Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Symbole Jom Kipur

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W przeddzień Jom Kipur wykonuje się rytuał „kaparot” (odkupienie). Wygląda to jak pogański obrzęd, bierze się koguta, kręci nim nad głową, a potem zabija.

Odpowiedź: Rzeczywiście wiele zwyczajów religijnych wydaje nam się dzisiaj dzikimi. Na ziemskim poziomie człowiek w imię pokuty jakby składa ofiarę z koguta zamiast siebie, wyobrażając sobie siebie, w formie tego koguta. Oczywiście tak naprawdę to wszystko nie powinno tak być, ponieważ z punktu widzenia Kabały, wszystko odbywa się na poziomie duchowym.

Komentarz: Jest też zwyczaj by życzyć sobie być zapisanym w Księdze Życia – „Gmar chatima towa” („Dobry zapis w Księdze Życia”).

Odpowiedź: Księga Życia jest również alegorią, symbolem wyższego światła, które zapisuje wszystkie czyny człowieka. W takim stopniu, w jakim człowiek pragnie wykorzystać to światło dla swojej naprawy, swojego upodobnienia się do Stwórcy, jego dobre uczynki są zapisywane.

Ostatecznie to sam człowiek w ciągu nie tylko roku, ale przez całe życie zapisuje swoje uczynki: przyciągając wyższe światło naprawy, zapisuje dobre uczynki; nie przyciągając – złe.

Pytanie: Jest taka opinia, że jak przeżyjesz Jom Kipur, tak będziesz żyć w następnym roku. Czy ma to jakiś wpływ na nasze zwykłe życie?

Odpowiedź: W rzeczywistości nic w naszym świecie nie wpływa na świat duchowy poza naszymi wzajemnymi relacjami. Tak jest powiedziane, że Jom Kipur ich nie naprawia. Człowiek musi sam je naprawić.

Stwórca może jakby przebaczyć w tym dniu wszystkie przewinienia, z wyjątkiem złego stosunku do innych. Jest to ponad ustanowieniem Jego systemu stworzenia naszego świata, Wszechświata. A im bliżej siebie jesteśmy zmysłowo, duchowo, tym bliżej jesteśmy Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe. Rosz ha-Szana i Jom Kipur”


Dzień Sądu – jak zapisać się w Księdze Życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Z pewnością najważniejszym dniem dla Żydów jest Jom Kipur, Dzień Odkupienia. Jednoczy Żydów religijnych i niereligijnych którzy w ogóle nie przestrzegają żadnych praw i przykazań. Ten dzień łączy wszystkich. Proszę, powiedzieć, przed tym dniem jest dziesięć kroków, które nazywane są „dziesięcioma dniami odkupienia”. Jakie są te stopnie, które prowadzą do Jom Kipur?

Odpowiedź: Jest to etapowe, stopniowe zrozumienie przez człowieka tego, jak żyje, jak żył i jak zamierza żyć dalej. Przede wszystkim chodzi o to, że człowiek myśli o sobie: kim jestem, jaki jestem, dlaczego jestem. I tak dalej. Dlatego ten dzień, Jom Kipur, jest dniem szczególnym. Wszyscy go świętują. Nawet jeśli nie obchodzą go zewnętrznie, to w jakiś sposób wewnętrznie myślą o tym.

Pytanie: Proszę, powiedzieć, prosimy o przebaczenie w Jom Kipur. Mogę nawet nie wiedzieć, za co proszę o przebaczenie, ale proszę. Jak to wpływa na moje życie? Nawet jeśli tak automatycznie proszę o przebaczenie.

Odpowiedź: Rzecz w tym, że proszenie o przebaczenie jest ciężką pracą. To skłania człowieka do zastanowienia się nad swoim życiem, nad tym, co myślał rok wcześniej i jak żył w minionym roku. Ogólnie jest to dzień, kiedy człowiek osądza sam siebie.

Pytanie: Jom Kipur nazywany jest także dniem oczyszczenia. Z czego się oczyszczamy?

Odpowiedź: Z egoizmu, z tego, co psuje całe nasze życie i przeszkadza nam być zjednoczonym narodem, dążącym do przyszłości ku Stwórcy. To bardzo trudny dzień.

Pytanie: Dlaczego ważne jest aby przed Jom Kipur prosić o przebaczenie innych ludzi? Nazywa się to „slichot”.

Odpowiedź: Ponieważ jest powiedziane, jeśli inni ludzie nie wybaczą ci, to i Stwórca nie pomoże. To jest najważniejsze, żeby osiągnąć taki poziom połączenia z innymi, kiedy prosisz za nich, a oni proszą za ciebie.

