Artykuły z kategorii Wiadomości

Dlaczego mam odczuwać ból innego człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy trzeba nauczyć się odczuwać ból kogoś innego?

Odpowiedź: Musimy nauczyć się odczuwać ból innych, dlatego że dzięki temu tworzymy wokół siebie pozytywne pole wzajemnego połączenia. A to jest konieczne dla istnienia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.09.2024


Pigułka na samotność

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można wyleczyć samotność?

Odpowiedź: Tak. Rzecz w tym, że samotność jest generalnie czymś dobrym. Tylko powinniśmy walczyć aby samotność nie doprowadziła do różnego rodzaju niepotrzebnych konsekwencji. Ponieważ, gdy samotni ludzie cierpią z powodu swojej samotności, są gotowi zrobić wszystko. Są to również rewolucjoniści, i ekstremiści, itd. Sięgają zarówno po narkotyki, jak i dopuszczają się morderstw.

Na samotność należy patrzeć w sposób zróżnicowany. Jeśli jest to samotność intelektualna, to jest pożyteczna dla człowieka i dla ludzkości. Jeśli nie jest intelektualna, a naukowa, jest to również możliwe, chociaż dzisiaj nauka działa bardziej zespołowo. Jeśli jednak ta samotność ma charakter psychiczny, psychologiczny, to trzeba już sprawdzić, co to jest i pomóc człowiekowi jakoś to zrównoważyć.

Cały problem polega na tym, czy człowiek czuje się komfortowo w swojej samotności. Kiedy moja samotność zostaje naruszona, jest mi bardzo ciężko. Mogę znieść innego człowieka przez jakiś czas, ale dłużej już nie. Muszę się oddalić, odizolować, pozostać sam ze sobą.

Pytanie: Czym jest prawidłowa samotność?

Odpowiedź: Prawidłowa samotność to taka, która wiedzie człowieka do wewnętrznego rozwoju.

Rozumiem człowieka jako jednostkę. Każdego, absolutnie każdego. Część czasu spędza z samym sobą, jest wewnątrz siebie, kontempluje sam ze sobą. A jakąś niewielką część czasu spędza z innymi. Z reguły, z innymi kłamie, stara się pokazać, gra kogoś innego, nie siebie.

Jak sprawić by człowiek nie był samotny? Nie będzie samotny, jeśli wychowasz go właściwie. Człowieka można wychowywać w każdym wieku. Czyli, trzeba mu pokazać, że może skorzystać z prawidłowego naruszenia swojej samotności. Jeśli zrozumie, że tylko w odpowiednim połączeniu z drugim człowiekiem może odkryć wyższy świat, wyjść poza granice życia i śmierci, swojego istnienia, to brzmi już przyciągająco.

Pytanie: Na czym polega ta prawidłowa kombinacja i jak ją osiągnąć?

Odpowiedź: Prawidłowa kombinacja polega na tym, że jeden człowiek jakby przemieszcza się w drugiego. Nazywa się to „uczyń swoje pragnienie, pragnieniem bliźniego”.

Tak więc, jeśli ja z siebie przeniosę się w drugiego, czyli zacznę pracować nad pragnieniami bliźniego i napełniać je w miejsce swoich pragnień, używając całego swojego fizycznego, twórczego i jakiegokolwiek potencjału, aby napełnić drugiego, to jakby przenoszę się w niego. Jakby zaczynam czuć życie, przepływające przez niego.

Jest to zupełnie inne życie, jest to duchowe życie. Dlaczego duchowe, skoro to taki sam człowiek, jak ja? Tak, ale ja staję się inny, gdy próbuję poczuć go zamiast siebie, ja wychodzę poza siebie. To tak, jakby moje ciało umierało, a ja całym swoim intelektem przechodzę w niego. Okazuje się, że istnieje możliwość wyjścia człowieka ze swojego ciała.

Pytanie: Każdy inny jest jak dawca, po to, aby czuć się żywym, szczęśliwym, napełnionym?

Odpowiedź: Tak. przenosząc się w niego, podróżuję w zupełnie innej przestrzeni.

Pytanie: I to będzie pigułka ma samotność?

