Artykuły z kategorii Stwórca

Kto może udowodnić istnienie Boga?

каббалист Михаэль Лайтман Wiadomość: Polski ksiądz udowodnił istnienie Boga. 72-letni polski ksiądz i matematyk Michał Heller otrzymał w Nowym Jorku naukową nagrodę za pracę, która zapewnia pośredni dowód na istnienie Boga. Teorie Profesora nie tylko dostarczają dowodów na istnienie Boga, ale także przedstawiają wątpliwość istnienia materialnego świata wokół nas. Heller opracował kompleksową formułę, która pozwala nam wyjaśnić wszystko, a nawet przypadek, poprzez obliczenia matematyczne. Wcześniej niemieccy naukowcy po przeprowadzeniu serii matematycznych obliczeń stwierdzili, że prawdopodobieństwo tego, że Bóg istnieje, równa się 62%.

Odpowiedź: Środki masowego przekazu jak zawsze nie rozumieją i wprowadzają w błąd: teoria nie jest dowodem. Można udowodnić to tylko w wyraźnym odczuciu, w jego powtórzeniu, w statystykach, w porównaniu z postrzeganym odczuciem przez innych, zgodnie z zasadą „Sędzia nie widzi niczego innego niż widzą jego oczy.” Na takie jawne objawienie człowiekowi wyższego świata, Stwórcy pozwala tylko nauka kabały tym, że tworzy w człowieku właściwości równe Stwórcy, w których, zgodnie z prawem podobieństwa właściwości, jest odczuwalny Stwórca. Wszystko inne – to gry w chowanego w ciemnym pokoju, gdzie za dowód przyjmuje się nie wyraźnie zjawisko, ale grę liczbami i filozofię (ziemską logikę).


Czy istnieje Bóg?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli kabała – to nauka, a nie religia, to znaczy że Pan zaprzecza istnieniu Boga?

Odpowiedź: Zaprzeczam istnieniu Boga w tym sensie, w którym postrzega go religijny człowiek, jako coś, co istnieje w materialnej postaci.

Bóg – jest to uniwersalna właściwość emanacji, oddawania i miłości, która obejmuje w sobie cały wszechświat i wszystkie światy. Jest to ta pozytywna siła (w kabale nazywa się ją „światłem”), która stworzyła materię i kieruje tą materią do podobieństwa z sobą. Nazywają ją Bogiem, Najwyższym po prostu dlatego, że jest wyższa od wszystkich innych sił.

Ale nasze wzajemne relacje z tą siłą nie są zbudowane według ludzkich zasad, które sugerują, że Bóg jest w stanie czuć, wybaczyć, karać. My mamy do czynienia z systemem zarządzania, który odbiera nasze działania i odpowiednio reaguje na nie bez jakiegokolwiek żalu, miłosierdzia i wszystkiego innego.

To nie jest ten Bóg, którego mają na myśli religijni ludzie, płacząc i błagając Go, żeby był pobłażliwy wobec nich. Widzimy, że na przestrzeni tysięcy  lat nasze błagania i żale w niczym nie pomogły, ponieważ nie tego wymaga od nas system, zwany Stwórcą!

Wartość liczbowa (gematria) nazwy Elokim (Stwórca) jest równa znaczeniu słowa Natura. To znaczy Natura czy Stwórca – jest to jedno i to samo.

Z programu TV „Szczególna opinia”, 17.08.2014


Stwórca jest w zasięgu ręki!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to jest za uczucie „połączenie się z grupą”? Jak i gdzie możemy to odczuć?

Odpowiedź: Wyobraź sobie, że nie patrzysz na ludzi, lecz na tą wewnętrzną strukturę połączenia, która istnieje między nimi, na tą siłę, która działa wewnątrz  nich. A ty próbujesz przedostać się przez nich do tej siły i połączyć się z nią. I tam, wewnątrz nich odkryjesz tę siłę, w rzeczywistości odkryjesz Stwórcę.

Ta ogólna, łącząca ich wszystkich siła, jest to światło albo Stwórca. Musisz się do niej dostać. Twoje egoistyczne nastawienie do siebie, twoje odrzucenie środowiska oddziela cię od tej siły, od Stwórcy. Jak tylko przebijesz tą zewnętrzną powłokę, wtedy  połączysz się już ze Stwórcą – On zawsze znajduje się wewnątrz grupy.

