Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

„Poprzez ucisk” prowadzi droga do światła

каббалист Михаэль Лайтман Rozpoczęły się trzy tygodnie poprzedzające 9 Awa, zwane „dniami ucisku”. Wszystko, co dzieje się w tym świecie, jest konsekwencją wyższego systemu. Działania i stany w wyższym świecie rozprzestrzeniają się od wyższego korzenia do materialnej gałęzi i wcielają się w tym świecie w gałęzie: w materii nieożywionej, roślinach, zwierzętach, ludziach, w czasie i w okresach. Należy studiować korzenie, analizując ich gałęzie.

Do dnia dzisiejszego w naszym świecie zamanifestowały się już wszystkie wyższe gałęzie, z wyjatkiem końcowego etapu naprawy (Gmar Tikun). Wszystko, co miało się odkryć, już się odkryło, pozostała jedynie ostateczna naprawa. Dlatego Baal HaSulam napisał, że jesteśmy ostatnim pokoleniem, które będzie musiało naprawić rozbicie, które już w pełni się ujawniło. Teraz pozostało tylko dołożyć wysiłków, by się wznosić.

Jednak wzniesienie nie jest możliwe bez zrozumienia zepsucia istniejącego w systemie oraz bez właściwego podejścia do tego stanu jako do koniecznego etapu. W istocie nie jest to wada – stworzenie złego początku było konieczne. Zarówno „niebo”, jak i „ziemia” są konieczne, ponieważ „Stwórca stworzył jedno przeciw drugiemu”, ustanawiając pozornie złą siłę naprzeciw dobrej.

W rzeczywistości ta zła siła tylko podkreśla dobro. Ponieważ jak się odkryje w przyszłości, zło nie istnieje, istnieje tylko brak dobra. A dobro odkryje się w wielokrotnie większym stopniu, dlatego, że przeciw niemu działało zło i spełniło swoją rolę. Nie ma zła, jest tylko odkrycie dobra w odwrotnej formie.

Trzeba pamiętać, że istnieje związek między korzeniem a gałęzią. Oznacza to, że także w naszych czasach, podobnie jak w całej historii, korzeń przejawia się w gałęzi w określonych datach, powtarzając się zawsze w tym samym czasie, jak na przykład 17 Tammuz, 9 Awa. Daty te zawsze przynosiły cierpienia i nieszczęścia dla narodu Izraela. Podczas gdy czas wokół Purim był zwykle radosny i dobry.

Dlatego w dniach ucisku należy zachować szczególną ostrożność, nawet w sprawach materialnych, i unikać podejmowania ryzykownych działań do końca dnia 9 Awa. Potem zaczynamy już czuć, że wychodzimy z okresu żałoby i możemy radować się i dążyć do ostatecznej naprawy.

17 Tamuz – to początek „dni ucisku”, związanych z tragicznymi wydarzeniami: zburzeniem Jerozolimy, zniszczeniem murów Świątyni oraz upadkiem samej Świątyni, symbolizującej jedność narodu Izraela po wejściu do ziemi Obiecanej. Stało się to możliwe dzięki otrzymaniu Tory, przygotowanej podczas czterdziestoletniej wędrówki po pustyni i przez naprawę Malchut kosztem Biny. Bina to litera „mem”, wartość „czterdzieści”.

Jednak zaraz po zbudowaniu Pierwszej Świątyni rozpoczął się duchowy upadek. Zbudowali Drugą Świątynię, niższą od pierwszej, ale i ona została zniszczona. To już było ostateczne zniszczenie. Wszystkie te zniszczenia nastąpiły właśnie 9 dnia Awa. Obecnie naszym zadaniem jest przywrócić całą duchową świętość. To znaczy, naprawa musi dokonać się, dokładnie w tym samym czasie: tam, gdzie ujawniła się nienawiść, rozbicie, tam musi również odkryć się zjednoczenie i miłość.

Z lekcji na temat „Dni ucisku“.


Przebudzenia z góry i z dołu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Purim jest przebudzeniem z góry, a Jom Kipur jest przebudzeniem z dołu. Ale w obydwu przypadkach musi istnieć pewna gotowość, żeby było przebudzenie z góry. Czym to się różni od przebudzenia z dołu?