Pytanie: Czy powinienem prosić o przebaczenie, powiedzmy, innych ludzi z myślą, że mi wybaczą? Czy dlatego, że jest to konieczne w to święto?

Odpowiedź: Nie, musisz osiągnąć taki stan, kiedy prosisz innych o przebaczenie. Bo niezależnie od tego, jak bardzo surowo chcemy ocenić siebie, to zazwyczaj i tak wszystko pomijamy.

Pytanie: A co z innymi?

Odpowiedź: A z innymi musimy być wrażliwi, to znaczy musimy okazywać maksymalną uprzejmość, kiedy każdy człowiek z narodu staje się absolutnie równy innym. I nikt nie może być zbawiony od swojego egoizmu, od krzywdy, którą możemy wyrządzić sobie nawzajem.

Pytanie: To bardzo interesujące. Zrównuje nas wszystkich, tak?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: To znaczy prosty robotnik czy premier-minister…

Odpowiedź: Nie ma absolutnie żadnej różnicy.

Pytanie: Właśnie przez to, że prosimy o przebaczenie, że osądzamy siebie?

Odpowiedź: Tak. Wszyscy członkowie społeczeństwa, narodu – nie są ani lepsi, ani gorsi. Rozumiemy również, że skoro każdy z nas stoi przed wielkim wezwaniem z góry skierowanym do nas, tak i my musimy postępować.

Pytanie: Razem z Panem zmierzamy stopniowo i dotarliśmy do punktu, w którym pościmy w Jom Kipur. Istnieje pięć zakazów, czego nie należy robić w Jom Kipur. Proszę nam powiedzieć, w czym tkwi istota postu? Jaka jest esencja tych zakazów?

Odpowiedź: Zakaz jedzenia, picia i tak dalej, związany jest z tym, żeby człowiek trochę się ugiął, aby zrozumiał, że istnieje wyższa siła i musi stawić się przed nią absolutnie oderwany od swoich egoistycznych pragnień, pobudek i tak dalej. To jest najważniejsza rzecz.

Pytanie: Zatem jest to taka zewnętrzna próba ograniczenia siebie?

Odpowiedź: Tak, jest to próba zewnętrzna, która bardzo wpływa na ludzi. Kiedy człowiek nie je, nie pije, czyta określoną literaturę, uczestniczy nawet w pewnych czynnościach z innymi: modli się i tak dalej, przez to podnosi się na inny poziom.

Pytanie: Proszę powiedzieć, co to znaczy być zapisanym w Księdze Życia? Cały czas mówi się o tym: „żeby być zapisanym w Księdze Życia”. Księga Życia – co to oznacza?

Odpowiedź: Księga Życia – jest jakby pewnego rodzaju Księgą, która ma czyste strony a my możemy zapisać na nich swoje uczynki: dobre lub niezbyt dobre. Jeśli postępowałeś sprawiedliwie, to wtedy jesteś zapisany w tej Księdze Życia. Oznacza to, że istnieje jakaś wyższa wola, ręka, która jakby zapisuje twoje imię w tej Księdze Życia.

Wszystkie nasze czyny są zapisywane, to znaczy wszystkie odzwierciedlają się w otaczającej nas naturze. Sami oświecamy tę naturę naszymi działaniami. Dlatego tutaj wszystko zależy od zrozumienia człowieka, jakie działania są dla niego dobre, jakie są złe, jak odnosi się do innych – dobrze czy źle.

Pytanie: Więc można to sobie wyobrazić tak, że cała natura jest jak biała kartka, a my jesteśmy na niej odciśnięci?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: I co jest pożądane? Żebyśmy tam wpisali się białymi literami czy jednak…?

Odpowiedź: Pożądane jest, białymi literami.

Pytanie: Dlaczego szczera skrucha wobec siebie jest tak samo ważna jak przed innymi?

Odpowiedź: Jest to ważne działanie, do którego człowiek może skłonić samego siebie i naprawdę poważnie żałować za swoje czyny, występki z minionego roku i uprosić w tej szczerej pokorze, aby nie był sądzony według surowości swoich uczynków.

Pytanie: A czego boi się człowiek, kiedy chce być usprawiedliwiony, a nie osądzony, jak Pan mówi? Czego się boi?

Odpowiedź: Najważniejsze jest to że człowiek pragnie przebaczenia Stwórcy, ponieważ nie chce być od Niego odsunięty. To, w zasadzie najważniejsze. Wszystko inne jest drugorzędne.

