Artykuły z kategorii Pytania&Odpowiedzi

Znaczenie modlitwy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ciągle podkreśla Pan znaczenie modlitwy. Myślę, że nie ma człowieka, który by się nie modlił w takiej czy innej formie. Ludzkość modli się od tysiącleci. Jaka powinna być prawdziwa modlitwa?

Odpowiedź: To jest problem, tego trzeba się uczyć.

Prawdziwa modlitwa powinna zawierać:

– twój obecny stan, przewidywany przyszły stan, i drogę do jego realizacji;

– zwrócenie się do źródła siły – za pomocą czego realizujesz swoją prośbę, modlitwę, marzenia – do kogo się zwracasz;

– w jaki sposób otrzymujesz tę siłę, jak realizujesz ją w działaniu i co zrobisz, po osiągnięciu wyższego celu, o który się modlisz. A w przeciwnym razie, po prostu krzyczysz jak dziecko: „Chcę tego!” I to wszystko. I kto na nie zwraca uwagę?

Jeśli chcesz otrzymać siłę, rozum, mądry, jasny plan swojego rozwoju, osiągnięcia celu, który nie zaprowadzi cię nie wiadomo dokąd, to musisz wcześniej ukształtować to w sobie. I wtedy to rzeczywiście stanie się modlitwą. W taki sposób, zanim wejdziesz w stan zwany „modlitwą”, konieczna jest ogromna praca.

Komentarz: Mówią, że nawet krowa, która muczy na łące, modli się.

Odpowiedź: Tak, ona modli się. Znajdując się w stanie zwierzęcym, rozumie, czego potrzebuje i dlatego rozpaczliwie muczy, ponieważ jej wymię jest przepełnione i trzeba ją wydoić, ona cierpi.

Pytanie: A jeśli człowiek cierpi?

Odpowiedź: A człowiek powinien zrozumieć, czego potrzebuje, co powinien zrobić. Powinien uświadomić sobie swój następny stan. Tego my nie wiemy. Krowa dokładnie wie, dlatego że znajduje się na zwierzęcym, instynktownym poziomie, podczas gdy dla nas jest to możliwe tylko na poziomie poznania. Tak więc studiujcie Kabałę, aby poznać swój właściwy przyszły stan, i od kogo możecie żądać jego realizacji.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Co to jest modlitwa

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Co to jest modlitwa?

Odpowiedź: Modlitwa – to zwrócenie się do wyższej siły natury o naprawę swojej egoistycznej natury. Tylko to jest postrzegane przez wyższą siłę jako prawidłowa prośba, pragnienie, poczucie braku, które przyciąga pozytywną siłę, naprawiającą ten brak.

Pytanie: A co z tymi tysiącleciami modlitw, które były wznoszone przez ludzkość w przeciągu całej historii?

Odpowiedź: Ich nie można uznawać za modlitwy, dlatego że modlitwą nazywa się właśnie prośbę o naprawę swojego egoizmu, o jego zmianę na uniwersalną miłość do wszystkich. Jeśli nie ma tego w modlitwie, to ty nie zwracasz się do nikogo – wyższa siła odpowiada tylko na tę prośbę, dlatego że w niej jest tylko to – właściwość obdarzania i miłości.

Kto prosi od tej siły o właściwość obdarzania i miłości, temu się to daje – na miarę prawdziwego pragnienia. Kto nie prosi, temu się nie daje. A o wszystko inne możesz krzyczeć ile chcesz, jest to „głos, wołającego na pustyni”.

Pytanie: Więc po co są te wszystkie specjalnie sporządzone modlitewniki, przecież człowiek je czyta?

Odpowiedź: Czytając te modlitwy, człowiek wznosi swoje pragnienie nie do naprawy, a do wszelkiego rodzaju osobistych korzyści: pieniądze, zdrowie i tak dalej. Nic z tego nie wyjdzie.

Pytanie: O co należy prosić, aby to było prawdziwą modlitwą?

Odpowiedź: Należy prosić tylko o uzyskanie ponad-egoistycznej właściwości – obdarzania i miłości do innych. Cała reszta – to bezużyteczna strata czasu.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Czy można zawrzeć kontrakt z Wyższym Światłem?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że jeśli człowiek w tym życiu nie wejdzie do świata duchowego, to wejdzie w następnym. Ale to przecież strata czasu.

