdzie wydawało mu się że jest wolność, tam była niewola.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 06.12.2021


Czy naukowcy z góry narzucają wyniki eksperymentów?

Z niedawno opublikowanego eseju wynika coś bardzo interesującego: Metodologia, którą stosują naukowcy, determinuje wynik eksperymentu. Po przeanalizowaniu ponad 400 eksperymentów dotyczących związku między aktywnością mózgu a świadomością badacze „stwierdzili, że poparcie dla określonej teorii można przewidzieć, niezależnie od wyników, a wyłącznie na podstawie metodologicznych wyborów. Co więcej,” podsumowują, „większość badań interpretuje swoje wyniki po fakcie, zamiast z wyprzedzeniem testować krytyczne przewidywania teorii”. Jest to kolejny dowód na to, że dopóki jesteśmy z natury stronniczy, dopóty bezstronność w nauce nie będzie istniała.

Eksperyment, przeprowadzony wspólnie przez Wydział Neurologii New York University School of Medicine, Sagol School of Neuroscience na Uniwersytecie w Tel Awiwie oraz Wydział Psychologii Reed College, miał na celu „przedstawienie bezstronnego, pozbawionego domniemań, mierzalnego i systematycznego przeglądu wyników badań empirycznych dotyczących wiodących teorii świadomości, dającego spojrzenie na tę dziedzinę z lotu ptaka i poszukującego potencjalnych błędów w interpretacji wyników badań empirycznych”.

Choć oczywiście ani eksperymenty, ani ich recenzenci nie są bezstronni, wyniki badań mówią nam, że cała nauka jest z natury stronnicza, czyli napędzana przez ego. Z tego powodu wszystkie prawa naturalne, które odkrywamy, interpretujemy przez egoistyczną soczewkę, co sprawia, że wszystko, co widzimy, postrzegamy jako napędzane przez ego. Dlatego nie widzimy, że nieegoistyczna siła manipuluje połączeniami między egoistycznymi cząstkami, które postrzegamy jako niezależne.

Widzimy, że ludzkość staje się coraz bardziej połączona, ale interpretujemy to jako napędzane egoistycznymi interesami, nie zdając sobie sprawy, że nawet jeśli zdecydujemy się na oddzielenie, nie możemy tego zrobić, ponieważ jest to sprzeczne z kierunkiem przepływu, który jest nam narzucany. Dlatego, choćbyśmy nie wiem, jak się starali, będziemy coraz bardziej uwikłani w sieć współzależności, która łączy nas w jeden system.

Nauka ułatwia życie na więcej sposobów, niż nam się wydaje. Bez nauki nie czytalibyśmy nawet tych krytycznych słów o nauce. Problem z nauką zaczyna się tam, gdzie nie widzimy wyraźnie, a mimo to próbujemy interpretować. To właśnie wtedy powstają sprzeczne teorie, ponieważ każda z nich odzwierciedla nieprawdę, lecz subiektywne postrzeganie jej twórcy. W takim przypadku nauka przestaje być nauką i nie powinniśmy się na niej opierać w żadnym aspekcie naszego życia.

Jeśli chcemy znaleźć rozstrzygające wyniki, które potwierdzą wszyscy ludzie i które przyniosą korzyści wszystkim, musimy wyjść z naszego egocentrycznego sposobu postrzegania. Jeśli chodzi o dziedziny badań, w których nasza percepcja jest ograniczona do naszych osobistych poglądów, musimy albo zaakceptować wyniki jako dotyczące tylko nas samych, albo rozszerzyć naszą perspektywę, aby uwzględnić również poglądy wszystkich innych.

Aby osiągnąć to drugie, musimy wyjść z naszej natury, która w swej esencji jest egocentryczna. Jest to jedyny sposób, aby osiągnąć jednolity wynik, który będzie ważny w oczach wszystkich i który wszyscy będą mogli wykorzystać.