Odpowiedź: Zasadniczo, zawsze jesteśmy za tym, aby wywołać przebudzenie od nas samych, z dołu. Ale jednocześnie musimy zrozumieć, że przebudzenie z dołu dokonuje się z pomocą żalu za nasze grzechy. A przebudzenie z góry jest już przebudzeniem od Stwórcy, kiedy zaczynasz więcej rozumieć, więcej czuć, bardziej przybliżać się do Niego.

Pytanie: Idealnie byłoby gdyby przebudzenia z góry i z dołu następowały jednocześnie?

Odpowiedź: Nie, oczywiście, że nie. Jedno po drugim, naprzemiennie.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Tańce wokół Złotego Cielca i rozbicie Tablic Przymierza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Siedemnastego dnia miesiąca Tamuz, Mojżesz zszedł z góry Synaj i widząc swój lud tańczący wokół złotego cielca, rozbił pierwsze Tablice Przymierza. Co to oznacza z kabalistycznego punktu widzenia?

Odpowiedź: Z punktu widzenia Kabały, Tora nie mówi o przedmiotach i zjawiskach materialnego świata. Jest mało prawdopodobne, aby Mojżesz, mający wówczas 80 lat, schodził z góry z ciężkimi, kamiennymi Tablicami Przymierza.

I Góra Synaj nie jest górą. I tablice nie są tablicami z kamiennej płyty. A Mojżesz nie miał świecących rogów na głowie, jak przedstawił go na obrazie Michał Anioł. I naród Izraela, który już od czasów Abrahama wychowywał się w duchowym poznaniu, nie mógł zajmować się odlewaniem złotego cielca.

Zejście Mojżesza z góry Synaj oznacza zejście z tego duchowego poziomu, na którym odkrył Stwórcę, a następnie opuszczenie z tego poziomu, aby połączyć się z narodem. Tora opisuje stopnie duchowe. Najwyższy stopień – to Mojżesz, który znajduje się na poziomie Stwórcy, gdzie odkrywa Go i pozostaje w kontakcie z siłą obdarzania i miłości.

Niższy stopień – to poziom, na który Mojżesz schodzi, aby być z ludem. W Kabale nazywa się to ACHAP wyższego stopnia schodzi do Galgalta Einaim niższego. Mojżesz wchodzi w kontakt z ogólnym egoizmem, aby rozpocząć jego naprawę. Właśnie wtedy widzi, że jego wcześniejsze wzniesienie się ponad egoizm w kierunku Stwórcy, nastąpiło w momencie, gdy niższy, zbiorowy egoizm ludu upadł na jeszcze niższy poziom.

Chodzi tu o trzy stopnie. Wyższy – to poziom na którym Mojżesz jest w kontakcie ze Stwórcą. Średni – to poziom, na który schodzi, żeby być z narodem Izraela. I najniższy poziom – który symbolizuje narody świata, ten Egipt, który naród Izraela już opuścił, ale teraz znów ich przyciąga i tam są.

Ponieważ w momencie gdy Mojżesz, wznosząc się do góry, oddzielił się od swojego ludu, ten lud natychmiast upadł na niższy stopień, dlatego że nikt go już nie podtrzymywał. To zjednoczenie narodu Izraela, który w tamtym czasie nie był jeszcze prawdziwym narodem, a jedynie pragnieniem, które wzniosło się ponad egoizm – znowu w to egoistyczne pragnienie upadło.

Gdy Mojżesz to zobaczył, to poczuł, że wyższe światło, które otrzymał od Stwórcy, znika w tym egoistycznym pragnieniu, ponieważ światło i egoizm są ze sobą niezgodne. Tak następuje rozbicie światła, i światło jakby znika. Równocześnie z tym, rozpada się, rozsypuje i zostaje zniszczony również złoty cielec.

Ale bez tego żadna naprawa jest niemożliwa, ponieważ cały proces prowadzi nas do uświadomienia sobie natury ludzkiej, jej związku z niższym poziomem, tak zwanymi narodami świata, oraz niemożności połączenia wyższego światła z ziemskim egoizmem.

Pytanie: Czy to jest pierwszy kontakt Stwórcy ze stworzeniem?

Odpowiedź: Nie, tutaj nie może być bezpośredniego kontaktu, dlatego że Mojżesz musi znajdować się pośrodku. Reprezentuje – właściwość Biny, Stwórca – jest właściwością Keter, a cała ludzkość znajduje się na poziomie Malchut. Jednak rozbicie tworzy poprzez Mojżesza połączenie między poziomem Stwórcy i poziomem stworzenia. Te przeciwstawne właściwości zaczynają wchodzić w siebie nawzajem, po czym można rozpocząć kolejny etap naprawy.

