Artykuły z kategorii Rozpowszechnianie metody

Jaki jest sens cierpienia?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaki jest sens cierpienia?

Odpowiedź: Sens cierpienia jest w tym, żeby człowiek poczuł pustkę, którą powinien wypełnić, obracając cierpienie w radość.

Cierpieniem nazywają się te pragnienia, które teraz powodują w nas cierpienie, ale jesteśmy w stanie owinąć je pragnieniami wypełnionymi szczęściem, sensem.

Komentarz: Powiedzmy, połowa Afryki głoduje lub w Jemenie naród cierpi …

Odpowiedź: Nie ma znaczenia rodzaj cierpienia. Wszystkie je można opakować napełnieniem, nasyceniem, sensem, wielkością, nie mówiąc już o materialnych przeciwnościach.

W tym celu należy wziąć swoje wszystkie stany i wypełnić je wyższym światłem, które na wszystkich poziomach daje nam to, czego potrzebują nasze pragnienia: jedzenie, zdrowie, pokój – wszystko. Wszystko pochodzi od wyższego światła. Pozostaje nam tylko przyciągnąć je do siebie, ponieważ cierpienie jest to ta pustka, którą należy wypełnić światłem.

Cierpienia są to nasze niezaspokojone pragnienia. Do nich mogą należeć również głód, zimno, strach, tęsknota itd., tj. dowolne puste, niewypełnione pragnienie, od małego do najwiekszego.

Dla wszystkich pragnień jest tylko jeden wypełniacz, tak zwane wyższe światło. W zasadzie, nauka kabały mówi nie o materialnych cierpieniach, ale po prostu o pragnieniu i jego napełnieniu. Każde pragnienie wymaga od nas napełnienia.

Najciekawsze jest to, że na świecie jest całkowita obfitość żywności, którą wyrzucamy, a którą moglibyśmy nakarmić nie jedną jeszcze planetę. Jednak nie możemy go rozdać a wręcz przeciwnie, zawyżamy ceny, uciekamy się do różnego rodzaju sztuczek, aby pomnożyć cierpienia.

Таk specjalnie zostało ustalone przez program naszego rozwoju, dlatego że inaczej nie dojdziemy do potrzeby przyciągnięcia wyższego światła – światła uniwersalnego napełnienia. I dlatego świat, tak czy inaczej, będzie cierpiał coraz bardziej i bardziej.

A ludzie, którzy dysponują kabalistyczną metodą, muszą jak najszybciej przybliżyć ją do całej ludzkości, ale przede wszystkim do narodu Izraela, dlatego że on może realizować ją w pierwszej kolejności i przekazać światu. W tym jest nasze zadanie.

Konieczne jest, jak najszybciej wyjaśnić ludziom, jaki jest sens cierpienia, i w jaki sposób można je rozwiązać. Nie drogą konfliktów, bo nimi niczego nie naprawisz, a tylko poprzez przyciagnięcie wyższego światła.

Po to istnieje metoda, która pokazuje człowiekowi, że można wydostać z natury specjalną, ukrytą w niej siłę, która wypełnia, naprawia i prowadzi nas naprzód. Możemy przyspieszyć swoje dążenie do celu nie pod ciosami natury, od tyłu, a własnym dążeniem naprzód.

Każdy człowiek może przyciągnąć tą pozytywną siłę razem ze wszystkimi. Jednak tylko w praktyce. Tej metody nie można wyjaśnić w słowach, ponieważ człowiek nie posiada w tym celu odpowiedniego uczucia. Niezbędne jest, aby posadzić ludzi w kręgi i wyraźnie pokazać im, co i jak robić.

Kabała – jest to praktyczna nauka, która realizowana jest w grupie ludzi: albo w małej, albo w całej ludzkości.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 01.06.2015


Sens życia – pytanie, od którego nie ma ucieczki

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego zajmuje się Pan popularyzacją Kabały?

