Artykuły z kategorii Rabasz

Dzięki połączeniu z przyjaciółmi

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Ponieważ człowiek chce osiągnąć połączenie ze Stwórcą, co nazywa się podobieństwem form, to jest nie myśli o własnej korzyści, to dlaczego ta pokora wydaje mu się tak trudna?

Powodem tego jest to, że człowiek powinien anulować swoje „ja” i całe swoje życie, które chce przeżyć, myśleć tylko o tym, jak pracować na korzyść bliźniego, zaczynając od miłości do bliźniego, miedzy przyjaciółmi, aż do miłości do Stwórcy. („Czego żądać od zebrania przyjaciół”, Rabasz, Artykuł 30 1988 r.)

Jeśli chcę osiągnąć połączenie ze Stwórcą, a połączenie z Nim może być w wyniku podobieństwa form, to muszę całkowicie anulować swoje „ja” i wszystko, co robię w życiu, robić z intencją miłości do wszystkiego co mnie otacza. Tylko w taki sposób osiągnę miłość do Stwórcy, stopniowo ujawnię Go w stopniu mojej miłości do innych i będę mógł zjednoczyć się z Nim.

Rozumiemy, że zastąpienie naszego egoizmu właściwościami przeciwstawnymi jest obowiązkowe, konieczne. Dlatego nasza praca w grupie – to zbawienie dla nas! Gdyby nie grupa, nie mielibyśmy przejściowego stanu – od miłości do stworzeń do miłości do Stwórcy. Nic nie mógłbym zrobić. Był bym absolutnie przeciwieństwem Stwórcy i nie mógłbym zbliżyć się do Niego, rozpocząć ruchu w Jego kierunku.

Grupa istnieje właśnie po to, żeby się z nią kontaktować, wejść do niej, anulować się przed nią. W takim stopniu zaczynam zbliżać się do Stwórcy.

Mam wszelkie możliwości, aby się kontrolować i być świadomym tego, że jestem coraz bliżej i co z tym zrobię. Wszystko to dzięki swojemu połączeniu z przyjaciółmi.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Poczęcie i duchowy rozwój człowieka

каббалист Михаэль ЛайтманMiędzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Początek wejścia w duchowość podobny jest do poczęcia, tj. po anulowaniu swojej istoty zachodzi poczęcie (człowieka) w „łonie matki”, jak jest powiedziano: „Słuchaj mój synu, pouczenia ojca swego i nie zapominaj o naukach swojej matki”. Od słów „matką nazywa się Bina”.

Oznacza to, że człowiek anuluje miłość własną zwaną „Malchut“, która w swojej pierwotnej właściwości nazywa się pragnieniem otrzymywania ze względu na otrzymywanie i wchodzi w kelim oddawania (we właściwość obdarzania) zwaną „Bina“. („Co się tyczy karmienia i poczęcia”, Rabasz, artykuł 31 1986 r.)

Po tym, jak człowiek, „zamykając oczy”, łączy się z innymi, anuluje się przed nimi, staje się podobnym do kropli nasienia, która trafia do macicy – miejsca, gdzie z tej kropli zaczyna się rozwijać płód. Ten, kto w taki sposób anuluje siebie w grupie, jest jak kropla, która trafia do łona matki.

Stopniowo, z coraz większym natężeniem łączy się z grupą w działaniach mających na celu anulowanie siebie, człowiek zaczyna rozwijać się. Tym wewnętrznym działaniom mogą towarzyszyć działania zewnętrzne. Obecnie komunikujemy się wirtualnie i mamy między sobą niewielki kontakt fizyczny ale to o niczym nie świadczy.

Duchowy wzrost człowieka zależy od anulowania siebie przed grupą, pomocy przyjaciołom, dobrej komunikacji z nimi, prób coraz większego zrozumienia, w jaki sposób można anulować się przed nimi. W taki sposób rozwija się w ciągłym poszukiwaniu właściwego anulowania.

W takim stopniu, w jakim może się anulować, rośnie niejako sam w sobie, ale wewnątrz grupy nie przeszkadza, ale pomaga jej i coraz bardziej łączy się z przyjaciółmi. Jakby wypełnia wewnętrzną przestrzeń grupy. To właśnie jest jego rozwój w macicy.

Tak rozwija się do stanu, w którym wspólnie z grupą osiągają wzajemną równowagę – grupa wpływa na niego, a on na grupę, co prowadzi do początku procesu narodzin.