Odpowiedź: Nie tylko na samotność. To jest pigułka od śmierci, to jest pigułka na nieśmiertelność, na osiągnięcie doskonałości, wzniesienie się ponad siebie, ponad egoizm.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Co przeszkadza nam w byciu szczęśliwymi?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Naukowcy doszli do wniosku, że do 2050 roku ludzkość stanie przed 10 głównymi problemami: modyfikacje genetyczne człowieka, wzrost odsetek osób starszych, zanikanie miast, ewolucja sieci społecznych, nowe napięcia geopolityczne, bezpieczeństwo transportu, kurczące się zasoby naturalne, kolonizacja innych planet, rozszerzenie możliwości naszego mózgu i rosnący wpływ sztucznej inteligencji.

Odpowiedź: Niczego takiego nie będzie. Cały nasz dzisiejszy rozwój ma na celu zapędzenie nas w ślepy zaułek. Niby możemy zajmować się bardzo wieloma problemami, zaludniać planety, zagospodarowywać pustynie – cokolwiek. Możemy budować, niszczyć, bredzić o czymkolwiek. Jednak nasz egoizm nie pozwoli nam na to.

Uczyni nasze życie nie do zniesienia, doprowadzi do nieustannego łańcucha konfliktów między nami: między członkami rodzin, dziećmi, rodzicami, sąsiadami mieszkającymi w tym samym mieście, w tym samym rejonie itd. Nie będziemy w stanie dogadać się ze sobą na tyle, że będziemy biegać do piekarni z karabinem maszynowym na krótkich odcinkach, po opustoszałych ulicach. To będzie straszne życie. Egoizm nas do tego doprowadzi.

Żadne wynalazki nam nie pomogą. Nic nie dadzą. Przede wszystkim użyjemy ich do podporządkowania sobie wszystkich ludzi, zarobienia na nich i wywierania presji na wszystkich. Widzimy przecież, jak rozwija się technologia i do czego jest wykorzystywana.

Zobaczmy więc, co przeszkadza nam być szczęśliwymi!

Szczęście nie polega na tym, żeby zaludniać inne planety – pozbawione życia ciała niebieskie, ani na tym, żeby zamiast nas jeździły samochody bez kierowcy, ani na tym, żebyśmy żyli 200 lat. Wystarczy nam siedemdziesiąt, osiemdziesiąt naszych lat. Nie trzeba więcej! Nie chodzi o to, jak długo żyć, ale jak żyć! Śmierci i tak nie da się uniknąć. Odsuwanie jej, jest po prostu głupotą ze strony ludzkości!

Musimy sprawić, aby wciąż żyjąc na tym świecie, zacząć czuć się wiecznie, nieskończenie istniejący. To jest rozwiązanie problemu. A nie zajmowanie się rozwiązywaniem życiowych problemów w naszym egoizmie. Egoizm i tak wszystko nam zrujnuje. Nie możemy powiedzieć, że dziś jesteśmy szczęśliwsi niż ludzie, którzy żyli 50 lat temu. Nie mieli elektronicznych „gadżetów“, którymi bawimy się teraz, ale też nie byli mniej szczęśliwi.

Z dzisiejszych statystyk wynika i widzę, że teraz ludzie są mniej szczęśliwi, ludzkość znajduje się w znacznie głębszej depresji. Dzisiaj wszyscy zaczynają myśleć o tym, jak i gdzie zażyć marihuanę lub jeszcze coś innego, żeby zapomnieć o sobie. Po co człowiek ma żyć 200 lat?! Żeby 100 z nich spędził w narkotycznym śnie?!

Musimy stworzyć sobie dobre życie. A można to osiągnąć w bardzo prosty sposób – poprzez dobre relacje między nami. Inaczej grozi nam Armagedon. Czy wiecie, co to jest Armagedon? W Izraelu jest mała góra („ar” to góra) zwana „Megido”. Kilka tysięcy lat temu doszło tam do pewnych potyczek. Od tamtego czasu powstało to symboliczne wyrażenie „Armagedon” – koniec świata.

Tak naprawdę nie powinniśmy na to czekać. Na tę górę można i teraz wspiąć się i spojrzeć z niej w dół. Nie jest taka duża, to jakiś pagórek 700-800 metrów wysokości. Więc nie popadajmy w skrajności. Uczyńmy by nasze życie było spokojne, dobre i szczęśliwe obecnie, a nie za 50 lat.

A co najważniejsze, przy pomocy nauki Kabały możemy zacząć odczuwać następne życie, wyższy świat, przejście z jednego stanu do drugiego, z jednej reinkarnacji do drugiej. To wszystko jest w naszych siłach.