Odpowiedź: W wyniku swojego rozwoju zaczynamy zadawać sobie pytania o sens życia, o jego cel, o sens cierpienia. Dlatego powinniśmy dać możliwość nawet prostemu człowiekowi, który jest daleki od pytania o sens życia i istotę cierpienia, dowiedzieć się o tym.

Ponieważ pojawiająca się w naszych czasach depresja, tęsknota, niezrozumienie celu istnienia – prowadzi do agresji, nienawiści i wojen. Widzimy jak narody i państwa napadaja na siebie w bezmyślnym, dzikim „tańcu z szablami“. A wszystko bierze się z tego, że nie rozumieją, jaki jest sens życia.

Spójrzcie na to, co dzieje się w polityce, ekonomii, gospodarce – wszędzie, we wszystkim! Od niewiedzy i nieświadomości ludzie nadymają się, jak indyki, szkodzą innym, niszczą siebie nawzajem. W dzisiejszych czasach, wielu wewnątrz zadaje sobie to pytanie, ale nie wypowiada tego na głos. Pytanie to podświadomie wywiera na nich presję, ludzie chcieliby znaleźć odpowiedź na nie, ale nie mogą i dlatego jeszcze bardziej tłumią je w sobie.

Zamiast tego zaczynają zajmować się „grami” z bombami, samolotami, terrorem i tak dalej, które kończą się strasznymi wydarzeniami, szczególnie w naszych czasach. Dlatego też musimy dołożyć wszelkich starań, żeby ludzie zrozumieli, w jaki sposób ujawnia się i co faktycznie zawiera w sobie pytanie o sens życia, sens Wszechświata, sens naszego istnienia tutaj i na innych poziomach.

Jest to konieczne, aby dać możliwość naszemu narodowi stać się narodem Izraela, to jest dążacym do celu, dlatego, że on nie ma prawa ukrywać przed samym sobą swojego przeznaczenia i zobowiązany jest wyjawić istniejące w nim predyspozycje i w ten sposób ocalić ludzkość od wielkiego cierpienia, które w przeciwnym razie czeka nas na drodze rozwoju.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 01.06.2015


Dokąd zmierza świat?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Wcześniej pisał Pan więcej postów na temat samej kabały i bardziej ogólno-ludzkie, a teraz więcej na temat Izraela i Żydów. Wcześniej było bardziej interesująco czytać, a teraz wszystko jest skoncentrowane na jednym temacie. Czy nie jest już Pan kabalistą?

Odpowiedź: Moje zajęcie to popychanie świata do celu jego rozwoju – przejścia na następny stopień, duchowy. Kabała jest nauką o tym przejściu.

Lecz ludzkość realizuje je stopniowo, w ciągu 6000 lat, zaczynając od odkrywcy tego zjawiska – Adama. W naszym świecie przejście realizowane jest przez grupę ludzi.

Różnią się oni od innych tym, że posiadają w sobie pytanie o sens życia, jak pisze Baal HaSulam w przedmowie do TES (Talmud dziesięciu Sfirot), punkt 2. (Nie mylić z pytaniem „Jak wypełnić życie”). Grupę tą po raz pierwszy zebrał  i założył Abraham, nazywając ją narodem Izraela.

Nie jest to biologiczny naród, który powstał od swoich biologicznych przodków, a naród  ideologiczny, tj. ludzie pochodzący z różnych narodów starożytnego świata, żyjących w Babilonie 1500 lat pne., którzy pojęli przesłanie Abrahama: właśnie przez zjednoczenie, pomimo wzajemnego odrzucenia, w odkryciu Wyższej siły („Skosztujcie, jak piękny jest Stwórca”), można osiągnąć sens istnienia.

