Artykuły z kategorii Praca duchowa

Dążcie do światła mądrości!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W „Przedmowie do Nauki Dziesięciu Sefirot” Baal HaSulam napisał, że człowiek powinien dążyć do zrozumienia tego, czego się uczy”. Czy dotyczy to również studiowania Zoharu?

Odpowiedź: Oczywiście! Przecież ani z TES, ani z Zoharu niczego nie zrozumiemy. Ale zrozumieć oznacza dążyć, aby poznać. Poznać, a nie zrozumieć! Zrozumienie przychodzi potem. Najpierw trzeba poznać – to znaczy odkryć wyższy świat, połączyć się z nim w podobieństwie właściwości, jak powiedziano: „I poznał Adam Chawę”.

W duchowości rozum (światło Chochma) pojawia się w stopniu naprawy pragnienia, w świetle Chasadim, a nie według doskonałej pracy komórek głównego mózgu, pamięci i impulsów elektrycznych przechodzących przez mózg. Można podłączyć elektrody do mózgu człowieka lub dodać komórki pamięci – ale to nie pomoże w zrozumieniu!

Napisano o tym: „Nie uczy się rozumem”. Wszystko zależy od naprawy światłem Chasadim – i wtedy światło Chochma ma się w co się obłóczyć. Połączenie między Chochma i Chasadim nazywa się „I poznał Adam Chawę, żonę swoją”. Ponieważ Adam – to Chasadim, a Chawa – Chochma, obleczona w Chasadim.

Tylko zgodnie z tą zasadą możemy postępować naprzód. Dlatego, bez względu na to, co studiujemy, Zohar czy TES, musimy myśleć tylko o naprawie pragnienia – miejsca, w które obłócza się światło Chochma. Wtedy rzeczywiście staniemy się mądrzy – zdobędziemy wewnętrzną mądrość, kiedy światło Chochma, światło mądrości, oblecze się w wewnętrzne światło Chasadim.

Nie szanujemy zewnętrznej mądrości, „jerozolimskich kabalistów”, jak nazywał ich Baal HaSulam. Bez względu na to, jak dobrze człowiek wyuczy się wszystkiego na pamięć, co jest napisane w księgach, to tylko go zdezorientuje. Nie oznacza to, że nie musimy znać tych tekstów, ale powinniśmy starać się odkrywać światło Chochma w świetle Chasadim, zamiast napełniać umysł informacjami z księgi.

Z lekcji według Księgi Zohar


Naszym zadaniem – jest pokonanie złego początku

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Cały czas mówimy o wojnie ze złym początkiem, a naszym zadaniem jest ją wygrać. Ale jednocześnie wyraźnie uświadamiamy sobie, że bez złego początku nie możemy zbudować właściwej linii. Gdzie są granice słowa „zwyciężyć”, jeśli nie możemy postępować naprzód bez złego początku?

Odpowiedź: Nie możemy postępować naprzód bez złego początku, ponieważ nasz postęp polega na tym, że zdobywamy coraz więcej sił, aby nad nim panować. Dlatego wszystko, co możemy zrobić dla tego zwycięstwa, należy zrobić. To znaczy, zarówno budzić się, i kłaść spać a w ciągu dnia cały czas wznosić się.

Poza tym w grupie musi być pewność, że wspieramy się wzajemnie. I tak musimy zmierzać naprzód, aż Stwórca zgodzi się, abyśmy otrzymali od Niego dobry początek przeciwko naszemu egoizmowi. A wtedy już w tym dobrym początku zaczniemy widzieć cały świat.

Z lekcji na temat „Wygrywamy w wojnie”, 19.06.2025


Od zewnętrznego działania do wewnętrznego

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W walce przeciwko złemu początkowi, w istocie walczymy przeciwko pragnieniu Gospodarza, Stworzyciela tego pragnienia. Ponieważ pragnienie otrzymywania jest funkcją całkowicie zarządzaną przez Niego. Okazuje się, że walka przeciwko złemu początkowi oznacza walkę przeciwko Stwórcy, który go stworzył. Jak zatem walczyć z Nim?

Odpowiedź: Prosić Stwórcę, aby pomógł nam przezwyciężyć nasz zły początek. Stwórca uczynił to poprzez swoje zewnętrzne działanie, abyśmy mogli poprzez to zewnętrzne działanie osiągnąć wewnętrzne działanie.