Życzę wam abyście odkryli wieczny stan rozwoju i harmonii.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak narodzić się w duchowym świecie?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Pytanie zadane przez naszego widza: „Niedawno odpowiedział Pan na moje pytanie, że kiedy Tora mówi o narodzinach, nie chodzi o narodziny w naszym świecie, a kiedy jest tam powiedziane, że urodziło się dziecko, chodzi o narodziny w duchowości. Co to znaczy narodzić się w duchowości?

Odpowiedź: Narodzić się w duchowości oznacza wyjść z egoizmu w swoich właściwościach i wznieść się do właściwości altruizmu.

Pytanie: Czyli kiedy mówi się: „Urodził się Abrahamowi Izaak, urodził się Jakub”? To narodziny są coraz większe?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: „Dlaczego więc nie napisali wyraźnie, że w człowieku narodziła się dusza i nazwali ją na przykład Abraham” – pyta przyjaciel. Dlaczego nie jest to powiedziane wprost i jasno?

Odpowiedź: Myślę, że ci, którzy pisali i czytali to, rozumieli wszystko. Byli na poziomie, na którym rozumieli, co powinni pisać, a czego nie.

Pytanie: Zatem dzisiaj czytamy to jako historię, ale w rzeczywistości czytali to jako drogę swojej duszy?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Następne pytanie: „Słyszałem również, że istnieje pojęcie „poronienie” nie w sensie materialnym, ale w duchowym. Co to oznacza?

Odpowiedź: Poronienie – jest wtedy gdy człowiek nie tłumi egoizmu i rozwoju w kierunku altruizmu, ale wręcz przeciwnie, tłumi altruizm. I tak upada w egoizm.

Pytanie: Zwiększenie egoizmu? To tutaj następuje poronienie?

Odpowiedź: Tak, to jest poronienie.

Pytanie: Co oznacza dziewięć miesięcy ciąży w duchowym?

Odpowiedź: To dziewięć Sefirot, które musimy przejść od Malchut w górę do Keter. Wtedy będziemy gotowi na duchowe narodziny.

Pytanie: Ten ruch od Malchut do Keter – jest od czego do czego?

Odpowiedź: Od pragnienia otrzymywania, od którego człowiek zaczął, i do pragnienia obdarzania. Nie oznacza to, że pojawiło się pragnienie obdarzania, ale że człowiek pragnie połączyć się z właściwością Stwórcy.

Pytanie: I to nazywa się, że przechodzi dziewięć miesięcy?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Co to jest w duchowym, kiedy płód nie przewraca się głową w dół przed porodem?

Odpowiedź: To jest problem. Należy odwrócić go.

Pytanie: A co oznacza, że płód jednak odwraca się?

Odpowiedź: Oznacza to, że zmienia swój stosunek do świata ze stanu bycia głową do góry, na stan bycia głową w dół, i wtedy jest już gotowy do wyjścia.

Pytanie: Dlaczego głową w dół, czy to jest gotowość do wyjścia? Dlaczego głową w dół?

Odpowiedź: Dlatego, że uważa wszystkie swoje właściwości za niewłaściwe dla swojego dalszego rozwoju.

Pytanie: Egoistyczne właściwości?

Odpowiedź: Tak. Dlatego kończy głową w dół. Musi przejść przez (takie) wąskie przejście. Widzimy, że dzieje się to również w naszym świecie. A potem stopniowo się rodzi. Jest tu bardzo wiele różnego rodzaju działań. Ale nie będziemy teraz o tym mówić.

Pytanie: To, że człowiek powinien odwrócić się głową w dół, oznacza, że powinien się w pewnym sensie anulować?

Odpowiedź: Odwraca swoje nastawienie do świata.

Pytanie: Czyli jakby świat był dla mnie, a teraz jakby ja jestem dla świata. Czy można tak powiedzieć?

Odpowiedź: Tak. Tak rodzi się głową w dól.

Komentarz: Właśnie ta zgodność pomiędzy duchowością i materialnym zawsze mnie zadziwia. Powiedział Pan, że również w materialnym jest bardzo źle, jeśli dziecko się nie odwróciło. Powinno się odwrócić.

Odpowiedź: Oczywiście.

Komentarz: I to jest bezpośrednią konsekwencją.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy w duchowości wykonuje się cesarskie cięcie?

Odpowiedź: Nie ma czegoś takiego w naturze.

Pytanie: Czy natura nie ingeruje?

Odpowiedź: Nie.

Komentarz: To znaczy, że jest to nasz wynalazek, wyłącznie z naszego świata.

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Jest to przemoc i jest praktykowana przez człowieka już od wielu, wielu lat, setek lat.