Teraz gdy Mojżesz ponownie wznosi się do Stwórcy, zachodzi zupełnie inna interakcja zarówno ze Stwórcą, jak i z narodem który zgrzeszył. Naród, który upadł na poziom złotego cielca, posiada teraz o wiele bardziej egoistyczne pragnienia: namiętne, egipskie, autentyczne! Dlatego Mojżesz podnosi ku Stwórcy znacznie głębsze, prawdziwsze, i bardziej wewnętrzne pragnienia naprawy.

Po raz kolejny spędza 40 dni na Górze Synaj. Są to jednak już zupełnie inne 40 dni – to 40 duchowych stopni wznoszenia się od poziomu Malchut do Biny, ale nie od tej Malchut, z której wyszli z Egiptu, lecz od tej, na której stworzyli sobie ponownie ten sam Egipt u Góry Synaj.

Te drugie 40 dni – symbolizują zupełnie inny jakościowo proces wzniesienia – od złotego cielca do Stwórcy. Naturalnie więc, że i tablice, które Mojżesz otrzymuje za drugim razem, są całkowicie inne. Jakościowo są dopasowane do nowego stanu narodu, tego który upadł w złotego cielca. Z takimi tablicami, czyli z takim połączeniem między złotym cielcem a poziomem Stwórcy, mogą zacząć pracę nad sobą.

Góra Synaj symbolizuje ogromną nienawiść (heb. sina – „nienawiść”), która odkrywa się gdy właściwości Stwórcy i stworzenia, są niezgodne, a naprzeciw właściwości całkowitego obdarzania i miłości, stoi egoistyczne pragnienie życia, tylko dla siebie. Kiedy Mojżesz po raz drugi schodzi z góry Synaj, z duchowej wysokości zrozumienia i połączenia Stwórcy, jego zejście kończy się w Jom Kipur.

Z jednej strony jest to dzień uświadomienia sobie swojej natury, z drugiej strony – dzień przebaczenia. Od tego dnia rozpoczyna się proces naprawy narodu. Kolejnym etapem – są już Chanuka i inne święta symbolizujące działania duchowe.

Miejmy nadzieję, że zdołamy prawidłowo zrozumieć, pracę z Tablicami Przymierza, które tak naprawdę znajdują się wewnątrz nas samych. Pozostaje nam tylko je odkryć i realizować w naszym własnym wnętrzu.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Dar przy Górze Synaj, oczekuje odbiorcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest sens święta Darowania Tory i co oznacza, że otrzymaliśmy Torę? Nie wydaje się, że wypełniamy jej przykazania. Raczej jest odwrotnie: jest napisane „nie kradnij” – kradniemy, „nie pożądaj cudzej własności” – pożądamy. Jak Tora jest powiązana z naszym dzisiejszym życiem? Czy Stwórca popełnił błąd, dając Torę właśnie narodowi Izraela?

Odpowiedź: Jest darowanie Tory, i jest jej przyjmowanie. Problem polega na tym, że chociaż Tora została nam podarowana, i tak jej nie otrzymaliśmy. Dzisiejsze społeczeństwo izraelskie jest bardzo dalekie od tego, jakie powinno być, żyć zgodnie z prawami Tory. Dlatego nadal jesteśmy uważani za przebywających na wygnaniu.

Pytanie: Ale przecież otrzymaliśmy Torę, mamy ją!

Odpowiedź: Mamy księgę, na której jest napisane „Tora”, ale to nie wystarczy. Tora – to wyższe światło, przywracające do źródła. Światło naprawia naszą egoistyczną naturę, prowadzi nas do miłości i wzajemnego zaangażowania, dopóki nie pokochamy innych jak siebie samych.

To nazywa się realizacją Tory. Tora – jest światłem, jak powiedziano: „Ja stworzyłem zły początek i Torę dla jego naprawy”. W żydowskim narodzie założony jest najbardziej rozwinięty egoizm, nie bez powodu nasz naród jest nazywany „zatwardziałym”. Dlatego właśnie otrzymaliśmy Torę dla naprawy – światło, które przywraca do źródła.