Jak powiedziano powyżej, obecnie postrzegamy świat jako rządzony przez siły egoistyczne, ponieważ sami jesteśmy w głębi duszy egoistami. W związku z tym nie możemy stwierdzić, czy coś jest nieegoistyczne, ponieważ nie mamy w naszej psychice bezinteresownego spojrzenia. Jeśli jednak spróbujemy postawić się w sytuacji innych ludzi i spojrzeć na sprawy z ich perspektywy, przekonamy się, że wszystkie nasze odrębne poglądy składają się na pełny obraz, który nie jest żadnym z tworzących go elementów, ale siecią, która je łączy.

Pomyślmy o tym jak o organizmie. W ludzkim ciele znajduje się około dziesięciu bilionów komórek, które tworzą siedemdziesiąt osiem głównych organów. Każda komórka i każdy narząd działają oddzielnie i pełnią zasadniczo różne funkcje. Jednak razem pozwalają ciału istnieć i zachować witalność oraz zdrowie.

Tak samo jest z ludzkością. Każda osoba pełni określoną funkcję w globalnym organizmie ludzkim. Gdybyśmy potrafili przyjąć perspektywę całej ludzkości, a nie naszą indywidualną, bylibyśmy w stanie wyciągać właściwe wnioski i podejmować decyzje, które byłyby słuszne i korzystne dla nas wszystkich. Właśnie w tym kierunku musimy podążać, jeśli chcemy żyć na świecie, na którym za kilka lat ludzie będą szczęśliwi i bezpieczni.

Źródło: https://bit.ly/35Fbchm


Kara nie jest tym, o czym myślimy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W dzisiejszym czasie wszyscy domagają się kary, słychać to ze wszystkich stron. Czym jest kara w rzeczywistości?

Odpowiedź: Nie sądzę, że w naszym świecie jest takie zrozumienie kary, jak myślą ludzie. Nie ma czegoś takiego.

Uważam, że człowiek powinien osiągnąć taki stan empatii, krytycznego współczucia, żeby wszystkie jego oczekiwania, modlitwy były tylko o tym, żeby stać się podobnym do Stwórcy. Odpowiednio do tego podobieństwa, człowiek mógłby zmierzyć siebie. Odkrycie różnicy od Stwórcy wywołałoby w nim stan skruchy, i tylko to chciałby zniszczyć.

Pytanie: Kara oznacza że nie przybliżam się do podobieństwa do Stwórcy? Że nie rozwijam się w tym kierunku? Czy to jest właśnie kara?

Odpowiedź: Tak.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem“, 07.03.2022


Na jaką modlitwę odpowiada Stwórca?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ludzie zaczęli się dzisiaj modlić. Ci, którzy wcześniej byli pragmatykami, teraz modlą się. Pytanie, które Panu zadają, brzmi tak: „Jaki rodzaj modlitwy nazywa się modlitwą wysokiej jakości?” To znaczy, jaką modlitwę słyszy Stwórca?

Odpowiedź: Stwórca słyszy generalnie wszystkie prośby, wszystkie modlitwy! Na jakie z nich odpowiada – oto jest pytanie. Wszystko, czego człowiek żąda, krzyczy, prosi, błaga, wszystko to jest słyszane. Teraz pytanie brzmi: na co reaguje Stwórca

Tylko w takim stopniu, w jakim prośba z dołu, od ludzi zgadza się z Jego planem, z Jego oczekiwaniem z góry. Jeśli nasze pragnienia pokrywają się z pragnieniem Stwórcy, wtedy to się dzieje.

Pytanie: Jakie powinno być pragnienie w tym przypadku?

Odpowiedź: Zbliżenie, zjednoczenie, połączenie ludzi między sobą w pełnym podobieństwie do siebie nawzajem, w stanie miłości. Tego pragnie Stwórca. Dlatego że Jego najwyższą właściwością dla ludzi jest miłość.

Komentarz: To znaczy, bez względu na to, w jakich bylibyśmy kontrach, jakbyśmy nienawidzili się nawzajem…

Odpowiedź: Będziemy musieli do tego dojść.

Pytanie: Modlić się o to, aby przyszła do mnie miłość do tego kogo nienawidzę?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czym jest miłość?