Z wirtualnej lekcji, 25.09.2011


Wybór w świecie nieskończoności?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Powiedział Pan kiedyś podczas lekcji, że wybór jest konieczny tylko wtedy, kiedy człowiek nie jest pewny. Czy będziemy mieli wybór, gdy osiągniemy już stan całkowitej naprawy – Gmar Tikkun?

Odpowiedź: Na miarę wznoszenia się do Stwórcy coraz mniej zgadzamy się z Nim – a jednak za każdym razem znajdujemy w sobie siłę, żeby jednak się zgodzić.

Przed wejściem w  nieskończoność odkrywam, że nie ma nikogo gorszego niż Stwórca. Nie zgadzam się z Nim w niczym, żywię do Niego zaciętą nienawiść, jak do niczego innego. Ale jednocześnie mam siłę, aby wznieść się ponad tym odczuciem i dojść do przeciwieństwa: nie ma nikogo wyżej, nikogo doskonalszego, silniejszego i prawdziwszego niż On.

Stoję  przed wyborem – gdzie mam się poruszać? Przy czym nie mam gdzie się poruszyć. To jest nieskończoność.

Ogólnie rzecz biorąc, należy zrozumieć, że niezależnie od tego, jak człowiek się wzniósł, zła skłonność nadal góruje nad nim. Naprawdę odkrywamy stworzenie jako „Coś z niczego”, naprzeciw „Istniejący z Istniejącego”.

Z lekcji do artykułu „Wolna wola”, 14.12.2011


Orientacja na duchowej drodze

Europejski Kongres. Lekcja 3

Korzyść  przeszkód człowieka na drodze do celu, pożytek narastających błędów polega na tym, że człowiek w wyniku nich odczuwa siebie w swoim świecie. Właśnie to czujemy dzisiaj. Miliony ludzi na całym świecie czują się zdezorientowani, zagubieni, bez jakichkolwiek punktów odniesienia i to zamieszanie ma stopniowo miejsce na całym świecie.

Rozwijaliśmy się na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie i teraz musimy wznieść się na poziom „człowieka” („Adama”).

Różnica pomiędzy wcześniejszymi poziomami i poziomem człowieka znajduje się w tym, że do teraz rozwijaliśmy się w materii naszego świata, w której nie było żadnych większych problemów.

Wszystko zaczęło się od informacyjnego punktu Wielkiego Wybuchu. Potem powstały atomy, molekuły i wszelkiego rodzaju biologiczne związki. I w końcu osiągnęliśmy zwierzęcy stan, w którym teraz istniejemy. Dzisiaj siła natury zmusza nas, aby wznieść się na następny poziom rozwoju.

Gdybyśmy zrozumieli, że wszystko, co się z nami dzieje, jest przeznaczone w tym celu,  abyśmy wznieśli się wyżej, wówczas ta nić przewodnia byłaby początkiem nowego rozwoju. Moja postawa powinna być taka: „Wszystko pochodzi z tego samego źródła”. Przy czym działają na mnie różne siły. Mylą mnie one celowo, abym widział wiele różnych problemów: w domu, w rodzinie, z żoną, z szefem w pracy, zdrowotne, sytuacje międzynarodowe i inne problemy tu i tam – to wszystko pochodzi od jednej jedynej siły.

Przeszkody będą wzrastać  jeszcze bardziej, po to, żeby człowiek z ich pomocą skoncentrował się na jedynej sile natury, która nim kieruje. Jeśli będzie w stanie to uczynić, wówczas będzie robił postępy.

Rzecz w tym, że za każdym razem o tym zapominamy, zagłębiamy się po uszy w nasze zwierzęce życie. Dzieje się to celowo: przeszkody, które przychodzą z tego jedynego źródła, hamują nas i zmuszają zapomnieć o nim. W konsekwencji znowu popapadamy w odczucie tego życia i uważamy że oprócz niego nie istnieje nic wiecęj, i że powinniśmy myśleć tylko o domu, o rodzinie, o sobie, naszej karierze, przyszłości, etc.

Ale po jakimś czasie przychodzą do nas myśli: „Gdzie upadliśmy? Dlaczego znaleźliśmy się w tym ponownie?”- i wtedy wznosimy się na nowo. Aby to zrobić, przeprowadzamy codzienne zajęcia, mamy wiele różnych pomocniczych narzędzi: wirtualne społeczeństwo, strony społecznościowe, Międzynarodowa Akademia Kabały, rozpowszechnianie, w którym jesteśmy zaangażowani, grupę, która spotyka się przynajmniej raz na tydzień na jej cotygodniowe zebrania. Stale organizujemy takie działania, które pomagają milionom naszych przyjaciół z całego świata, połączyć się i stale znajdować się w myśli, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”, tej potężnej i jedynej siły natury, która zarządza wszystkim.