Pytanie: Czy narodziny można nazwać następnym duchowym stopniem człowieka?

Odpowiedź: Narodziny – to następny duchowy stopień człowieka, który rodzi się w nim, i człowiek wznosi się do niego i pracuje już na jego poziomie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 15.07.2024


Jeśli mnie nienawidzą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pewien mędrzec siedział u bram miasta. Obok niego przechodził mężczyzna, który zapytał mędrca: „Powiedz mi, ojcze, jacy ludzie żyją w tym mieście, dobrzy czy źli?” „A jacy byli ludzie w mieście, z którego pochodzisz?” – zapytał go mędrzec. ”Źli, okrutni i samolubni” – odpowiedział człowiek. „Tutaj mieszkają tacy sami ludzie” – odpowiedział starzec. Mężczyzna odszedł.

Minęło trochę czasu, do bramy podszedł kolejny człowiek. Zadał to samo pytanie. Mędrzec odpowiedział dokładnie w taki sam sposób. „Jacy ludzie mieszkają w twoim mieście?” – zapytał mędrzec. Człowiek powiedział: „Mam w mieście wielu przyjaciół, a ludzie tam są mili i dobrzy”. Wtedy starzec mu powiedział: „Tutaj spotkasz takich samych ludzi”.

Pytanie brzmi: Czy nie wydaje się to bardzo dziwne, że ode mnie zależy, jacy ludzie mieszkają w moim mieście?

Odpowiedź: Generalnie tak.

Pytanie: To znaczy, że jeśli pierwszy człowiek powiedział, że mieszkają tam źli ludzie, mędrzec odpowiedział, że tacy sami ludzie będą mieszkać tutaj, dla ciebie. A skoro tam byli dobrzy ludzie, to i tutaj są tacy sami ludzie. Proszę powiedzieć, jak zbudowany jest ten mechanizm.

Odpowiedź: Zbudowany jest na relacji człowieka do społeczeństwa. Jak człowiek odnosi się do społeczeństwa, tak samo się czuje.

Pytanie: A co jeśli mnie nienawidzą?

Odpowiedź: Dlaczego cię nienawidzą? Przecież nie pojawiło się to nagle dzisiaj. To wynika z twojego zachowania.

Pytanie: Jeśli widzę nienawidzących mnie, tych którzy mnie nie lubią, muszę zadać sobie pytanie: dlaczego mnie nienawidzą?

Odpowiedź: Tak. To jest jedyny sposób.

Pytanie: A jeśli na przykład nie odkryję, dlaczego mnie nienawidzą, jak to zwykle bywa?

Odpowiedź: Oznacza to, że usprawiedliwiasz się.

Pytanie: Więc muszę to odkryć?

Odpowiedź: Musisz znaleźć w sobie dobre uczucia i znaleźć te same uczucia w innych.

Pytanie: To znaczy że znajduję w sobie powód, dla którego mnie nienawidzą, i próbuję coś ze sobą zrobić. A jeśli uda mi się coś zrobić wobec tego, który mnie nienawidzi, czy on zmieni się w stosunku do mnie?

Odpowiedź: Zmieni się. Pomagaj wszystkim, a zmienią się.

Pytanie: Czy muszę usprawiedliwiać tę nienawiść, która mnie spotyka?

Odpowiedź: Taka jest natura ludzka. Jeśli postrzegasz ją poprawnie, będziesz również postrzegał innych w taki sam sposób.

Komentarz: Czy w tym przypadku muszę powiedzieć, że to moja natura, czy jego egoistyczna natura?

Odpowiedź: Taka jest jego egoistyczna natura, tak są stworzeni ludzie. Ale pokazuję im przykład właściwej postawy.

Komentarz: A nawet jeśli jestem wściekły i płonę, to zrozumiałe, że jestem wściekły i chcę odpowiedzieć i tak dalej.

Odpowiedź: Nie trzeba. Nie trzeba tak odpowiadać i płonąć. Należy zgasić wszystko w sobie.

Pytanie: Gdy Pan mówi „zgasić”- to prawie wymuszone.

Odpowiedź: Może w pewnym sensie zmuszam się, bo chociaż chcę odpowiedzieć, nie odpowiadam, chcę wdać się w kłótnię, ale nie robię tego. To będzie miało swój efekt.

Pytanie: Pan wie, że zwykle mówią, gdy mocno ściskasz sprężynę, to bardzo mocno wyskoczy.