Odpowiedź: Miłość jest wtedy, kiedy ty, ze wszystkimi swoimi fizycznymi, moralnymi, psychologicznymi, jakimikolwiek właściwościami, cechami, siłami, całkowicie przełączysz się na okazanie pomocy i napełniania każdego, kto jest poza tobą.

Miłość – jest wtedy, kiedy przełączysz się z tego, że myślisz tylko o sobie, na to, żeby napełnić wszystkich, poza tobą.

Pytanie: Czy ta modlitwa zostanie wysłuchana?

Odpowiedź: Na pewno będzie wysłuchana. Jeśli tego chcesz. Nie mówisz, ale chcesz.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 03.03.2022


Wszystkie nasze grzechy pokryje miłość

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pytanie od Wiktora. „Drogi Michaelu Laitman! Mówi Pan tak: „Wszystkie nasze grzechy pokryje miłość”. Czy nie sądzi Pan, że jest to niemożliwe?”

Odpowiedź: Widzę, że generalnie, jest to możliwe. Możliwe! I tak się w rezultacie wszystko wydarzy. Chociaż będzie to przechodziło po nas jakby odzieranie grabiami… Będą zdzierać z nas egoizm grabiami, pozostawiając rozdarte mięso, rany! Ale za to, będzie przebijało się trochę altruizmu. W taki sposób stopniowo się go pozbędziemy.

Niedobrze. Ale nie mamy innego wyjścia. W przeciwnym razie nie docenimy siły egoizmu i siły altruizmu oraz relacji między nimi, kiedy to właśnie na sprzeczności i na połączeniu między nimi powstaje miłość, która jest ostatnim etapem odkrycia zamysłu Stwórcy.

Komentarz: Mówi Pan że jest nienawiść i że jesteśmy zobowiązani pokryć ją miłością, i muszą istnieć razem – nienawiść i miłość. To jest najbardziej niezrozumiałe.

Odpowiedź: Jest to niezrozumiale, dlatego że kiedy nienawidzisz, trzęsiesz się, nie wiesz jak cię to rozrywa. A kiedy rozpiera cię miłość, rozprzestrzeniasz to na cały świat, nie wiesz, gdzie się podziać. Te dwie części muszą się ze sobą połączyć razem, uzupełniać siebie nawzajem, wtedy poczujesz doskonałość stworzenia. Właśnie w taki sposób. Teraz nie czujemy ani jednej, ani drugiej części. A kiedy zaczną się w nas odkrywać, wtedy to poczujemy.

Komentarz: To jest wysoka mądrość.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia, będziemy mieli na to siłę, mózg, wszystko.

Pytanie: Jak zwykły człowiek może pojąć tę wysokość?

Odpowiedź: Musimy zacząć od małych rzeczy, jak każdy z nas może. Zacząć od małych rzeczy, co powinniśmy po prostu zrozumieć, formalnie studiując, że nie mamy innego wyjścia. My, stworzenia, jesteśmy zobowiązani wzrosnąć do poziomu Stwórcy, a to może nastąpić tylko wtedy, gdy będziemy wznosić się po stopniach duchowej drabiny. Od małej nienawiści do małej miłości, od większej nienawiści do większej miłości, od najstraszniejszej nienawiści do największej miłości. Łącząc je cały czas razem i nie niszcząc, krok po kroku osiągniemy to.

Zobaczysz, że tak będzie, i to bardzo szybko.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 03.03.2022


Czym jest sprawiedliwość w praktyce?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dzisiaj wszyscy mówią o sprawiedliwości, wszyscy jej szukają: sprawiedliwe wojny, sprawiedliwy sąd. Czym jest sprawiedliwość w praktyce?

Odpowiedź: Sprawiedliwość jest wtedy, kiedy wszystkim jest dobrze. Absolutnie wszystkim!