W przeszłości, w czasach Pierwszej i Drugiej Świątyni, naród Izraela używał tego światła dla naprawy. Ale potem upadł z tego poziomu, co nazywa się zburzeniem Świątyni, i odszedł na wygnanie. Jest to wygnanie z życia opartego na prawie miłości do bliźniego. Dzisiaj już nawet nikt nie myśli o miłości do bliźniego. Z Tory pozostały tylko zewnętrzne tradycje.

Pytanie: Czy nie otrzymaliśmy jeszcze Tory, dlatego że nie wszyscy wypełniają przykazania religijne?

Odpowiedź: Nie chodzi o przykazania religijne. Prawo Tory – to miłość do bliźniego jak do siebie samego. Rabin Akiwa nazywa to wielką zasadą Tory, która obejmuje w sobie wszystkie inne przykazania. Dlatego wypełniając przykazania mechanicznie, człowiek powinien sprawdzić: czy to przybliża go do miłości do bliźniego, czy być może oddala, tworzy podział w narodzie, podżega do nienawiści?

Czy to jest ta Tora, którą otrzymaliśmy? Otrzymaliśmy wyższe środki, ponieważ Tora – jest światłem, wyższą siłą, która na nas wpływa, jeśli spełniamy specjalne warunki. Ta siła może naprawić naszą naturę, pozwalając nam odkryć wyższy świat, aby otworzyć oczy i zobaczyć, gdzie rzeczywiście jesteśmy.

Tora jest wieczna i z jej pomocą również możemy osiągnąć życie wieczne. Ale tylko pod warunkiem, że naprawdę poznamy, co oznacza prawdziwa Tora i przykazanie miłości do bliźniego jak do siebie samego, które łączy w sobie wszystkie przykazania.

Z 560 rozmowy o nowym życiu


Święto darowania siły naprawy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co tak naprawdę otrzymaliśmy przy darowaniu Tory?

Odpowiedź: Przy darowaniu Tory bardzo chcieliśmy stać się jednym człowiekiem z jednym sercem. Ale staliśmy wokół góry nienawiści – góry odkrywającego się między nami egoizmu. Dlatego że chcieliśmy się od niego uwolnić i osiągnąć wzajemną miłość, otrzymaliśmy Torę.

Jeśli nie ma między nami szczególnych tarć, to nie potrzebujemy Tory, siły, naprawiającej relacje między nami. Ale jeśli odkrywamy wzajemną nienawiść do siebie, brak jedności, jak dzisiejsze społeczeństwo izraelskie, to potrzebna jest nam Tora, czyli siła naprawy. Dlatego nauka Kabały, która była ukryta przez tysiące lat, obecnie odkrywa się.

Kabała odkrywa się właśnie dzisiaj, dlatego że znaleźliśmy się w takim stanie, kiedy nie da się bez niej obejść. Musimy ujawnić całą naszą wzajemną nienawiść, żeby domagać się, naprawiającej siły. A dopóki nienawiść nie ujawni się wyraźnie, nie jest nam potrzebna Tora.

Dlatego powiedziano: „Ja stworzyłem zły początek”, to znaczy, że ujawniamy naszą złą naturę, egoistyczne nastawienie do bliźniego, i wtedy potrzebujemy Tory do naprawy. Z tego powodu Tora została darowana przy Górze Synaj (góra nienawiści).

Pytanie: Czy przy Górze Synaj naród Izraela czuł się jak jeden naród?

Odpowiedź: Przy Górze Synaj nie czuliśmy się jeszcze jak jeden naród, ale mieliśmy gotowość, aby to osiągnąć. Wszyscy zostali zapytani: „Czy zgadzacie się połączyć, albo stanie się to miejscem waszego pochówku?”

Pytanie: Co jeśli dzisiejsze izraelskie społeczeństwo jest tak bardzo podzielone, że nie ma najmniejszego zamiaru do połączenia?

Odpowiedź: Dlatego nauka Kabały wychodzi z ukrycia i wyjaśnia narodowi Izraela, na czym polega jego misja. W przeciwnym razie nie będziemy mieli prawa do istnienia na tej ziemi. Dokładnie teraz, dziesięć przykazań ogłoszonych przy Górze Synaj staje się znów bardzo aktualne.