Realizacja tego celu jest przyczyną istnienia Żydów, chociaż oni o tym już od 2000 lat niepamiętają. Ale istnieją tylko po to, żeby pokazać na własnym przykładzie wszystkim narodom jak osiągnąć cel – odkrycie Stwórcy! Od udanej manifestacji, jak osiągnąć wyższe istnienie („Być światłem dla narodów świata”), zależy los Żydów.

Narody świata podświadomie oczekują tego od Żydów, a brak  pożądanego powoduje nienawiść do nich, uczucie, że ukrywają coś przed nimi. Dziś znajdujemy się w  szczególnym punkcie rozwoju  ludzkości: dotarła ona do egoistycznej światowej zależności.

Z tego stanu istnieją 2 wyjścia: światowa wojna lub zamiana ogólnej zależności na ogólny dobry związek. Jeśli Żydzi wybiorą między sobą drogę jedności i nauczą tego narody świata, świat szybko i bezpiecznie osiągnie następny stopień swojego rozwoju. Moja organizacja pracuje nad tym.


Wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: Media pokazują nam nieskończoną ilość problemów. Strach, napięcie, depresja. Poczucie, że wszystko wyszło spod kontroli, świat znajduje się w ciemności. Ale ciemność jest to nieobecność światła.

Dlatego nie należy walczyć z ciemnością, a trzeba przyciągnąć na świat, światło i ciemność sama zniknie. Przy czym wystarczy 1% świetlnej populacji, żeby ciemność ustąpiła, zamieniła się w pozytyw.

Komentarz: W zasadzie, my się tym zajmujemy. Tylko myślę, wystarczy 600.000 osób przynoszących światło i cały świat rozjaśni się od światła. A na początek wystarczająca jest dziesiątka!


Jak sprawić, by każdy z nas był zadowolony

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to znaczy „kochać innych, jak samego siebie”? Jakie połączenie powinien osiągnąć naród Izraela, aby odczuć pozytywne zmiany?

Odpowiedź: Kabała proponuje specjalną metodę połączenia w kręgu, gdzie każdy stara się zrozumieć drugiego i anulować się przed nim. W tym kręgu wszyscy są absolutnie równi i każdy włącza się we wszystkich.

Krąg prowadzi dyskusje na temat szczegółowych zasad, a tym samym, robimy ćwiczenia, które pomagają nam zjednoczyć się, by umniejszyć siebie a wywyższyć innych.

Jest to bardzo prosta technika, pozwalająca w ciągu 10 minut pracy w kręgu poczuć, jak w jego centrum zaczyna budzić się szczególna moc jedności.

Takie dyskusje w kręgach odbywają się teraz w całym Izraelu. Ich celem jest, aby pokazać ludziom, że jeśli połączymy się ze sobą według pewnych zasad, to odkrywamy dobrą siłę, ukrytą w naturze, siłę jedności i miłości.

Człowiek zbudowany jest z tego samego egoizmu, z siły zła, z pragnienia odniesienia rozkoszy kosztem innych, dba tylko o siebie. W samym pragnieniu rozkoszowania się nie ma niczego złego – minusem jest to, że działa na szkode innych i czyni z nas wrogów.

Jeśli odkrywamy dobrą siłę natury, to ona uczy nas, jak rzeczywiście rozkoszować się nie kosztem innych. Jest to prawdziwa rozkosz. Wtedy między nami nie będzie żadnej konkurencji, walki, wojen, a pojawi się takie połączenie, w którym każdemu człowiekowi będzie dobrze. Im silniejsze będzie nasze połączenie, tym lepiej będziemy się w nim czuli.

To jest bardzo realna i prosta metoda. Ona proponuje nam stać się szczęśliwymi, a my odmawiamy. Jeżeli tylko zgodzimy się i zaczniemy pracować nad swoim połączeniem, cały świat natychmiast poczuje pozytywne zmiany, ponieważ wszyscy jesteśmy powiązani wokół całej kuli ziemskiej, w jedną niewidoczną sieć.