W tym procesie istnieje wiele działań, które można zbadać zarówno od strony macicy (Biny), jak i od strony przyjaciół i samego człowieka. Następnie wszystko nabiera konkretnego wyrazu: następuje poród i człowiek oddziela się od grupy przez to, że pojawia się w nim własny egoizm. Ale z tym egoizmem może istnieć jako właściwość obdarzania. Na tym polegają duchowe narodziny.

Widzimy stany, gdy człowiek anuluje się do tego stopnia, że chce być wchłonięty przez grupę, chce całkowicie oddać się grupie i rozwijać się w niej do takiego stopnia, w jakim grupa chce, aby człowiek był w niej. Wypełnia sobą całą grupę, to znaczy rozwija się wewnątrz, w macicy, a grupa rozszerza się, przyjmuje cały jego stan i w taki sposób następuje wzajemny rozwój płodu i grupy (macicy).

Rozwijają się wzajemnie, dopóki człowiek nie zacznie samodzielnie kierować swoim egoizmem w minimalnym stopniu. Wtedy następuje akt narodzin, to znaczy oddzielenie człowieka od grupy. Ale w rzeczywistości nie oddziela się od niej. Staje się jakby bardziej zewnętrzną siłą w stosunku do grupy, zbliża się jeszcze bardziej do Stwórcy i staje się łączącym ogniwem między grupą i Stwórcą – z jednej strony. Z drugiej strony grupa łączy go ze Stwórcą.

Najważniejsze dla nas jest zrozumienie tego, że ten proces, przez który będziemy przechodzić, polega na anulowaniu siebie w stosunku do grupy. Te dziewięć miesięcy, podczas których rozwija się płód, to jest człowiek wewnątrz grupy w całkowitym anulowaniu siebie w stosunku do niej, jest dziewięcioma miesiącami naszego wewnątrzgrupowego rozwoju.

Istnieje pragnienie Malchut, pragnienie Biny, pragnienie Keter i wszystko to łączy się razem. Jest tu wiele różnych warunków, ale przestudiujemy to gdy będziemy uczyć się w praktyce.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Zew z góry

каббалист Михаэль Лайтман Międzynarodowy Kongres „Wznoszenie się ponad siebie”. Lekcja nr 2

Człowiek musi wierzyć: jeśli chce teraz przystąpić do pracy duchowej, anulując swoje „ja”, że to jest wezwanie z góry. Oznacza to, że jeśli w człowieku pojawiło się pragnienie do postępu duchowego, to pochodzi to od Stwórcy, ponieważ nie wynika to z jego własnej mądrości.

A dowodem na to jest to, że przed wezwaniem z góry miał wiele trudnych pytań i za każdym razem, gdy chciał coś zrobić w imię obdarzania, ciało stawiało sprzeciw i on nie mógł zrozumieć, czy na świecie istnieje człowiek, który rzeczywiście jest w stanie anulować swoje „ja” przed Stwórcą i zupełnie nie troszczyć się o własne korzyści. I był stale zdominowany przez pewien strach, aby anulować się przed Stwórcą.

Lecz teraz człowiek widzi, że wszystkie myśli i wątpliwości wypaliły się, i doświadcza on wielkiej przyjemności, że może anulować się przed Stwórcą. (Rabasz. Artykuł 31 (1986) „Co się tyczy karmienia i poczęcia”)

Nie należy niczego bać się. Opierając się na grupie możemy z łatwością przezwyciężyć wszelkie wątpliwości i osiągnąć stan, kiedy idziemy po prostu z zamkniętymi oczami. Nie potrzebujemy żadnych pytań, odpowiedzi, niczego. Chcemy znaleźć się tylko we właściwości obdarzania. Dlatego pragniemy osiągnąć ją ponad wszelkimi wątpliwościami.

Z lekcji nr 2 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”, 07.01.2022


Kontakt z wielkimi kabalistami

каббалист Михаэль Лайтман W całej historii rozwoju ludzkości te same dusze schodzą do naszego świata i rozpowszechniają metodę Kabały. Dusza wielkiego kabalisty Baal HaSulama była, jak sam mówił, konsekwencją duszy Ari. A dusza Ari – konsekwencją duszy RASZBI.

Naśladowcami Baal HaSulama byli jego uczniowie, w szczególności jego najstarszy syn, Baruch Aszlag (Rabasz). A ja, jako uczeń Rabasza, kontynuuję to dzieło.