Odpowiedź: A co można zrobić? Strata czasu. I co z tego? Kiedy patrzę na swoje dzieci, na rodziców lub innych bliskich, to oczywiście będą musieli jeszcze raz wrócić na ten świat. A czy ja sam znajduję się w pełnej naprawie? Też nie. Też, jeszcze się spotkamy. Jeszcze nie zakończyłem wszystkich swoich napraw.

Pytanie: Jak Pan uważa, czy następne Pana wcielenie będzie już, nie jako kabalista, lecz jako jeden z ludzi?

Odpowiedź: Nie wiem. A może urodzę się u swojego wnuka.

Pytanie: Czy nie boi się Pan, że będzie musiał zmienić swój obraz, swoją formę?

Odpowiedź: Gdybym bał się tego, co czyni Stwórca, nie byłbym tym, kim jestem.

Pytanie: I nawet nie boi się Pan, że straci Pan obecne odczucie?

Odpowiedź: No to niech ono znika! To przecież jest w Jego władzy. On może nawet teraz, wszystko mi zabrać. Myślisz, że moja siła, moja pozycja, albo jakieś osobiste środki, utrzymują mnie w stanie, w którym się znajduję? Tylko Wyższe Światło trochę mnie wzniosło i utrzymuje.

Pytanie: Jak zawrzeć kontrakt z Wyższym Światłem?

Odpowiedź: „Ty – mnie, ja – tobie”? Zachowaj dla mnie miejsce? W duchowości nic takiego nie może być. Wręcz przeciwnie, całkowicie oddaję siebie we władzę tej siły i tylko w taki sposób otrzymuję możliwość pozostawania z nią w kontakcie. Chcę, aby ona panowała we mnie, abym był jej częścią, a ona moją. A co ja mam, oprócz tego, aby anulować siebie i nabyć wszystkie właściwości Stwórcy?

Komentarz: No nie wiem. Ma Pan inne postrzeganie, dlatego dokonuje Pan innych obliczeń.

Odpowiedź: To człowiek powinien dokonać takiego rachunku. Co jest w nas oprócz głupoty, pychy, pragnienia panowania? Dlaczego miałbym zachować to, co jest we mnie?

A co takiego jest we mnie, co warto byłoby zostawić? Gdy zaczynam badać siebie, widzę, że absolutnie nic oprócz jednego – tej iskry, która mówi mi, że wszystko inne trzeba zmienić. Właśnie tę iskrę bardzo chronię. Poza tym wszystko inne we mnie, jest złe. I nie wstydzę się tego. Dlatego niczego nie ukrywam, nie próbuję być dobry, miły, naprawiony, piękny w oczach innych. W rzeczywistości, kim jestem?

Jestem nawet gorszy od innych, dlatego że widzę w sobie więcej, pod wpływem Wyższego Światła. I nie chodzi o to, że sprawia mi to przyjemność. Przyjemność sprawia mi tylko to, że to się ujawnia i że mogę zamienić swoje właściwości na przeciwne.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Cykle życia”


Jakimi siłami operuje Kabała?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakimi siłami operuje Kabała?

Odpowiedź: W naturze istnieją dwie siły: siła otrzymywania i siła obdarzania, plus i minus. Siły te wpływają na nasze pragnienie. Pragnienie otrzymywania istnieje w każdym z nas od początku – po prostu rodzimy się z nim. A pragnienie obdarzania musimy sami odzyskać z natury – od Stwórcy.

Wszystko dzieje się w taki sposób jak w fizyce: jedna siła odpycha, druga przyciąga. Operujemy naturalnymi właściwościami i nawet kiedy mówimy o pragnieniach, modlitwie, dążeniach, mamy na myśli tylko siły. Siła otrzymywania – to nasza natura: chcę przyciągnąć do siebie pożądane, uzyskać maksimum przy minimalnej utracie energii.

Siła obdarzania – jest to siła światła. Jeśli przenikam pragnieniem przyjaciela to chcę, aby on otrzymał i próbuję napełnić to pragnienie. Wtedy siła z jaką chcę to uczynić będzie nazywała się „siłą obdarzania”. Należy ją odkryć tak samo, jak powiedzmy, odkryto elektryczność. Aby to zrobić, muszę poczuć przyjaciela bliżej od siebie samego.