Z 3 lekcji Europejskiego kongresu 24.03.2012


Wiara, nadzieja i miłość


Pytanie: Proszę o wyjaśnienie znaczenia powiedzenia „Wiara, nadzieja i miłość” a także ich kolejności w pracy duchowej człowieka. 

Odpowiedź: Najpierw człowiek musi osiągnąć wiarę – percepcję Stwórcy. Ta percepcja daje mu nadzieję i zaufanie w teraźniejszość i przyszłość, ponieważ odkrycie Stwórcy pozwala człowiekowi na jedność z Nim jak embrionu w matce. Wówczas po doświadczeniu wszystkich działań Stwórcy, po obserwowaniu i uczeniu się absolutnej dobroci – człowiek zaczyna odczuwać miłość do Stwórcy. 

I tak jak widzisz, wszystko pochodzi z naszych własnych osiągnięć – z tego co sami się nauczymy. Kabała to najbardziej praktyczna nauka wszystkiego: są to nasze własne wewnętrzne studia.


Mgliste zarysy w ciemności

Pytanie: Co to znaczy być w stałym dialogu ze Stwórcą?

Odpowiedź: Człowiek musi ciągle starać się doprowadzać rzeczywistość do właściwej formy, zamiast postrzegać ją taką, jaką czuje ją w swoim obecnym stanie.

Nawet, jeśli już znajduje się na duchowym poziomie, powinien cały czas starać się, aby widzieć siebie na następnym stopniu i przedstawiać sobie rzeczywistość, która istnieje tam.

W tym celu, zaczyna organizować wszystkie niezbędne składniki, komponenty: samego siebie, grupę, studia, nauczyciela, Stwórcę.

Istnieją trzy główne komponenty:

– sam człowiek

– to, co stoi między nim a Stwórcą – cały świat, w tym grupa i nauczyciel, oraz wszystkie zarówno problemy, jak też pomoc i wsparcie

– Stwórca

Wszystkie przedstawiające się teraz przede mną formy ukrycia – są to jakby mgliste zarysy w ciemności. Ale dzięki nim jestem już w stanie dostrzec, że coś tutaj jest. Mimo że widzę je w nienaturalnej, fałszywej, zwodniczej formie, jednakże jest to już jakaś identyfikacja. Oznacza to, że znajduję się już w stanie „lo liszma“, który służy już, jako przygotowanie. A teraz proszę, żeby te formy zamieniły się w prawdziwe.

Gdyby te fałszywe formy nie istniały, nie byłbym w stanie wykonać żadnego wysiłku i chcieć, aby przeobraziły się one w prawdziwe.  To znaczy, że nie był bym w stanie zobaczyć prawdziwych form i odkryć Stwórcy. Przecież On powinien ujawnić się w prawdziwych formach. To nie są Jego formy, ale formy, poprzez które On objawia mi Siebie. Ponieważ samego Stwórcę, samo źródło, nie jestem w stanie odkryć, ponieważ niezbędna jest do tego pomocnicza forma, AWAJA (imię Jego).

Dlatego zobowiązany jestem zacząć od sądów, które następnie obrócą się w miłosierdzie. Muszę odkryć i zbadać wszystkie złe formy ukrycia, a później odkryć, jak zamieniają się one w dobrą, prawidłową formę – formę odkrycia. Ta odwrócona forma jest objawieniem Stwórcy.

Dlatego nie chcemy, żeby cień zniknął ze świata. W przeciwnym razie nie będziemy mieć połączenia ze Stwórcą i nigdy nie bylibyśmy w stanie Go poczuć. Dlatego właśnie nastąpiło rozbicie, żebyśmy poprzez połączenie ich odkryli wszystkie rozłamy pomiędzy nami – są one najważniejsze. Nie badamy całego naczynia, ale, w jaki sposób łączy się ono z kawałków, tj. poznajemy same pęknięcia. I one dają nam zaczepienie za wyższą siłę.