Odpowiedź: Dzieje się tak, jeśli zrezygnujemy z wysiłku. A jeśli zawsze będziemy podążać właściwą drogą, konsekwentnie, to takie działanie zwycięży.

Pytanie: Pan wierzy w te ćwiczenia?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli wyrabiam w sobie nawyk, nieustannego zwracania się do siebie i obserwowania siebie? Czy coś w taki sposób w sobie rozwijam?

Odpowiedź: Tak, rozwijasz spokojną, prawidłową postawę wobec ludzi. Uczysz się im przebaczać. A to zaprocentuje i wszystko będzie dobrze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 20.11.2023


Czy wojna nuklearna obecnie zagraża nam bardziej, niż w podczas zimnej wojny?

каббалист Михаэль Лайтман Obecnie mówi się, że na całym świecie ryzyko użycia broni nuklearnej jest najwyższe od czasów zimnej wojny. Kraje uzbrojone w broń jądrową nieustannie zwiększają i modernizują swoją broń, nie wykazując skłonności do negocjacji, rozmów pokojowych lub redukcji swojego arsenału nuklearnego.

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku o wiele częściej słyszeliśmy o tym temacie, ale od tamtej pory temat ten na jakiś czas przycichł. Jednak obawy powracają, a na świecie po raz pierwszy od czasów zimnej wojny rośnie liczba głowic nuklearnych.

W dzisiejszej dyskusji na temat broni nuklearnej jedną z kluczowych różnic jest to, że nie mówi się o osiągnięciu jakichkolwiek porozumień, jak to miało miejsce w przeszłości. Nieprzerwany wzrost egoizmu – pragnienie czerpania przyjemności kosztem innych sprawia, że negocjacje stały się bezcelowym przedsięwzięciem, ponieważ zawarcie porozumienia z jednym krajem nadal nie uwzględnia około 20 innych, które nie zamierzają zawracać sobie głowy negocjacjami.

To naprawdę ponura rzeczywistość, z której nie ma wyjścia. Po prostu każdy siedzi na swoim arsenale nuklearnym pogrążony we wzajemnej nieufności. Światowe potęgi nadal gromadzą broń, a kraje, które wcześniej jej nie posiadały, także wchodzą do gry.

Czy istnieje wyjście z tego nuklearnego wyścigu zbrojeń? Czarny scenariusz zakłada, że wysadzimy w powietrze całą planetę. Ten bardziej optymistyczny jest taki, że zaczniemy w naszym życiu uczyć się budowania więzi, zamieniając naszą egoistyczną naturę chęci czerpania korzyści kosztem innych na jej przeciwieństwo – chęć używania siebie dla dobra innych – i w ten sposób albo zniszczymy broń stworzoną po to, by krzywdzić i zabijać, albo zmienimy jej przeznaczenie do celów pokojowych.

Nierealistyczne wydaje się myślenie, że wszyscy będą pozytywnie się łączyć i że jest to rozwiązanie dla rosnącego niepokoju nuklearnego – ponieważ jest to rzeczywiście nierealne.

Kiedy stanie się to realne? Wszystko, co możemy zrobić, to nadal pracować nad sobą, aby stać się bardziej opiekuńczymi, wspierającymi i kochającymi, a także nadal rozpowszechniać informacje o tym, jak wznieść się ponad nasz egoizm i nawiązać dobre relacje.

Wiem, że tak właśnie zamierzam żyć aż do śmierci, a potem życie będzie toczyć się dalej. Wierzę, że coraz więcej ludzi będzie myśleć w ten sposób, podejmując coraz większe wysiłki na rzecz rozwoju zjednoczonej ludzkiej świadomości, aż w końcu wszystko się ułoży.

Źródło:https://michaellaitman.medium.com/are-we-more-or-less-in-danger-of-nuclear-war-now-than-during-the-cold-war-94e2c8a53a57


Jak znaleźć drugą połowę swojej duszy

каббалист Михаэль Лайтман Każdy człowiek ma nadzieję spotkać w życiu swoją drugą połówkę – tę jedyną i prawdziwą, z którą będzie szczęśliwy do końca swoich dni. Jednak nie każdemu się to udaje. Jak znaleźć drugą połowę swojej duszy?