Kiedy odkrywam siłę obdarzania, zaczynam za pomocą obu sił regulować siebie i między nimi coraz bardziej określać wspólną właściwość obdarzania i otrzymywania, w której odczuwam Stwórcę. Najważniejszą rzeczą dla mnie jest to, aby w jak największym stopniu odkryć Stwórcę, pomiędzy tymi dwoma przeciwstawnymi siłami: otrzymywania i obdarzania.


Praktyczne wyjaśnienia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jakie przemiany zachodzą między upadkami i wzlotami? Co powoduje przejście z jednego stanu do drugiego?

Odpowiedź: Takie przejścia można realizować tylko wewnątrz grupy. W żaden sposób nie możesz przeanalizować, odczuć, ocenić, zmierzyć tego procesu, jeśli nie w odniesieniu do grupy, w której razem z przyjaciółmi staracie się zjednoczyć, kiedy wszyscy anulujecie siebie w odniesieniu, do waszego wspólnego połączenia, wewnątrz którego odkrywacie Źródło, tę wyższą siłę, która może was wszystkich zmienić i doprowadzić do tego połączenia.

Ponieważ w taki sposób, naprawdę staracie się odkryć ten obraz, ten stan, który faktycznie istnieje. Tylko on istnieje! A wszystke inne wyobrażenia, oderwane od tej rzeczywistości: “opowiedzcie, pokażcie, wyjaśnijcie” to wszystko jest filozofia, oderwana od materii i zawsze będzie rozumiana nieprawidłowo. Co więcej, doprowadzi cię to do myśli, że sam możesz to zrobić.

Dlatego niemożliwe jest zajmowanie się Kabałą, bez włączenia w realizację połączenia grupowego z tymi, którzy również do tego dążą. W człowieku musi przejść ogromna liczba stopni, uświadomień, określeń i analiz, zanim będzie gotowy na taki rodzaj, zjednoczenia i zmiany, żeby po prostu przestać odczuwać siebie, a zamiast siebie poczuć wspólnotę. Wtedy odkryje, że ta wspólnota jest właśnie jego duszą.

Pytanie: Ale jak wspólnie wykorzystać wzloty i upadki? Jak nastroić się na tę falę, gdy wszyscy są skierowani w jedną stronę?

Odpowiedź: Mówiłem o tym bardzo dużo i nie chcę się teraz powtarzać.

Pytanie: Być może jest tu jakaś subtelność, która jednak umyka?

Odpowiedź: Nic nie umyka. Wszystko zostało omówione tysiąc razy. To wszystko istnieje. Będziecie stosować, znajdziecie właściwy model i siebie w nim. Jeśli nie, to nie

Komentarz: W zasadzie, Pan już wiele razy wyjaśniał cały ten system, a mimo to uczniowie ciągle pytają o to samo. I Pan udziela pewnych wyjaśnień, znajdując bardziej subtelne aspekty.

Odpowiedź: To zależy od ich postępów. Teraz nie możemy tego z tobą wyjaśnić. Nie rozumiesz, że kabalista może wyjaśnić tylko to, co rzeczywiście odczuwa w trakcie rozmowy.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Praktyczna Kabała”


Cztery litery imienia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest głębia tego słowa?

Odpowiedź: Słowo – to wszechświat, słowo – to wszystko. „Na początku było słowo”.

Pytanie: Czyli mówi Pan, że zawiera w sobie cały wszechświat?

Odpowiedź: Tak. Ogólnie chodzi o słowo „Jud-Hej-Waw-Hej”.

To czteroliterowe imię Stwórcy, które wyjaśnia nam cztery etapy, według których schodzi wyższa emanacja do Jego stworzenia. To właśnie jest to słowo. A z niego pochodzi wszystko inne.

Pytanie: Jeśli Pan mówi, że „z niego pochodzi wszystko inne”, czy to słowo jest w każdym słowie, w każdym działaniu, ogólnie we wszystkim?

Odpowiedź: We wszystkim! „Jud-Hej-Waw-Hej” zawiera w sobie absolutnie wszystko.

Pytanie: Co to za magia? Co to za tajemnica? Czym są te cztery litery, obecne we wszystkim, absolutnie we wszystkim?

Odpowiedź: To jest właśnie imię Stwórcy, obejmujące cztery etapy rozprzestrzeniania się światła od samego Stwórcy do wszystkich stworzeń.

Pytanie: Czy zatem światło istnieje praktycznie w każdym słowie, w każdym działaniu i we wszystkim?