Oznacza to, że człowiek nie powinien zwracać na siebie uwagi, ale brać pod uwagę innych. Stworzyć takie warunki, aby były zaakceptowane przez wszystkich.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 07.03.2022


O co grają Stany Zjednoczone

W środę prezydent Ukrainy, Volodymyr Zelenskyy, wystąpił przed Kongresem Stanów Zjednoczonych. Zelenskyy „błagał Stany Zjednoczone, aby „zrobiły więcej” poprzez wprowadzenie strefy zakazu lotów, dostarczenie dodatkowych samolotów i systemów obrony powietrznej oraz stworzenie nowego sojuszu bezpieczeństwa”. Wkrótce po przemówieniu prezydent Biden zadeklarował „800 mln USD pomocy w zakresie bezpieczeństwa”, w tym „800 systemów przeciwlotniczych Stinger, 100 dronów” oraz inne rodzaje broni i amunicji.

Amerykanie są bardzo ostrożni. Do tej pory nie przekazali Ukrainie myśliwców i nie pozwolili Polsce na przekazanie 28 samolotów MIG-29, argumentując, że może to doprowadzić do globalnego konfliktu, ponieważ Polska jest pełnoprawnym członkiem NATO. Pomimo prośby Zelenskiego, USA nie ogłosiły strefy zakazu lotów nad Ukrainą, aby uniknąć bezpośredniego konfliktu z Rosją.

Sądząc po wynikach, uważam, że jak dotąd Stany Zjednoczone postępowały właściwie. Wydaje się, że ich dane wywiadowcze dotyczące intencji Putina były prawidłowe, a analizy rozwoju sytuacji zdają się sprawdzać. Należy im się za to uznanie.

Obecnie Stany Zjednoczone zdecydowanie zyskują na tej sytuacji. Wraz ze swoimi sojusznikami w NATO wykańczają Rosję, wyczerpują jej siły militarne i zasoby, w wojnie, której nie może wygrać. Cel Ameryki jest prosty: pozbawić Rosję broni, amunicji i zapasów oraz uciszyć ją na długi, długi czas.

Nie sądzę, aby USA czy NATO planowały inwazję na Rosję lub zajęcie któregoś z jej terytoriów. Jest to raczej środek zapobiegawczy niż strategia ofensywy. USA już teraz kontrolują NATO. Gdy Rosja zniknie z globalnej gry o władzę, pozostaną tylko Chiny, a moim zdaniem Ameryka nie uważa Chin za zagrożenie militarne.

Nie jest tak, że Chiny nie chcą zdominować świata, bo chcą. Jednak Chińczycy z natury nie mają tendencji do agresywnej ekspansji. Chcą dominować dzięki swojej sile roboczej i nabywczej, a nie poprzez okupację militarną. Moim zdaniem, odniosą w tym sukces.

Najsmutniejszą częścią tej historii jest jednak naród ukraiński. Nikt się o nich nie troszczy, są mięsem armatnim w tej wojnie. Stany Zjednoczone wykorzystują ich do wyczerpania Rosji i pozbawienia jej potęgi, Rosjanie niszczą Ukrainę, chcąc udowodnić swoją siłę, aż w końcu nic z niej nie zostanie, a w międzyczasie Ukraińcy są masowo zabijani, a ich kraj niszczony.

W chwili obecnej Stany Zjednoczone nie są zainteresowane zakończeniem wojny, nie będą dopóki nie osiągną swojego celu: zniszczenia Rosji. Dlatego najprawdopodobniej będą nadal wspierać Ukrainę w takim stopniu, w jakim będzie to konieczne, aby mogła ona kontynuować walkę, ale nie wygrać. Jeśli Ukraina pokona Rosję, zanim armia rosyjska zostanie zlikwidowana, to USA nie osiągnie swojego celu. Dlatego ponury wniosek jest taki, że im dłużej trwa wojna, tym lepiej dla USA i NATO, a gorzej dla Rosji i Ukrainy.

Ta wojna, jak każda z resztą, jest straszna. Niestety, ludzkość nie uczy się w inny sposób. Wszystkie lekcje, jakie dostawaliśmy, przyswajaliśmy w bólu. Tak i teraz ludzkość otrzymuje bolesną lekcję: siła militarna nie wygrywa wojen.