Dobra siła, która ujawnia się w takich kręgach, w całym kraju, zaczyna rozwijać się i pielęgnować pozytywną energię łączącą nas w sieć, co odczują wszyscy. Cały antysemityzm i negatywny stosunek do Izraela zniknie bardzo szybko.

Z programu radiowego 103FM, 31.05.2015


Prawda o bojkocie Izraela, część 4

каббалист Михаэль ЛайтманBroń życia

Początek w post‘cie – Prawda o bojkocie Izraela, część 1

Świat będzie musiał uświadomić sobie tego złego ducha, w którym jest pogrążony, i brak jakichkolwiek perspektyw, oprócz światowej wojny. Ludzkość odkryje, że ​​pozbawiona jest  jakichkolwiek środków w celu naprawy sytuacji.

Jednocześnie narody świata podświadomie czują, że naród Izraela posiada rozwiązanie. Stąd wewnętrzny impuls do bojkotu i chęć obwiniania nas we wszystkich swoich problemach.

Tak więc sprawa nie jest w pojedynczych podżeganiach. Przeciwnie, podstawa tego tkwi w każdym człowieku, w każdym narodzie, w każdej organizacji i w każdym kraju. Nie możemy oszukiwać się iluzją „czarnego okresu”, który musimy przejść, na drodze do świetlanych czasów. Dalej będzie tylko gorzej.

Mówię o tym już od wielu lat. Świat pogrąża się w globalnym kryzysie, obejmującym edukację, kulturę, gospodarkę, politykę. A teraz stoimy u progu ogromnej, nieustającej presji ze wszystkich stron. Będziemy czuć się jak w oblężonej twierdzy. I nasza jedyna broń to zjednoczenie.

Ono jest możliwe poprzez kabalistyczną metodę, która uczy nas tego, jak połączyć się ze sobą: w dziesiątki, setki, tysiące i miliony. Cały naród Izraela musi przejść przez to szkolenie – integralne lub kabalistyczne, w istocie nie ma znaczenia, jak to się nazywa.

Podczas ukształtowania się, jako naród, zobowiązaliśmy się być, jak jeden człowiek z jednym sercem. Jeśli przystąpimy do takiego zjednoczenia między sobą, natychmiast wszystkie wyższe siły, które zarządzają nami, zaczną „łagodzić się“ w stosunku do nas.

I będziemy czuć zmiany – bez żadnych opóźnień. Więc zacznijmy prawidłowo jednoczyć się w kręgach i od razu nasze stosunki wewnątrz kraju, relacje z sąsiadami, w tym z Hamasem itp., jak i stosunki ze wszystkimi krajami świata, zaczną się łagodzić.

Wtedy zobaczymy na własne oczy, jaką mamy broń w naszych rękach – nie śmiertelną, a dobrą, niosącą życie. Broń do walki z naszym egoizmem, z naszą naturą, a nie z ludźmi.

Dlatego apeluję do narodu Izraela, aby przyjmowali nadchodzące etapy ze zrozumieniem tego, że mają one na celu doprowadzić nas do prawdziwego rozwoju, do zjednoczenia.

Jeśli zaczniemy to realizować, aż do miłości do bliźniego, jak siebie samego, natychmiast porozumienie osiągnięte pomiędzy nami rozpszestrzeni się po całym świecie, poprzez ukryte dla naszych oczu więzi, którymi wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą. Dobre rezultaty naszych wysiłków doświadczymy wkrótce.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV na temat „Bojkot Izraela”, 03.06.2015


Prawda o bojkocie Izraela, część 3

каббалист Михаэль ЛайтманBraterstwo potrzebne wszystkim

Początek w post‘cie – Prawda o bojkocie Izraela, część 1

Apeluję do wszystkich moich uczniów na całym świecie, do wszystkich, którzy pragną poznać prawdę. Zjednoczmy się, zrozumiejmy, w czym jest nasze przeznaczenie, nasz dług i spłaćmy go.