Odpowiedź: Tak. I to słowo zawiera w sobie wszystkie słowa, wszystko co istnieje, wszystko co się wydarza.

Pytanie: Czyli to imię Stwórcy zawiera w sobie wszystko?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: To cztery litery. Co oznacza pierwsza litera, „jud”?

Odpowiedź: „Jud” – to źródło światła. „Hej” – to rozprzestrzenianie światła. „Waw” – jego zejście w dół. A ostatnie „Hej” – to obleczenie światła w niższych, już istniejących.

Pytanie: Mówi się, że nie wolno wymawiać imienia Stwórcy. Co to znaczy?

Odpowiedź: W zasadzie, nie da się go wymówić. Choćby nie wiem jak bardzo się starać. Dlatego że są to litery. A samo to “słowo” – w istocie nie jest słowem. To po prostu kod.

Pytanie: Czyli to co mówimy: „Jud-Hej-Waw-Hej” – to kod.

Odpowiedź: Tak, to kod.

Pytanie: A co oznacza stwierdzenie, że „imienia Stwórcy nie wolno wymawiać”?

Odpowiedź: Oznacza to, że nie wolno próbować nazywać Jego działania. W zasadzie, jest ono przed człowiekiem ukryte. Dlatego nie próbuj tego robić. Nie wolno – oznacza tu niemożliwe.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Dlaczego kabalista powinien być żonaty?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego kabalista powinien być koniecznie żonaty? Jaki jest tego sens?

Odpowiedź: Dom, żona, dzieci, obowiązki rodzinne, są niezbędne po to, aby w naszym świecie wykonywać wysiłki, odpowiadające “nieożywionemu” poziomowi duchowemu. Kiedy człowiek prawidłowo tym wszystkim zarządza, na poziomie materialnym, rozumie, że jest to niezbędne w upodobnieniu się do duchowości, to również liczy się jako postęp, i wszystkie wysiłki są brane pod uwagę.

Pytanie: A jak to było w Pana przypadku? Pan praktycznie cały czas spędzał ze swoim nauczycielem. Czy nie przywiązywał Pan, aż tak dużej wagi do rodziny.

Odpowiedź: Rodzina, była jednak zawsze obecna. Do tego stopnia, że moje dzieci, również związane są z moją drogą duchową. Aktywnie w niej uczestniczą. A nikt ich do tego nie zmusza.

Pytanie: Ale czy żona miała do Pana pretensje?

Odpowiedź: Nigdy!

Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jakie pretensje mogą z tego wyniknąć. Zapewniam domowi i rodzinie wszystko, co potrzebne, dbam o to, żeby rodzinie niczego nie brakowało. Żeby zawsze było co jeść, w co się ubrać, żeby w domu było wszystko co jest niezbędne, czyli zapewniam normalny poziom życia. To jest przede wszystkim, troska kabalisty, taka zwykła ziemska, odpowiedzialność. Mam obowiązek to robić.

A dopiero potem, troska o swój rozwój duchowy. I to wszystko, nic więcej! Żadnych problemów. Dom jest podstawowym miejscem kobiety. Nie wyobrażam sobie, czego może jeszcze wymagać? Chodzenia do teatrów czy odwiedzin u znajomych? Moja żona tego nie wymagała, wiedziała, że nie jestem do tego stworzony.

Mimo to, zawsze poświęcałem jej trochę czasu. Wychodzimy na spacer do parku, lubimy posiedzieć w domu, porozmawiać albo posłuchac czegoś. Szczególnie gdy się zestarzeliśmy. Wcześniej były dzieci, potem wnuki.

Żona zawsze miała czym się zająć. Wie też, czym ja się zajmuję. Gdyby mi przeszkadzała w rozwoju duchowym, to odszedłbym. Mając to doskonale ustalone, między nami było normalne, szczere porozumienie. Poza tym pomagała mi w pracy z moim nauczycielem, gotowała dla niego, opiekowała się nim, ponieważ był już starszym człowiekiem.

Kobieta powinna wiedzieć, dlaczego wychodzi za mąż i za kogo wychodzi za mąż, żeby później nie pojawiały się nieoczekiwane sytuacje. Tego nie powinno być. Powinna wiedzieć, że ty pracuje, żeby zapewnić jej i dzieciom byt. Ale wszystko co wykracza poza zwykły, normalny poziom, ty oddajesz swojemu rozwojowi duchowemu, z którego również ona ma korzyść, będąc równorzędnym partnerem.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Duchowa para”


Nie wtrącaj się w cudzą kłótnię

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli wtrącasz się w cudzą kłótnię, ściągasz na siebie złość, jak rozwścieczonego psa.