Pytanie: Czy Pan czuje swojego nauczyciela, Baala HaSulama?

Odpowiedź: Baal HaSulama – czuję do pewnego stopnia, a mojego nauczyciela Rabasza czuję bardzo blisko, jestem z nim w kontakcie.

Nie mówię o doznaniach fizycznych tj. o tym, że pamiętam jego zapach, głos, nawyki, komunikację z nim całymi godzinami, latami. Chociaż są to również doznania, które pozostają i są bardzo żywe, ponieważ wciąż jednocześnie przemijają i wzmacniają się poprzez pragnienie bycia z nim, odczuwania jego wewnętrznego świata. Taki stały kontakt na poziomie duchowym także wywołuje czasami czysto ziemskie wspomnienia.

Mogę przechowywać miliony ziemskich wspomnień z Rabaszem, ale nie są mi potrzebne. Mam bardziej wewnętrzny kontakt z nim, dlatego żadne ziemskie odczucia i wspomnienia nie mają sensu. Nie mogę powiedzieć, że tęsknię za jego słowami lub wizerunkiem, ponieważ istnieje wewnętrzna informacja, która przepływa między nami.

A o Baal HaSulamie nie powiedziałbym tego. Mam jego odczucie, mam zrozumienie na poziomie wewnętrznym. Ale odnosi się to bardziej do zrozumienia duszy, a nie do połączenia się z nią – kontakt jest bardziej na poziomie umysłu niż uczuć. A ze swoim nauczycielem Rabaszem- mam kontakt na poziomie uczuć.

Z programu telewizyjnego „Siła Księgi Zohar” №21


Fragmenty z porannej lekcji 15.11.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Praca w wiedzy i powyższej wiedzy“

Praca w wiedzy i powyżej wiedzy jest dla nas centralnym tematem. To wzniesienie – najważniejsza praca którą musimy przejść za pomocą nauki Kabały.

Pracując w wiedzy, działam zgodnie z moim rozumowaniem, swoim egoistycznym pragnieniem, na miarę tego ile rozumiem, co czuję i jak jestem wykształcony. Jednym słowem używam wszystkiego co otrzymałem od natury, ale też tego co rozwinąłem w trakcie mojego życia.

Człowiek posługujący się tymi narzędziami poprawnie, rozumie, że jest ograniczony w odczuciach i racjonalnych zdolnościach do analizy danych z tych wrażeń. Nie dostrzega całej rzeczywistości. Nauka i życie potwierdzają nam codziennie, że wiemy bardzo mało. Istnieją zjawiska wykraczające poza granice naszej percepcji, których jeszcze nie znamy.

Zatem wiedza jest nam dana jako trampolina, aby wznieść się ponad nią. Ten kto jest mądry, ten rozumie, że należy patrzeć do przodu, zauważać to co powstaje, formować w sobie zdolność widzenia ponad swoimi odczuciami i naturalnymi ograniczeniami. To właśnie oznacza „powyżej wiedzy”.

Nawet z psychologii i historii wiemy, jak bardzo jesteśmy ograniczeni swoim egoizmem. On nie pozwala nam uciec od naszych własnych pragnień, zawęża nasze postrzeganie. Wszystko postrzegamy przez pryzmat korzyści i szkód dla siebie. Mój obraz świata przepuszczany przez egoizm, zniekształca się, zamienia się w fałsz. Nie widzę prawdy – tylko zniekształcony przez samolubstwo fragment, nic więcej.

I dlatego cały czas robimy błędy – ponieważ każdy działa w swoim egoistycznym pragnieniu, zgodnie ze swoim rozumowaniem, którego mechanizmy są w rzeczywistości również ukryte przed nami. Człowiek nie wie, jak podejmowane są decyzje w jego ego, w jaki sposób jest on zarządzany, jak zmieniają się w nim wszelkiego rodzaju właściwości, myśli, zasady i sądy.

To znaczy że przebywamy w wiedzy dlatego, aby zdecydować: że tak dalej żyć nie można. Konieczne jest aby wydostać się z egoizmu, podnieść się nad nim.

W końcu ludzkość musi dojść do tego, a niektórzy nawet żyjąc w tym świecie. Takich ludzi ciągnie do nauki Kabały – z góry kierują ich do tego środka w sposób intuicyjny, zgodnie z korzeniem duszy, aby wznieśli się ponad swoją ograniczoną egoistyczną wiedzą, do obiektywnej wiedzy Wyższej Siły, która odnosi się do obdarzania i leży ponad naszą samoświadomością.

