Artykuły z kategorii Praca duchowa

Wzajemny związek światła i kli

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy praca kabalisty polega na tym aby przekształcić otaczające światło w proste, w kaw (linię)?

Odpowiedź: Praca kabalisty polega na tym, aby odczuć światło, które przychodzi do niego poprzez kaw (linię).

Pytanie: A światło, które do niego zstępuje, zawsze przychodzi jako otaczające światło, jako igulim?

Odpowiedź: Nie, światło przychodzi i obleka się w kli. A kli powinno je przyjąć jak najbardziej prawidłowo i właściwie reagować na światło, aby powstała między nimi więź, żeby jeden rozumiał i napełniał drugiego.

Z lekcji według „Nauki Dziesięciu Sefirot”, 20.09.2025


Włączyć się w innych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy możemy poczuć procesy opisane w TES poprzez pytania, które zadajemy Panu i Pan odpowiada na nie?

Odpowiedź: Tak, możemy.

Są ludzie, którzy tak bardzo pogrążają się w swoich pytaniach, że nie słyszą pytań innych. Radziłbym takim ludziom, aby po lekcji obejrzeli ją jeszcze raz, skupiając się właśnie na tych pytaniach zadawanych przez innych, żeby włączyć się w nich.

Z lekcji według „Nauki Dziesięciu Sefirot”, 20.09.2025


Rozpoznawać swoje pragnienia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powiedziane jest, że pragnienie otrzymywania światła Stwórcy jest materią stworzenia. A pragnienie zadowolenia Stwórcy, jest innym rodzajem materii, czy czymś, co sami tworzymy?

Odpowiedź: To również jest relacja między stworzeniem a Stwórcą: albo do Stwórcy, albo do stworzeń. Dlatego należy pracować i z jednym, i z drugim.

Pytanie: Czyli człowiek jest jakby powołany do uczenia swojego pragnienia: czego ma pragnąć i po co?

Odpowiedź: Tak. Musimy ponumerować swoje pragnienia i określić, z pomocą których jesteśmy bliżej lub dalej od Stwórcy, i co z nimi robić. W taki sposób będziemy stopniowo zmieniać się, przechodzić z jednego stopnia na drugi.

Z lekcji według „Nauki Dziesięciu Sefirot”, 16.09.2025


Rosz ha-Szana – głowa całego rozwoju

каббалист Михаэль Лайтман W Rosz ha-Szana następuje nowe odkrycie dystansu, oddzielającego nas od Stwórcy. Każde wydarzenie zaczyna się od pojawienia się nowej właściwości, która oddziela nas od Stwórcy. Podczas święta Rosz ha-Szana osiągamy w tej właściwości połączenie ze Stwórcą.

Dlatego Rosz ha-Szana jest głową całego naszego rozwoju i w tym święcie manifestują się wszystkie właściwości, które następnie ujawniają się jeszcze bardziej i pełniej we wszystkich innych świętach i datach.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Rosz ha-Szana – pierwsza stacja na drodze do naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманŚwięta, które przychodzą z początkiem żydowskiego Nowego Roku, symbolizują wstąpienie człowieka w pracę duchową. W rzeczywistości to wejście zaczyna się znacznie wcześniej, w okresie przygotowań. Dlatego miesiąc Elul oznacza „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”. Oznacza to, że człowiek zaczyna ujawniać, że ma połączenie ze Stwórcą.

Gdy zaczyna studiować Kabałę, po kilku latach odkrywa, że ​​przeżywa wzloty i upadki w nastroju, w zrozumieniu i w postrzeganiu tekstów. Po pewnym czasie uświadamia sobie, że duchowość tak naprawdę osiąga się tylko dzięki połączeniu, czyli zaczyna wierzyć w to, co czyta, i łączy się z materiałem.

Rozumie, że nie ma wyboru i musi dołączyć do grupy na zajęcia praktyczne. Ponieważ nie wystarczy pięknie mówić, trzeba wejść w swoje sercem, obudzić swoje uczucia. Jest to konieczne dla duchowego zrozumienia, odczuwania, realizacji swojego życia.

Nie chcę, aby życie przeminęło między datami narodzin i śmierci i skończyło się bez śladu, ale chcę by wzniosło się ponad to i kontynuowało dalej. Wówczas człowiek zrozumie, że trzeba naprawić siebie, zdobyć siłę obdarzania nad siłą otrzymywania. Świadomość potrzeby wewnętrznej przemiany – to początek miesiąca Elul.

Elul – to miesiąc samoanalizy: co mogę zrobić ze swoją duszą, aby zacząć zbliżać się do pierwszego kontaktu ze Stwórcą. Czekam na odkrycie wyższej siły, nie po to, by się nią rozkoszować, ale po to, by się przed nią skłonić. Niech mój egoizm ugnie się i pozwoli mi stać się niewolnikiem Stwórcy.