Z lekcji na temat „Wygrywamy w wojnie”, 19.06.2025


O co modli się kabalista, gdy na świecie trwa wojna?

каббалист Михаэль Лайтман Zapytano mnie, o co modli się kabalista, w czasie, kiedy na świecie trwa wojna? Kabalista wie, że główna wojna nie toczy się gdzieś na świecie, a w naszych sercach. Dlatego modli się o to, aby ta wojna zniknęła – abyśmy znienawidzili nienawiść, która nas dzieli i próbowali zjednoczyć się jak jeden człowiek z jednym sercem, i tak wyjść z tej wojny.

Cel wojny polega na tym, aby wywyższyć wielkość Stwórcy, wznosząc Go ponad wszystkie inne cele i powiązania, które każdy z nas może mieć. Tylko jeśli w naszych sercach odkrywa się połączenie między nami, możemy być pewni, że odnieśliśmy zwycięstwo nad swoim złym początkiem.

A jeśli wojna rozgrywa się nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz, w świecie materialnym, to nie pozostawia nam innego wyboru, jak tylko ujawnić dobre relacje między nami, wyjaśniając, co przeszkadza nam wszystkim w zjednoczeniu się, jak jeden człowiek z jednym sercem.

Na każdym stopniu działa wiele sił, które nas od siebie oddzielają i przeszkadzają nam w naszym połączeniu. Musimy z nimi walczyć i szukać sił, które pomogą nam się zbliżyć i zjednoczyć, pokonując siły wojny.

Każda siła wojny dąży do tego, aby nas podzielić i oddzielić od siebie nawzajem. Jeśli człowiek nie jest połączony z innymi, nie ma żadnej siły, jest zupełnym zerem. Ponieważ siła człowieka jest konsekwencją jego połączenia z innymi, a jeśli opuścił połączenie, to pozostaje zerem. Dlatego musimy stale o tym myśleć i walczyć tylko o zjednoczenie.

Jeśli chcemy, aby na świecie zapanował pokój, musimy wyobrazić sobie wszystkich w bardzo ciasnym połączeniu, które przebudzi Stwórcę, aby odkrył się między nami. W ten sposób za każdym razem będziemy coraz bardziej pokonywać siły rozdzielenia, żeby w końcu odkryć, że wszyscy jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani, a Stwórca jest w centrum naszego połączenia.

Z lekcji na temat „Wygrywamy w wojnie” z dnia 19.06.2025


Wojna ze złym początkiem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy, że wyruszam na wojnę ze złym początkiem?

Odpowiedź: Chcesz walczyć ze wszystkimi myślami i pragnieniami, które są przeciwko zjednoczeniu, przeciwko wzniesieniu się do Stwórcy, chcesz je wymazać, nie słuchać ich.

Pytanie: Nasza praca jest regularna, według harmonogramu: lekcja, spotkanie na Zoomie, rozpowszechnianie. Co można do tego dodać, aby naprawdę zamieniło się to w walkę ze złym początkiem?

Odpowiedź: To zależy od twoich myśli, od twojego celu – czy będziesz coś robić, czy nie. Jeśli tak, to w jakim celu i w jaki sposób zostanie to wyrażone. Dlatego wojna ze złym początkiem w nas nie kończy się. Stwórca czeka, aż się o tym przekonamy.

Dopiero wtedy będziemy mogli naprawdę Go prosić, by nas wyciągnął, uwolnił spod władzy złego początku nad nami.

Z lekcji na temat „Zwyciężamy w wojnie”, 18.06.2025


Dlaczego nie można uzyskać współczucia Stwórcy?

каббалист Михаэль Лайтман Im wyżej wznosimy się do celu stworzenia, tym większy i bardziej agresywny staje się dla nas odkrywający egoizm. Jak powiedziano: „Im wyżej jest człowiek, tym większy jest jego egoizm”. Naprawiamy to egoistyczne pragnienie i w ten sposób wznosimy się. Możemy wspiąć się jedynie na górę rozbitych pragnień, które otrzymaliśmy z grzechu Drzewa Poznania, czyli po rozbiciu systemu Adama Riszona. Stwórca celowo rozbił ten system, aby dać nam materiał do pracy i do naprawy.

A jeśli upadek się nie kończy, a tylko nasila, oznacza to, że nie naprawiłem go wystarczająco. Musimy jeszcze bardziej włączać się w dziesiątkę razem z tym upadkiem i spróbować podnieść się z tego upadku, ze wspólną pomocą.

Tak następuje postęp: upadek, a potem wzniesienie na tę samą wysokość, potem jeszcze głębszy upadek, jeszcze wyższe wzniesienie – aż przejdziemy przez najgłębszy upadek a następnie wzniesienie na maksymalną wysokość, do ostatecznego naprawionego stanu.

Dlatego musimy coraz bardziej wzmacniać się w grupie, aby móc wspinać się po stopniach wznoszenia i jak najmniej pozostawać w upadkach. A jeśli zrobiłem wszystko, co możliwe, a jednak nie mogę wydostać się z upadku, to oznacza, że Stwórca pokazuje, że brakuje mi modlitwy.

Istnieją dwa warunki dla wzniesienia:

1. Połączenie z grupą
2. Pomoc z góry.

Aby otrzymać pomoc z góry, trzeba wznieść z upadku do góry, modlitwę MA”N, i otrzymać pomoc z góry, MA”D. Wtedy będę miał siłę, aby się podnieść. Wszystko to trzeba realizować w grupie. A jeśli człowiek nie jest w grupie i nie może wznieść MA”N razem z przyjaciółmi, to nie otrzyma pomocy z góry, MA”D, i nie będzie mógł się podnieść. Wówczas po prostu wypada z tej trajektorii i powraca do starego stanu. Nie wznosi się na wyższy stopień bez połączenia z grupą.

Dlatego pozostaje w swoim egoizmie i roztrząsa wszystko w sobie, przeklinając nauczyciela, grupę i Stwórcę. Ale mógłby dokonać właściwych obliczeń, aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, że musi pracować nad swoim egoizmem każdego dnia.

Dla wzniesienia potrzebna jest specjalna winda: połączenie z grupą i zwracanie się do Stwórcy. Wchodzę do windy, czyli wchodzę do grupy i zwracam się do Stwórcy, a On podnosi nie tylko mnie, ale wszystkich nas razem.

Kabała wyjaśnia nam prawa natury. Niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie, nie można ich zmienić. Jeśli chcesz rozwijać się, to je studiuj i wypełniaj. A jeśli nie będziemy studiować praw natury, aby je wypełniać, to nic nam nie pomoże. Stwórca nic w nich nie zmieni. Nie uda nam się wzbudzić w Nim współczucia i poprosić Go, aby zmienił prawa natury. To się nigdy nie zdarzyło i nie zdarzy. Przecież Stwórca sam jest naturą.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 10


Żołnierze armii Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Naród Izraela przeżywa dzisiaj bardzo ciężkie czasy. Ale z drugiej strony może to doprowadzić do bardzo dobrych zmian, jak napisano w proroctwach: „To godzina udręki dla Jakuba – i w niej jest jego wybawienie”. To znaczy, że właśnie z samych złych stanów możemy wstać, podnieść się, wzrosnąć, wzmocnić się i odnieść sukces.

Przecież rozumiemy, że nie mamy żadnego wyjścia – jesteśmy zobowiązani podnieść się i odnieść sukces, a Stwórca będzie z nami. Wielu już uświadamia sobie, że musimy naprawić siebie, naprawić siłę rozbicia między nami. Mam nadzieję, że ta świadomość zła pomoże nam się podnieść i odbudować siebie.

Nie czuję, że jesteśmy beznadziejni. Naszą bronią jest zjednoczenie, i jeszcze go nie użyliśmy. Jeśli, w desperacji podniesiemy go, i zaczniemy używać siły naszego zjednoczenia, to nikt nie będzie w stanie nam się oprzeć. Będziemy projektować tę siłę zjednoczenia na cały świat, a cały świat będzie nas słuchał.

Nie należy opuszczać rąk, jeszcze nawet nie zaczęliśmy tej wojny. Musimy iść naprzód i starać się osiągnąć sukces, nie mamy innego wyjścia. A Stwórca i tak nas do tego zmusi, w dobry czy zły sposób.

