Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Jom Kipur – Dzień Sądu nad sobą

каббалист Михаэль ЛайтманJom Kipur (Dzień Sądu) i dni poprzedzające ten dzień to czas skruchy, odkupienia grzechów, to czas próśb, modlitw. Człowiek musi dokonać sądu nad tym, jak minął mu ten rok i co zrobił w tym roku, jak bardzo zbliżył się do wyższej siły, do tej formy, jaką powinien przyjąć zgodnie z programem Stwórcy.

Oczywiście tutaj ujawniamy, jak bardzo jesteśmy przeciwni temu, czym powinniśmy być. Stwórca celowo pokazuje nam tę różnicę, abyśmy ją dostrzegli i osądzili siebie, a potem poprosili i żądali od Niego swojej naprawy, która pozwoli nam zbliżyć się do Niego. Takie jest znaczenie miesiąca Elul, którego nazwa oznacza „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”.

Światło przebudza człowieka z góry i doprowadza go do takiej kalkulacji. Sam człowiek nie byłby w stanie przebudzić się i zacząć osądzać siebie w nowy sposób. Człowiek sprawdza siebie, jak postępował w ciągu roku i na ile się zmienił przez ten rok – na ile przybliżył się do Stwórcy.

W tym szczególnym czasie musimy starać się być bardziej wrażliwi na swoje połączenie z przyjaciółmi i na to, jak jesteśmy razem skierowani na cel stworzenia, budząc siebie i innych, aby zbliżyć się do Stwórcy, do Jego natury obdarzania, miłości i zjednoczenia. Sądzić siebie, na ile nam się to udaje, a kiedy poczujemy, jak daleko jesteśmy od tego, to modlić się, prosić Stwórcę o pomoc.

Z lekcji na temat „Jom Kipur”


Pomóż nam stać się nowymi ludźmi!

каббалист Михаэль Лайтман Wszystkie święta symbolizują szczególne stany w duchowym wzniesieniu człowieka. Jeśli pracujemy tak, jak należy, to z roku na rok, dzień po dniu coraz bardziej wspinamy się po duchowej drabinie, dopóki nie osiągniemy całkowitego połączenia ze Stwórcą.

Wzniesienie się ponad egoizm nazywa się „Pesach” – wyjście z Egiptu, a nabycie siły obdarzania nazywane jest świętem Szawuot. Następnie człowiek osądza
siebie i widzi, że nie jest zdolny do obdarzania, co nazywa się „9 Awa”. I wtedy postanawia rozpocząć od nowa całe swoje życie, z nową postawą wobec Stwórcy, co nazywa się Nowym Rokiem – Rosz ha-Szana.

Najważniejszą rzeczą jest zrobienie prawidłowego obrachunku, jak wejść w ten nowy okres, w nowy czas. Wiele razy w życiu człowiek chciał zmienić swoje życie i jakby zacząć je od nowa. Jest to znak Dnia Sądu, Jom Kipur – jednego z dni, przez które człowiek musi przejść, aby osiągnąć podobieństwo ze Stwórcą.

Jom Kipur pochodzi od słowa „odkupienie” (kapara), kiedy człowiek prosi Stwórcę o przebaczenie. Przecież sprawdził siebie i odkrył, że wiele razy miał okazję naprawić się i osiągnąć połączenie ze Stwórcą, ale zlekceważył to i nie mógł przezwyciężyć swojego egoizmu.

Jeszcze miesiąc przed Jom Kipur człowiek zaczyna się sprawdzać i widzi, że znajduje się w egoistycznych pragnieniach czerpania przyjemność dla własnego dobra i nie chce ich wykorzystać po to, aby naprawić się i przybliżyć do Stwórcy. I dlatego prosi o przebaczenie, zdając sobie sprawę, że w tym czasie nie miał żadnej siły i możliwości, aby przezwyciężyć swoją dumę i poprosić o pomoc. Przecież cała nasza korekta polega na tym, aby poprosić Stwórcę o siłę do naprawy.

Okazuje się, że cały nasz grzech polega na tym, że nie poprosiliśmy o pomoc i za to musimy prosić o przebaczenie: „Wybacz mi to, że nie poprosiłem”. To znaczy prosić Stwórcę, aby nam wybaczył to, że nie zwracamy się do Niego z prośbą o naprawienie nas.

Stwórca stworzył egoizm, ale człowiek ma obowiązek uswiadomić sobie, że egoizm jest jedynym złem, które jest w nim. Przez pryzmat tego zła patrzymy na cały świat i dlatego cały świat wydaje nam się zły. I zgodnie z tym odnosimy się do Stwórcy, przecież ten cały zepsuty obraz świata rzekomo pochodzi od Niego. Okazuje się, że obwiniamy Stwórcę za to, że stworzył nas i ten świat tak złym.

I w tym momencie człowiek nie zdaje sobie sprawy, że Stwórca dał mu egoizm i możliwość spojrzenia przez niego na cały świat po to, aby poprosił Stwórcę o naprawienie tego egoizmu i zastąpienie złej natury dobrą.

Na tym właśnie polega praca człowieka. Jedyne, co musimy zrobić, to poznać założone w nas zło i uświadomić sobie, że Stwórca dał je celowo, abyśmy zwrócili się do Niego i poprosili Go, by zastąpił egoizm i niezdolność do czynienia dobrych uczynków, korygując wszelkie zło na dobro.

Przecież nie ma w nas dobrych sił i nie będzie, jeśli nie poprosimy o nie Stwórcy, i wtedy będziemy mogli poczuć i zobaczyć cały świat poprzez dobre pragnienie. Wtedy świat ukaże się nam jako prawdziwy Raj.

Dlatego cała nasza praca polega na odkrywaniu swojego zła – przyczyny, dla którego widzimy zło wokół siebie i w sobie – i zwracamy się do Stwórcy, aby przekształcił to zło w dobro. Tę pracę wykonuje Stwórca i dlatego nazywa się pracą Stwórcy (awodat haSzem). A prośba do Stwórcy, aby to uczynił, nazywa się dniem pokuty, Jom Kipur.

Okazuje się, że nie jest to dzień żałoby, a dzień radości, ponieważ osądzamy samych siebie i widzimy, że aby naprawić nasz stan, wystarczy poprosić Stwórcę, aby przekształcił złe pragnienie, z którym nas stworzył, w dobre pragnienie.

Zatem mamy do kogo się zwrócić i o co poprosić. I wszystko zależy tylko od naszej prośby. A cała przeszłość, kiedy byliśmy słabi i niezdolni do dobrych uczynków, zdezorientowanymi i nic nieznaczącymi niewolnikami swojej natury, która dominuje w nas we wszystkim, została celowo stworzona przez Stwórcę, aby pokazać nam naszą bezsilność i obudzić w nas pragnienie uwolnienia się od swojego egoizmu i przekształcenia go w obdarzanie.

To jest główny sens Dnia Sądu, Jom Kipur, kiedy prosimy Stwórcę, aby zabrał nasze złe, egoistyczne pragnienie i przekształcił je w dobre, altruistyczne pragnienie, w miłość. I wtedy wzniesiemy się z głębokiego dołu na szczyt, na wysoką górę.

Dlatego Jom Kipur jest najważniejszym dniem w roku, kiedy spędzamy dwadzieścia cztery godziny na myśleniu o tym, jak poprosić o przebaczenie za nasze słabości, całe zło stworzone przez nas w naszym egoizmie, danym nam przez Stwórcę. A ponieważ uznajemy, że to zło zostało w nas stworzone przez Stwórcę, to pojawia się nam możliwość zwrócenia się do Niego i poproszenia o siłę dobra zamiast tego zła. W wyniku tej prośby będziemy zdobywać coraz więcej sił dobra i będziemy wznosić się coraz wyżej, aż do samego końca naprawy.