W końcu fizycznie powróciliśmy na ziemię Izraela, otrzymaliśmy możliwość odbudowania tam niezależnego żydowskiego państwa. A w obliczu tego rozłamu i nienawiści, które coraz bardziej przejawiają się między nami każdego dnia, zaczynamy uświadamiać sobie, że koniecznie potrzebujemy siły naprawy.

Z 560 rozmowy o nowym życiu


Od darowania Tory do jej otrzymania

Pytanie: Dlaczego święto Szawuot symbolizuje darowanie Tory, a nie jej otrzymanie?

Odpowiedź: Darowanie Tory następuje wtedy, gdy odczuwamy taką potrzebę. Jest to światło, darowanie z góry, a nie uzyskanie z dołu.

Kiedy człowiek otrzymuje Torę, staje się wolny. Po jej otrzymaniu zaczynamy nabywać właściwość  Biny, czyli wolność.  Jest to wolność od swojego egoizmu, od pragnienia otrzymywania dla siebie. Dopiero wtedy można powiedzieć, że pracujemy nad otrzymaniem Tory.

W dniu, kiedy nie z własnej woli, lecz pod naciskiem plag faraona i wszelkich niepowodzeń, dochodzimy do góry Synaj i zgadzamy się przyjąć wzajemne poręczenie, nie posiadamy jeszcze silnego pragnienia.  Jest to jedynie darowanie Tory, która jest nam dana z góry.

A otrzymanie Tory zaczyna się wtedy, gdy przystępujemy do jej realizacji: najpierw światła Chasadim – obdarzanie ze względu na obdarzanie, naprawiając pragnienia Galgalta ve-Eynaim na wszystkich poziomach, a potem także pragnienia AHA”P.

Kiedy naprawiamy pragnienia AHA”P, wówczas ma miejsce prawdziwe otrzymywanie Tory, ponieważ światło, które prowadzi z powrotem do źródła, pracuje w pełnej mocy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Szawuot – święto uzyskania połączenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Nadchodzi wyjątkowe święto – Szawuot, święto darowania Tory. Symbolizuje odkrycie Tory światu, to znaczy związek między Stwórcą i ludźmi. Wydarzyło się to około trzy i pół tysiąca lat temu na pustyni Synaj, przy Górze Synaj. Takie symbole istnieją również w naszym świecie, dlatego że każdy duchowy korzeń powinien dotknąć swojej materialnej gałęzi. 

To święto jest istotne ponieważ człowiek otrzymuje połączenie z Wyższą Siłą. W przeciwnym razie pozostalibyśmy zwierzętami istniejącymi bez celu na planecie Ziemia, która istnieje gdzieś w martwej przestrzeni kosmicznej.

A teraz możemy połączyć się z tą samą siłą, która stworzyła Wszechświat, kule ziemską, człowieka na niej i uruchomiła cały proces ewolucji. Możemy dowiedzieć się, co stoi za tym procesem, jakie formy relacji istnieją między nami a Wyższą Siłą.

Szawuot – jest to wielkie święto, ponieważ świętujemy nawiązanie kontaktu ze Stwórcą, pozwalającego nam wznieść się z tego życia, z jego bezcelowości i bezmyślności, ponad to zwierzęce istnienie. Nie ma święta większego niż Darowanie Tory – od niego wszystko się zaczyna! Gdyby nie to święto nasze życie poszłoby na marne.

Pozostalibyśmy zwykłymi zwierzętami, które rodzą się po to, aby pożyć i umrzeć. Tora daje nam możliwość wzniesienia się ponad nasze życie, poznania Wyższej Siły i wejścia w wieczność, w doskonałość, w inny wymiar oparty na obdarzaniu, a nie na otrzymywaniu.

Nasz świat istnieje tylko w egoizmie, otrzymywaniu, a świat duchowy istnieje w celu obdarzania i dlatego jest wieczny i doskonały. Dzięki temu że została nam darowana Tora, mamy możliwość wzniesienia się z niższego świata do wyższego. Dlatego świętujemy Szawuot, w którym nie ma tak wielu symboli: białe ubrania i jedzenie nabiału są symbolami obdarzania. To są wszystkie atrybuty tego święta.

Według historii, darowanie Tory miało miejsce po wyjściu narodu Izraela z Egiptu, to znaczy po ucieczce przed egoistycznym zamiarem i przekroczeniu Morza Końcowego (Morze Czerwone), co oznacza oderwanie się od egoizmu i wejście na pustynię Synaj, to miejsce, gdzie odkrywa się nienawiść (sina) między altruistycznymi i egoistycznymi pragnieniami. 