Musimy zobaczyć przed sobą Stwórcę, który przemawia do nas przez te wszystkie nieprzyjemne formy ukrycia, postrzegając je, jako zaproszenie, wezwanie do prawidłowego odnoszenia się do Stwórcy. I zrozumieć, że gdy wszystkie te sądy podsłodzą się, a negatywne formy, przekształcą się w pozytywne, w takiej formie odkryjemy Stwórcę.

Dlatego cała nasze praca jest w tym, żeby za pomocą wszystkich środków: nauczyciela, grupy, książek, studiów, rozpowszechniania, chcieć zamienić przedstawiające się nam formy ukrycia na formy odkrycia. Lecz w formach odkrycia powinienem identyfikować się z właściwością obdarzania, ze Stwórcą. Do tego stopnia, do jakiego pragnę odnosić się do właściwości obdarzania, sądy podsładzają się.

Z przygotowania do lekcji, 17.03.2014


Punktowa kopia Stwórcy w sercu

Pytanie: Co dokładnie jest we mnie kopią Stwórcy?

Odpowiedź: Stwórca daje nam bardzo małe pragnienie. Ono nawet nie jest godne nazywać się Jego najsłabszym odciskiem, bo cały nasz świat jest tylko ulotnym cieniem. Podobnie jak aromat  zupy, którą dają nam powąchać, zamiast nas nią nakarmić. Jest to kompletne nic. Niemniej jednak od niego zaczynamy.

Stwórca daje nam tylko przebudzenie, pragnienie za Nim, i nic więcej.  A wszystko, co otrzymujemy później jako dodatek do początkowego przebudzenia, pochodzi od grupy i nauczyciela. Bez grupy i nauczyciela człowiek nie ma szans, aby osiągnąć kontakt ze Stwórcą i prawidłowo realizować związek z Nim. Grupa –  jest to moje duchowe naczynie, nauczyciel – mój wyższy stopień i dalej w górę już Stwórca.

Stwórca daje nam od Siebie tylko początkowe przebudzenie: doprowadza człowieka do odpowiedniego środowiska i mówi: “Weź je sobie!”. Ale dla tego, żeby „wziąć”, należy połączyć się z grupą, nauczycielem, książkami i przez nich – ze Stwórcą. A do tego, jest w nim tylko punkt w sercu – iskra, która została przebudzona przez Stwórcę i zmusza nas, aby Go szukać.

Wszystko inne w nas należy do zwierzęcego poziomu i nie jest odciskiem właściwości Stwórcy, ale tylko rozwiniętym pragnieniem rozkoszowania się. Człowiekiem nazywa się tylko ten punkt, który dąży do Stwórcy. Jest to punkt pragnienia rozkoszowania się,  związany z Biną, pragnieniem oddawania.

Jeśli nie ma połączenia między pragnieniem rozkoszowania się i pragnieniem oddawania, nie ma Biny i Malchut połączonych razem, to wówczas stworzenie nie nazywa się człowiekiem, Adamem, „podobnym” (dome) do Stwórcy. Takie połączenie może istnieć tylko w 4 etapie i to nie w całym, ale tylko w określonej jego części, co wyjaśnia się wraz z upływem czasu.

Tylko ludzki poziom wewnątrz naszego pragnienia przeznaczony jest dla wzniesienia w kierunku Stwórcy.

Pytanie: Dlaczego więc konieczny jest nieożywiony, roślinny i zwierzęcy  stopień?

Odpowiedź: Pragnienie rozkoszowania się powinno rozwijać się przez wszystkie te poziomy, inaczej nie będzie mogło stać się niezależne. Na pierwszych trzech poziomach istnieje to samo pragnienie rozkoszowania się, tylko funkcjonuje ono zgodnie z założonym w nim wewnętrznym programem. A na czwartym etapie pragnienie zaczyna pytać, w jakim celu musi  opracowywać ten program?

Dla rozwoju pragnienia konieczne są wszystkie cztery etapy, ponieważ z jednej strony powinno ono być całkowicie oddzielone od Stwórcy, a z drugiej strony, osiągnąć podobieństwo z Nim. Dlatego Stwórca i stworzenie – etap korzenia i czwarty etap, zmuszone są oddalić się od siebie we wszystkich pozostałych etapach, na których występują dokładne obliczenia, jakie właściwości są niezbędne stworzeniu, aby stać się przeciwstawnym i równocześnie podobnym do Stwórcy, w czym dokładnie jest ono przeciwstawne, a w czym – podobne.

