Artykuły z kategorii Świat

Bez policji, bez sprawiedliwości, bez pokoju

Śmierć George’a Floyda i protesty przeciwko niej mogły zrodzić wiele racjonalnych pomysłów na złagodzenie brutalności policji i rasizmu. Całkowite rozwiązanie policji nie było jednym z nich. Jak społeczeństwo bez policji może utrzymać prawo i porządek? Kto będzie chronił uczciwych sprzedawców przed grabieżcami, jakie widzieliśmy w ciągu ostatnich dwóch tygodni?

Według Słownika Webstera, policja jest „departamentem rządu zajmującym się przede wszystkim utrzymaniem porządku publicznego, bezpieczeństwa, zdrowia, egzekwowaniem prawa i posiadający uprawnienia wykonawcze, sądownicze i ustawodawcze”. Policja również jest „odpowiedzialna za zapobieganie, wykrywanie i ściganie uciążliwości i przestępstw publicznych”. Oczywiste jest, że bez policji znajdziemy się w kraju bezprawia, a kto chce iść tą drogą?

Jednak właśnie to postanowiła zrobić Rada Miasta Minneapolis – rozwiązać policję. Zwłaszcza po zamieszkach po bezpodstawnej śmierci Floyda, decyzja ta wydaje się kapryśna, nieodpowiedzialna i sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli zostanie wykonana, nie będzie sprawiedliwości i pokoju, a jedynie rozlew krwi i anarchia. To będzie piekło na ziemi.

Istnieje wiele problemów z dzisiejszymi siłami policyjnymi w Ameryce, ale odzwierciedlają one jedynie przepełnione nienawiścią społeczeństwo, którego osiedla rozpadają się. Nadmierna przemoc nie jest wyłącznie cechą policji; Ameryka ma najbardziej brutalne i uzbrojone społeczeństwo obywatelskie na świecie, o wiele bardziej niż jakikolwiek zacofany reżim, jaki można sobie wyobrazić.

Jeśli rzeczy mają się zmienić, musi zacząć się od korzeni, od ludzi, obywateli i mieszkańców. Bez obwiniania innych, bez poczucia własnej sprawiedliwości, z dużą dozą szczerości i odwagi ludzie muszą spojrzeć do wewnątrz na wartości i uczucia, które pomogli zaszczepić w społeczeństwie.

Nie ma wątpliwości, że wszyscy jesteśmy egocentryczni i widzimy tylko swoje własne interesy. Ale dzisiaj nasz własny interes wymaga, abyśmy zadbali o to, by każdy otrzymał swój sprawiedliwy udział. Nie możemy pozwolić sobie na zaniedbanie jakiejkolwiek części społeczeństwa, ponieważ ta część z pewnością zbuntuje się i zniszczy w płomieniach całe społeczeństwo wraz z nim samym. Innymi słowy, bezpieczeństwo każdego człowieka stało się całkowicie zależne od bezpieczeństwa wszystkich ludzi w społeczeństwie. Dziś obowiązkowe jest działanie zgodne z tą przesłanką, w przeciwnym razie konsekwencją będzie anarchia, zniszczenie i śmierć.

W społeczeństwie, którego wszyscy członkowie czują się zależni od siebie nawzajem, policja naprawdę może stać się zbędna. Jeśli ludzie będą troszczyć się o innych tak samo, jak o siebie samych, nie skrzywdzą nikogo i wszyscy będą sobie pomagać. Dlatego też podstawowym celem każdej wspólnoty, miasta, państwa i kraju musi być to, aby każdy człowiek poznał prawa współzależnego społeczeństwa, stopniowo je wdrażał i w ten sposób rozwijał miłość do innych ludzi we wspólnocie.

Ta nauka nie jest krótkim kursem; to ciągłe uczenie się, które towarzyszy każdemu człowiekowi w społeczeństwie i dostosowuje się do zmieniającego się społeczeństwa. W dzisiejszym społeczeństwie zbyt mało osób wie o systemie zarządzania, który podejmuje tak wiele kluczowych decyzji dotyczących ich życia. Ludzie wykształceni będą zachowywać się w sposób wykształcony. Tak więc nauka musi składać się zarówno z teorii, jak i z praktyki. Część teoretyczna zapozna ludzi z instytucjami i regulacjami, które umożliwiają funkcjonowanie nowoczesnego społeczeństwa, a także z szerszym spojrzeniem na wzajemne powiązania współczesnego społeczeństwa. Część praktyczna składać się będzie z ćwiczeń, które pielęgnować będą poczucie wzajemnej więzi między ludźmi. Jest to część, która pozwoli im przekształcić swoje życie z życia pełnego podejrzeń i napięć w życie pełne otwartości i radości.

Aby osiągnąć tę transformację, część praktyczna koncentruje się na budowaniu solidarności z własną wspólnotą, miastem, państwem i krajem, poczuciu wzajemnej odpowiedzialności i pewności, że poprzez wspólną pracę na rzecz tych celów, możliwe jest przekształcenie własnego życia.

Podczas, gdy część teoretyczna może być nauczana indywidualnie, część praktyczna wymaga nauki w grupach. Mogą to być grupy fizyczne lub wirtualne, ale grupa musi razem pracować i rozwijać dynamikę grupy. W procesie przezwyciężania starć ego i innych napięć społecznych, ludzie poznają korzyści płynące z troski o społeczeństwo i dowiedzą się, co robić, gdy konflikt staje się zbyt gorący, by go złagodzić. Kiedy wokół jest dobra wola, zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie.

Tylko wtedy, gdy wspólnota osiągnie znaczny poziom wzajemnej odpowiedzialności, możliwe będzie zmniejszenie poziomu nadzoru. Zamiast egzekwowania prawa, wzajemna troska członków społeczności niemal całkowicie zlikwiduje wykroczenia w obrębie społeczności i skutecznie zajmie się takimi przypadkami, gdy się pojawią. Ale dopóki to się nie stanie – żadnej policji? Nie będzie sprawiedliwości, nie będzie pokoju.

Źródło: https://nws.mx/2BpjIla


Śmierć George’a Floyda. Zapalnik do szaleństwa?

Protesty w sprawie zabójstwa przez uduszenie podczas felernego aresztowania Afroamerykanina George’a Floyda, kiedy biały policjant klęczał na jego szyi przez prawie dziewięć minut, przerodziły się w pełną kampanię przeciwko policji. W Nowym Jorku burmistrz Bill de Blasio ogłosił, że ograniczy fundusze dla policji i przekieruje środki na usługi socjalne. W Minneapolis, gdzie doszło do tego incydentu, rada miejska zagłosowała za całkowitym rozwiązaniem policji.