I kiedy człowiek staje w obliczu góry wątpliwości („har” – góra pochodzi od „irurim” – wątpliwości), odkrywa się nam, ile mamy zastrzeżeń wobec pragnienia obdarzania, nad którym musimy pracować. I dlatego krzyczymy: „Gdzie jest ten środek, który pozwoli nam osiągnąć obdarzanie? Nie mamy takiej siły!”

Właśnie wtedy otrzymujemy siłę z góry, zwaną „Wyższe Światło”, „Tora”, to znaczy „światło” (or), „program”, „metoda” (oraa). W taki sposób zaczynamy rozwijać się już celowo.

Do dzisiejszego dnia dokonujemy w swoim egoizmie naprawy za naprawą, pokolenie za pokoleniem, aż dojdziemy do końca naprawy. Wszystko to jest możliwe dzięki ukrytej sile Tory, którą nazywa się „światłem, powracającym do źródła”, Wyższe Światło naprawy. Podczas dni tego święta na świecie obecna jest szczególna siła. Jeśli będziemy razem ją studiować, to popchnie nas to do przodu. 

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory” 


Święto Lag ba-Omer: Tajemnica wielkiej duszy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W święto Lag ba-Omer wszędzie rozpalane są ogniska, dzieci pieką ziemniaki, cieszą się. Ale jednocześnie w ten dzień zmarł Rabin Szymon. Nie rozumiem związku między tym i tamtym. Dlaczego radujemy się?

Odpowiedź: Człowiek znajduje się w tym świecie, dopóki nie zakończy swojej misji, jeśli uda mu się ją zakończyć. Rabin Szymon zakończył ją.

Jak jest napisane w Księdze Zohar, on przeszedł ze swoimi uczniami wszystkie 125 duchowych stopni i osiągnął pełną naprawę duszy (Gmar Tikkun). Jego uczniowie razem z nim osiągnęli te same wyższe stopnie, z wysokości których napisali Księgę Zohar.

Dlatego jego odejście z naszego świata wywołuje w nas nie żal, a przeciwnie – radość. Ponieważ ten człowiek odkrył nam kompletną drogę, do pełnej naprawy duszy. Przygotował dla nas tę drogę i wyższe światła, które mogą przyjść i nas naprawić. Dlatego świętujemy dzień, w którym on zakończył swoją pracę i odszedł z tego świata.

Jeśli człowiek nie wie, po co żyje, to płacze kiedy umiera, albo za innych ludzi. A sprawiedliwi, którzy całe życie naprawiają swoją duszę, nie mają żadnych problemów, aby przejść z jednego świata w drugi.

Mój nauczyciel Rabasz odpowiedział mi kiedyś na pytanie odnośnie śmierci, że jest to tak,  jakbyś wieczorem zdjął koszulę i rzucił ją do prania, tak człowiek umierając, zrzuca to opakowanie duszy, nazwane ciałem, lecz dusza pozostaje. Ponieważ najważniejsze – to dusza, a ciało, za każdym razem obłócza się w różne ciała, tak jak następnego dnia ubierasz nową koszulę.

Pytanie: Gdzie pozostaje dusza?

Odpowiedź: Dusza – jest to siła, która znajduje się w tym wymiarze, w którym istniejemy. Tylko ty nie czujesz tego wymiaru. Czy czujesz fale radiowe, telewizyjne sygnały? Nie wszystkie te zjawiska postrzegasz swoimi organami zmysłu. Tylko jeśli, na przykład, posiadasz radio-odbiornik, możesz wychwycić fale radiowe, a sam w sobie ich nie czujesz.

Tak samo jest w odniesieniu do duchowych zjawisk. Nie masz nic, czym mógłbyś je odbierać, i dlatego ich nie czujesz. Dusza – jest to specjalny rodzaj energii, która istnieje tutaj. Jeśli z pomocą studiowania nauki Kabały upodobnisz się do niej we właściwościach, to poczujesz ją, zaczniesz odkrywać, że masz duszę.  A na razie tego nie odkrywasz.  A jeśli nie odkrywasz – oznacza to, że jej nie masz.