Okazuje się, że każdy z nas i wszyscy razem powinniśmy wykonywać tę pracę nie tylko raz w roku, w Jom Kipur, zgodnie z kalendarzem – a codziennie i w miarę możliwości, jak najczęściej, zwracając się do Stwórcy i prosząc Go, aby przemienił nasz zły początek w dobry początek. W takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie zwrócić się do Stwórcy i zażądać tej naprawy, będziemy mogli stać się podobni do Niego i osiągnąć połączenie z Nim i doskonałość, czyli koniec naprawy.

To jest to, o czym należy myśleć i starać się realizować w ciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin.

Z lekcji na temat „Jom Kipur”


Rosz ha-Szana – głowa całego rozwoju

каббалист Михаэль Лайтман W Rosz ha-Szana następuje nowe odkrycie dystansu, oddzielającego nas od Stwórcy. Każde wydarzenie zaczyna się od pojawienia się nowej właściwości, która oddziela nas od Stwórcy. Podczas święta Rosz ha-Szana osiągamy w tej właściwości połączenie ze Stwórcą.

Dlatego Rosz ha-Szana jest głową całego naszego rozwoju i w tym święcie manifestują się wszystkie właściwości, które następnie ujawniają się jeszcze bardziej i pełniej we wszystkich innych świętach i datach.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Trzeba zaczynać od głowy

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Tutaj, w Izraelu, i ogólnie na całym świecie, Żydzi obchodzą żydowski Nowy Rok. Atrybutami Nowego Roku jest: jabłko i miód, żeby osłodzić życie poprzez maczanie jabłka w miodzie, czy to ma jakieś głębokie, duchowe znaczenie?

Odpowiedź: Duchowy sens istnieje tylko w duchu człowieka. W jabłku i miodzie nie ma żadnych duchowych korzeni, tak samo jak w głowie ryby.

Komentarz: A mówi się, że trzeba zaczynać od głowy, a nie od ogona.

Odpowiedź: Ponieważ to Nowy Rok – głowa roku. Dlatego tak się zaczyna. Ale w zasadzie jeśli weźmiesz nie rybę, a głowę byka? To może być nawet jeszcze lepiej. 🙂 Rok będzie jeszcze bardziej udany. 🙂

Pytanie: Jaki jest duchowy sens wyrażenia „zaczynać od głowy”?

Odpowiedź: Trzeba zaczynać od głowy. To oznacza, po co chcesz przeżyć ten rok, co powinien ci dać, gdzie powinieneś się wznieść, czego powinieneś wymagać od siebie? To wszystko zawiera się w głowie.

Pytanie: A jaka jest odpowiedź na te pytania: do czego się wznieść, czego wymagać od siebie?

Odpowiedź: Być bliżej Stwórcy. Niczego więcej nam nie potrzeba. Jest to dla nas jedyny solidny fundament. Dlatego nazywamy się „Izrael” – „Jaszar El”, „prosto do Stwórcy”.

Pytanie: Czyli w zasadzie Nowy Rok to ciągłe myśli i ruchy skierowane wyłącznie w stronę Stwórcy?

Odpowiedź: To nie są tylko stałe myśli i ruchy w Nowym Roku. Tak tworzysz podwaliny na cały kolejny rok.

Pytanie: Czyli robię taką podkładkę na następny rok? I jeśli wszystko pójdzie dobrze i właściwie zaplanuję, rok potoczy się dobrze? Przebiegnie normalnie?

Odpowiedź: Nie! To jeszcze nic nie znaczy.

Pytanie: O niczym nie świadczy? 🙂

Odpowiedź: Nie. 🙂 Byłoby dobrze, “odkupić” się w Nowym Roku na cały rok!

Pytanie: Czyli to nie zadziała? Należy pracować nieustannie?

Odpowiedź: Tak, tego nie da się przeskoczyć.

Pytanie: To znaczy, że każdy dzień może być Nowym Rokiem? Ponieważ każdego dnia odnawiam swoje myśli o Stwórcy.

Odpowiedź: To również prawda. Zatem ta data jest czysto symboliczna. Nie ma nic szczególnego, w położeniu Ziemi względem Słońca i nas na Ziemi.

Komentarz: Jakie są Pana życzenia dla wszystkich ludzi w tym Nowym Roku. Proszę powiedzieć.

Odpowiedź: Moje życzenia na ten Nowy Rok?

Komentarz: Widzi Pan jak w tym roku sprawy rozwijały się na świecie. Jaki rok mieliśmy.

Odpowiedź: Jeszcze nie wiadomo co będzie. Przed nami takie straszne pytania.

Myślę, że trzeba po prostu życzyć ludzkości, więcej mądrości. Zrozumienia, jaka siła w rzeczywistości nami zarządza. Po co w naszym świecie pojawiają się takie negatywne siły i zagrożenia? Jak możemy, nawet za ich pomocą, zwrócić siebie w prawidłowym kierunku, dążyć do właściwego celu i osiągnąć jedność i w tej jedności odkryć wieczny, wielki sens.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Rosz ha-Szana – pierwsza stacja na drodze do naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманŚwięta, które przychodzą z początkiem żydowskiego Nowego Roku, symbolizują wstąpienie człowieka w pracę duchową. W rzeczywistości to wejście zaczyna się znacznie wcześniej, w okresie przygotowań. Dlatego miesiąc Elul oznacza „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”. Oznacza to, że człowiek zaczyna ujawniać, że ma połączenie ze Stwórcą.

Gdy zaczyna studiować Kabałę, po kilku latach odkrywa, że ​​przeżywa wzloty i upadki w nastroju, w zrozumieniu i w postrzeganiu tekstów. Po pewnym czasie uświadamia sobie, że duchowość tak naprawdę osiąga się tylko dzięki połączeniu, czyli zaczyna wierzyć w to, co czyta, i łączy się z materiałem.

Rozumie, że nie ma wyboru i musi dołączyć do grupy na zajęcia praktyczne. Ponieważ nie wystarczy pięknie mówić, trzeba wejść w swoje sercem, obudzić swoje uczucia. Jest to konieczne dla duchowego zrozumienia, odczuwania, realizacji swojego życia.

Nie chcę, aby życie przeminęło między datami narodzin i śmierci i skończyło się bez śladu, ale chcę by wzniosło się ponad to i kontynuowało dalej. Wówczas człowiek zrozumie, że trzeba naprawić siebie, zdobyć siłę obdarzania nad siłą otrzymywania. Świadomość potrzeby wewnętrznej przemiany – to początek miesiąca Elul.

Elul – to miesiąc samoanalizy: co mogę zrobić ze swoją duszą, aby zacząć zbliżać się do pierwszego kontaktu ze Stwórcą. Czekam na odkrycie wyższej siły, nie po to, by się nią rozkoszować, ale po to, by się przed nią skłonić. Niech mój egoizm ugnie się i pozwoli mi stać się niewolnikiem Stwórcy.

Z radością poddam się sile wyższego światła, by poczuć jego doskonałość, wieczność, wielkość. Przed takim odkryciem moje pragnienie przyjemności jest gotowe pokłonić się, umniejszyć siebie i oddać się pod władzę wyższej siły. W taki sposób dochodzimy do Nowego Roku, Rosz ha-Szana, którego istotą jest ogłoszenie Stwórcy królem całego świata. Wyższa siła stoi na początku i na końcu wszystkiego, i pośrodku, zarządza wszystkim bez wyjątku.

Wszystko czego nam potrzeba, to że poczujemy siebie pod wpływem wyższej siły, niewolnikami Stwórcy, jego wiernymi poddanymi: otrzymamy wiarę ponad wiedzę, siłę obdarzania ponad otrzymywaniem i za jej pomocą zaczniemy pracować nad swoim pragnieniem. Cała ta praca odnosi się do święta Rosz ha-Szana – do pierwszej stacji na drodze do naprawy stworzenia.