Pytanie: Więc moim lękiem jest oddalenie od Stwórcy? Tego najbardziej się boję?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: A wszystko inne: zdrowie, pieniądze, i czegokolwiek chcę…

Odpowiedź: Wszystko to przychodzi i odchodzi.

Pytanie: Gdy mówimy o zapisie w Księdze Życia, czy to jest dokładnie to?

Odpowiedź: Tak. Nie oddalać się od Stwórcy a cały czas przybliżać się do Niego.

Pytanie: Powiedział Pan, że człowiek osądza sam siebie. Czyli, ma właściwy cel w życiu i tak dalej. Proszę nam powiedzieć, Jom Kipur, który jest jedynym dniem w roku – pomaga człowiekowi odnaleźć drogę do celu życia, do tego, jak żyć?

Odpowiedź: Tak, oczywiście.

Komentarz: Ale to przecież tylko jeden dzień!

Odpowiedź: Nie ma to znaczenia, są to 24 godziny. Jeśli człowiek spędzi je na rozmyślaniach, to może wiele naprawić z tego, co zrobił.

Pytanie: W ciągu tych 24 godzin?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Dokonał Pan teraz słusznej podpowiedzi: 24 godziny – od razu mam inne odczucie. A jeśli podzielimy to jeszcze na minuty, sekundy, to już w ogóle. Proszę powiedzieć, czy w tym dniu staramy się oczyścić nasze serca. Jeden dzień w roku. Co nas powstrzymuje by robić to każdego dnia? Coś przecież przeszkadza.

Odpowiedź: Nasz egoizm! Ciągnie nas w różne strony, do różnych celów, i zapominamy się. A teraz mamy ten jeden dzień, wokół nas cały naród zajmuje się tym samym. Gromadzą się w domach modlitwy i czytają specjalne modlitwy. Dlatego człowiek ma większą możliwość zagłębienia się w siebie.

Pytanie: A czy można te odczucia, które otrzymujemy w Jom Kipur, przenieść dalej na każdy dzień? Jak to przenieść na następny rok?

Odpowiedź: Jest oczywiście, część naszych działań, które odczuwamy jako pewien rodzaj małego Jom Kipur. Czyli w każdej modlitwie, każdego dnia…

Pytanie: Po Jom Kipur? Codziennie?

Odpowiedź: Tak, nadal istnieją takie aspekty, kiedy obwiniamy siebie, czujemy że nie mamy racji, prosimy o przebaczenie i tak dalej.

Pytanie: Czyli, istnieje mały Jom Kipur praktycznie każdego dnia?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy to jest właściwe, tak powinien żyć człowiek?

Odpowiedź: Oczywiście, tak powinien żyć człowiek.

Pytanie: Więc człowiek powinien osądzać siebie każdego dnia?

Odpowiedź: To jest zawarte właśnie w naszych modlitwach. Ale nie na tyle, co w Jom Kipur.

Pytanie: Rzeczywiście modlitwy Jom Kipur mają ogromną moc! Czy ta modlitwa w Jom Kipur może zmienić los człowieka, jeśli wejdzie w nią całym sercem?

Odpowiedź: Myślę, że tak. Jest to szczególny stan świata, szczególny stan natury, szczególny stan człowieka, szczególny stan narodu. Dlatego Jom Kipur może zmienić wszystko.

Pytanie: Zatem jeśli zainwestujemy w Jom Kipur, powiedzmy, że zainwestujemy w ten obecny Jom Kipur, to możemy nawet powstrzymać wojny?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy Jom Kipur pomaga człowiekowi rozpocząć nowe życie?

Odpowiedź: Prawdopodobnie. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu pomoże albo nie. W zasadzie, jeśli człowiek chce się zmienić, nie powinien czekać na Jom Kipur, powinien to zrobić już teraz. Wówczas zobaczy, że naprawdę wszystko można zmienić i absolutnie każdy dzień w roku jest do tego odpowiedni.

Pytanie: Dawno nie rozmawialiśmy w taki sposób o Jom Kipur… Pan teraz mówił o Jom Kipur – mam wrażenie, że nie mówił Pan nie o święcie żydowskim, ale jakby o całym świecie. Czy tak Pan rozumie Jom Kipur?

Odpowiedź: Absolutnie tak! Jest to dzień odkupienia dla całego świata. A jeśli człowiek uważa modlitwę, jak sądzenie siebie, to w zasadzie, już go to oczyści.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Pomóż nam stać się nowymi ludźmi!

каббалист Михаэль Лайтман Wszystkie święta symbolizują szczególne stany w duchowym wzniesieniu człowieka. Jeśli pracujemy tak, jak należy, to z roku na rok, dzień po dniu coraz bardziej wspinamy się po duchowej drabinie, dopóki nie osiągniemy całkowitego połączenia ze Stwórcą.

Wzniesienie się ponad egoizm nazywa się „Pesach” – wyjście z Egiptu, a nabycie siły obdarzania nazywane jest świętem Szawuot. Następnie człowiek osądza
siebie i widzi, że nie jest zdolny do obdarzania, co nazywa się „9 Awa”. I wtedy postanawia rozpocząć od nowa całe swoje życie, z nową postawą wobec Stwórcy, co nazywa się Nowym Rokiem – Rosz ha-Szana.

Najważniejszą rzeczą jest zrobienie prawidłowego obrachunku, jak wejść w ten nowy okres, w nowy czas. Wiele razy w życiu człowiek chciał zmienić swoje życie i jakby zacząć je od nowa. Jest to znak Dnia Sądu, Jom Kipur – jednego z dni, przez które człowiek musi przejść, aby osiągnąć podobieństwo ze Stwórcą.

Jom Kipur pochodzi od słowa „odkupienie” (kapara), kiedy człowiek prosi Stwórcę o przebaczenie. Przecież sprawdził siebie i odkrył, że wiele razy miał okazję naprawić się i osiągnąć połączenie ze Stwórcą, ale zlekceważył to i nie mógł przezwyciężyć swojego egoizmu.

Jeszcze miesiąc przed Jom Kipur człowiek zaczyna się sprawdzać i widzi, że znajduje się w egoistycznych pragnieniach czerpania przyjemność dla własnego dobra i nie chce ich wykorzystać po to, aby naprawić się i przybliżyć do Stwórcy. I dlatego prosi o przebaczenie, zdając sobie sprawę, że w tym czasie nie miał żadnej siły i możliwości, aby przezwyciężyć swoją dumę i poprosić o pomoc. Przecież cała nasza korekta polega na tym, aby poprosić Stwórcę o siłę do naprawy.

Okazuje się, że cały nasz grzech polega na tym, że nie poprosiliśmy o pomoc i za to musimy prosić o przebaczenie: „Wybacz mi to, że nie poprosiłem”. To znaczy prosić Stwórcę, aby nam wybaczył to, że nie zwracamy się do Niego z prośbą o naprawienie nas.

Stwórca stworzył egoizm, ale człowiek ma obowiązek uswiadomić sobie, że egoizm jest jedynym złem, które jest w nim. Przez pryzmat tego zła patrzymy na cały świat i dlatego cały świat wydaje nam się zły. I zgodnie z tym odnosimy się do Stwórcy, przecież ten cały zepsuty obraz świata rzekomo pochodzi od Niego. Okazuje się, że obwiniamy Stwórcę za to, że stworzył nas i ten świat tak złym.

I w tym momencie człowiek nie zdaje sobie sprawy, że Stwórca dał mu egoizm i możliwość spojrzenia przez niego na cały świat po to, aby poprosił Stwórcę o naprawienie tego egoizmu i zastąpienie złej natury dobrą.

Na tym właśnie polega praca człowieka. Jedyne, co musimy zrobić, to poznać założone w nas zło i uświadomić sobie, że Stwórca dał je celowo, abyśmy zwrócili się do Niego i poprosili Go, by zastąpił egoizm i niezdolność do czynienia dobrych uczynków, korygując wszelkie zło na dobro.

Przecież nie ma w nas dobrych sił i nie będzie, jeśli nie poprosimy o nie Stwórcy, i wtedy będziemy mogli poczuć i zobaczyć cały świat poprzez dobre pragnienie. Wtedy świat ukaże się nam jako prawdziwy Raj.

Dlatego cała nasza praca polega na odkrywaniu swojego zła – przyczyny, dla którego widzimy zło wokół siebie i w sobie – i zwracamy się do Stwórcy, aby przekształcił to zło w dobro. Tę pracę wykonuje Stwórca i dlatego nazywa się pracą Stwórcy (awodat haSzem). A prośba do Stwórcy, aby to uczynił, nazywa się dniem pokuty, Jom Kipur.

Okazuje się, że nie jest to dzień żałoby, a dzień radości, ponieważ osądzamy samych siebie i widzimy, że aby naprawić nasz stan, wystarczy poprosić Stwórcę, aby przekształcił złe pragnienie, z którym nas stworzył, w dobre pragnienie.

Zatem mamy do kogo się zwrócić i o co poprosić. I wszystko zależy tylko od naszej prośby. A cała przeszłość, kiedy byliśmy słabi i niezdolni do dobrych uczynków, zdezorientowanymi i nic nieznaczącymi niewolnikami swojej natury, która dominuje w nas we wszystkim, została celowo stworzona przez Stwórcę, aby pokazać nam naszą bezsilność i obudzić w nas pragnienie uwolnienia się od swojego egoizmu i przekształcenia go w obdarzanie.

To jest główny sens Dnia Sądu, Jom Kipur, kiedy prosimy Stwórcę, aby zabrał nasze złe, egoistyczne pragnienie i przekształcił je w dobre, altruistyczne pragnienie, w miłość. I wtedy wzniesiemy się z głębokiego dołu na szczyt, na wysoką górę.

Dlatego Jom Kipur jest najważniejszym dniem w roku, kiedy spędzamy dwadzieścia cztery godziny na myśleniu o tym, jak poprosić o przebaczenie za nasze słabości, całe zło stworzone przez nas w naszym egoizmie, danym nam przez Stwórcę. A ponieważ uznajemy, że to zło zostało w nas stworzone przez Stwórcę, to pojawia się nam możliwość zwrócenia się do Niego i poproszenia o siłę dobra zamiast tego zła. W wyniku tej prośby będziemy zdobywać coraz więcej sił dobra i będziemy wznosić się coraz wyżej, aż do samego końca naprawy.

Okazuje się, że każdy z nas i wszyscy razem powinniśmy wykonywać tę pracę nie tylko raz w roku, w Jom Kipur, zgodnie z kalendarzem – a codziennie i w miarę możliwości, jak najczęściej, zwracając się do Stwórcy i prosząc Go, aby przemienił nasz zły początek w dobry początek. W takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie zwrócić się do Stwórcy i zażądać tej naprawy, będziemy mogli stać się podobni do Niego i osiągnąć połączenie z Nim i doskonałość, czyli koniec naprawy.

To jest to, o czym należy myśleć i starać się realizować w ciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin.

Z lekcji na temat „Jom Kipur”


Rosz ha-Szana – głowa całego rozwoju

каббалист Михаэль Лайтман W Rosz ha-Szana następuje nowe odkrycie dystansu, oddzielającego nas od Stwórcy. Każde wydarzenie zaczyna się od pojawienia się nowej właściwości, która oddziela nas od Stwórcy. Podczas święta Rosz ha-Szana osiągamy w tej właściwości połączenie ze Stwórcą.

Dlatego Rosz ha-Szana jest głową całego naszego rozwoju i w tym święcie manifestują się wszystkie właściwości, które następnie ujawniają się jeszcze bardziej i pełniej we wszystkich innych świętach i datach.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Trzeba zaczynać od głowy

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Tutaj, w Izraelu, i ogólnie na całym świecie, Żydzi obchodzą żydowski Nowy Rok. Atrybutami Nowego Roku jest: jabłko i miód, żeby osłodzić życie poprzez maczanie jabłka w miodzie, czy to ma jakieś głębokie, duchowe znaczenie?

Odpowiedź: Duchowy sens istnieje tylko w duchu człowieka. W jabłku i miodzie nie ma żadnych duchowych korzeni, tak samo jak w głowie ryby.

Komentarz: A mówi się, że trzeba zaczynać od głowy, a nie od ogona.

Odpowiedź: Ponieważ to Nowy Rok – głowa roku. Dlatego tak się zaczyna. Ale w zasadzie jeśli weźmiesz nie rybę, a głowę byka? To może być nawet jeszcze lepiej. 🙂 Rok będzie jeszcze bardziej udany. 🙂

Pytanie: Jaki jest duchowy sens wyrażenia „zaczynać od głowy”?

Odpowiedź: Trzeba zaczynać od głowy. To oznacza, po co chcesz przeżyć ten rok, co powinien ci dać, gdzie powinieneś się wznieść, czego powinieneś wymagać od siebie? To wszystko zawiera się w głowie.

Pytanie: A jaka jest odpowiedź na te pytania: do czego się wznieść, czego wymagać od siebie?

Odpowiedź: Być bliżej Stwórcy. Niczego więcej nam nie potrzeba. Jest to dla nas jedyny solidny fundament. Dlatego nazywamy się „Izrael” – „Jaszar El”, „prosto do Stwórcy”.

Pytanie: Czyli w zasadzie Nowy Rok to ciągłe myśli i ruchy skierowane wyłącznie w stronę Stwórcy?

Odpowiedź: To nie są tylko stałe myśli i ruchy w Nowym Roku. Tak tworzysz podwaliny na cały kolejny rok.

Pytanie: Czyli robię taką podkładkę na następny rok? I jeśli wszystko pójdzie dobrze i właściwie zaplanuję, rok potoczy się dobrze? Przebiegnie normalnie?

Odpowiedź: Nie! To jeszcze nic nie znaczy.

Pytanie: O niczym nie świadczy? 🙂

Odpowiedź: Nie. 🙂 Byłoby dobrze, “odkupić” się w Nowym Roku na cały rok!

Pytanie: Czyli to nie zadziała? Należy pracować nieustannie?

Odpowiedź: Tak, tego nie da się przeskoczyć.

Pytanie: To znaczy, że każdy dzień może być Nowym Rokiem? Ponieważ każdego dnia odnawiam swoje myśli o Stwórcy.

Odpowiedź: To również prawda. Zatem ta data jest czysto symboliczna. Nie ma nic szczególnego, w położeniu Ziemi względem Słońca i nas na Ziemi.

Komentarz: Jakie są Pana życzenia dla wszystkich ludzi w tym Nowym Roku. Proszę powiedzieć.

Odpowiedź: Moje życzenia na ten Nowy Rok?

Komentarz: Widzi Pan jak w tym roku sprawy rozwijały się na świecie. Jaki rok mieliśmy.

Odpowiedź: Jeszcze nie wiadomo co będzie. Przed nami takie straszne pytania.

Myślę, że trzeba po prostu życzyć ludzkości, więcej mądrości. Zrozumienia, jaka siła w rzeczywistości nami zarządza. Po co w naszym świecie pojawiają się takie negatywne siły i zagrożenia? Jak możemy, nawet za ich pomocą, zwrócić siebie w prawidłowym kierunku, dążyć do właściwego celu i osiągnąć jedność i w tej jedności odkryć wieczny, wielki sens.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Rosz ha-Szana – pierwsza stacja na drodze do naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманŚwięta, które przychodzą z początkiem żydowskiego Nowego Roku, symbolizują wstąpienie człowieka w pracę duchową. W rzeczywistości to wejście zaczyna się znacznie wcześniej, w okresie przygotowań. Dlatego miesiąc Elul oznacza „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”. Oznacza to, że człowiek zaczyna ujawniać, że ma połączenie ze Stwórcą.

Gdy zaczyna studiować Kabałę, po kilku latach odkrywa, że ​​przeżywa wzloty i upadki w nastroju, w zrozumieniu i w postrzeganiu tekstów. Po pewnym czasie uświadamia sobie, że duchowość tak naprawdę osiąga się tylko dzięki połączeniu, czyli zaczyna wierzyć w to, co czyta, i łączy się z materiałem.

Rozumie, że nie ma wyboru i musi dołączyć do grupy na zajęcia praktyczne. Ponieważ nie wystarczy pięknie mówić, trzeba wejść w swoje sercem, obudzić swoje uczucia. Jest to konieczne dla duchowego zrozumienia, odczuwania, realizacji swojego życia.

Nie chcę, aby życie przeminęło między datami narodzin i śmierci i skończyło się bez śladu, ale chcę by wzniosło się ponad to i kontynuowało dalej. Wówczas człowiek zrozumie, że trzeba naprawić siebie, zdobyć siłę obdarzania nad siłą otrzymywania. Świadomość potrzeby wewnętrznej przemiany – to początek miesiąca Elul.

Elul – to miesiąc samoanalizy: co mogę zrobić ze swoją duszą, aby zacząć zbliżać się do pierwszego kontaktu ze Stwórcą. Czekam na odkrycie wyższej siły, nie po to, by się nią rozkoszować, ale po to, by się przed nią skłonić. Niech mój egoizm ugnie się i pozwoli mi stać się niewolnikiem Stwórcy.

Z radością poddam się sile wyższego światła, by poczuć jego doskonałość, wieczność, wielkość. Przed takim odkryciem moje pragnienie przyjemności jest gotowe pokłonić się, umniejszyć siebie i oddać się pod władzę wyższej siły. W taki sposób dochodzimy do Nowego Roku, Rosz ha-Szana, którego istotą jest ogłoszenie Stwórcy królem całego świata. Wyższa siła stoi na początku i na końcu wszystkiego, i pośrodku, zarządza wszystkim bez wyjątku.

Wszystko czego nam potrzeba, to że poczujemy siebie pod wpływem wyższej siły, niewolnikami Stwórcy, jego wiernymi poddanymi: otrzymamy wiarę ponad wiedzę, siłę obdarzania ponad otrzymywaniem i za jej pomocą zaczniemy pracować nad swoim pragnieniem. Cała ta praca odnosi się do święta Rosz ha-Szana – do pierwszej stacji na drodze do naprawy stworzenia.

Z porannej lekcji


Tora – program odkrycia jej Stworzyciela

каббалист Михаэль Лайтман Wyobraźcie sobie, jak wyglądałaby ludzkość bez darowania Tory: barbarzyńcy, dzikusy, którzy zabijają się nawzajem, niezdolni zorganizować się w żadne społeczeństwo i pozbawieni jakiegokolwiek celu życia i istnienia.

Tora – to program, który musimy wypełnić. Ale część z niego realizuje się w nas nawet nieświadomie. A drugą część jesteśmy zobowiązani realizować świadomie, własnym wysiłkiem, z własnej woli, czyli poprzez „przyjęcie Tory”.

Tora jest programem życia całej nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, i oczywiście ludzkiej. Niezmiennie zmierzamy ku ostatecznej naprawie, w której wszystkie nasze pragnienia nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego poziomu muszą się zjednoczyć.

W miarę tego, jak te pragnienia wyjaśniają się, zmienia się życie ludzi, i ludzie się zmieniają. Tora działa jak program komputerowy, który organizuje proces rozwoju, prowadząc nas do celu.

Część tego ogromnego programu stworzenia musimy wypełnić ze zrozumieniem, świadomie, wznosząc się na stopień, który nam na to pozwala, i wkładając w to szczególne wysiłki. To tak jakbyśmy musieli zgodzić się z wielkim programistą, nieskończonym i wiecznym, włączyć się w Jego pracę i pomóc na wszelki możliwy sposób. Miara naszego udziału w tym programie stworzenia, wyznacza duchowe stopnie, które osiągamy.

Kiedy uświadomimy sobie konieczność otrzymania Tory, jej realizacji, darowania a co najważniejsze Darującego Torę, usprawiedliwiamy tym samym wszystkie działania Stwórcy. Pragniemy otrzymać Torę i poświęcamy swoje życie temu, by utożsamić się z tą jedyną siłą.

Tora jest wyższym światłem, które obleka się w nasze pragnienia, celowo rozbite, ponieważ przewaga światła odkrywa się tylko z ciemności. Światło odkrywa się poprzez naprawę pragnień, i w takim stopniu, w jakim odkrywamy je na kontraście właściwości, by podziękować i przylgnąć do niego, w takim stopniu odkrywamy Dającego Torę.

Tora prowadzi nas do Dającego Torę i to jest najważniejsze, co z niej otrzymujemy. Otwiera się przed człowiekiem nowy świat. Człowiek niemal traci mowę, kiedy odkrywa, jak wielki i wzniosły dar otrzymał.

Tora – to szczególny program istnienia, siła zdolna połączyć razem wszystkie części rzeczywistości. Wszystkie elementy stworzenia splatają się nieskończoną liczbą powiązań w harmonijną jedność, by poprzez siłę pragnienia stworzonego przez Stwórcę wyrazić samego Stworzyciela.

Zadaniem człowieka jest odbudować połączenie między odległymi, rozbitymi częściami i odtworzyć strukturę stworzoną przez Stwórcę. W taki sposób poznajemy swoje rozbite pragnienia, łączymy je a z ich wnętrza osiągamy Stwórcę.

Okazuje się, że studiujemy Torę, realizujemy ją i poprzez Torę dochodzimy do Dającego Torę. Nie ma innej drogi do odkrycia Stwórcy, jak tylko poprzez połączenie rozbitych pragnień, odkrycie formy połączenia i zjednoczenia się ze Stwórcą.

Z lekcji na temat „Darowanie Tory”


Dziewiąty Awa

каббалист Михаэль Лайтман 9 Awa – to stan, w którym panuje nad nami egoizm, rozdziela nas, niszczy wszystko dobre, co tylko może istnieć między nami. To właśnie jest zburzenie Świątyni, to znaczy, zniszczenie jakiegokolwiek, nawet najmniejszego połączenia między ludźmi.

Dzisiaj znajdujemy się dokładnie w takim stanie. Nikt nie żywi do drugiego żadnych dobrych uczuć. Dlatego musimy rozpocząć odbudowę naszej Świątyni i zbudować Trzecią Świątynię – czyli stan zjednoczenia, uzupełniania się nawzajem, wzniesienia się ponad nienawiść i pychę.

Musimy stworzyć między sobą taką więź, w której odkryje się dobra siła zwana „Stwórcą”, która dotąd, jest jeszcze ukryta w naszym świecie. Gdy tylko nawiążemy właściwe, dobre więzi, ta światowa dobroć odkryje się w nas i pokażemy całemu światu, jak zbudować wspólną Trzecią Świątynię dla wszystkich narodów, jak powiedziano: „A mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów świata”.

Chciałbym życzyć, aby zakończyły się wszystkie tragiczne wydarzenia dla naszego narodu, abyśmy uświadomili sobie ich przyczynę i usunęli ją, wznosząc się ponad nią w jedności i miłości.

Powodzenia nam w tym!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Świątynia – blask świętości

каббалист Михаэль Лайтман RABASZ. 566. „Rozproszyć ich potomstwo wśród narodów”: Kiedy człowiek na jakiś czas staje się godny świecenia świętości, nazywa się to że „wszedł do Świątyni”. A zburzenie Świątyni – oznacza że to świecenie zostaje mu odebrane.

Prawidłowe wykorzystanie świecenia świętości oznacza myślenie wyłącznie o naprawie wspólnego kli, wspólnej duszy, zwanej „Beit a-Mikdasz” (Świątynia).

Nie chodzi o budynek, który można zbudować w Jerozolimie, lecz o naszą wspólną duszę, którą tworzymy ze wszystkich pojedynczych dusz poprzez zjednoczenie, i wewnątrz niej, w każdym sercu, przygotowujemy miejsce dla Stwórcy.

Świecenie można utrzymać dzięki modlitwie o naprawę, o zjednoczenie serc. Musimy zjednoczyć wszystkie nasze indywidualne pragnienia w jedno pragnienie, a Stwórca je napełni.

Z lekcji według notatek Rabasza


Odkrycie ARI dla ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Są ludzie, którzy ze swej natury domagają się połączenia z Wyższym. Opowiadają potem i wyjaśniają nam, z kim jesteśmy w związku, kto nami zarządza i kim w rzeczywistości jesteśmy. Takich ludzi było w historii wielu, wśród nich byli tacy, którzy zostawili nam środki do nawiązania połączenia z Wyższą Siłą. Pamiętamy o tych ludziach, szanujemy i studiujemy ich dzieła.

Ogromny wkład w to wniósł człowiek, którego nazywali Ari, Izaak Luria Aszkenazi. Żył w XVI wieku, wcześniej zmieniło się już wiele pokoleń kabalistów, począwszy od Adama Riszon do Abrahama, Izaaka i Jakuba. Za każdym z tych imion kryje się cała szkoła kabalistyczna dla duchowego rozwoju człowieka.

Ari ma ogromne znaczenie w rozwoju Kabały. Dzisiaj jest dzień jego pamięci i jeśli pamiętamy o nim i studiujemy jego dzieła, to otrzymujemy możliwość połączenia się z tą szczególną duszą, jakiej nie było jeszcze w całej ludzkości.

Ta dusza odgrywa bardzo szczególną rolę w systemie Adama Riszon, ponieważ wniosła tak ogromny wkład w jego naprawę, z którym nikt nie może się zrównać.

Jeśli chcemy nawiązać kontakt z Ari, to musimy związać się z zasadami nauki Kabały, których nauczał swoich uczniów, tzn. powinniśmy w całej pełni wypełniać zasadę miłości do bliźniego jak siebie samego.

Odkrycie Ari dla ludzkości można porównać pod względem ważności z otrzymaniem Tory od Mojżesza. Przecież nie rozumiemy i nie wiemy jak interpretować Torę. Ari zrobił jeszcze jeden krok naprzód, wyjaśniając nam, czym jest wewnętrzna istota Tory, dlaczego i w jaki sposób należy ją wypełniać, czyli poprzez nasze zjednoczenie, dzięki któremu łączą się wszystkie części stworzenia.

Stworzenie zostało celowo rozbite, abyśmy mogli zebrać i poprzez swoje wysiłki doprowadzić do naprawy, w taki sposób osiągając wewnętrzną siłę, która jednoczy wszystko, Stwórcę.

Z samej Tory nie bylibyśmy w stanie tego zrozumieć. Ale po tym, jak pokolenie za pokoleniem upadało coraz niżej po zburzeniu Pierwszej i Drugiej Świątyni, i zbliżając się do ostatniego etapu dwóch tysięcy lat wygnania, w XVI wieku nadszedł czas ujawnienia ludzkości metody naprawy. Wtedy odkrywa się dusza Ari, aby wyjaśnić nam, jak wyższy system wpływa na nas i co zgodnie z nim powinniśmy zrobić.

Ari dał nam jasne, uogólnione, systematyczne wyjaśnienie tego, gdzie znajdujemy się, jaka siła zarządza nami z góry i jak powinniśmy zgodnie z tym postępować z dołu, na czym polega nasz cel.

Z lekcji na temat „Dzień pamięci Ari”