Może wydawać się to dziwne, ale nie powinieneś zaczynać od szukania bratniej duszy, ale od studiowania siebie samego. Człowiek powinien zrozumieć, kim jest, co nim kieruje, jak reaguje na różne sytuacje i dlaczego reaguje w ten, a nie inny sposób. Aby to zrobić, musi nauczyć się patrzeć na siebie z zewnątrz. Wtedy zrozumie, jak jest skonstruowany, ile jest w nim wewnętrznych modeli zachowań, reakcji i obrazów. Pozwoli mu to pojąć, z jakich obrazów składa się druga osoba i czy jest ona odpowiednia dla niego.

W końcu im większe podobieństwo między partnerami, tym bardziej są do siebie dopasowani. Takie jest ogólne prawo natury, zgodnie z którym wszystko dąży do równowagi. A podobieństwo jest determinowane faktem, że partnerzy otrzymali podobne wychowanie, zostali zaszczepieni podobnymi wartościami, mają podobne poglądy, takie same reakcje na różne sytuacje itp. A im więcej takich podobieństw ma para, tym większe ma szanse na sukces.

Zasadniczo podejście to może być stosowane nie tylko podczas poszukiwania partnera, ale ogólnie w celu zrozumienia drugiego człowieka.

Nie da się kręcić partnerem

Jednocześnie muszę pamiętać, że druga osoba jest złożoną jednostką z wieloma przeplatającymi się nawykami, którą nie będę w stanie kręcić tak, jak chcę. Chociaż w rzeczywistości każdy z nas oczekuje, że partner będzie reagował na mnie dokładnie tak, jak ja tego chcę, i zachowywał się tak, jak ja chcę. Ale takie podejście jest przyczyną wielu kłótni i rozwodów.

Jeśli jednak zdam sobie sprawę, że wewnętrzny świat każdej osoby jest złożony i różnorodny i że nigdy nie będę w stanie dopasować go do mojego szablonu, zrozumiem, że w trosce o dobro rodziny nie wolno mi zmieniać mojego partnera, ale dostosować się do niego. W przeciwnym razie nie będzie szczęścia rodzinnego.

Innymi słowy, muszę być elastyczny w związku, za każdym razem wybierając najbardziej odpowiednie zachowanie dla nas obojga z moich wewnętrznych wzorców zachowań. To oznacza, że w życiu rodzinnym każdy powinien być psychologiem, nie ma innego wyjścia.

Natomiast relacje między zwierzętami są określane instynktem. Kto jest silniejszy, ten dominuje. Podporządkowując sobie innych członków stada, otrzymuje od nich lepsze jedzenie, specjalne traktowanie itp. Ale człowiek nie jest prymitywnym zwierzęciem. Musi czuć, jeśli nie miłość, to zachętę i wsparcie ze strony innych ludzi. W tym celu powinien cały czas stopniowo rezygnować ze swojego egoizmu, pozwalając innym przenikać do swojej przestrzeni.

To jak zbliżanie do siebie kręgów. Ja jestem jednym kręgiem, a moja partnerka drugim. Zaczynamy zbliżać nasze kręgi do siebie, aby każdy mógł wejść do utworzonego wspólnego segmentu, nawet jeśli na początku jest on niewielki. A jeśli zadbamy o zachowanie i rozszerzenie tej wspólnej przestrzeni, będzie się ona powiększać aż do pełnego połączenia.

Wszystko zależy od tego, jak bardzo jesteśmy skłonni do ustępowania sobie nawzajem. Nie jest to łatwe zadanie, ale wręcz trudne. Dlatego trzeba szukać podobieństw naturalnych cech u partnera. Z charakteru oboje mogą być spokojni jak morze przy spokojnej pogodzie lub wręcz przeciwnie, płonąć jak ogień, ale najważniejsze jest to, aby byli szczęśliwi lub zasmuceni z powodu tych samych rzeczy. Im więcej mamy podobnych cech, tym łatwiej będzie osiągnąć harmonię w związku.

Ziemska miłość

Problem polega na tym, że zawsze najpierw intuicyjnie podążamy za naszymi uczuciami, a dopiero potem włączamy rozum. Ale nasze uczucia zmieniają się z minuty na minutę. Dlatego przy poznawaniu wystarczy, żeby potencjalna partnerka nie powodowała u mnie odrzucenia. Jej postać, zachowanie, maniery powinny mi się jeśli nie podobać, to przynajmniej wywoływać neutralne uczucia. A jeśli skupię się tylko na atrakcyjności seksualnej, nie będę w stanie zbudować silnej rodziny.