Przede wszystkim musimy wyjaśnić żydowskiemu narodowi, że bojkot na obecnym etapie – to tylko początek presji, zarówno materialnej jak i duchowej, która nas czeka.

Mamy przed sobą o wiele bardziej ciężkie etapy, opisane przez proroków Izraela. A to wszystko po to, aby zobowiązać nas do prawidłowego działania, jako narodu Izraela, żyjącego we własnym kraju i pokazującego dobry przykład światu.

Wtedy zrozumiemy, że antysemityzm w ogóle istnieje tylko dla tego, żeby naród Izraela wziął na siebie to zadanie, osiagnął braterską miłość i pokazał wszystkim, jak zastosować metodę zjednoczenia, za pośrednictwem światła powracajacego do źródła.

Ponieważ nikt więcej nie posiada tej metody i nie może jej posiadać. Światło, powracające do źródła, dostaje się do świata, tylko przez naród Izraela. Dlatego też on nazywany jest „królestwem kapłanów” i „świętym narodem”.

Gdy narody świata dostrzegą u nas początki jedności, pierwszy duchowy kwant światła – ich stosunek do nas natychmiast, diametralnie się zmieni. Jak powiedziano u proroka Izajasza, wezmą oni synów Izraela na plecy i zaniosą do Świątyni Jerozolimskiej.

Tylko takie będzie rozwiązanie, kiedy będziemy dostarczać prawdziwy przykład tej jedności, którego nasz świat tak bardzo potrzebuje. W dzisiejszej globalnej i integralnej rzeczywistości, nie możemy przetrwać, jeśli nie połączymy się ze sobą, w równe społeczeństwo  w pełni dobrych relacji.

W takim społeczeństwie ludzie stają się bliscy sobie, pomagają sobie nawzajem, podtrzymują stosunki przyjaźni i miłości.

Jak to osiągnąć w świecie, który jest przeciwny podobnym dążeniom? Ta praca nie jest przypisana już nam, a wyższemu światłu.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV na temat „Bojkot Izraela”, 03.06.2015


Ból za całą ludzkość

каббалист Михаэль ЛайтманW artykule „Ostatnie pokolenie“ ciekawe jest, że Baal HaSulam apeluje nie do swoich uczniów, nie do kabalistów, a do prostych ludzi. Jednak on nie zwraca się do nich z wezwaniem „Podnieśmy się na duchowe stopnie, odkryjemy nowy świat i będziemy latać w niebiosach“.

On zwraca się do nich z pragmatycznego punktu widzenia, porównując ludzkość z pasażerami sunącego do przodu pociągu, który nieubłaganie zbliża się do mostu, lecz zamiast mostu – z przodu jest urwisko. Wtedy on proponuje, co trzeba zrobić, aby nie wpaść w przepaść.

Przy tym jest zauważalne, jak bardzo martwi się on o ludzkość, ponieważ widzi, że ostatecznie ona może zginąć. On mówi o istnieniu programu stworzenia, który tak czy inaczej musi jeszcze zostać wykonany.

Ale zanim doprowadzi ludzi do dobrego stanu, on przeprowadzi ich przez ogromne cierpienia. Tutaj zaś Baal HaSulam proponuje, jak uwolnić od nich ludzkość.

Artykuł „Ostatnie pokolenie“ składa się z poszczególnych zapisów tego wielkiego dzieła, które miał zamiar napisać, ale później zdał sobie sprawę, że to zadanie nie jest dla jego pokolenia.

Naturalnie, nie było mu łatwo. Nie potrafimy sobie wyobrazić wewnętrznego świata człowieka, który odczuwa wszystkich istniejących w świecie, jako swoje dzieci, a nawet jeszcze bliżej, bo kocha ich duchową miłością i rozumie, co ich czeka. Ziemska miłość jest egoistyczna, duchowa miłość jest wyzwolona od własnego „ja“, więc jest miliardy razy silniejsza.