Pomimo niewyobrażalnej przewagi w zakresie liczby żołnierzy, broni, wyszkolenia, zasobów i wszelkich innych aspektów militarnych, jakie można sobie wyobrazić, Ukraińcy nie tylko nie ustępują, ale stopniowo przechodzą do ofensywy. Walczą o swój kraj, a rosyjskie samoloty bojowe, czołgi i okręty wojenne nie są w stanie sprostać ich jedności i determinacji. Lekcja, jaką powinniśmy wynieść z tej wojny, jest taka, że w ostatecznym rozrachunku zwycięży solidarność i wzajemna odpowiedzialność; to są jutrzejsze narzędzia sukcesu. Szkoda, że za tę naukę trzeba płacić ludzkim życiem i cierpieniem.

Źródło: https://bit.ly/3ITXox3


Cena za wolność

W miarę eskalacji walk w Ukrainie i nasilającej się presji na ludność cywilną, staje się jasne, że kompromis czy „rozsądne” rozwiązanie są poza zasięgiem. W miarę jak coraz więcej ludzi cierpi, nie tylko coraz większym staje się dramat na miejscu, ale także pogłębia się wrogość między dwoma narodami. W dzisiejszych czasach obezwładnianie innych narodów przy użyciu siły militarnej jest niepraktyczne. Dlatego strony będą musiały w końcu złożyć broń. Jeśli w tym momencie przeciwnicy zrozumieją, że wzajemnie muszą dać sobie wolność, będą mogli konstruktywnie się rozwijać. Jeśli jednak będą uparcie dążyć do wzajemnej dominacji, cena za wolność będzie rosła, choć w końcu wolność nadejdzie.

Choć trudno jest obiektywnie spojrzeć na konflikt, gdy jest się jego stroną, im dłużej strony będą zwlekać z podjęciem tego wysiłku, tym bardziej będą przedłużać swoje cierpienie. W końcu one, a wraz z nimi cały świat, zrozumieją, że tocząca się dziś wojna jest walką nie tylko o wolność narodów, ale o wolność każdego człowieka, a w końcu o wolność naszych dusz. Walka ta jest więc ceną, jaką płacimy za naszą wolność.

Aby wygrać tę wojnę, musimy zrozumieć, z czym się zmagamy, kto jest naszym prawdziwym wrogiem. Im bardziej przyglądamy się czynnikom stojącym za tą wojną, tym bardziej uświadamiamy sobie, że prawdziwym winowajcą jest ludzkie ego, które popycha wszystkich ludzi do poszukiwania chwały, sławy, władzy i bogactwa. Każdy z nas ma ego – to potwór, który żyje w nas i tylko okoliczności i cechy, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć, decydują o tym, czy osiągniemy stan, w którym mogą się one w nas ujawnić. Ale nawet jeśli się nie ujawnią, egoistyczny tyran nadal żyje w każdym z nas.

Dlatego nasza walka powinna toczyć się na dwóch frontach: fizycznym i wewnętrznym. Na froncie fizycznym musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ocalić własne życie. Na froncie wewnętrznym, który jest ważniejszy, musimy przeciwstawić się tyranowi w nas samych i starać się wznieść ponad ego, które wprowadza podziały i nastawia nas przeciwko sobie na poziomie walki o życie.

Walka z ego toczy się w różny sposób, w różnym czasie i w różnych miejscach. W niektórych miejscach rozgrywa się ona w sposób gwałtowny, poprzez wojny, terroryzm lub inne formy przemocy. W innych miejscach przejawia się poprzez sankcje ekonomiczne, niedobory produktów podstawowych, gwałtownie rosnące ceny energii i inne trudności ekonomiczne, które wpływają na nasze życie. W jeszcze innych miejscach wojna toczy się poprzez walki polityczne. Tak czy inaczej, wszystkie te trudności są ceną, którą płacimy za naszą wolność.

Ego może wygrać w niektórych miejscach, a przegrać w innych, ale w końcu przegra całkowicie. Czas jego panowania dobiega końca.

W eseju „Wolność”, napisanym w latach 30. XX wieku, wielki myśliciel i kabalista Baal HaSulam napisał, że każda skłonność i cecha jednostki jest wyjątkowa i musimy ją pielęgnować. Następnie rozwodził się nad znaczeniem zachowania wolności nie tylko jednostek, ale i narodów. Jego zdaniem: „Z powyższego dowiadujemy się, jak straszne zło wyrządzają te narody, które narzucają swoje rządy mniejszościom, pozbawiając je wolności, nie pozwalając im prowadzić życia zgodnie z tendencjami, które odziedziczyły po swoich przodkach. Uważa się je za nie mniej niż morderców”.

Aby być wolnym, musimy wyzwolić się z naszego ego. Aby tego dokonać, musimy stworzyć nowe więzi między nami, oparte na wzajemnej trosce i wzajemnym wsparciu. Zamiast tłumić się nawzajem, społeczeństwo musi nauczyć się zachęcać wszystkich do bycia prawdziwym sobą.

Ze swojej strony jednostki muszą nauczyć się wznosić ponad swoje ego i wykorzystywać swoje wyjątkowe umiejętności i zdolności nie dla własnej korzyści, a często kosztem innych, ale dla dobra społeczeństwa. W ten sposób, jeśli każdy wniesie to, czym obdarzyła go natura, z korzyścią dla całej ludzkości, na naszej planecie zapanuje obfitość, pokój i harmonia. Dlatego im szybciej zdecydujemy się zapłacić cenę za wolność od ego, tym szybciej osiągniemy dobrobyt.

Źródło: https://bit.ly/3ITDa6A


Dzieci wojny naznaczone blizną

Każda wojna jest straszna, ale wojna z ofiarami wśród ludności cywilnej jest wielokrotnie bardziej przerażająca. Wśród tych cywilów najbardziej narażone są dzieci. Wojna na Ukrainie naznaczy blizną dzieci i zmieni je na zawsze. Wierzę jednak, że zaszczepi w nich przekonanie, że wojna nie przynosi nic dobrego i nie da się w żaden sposób usprawiedliwić krzywdy i bólu, który zadaje.

W przeszłości wojny oznaczały okupację, grabież dóbr i zniewolenie jeńców. Dziś podbój innego kraju nie przynosi żadnych korzyści. Co zrobisz, gdy już zdobędziesz stolicę? Będziesz musiał ją odbudować po tym, jak sam ją zrujnowałeś.

Postęp technologiczny oraz międzynarodowy handel i przemysł sprawiły, że wojna stała się nieistotnym środkiem zdobywania zaopatrzenia i bogactwa. Wierzę, że dzisiejsze dzieci odczuwają to bardzo głęboko poprzez swoich rodziców i poprzez wszystko, czego same doświadczają. Wybuchy, krew, trupy na ulicach, gryzące zimno, strach i niepewność ranią ich dusze, a blizny, które noszą, przekażą swoim dzieciom i dzieciom ich dzieci.

Nawet dzieci, które nie są bezpośrednio zagrożone rakietami i bombami, wyczuwają, co się dzieje. Ludzkość jest jednym ciałem; kiedy organy tego ciała walczą ze sobą, cierpi całe ciało i całe ciało wyciąga z tego wnioski. Dlatego mam nadzieję, że lekcje, których dzieci wojny uczą się poprzez ból, przenikną do świadomości całej ludzkości i wszyscy na całym świecie zrozumieją i odczują bezsens wojny.

Następne pokolenie będzie czuło, że zamiast walczyć, lepiej byłoby uzupełniać swoje potrzeby poprzez wymianę dóbr. Będzie wiedziało, że tylko dzięki współpracy można odnieść sukces na tym świecie. Wiedza, którą zdobywają dzisiejsze dzieci, jest bezcenna. Żałuję tylko, że zdobywają je poprzez ból. Chciałbym, abyśmy mogli je tego nauczyć poprzez zwykłą edukację, ale życie wybrało dla nich inny tryb nauczania.

Jeśli jednak potrafimy zrozumieć, czego uczy nas rzeczywistość – że brutalna siła nie prowadzi już do zwycięstwa, lecz raczej do współpracy i wzajemnego uzupełniania się – bez doświadczania brutalnej siły, pomoże nam to przejść do nowego stanu umysłu, w którym wojna nie jest częścią paradygmatu. To pomoże nam, a jeszcze bardziej pomoże naszym dzieciom.

Źródło: https://bit.ly/3tOZk5W


Rozpoczęła się III wojna światowa; od nas zależy, jak się potoczy

Myślimy o wojnie rosyjsko-ukraińskiej jak o konflikcie lokalnym, ale to coś znacznie więcej – to globalna wojna na wielu frontach. To nie tylko konflikt militarny, ale także ekonomiczna wojna o wyniszczenie. Ludzie na całym świecie odczuwają skutki wojny w postaci gwałtownie rosnących cen benzyny i niedoboru podstawowych produktów.

Ta wojna zmienia cały sposób działania ludzkości. Od zarania dziejów byliśmy przyzwyczajeni do życia zgodnie z hasłem „przetrwają najsilniejsi”. Ogólnie rzecz biorąc, regułą było, że to silni ustalali zasady, a zasady te były często krzywdzące dla słabszych. Teraz wydaje się, że zapanował nowy sposób myślenia: Chcieć czegoś i być wystarczająco silnym, aby to osiągnąć, nie oznacza, że świat to zaakceptuje.

Dlatego wojna ta jest wewnętrzną, nie mniej a może nawet bardziej niż na zewnątrz. Nasz styl zmienia się z agresywnego na skłonny do współpracy, z narcystycznego na altruistyczny. To boli i nie odbędzie się bez trudu, ale jest nieodwracalne. Jest to ścieżka naszej ewolucji w kierunku celu naszego stworzenia – objęcia w sobie całego stworzenia. Aby to osiągnąć, musimy zacząć się nim opiekować, tak jak matka otacza swoje dziecko matczyną miłością.

Walka o przejście, z naszego obecnego stanu lekceważenia i podłości w stosunku do wszystkich stworzeń, oprócz nas samych, do stanu istot mądrych i współczujących nazywana jest „wojną Goga i Magoga” lub Armagedonem.

Ponieważ wojna ta dotyczy naszego wewnętrznego porządku, możemy ją stoczyć w nas samych. Jeśli wyprzemy się tej walki z samym sobą o to, kto rządzi – ego czy miłość – rzeczywistość fizyczna sama zmusi nas do wybrania miłości. Uczyni to jednak, raniąc nas w bardzo fizyczny sposób. Wojna w Europie Wschodniej jest niczym w porównaniu z tym, co będziemy musieli przeżyć, jeśli będziemy się opierać temu procesowi. Przerażające opisy naszych mędrców i proroków wskazują na to, że nie chcielibyśmy tego przeżywać.

Możemy też stoczyć tę wojnę w nas samych, nie strzelając ani jednym pociskiem. Wybór jest w naszych rękach. Wystarczy, że będziemy podążać w tym samym kierunku, w którym prowadzi nas natura: w stronę połączenia. Jeśli podejmiemy wysiłek, by troszczyć się o siebie nawzajem, nawet jeśli początkowo nie potrafimy, to idziemy w dobrym kierunku. Jeśli staramy się rozwiązywać konflikty nie za pomocą broni czy nawet bitew prawnych, ale poprzez wzmacnianie troski i przyjaźni między nami, to ratujemy życie i oszczędzamy męki wielu ludziom.

Podsumowując, spróbujmy wznieść się ponad nienawiść i dostrzec człowieka po drugiej stronie, który też cierpi. Pomyślmy, że ta wojna została nam dana po to, abyśmy myśleli o sobie nawzajem bardziej niż do tej pory. Przecież gdyby nie ta wojna, nie zauważalibyśmy siebie nawzajem. Teraz, kiedy jest, nie jesteśmy już obojętni. Chociaż nasze uczucia są obecnie negatywne, teraz, kiedy jesteśmy ich świadomi, możemy nad nimi wspólnie pracować i je odwrócić. To są wojny Mesjasza, który wyrywa nas z ego i prowadzi do wzajemnej miłości.

Źródło: https://bit.ly/3wLw9Cu