W końcu miłość wcale nie zależy od wyglądu. Wystarczy, że na początku wygląd partnerki nie wydaje się odpychający i choć trochę mi się podoba. Powinienem być zadowolony z jej dotyku, jej troski. Partnerka musi mieć w sobie jakiś urok. Nie jest to namiętne przyciąganie, które sprawia, że tracisz głowę, ale po prostu przyjemność z fizycznego, psychicznego i zmysłowego kontaktu.

Choć oczywiście to jeszcze nie jest miłość. Miłość przychodzi później w wyniku naszych wspólnych wysiłków na rzecz rozwoju związku. Zasadniczo ziemska miłość jest nawykiem przyjemnego nastawienia, które otrzymuję od mojego partnera. To jest to, co zaczynam kochać. Wiadomo, że ludzie, którzy adoptują cudze dzieci, opiekują się nimi, zaczynają kochać je nawet bardziej, niż gdyby były to ich własne dzieci. W końcu wkładają znacznie więcej wysiłku w wychowanie tych dzieci ze strachu, że ich nie pokochają.

To samo dzieje się w związku małżeńskim. Jeśli podejmiemy wysiłek, aby rozwijać nasze wzajemne uczucie, nasza miłość nigdy nie wygaśnie. Oznacza to, że miłość jest wtedy, gdy przyjemnie jest poczuć obecność drugiej osoby przez cały czas. Uwielbiać jej towarzystwo, dotyk, postawę. Potrzebować z nią kontaktu. I niekoniecznie musi temu towarzyszyć pociąg seksualny. Chodzi o wewnętrzne poczucie, że tęsknię za tą osobą, jeśli nie ma jej przy mnie.

Ja do mojej ukochanej, a moja ukochana do mnie

Z powodu niezrozumienia tej okoliczności, pary często doświadczają również trudności w relacjach intymnych. W końcu intymne relacje nie opierają się wyłącznie na związku seksualnym. Kiedy mam potrzebę kontaktu z drugą osobą i cieszę się jej obecnością, wtedy buduje się na tym zupełnie inna relacja seksualna.

To doskonały dodatek do głębszej więzi między nami. Wtedy będziemy mogli dać sobie nawzajem prawdziwą przyjemność. W tym przypadku nie używam partnerki, jej ciała, ale cieszę się, że ona cieszy się mną, a ja cieszę się z niej.

Ponieważ miłość to całość wielu połączeń, na wielu różnych poziomach. A kiedy czuję, że oddaję całego siebie drugiej osobie, a moja partnerka robi to samo w stosunku do mnie, tworzy się między nami prawdziwa, głęboka, wewnętrzna, ponadczasowa więź. Jak powiedział kiedyś król Dawid: ’’Ja dla mojej ukochanej, a moja ukochana dla mnie’’.


Jak zbudować szczęście

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Obchodzone jest takie święto – Międzynarodowy Dzień Szczęścia. Prawdopodobnie dlatego, że nie ma zbyt wiele szczęścia w życiu, jeden dzień można jakoś uczcić. Faktem jest, że ludzie są coraz mniej szczęśliwi. Jak Pan myśli, jak można czuć się szczęśliwym?

Odpowiedź: Nie sądzę, żeby to było możliwe.

Jedyne, co jest możliwe, to budowanie szczęścia, tworzenie szczęścia. Względnego szczęścia. Kiedy ustąpię swojemu partnerowi życiowemu, a on ustąpi mi, będziemy myśleć o sobie nawzajem w taki sposób, aby druga osoba była szczęśliwa.

Wszystko buduje się na drobiazgach. Tak w każdej minucie, co pół godziny, co godzinę stopniowo przyzwyczajamy się do tego, by życzyć szczęścia drugiej osobie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 18.03.2024


Kiedy zakończy się wojna w Izraelu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pytanie jest trudne: jak Pan myśli, kiedy może zakończyć się wojna?

Odpowiedź: Kiedy zrozumiemy, że nie ma innego wyjścia. Zrozumiemy że tylko wtedy, jeśli będziemy kochać, pomagać, otwierać nasze serce na siebie nawzajem, nieść wszelką pomoc i będziemy na to gotowi, aby to było podstawowym prawem życia ludzkości, wówczas to nastąpi.

Pytanie: Od czego to w końcu zależy?

Odpowiedź: To znowu zależy tylko od nas. Tylko my możemy skrócić te wszystkie czasy i zbliżyć narody. Tylko my.

Pytanie: Jak położyć nacisk na tę ważność w sercu, w rozumie, że właśnie to musimy osiągnąć? Pomijając to, że jesteśmy formatowani z góry.