Z porannej lekcji


Rosz ha-Szana – nowy etap drogi

каббалист Михаэль Лайтман Rosz ha-Szana jest początkiem nowego okresu i musimy postarać się odnowić wszystkie nasze siły i, co najważniejsze, skierować na nasze zjednoczenie tak, aby było godne stania się nowym rozdziałem, początkiem nowego czasu.

Cała praca człowieka polega na wzniesieniu się ponad egoistyczną wiedzę, w której znaleźliśmy się w wyniku grzechu Adama Riszona, czyli z powodu złego początku, panującego w nas. Musimy ze wszystkich sił starać się utrzymać wiarę ponad wiedzą, najlepiej jak potrafimy, aby wszyscy razem mogli być jak jeden człowiek w jednym sercu, zwróconym do Stwórcy.

Zjednoczyć się ze sobą, uchwycić się Stwórcy i nie puszczać Go, przywołać naszymi modlitwami, prośbami, apelami, nadziejami, dopóki nie poczujemy, że naprawdę jesteśmy razem z Nim – wszyscy jak jeden człowiek, zjednoczeni ze Stwórcą. To właśnie będzie nazywać się początkiem roku, początkiem odnowy, Rosz ha-Szana.

Grzech Adama pozwala człowiekowi odczuć dystans, oddzielający go od Stwórcy, a zatem daje mu możliwość podjęcia kroków w kierunku Stwórcy. Jak dziecko, które dopiero uczy się chodzić, i dlatego dorośli je wspierają, pomagają mu w stawianiu pierwszych, małych, niepewnych kroków – tak człowiek z pomocą grupy może poruszać się do przodu, stawiając kroki w stronę Stwórcy.

Człowiek opiera się na grupie, za każdym razem odkrywa, że sam nie jest w stanie nic zrobić i natychmiast upada, jak tylko grupa go zostawi. A potem znowu podnosi się, jak powiedziano: „Tysiące razy upada sprawiedliwy i podnosi się”. W taki sposób człowiek uczy się iść do Stwórcy, z każdym krokiem coraz bardziej zbliżając się do Niego.

Wiara – to światło, które pozwala człowiekowi pracować po to, aby zbliżyć się do Stwórcy, upodobnić się do Niego. Święto Rosz ha-Szana jest odnową, która dotyczy wszystkich stworzeń, które wkraczają w nowy okres, z nowymi warunkami w relacji ze Stwórcą, i dlatego mogą wytyczyć sobie nowy etap drogi.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Tora – program odkrycia jej Stworzyciela

каббалист Михаэль Лайтман Wyobraźcie sobie, jak wyglądałaby ludzkość bez darowania Tory: barbarzyńcy, dzikusy, którzy zabijają się nawzajem, niezdolni zorganizować się w żadne społeczeństwo i pozbawieni jakiegokolwiek celu życia i istnienia.

Tora – to program, który musimy wypełnić. Ale część z niego realizuje się w nas nawet nieświadomie. A drugą część jesteśmy zobowiązani realizować świadomie, własnym wysiłkiem, z własnej woli, czyli poprzez „przyjęcie Tory”.

Tora jest programem życia całej nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, i oczywiście ludzkiej. Niezmiennie zmierzamy ku ostatecznej naprawie, w której wszystkie nasze pragnienia nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego poziomu muszą się zjednoczyć.

W miarę tego, jak te pragnienia wyjaśniają się, zmienia się życie ludzi, i ludzie się zmieniają. Tora działa jak program komputerowy, który organizuje proces rozwoju, prowadząc nas do celu.

Część tego ogromnego programu stworzenia musimy wypełnić ze zrozumieniem, świadomie, wznosząc się na stopień, który nam na to pozwala, i wkładając w to szczególne wysiłki. To tak jakbyśmy musieli zgodzić się z wielkim programistą, nieskończonym i wiecznym, włączyć się w Jego pracę i pomóc na wszelki możliwy sposób. Miara naszego udziału w tym programie stworzenia, wyznacza duchowe stopnie, które osiągamy.

Kiedy uświadomimy sobie konieczność otrzymania Tory, jej realizacji, darowania a co najważniejsze Darującego Torę, usprawiedliwiamy tym samym wszystkie działania Stwórcy. Pragniemy otrzymać Torę i poświęcamy swoje życie temu, by utożsamić się z tą jedyną siłą.

Tora jest wyższym światłem, które obleka się w nasze pragnienia, celowo rozbite, ponieważ przewaga światła odkrywa się tylko z ciemności. Światło odkrywa się poprzez naprawę pragnień, i w takim stopniu, w jakim odkrywamy je na kontraście właściwości, by podziękować i przylgnąć do niego, w takim stopniu odkrywamy Dającego Torę.

Tora prowadzi nas do Dającego Torę i to jest najważniejsze, co z niej otrzymujemy. Otwiera się przed człowiekiem nowy świat. Człowiek niemal traci mowę, kiedy odkrywa, jak wielki i wzniosły dar otrzymał.

Tora – to szczególny program istnienia, siła zdolna połączyć razem wszystkie części rzeczywistości. Wszystkie elementy stworzenia splatają się nieskończoną liczbą powiązań w harmonijną jedność, by poprzez siłę pragnienia stworzonego przez Stwórcę wyrazić samego Stworzyciela.

Zadaniem człowieka jest odbudować połączenie między odległymi, rozbitymi częściami i odtworzyć strukturę stworzoną przez Stwórcę. W taki sposób poznajemy swoje rozbite pragnienia, łączymy je a z ich wnętrza osiągamy Stwórcę.

Okazuje się, że studiujemy Torę, realizujemy ją i poprzez Torę dochodzimy do Dającego Torę. Nie ma innej drogi do odkrycia Stwórcy, jak tylko poprzez połączenie rozbitych pragnień, odkrycie formy połączenia i zjednoczenia się ze Stwórcą.

Z lekcji na temat „Darowanie Tory”


Dziewiąty Awa

каббалист Михаэль Лайтман 9 Awa – to stan, w którym panuje nad nami egoizm, rozdziela nas, niszczy wszystko dobre, co tylko może istnieć między nami. To właśnie jest zburzenie Świątyni, to znaczy, zniszczenie jakiegokolwiek, nawet najmniejszego połączenia między ludźmi.

Dzisiaj znajdujemy się dokładnie w takim stanie. Nikt nie żywi do drugiego żadnych dobrych uczuć. Dlatego musimy rozpocząć odbudowę naszej Świątyni i zbudować Trzecią Świątynię – czyli stan zjednoczenia, uzupełniania się nawzajem, wzniesienia się ponad nienawiść i pychę.

Musimy stworzyć między sobą taką więź, w której odkryje się dobra siła zwana „Stwórcą”, która dotąd, jest jeszcze ukryta w naszym świecie. Gdy tylko nawiążemy właściwe, dobre więzi, ta światowa dobroć odkryje się w nas i pokażemy całemu światu, jak zbudować wspólną Trzecią Świątynię dla wszystkich narodów, jak powiedziano: „A mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów świata”.

Chciałbym życzyć, aby zakończyły się wszystkie tragiczne wydarzenia dla naszego narodu, abyśmy uświadomili sobie ich przyczynę i usunęli ją, wznosząc się ponad nią w jedności i miłości.

Powodzenia nam w tym!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Świątynia – blask świętości

каббалист Михаэль Лайтман RABASZ. 566. „Rozproszyć ich potomstwo wśród narodów”: Kiedy człowiek na jakiś czas staje się godny świecenia świętości, nazywa się to że „wszedł do Świątyni”. A zburzenie Świątyni – oznacza że to świecenie zostaje mu odebrane.

Prawidłowe wykorzystanie świecenia świętości oznacza myślenie wyłącznie o naprawie wspólnego kli, wspólnej duszy, zwanej „Beit a-Mikdasz” (Świątynia).

Nie chodzi o budynek, który można zbudować w Jerozolimie, lecz o naszą wspólną duszę, którą tworzymy ze wszystkich pojedynczych dusz poprzez zjednoczenie, i wewnątrz niej, w każdym sercu, przygotowujemy miejsce dla Stwórcy.

Świecenie można utrzymać dzięki modlitwie o naprawę, o zjednoczenie serc. Musimy zjednoczyć wszystkie nasze indywidualne pragnienia w jedno pragnienie, a Stwórca je napełni.

Z lekcji według notatek Rabasza


Odkrycie ARI dla ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Są ludzie, którzy ze swej natury domagają się połączenia z Wyższym. Opowiadają potem i wyjaśniają nam, z kim jesteśmy w związku, kto nami zarządza i kim w rzeczywistości jesteśmy. Takich ludzi było w historii wielu, wśród nich byli tacy, którzy zostawili nam środki do nawiązania połączenia z Wyższą Siłą. Pamiętamy o tych ludziach, szanujemy i studiujemy ich dzieła.

Ogromny wkład w to wniósł człowiek, którego nazywali Ari, Izaak Luria Aszkenazi. Żył w XVI wieku, wcześniej zmieniło się już wiele pokoleń kabalistów, począwszy od Adama Riszon do Abrahama, Izaaka i Jakuba. Za każdym z tych imion kryje się cała szkoła kabalistyczna dla duchowego rozwoju człowieka.

Ari ma ogromne znaczenie w rozwoju Kabały. Dzisiaj jest dzień jego pamięci i jeśli pamiętamy o nim i studiujemy jego dzieła, to otrzymujemy możliwość połączenia się z tą szczególną duszą, jakiej nie było jeszcze w całej ludzkości.

Ta dusza odgrywa bardzo szczególną rolę w systemie Adama Riszon, ponieważ wniosła tak ogromny wkład w jego naprawę, z którym nikt nie może się zrównać.

Jeśli chcemy nawiązać kontakt z Ari, to musimy związać się z zasadami nauki Kabały, których nauczał swoich uczniów, tzn. powinniśmy w całej pełni wypełniać zasadę miłości do bliźniego jak siebie samego.

Odkrycie Ari dla ludzkości można porównać pod względem ważności z otrzymaniem Tory od Mojżesza. Przecież nie rozumiemy i nie wiemy jak interpretować Torę. Ari zrobił jeszcze jeden krok naprzód, wyjaśniając nam, czym jest wewnętrzna istota Tory, dlaczego i w jaki sposób należy ją wypełniać, czyli poprzez nasze zjednoczenie, dzięki któremu łączą się wszystkie części stworzenia.

Stworzenie zostało celowo rozbite, abyśmy mogli zebrać i poprzez swoje wysiłki doprowadzić do naprawy, w taki sposób osiągając wewnętrzną siłę, która jednoczy wszystko, Stwórcę.

Z samej Tory nie bylibyśmy w stanie tego zrozumieć. Ale po tym, jak pokolenie za pokoleniem upadało coraz niżej po zburzeniu Pierwszej i Drugiej Świątyni, i zbliżając się do ostatniego etapu dwóch tysięcy lat wygnania, w XVI wieku nadszedł czas ujawnienia ludzkości metody naprawy. Wtedy odkrywa się dusza Ari, aby wyjaśnić nam, jak wyższy system wpływa na nas i co zgodnie z nim powinniśmy zrobić.

Ari dał nam jasne, uogólnione, systematyczne wyjaśnienie tego, gdzie znajdujemy się, jaka siła zarządza nami z góry i jak powinniśmy zgodnie z tym postępować z dołu, na czym polega nasz cel.

Z lekcji na temat „Dzień pamięci Ari”