Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Jak wejść do wyższego świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy można nazwać myśl Stwórcą?

Odpowiedź: Stwórca to nie myśl, lecz ruch duszy. Istnieje pragnienie i wektor jego ukierunkowania: ku sobie albo poza siebie. Jeśli budujemy swój świat ponad pragnieniem, jeśli jest on skierowany poza nas, nazywa się to „światem duchowym”.

A skierować świat poza siebie pozwalają Tora i nauka Kabały. Dzięki nim mogę go obrócić, rozszerzyć, stworzyć całą przestrzeń, w której istnieję poza sobą, ponad sobą. Ta przestrzeń nazywa się „wyższym światem”. I do niej się przenoszę.

W miarę jak całkowicie w nią wchodzę, zaczynam widzieć, że wszystko, w czym kiedyś istniałem: moje ciało, ten świat itd. – to matryca, która dawała mi obraz, w którym żyłem. Ludzie, historia, bliscy, ja, a także nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura istniały w moim poprzednim postrzeganiu „we mnie”, „dla mnie”.

A teraz, kiedy zaczynam wyobrażać to sobie nie wewnątrz, nie w „sferze” skierowanej ku mnie, lecz w „sferze” poza mną, stopniowo rodzę duchowy świat, wchodzę w niego i żyję w nim. Zaczynam odczuwać, że poprzednia „sfera” tak naprawdę nie istniała, była jak sen. Dlatego w Psalmach Króla Dawida jest powiedziane, że kiedy wchodzimy w wyższy świat, poprzedni stan postrzegamy, jakby to był tylko sen.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”


Poznać rozum Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Jak poznać rozum Stwórcy?

Odpowiedź: Poznać wyższy rozum można tylko poprzez jego stworzenia, poprzez to, co robi z nami. Praktycznie cały świat, wszystko, co odkrywamy za pomocą Kabały: pięć wyższych światów, Świat Nieskończoności, to, co się w nich razem dzieje – to zamysł Stwórcy.

Pytanie: A jeśli patrzeć na nasz świat, czy można pojąć rozum Stwórcy?

Odpowiedź: W ten sposób niczego nie można zrozumieć. Nasz świat nawet nie wchodzi w skład wymienionych światów. Jest iluzoryczny, wymyślony, istniejący jedynie w naszej wyobraźni. W rzeczywistości go nie ma, teraz znajdujemy się jakby we śnie. Gdy tylko wejdziemy do Wyższego świata, ten świat zniknie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Kontakt ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Zawsze byłem przekonany, że mieszkam w Izraelu i w Jerozolimie, a z tego co Pan mówi wynika, że tak nie jest. Czym jest Jerozolima, i czym jest Izrael z kabalistycznego punktu widzenia?

Odpowiedź: Kabalistyczny punkt widzenia nie odnosi się do geografii ani historii, lecz do rozwoju egoizmu, jako głównej części natury. Kabała nie mówi o kuli ziemskiej, na której żyją ludzie, zwierzęta itd., a o pragnieniu podstawowej sile natury i o tym jak to pragnienie zarządzane jest przez wyższą siłę natury Stwórcę.

Istnieją dwie siły: siła zwana Stwórcą siła obdarzania, emanacji i siła zwana stworzeniem  jest to siła otrzymywania. Wyższa siła Stwórcy zarządza niższą siłą. To wszystko. Dlatego cała historia jest rozwojem niższej siły, pragnienia otrzymywania przyjemności pod wpływem wyższej siły, Stwórcy pragnienia obdarzania.

Pytanie: Gdy Pan mówi „Jerozolima” i „Izrael”, czy ma Pan na myśli pragnienia?

Odpowiedź: Oczywiście. Pragnienie na poziomie nieożywionym nazywa się „kulą ziemską”. Wewnątrz znajduje się Jerozolima, czyli tzw. święta góra, na niej Świątynia itd. Pod tymi pojęciami rozumie się pragnienia. Wszystkie znajdują się wewnątrz człowieka.

Właśnie tutaj pojawia się problem, człowiek nie od razu rozumie, o co chodzi. Wszystko to znajduje się wewnątrz człowieka, ponieważ wokół nas nie ma niczego. Wszystko wyobrażamy sobie jedynie wewnątrz siebie, a wydaje nam się, jakby to się działo na zewnątrz.