Odpowiedź: Tak, jesteśmy ściskani ze wszystkich stron, i musimy to tylko rozwijać i wyjaśniać całemu światu, że prawidłowym stanem ludzkości jest zasada „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 12.02.2024


Kobiety naprzód!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mamy święto 8 marca – Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Zaczęło się od walki kobiet o prawa, a następnie przerodziło się w serdeczne kobiece, międzynarodowe, ogólnoświatowe święto. Pamiętam, jak chodziłem kupować mamie perfumy „Dama Pik” i bukiet tulipanów. Kupowaliśmy także kwiaty dla dziewczynek. A wyjątkowym dziewczynom, ulubionym kupowałem „Ptasie mleczko” lub coś innego. A z Panem jak było? Pamięta Pan?

Odpowiedź: Nie. Nie podarowałem nikomu nic oprócz mojej mamy.

Pytanie: A co darował Pan mamie?

Odpowiedź: Mamie wysyłałem telegram.

Pytanie: Mimo tego że mieszkaliście razem?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Ale kiedy był Pan mały?

Odpowiedź: Tak, właśnie jak byłem mały, szedłem na pocztę i wysyłałem telegram do mamy.

Pytanie: Co Pan w nim pisał?

Odpowiedź: Gratuluję z okazji święta 8 marca, życzę zdrowia i tyle.

Pytanie: Czego chciałby Pan, obecnie życzyć naszym kobietom?

Odpowiedź: Drogie kobiety! Z całego serca, szczerze mówię, że bardzo was kocham i szanuję za wasz wielki wkład w naprawę świata, który jest rujnowany i oszpecany przez waszych mężczyzn.

Kontynuujmy więc naszą wspólną pracę, dopóki świat nie zostanie naprawiony. A wtedy wszyscy mężczyźni uzmysłowią sobie, jak wiele zawdzięczają swoim kobietom – matkom, córkom, żonom. Świat będzie spokojniejszy i lepszy.

Pytanie: A czym kobiety naprawiają świat?

Odpowiedź: Swoją delikatną postawą. Dzięki temu, że nie chcą cierpienia.

Pytanie: Czy kobiety intuicyjnie myślą o swoich dzieciach, to znaczy, czy zawsze myślą o tym od razu?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Dlaczego problemy, trudności ciągle się powtarzają?

Odpowiedź: Wszystko dlatego, że mężczyźni robią światu takie rzeczy.

Pytanie: Wszystkie takie gry?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli kobieta nie ma skłonności do gier?

Odpowiedź: W żadnym wypadku! Kobiety są gotowe wszystko wybaczyć, żeby tylko zapanował pokój. Ale mężczyźni nie są na to gotowi. Nie czują, że osiągają jakikolwiek cel, jeśli o to nie walczą.

Pytanie: Co musiałyby teraz zrobić kobiety, aby wspólnie wznieść taką modlitwę, krzyk, aby to wszystko się skończyło?

Odpowiedź: Gdyby kobiety mogły, sprawiłyby, że mężczyźni porzuciliby swoje dziecinne zabawki w wojnę, stali się bardziej troskliwi i zmusili wszystkich ale to wszystkich, do zaangażowania się w pokój, ochronę przyrody, ludzkości, dzieci. A na razie tego nie widzę.

Komentarz: Ale mimo to mówi Pan, że kobiety uczestniczą w naprawie.

Odpowiedź: Uczestniczą w naprawie, ale w bardzo małym stopniu. Kobiety boją się wystąpić przed szereg.

Pytanie: Czy pomimo wszystko ma Pan takie życzenie, aby kobiety jednak wystąpiły naprzód?

Odpowiedź: Tak, zdecydowanie! Aby zaczęły zarządzać światem, a świat stanie się lepszy. Dokładnie wtedy.

Pytanie: Czy to dlatego, że mają w sobie macierzyństwo?

Odpowiedź: Tak. Rodzą dzieci, chcą żeby wszystko rosło, żeby rozwijało się. A mężczyźni tego nie odczuwają.

Pytanie: Ale wciąż jesteśmy w pewnym sensie myślicielami. Mężczyzna myślący, kobieta myśląca.

Odpowiedź: Mężczyźni nie mają takiej głębokiej potrzeby, żeby na świecie zapanował pokój. A kobieta odwrotnie – czuje się matką. Właśnie dlatego to święto, 8-go marca, jest naprawdę szczególnym świętem. Świętem nadziei na naprawę.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.03.2024