Z radością poddam się sile wyższego światła, by poczuć jego doskonałość, wieczność, wielkość. Przed takim odkryciem moje pragnienie przyjemności jest gotowe pokłonić się, umniejszyć siebie i oddać się pod władzę wyższej siły. W taki sposób dochodzimy do Nowego Roku, Rosz ha-Szana, którego istotą jest ogłoszenie Stwórcy królem całego świata. Wyższa siła stoi na początku i na końcu wszystkiego, i pośrodku, zarządza wszystkim bez wyjątku.

Wszystko czego nam potrzeba, to że poczujemy siebie pod wpływem wyższej siły, niewolnikami Stwórcy, jego wiernymi poddanymi: otrzymamy wiarę ponad wiedzę, siłę obdarzania ponad otrzymywaniem i za jej pomocą zaczniemy pracować nad swoim pragnieniem. Cała ta praca odnosi się do święta Rosz ha-Szana – do pierwszej stacji na drodze do naprawy stworzenia.

Z porannej lekcji


Rosz ha-Szana – nowy etap drogi

каббалист Михаэль Лайтман Rosz ha-Szana jest początkiem nowego okresu i musimy postarać się odnowić wszystkie nasze siły i, co najważniejsze, skierować na nasze zjednoczenie tak, aby było godne stania się nowym rozdziałem, początkiem nowego czasu.

Cała praca człowieka polega na wzniesieniu się ponad egoistyczną wiedzę, w której znaleźliśmy się w wyniku grzechu Adama Riszona, czyli z powodu złego początku, panującego w nas. Musimy ze wszystkich sił starać się utrzymać wiarę ponad wiedzą, najlepiej jak potrafimy, aby wszyscy razem mogli być jak jeden człowiek w jednym sercu, zwróconym do Stwórcy.

Zjednoczyć się ze sobą, uchwycić się Stwórcy i nie puszczać Go, przywołać naszymi modlitwami, prośbami, apelami, nadziejami, dopóki nie poczujemy, że naprawdę jesteśmy razem z Nim – wszyscy jak jeden człowiek, zjednoczeni ze Stwórcą. To właśnie będzie nazywać się początkiem roku, początkiem odnowy, Rosz ha-Szana.

Grzech Adama pozwala człowiekowi odczuć dystans, oddzielający go od Stwórcy, a zatem daje mu możliwość podjęcia kroków w kierunku Stwórcy. Jak dziecko, które dopiero uczy się chodzić, i dlatego dorośli je wspierają, pomagają mu w stawianiu pierwszych, małych, niepewnych kroków – tak człowiek z pomocą grupy może poruszać się do przodu, stawiając kroki w stronę Stwórcy.

Człowiek opiera się na grupie, za każdym razem odkrywa, że sam nie jest w stanie nic zrobić i natychmiast upada, jak tylko grupa go zostawi. A potem znowu podnosi się, jak powiedziano: „Tysiące razy upada sprawiedliwy i podnosi się”. W taki sposób człowiek uczy się iść do Stwórcy, z każdym krokiem coraz bardziej zbliżając się do Niego.

Wiara – to światło, które pozwala człowiekowi pracować po to, aby zbliżyć się do Stwórcy, upodobnić się do Niego. Święto Rosz ha-Szana jest odnową, która dotyczy wszystkich stworzeń, które wkraczają w nowy okres, z nowymi warunkami w relacji ze Stwórcą, i dlatego mogą wytyczyć sobie nowy etap drogi.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


„Sojusz soli” – połączenie na wieki

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy „ofiarować sól”? Jakie jest to działanie w duchowości?

Odpowiedź: W świecie materialnym posypujemy mięso solą, aby zapobiec jego zepsuciu. Ponieważ sól to jedyna substancja spożywcza, która nie ulega rozkładowi. Ale w świecie duchowym chodzi o pragnienie, aby połączenie między nami pozostało wieczne. Dlatego należy obowiązkowo chronić i wzmacniać nasze wzajemne relacje, pomimo wszelkich przeszkód, co nazywa się „sojuszem soli”.

Pytanie: Czym różni się prawo poręczenia od sojuszu soli? A może jest to jedno i to samo?

Odpowiedź: Nie są tym samym, ale odnosi się do tych samych celów: chronimy nasze połączenie i nasze ukierunkowanie na Całkowitą Naprawę, w której stanowimy całkowitą jedność.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Żyć prawdą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule „Dziedzictwo Ziemi” Rabasz napisał, że nasz świat materialny nie jest prawdą, ale istnieją dwa rodzaje prawdy. Co to znaczy?

Odpowiedź: Nasz świat materialny nie jest prawdą, dlatego że postrzegamy go w swoich egoistycznych pragnieniach, intencjach, w egoistycznym podejściu do wszystkiego, co dzieje się między nami.

Ale gdy tylko uda nam się wznieść ponad stan „dla siebie”, natychmiast zaczniemy odczuwać duchowy świat. Wtedy zaczniemy dostrzegać Stwórcę, Jego działania, modlić się do Niego i dziękować Mu. Żyć prawdą oznacza żyć według praw Stwórcy: obdarzania i miłości.

Dążenie do prawdy, w pracy dziesiątki, oznacza połączenie z przyjaciółmi i proszenie Stwórcy, aby podniósł was nieco wyżej, do Siebie. Wówczas ujrzycie świat w świetle obdarzania.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Sojusz i poręczenie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica pomiędzy sojuszem (brit) i poręczeniem (arwut)?