Przeciwstawne powinno ono być w swoim pragnieniu rozkoszowania się, pozostając takim jakie było, a podobnym – w pragnieniu oddawania, które buduje nad swoim pragnieniem rozkoszowania się. Obie te formy współistnieją w nim razem.

Z lekcji do “Przedmowa do książki “Panim Meirot”” , 06.03.2014


Jeden za wszystkich, wszyscy za każdego

2012-02-24 5470_wPytanie: Co oznacza „ograniczenie“ (cimcum) w grupie?

Odpowiedź: Dopóki nie będziemy automatycznie postrzegać słowa „pragnienie“ w postaci wspólnego pragnienia, nic nam nie pomoże. Jeśli mówimy o naczyniu, powinniśmy natychmiast zrozumieć, że oznacza to „razem”. Gdy  mówimy o świetle – jest to przyjemność, która objawia się w nas, kiedy się łączymy.

Powinno to występować absolutnie instynktownie. Instynkt ten powinien zaszczepić się w naszym sercu, żeby stało się to dla nas oczywiste, że tak jest i inaczej być nie może. To jest tak, jakbym usłyszał słowo kwaśny i natychmiast poczuł ten smak w ustach.

Zrobić  “ograniczenie” na swój egoizm oznacza, że we wszystkich sytuacjach, które się dzieją, chcemy razem podnieść wielkość Stwórcy, siły obdarzania, powyżej siły otrzymywania. Oznacza to, że pierwszym warunkiem jest: co by się nie stało, zobowiązujemy się przede wszystkim do połączenia i pozostania, jak jeden człowiek z jednym sercem.

Po drugie, powinniśmy trzymać się siły wzajemnego poręczenia, stopniowo wzmacniając się każdy kosztem wszystkich i wszyscy kosztem każdego. To będzie oznaczać, że osiągnęliśmy wspólne pragnienie.

2013-12-05 hrav_bs-tes-02_lesson_pic03 (1)

Tak więc, stoimy pod górą Synaj, wokół tej góry nienawiści, połączeni w jedno serce i związani wzajemną gwarancją. To oznacza, że spełniliśmy te dwa warunki.

A poza tym, potrzebny jest nam Mosze (Mojżesz) i  Tora na szczycie góry. Oznacza to, że tam na górze osiągnęliśmy połączenie ze Stwórcą. Mosze – jest to nasza wspólna siła, znajdująca się  ponad nami. Trzecim warunkiem jest wielkość Stwórcy, duchowego celu.

Z lekcji do “Nauki dziesięciu Sfirot”, 05.12.2013


Sama nauka nie wystarczy do osiągnięcia Wyższego Świata


Kongres w Moskwie. Lekcja 1

Pytanie: Nie chcę upraszczać nauki Kabały do ram rozpowszechniania jej dla mas społecznych. Chcę zajmować się tylko systematyczną nauką i przekazywać ją w takiej czystej formie. Jestem tym bardzo zaniepokojony. Co może być tego przyczyną?

Odpowiedź: Jest to spowodowane faktem, że nie rozumiesz, jak bardzo mądrość Kabały jest nauką praktyczną. Wszystkie obliczenia i rysunki są dobre tylko wtedy, gdy rozpoznajesz w nich jasne i precyzyjne działania: jak ludzkość może wznieść się na stopień Stwórcy, ujawniać dla siebie następny świat, następny wymiar.

Kiedy naprawdę zaczniesz rozpoznawać to praktycznie – a Kabała jest absolutnie praktyczną nauką – wtedy nie będziesz odczuwał oporu ani żadnych sprzeczności między nią a pracą z masami. Praca ta jest porównywalna do opieki nad noworodkiem, którego cały czas trzeba karmić, przewijać i troszczyć się o niego przez wiele miesięcy, aż wyrośnie na małego człowieka. Początkowo praca ta wydaje się być uciążliwa, nieprzyjemna a nawet zbędna, ale to minie.

W tej mierze, w jakiej sam będziesz wchodzić w naukę Kabały, poczujesz coraz bardziej i bardziej, jak niemożliwe jest, by rozwijać się bez zrozumienia tego, i jak cała ta matematyka bez tego jest pusta i nie zastąpi odkrycia Wyższego świata.

Wyższy świat można odkryć tylko podczas interakcji z przyjaciółmi a przez nich ze Stwórcą, i jednocześnie schodząc z tym w dół do społeczeństwa.

Z 1 lekcji kongresu w Moskwie, 13.12.2013