Z programu radiowego 103FM


Dzień Niepodległości w Izraelu: początek wyzwolenia ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Wielki kabalista Baal HaSulam uważał Dzień Niepodległości Izraela za święte święto dlatego, że widział w nim początek pełnego wyzwolenia ludzkości od egoizmu i wzniesienie go do poziomu Stwórcy.

Komentarz: Dla większości ludzi, to święto symbolizuje niezależność państwa żydowskiego, gdzie oni się zjeżdżają i Izrael staje się ich domem.

Odpowiedź: Nie ma takiego państwa, które może być całkowicie nizależne. Widzimy, że cały świat jest od siebie nawzajem zależny, a człowiek – od innych ludzi, bo nie może żyć sam po sobie. Dlatego naszą materialną egzystencję nie możemy nazwać niezależną.

Niezależność może zostać osiągnięta tylko wtedy, gdy znajdujesz się w pełnym kontakcie z tymi siłami, które determinują twoje istnienie i wiesz jak nimi kierować. Wtedy jeszcze można mówić o jakiejś niezależności, choć to pojęcie jest dosyć warunkowe.

Nikt nie może być niezależnym! Nawet struktura kamienia uzależniona jest od warunków środowiska, które go otacza. Niezależność człowieka może pojawić się wtedy, kiedy czuje on całkowitą zależność i znajduje w niej możliwość bycia niezależnym.

To czysto psychologiczne nastawienie. Jeśli człowiek znajduje się w dobrym, stałym, poprawnym związku ze wszystkimi oddziałującymi na niego parametrami, wtedy jest uważany za niezależnego. Lecz jest on w pełni od nich zależny ale jeśli uczynił tak, że sam decyduje o ich stosunku do siebie – to wtedy jest niezależny.

Jest powiedziane, że „Stwórca jest dobry i czyni dobro“, w Jego systemie nie ma nic co mogłoby wyrządzić nam zło. Ale człowiek sam wywołuje negatywne oddziaływania w sobie dlatego, że nie jest zgodny z systemem Stwórcy.

Tak więc, dla tego żeby stać się niezależnym od samego siebie, on musi się naprawić i dostosować do poziomu Stwórcy tj. również stać się dobrym i czyniącym dobro. Wtedy nic mu nie będzie straszne, gdyż będzie znajdował się w polu pozytywnych sił. Tylko w takiej formie jesteśmy niezależni. Do takiego stanu musimy dojść.

Okazuje się, że z jednej strony, jest to stan całkowitego podobieństwa do Stwórcy, kompletnej zależności od Niego. Ale z drugiej strony wykorzystujemy Jego pełną zależność od nas. Oznacza to, że jesteśmy z Nim absolutnie równi, podobni, wzajemnie powiązani! To jest właśnie stan pełnej niezależności.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości“ 


Dzień Niepodległości: paradoks, prowadzący do pełnej niezależności

как один человек с одним сердцем Naród Izraela musi wiedzieć, jak stać się niezależnym, przyjaznym, bliskim sobie nawzajem, jak „jeden naród z jednym sercem“. Jest to naszym obowiązkiem w stosunku do siebie, do całej ludzkości i do Stwórcy. Posiadamy tę metodę, która jest w nauce Kabały i musimy ją realizować, a w przeciwnym razie nie jesteśmy narodem.

Powróciliśmy do ziemi Izraela po to, żeby zrealizować możliwość dojścia do takiego stanu. A jeżeli odmówimy tego, to będziemy zmuszeni wrócić do krajów wygnania. I nie wiadomo, co wtedy zrobi z nami wyższa siła, która chce naszego zjednoczenia, a my się jej sprzeciwiamy.

Komentarz: Zgodnie z Pana słowami, nazwałbym Dzień Niepodległości Izraela dniem wzajemnej zależności.

Odpowiedź: Tak, paradoks polega na tym, że w stanie naszej zupełnej zależności od siebie, od siebie i od pozostałych, kiedy wpływ otoczenia określa nasze zachowanie, zyskujemy poczucie niezależności każdego od samego siebie.

Jak dochodzimy do stanu, kiedy możemy być pewni, że nie szkodzimy sobie i innym? Tylko wtedy, kiedy wzniesiemy się ponad siebie, „ja“ każdego z nas znajdzie się pod władzą środowiska. Niczego więcej nie mamy. Oddając się całkowicie środowisku, określamy swoją niezależność.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości“