Artykuły z kategorii Rabasz

Reakcja na oznaki zbliżania się Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Rabasz, artykuł 6 1990 r., „Kiedy człowiek powinien używać dumy w pracy duchowej”: Człowiek musi zwrócić na to uwagę i wierzyć, że Stwórca zajmuje się jego rozwojem i kieruje na drogę, która prowadzi do Niego. W takim przypadku powinien radować się, że Stwórca czuwa nad nim i daje mu także upadki.

Oznacza to, że człowiek musi wierzyć, na ile jest w stanie zrozumieć, że Stwórca daje mu duchowe wzniesienia, ponieważ człowiek nie może twierdzić, że sam otrzymuje wzniesienia, ale to sam Stwórca chce go przybliżyć i dlatego daje mu (odczucia) duchowego wzniesienia. Ponadto człowiek musi wierzyć, że upadki też daje mu Stwórca, dlatego że chce go przybliżyć.

Dlatego każde działanie, które jest w stanie wykonać, człowiek musi wykonywać tak, jakby był w stanie wzniesienia. Nazywa się to przebudzeniem z dołu. A każde działanie, które wykonuje i wierzy, że takie jest pragnienie Stwórcy, jeszcze bardziej zbliża go do Stwórcy, czyli człowiek sam musi odczuwać, że Stwórca wznosi go ku sobie.

Najważniejsza jest reakcja na każde negatywne i każde pozytywne działanie, czyli ciągłe sprawdzanie, czy są równoważne i wywołują w nas tę samą reakcję.

A co za różnica czy moje zwierzę czuje się: dobrze czy źle? Najważniejsze, że czuję jak Stwórca zwraca się do mnie. A teraz od mojej reakcji zależy, jak odpowiem Stwórcy bez słów. Otrzymałem coś negatywnego – zwracam się do Niego z miłością, lub otrzymałem coś pozytywnego – odnoszę się do Niego z miłością.

Kiedy moja rekcja jest bardziej wyraźna: na pozytywny wpływ odczuwany przeze mnie, czy na negatywny? Oczywiście na negatywny. Wtedy mogę potwierdzić, że naprawdę dążę do Niego, a nie staram się poczuć od Stwórcy coś przyjemnego.

Należy zrozumieć oznaki zbliżania się Stwórcy do człowieka. Możemy być bardzo blisko i jednocześnie odczuwać to, co przychodzi od Niego, jako coś negatywnego. Ale to nie wywoła w nas negatywnej reakcji, a wręcz przeciwnie, będziemy wdzięczni, że ponad tą negatywną reakcją możemy pokazać pozytywny stosunek do Stwórcy.

W taki sposób zbudowany jest ekran: redukcja (cimcum), ekran (masach), odbite światło (or chozer).

Z lekcji na temat „Nie ma nikogo oprócz Niego”


Dzień pamięci Nauczyciela

каббалист Михаэль ЛайтманOdejście z tego świata wielkiego mędrca, nauczyciela, duchowego mentora to szczególny dzień. Dlatego że nauczyciel wznosi się jeszcze na wyższy stopień, pokazując nam, że powinniśmy podążać za nim. Widzimy, że każdy z wielkich kabalistów zrobił krok do przodu, w swojej szczególnej formie przybliżając ludziom naukę Kabały, odkrycie Stwórcy, metodę, zrozumienie, odczucie, zespolenie się ze Stwórcą, zjednoczenie.

Myślę, że RABASZ zrobił ostatni krok po wszystkich. Stoi jakby na ramionach innych kabalistów, którzy żyli przed nim, począwszy od rabina Akiwy i dalej, do Ari, Ramchala, Baal Szem Towa. Rabasz podsumował wynik wszystkiego, co odkryli dla ludzkości i przekazał nam tę metodę w gotowej, uporządkowanej formie, którą możemy wykorzystać i realizować.

Musimy trzymać się wskazówek, które zostawił do pracy duchowej, zawartych w jego artykułach. Rabasz nie chciał w swoich wyjaśnieniach wykraczać poza ramy wewnętrznej pracy człowieka. Nie wdawał się w filozoficzne czy historyczne wyjaśnienia, nie omawiał ogólnego rozwoju ludzkości.

Był bardzo ostrożny, aby nie przedstawiać siebie jako wielkiego kabalisty, jak Baal HaSulam, Ari, Ramchal i starał się żyć skromnie w ich cieniu. Tak trwało to na przestrzeni całego jego życia. Musimy jeszcze odkryć istotę jego wkładu, jego prawdziwą wysokość i zobaczyć, kim naprawdę był nasz Nauczyciel.

Z lekcji w dzień pamięci Rabasza, 30.09.2022


Światło Rabasza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Został Pan sławnym kabalistą, czy to zależało od Pana, czy po prostu musiał Pan to osiągnąć?

Odpowiedź: Bardzo trudno to wyjaśnić. Oczywiście z jednej strony wszystko zależy od Stwórcy, a z drugiej strony trzeba powiedzieć, że wiele zależy również od człowieka. Z reguły, gdy wszystko już się wydarzyło i zostało w przeszłości, mówimy, że to wszystko od Stwórcy, a w następnej chwili muszę powiedzieć, że wszystko zależy ode mnie.

Pytanie: Jest Pan teraz jedynym znanym kabalistą, który może przekazać pewne duchowe informacje. Czy to Jest Pana misja?

Odpowiedź: Rabasz wiedział, że go nie opuszczę. To było wykluczone. Ale ja przechodziłem bardzo trudne, straszne, nagłe stany nieposłuszeństwa, sprzeciwu. Czasami byłem bardzo porywczy. Nie sądzę, że mogłem postąpić inaczej.

Chociaż nawet w tych stanach starałem się zrobić dla niego wszystko, co mogłem. Bardzo kochałam swojego nauczyciela, ale z drugiej strony były chwile, kiedy go nienawidziłam. Ale nie dlatego, że go nienawidziłem, ale nie rozumiałem: „Jak to możliwe?!”. To zupełnie naturalne.

Pytanie: Rabasz wiedział, że ma Pan wyjątkową duszę. Pan, prawdopodobnie tak samo czuje dusze swoich uczniów? Są wśród nich ludzie, którzy posiadają taką duszę, która powinna coś zrobić w przyszłości. Od kogo to zależy: od nich, czy jednak…?

Odpowiedź: Oczywiście, że od nich. Od nikogo więcej. Od Rabasza nic nie zależało, oddał wszystko, co możliwe. Wszystko! Co mogłem w tamtym czasie wziąć, wziąłem od niego. Czego nie mogłem wziąć, włożył we mnie jako potencjał, a potem to się przejawiło. Nie ma go już ze mną od wielu lat a przez te wszystkie lata, to co we mnie włożył, nieustannie się we mnie manifestuje. Czuję to. To jest tylko jego światło. Tak pracuje kabalista.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak Pan został kabalistą?”


Punkt, który determinuje życie człowieka

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy może Pan odróżnić człowieka z punktem w sercu od pozostałych?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Nie zależy to od wieku człowieka. Nie zależy nawet od tego, czy studiuje Kabałę, czy nie. Widać, że ma ten punkt. Pamiętam, jak przyprowadziłem do Rabasza mojego siedmioletniego syna, powiedział wtedy: „On ma punkt w sercu”.

Ale to nie powstrzymało go od późniejszego doradzenia mi, abym odesłał syna jak najdalej od siebie. Uważał, że chłopak będzie przeszkadzał mi w rozwoju i lepiej będzie dla mnie, jeśli będę sam. A dla syna zmiana miejsca zamieszkania będzie korzystniejsza dla zdrowia. Więc odesłałem go od siebie.

Ale to nie ma znaczenia. Nadal jest z nami połączony, chociaż miał możliwości by zostać kimkolwiek. Punkt w sercu to coś takiego, co determinuje całe życie człowieka.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Stwórca w człowieku”.


Wszystko, co człowiek musi przejść – przejdzie przez to

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy uczyłem się u Rabasza, przechodziłem przez bardzo różne stany, tak jak moi uczniowie teraz, a nawet gorzej, ponieważ byłem sam na sam z nauczycielem.

Teraz trzysta osób dzieli między sobą moje podejście do nich, a ja byłem sam. To było dla mnie bardzo trudne, często się denerwowałem i zaniedbywałem. Człowiek musi przejść przez wszystko. Rabasz oczywiście to rozumiał.

Pytanie: Czy opuszczał Pan lekcje?

Odpowiedź: Nie, nigdy. Nigdy! Tylko raz nie mogłam wyjść z domu. Rabasz zadzwonił do mnie żądając, abym natychmiast przyszedł. Ale odpowiedziałam, że nie mogę, że powstrzymuje mnie jakaś siła, że nie mogę wyjść. Wtedy powiedział: „Tak, teraz czuję, czym jest ta siła”.

To był bardzo interesujący stan, gdy nie można nic zrobić, nie ma tu żadnej kalkulacji, po prostu nie można. Płakałem mu do słuchawki telefonu, że coś mnie trzyma, nie mogłem się poruszyć, absolutnie! Jak człowiek, któremu zabrano ciało.

Pytanie: Co robić w takim stanie?

Odpowiedź: Nic. Jesteś uczony: kim jesteś, jakim jesteś „bohaterem”.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Super zmysły kabalisty“


W duchowości nie ma protekcji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na pewno były w Pana życiu krytyczne stany, kiedy chciał Pan prawdopodobnie rzucić wszystko…?

Odpowiedź: Czy naprawdę myślisz, że jeśli coś osiągnąłem, to nie przeszedłem tego, przez co Ty jeszcze musisz przejść? Czy naprawdę myślisz, że są jakieś etapy, które zostały dla mnie anulowane ze względu na jakieś protekcje, abym mógł je ominąć? W duchowości nie ma czegoś takiego. Tylko w naszym świecie, tylko w zwierzęcych stanach.

Pytanie: Jak krytyczny był Pana stan? Czy czuł Pan ogromną rozpacz?

Odpowiedź: Jeszcze jaką! Szczególnie w Tyberiadzie, gdzie pojechaliśmy razem z moim nauczycielem Rabaszem i byłem z nim sam na sam. Czułem, że mój nauczyciel jest gotowy dać mi wszystko, a ja nie mogę nic wziąć.

Zrozumiałam, że wszystko zależy ode mnie: więc teraz musiałem dać z siebie wszystko i zapragnąć duchowości tak bardzo, jak niczego innego na świecie. Siedziałem nocami na balkonie naszego domu, wypalałem po dwie paczki papierosów i nie mogłem nic zrobić. Nic. Zrozumiałem że mój stan był absolutnie beznadziejny.

Ale co miałem zrobić? Przecież ten stan był beznadziejny – ponieważ tak mi się odkrywał. Musiało być jakieś wyjście! Dla każdej duszy jest wyjście. Myślałem jakie teraz jest dla mnie wyjście?

Pytanie: A czy Rabasz o tym wiedział?

Odpowiedź: Oczywiście, że wiedział. Co nie czuł tego?

Człowiek musi przejść przez takie stany! Nauczyciel nie może nic zrobić. Musisz przez nie przejść, a nauczyciel czeka, aż je przejdziesz. To wszystko. Tak jak Stwórca.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon Rzucić Kabałę“


Najkrótsza droga do naprawy duszy

каббалист Михаэль Лайтман Artykuły Rabasza należy czytać powoli i w skupieniu, ponieważ zawierają wszystkie działania, które musimy wykonać w naszej wewnętrznej pracy, wszystkie doznania, których musimy doświadczyć, wszystkie dążenia, które należy skierować w stronę naszego zjednoczenia.

Pamiętam, jak Rabasz czytał dla mnie te artykuły, kiedy jeździliśmy razem do Tyberiady. Wodził palcem linijka po linijce, czytał słowo po słowie. Nawet jeśli nasze myśli wybiegają do przodu i opierają się tak wolnemu tempu, musimy nauczyć się skoncentrować na każdym słowie i próbować je przyswoić.

Rabasz przywiązywał wielkie znaczenie do każdego słowa napisanego w tych artykułach. Jeśli przegapiłem jakieś słowo w tekście, natychmiast to zauważał. Raz napisany tekst, stawał się dla niego święty, i nie można było wprowadzać w nim żadnych zmian.

Kiedy teraz czytamy artykuły Rabasza, wspólnie, jeden po drugim, muszą te artykuły wejść we wszystkie nasze odczucia, w każdą duszę, w każdego człowieka i stworzyć w nim taki wewnętrzny porządek, aby w ciągu tego życia i wielu następnych cykli życia, człowiek nie zechciał przebudowywać go na nowo.

Stopniowo te artykuły zaczną się w nas coraz bardziej „materializować”, i będziemy je coraz lepiej rozumieć i postrzegać coraz bardziej zmysłowo. To te artykuły doprowadzą nas do naprawy.

Rabasz napisał te artykuły ze swojego wewnętrznego odczucia i chciał, aby przebudziły nasze dusze dokładnie, zgodnie z jego wskazówkami i schematem. Oczywiście, jest wiele dróg, prowadzących do Stwórcy. Ale jeśli człowiek próbuje wejść w duchowość bez tego wewnętrznego przeformatowania za pomocą artykułów Rabasza, to będzie to znacznie trudniejsza i dłuższa droga.

Droga, którą przygotował i wytyczył dla nas Rabasz, jest najkrótszą drogą prowadzącą człowieka do wymogu, naprawy swojej duszy.

Z lekcji „Nauka Dziesięciu Sefirot”, 22.01.2024


Droga przed nami jest otwarta

каббалист Михаэль Лайтман Artykuły Rabasza zawierają całą Torę. Rabasz bierze ją z wyższego stopnia i sprowadza do naszego poziomu, abyśmy otrzymali ją w jak najlepszej i najbardziej odpowiedniej dla nas formie, która pomoże nam rozwijać się i budować wewnętrznie, aby osiągnąć znacznie wyższy stopień. Dlatego dla nas nie ma wyższego źródła do wewnętrznej pracy jak właśnie artykuły Rabasza.

Najważniejsze jest, aby próbować wniknąć w nich sercem, a nie głową. Otworzyć swoje serce i starać się poczuć Stwórcę, a dopiero potem rozpoczynać ćwiczenia wewnątrz serca, aby znaleźć jeszcze bliższe zestrojenie ze Stwórcą. Jak możemy zbliżyć się do Rabasza sercami? Tylko powiększając nasze serca, łącząc się z sercami naszych przyjaciół. Nie ma innej drogi.

Za kilka dni zbierzemy się na kongresie, który w całości będzie bazował na artykułach Rabasza i nosi nazwę „Życie w dziesiątce”. Jestem bardzo podekscytowany i z wielkim niepokojem czekam na ten kongres, ponieważ Stwórca dał nam wszystko, czego potrzebujemy, i teraz wszystko zależy od tego, czy będziemy w stanie zrealizować to, co otrzymaliśmy, wkładając w to wszystkie nasze siły.

Przed nami otwarta jest cała droga i możemy teraz wznieść się do celu, ujawniając po drodze wszystkie elementy, które musimy koniecznie zebrać i połączyć ze sobą. Najważniejsze byśmy byli bardzo skoncentrowani. Mam wielka nadzieję, że nam to się uda.

Z lekcji „Nauka Dziesięciu Sefirot”, 22.01.2024


Siła światowej grupy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kiedy nasza międzynarodowa grupa spotyka się razem, czy odczuwa Pan jej wspólne pragnienie, jakoś inaczej?

Odpowiedź: Tak. Jest silniejsze, globalne. Jest z większą potrzebą. Bardziej intensywne, wyraźne. Ludzie przyjeżdżają ze wszystkich krańców świata z bardzo poważną intencją i bardzo poważnym pragnieniem. Ich obecność tutaj ma ogromny wpływ na wszystkich. W zasadzie to oni wywołują podstawowe pragnienie, na które ja pracuję.

Te okresy, kiedy wszystkie grupy zbierają się na kongresy, są najsilniejsze. A potem, kiedy masowo wejdziemy w poczucie wyższego świata, czyli tworzymy nad nami duchowy czujnik z naszymi wspólnymi pragnieniami, praktycznie nie będziemy nawet musieli się ze sobą komunikować.

Pamiętam, jak z Rabaszem jeździliśmy do kilku kabalistów, z którymi porozumiewał się, i pytałem go: „No i co? Czy odkrył się?” Rabasz odpowiedział: „Nie, nie chciał się odkryć. Chociaż z nim rozmawialiśmy, ale na tyle się wewnętrznie zamknął, że nawet nie mogę nic o nim powiedzieć”.

To istnieje wśród kabalistów. Jeszcze będziemy musieli do tego dojść. Etapy rozwoju, przez który przechodzimy, nie było do tego analogii na świecie. A dzisiaj cały świat powraca do postrzegania wieczności i doskonałości, w jakim byliśmy na początku naszych narodzin.

Dlatego nie możemy powiedzieć, że teraz wszystko dzieje się na świecie przez analogię tego, co się stało z kabalistami na przestrzeni historii. Dzisiaj pojawia się zupełnie nowy system – prawdziwy! Kabaliści z przeszłości przygotowali dla nas wszystko.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Siła światowej grupy”


Proces duchowego dojrzewania

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdyby nie Pana wyjaśnienia Kabały, nigdy nie chciałbym słuchać, nawet czym ona jest. Ale kiedy natknąłem się na Pana objaśnienia, poczułem, że kryje się za tym prawda. Zwykle to uczucie utrzymuje się przez jakiś czas, a następnie stopniowo zanika. I zostajesz sam z mnóstwem pytań. Co należy zrobić w takiej sytuacji?

Odpowiedź: Nie powinienem troszczyć się o uśpienie człowieka, zadowolenie go, uspokojenie go, danie mu siły, by przeciwstawił się tym krytykom, którzy zaczynają prać mu mózg, jakby współczując mu, gdzie on się znalazł nieszczęśnik i tak dalej. Mnie to nie interesuje! Taki jest los człowieka, sam musi sobie z tym poradzić, inaczej nie stanie się Człowiekiem!

Nie zamierzam nikomu przychodzić na pomoc! Mówię całkowicie poważnie. Nie dlatego, że jest mi obojętny los człowieka, ale dlatego, że inaczej on nie przeżyje! Trzeba popchnąć małego ptaszka, aby poleciał. Musi nastąpić zryw! Tutaj nic nie poradzisz! To sprawi, że będziesz silniejszy! Tylko w walce! W żadnym wypadku nie należy pozbawiać człowieka tej możliwości. Dlatego nigdy nikomu nie pomagam! Patrzę ze współczuciem, jak cierpi, jak nie może odnaleźć siebie!

Pamiętam, jak kiedyś z głębi serca z bólem powiedziałem do mojego nauczyciela: „No pomóż mi!”. A on uśmiechnął mi się prosto w twarz. Byłem gotowy rozerwać go na kawałki! Jestem w tak okropnym stanie wewnętrznym, że nie odróżniam ani dnia, ani nocy. Dręczę się, kipię, wypalam trzy paczki papierosów dziennie, nikogo nie chcę widzieć, zjadam sam siebie. Mam tyle wewnętrznych zmartwień, poszukiwań, nieporozumień, problemów, że lepsza śmierć niż takie życie!

A mój nauczyciel, który w zasadzie jest temu winny, że tak się czuję, jeszcze się uśmiecha i nawet nie pomaga! W niczym! Tylko mówi: „W porządku. Jeszcze trochę, jeszcze trochę. To przejdzie“. Jakie „przejdzie”?! I tak przez wiele miesięcy…

Jest to bardzo złożony proces, gdy człowiek nabywa właściwość innego świata i umieszcza w sobie dwa światy: świat materialny, działający pod wpływem egoistycznej siły otrzymywania, i świat altruistyczny, działający pod wpływem siły obdarzania. Są to zupełnie różne, przeciwstawne, sprzeczne światy! Na początku drogi nie są one ze sobą połączone. Człowiek znajduje się albo w tej, albo w tamtej części. I tylko wtedy możne zbudować środkową linię.

Właśnie w takiej walce, dezorientacji, wyjaśnieniu rodzi się człowiek, składający się z dwóch części świata. Ale nie jest to niekończący się proces. Dla każdego stopnia istnieje określona liczba stanów, przez które musimy przejść. To jest nasza ewolucja. Tylko w ten sposób możemy się rozwijać. W gruncie rzeczy jest to wspaniała droga rozwoju!

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Krytyka nie do pokonania”