Wiemy, że najlepiej jest nie wtrącać się. Najlepsze co można zrobić to pozwolić człowiekowi samemu rozeznać się w tym, w czym się znajduje, bez żadnych “mądrości” i rad. Inaczej staniesz się wrogiem dla obu stron.

Pytanie: Załóżmy, że dochodzi do kłótni. Co powinien robić człowiek?

Odpowiedź: Człowiek z zewnątrz nic nie robi. Zostawia ich i odchodzi na bok. Wojsko, policja czy inne służby, mają obowiązek łagodzić takie sytuacje, to ich zadanie. Ale pojedynczy człowiek nie ma prawa się wtrącać.

Pytanie: Bo nie wie, kto ma rację, kto jest winny?

Odpowiedź: W ogóle nie ma prawa się wtrącać. Inaczej te stany nie znajdą swojego rozwiązania.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Święto Pesach z różnych punktów widzenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym kabalistyczne wyjaśnienie naszego świata i święta Pesach różni się od zwykłych komentarzy?

Odpowiedź: Istnieje kilka poziomów wyjaśnienia bytu, jego stworzenia, rozwoju, celu, zadań człowieka w nim. Na przykład o święcie Pesach można powiedzieć:

1. o historycznym okresie niewoli narodu w Egipcie,

2. o „niewolnictwie” człowieka w swoim egoizmie-Egipcie-Faraonie,

3. o rozwoju stworzenia-pragnienia pod wpływem światła-Stwórcy i jego braku-pod wpływem ciemności-Egiptu-Faraona.

Można również na różnych poziomach powiedzieć:

1. o mechanicznym wykonywaniu obrzędów, które w powszechnym życiu nazywane są przykazaniami,

2. o psychologicznym wypełnieniu nakazu „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, jako ogólnego (klal) nakazu Stwórcy, obejmującego wszystkie inne nakazy, jak powiedziano w Torze: „Kochaj bliźniego swego – ogólne prawo Tory”,

3. o kabalistycznym wpływie wyższego światła na światy i poprzez nie na dusze, które przechodzą etapy swojego duchowego rozwoju-naprawy.


Do machsoma i po nim

каббалист Михаэль Лайтман Po tym jak człowiek przechodzi machsom, idzie już naprzód – dusza człowieka uczy go. Człowiek rozumie, gdzie się znajduje.

Pytanie: Czy naprawdę metoda, którą przekazują kabaliści jest bardziej przeznaczona na przygotowawczy etap?

Odpowiedź: Nie, kabaliści piszą o wielu etapach. Na przykład, w Księdze Zohar napisane jest tylko o trzech liniach, kiedy już postępujesz wewnątrz drabiny duchowego wzniesienia. W nauce Kabały chodzi o nieustanny ruch duchowy.

Oczywiście są takie artykuły i listy, w których napisane jest również o wstępnych etapach. Ale w zasadzie podstawowy materiał odnosi się do poważnego rozwoju duchowego. Etap wstępny wygląda tak: działaj jak potrafisz, a dalej, jak się uda. Bo nieważne, ile się o tym mówi, człowiek i tak do końca go nie rozumie.

Jednak głównym problemem, który zbacza ludzi z drogi, jest to, że albo mylą Kabałę z religią, zakładając, że trzeba wykonywać jakieś zewnętrzne praktyki, albo mylą Kabałę z pracą w naszym świecie, gdzie wynik zależy bezpośrednio od własnego wysiłku, albo też mylą Kabałę z metodami Wschodu, gdzie nic nie trzeba robić, a tylko czekać, aż wszystko samo przyjdzie.

A w nauce Kabały praca duchowa zbudowana jest na środkowej linii, gdzie trzeba włożyć mnóstwo wysiłku, rozczarować się własnymi siłami i osiągnąć prawdziwą prośbę do światła, aby nas naprawiło. W ten sposób tworzysz warunki, by światło na ciebie działało. Stwórca nie potrzebuje twoich cierpień i błagań, to twoje pragnienie musi być gotowe do zmiany i wtedy się zmienia.

Z rozmowy: „Zadzwonił mój telefon. Za machsomem”.