Dlatego od nas wymaga się wiele działań. O nich w istocie mówi nauka Kabały. Istnieje aktualne postrzeganie rzeczywistości i istnieje percepcja autentycznej rzeczywistości. Kabała prowadzi nas do tego. Jeśli chcemy, to musimy wykonywać pewne czynności, ćwiczenia – i tak stopniowo nabierać nowych odczuć zwanych „powyżej wiedzy“.

Mówiąc inaczej, powinniśmy postępować zgodnie z Wyższą wiedzą, wiedzą Biny, a nie Malchut, wiedzą obdarzania, a nie otrzymywania. Tam też funkcjonują prawa – twarde, „żelazne“, ale tylko one są przeciwstawne egoizmowi. Powiedziane jest o tym: „Ja ujrzałem odwrócony świat“.

Drogę do tego świata wykonujemy za pomocą światła, które powraca do Źródła. Ono wpływa na nas zgodnie z naszą intencją w działaniu, mowie, myśli, modlitwie – we wszystkim. Wszystko, co robimy, ma na celu przyciągnięcie jak najwięcej światła.

Wtedy właśnie otrzymujemy uczucie i rozum, ukierunkowanie nie na wewnątrz, a na naszą korzyść. Niespodziewanie zaczynam myśleć o bliźnich, o Stwórcy, stają się dla mnie ważni – do tego stopnia, że nawet nie chcę myśleć o sobie i swoim egoistycznym otoczeniu. Bardzo chcę troszczyć się nie o moje własne dobro, a o dobro Stwórcy.

Skąd bierze się taka myśl, takie pragnienie, takie dążenie? Nie wiem. Jest to wynik wpływu światła, które powraca do Źródła.

Musimy już teraz wyobrażać sobie taką rzeczywistość – przynajmniej ze względu na przyczepność, aby zechciało się to, czego mi się nie chce. Taka „modlitwa przed modlitwą” pomaga nam przyśpieszyć ten proces.

* * *

Wiara powyżej wiedzy“ – jest wtedy, kiedy robię wszystko, aby sprawić zadowolenie Stwórcy, nie odczuwając, nie rozumiejąc, nie widząc Go. Nie mam z Nim bezpośredniego połączenia i wystrzegam się, żeby nie powstało. Bez żadnej wiedzy, odczucia, kontaktu, pragnę wszystko robić dla Jego dobra.

* * *

Człowiek woli iść powyżej wiedzy. Niech nic jemu nie świeci – działa z całą siłą, jak gdyby wszystko świeciło mu otwarcie”. (Rabasz, artykuł 6, 1991)

Skąd człowiek bierze siłę na tej drodze? Czym jest ta siła obdarzania, siła Biny, działająca nie na moje egoistyczne pragnienie, a na mój punkt w sercu. Ciągnie mnie do przodu według nowej formuły – ze względu na wspólnotę, ze względu na Stwórcę? Pragnienie pozostaje niewykorzystane, a punkt w sercu budzi się do życia, do obdarzania…

* * *

Człowiek raduje się z obcych myśli na duchowej ścieżce, dlatego że one pozwalają mu iść wiarą ponad wiedzę.” (Rabasz, Dargot Sulam, artykuł 5)

Obce myśli, wszelkiego rodzaju przeszkody są konieczne. Bez nich nie moglibyśmy utrzymać się w wierze ponad wiedzą. Nie mielibyśmy w niej potrzeby, nie byłoby wsparcia i postępu. Podobnie, gdy olej nie może palić się bez knota wiążącego go z ogniem, ze światłem.

Dlatego za każdym razem, gdy pojawiają się złe myśli, powinniśmy być na nie gotowi. Musimy być wdzięczni za nie, musimy wykorzystywać je jako knot. Jeszcze dokładniej podłączać się do Źródła posyłającego te myśli, aby wzmocnić światło, związek ze Stwórcą.

Olej – to nasze pragnienie przyjemności. Ogień – to Wyższe Światło. A cała nasza praca polega na tym, aby połączyć to knotem. Wszystko jest dane – należy tylko doprowadzić siebie do zgodności. W taki sposób aby odkrywające się niegodziwe myśli i czyny obracać w naszą jedność ze Stwórcą. One odrzucają nas od obdarzania, a my nie akceptujemy tego odrzucenia, zamieniając dystans w więź.