Tylko dzięki kompleksowym i masowym wysiłkom na rzecz wprowadzenia nowych wartości w społeczności, przy jednoczesnym zapewnieniu ludziom środków do życia, Stany Zjednoczone mają szansę uniknąć zbliżającego się chaosu.

Niejasne jest, co stanie się z prawem i porządkiem w świetle zamieszek, grabieży i przemocy rozprzestrzeniających się w całym kraju, ale te decyzje wyraźnie pokazują, że władze zdają sobie sprawę, że straciły zaufanie społeczeństwa. Z jednej strony, dobrze jest, gdy władze zdają sobie sprawę, że są oderwane od społeczeństwa, któremu mają służyć. Z drugiej strony, odzyskanie zaufania ludzi wymaga czegoś więcej niż tylko szybkiego, rewolucyjnego rozwiązania, którego konsekwencje nie zostały przetestowane.

Ludzie muszą wiedzieć, że jeśli chcą przywrócić swoje życie na właściwe tory, władze są po to, by im pomóc. A budowanie tego zaufania wymaga nowego sposobu myślenia i nowego procesu edukacyjnego.

W dzisiejszych czasach, kiedy każda trauma – czy to upadek banku, rozprzestrzenianie się wirusa, czy też nieuzasadniona śmierć człowieka – staje się kryzysem globalnym, ludzie powinni być świadomi swojej zależności od otoczenia społecznego i otrzymać od władz pewnego rodzaju ochronę przed nieoczekiwanymi kataklizmami. Dlatego władze – rząd federalny, rząd stanowy czy rada miejska – powinny zainicjować plan, który łączy naukę z zarabianiem.

Ponieważ bezrobocie i brak miejsc pracy są już bardzo wysokie i będą rosły jeszcze wyżej (być może z pewnymi wahaniami), osoby niezatrudnione i bez pracy są idealnymi kandydatami do programu. Otrzymają wystarczające świadczenia, aby zapewnić byt sobie i swoim rodzinom, ale będzie to uzależnione od uczestnictwa w kursach, począwszy od obsługi finansów osobistych, a skończywszy na zrozumieniu miejsca jednostki w zglobalizowanym świecie.

Kursy powinny być tworzone w taki sposób, aby uczestnicy nie tylko poznali wzajemnie powiązany system światowy, który determinuje nasze dzisiejsze życie, ale także nauczyli się, jak stać się jego pozytywnie aktywnymi elementami. Kursy powinny zwiększać poczucie odpowiedzialności jednostki wobec wspólnoty, miasta a w końcu kraju. Jednocześnie kraj, miasto i społeczność muszą dbać o potrzeby ludzi i dawać im wsparcie finansowe.

Jeśli ludzie żyją na ulicy, to jest to znak, że cała społeczność jest chora. Podobnie, jeśli ludzie czują, że grabież i spopielanie cudzej własności jest legalnym sposobem wyrażania gniewu, wskazuje to na poziom wyobcowania i apatii w społeczeństwie. Dlatego kursy powinny wzmacniać poczucie przynależności, wzajemnych powiązań i odpowiedzialności wobec własnej społeczności, miasta, państwa i kraju.

Z punktu widzenia władz kursy te nie powinny być postrzegane, jako usługa, lecz jako inwestycja. Spadek przestępczości, narkomanii, przemocy, nadużyć w rodzinie, depresji i innych zaburzeń psychicznych z nawiązką zrekompensuje środki zainwestowane w program nauki i zarabiania. W wyniku tego procesu uwolnione fundusze mogą być następnie ponownie zainwestowane w obiekty i działania wspólnotowe w celu dalszego wzmacniania solidarności.

W celu dostosowania całej społeczności do postawy solidarności i odpowiedzialności, również ludzie pracujący powinni wypełnić „zobowiązanie do kursu”, podobne do dzisiejszego „zobowiązania do bycia członkiem rady przysięgłych”. Będą jednak otrzymywali wynagrodzenie za czas poświęcony na kurs, pod warunkiem zdania testów.

Tylko dzięki kompleksowym i masowym wysiłkom na rzecz wprowadzenia nowych wartości w społeczności, przy jednoczesnym zapewnieniu ludziom środków do życia, Stany Zjednoczone mają szansę uniknąć zbliżającego się chaosu. Obecnie znajdują się one na skraju szaleństwa i konieczne jest podjęcie pilnych działań.

Źródło: https://bit.ly/2N2FPR1


Co się dzieje, gdy różnorodność i integracja są źle rozumiane

Czy możesz wymieszać wodę i olej? Nie, nie możesz. Ale czy możesz sobie poradzić bez któregoś z nich? Nie, nie możesz. Czy wilk może stać się łośem? Nie, nie może. Czy chcielibyśmy tego? Broń Boże! Dlaczego więc wykluczamy różnorodność i integrację, jeśli chodzi o ludzi? Dlaczego walczymy o to, aby wszyscy byli tacy sami, kiedy to właśnie różnice między nami sprawiają, że ludzkość jest tak piękna, jeśli harmonijnie ze sobą współpracujemy?

Starając się, aby wszyscy byli tacy sami, błędnie interpretujemy włączenie i zwiększamy nienawiść, która już w nas istnieje.

Tak jak mężczyźni i kobiety różnią się od siebie, tak też są cztery różne rodzaje kolorów skóry: biały, czarny, żółty i czerwony. Podobnie jak mężczyźni i kobiety uzupełniają się, tak też te cztery typy ludzi. Nikt nie jest lepszy; nikt nie jest gorszy. Są po prostu tym – czterema rodzajami ludzi, których różnice przejawiają się między innymi kolorem skóry.

Możesz zapytać: „Ale jeśli jeden nie jest lepszy od drugiego, to dlaczego jest bigoteria?” Bigoteria nie ma nic wspólnego z kolorem skóry, wynika z ludzkiej natury: jesteśmy egocentryczni i oddaleni od siebie. Mówiąc najprościej, jesteśmy stworzeniami pełnymi nienawiści. Oczywiście nie są to nowe wiadomości; wiadomo o tym od Genesis (8:21), kiedy Bóg stwierdził: „Skłonność serca człowieka jest zła od jego młodości”.

Ta skłonność jest przyczyną, że choć ponad pół wieku upłynęło po wycofaniu się z segregacji w Stanach Zjednoczonych, nadal nie ma integracji. Starając się, aby wszyscy byli tacy sami, błędnie interpretujemy integrację i zwiększamy nienawiść, która już istnieje w nas.

Włączenie nie oznacza, że ​​wszyscy stają się tacy sami. Oznacza to, że każdy jest zaangażowany w tworzenie wspólnego społeczeństwa, każdy zgodnie z jego unikalnymi cechami, a różnorodność unikalnych cech, które są zawarte w jednej wspólnej całości, tworzą zdrowy i solidny naród.

Ale, aby to zrobić ludzie muszą pokonać złą skłonność rządzącą ich sercami. Aby pokonać tę wrodzoną naturę, musimy wiedzieć kilka rzeczy: 1) Wszystkie części społeczeństwa amerykańskiego są niezbędne. Wyciągnij dowolną jego część, a upośledzisz cały naród. 2) Różne frakcje są niezbędne właśnie dlatego, że są różne. Co jedna może zrobić, żadna inna nie może. 3) Wyjątkowość każdej grupy musi działać, jako pozytywny wkład w całe społeczeństwo. W ten sposób różnorodność wzmocni społeczeństwo i zwiększy solidarność, w przeciwieństwie do bycia przyczyną napięcia i rozpadu w obecnej sytuacji, gdy nienawiść rozdziela frakcje. 4) Ostatecznym celem wszystkich frakcji musi być wzmocnienie i scalenie całego społeczeństwa amerykańskiego. Jeśli choć jedna z czterech grup pójdzie własną drogą, całe społeczeństwo rozpadnie się na kawałki.

Jako przykład pomyśl o drużynie koszykówki. Każdy gracz w drużynie ma określoną rolę (lub role) do odegrania, i każdy gracz również pomaga innym członkom drużyny w wypełnieniu ich ról. Jeśli drużyna wygra, nie jest to osobiste zwycięstwo jednego gracza; to wysiłek zespołu spowodował wyczyn.

W podobny sposób dzisiejsze społeczeństwo amerykańskie potrzebuje, aby gracze odegrali swoje role, a następnie pomagali sobie nawzajem i wspólnie realizowali zadanie zjednoczenia narodu amerykańskiego. Różnorodność populacji amerykańskiej może stworzyć najpiękniejsze i najlepiej prosperujące społeczeństwo na Ziemi, ale najpierw ludzie muszą zdecydować, że wolą się kochać, a nie nienawidzić.

Wybór miłości nie jest łatwy, ale nie ma innej drogi. Mówi się, że konieczność jest matką wynalazku. Dzisiaj konieczne jest, aby społeczeństwo amerykańskie zmieniło się na nowo, ponieważ znajduje się na krawędzi upadku. Najbliższe tygodnie i miesiące zadecydują, czy Ameryka pokona nienawiść, która rozprzestrzeniła się po całym kraju i stanie się latarnią nadziei dla zepsutego świata, czy też ulegnie odium i powróci do wojny domowej.

Źródło: https://bit.ly/2BePwcp


Jak znaleźć radość w codziennym życiu

W prostocie leży klucz do szczęścia. Tak więc zmiana, jakiej teraz potrzebuje świat, to nie tylko powrót do podstaw, ale także powrót do prostoty. Gdybyśmy mogli spojrzeć na naszą planetę z wyższej perspektywy, tak jak astronauci opisują swoje spojrzenie z kosmosu, zrozumielibyśmy jasno, jak Ziemia obejmuje jedną ludzkość w oszałamiający, okrągły, ale prosty sposób bez podziałów.

Koronawirus prowadzi nas do nowego wymiaru egzystencji. Dramatycznie zmienił naszą rutynę i przyzwyczajenia, dzięki czemu możemy spojrzeć na siebie z innego punktu widzenia, zastanowić się nad tym, co jest istotne, a co jest zbędne.

Wirus oczyszcza nas z naszego złożonego i sztucznego życia, z naszego pokręconego i uciążliwego życia i przywraca znaczenie ciepła rodzinnego, myśli o odpowiedniej edukacji i prostocie, której potrzebujemy.

Rozpoczynamy życie w bardzo prosty sposób, blisko natury. Mężczyzna i kobieta rodzą się, dziecko rodzi się i potrzebuje tylko podstawowego pożywienia i opieki. Następnie, w miarę jak dziecko rośnie i rozwija się, rosną również wymagania, co do większej ilości dóbr i uwagi.

W naszych czasach gonimy za pieniędzmi, rozrywkami i sukcesami w naszej karierze. Marnujemy naszą energię i w końcu czujemy pustkę.

W miarę starzenia się, ponownie ciągnie nas do prostoty. Niekoniecznie tylko dlatego, że nasza energia z biegiem lat maleje, co jest fizjologiczną rzeczywistością, ale przede wszystkim dlatego, że wszystkie fantazyjne i zawiłe pułapki świata, który zbudowaliśmy, nie robią już na nas wrażenia. Człowiek na tym etapie życia ma tendencję do uświadamiania sobie, że im rzeczy prostsze, tym większe mają znaczenie. Taka jest również natura.

Zamiast złożoności, natura zmierza ku prostocie. Dlatego zaczynamy życie w prosty i naturalny sposób, i kończymy je tak samo. Wygląda na to, że im bardziej rozwijamy się, jako społeczeństwo, im bardziej ewoluujemy, jako ludzie, tym bardziej osiągamy szczyt, z którego my, jako społeczeństwo zaczynamy pragnąć prostego lecz znaczącego życia.

Jeśli przyjrzymy się kulturze, którą tworzyliśmy przez lata – muzyce, malarstwu, tańcowi – wszystkim ludzkim sposobom wyrażania głębokich wewnętrznych uczuć i myśli – zobaczymy, że każda rzecz, która nas inspiruje, i którą podziwiamy jest w końcu bliska naturze i stosunkowo prosta. To jest przyszłość ludzkości.

Tak więc po zakończeniu obecnej, skomplikowanej fazy, przez którą przechodzi świat poczujemy rosnącą atrakcyjność prostszego życia, w którym doświadczymy niezliczonej ilości smaków, z których najważniejszym jest smak miłości.

Prostota nie musi oznaczać mizernego życia, w którym nie ma się nic do roboty. Jest to życie, w którym bliżej identyfikujemy się z naturą, dzięki czemu zaczynamy odczuwać rolę, do której się rodzimy i to, czego natura od nas chce. Podświadomie, wszyscy chcemy znaleźć odpowiedź na to pytanie, odkryć tajemnicę życia i jego cel. To jest najprostsze pytanie życia, a także najgłębsze.

Koronawirus przyspiesza wewnętrzną analizę, która dokonuje się w nas. Pod presją natury budzą się istotne pytania. Wirus oczyszcza nas z naszego złożonego i sztucznego życia, z naszego pokręconego i uciążliwego życia, przywraca znaczenie ciepła rodzinnego, myśli o odpowiedniej edukacji i prostocie, której potrzebujemy.

Życie jest krótkie a styl życia, który pochłoną nas do tej pory, nie pozostawił nam czasu na zastanowienie się nad jego celem. Koronawirus daje nam szansę. Zachęca nas do myślenia i rozumienia, jak naprawdę żyć, a nie tylko istnieć i przetrwać. Jak? Znajdując radość w małych, ale znaczących rzeczach w życiu. Jest to o wiele prostsze niż się wydaje.

Źródło: https://bit.ly/2ULV98G


Davos 2019: sześć pytań dotyczących naszej przyszłości, na które nie dostaniemy odpowiedzi

Po raz kolejny ponad 3 000 najbogatszych ludzi świata, światowych przywódców, decydentów i ekonomistów zostaje zwołanych w malowniczym, śnieżnym mieście Davos w Szwajcarii. Bogaci i wpływowi członkowie globalnego klubu, skupiającego 1% światowej populacji, spędzą pięć dni na omawianiu interesów uczestnicząc w luksusowych balach i przyjęciach koktajlowych.

Aby upewnić się, że podejmowana inicjatywa będzie ważna i korzystna dla całego ogółu, Światowe Forum Gospodarcze opublikowało sześć istotnych pytań, aby przedyskutować stojącą przed światem przyszłość. Jak na ironię, społeczeństwo jest zachęcane do przedstawiania pomysłów na rozwiązanie globalnych problemów wypunktowanych przez uczestników forum, na które oni sami nie znają odpowiedzi.

Oto moje odpowiedzi na ich pytania.

1. Jak ocalić planetę bez zabijania wzrostu gospodarczego?

Niewątpliwie zabijamy planetę, jednocześnie przy tym niszcząc siebie w bardziej bezpośredni sposób. Obecny paradygmat gospodarczy nie stawia za priorytet naszego szczęścia i dobrego samopoczucia, zatem obecne narzędzia pomiaru wzrostu gospodarczego nie mają przyszłości. Warto dodać na marginesie, że nie uważam tego za „wzrost”.

Przyszłość naszej planety i wszystkich jej mieszkańców zależy od ponownego przemyślenia od podstaw celu naszej gospodarki. Musimy zainicjować fundamentalną zmianę wartości: od nieustannej pogoni za kumulowaniem bogactwa do odkrycia źródła trwałego szczęścia, które pochodzi z pozytywnego połączenia między ludźmi.

Wtedy myślenie o rozwoju, jako o wzroście PKB będzie zupełnie nieistotne, rolą gospodarki będzie pomoc w skoncentrowaniu się na tworzeniu pozytywnych połączeń. W rezultacie powstaną nowe definicje i sposoby pomiaru „wzrostu” i nie będą one w konflikcie ze zdrowiem naszej planety.

2. Czy możesz być patriotą i obywatelem świata?

W niedalekiej przyszłości nie będzie to już problemem. Zmierzamy w kierunku ery globalnej współzależności, gdzie dobro każdego narodu bezpośrednio wypływa z dobrej sytuacji u wszystkich innych narodów.

Jak napisał kabalista Jehuda Aszlag w swoim artykule „Pokój na świecie”: „Rzeczywiście, doszliśmy już do poziomu, że cały świat jest uważany za kolektyw i jedno społeczeństwo. Oznacza to, że istota życia i dobrobyt każdego człowieka zależy od wszystkich ludzi na świecie, w związku, z czym każdy zmuszony jest dbać i służyć całemu światu“.

Innymi słowy, współzależność ludzkości jest wynikiem ewolucji i jest nieunikniona. Stanie się to dla nas jasne i zrozumiałe, że bycie patriotą oznacza troskę o interesy ludzkości, ponieważ żaden naród nie będzie w stanie zadbać o swoje interesy w inny sposób.

W związku z tym, w przypadku masowej imigracji, polityka otwartych granic, prezentowana przez europejskich przywódców jest poważnym błędem. Generują nowe problemy, sprawiając, że imigranci dla państw przyjmujących w dużym stopniu stanowią obciążenie nie przynosząc przy tym korzyści, jednocześnie zakłócając tkankę społeczno-kulturową. Jeśli obecny trend się utrzyma, w ciągu kilku dziesięcioleci kultura europejska stanie się przeszłością.

Zamiast próbować wlać populacje trzeciego świata do świata zachodu, powinniśmy im pomóc na miejscu, aby mogli zaspokoić swoje podstawowe potrzeby i rozwijać wyższy standard życia bez pozbywania się swojej kultury. Bycie obywatelem globalnym nie oznacza, że wszyscy powinni być tacy sami. Oznacza to, że dobre samopoczucie wszystkich jest równie ważne.

3. Jak powinna wyglądać praca w przyszłości?

Rozważmy następujący scenariusz: Mówisz inteligentnej maszynie o czymś, czego potrzebujesz. Maszyna zamawia ją przy pomocy systemu, który wysyła zamówienie do innej maszyny, ta produkuje to, czego potrzebujesz a następnie produkt ląduje w brzuchu maszyny zamawiającej i w ostatnim kroku dostarczony jest do twojego domu.

Innymi słowy, w przyszłości będzie bardzo małe zapotrzebowanie na pracę wykonywaną przez człowieka. Istotą sprawy nie jest kwestia czy do tego dojdzie, pytanie brzmi, kiedy do tego dojdzie. Dlatego, aby uwzględnić przyszłość, jaka nas czeka w kwestii pracy, po raz kolejny musimy odwrócić nasz sposób myślenia i zapytać samych siebie po pierwsze, jaki jest cel pracy?

Kiedy odejdziemy od narracji o cyklicznej produkcji i konsumpcji, do narracji o równowadze z naturą i połączeniu między ludźmi, koncepcja pracy zmieni się odpowiednio. Innymi słowy, w przyszłości większość miejsc pracy, do których będą potrzebni ludzie, będzie obejmowała tworzenie pozytywnych związków między rodzinami, społecznościami, społeczeństwami i tym podobne.

4. W jaki sposób upewnić się, że technologia czyni życie lepszym, a nie gorszym?

Pozytywny lub negatywny wpływ technologii polega w 100% na tym, czy kształcimy się w celu internalizacji i uznania naszej współzależności, aby mieć poczucie przynależenia do jednego połączonego systemu.

Egocentryczni, wąsko patrzący ludzie stworzą technologię, która poprowadzi do autodestrukcji. Świadomi ludzie, połączeni sposobem myślenia stworzą technologię, która przyczyni się dla dobra całej ludzkości. To takie proste.

Dlatego przyszłość technologii polega całkowicie na zmianie naszych wartości, aby wspierać naszą wspólną przyszłość.

5. W jaki sposób tworzymy bardziej sprawiedliwą gospodarkę?

Po pierwsze, dyskusje, które odbędą się w Davos z pewnością nie pomogą w stworzeniu zrównoważonej gospodarki. Jeśli cokolwiek zrobią, to pogorszą sytuację. W gospodarce, która tak dobrze służy 1%, zainteresowani na wszelkie sposoby będą dążyli do jej utrwalenia. Oto pragmatyczna propozycja: zastosujmy nowy „podatek planetarny” w wysokości 20% od całkowitego bogactwa posiadanego przez korporacje, potentatów i kraje rozwinięte, aby edukować wszystkich ludzi w globalnie współzależnym świecie.

Bez takiego programu edukacyjnego coraz bardziej będziemy zwalczać się wzajemnie poprzez nierówności, niesprawiedliwość, skrajną polaryzację polityczną i społeczną, wojny handlowe i inne. Wszystko to może prowadzić do konfliktów i przemocy w obrębie krajów i między nimi.

Koszt wdrożenia takiego globalnego programu edukacyjnego nie byłby zbyt wysoki, jak również jest to najbezpieczniejsza inwestycja na przyszłość. Reszta funduszy powinna zostać zainwestowana w środki niezbędne do stworzenia godnych warunków życia w słabo rozwiniętych obszarach, znacznie lepsze rozwiązanie niż masowa migracja.

Elita zdaje sobie sprawę z tego, że zmniejszenie nierówności przyniesie korzyści ogółowi gospodarki, a w szczególności jej pozycji. A jednak nawet, gdy ich umysł rozumie, ich serce się nie zgadza. Ich ego nie pozwala, by ręka sięgnęła do kieszeni i oddała część bogactwa 99% populacji świata.

Dla bardzo bogatych, pieniądze to znacznie więcej niż siła nabywcza. Jest to potężne emocjonalne spełnienie – duchowe spełnienie ich ego. Jedyne, co może ich przekonać do pracy nad stworzeniem sprawiedliwszej gospodarki, to zmiana wartości społecznych.

Istoty ludzkie są stworzeniami społecznymi, nawet super bogaci nie mogą uciec od swojej społecznej natury. Jeśli nasze społeczeństwo postawi materializm, jako czysto funkcjonalny, a zamiast tego doceni wkład w społeczeństwo, ludzie zaczną się wstydzić z powodu gromadzenia dóbr na użytek własny. Co więcej, ludzie mający swój wkład społeczny odczują duchowe uniesienie i spełnienie, które jest znacznie silniejsze od pieniędzy.

6. Jak możemy sprawić, aby kraje lepiej ze sobą współpracowały?

Niestety, nie może się to zdarzyć od razu. Natura pcha świat w kierunku wyższego poziomu integracji, opartego na głębokim i prawdziwym odczuwaniu więzi międzyludzkiej, w przeciwieństwie do korzyści na poziomie osobistym czy narodowym. Dlatego jakiekolwiek próby podjęte w kierunku zjednoczenia, prowadzą do koncepcji powierzchniowych i skazane są na niepowodzenie.

Zmierzamy w stronę globalnego rodzaju „Brexit”. W najbliższej przyszłości widzę narody szukające coraz bardziej sposobów na zabezpieczenie swoich granic i na czele z Trumpem praktykując protekcjonizm torują drogę innym przywódcom.

Jednak rozwój ten jest na lepsze, ponieważ próba integracji bez zmiany siebie w tym procesie, oznacza powstanie większych konfliktów.

Wyobraź sobie grupę różnych ludzi, którzy pochodzą z rozbitych rodzin lub złych okolic. Jeśli umieścisz wszystkich razem, nie osiągniesz dobrego wyniku. Taki jest stan ludzkości na dzisiaj – wszyscy pochodzimy z rozbitego domu – kultury nieskrępowanego ludzkiego egoizmu i braku połączenia między ludźmi.

Założyciel Światowego Forum Ekonomicznego, Klaus Schwab, słusznie ostrzegał, że „nieprzyjęcie nowego podejścia do współpracy byłoby tragedią dla ludzkości”.

Jednak przyjęcie takiego podejścia oznaczałoby, że musimy zmienić człowieka. Bez tego się z pewnością nie obędzie. Aby być gotowym na nowy, współzależny świat, musimy najpierw stać się współzależni we własnych umysłach i sercach.


Podsumowanie 2018 roku

каббалист Михаэль Лайтман Opinia:Co się wydarzyło w 2018 roku?

Ostateczny Brexit w Wielkiej Brytanii – nie udaje się wyjść po angielsku. UE nakręca jej ogromne długi.

Negocjacje z Koreą Północną – jest szansa, że przestanie grozić światu bronią nuklearną.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji – mimo wszystko sport zbliża.

Przeniesienie ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy – Trump obiecał i zrobił.

We Francji pod koniec roku – „żółte kamizelki” przewracają kraj.

Tsunami i trzęsienie ziemi w Indonezji i setki ofiar.

I na zakończenie – przedterminowe wybory w Izraelu.

Co myśli Pan o tym roku?

Odpowiedź: Bardzo dobry rok! Podsumowuje wszystkie przeszłe rachunki i przedstawia nam wyliczenia, które musimy zapłacić.

Doszliśmy do stanu, w którym bardzo wyraźnie możemy spojrzeć na nasz egoistyczny świat, na rozwój ludzkości, na to, co narobiliśmy z naturą i w ogóle ze wszystkim. I widzimy, że jesteśmy praktycznie najnieszczęśliwszymi stworzeniami na tej biednej Ziemi.

Żadne ze zwierząt nie zrobiło szkód wobec natury, wręcz przeciwnie. A człowiek zarzuca planetę śmieciami i takie rzeczy robi wokół siebie, które tylko szkodzą.

Stworzyliśmy takie społeczeństwo, które samo siebie pożera, jak hiena. Stworzyliśmy takie stany, że nie chcemy istnieć, nie chcemy rodzić, zakładać rodzin. Dzisiaj ludzie odmawiają tego, nie chcą mieć ani dzieci, ani nawet seksu.

Ludzkość osiągnęła taki odrażający, dziki stan, który nie pozwala widzieć nie tylko postępu, ale w ogóle jakiejkolwiek możliwości normalnego istnienia.

Na tym polega główny problemem związany z edukacją. Zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy niezdolni, nieszczęśliwi, rozumiejąc z jednej strony problem, a z drugiej strony, nie mając wewnętrznej siły, siły woli, by go rozwiązać.

Krótko mówiąc, żadnych złudzeń. Nie ma planów. Jedynie by przeżyć, ale i to jest bez znaczenia.

Bardzo dobry rok, dlatego że daje on nam właśnie takie myśli, prowadzi do takich refleksji. A dalej do rozważania kwestii, co jednak możemy zrobić?

I tutaj Kabała mówi o tym, że potrzebna jest nam tylko edukacja. Potrzebujemy edukacji, wychowania człowieka.

Człowiek – to nie ptaszek i nie zwierzę w lesie. Człowiek – to stworzenie, które musi się rozwijać. Nie możesz go po prostu zostawić i on wyrośnie na dobrego, będzie troszczył się sam o siebie i zrobi wszystko prawidłowo, i założy rodzinę, jak ptaki lub zwierzęta, znajdzie dla siebie odpowiednie pożywienie, będzie prawidłowo dopasowywał się w ogólny ekologiczny obraz planety. Nie ma czegoś takiego!

Człowiek bez edukacji nie może. Istnieje człowiek i dla niego powinna istnieć instrukcja; co powinien wypełnić, aby stać się człowiekiem.

Pytanie: Co powinien wypełnić? Przecież ludzkość jest przekonana, że ona daje edukację: szkołę, edukację i tak dalej.

Odpowiedź: Niczego nie ma. Jeśli spojrzysz na to, czego uczy się w szkołach w Norwegii i Szwecji i czego uczą się w muzułmańskich szkołach ortodoksyjnych, to zobaczysz, jaka jest różnica i na ile te dzieci potem, jako dorośli mogą się ze sobą komunikować.

Pytanie: Nie mogą?

Odpowiedź: Oczywiście, że nie mogą. Ludzkość nie ma wspólnej metody, wspólnej podstawy – co to znaczy być po prostu człowiekiem, a potem wszystkim innym.

Pytanie: Co ma Pan na myśli, mówiąc o wychowaniu człowieka?

Odpowiedź: Poprzez edukację człowieka mam na myśli taki system edukacji, który nauczyłby nas i doprowadziłby nas do umiejętności bycia ludźmi we wspólnym kręgu ludzkości. Abyśmy wiedzieli, co musimy zrobić po to, aby połączyć się razem, kontaktować się ze sobą, aby poczuć, że jestem jednym z ośmiu miliardów i jestem za nich odpowiedzialny, i oni są odpowiedzialni za mnie, abyśmy reprezentowali sobą jedną wspólną całość.

Istnieje takie pojęcie jak masa biologiczna. Toteż masa biologiczna na poziomie człowieka powinna stanowić naprawdę jedną wspólną całość. A ona nie stanowi.

Natura przedstawia jedną całość, a człowiek – nie. Dlatego, że człowiek nie otrzymał od natury instrukcji, w jaki sposób on może wkomponować się w ogólny obraz integralnej natury. Nie ma tego! Jest to nasz planetarny program edukacyjny.

Nie rozumiemy, że nasza kula ziemska to żywy organizm. Żywy! Ona ma myśli, ma uczucia, reaguje na nas.

Jak długo możesz wywierać na nią presję, jak długo możesz robić z nią, co chcesz? W rezultacie spowodujesz jej wewnętrzną reakcję i ona zacznie eksplodować! Siedzimy praktycznie na ogromnym kraterze.

Tam wewnątrz, wszystko kotłuje się w temperaturze kilku tysięcy stopni. I my wszyscy na tym siedzimy, na cienkiej ziemskiej skorupie. Nie mamy pojęcia, co natura może z nami zrobić. Stopniowo zacznie nas podsmażać, że będziesz podskakiwać z jednej nogi na drugą. I całe osiem miliardów ludzi będzie tak podskakiwać. Być może, to otrzeźwi człowieka – pod przymusem, jeśli sam nie zrozumie.

Komentarz: Czy to właśnie jest edukacja – poczuć, że cała natura, cały wszechświat jest żywym, oddychającym organizmem?

Odpowiedź: Tak. Absolutnie. Tak należy się do niego odnosić.

Aby to zrobić należy nieco oczyścić swoje zmysły i poczujesz, że w rzeczywistości nie ma nieożywionej natury. Ona cała jest żywa, włącznie z kamieniami. Tylko tobie się wydaje, że to wszystko jest nieżywe. Zaczniesz się rozwijać i zobaczysz, że wszystko to zawiera w sobie ogromne siły, uczucia, plany i czeka na twoje kreatywne uczestnictwo.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 25.12.2018


Życie w epoce stresu, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieje jakieś rozwiązanie, jak uniknąć stresu tak rozpowszechnionego w naszych czasach?

Odpowiedź: Rozwiązania, jak pozbyć się stresu być nie może, dlatego że całe nasze życie jest zarządzane przez egoizm, który cały czas od nas wymaga maksymalnego sukcesu i nie daje żadnej możliwości żyć w spokoju, nawet przez chwilę.

Ogólne, społeczne ego powoduje ciągły stres powiększający się z pokolenia na pokolenie. Społeczeństwo ludzkie ustawia wszystkich na stopniach drabiny, przydzielając każdemu jego porcję sławy i sukcesu tak, iż nie chce on czuć się niższy od innych, wzgardzony w ich oczach.

Każdy chce pokazać się, jako wyjątkowy i odnoszący sukces – taka jest natura. Dlatego nie ma zbawienia od stresu i w miarę postępu, czeka nas coraz więcej problemów z nim związanych, chorób serca, załamań nerwowych itd.

Pytanie: Czy są ludzie, którzy są mniej podatni na stres, o spokojnym charakterze?

Odpowiedź: To nie znaczy, że ci ludzie są spokojni. Oni tylko wyglądają tak na zewnątrz i może nawet sami uważają się za spokojnych, ale to nie mówi o tym, że stres się w nich mniej przejawia. Tylko jego przejawy są ukryte.

Lekarze mówią, że stan stresu wewnętrznego prawie nie zależy od charakteru człowieka: melancholik, sangwinik, choleryk, flegmatyk. Stres mimo wszystko działa wewnątrz, tylko bardziej introwertycznie.

Pytanie: Dlaczego nasze dążenie do coraz większej rozkoszy, nigdy nie jest usatysfakcjonowane i stres tylko rośnie?

Odpowiedź: Tak zaplanowane jest przez naturę, by doprowadzić nas do rozpaczy, do poczucia bezradności, do pełnego rozczarowania swoim egoizmem popychającym nas do osiągnięcia nieosiągalnego sukcesu. Za każdym razem możliwy sukces wydaje się coraz większy i większy: jakby przybliża się i znika, przybliża się i zanika…

A wszystko to, dlatego byśmy zrozumieli tę grę i przekonali się, że nasz egoizm nie przyniesie nam żadnego sukcesu, a tylko problemy, choroby i śmierć.

Działamy wewnątrz praw natury i jesteśmy jej konsekwencją. Natura nas rozwija i rozwija w nas pragnienie rozkoszowania się. I jeśli nie możemy go napełnić, to znaczy, że program natury jest taki, aby doprowadzić nas do rozpaczy.

Pytanie: Nie wygląda to na bardzo dobry program …

Odpowiedź: To jest bardzo mądry program, który pozwala nam zapoznać się ze swoją naturą i uświadomić sobie jej zło. Ze względu na egoizm nie możemy osiągnąć żadnych sukcesów, co jest już widoczne w całym ludzkim społeczeństwie. Dokonaliśmy wielkich osiągnięć we wszystkich dziedzinach nauki, kultury i edukacji, ale, do czego, prócz globalnego kryzysu to doprowadziło?

Zamiast rozkwitu, przeciwnie, czujemy się żałośni i bardziej nieszczęśliwi, niż wszystkie poprzednie pokolenia.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 27.07.2017


Co nas czeka?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Pan ciągle straszy. Pesymistyczne prognozy wzbudzają u ludzi pesymistyczne myśli. Czy w ten sposób mamy kształtować naszą rzeczywistość?

Odpowiedź: Ja nie straszę, a po prostu mówię o tym, co nas czeka, jeśli poważnie nie włączymy się w proces naszego rozwoju, ponieważ on postępuje pod wpływem egoizmu. Dlatego musimy coś z tym zrobić!

My naprawdę postępujemy w kierunku zagłady – od złych stanów do jeszcze gorszych. Widzicie, co dzieje się na świecie. Ja – nie jest prorokiem, po prostu delikatnie wskazuje na to, dlatego że mam lekarstwo przeciwko złym działaniom i ich złym konsekwencjom. Weźcie ode mnie to lekarstwo i wszystkim będzie dobrze.

A jeśli zamknąć oczy i czekać na to, co się wydarzy, to dojdziemy do stanu, w którym Ziemia nas nie zniesie, społeczeństwo zniszczy samo siebie.

Pytanie: A jeśliby Pan nie robił takich prognoz, człowiek by nie zrozumiał do czego zdążamy? Czy trzeba mu koniecznie powiedzieć, co go czeka?

Odpowiedź: Gdy byłem małym dzieckiem i chodziłem do szkoły, rodzice mówili mi: „Warto dobrze się uczyć, nie lenić się. Ty będziesz wielkim człowiekiem, będą cię poważać, będziesz dobrze zarabiał, będziesz w stanie zabezpieczyć siebie i rodzinę. Ale jak nie, to będzie źle“.

A jeśli nie będziemy mówić, to na pewno nie zadziała. Dlatego jestem zmuszony wyjaśniać.

Przykro mi, że przynudzam, i że mimo wszystko mówię, być może nie bardzo taktownie, nie zbyt przyjemnie. Ale uwierzcie mi, że mówię to z miłości do was. Chcę, żeby wam było dobrze.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 22.06.2017


Wychowanie – rozwiązaniem wszystkich problemów

каббалист Михаэль Лайтман Replika: 2016 był rokiem europejskiego podziału. W jaki sposób można prawidłowo  zjednoczyć Europę?

Odpowiedź: To nie jest podział, a odkrycie tego, co zawsze istniało w Europie. Jaka ona była, taka i pozostała!

Zjednoczyć ją można tylko wychowaniem! Jest to jedyna rzecz potrzebna światu. Największy i jedyny problem świata to wychowanie ludzi! A tym nikt nigdy się nie zajmował!

Przecież wychowanie oznacza przybliżenie do zrozumienia i możliwości „kochać bliźniego swego”, połączyć się z nim, chociaż zgodnie z naszą naturą nie kochamy jeden drugiego. Kabała pokazuje nam, jak to zrobić wbrew wszystkiemu.

Człowiek musi stać się człowiekiem, zrozumieć system natury, w którym istnieje. Jest to integralny, zamknięty system, który stale ewoluuje, zmienia i porusza się naprzód! Dzisiaj znajdujemy się na progu bardzo poważnych zmian: zarówno w ludzkim społeczeństwie, jak i w otaczającej nas naturze. Więc zbadajmy i dowiedzmy się, co zależy od nas. Przecież wszystko zależy tylko od człowieka!

Pytanie: Czy to znaczy, że chce Pan dodać w szkole przedmiot, który nauczy człowieka o jego wewnętrznym świecie?

Odpowiedź: Nie tylko wewnętrznym, ale również zewnętrznym. Chcę dać człowiekowi wiedzę na temat świata, w którym on żyje!

Komentarz: Ale oni już i tak otrzymują to w szkole, ucząc się przyrodniczych nauk.

Odpowiedź: Ja po nikim nie widzę, że wie, w jakim systemie istnieje, włączając w to środki masowej informacji. Jeśliby politycy, działacze społeczni – ktokolwiek, rozumieli świat, w którym żyją, czy by się tak zachowywali?! Oni są tak krótkowzroczni, że w istocie sami sobie wszystko psują.

Pytanie: Ale przecież podobna próba już była. Karol Marks napisał znakomitą pracę „Kapitał”. Ale ci, którzy wzięli się, aby to zrealizować, na tyle wypaczyli ją, że najważniejszą ideę walki z ubóstwem, wywrócili dokładnie na odwrót, zamieniając ją na walkę z bogactwem.

Wiemy, co z tego wyszło. Gdzie jest gwarancja, że w przyszłości ​​nie stanie się coś podobnego?

Odpowiedź: Marks na swój sposób był geniuszem, nie spieram się z tym. On rozumiał wszystko, z wyjątkiem jednego – człowieka należy edukować. Chociaż i to on porusza w swoich pracach, ale niezbyt wyraźnie. Brakowało mu akcentu na to, żeby przekształcić społeczeństwo, konieczne jest jego wychowanie.

To, że kapitalizm sam siebie zniszczy, było jego genialnym przypuszczeniem. W naszych czasach wszystko jedno, tak to przebiega. Dziś widzimy, że bez względu na to, jak byśmy się nie starali zakamuflować to, to w przeciągu ostatnich 50 lat tak, czy inaczej – kapitalizm został wyczerpany!

Problem polega na tym, co dalej? I tutaj musimy naprawdę pracować według Marksa, tj. doprowadzić ludzkość do socjalistycznego a nawet komunistycznego ustroju, o którym on mówił, a to – niesamowite stany.

I musimy je zrealizować, ale tylko wychowaniem – za pomocą szczególnej energii, która istnieje w naturze! Wtedy możemy zmienić ludzką naturę, a w przeciwnym razie nie wybawimy się od egoizmu, on nas  pożre.

Z webinaru „Wyniki roku”, 26.12.2016


Wspólnota Europejska – Europejski egoistyczny związek

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Widzimy, jak w Europie rośnie rozdzielenie. Jak w takich warunkach można pomóc w tworzeniu prawdziwego europejskiego zjednoczenia?

Odpowiedź: Nie ma części świata bardziej skomplikowanej, bardziej trudnej, bardziej podzielonej i wyobcowanej niż Europa. W niej przeplatają się religie, poglądy, narody, które walczyly między sobą na przestrzeni historii i do tej pory żywiące urazę do siebie.

I nagle te narody zaczęły się jednoczyć. Co za bzdury? Czy jest to możliwe? Lepiej już nie dotykać się i żyć w spokoju, jak lokatorzy wielopoziomowego domu, ledwie znający się nawzajem. „Dzień dobry, do widzenia” – i to są całe ich relacje. W obecnych okolicznościach jest to najlepszą formą współistnienia – każdy w swojej niszy.

I odwrotnie, gdy dwoje ustanawiają wzajemne połączenie, zaczynają się wzajemne kalkulacje: ja jestem dłużny jemu, a on – mi, ja muszę wziąć pod uwagę jego opinię, a on – moją … To bardzo utrudnia życie.

Jak objaśnia Baal HaSulam, zjednoczone „ostatnie pokolenie” może zostać stworzone tylko wtedy, kiedy wszyscy członkowie społeczeństwa są naprawieni. Więc przejdźmy do integracji w tempie wewnętrznych zmian, w takim stopniu, w jakim widzimy w innych dobrych sąsiadów. A nawet więcej: jeśli chcemy zjednoczyć narodowe gospodarki i finansy, to nie możemy zyskiwać na sobie nawzajem. A oznacza to, że wszyscy mamy jedną wspólną „kieszeń”. Kto w Europie chce czegoś takiego? Kto jest gotowy do wzajemnych ustępstw, do wspólnego budżetu, do wzajemnej pomocy?

Dla tego trzeba najpierw dać ludziom integralne wykształcenie. W krótkim czasie objaśni ono,  jak i dlaczego konieczne jest, aby zjednoczyć się, pokaże, co to jest wymóg czasu, że sama natura zobowiązuje nas do tego. A gdy uświadomią sobie brak innego wyjścia, wtedy można będzie rozpocząć realne zjednoczenie – w miarę wewnętrznej gotowości do niego. Tylko wtedy uda nam się rzeczywiście na równi zjednoczyć systemy i struktury różnych krajów.

Nie tak jest mają się rzeczy dzisiaj. Rynek europejski jest stworzony dla tego, żeby silne kraje zarabiały na słabe, żeby Niemcom i Francji było łatwiej sprzedać swoje towary innym. Jeśli to jest „integracja”, to egoistyczna, i oczywiście ona nie jestopłacalna. Albo doprowadzi ona do wojny, albo w końcu Europejczycy zrozumieją, że jest im potrzebna prawdziwa, wewnętrzna, fundamentalna integracja, że najpierw muszą zbliżyć się między sobą, a potem już zbudować coś wspólnego.

Na razie dla jedności w Europie nie ma podstaw. Wręcz przeciwnie, rynek europejski niszczy lokalne gospodarki, ograniczając tradycyjne sfery: na przykład, w Hiszpanii –  winiarstwo, w Portugalii – rybołówstwo, na Litwie – mleczarstwo itd. Jeśli przyjąć takie egoistyczne podejście do zjednoczenia, to rezultatem tego będzie wojna. I dlatego w pierwszym rzędzie konieczna jest edukacja.
A na razie nie widzę nawet najmniejszych szans na utrzymanie takiej „jedności”. Przeciwnie, ona daje całej ludzkości zły przykład tego, jak nie należy się jednoczyć. I możliwe, że stąd zrozumiemy, jak należy.

Pytanie: Rzeczywiście, wśród Europejczyków rośnie nienawiść i rozdzielenie, ale z drugiej strony, natura wiąże ich coraz silniej. W efekcie, dziś zaczęli już mówić nie o finansowym, a o politycznym zjednoczeniu w jedno państwo…

Odpowiedź: Oczywiście, ponieważ nie mają innego wyjścia. Drogą takiego nacisku Stwórca mimo wszystko zmusza ich do rozmowy na temat spójności, ponieważ alternatywą może stać się wybuch, którego bardzo się boją. Bezrobocie rośnie, rozprzestrzeniania się, rosną społeczne przepaści, zwiększa się odpływ pracowników-migrantów – wszystkie problemy wzmacniają się. W końcu, nie mając innych opcji, Europejczycy, oczywiście, zjednoczą się we właściwy sposób. Pytanie tylko, ile czasu i krwi będzie to wymagać.

Tymczasem politycy i ekonomiści widzą obraz jedności i uwzględnienia wspólnych interesów w bardzo zniekształconej formie. W przyszłości i tak będą musieli edukować ludzi – a raczej, przygotować ich do zjednoczenia. A Europejczycy w tym sensie są jeszcze mniej podatni niż Amerykanie. W Ameryce mimo wszystko jest pewien postęp: na przykład, sytuacja z ciemnoskórą populacją kardynalnie różni się od tego, co było jeszcze pięćdziesiąt lat temu. To samo odnosi się do imigrantów Ameryki Łacińskiej. W USA przechodzą wielkie zmiany, a w Europie sprawa nie porusza się naprzód. I dlatego tak szybko jak to możliwe konieczne jest wprowadzenie intensywne integralne wychowanie.

Pytanie: Dlaczego dziś prawa natury popychają Europejczyków do zjednoczenia bardziej, niż innych?

Odpowiedź: Oni muszą przejść przez etap poważniejszego uświadomienia sobie świadomości zła. Oni nadal jeszcze nie zgadzają się na połączenie, nie zgadzają się z tym, że musimy być zjednoczeni wewnętrznie, na własne życzenie.

W ogóle nikt jeszcze nie zgadza się i nie chce zmienić człowieka. „Zmieńmy lepiej te lub inne systemy. Ale abym zmienił się ja sam!? Żebym zaczął się szczerze łączyć z kimś innym…” Tu nie chodzi o „poprawność polityczną”, a o zmianę wewnętrznej natury, o nowy paradygmat postrzegania świata. To nie jest łatwe, ale świat będzie musiał to wdrożyć.

Dylemat jest prosty: co zmienić – zewnętrzne systemy czy wewnętrzne? I właśnie tutaj jest niezbędny „klik” w umyśle, innego wyjścia nie ma, należy zmieniać ludzi. Nie zmienimy – koniec światu, zmienimy – wejdziemy w nowy świat.

Ale wtedy pojawia się następne pytanie: w jaki sposób dokonać zmian? Z jednej strony, nie znajdując odpowiedzi, świat nie jest jeszcze gotowy, aby podjąć tą decyzję, a z drugiej strony, tutaj właśnie zaczynają się nam przysłuchiwać…

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati“, 27.01.2013