Jest to wojna z naszym egoizmem. Nie możemy odmówić walki, ponieważ nie walczymy za siebie ani za swoje życie, ale dla Stwórcy. Jesteśmy żołnierzami armii Stwórcy, i Stwórca zwycięża, siła obdarzania musi zwyciężyć! Tak będzie.

Siła obdarzania jest siłą Stwórcy. Jeśli obłóczymy się w tę siłę obdarzania, to zwyciężymy. Należy cały czas pamiętać, że nasz sukces zależy tylko od naszego wewnętrznego zjednoczenia, od jedności serc. Siła połączenia – to nasza główna broń.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Miłość jako prawo natury

каббалист Михаэль ЛайтманKochaj bliźniego swego jak siebie samego” – rabin Akiwa powiedział, że to wielka zasada Tory.

Należy zrozumieć, że „wielka zasada Tory” jest podstawowym prawem natury, obejmującym cały wszechświat. Przy prawidłowej interpretacji zobaczymy, że wszystko istnieje wyłącznie dzięki temu prawu, miłości do bliźniego, jak do siebie samego.

Wzajemne połączenie między jakimikolwiek elementami, jest możliwe jedynie, dzięki szczególnej sile, która umożliwia, a nawet zobowiązuje różne, nawet przeciwstawne części – czy to cząstki, pola, elementy żywych komórek czy ludzi – do jedności. Ta zewnętrzna siła – zamysł stworzenia – oddziałuje na nie, zmusza je do połączenia, w wyniku czego części nie oddalają się od siebie, lecz stopniowo zbliżają, wspólnie tworząc coraz bardziej złożone systemy nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej, ludzkiej, a następnie duchowej natury.

Wszystko to razem stanowi zasadę Tory: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. „Tora” jest istotą systemu istniejącego między Stwórcą a stworzeniem. A jego prawem jest miłość do bliźniego jak do siebie samego.

„Bliźni” to ten, kto jest zupełnie przeciwny do mnie, podobnie, jak my jesteśmy przeciwni Stwórcy. A mimo to prawo miłości działa w systemie, zobowiązując nas do budowania więzi ze sobą nawzajem, ponieważ nie możemy istnieć oddzielnie – na żadnym poziomie.

To prawo stopniowej integracji realizuje się bez udziału stworzenia – poprzez procesy ewolucyjne w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze, a także na analogicznych poziomach ludzkiej natury. Na tych etapach, uniwersalne prawo wszystko określa, narzuca, a stworzenie znajduje się pod „presją” rozwoju.

Jednak na wyższym poziomie ludzkiej natury, stworzenie zaczyna przejmować odpowiedzialność na siebie, świadomie uczestniczyć w realizacji tego prawa. Odkrywa, że zasada miłości wobec kogoś innego, a nawet przeciwnego, jest prawem życia.

Przecież bez związku między stworzeniem i Stwórcą nic by nie istniało. Uświadamiając sobie znaczenie wzajemnego połączenia, określanego jako „miłość do bliźniego”, stworzenie zaczyna je realizować z własnej woli, chociaż początkowo odkrywa, że wszystkie pozostałe części są do niego niepodobne, obce, wręcz przeciwstawne.

Generalnie cała nasza praca polega na realizacji tego prawa. Ale najpierw trzeba się go nauczyć, zrozumieć, jak działa w stworzeniu. W końcu cały rozwój, począwszy od Wielkiego Wybuchu, chociaż może nam się wydawać procesem rozpadu, oddzielenia, w rzeczywistości jest stopniowym łączeniem wszystkich części stworzenia – dopóki materia nie uświadomi sobie podstawowego prawa natury i nie wypełni go z własnej woli.

W ten sposób stworzenie zespala się ze Stwórcą, a następnie wspólnie osiągają fundamentalną zasadę: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Z lekcji według artykułu „Miłość do Stwórcy i stworzenia”


Droga do odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Kiedy czytamy Księgę Zohar, staramy się stworzyć wspólną przestrzeń, pragnąc połączyć w niej wszystkie nasze punkty w sercu – to oznacza, że „uczymy się Tory”. Bez takiej intencji nie ma studiowania Tory. Punkt w sercu – to „Izrael”, Izrael-El, dążenie do Stwórcy. Za pomocą studiowania pragniemy osiągnąć Torę – Światło, które nas naprawia. Wtedy w połączeniu między nami odkrywamy Stwórcę.