Tak oto knot staje się przewodnikiem. W rzeczywistości jest właśnie duszą. Powyżej jest siła obdarzania, Bina (B). Poniżej – siła otrzymywania, Malchut (M). A pośrodku między nimi – całe nasze życie. Ono ustala się na przeciwieństawach, pulsuje na pokonywaniu (R), wyrasta z mojej intencji.

Płonie knotem lampy, dopóki nie wyczerpie wszystkich obcych myśli. Wtedy ten świat znika, nic nie pozostawiając a w jego miejsce powstaje świat duchowy. A jeśli nie mam cudzych myśli, to znaczy że jestem leniwy…

* * *

Wiara ponad wiedzą – to nie wysiłek, a wynik wpływu z góry. Sam nie jestem w stanie przezwyciężyć siebie, mogę tylko wywołać siłę, która pomoże mi podnieść się nad swoim pragnieniem, rozumowaniem. Nie wiem jak ona przychodzi, jak działa – ale czuję rezultat, gdy obdarzanie innych staje się dla mnie ważniejsze niż moje własne dobro.

Z porannej lekcji 15.11.2018


Zgodzić się ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Mołdawii. Lekcja nr. 7 

Człowiek powinien zwrócić na to uwagę i wierzyć, że Stwórca zajmuje się jego rozwojem i kieruje go na ścieżkę prowadzącą do Niego. (Rabasz, artykuł 6, 1990 rok, „Kiedy człowiek powinien wykorzystywać dumę w duchowej pracy.”) 

Człowiek we wszystkich swoich odczuciach i myślach, w sercu i umyśle stale musi sprawdzać czy zgadza się z tym, że Stwórca kieruje go do Siebie. 

Czy zgadzam się z tym, co robi ze mną Stwórca? On rzuca mnie w dół, podrzuca w górę, rzuca we wszystkie strony. Raz płaczę, raz się śmieję, raz cieszę się, raz jestem smutny. Czy rozumiem, że muszę przejść przez te stany, ale najważniejsze – to pozostawać w kontakcie, w połączeniu ze Stwórcą, że nie ma nikogo oprócz Niego?” 

W takim przypadku powinien się cieszyć z tego, że Stwórca go obserwuje i daje mu także upadki. Czyli człowiek, na ile może zrozumieć, powinien wierzyć, że Stwórca daje mu duchowe wzniesienia… 

Ponadto człowiek powinien wierzyć, że również upadki daje mu Stwórca, dlatego że chce go przybliżyć do Siebie. Dlatego każde działanie, które jest w stanie wykonać, powinien wypełnić tak, jakby znajdował się w stanie wzniesienia. 

Zasadniczo upadków nie ma. To jest tylko odkrycie, kolejnego niedoskonałego stopnia, a następnie jego naprawa. Odkrywają się nam stopnie, powstałe jeszcze przed nami w wyniku rozbicia Adama. A my cały czas naprawiamy je naszą postawą. 

Nic nie jest od nas wymagane! Nie musimy nic robić, jak tylko zgodzić się ze Stwórcą, usprawiedliwiać Go. 

Po hebrajsku usprawiedliwiać to „leacdik”, a człowiek, który usprawiedliwia Stwórcę nazywa się „cadik” – sprawiedliwy, dlatego że usprawiedliwia Go. Oto i cała nasza praca. Ale w tym celu koniecznie jest nam środowisko, bez niego nie możemy usprawiedliwić ani jednego działania Stwórcy ani w uczuciu, ani w umyśle. 

Dlatego to, że on pokonuje coś podczas upadku, nazywa się przebudzeniem z dołu – jest to przebudzenie Stwórcy. I każde działanie, które wykonuje i wierzy, że takie jest życzenie Stwórcy, doprowadza go do jeszcze większego zbliżenia ze Stwórcą, to znaczy – człowiek sam zaczyna odczuwać, że Stwórca przybliżył go do Siebie. 

Z 7 lekcji kongresu w Mołdawii, 08.09.2019


Kiedy trudno jest osiągnąć pożądane…

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Mołdawii. Lekcja nr. 7

Praca jest taka, że kiedy człowiek widzi jak trudno jest mu osiągnąć pożądane, to ucieka od tej pracy. I mówi, że może inni byli bardziej godni i Stwórca dał im pragnienie obdarzać.

A to dlatego, że są bardziej zdolni niż on. A człowiek taki jak on, z gorszymi cechami niż inni, nie ma żadnych szans na zdobycie tego. Dlatego ucieka od tej pracy, do zewnętrznych ogólnych działań jak wszyscy ludzie.

I tylko ci ludzie, którzy mówią, że chcieliby uciec (…), ale nie mają dokąd pójść, ponieważ nie mogą uzyskać żadnej satysfakcji z niczego innego w imię czego mogliby istnieć – tacy ludzie nie odchodzą od duchowego celu. I chociaż mają wzloty i upadki, to nie rozpaczają.

I o tym powiedziano: „I zajęczeli synowie Izraela od pracy i zawołali …” – tak mówi się o egipskim niewolnictwie, to jest bycia w egoizmie. To znaczy że krzyczeli od pracy, dlatego że nie posuwali się do przodu w pracy dla Stwórcy…

I wtedy zostali uhonorowani wyjściem z Egiptu, wyjściem spod władzy egoizmu. (Rabasz, artykuł 34 (1991) „Co to znaczy” je ich owoce na tym świecie, a zasoby gromadzi się w przyszłym świecie „w pracy duchowej”)

Kiedy ktoś zaczyna mówić, że inni mogą prawdopodobnie osiągnąć duchowość, a on nie może, ponieważ mają więcej szczęścia, są silniejsi, mądrzejsi, a on ma taki los: jest cięższy, głupszy, samolubny – to jest całkowicie błędne. Absolutnie nie wolno tak myśleć!

Każdy otrzymuje dokładnie, warunki zgodne ze swoim egoizmem i zdolność do przezwyciężenia jego. Jedynym problemem jest uświadomienie sobie, że odbywa się to tylko poprzez grupę.

I tutaj również każdy ma takie same szanse, te same możliwości, wystarczy przysłuchiwać się i nic więcej oprócz tego.

Z 7 lekcji kongresu w Mołdawii, 08.09.2019


Przyspieszyć rozwój duchowy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co zrobić, by trudna praca duchowa była pożądana?

Odpowiedź: Odbywa się to stopniowo, w przeciagu wielu lat, pod wpływem otaczającego nas światła, które powraca do Źródła. Jeszcze na początku swojej drogi, kiedy tylko zaczynałem uczyć się u Rabasza, opowiedział mi jak Baal HaSulam odkrył Kabałę.

Pewnego dnia Baal HaSulam po raz kolejny przyjechał do swojego nauczyciela, do niewielkiego miasteczka pod Warszawą. Nauczyciela nie było w domu i Baal HaSulam zaczął przeglądać książki w jego gabinecie. Nagle zobaczył zupełnie mu nieznaną książkę, wziął ją i zaczął przeglądać i stwierdził, że mówi się tam o świecie duchowym. Było to „Drzewo życia” („Ez Chaim”) ARI. Baal HaSulam był zdumiony: okazuje się, że wszystko jest napisane, tam to wszystko istnieje!

Ale potem wszedł nauczyciel i powiedział: „Połóż to na swoim miejscu. Ta książka nie jest dla ciebie”. Baal HaSulam postawił ją na miejscu, ale już wiedział, czego szukać. Następnego dnia kupił ją w sklepie i zaczął się nią zajmować.

I tutaj Rabasz dodał frazę, która mnie zszokowała: „Ale mój ojciec nie wiedział, że zrozumienie tego, co jest napisane w tej książce zajmie mu 30 lat”. Pamiętam jak schwyciłem go za rękaw i wykrzyknąłem: „30 lat?!”. Miałem wtedy 33-34 lata.

Jednak w naszych czasach nie zajmuje to tyle czasu, ponieważ ma miejsce przyspieszenie rozwoju. Niemniej jednak, aby zrozumieć to, co jest napisane w Kabale i zobaczyć obraz w całości, potrzeba co najmniej 20 lat. Ale i tego nie widzę, żeby tak było. Ale 30 lat, to już całkiem realna liczba.

Wszakże światło, które powraca człowieka do Źródła i odkrywa mu Stwórcę, działa stopniowo. Zasadniczo działa z zadziwiającą kosmiczną prędkością! Ale rzecz w tym, że musimy pokonać takie same kosmiczne odległości, nawet nie te, które w naszym świecie mierzone są w miliardach kilometrów, parsek itd., a o wiele więcej!