Z programu TV „O naszym życiu“, 18.05.2015


Rodzina – jednostka wzajemnych ustępstw

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli chcemy rozmawiać z zewnętrzną publicznością o rodzinie, od czego lepiej zacząć rozmowę?

Odpowiedź: Zaleca się rozpocząć rozmowę od wyjaśnienia natury mężczyzny i kobiety, ponieważ to daje jakiąś podstawę. Jednak odkryć ich naturę należy z dystansem. Jest to bardzo poważny temat. 

Przede wszystkim konieczne jest, aby wyjaśnić, że rodzina jednak jest zbudowana nie na miłości, ale na szacunku, na wzajemnym uzupełnianiu się, na przyjaźni i wzajemnej pomocy, na dążeniu do zrozumienia drugiej osoby i, co najważniejsze, na wzajemnych ustępstwach.

Prawdziwy związek między mężczyzną i kobietą zbudowany jest na wzajemnych ustępstwach. My w żadnym wypadku nie poprawiamy partnera, nie staramy się mówić o jego wadach, a akceptujemy go takim, jakim jest, i staramy się być dopełnieniem do niego.

Człowiek przedstawia sobą egoistyczną substancję, skierowaną  wewnętrznie na korzyść dla siebie. Gdy obok niego znajduje się ktoś inny, a on nie może wykorzystać go dla siebie w każdej minucie, on dosłownie, jakby zostaje naelektryzowany i między nimi zaczynają lecieć iskry, ponieważ  drugi jest także egoistą.

Czy możemy w takim przypadku współistnieć pokojowo? Pewien okres życia, dopóki miłość nas oślepia, jesteśmy oszołomieni ze szczęścia, gotowi na wszystko. A kiedy to przechodzi i spadają z oczu łuski, widzę, że żyje obok takiego samego egoisty, jak ja sam. Ale spodziewałem się, że wszystko będzie dla mnie i będzie mi tak przyjemnie i dobrze z moją drugą połówką, i nagle – wszystko na odwrót. Znaczy, że konieczne jest, aby zorganizować to wszystko jakoś inaczej, ale już nie pod wpływem szalonej miłości, która „ogłupiła“ nas, a na trzeźwo, ze zdrowym rozsądkiem.

W jaki sposób dwa białkowe, egoistyczne stworzenia mogą dogadać się ze sobą? Tak stopniowo  doprowadzamy ludzi do tego, żeby zaczęli rozmawiać o swoich nieprostych relacjach neutralnie, mówiąc o nich, jak o czystej fizjologii.

Oni powinni konkretnie rozpatrywać nie jakieś rodziny, a wyjaśnić w ogóle, co to jest rodzina, kim jest człowiek, a to pomoże wyjść im z siebie, wyprowadzić na zewnątrz, ponieważ jeśli taki problemem istnieje u każdego – znaczy, że jest to wspólny problem. Zrzucą oni z siebie swoje wewnętrzne napięcie i przejdą do filozofii, mówiąc o ogólnym i objawiając naturę mężczyzny i kobiety.

W czymś są podobni, a w czymś – nie. Podobni w tym, że oboje są egoistami, a niepodobni w tym, że egoizm w każdym z nich wyraża się w różny sposób, w oparciu o ich hormonalny i psychologiczny system.

A potem możemy przejść do kolejnego problemu – problemu małżeństwa. Małżeństwo – jest to związek, a związek – to wzajemne uzupełnienie: ja potrzebuję jej, ona potrzebuje mnie.

Jeśli to zrozumiemy, będzie dla nas jasne, że istotą naszej natury jest otrzymywanie: ja ciągle chcę coś otrzymać od partnera. W taki sposób zaczynamy uczyć ludzi podstaw kabały.

Tutaj nie ma żadnych prowokacji! Chcę mieć czyste ubrania, ugotowany obiad, posprzątane mieszkanie. A moja żona chciałaby widzieć, że w domu jest mężczyzna, mąż, ojciec ze wszystkimi  wynikającymi z tego konsekwencjami. Czy to możliwe, aby spełnić wymagania partnera? Czy mamy do tego pragnienie?

Zakładając, że z reguły oboje pracujemy, mamy dzieci, niektóre obowiązki po pracy (bank, sklep i inne problemy), czy możliwe jest obiektywnie wymagać od męża/żony spełnienia wszystkich naszych wymagań?

Jeśli zobaczymy ogromną listę wzajemnych żądań, zrozumiemy, że tak naprawdę nigdy nie znał jeden drugiego. Ja nie zrozumiałem, co ona chce, przecież to nie jest moja natura. Ona nigdy nie powiedziała mi o tym, ale chciała, żebym sam zgadł.

Tak pokazujemy ludziom, że problem rodziny jest w tym, że jesteśmy egoistami: każdy siedzi i czeka, kiedy drugi go zaspokoi, nawet nie mówiąc o tym. Dlatego ona cały czas się dąsa i oczekuje, kiedy partner w końcu ją zrozumie.

Ta droga jest zupełnie niepoprawna. Spróbujmy zacząć nie od tego, żeby zbliżać się do siebie z daleka, zgodnie z listą wymagań: ja ustapiłem – ona ustapiła, ja zrobiłem coś dla niej, ona zrobiła coś dla mnie. Nawet jeśli pokażemy sobie nawzajem nasze listy, wszystko jedno, my ich nie wypełnimy.

Więc zróbmy prościej: zacznijmy ustępować i pobłażać sobie nawzajem, stańmy się nawzajem pomagającymi przyjaciółmi. Ja będę myślał o tym, co by dla niej zrobić, ona pomyśli o tym, co by uczynić dla mnie. Razem zaczynamy grę pod nazwą „metoda wzajemnych ustępstw”. To jest gra, ale my wchodzimy w nią. Każdy myśli, jak dać małżonkowi to, co chciałby teraz ode mnie otrzymać.

Jeśli będziemy wzajemnie współdziałać w takim formacie, to zaczniemy pielęgnować w sobie nawyk do takiego wzajemnego dialogu i w konsekwencji tego pojawi się w nas to, co nazywamy „wzajemną miłością”. To nie jest ten rodzaj miłości, kiedy całowaliśmy się pod gwiazdami, a miłość, która powstaje na podstawie wzajemnych ustępstw. My sami ją tworzymy i wtedy pojawia się nie „on” i „ona”, a wspólne to, co nazywa się rodziną lub parą.

Najważniejszą rzeczą jest to, aby pokazać partnerowi, że pomimo tego, że ja dosłownie kipię od rozdrażnienia i nie zgadzam się z nim, przeprowadzam wysiłek i spokojnie, jak gdyby nic się nie stało, zwracam się do niego.

Ustępstwa są przeprowadzane poprzez wzniesienie się ponad swój egoizm. I nie ukrywam tego, żeby nauczyć partnera, dać mu przykład. A jeśli jeden z małżonków nie może wznieść się ponad siebie, drugi powinien mu pomóc.

Człowiek musi włączyć w sobie przynajmniej dwa obrazy. Jeden obraz – to ja sam w sobie, nienawidzący w danym momencie moją drugą połowę. Z drugiej strony mimo to, ja teraz odnoszę  się do niej w prawidłowy sposób, normalnie, pięknie i ona widzi, że ja przezwyciężam siebie.

Powinniśmy grać w to. Nie mamy innego wyjścia, aby uratować rodzinę. Egoizm coraz bardziej rośnie. Nie teraz, to za kilka lat ludzie i tak nie będą w stanie żyć ze sobą. Oni powinni wejść w ten obraz, muszą go przeżyć, żeby pozostała w nich pamięć o nim.