Odpowiedź: Sojusz to wstępne połączenie poprzedzające poręczenie, kiedy po prostu zgadzamy się, aby być w połączeniu między sobą.

Wzajemne poręczenie to stan, kiedy wchodzimy w pragnienia drugiego człowieka, wspólnie pracujemy na ich rzecz: ja na twoje, ty na moje i zapewniamy sobie wzajemne pełne wsparcie.

W pełni za ciebie ręczę, biorę cię pod swoją opiekę, myślę nie o sobie, ale o tym jak zapewnić ci wszystkie moje zasoby. A ty widzisz, czego ja potrzebuję i myślisz, jak zabezpieczyć mnie twoimi zasobami.

Takie wzajemne wsparcie, kiedy obopólnie napełniamy swoje pragnienia, nazywa się wzajemnym poręczeniem. Ale na początku charakteryzuje się ono zawarciem sojuszu: podpisaniem porozumienia, które podlega dalszej realizacji. W zasadzie obie strony współpracują ze sobą.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”


Najważniejsze to pewność, że wszystko się uda!

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu „Pewność, szata dla światła” („Szamati“ nr 72): Kiedy światło życia znika z człowieka, co odczuwa się jako utratę miarę życiowej witalności, człowiek staje się myślicielem i filozofem, i ocenia każde swoje działanie: czy warto je robić, czy nie.

Światło życia to światło obdarzania, życie w miłości do bliźniego. Człowiek jest materiałem, na który z jednej strony oddziaływuje egoistyczne pragnienie, wszystko pragnie otrzymać dla siebie. A z drugiej strony, wnika w niego siła obdarzania i neutralizuje pragnienie otrzymywania przyjemności, i wtedy człowiek nawet pragnie obdarzać.

W taki sposób człowiek znajduje się pośrodku, pomiędzy dwiema siłami. Jak powiedziano w przypowieści o tym, że dwoje ciągnie talit( szal modlitewny), człowiek jest jak ten talit, i każda z sił ciągnie go do siebie. Dwie siły trzymają człowieka: zły początek i dobry, pragnienie otrzymywania przyjemności i pragnienie obdarzania.

A sam człowiek powinien postrzegać siebie jako neutralnego. To znaczy, że jest odpowiedzialny zarówno za pragnienie otrzymywania, jak i za pragnienie obdarzania: czyli za to, która z tych dwóch sił będzie w nim dominować.

Tora opisuje to również jako starego, głupiego króla i małego, mądrego chłopca. Stary król reprezentuje pragnienie otrzymywania przyjemności, do władzy którego się przyzwyczailiśmy. A mały chłopiec reprezentuje pragnienie obdarzania, które rodzi się dopiero wtedy, gdy człowiek wzrasta duchowo i tylko na jego prośbę.

Stale znajdujemy się pod wpływem tych dwóch sił, które oddziałują na nasz materiał. Od równowagi tych sił, od tego która z nich przeważa, zależy to, kim będę: w jakim kierunku będę zmierzał i którą stronę wybiorę.

Dlatego konieczna jest krytyczna samoanaliza, stała samokontrola, żeby wyjaśnić, co we mnie działa w danej chwili: dlaczego tak myślę, mówię i działam, tak manifestuję siebie w myślach, rozmowach i w czynach. A wszystko określa się tym, jaka siła dominuje we mnie teraz: siła otrzymywania czy siła obdarzania.

Czyli wyobrażam sobie że działają na mnie dwie przeciwstawne siły i teraz zadaję pytanie: czego Stwórca ode mnie chce? Zaczynam już swój duchowy dialog z Nim, robiąc z siebie neutralnego obserwatora: jestem ja, Stwórca, i dwie siły, poprzez które mną zarządza.

Rozpoznaję te dwie siły i staram się zająć neutralną pozycję między nimi, odnosząc je obie do Stwórcy. W takiej formie zaczynam prosić Go o dodatkowe naprawy w odniesieniu do tych sił, w wyniku czego, osiągam zjednoczenie ze Stwórcą, osiągając podobieństwo do Jego właściwości, na miarę możliwości w moim obecnym stanie.

Najważniejsze to poczuć pewność, że jestem w stanie to zrobić i realizować w każdej chwili! Jeśli człowiek rozumie, że z jednej strony jest zarządzany przez Stwórcę, a z drugiej strony, stara się wykorzystać wszelkie środki, aby mimo swojej zależności badać i kontrolować swój stan, oznacza to, że zajmuje się pracą Stwórcy.

W takim przypadku dokładnie bada działania Stwórcy nad sobą. A to właśnie nazywa się pracą Stwórcy: Stwórca wykonuje swoją pracę nad człowiekiem po to, żeby wzrastał i dowiedział się, co Stwórca z nim czyni, nauczył się działania Stwórcy i zapragnął postępować tak samo. Wtedy zechce upodobnić się do Stwórcy i stać się takim jak On, i będzie nazywany człowiekiem, Adamem, czyli „podobnym” (dome) do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”