Światło działa w nas nieprzerwanie i na ile podłączam swoje pragnienie – przyspieszam wpływ światła na siebie. Ale mimo wszystko jest to ogromna liczba maleńkich napraw zachodzący w każdą sekundę. I dlatego nic nie zrobisz, musimy uzbroić się w cierpliwość.

Jeśli człowiek ma pragnienie, by osiągnąć duchowość, należy je rozwijać. Jeśli nie, to mimo wszystko należy zbliżyć się do źródeł, aby przynajmniej w jakiś sposób wziąć w tym udział.

Ale ja na miejscu dowolnego ucznia wybrałbym sobie niszę, w którą mógłbym inwestować. Wszyscy nie możemy zajmować się z maksymalnym oddaniem Kabałą, ale on może zajmować się rozpowszechnianiem, drukowaniem, weryfikacją, archiwizacją itd. To bardzo pomaga i przyspiesza czas.

Oczywiście ludzkości zajmuje to dużo czasu. Gdyby nie my, nie ten okres, przez który przechodzimy, ludzkość siedziałaby w zacofanych czasach i nic by się praktycznie nie zmieniło.

Gdyby zmiany zachodziły w naturalny sposób, bez światła, które wpływa na całą ludzkość, na całą naturę, rozwój byłby bardzo powolny. Ludzie żyliby jak w średniowieczu i z roku na rok nie byłoby żadnych zmian.

Z lekcji w języku rosyjskim, 13.02.2019


Czy można czytać oryginalne źródła bez komentarzy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można czytać oryginalne źródła bez komentarzy Baal HaSulama?

Odpowiedź: Oczywiście, że możesz czytać. Ale nic z nich nie zrozumiesz. Osobiście dawno tego zaniechałem.

Każdy okres historyczny ma własny sposób przedstawiania Wyższego Świata, ponieważ w różnych pokoleniach, w różnych okresach różne dusze zstępują do naszego świata. Dlatego nie możemy zrozumiale studiować, wchłaniać, absorbować dzieł dusz, które zstąpiły 2000 – 3000 lat temu. To nie jest ta warstwa dusz mogąca być dla nas nauczycielem.

A kabalistów, począwszy od Ari (XV-XVI wiek) i później, możemy zrozumieć, poczuć, w jakiś sposób współdziałać z ich dziełami.

W zasadzie, uważam, że po Baal HaSulamie i Rabaszu nie będą potrzebni nowi kabaliści. Jesteśmy potrzebni tylko po to, by przybliżyć człowieka do Kabały, aby zrobił z nami kilka pierwszych kroczków, a następnie wejdzie w ich dzieła.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.10.2019


Troska kabalisty o świat

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Naucza Pan, że wizja świata powinna być bardziej naprawiona. Gdy oglądam wiadomości widzę, że na świecie mają miejsce jakieś starcia, konflikty, a ja w ogóle ich nie czuję.

Trochę mnie to niepokoi ponieważ zawsze myślę o Rabaszu, który słuchał wiadomości, był przy tym bardzo wrażliwy na wszystko co dzieje się na świecie i martwił się o wszystkich, jak o swoich synów. To znaczy, że moje uczucia nie pokrywają się z odczuciami Rabasza.

Odpowiedź: Nic strasznego się nie dzieje. Nie ma problemu. To znaczy, że jeszcze nie dorosłeś do Rabasza. To dobrze, że się martwisz. Kontynuuj przeżywanie.

Rabasz rozumiał wszystkie problemy świata, tak jak one pojawiają się w nim, i oczywiście sprawiało mu to ból. A ty nie czujesz ludzkości tak jak swoich dzieci i dlatego jesteś obojętny: „Pomyślisz że coś się spaliło, ktoś został zabity, coś się wydarzyło. Przecież każdego dnia umierają miliony ludzi na świecie”.

A Rabasz odczuwał to wszystko jako zjawisko duchowe, tj. cały świat był przed nim jak na dłoni. Było widoczne po nim to, na ile wszystko co dzieje się na świecie, spoczywa na nim jak ogromny ciężar.

Dla nas czysto egoistycznie wydaje się, że kabalista lata w obłokach jak ptaszek, wolny od wszelkich problemów, zapomina o naszym świecie i nic go nie interesuje. Nie, to nie tak. Kabalistę interesuje wszystko, ponieważ troszczy się o ogólną korektę świata.

Z lekcji w języku rosyjskim, 18.04.2019