A potem dajemy im zadanie, żeby do następnego dnia nie powiedzieli do siebie ani jednego złego słowa, a tylko uśmiechali się i otrzymywali przyjemność ze swojego wewnętrznego wzniesienia, przeciwstawienia się sobie.

Dlatego, że otrzymują oni przyjemność, po pierwsze, od tego, że powstrzymali się, a po drugie, że przy tym łączą się ze sobą, co daje im dodatkową przyjemność, której nie doświadczyli wcześniej. Innymi słowy, tutaj otrzymują duchowy komponent.

Rodzina – jest to jednostka, która rodzi się ze wzajemnych ustępstw, i w konsekwencji powstaje związek, zwany miłością. Pojawia się to tylko wtedy, gdy rozumiemy, jak powinniśmy się wzajemnie uzupełniać, i próbujemy to wykonać.

Co to znaczy: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”? Znaczy to, że biorę jej (partnerki) pragnienia i staram się je napełnić. Ona bierze moje pragnienia i próbuje mnie napełnić.

Ale my nie mówimy ludziom o tym, ale po prostu doprowadzamy ich do wzajemnych ustępstw, do działań kabalistycznych w ramach rodziny.

I stopniowo nasza przeszła natura odchodzi gdzieś wewnątrz, a na nią nawarstwiają się nowe wzajemne relacje do siebie nawzajem, które stają się naszym wspólnym osiągnięciem, współpracą, rodzinnym bogactwem. To właśnie w tym, wtedy rodzi się miłość. To się nazywa prawdziwa miłość: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.”

Z rozmowy o rodzinie, 26.05.2014


W poszukiwaniu sensu życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dzisiaj, Kabała stała się modną nauką. Jej zwolennikami stają się takie popularne osobowości, jak Madonna. Przeszkadza, czy pomaga to Pana globalnemu celowi, dołączenia człowieka do duchowej natury?

Odpowiedź: Z jednej strony to zwraca uwagę ludzi na Kabałę, zaczynają oni czytać i interesować się nią. Ale Madonna i wszyscy inni – nie są tymi, którzy faktycznie zajmują się Nauka Kabały.

Nic nie można zrobić – tak rozwija się ludzkość. Kiedy ona wchodzi w wielki duchowy system, nie może od razu zrozumieć i uświadomić sobie, co to jest. Dlatego ludzie podchodzą do tej kwestii z różnych punktów widzenia.

Nawet ci uczniowie, którzy przychodzą do nas na zajęcia, w przeciągu sześciu miesięcy, lub dłużej nie rozumieją, gdzie się znajdują. Można ich porównać do studentów fizyki kwantowej, którzy są na początku studiów.

Człowiek nie może od razu wejść w nowy wymiar, dlatego w Kabale potrzebny jest okres adaptacji.

Pytanie: Czy pomagają Panu gwiazdy?

Odpowiedź: To nie zależy od gwiazd, ale od potrzeby człowieka.

Do Kabały przychodzą ludzie, u których pytanie o sens życia jest bardzo poważne: „Dlaczego żyję?!”. Jeśli to pytanie płonie wewnątrz człowieka, czuje on bezsens swojego istnienia i nie może się z tym pogodzić, to w końcu przyjdzie do nas.

Jeśli pytanie o sens życia zaspokaja, poprzez jedzenie, seks, rodzinę, bogactwo, wiedzę itp., wtedy utyka, gdzieś na tych poziomach zadowolenia, spełnienia.  To nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu człowiek znajduje się na razie, na takim poziomie rozwoju. Być może, że przyciąga go nauka.

Ja sam przez jakiś czas szukałem sensu życia najpierw w nauce, następnie w religii i nie znalazłem go w nich. A kiedy stało się to już nie do zniesienia, poradzono mi poszukać kabalistów. Przez cztery lata szukałem swojego nauczyciela i gdy znalazłem, zrozumiałem, że to jest już moje.

Z konferencji prasowej z dziennikarzami, 11.03.2015