W połączeniu między nami i odpowiednio w odkryciu Stwórcy, jest 125 stopni lub 5 światów, 5 świateł NARANCHAJ. Całkowity brak połączenia, od którego zaczynamy nasze starania, aby się połączyć, nazywają się „tym światem”. Ostateczny punkt jedności między nami nazywa się „Światem Nieskończoności”.

Tak odkrywa się cały system wspólnej Duszy, zwany Adam Riszon, Szchina lub Malchut Nieskończoności. Forma tego duchowego naczynia (kli) nazywa się „Stwórcą” (Kadosz Baruch Chu) – właściwość obdarzania i miłości, którą odkrywamy.

Wszystko znajduje się wewnątrz tego systemu. Cała nauka Kabały mówi tylko o tym, jak odkryć Stwórcę, zgodnie z prawem podobieństwa właściwości, jak powiedziano: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”. Łącząc się razem, tworzymy w połączeniu między nami system, podobny do wyższej siły obdarzania.

Ten obraz powinien być cały czas przed naszymi oczami podczas czytania Księgi Zohar. Muszę stale sprawdzać, gdzie jestem na tej drabinie połączenia między nami, o czym teraz mówi Zohar, czy chcę połączyć się z innymi, czy się temu sprzeciwiam, co mi przeszkadza.

Cały czas myślę tylko o tym: jak ja (Izrael) połączony z innymi, siłą, która nas jednoczy (Torą), w naszym prawidłowym połączeniu, odkrywam pierwotną właściwość obdarzania (Stwórcę).

Z lekcji według Księgi Zohar


Szybkie przemyślenia dotyczące „Szamati” – Odnośnie granatu

каббалист Михаэль Лайтман Granat (rimon) pochodzi – od słowa „wywyższenie” (romemut). Jak bardzo wywyższam w swoich oczach właściwość obdarzania, tak bardzo mogę podnieść się – nad wszystkimi swoimi osobistymi kalkulacjami.

Skąd mogę wziąć tę wielkość właściwości obdarzania? Tylko jeśli poddam się wpływowi otoczenia, to podziała na mnie zewnętrzna siła od wszystkich przyjaciół, która „wypierze mi mózg”, przeniknie w moje serce i co najważniejsze, sprawi że poczuję właściwość obdarzania jako najważniejszą.

Jesteśmy w oceanie światła, lecz go nie czujemy, dlatego że lekceważymy je. Jak możemy nabyć jego znaczenie – a następnie poczuć je? W każdym zawodzie najważniejsze jest bycie wrażliwym na najdrobniejsze szczegóły, których inni, nie będąc profesjonalistami, nie czują lub nie rozumieją.

Jeśli natomiast jestem krawcem, to patrząc na dowolny element garderoby jestem w stanie powiedzieć o nim wszystko – kto i jak go uszył, i w jaki sposób. Ale jeśli nie jestem krawcem, to dla mnie jest to tylko szmatka.

Teraz przebywamy w morzu światła, ale nie jesteśmy w stanie, „uchwycić” go, odkryć, zobaczyć, bo nie ma w nim nic, ważnego dla nas. Dlaczego? To światło jest właściwością obdarzania, nie czuję w nim żadnego znaczenia, jest to najbardziej oddalona rzecz ode mnie, jaka tylko może być. Ja nie chcę go i nie będę chciał.

Tylko jeśli pojawi się zewnętrzna siła, „przemyje” mój umysł i serce, zmusi mnie do myślenia, że tego właśnie mi brakuje i będzie na mnie cały czas wpływać, to w końcu powiem: „Chcę tego!” – I odkryję to. Oznacza to, że zbudowałem naczynie dla właściwości obdarzania, zwanej „ważnością”, a następnie odkrywam je – i to nazywa się „światłem”.

Stąd widzimy, jak ważne jest podawanie prawidłowych definicji i prawidłowej interpretacji słów, które po prostu tak wymawiamy. W duchowości jest to sekret sukcesu.

Z lekcji 6 kongresu w Toronto