Pytanie: Co to jest pragnienie „Izrael” i pragnienie „Jerozolima”?

Odpowiedź: Izrael jest to pragnienie skierowane na odkrycie Stwórcy. Isra-el prosto do Stwórcy. Jerozolima to osiągnięcie szczególnego pragnienia do Stwórcy dodatkowe, do ogólnego pragnienia.

Dlatego istnieje Ziemia Izrael, nazywana „Erec Izrael”. Erec to pragnienie (racon). Izrael skierowane do Stwórcy. Wewnątrz pragnienia „Ziemia Izraela” znajduje się „Jerozolima”, bardziej wewnętrzne pragnienie do Stwórcy. Następnie jest jeszcze góra „ar a-bajt”, potem „beit a-migdasz”  Świątynia i tak dalej.

Pytanie: Czy moje pragnienia stają się coraz bardziej intensywne, aż osiągną szczyt? A co znajduje się na samej górze? Jakie pragnienie?

Odpowiedź: Na samym szczycie znajduje się punkt w sercu, moje najbardziej skryte pragnienie, które powinno osiągnąć pełny kontakt ze Stwórcą. Zatem w tym kierunku je kieruję. Kontakt ze Stwórcą jest wtedy, gdy Stwórca napełnia wszystkie moje pragnienia skierowane do Niego poprzez ten punkt.

Dlatego zajmujemy się naprawą swoich pragnień, aby wszystkie były skierowane do Stwórcy i aby ostatecznie napełnił je Sobą. W taki sposób, we wszystkich moich pragnieniach objawia się tylko jedna wyższa siła nazywana Stwórcą.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Prawda jest pośrodku, pomiędzy dwoma światami

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek działa zgodnie ze swoimi nawykami i postrzega, przyjmuje tylko to, do czego się przyzwyczaił. Wszystko, co jest nam nieznane, przechodzi obok, pozostając dla nas nieuchwytne. Nieświadomie lekceważymy wszystko co nowe, jeszcze zanim zaczniemy to odczuwać, uświadamiać sobie. Dlatego jest nam tak trudno spotkać się z duchowością!

Żyjemy w świecie, który wybieramy z otaczającej nas nieskończoności, biorąc to, co jest nam znane i do czego się przyzwyczailiśmy. Aby rozszerzyć nasz świat o świat emanacji, powinniśmy nie odpychać stanów obdarzania, właściwości, pragnień, myśli i działań „anty-świata”, ale przyjąć je w „wierze ponad rozumem“.

W tym celu musimy zjednoczyć w nas dwa przeciwstawne stopnie: rozpoznać i uświadomić sobie nasz obecny egoistyczny stan, czyli niższy stopień – z właściwością obdarzania będącą wyższym stopniem. A znajdując się pomiędzy tymi stopniami, cieszyć się z odczucia pustki niższego stopnia i możliwości znalezienia siły by wznieść się ponad nią.

Takie siły, przychodzą do mnie poprzez grupę, z wyższego światła utrzymując mnie jak magnes nad Ziemią. Prawda i wiara (obdarzanie) muszą pociągać mnie bardziej niż odczucie zwierzęcego egoizmu ciągnące mnie w dół, ku „Ziemi”.

Jednak prawda polega na równoczesnym odczuwaniu obydwu stopni, a każdy z nich sam w sobie oznacza kłamstwo. Prawdziwy stan zawsze znajduje się pomiędzy dwoma stopniami. Przynosi to jednocześnie odczucie doskonałości, jak również odczucie braku, zarówno poczucie wdzięczności, jak i modlitwy.

Muszę cieszyć się z tego, że posiadam te dwa odczucia jednocześnie, że ciągle znajduję się w przejściowym stanie, rozpoznając przeszkody i utrzymując się ze wszystkich sił ponad nimi, podobnie jak człowiek, który wspinając się na szczyt góry, czuje, że jeśli tylko osłabi swój wysiłek, natychmiast spadnie w dół.

Tylko taki stan jest prawdziwy i musimy przyuczać się, aby znajdować się w nim nieustannie i radować się nim. Tak możemy sprawdzać siebie: czy jesteśmy w stanie, pomimo całego swojego niezadowolenia i wiecznej walki, cały czas wahając się pomiędzy dążeniem a całkowitą rezygnacją – właśnie wtedy pozostawać w radości!

Z lekcji według artykułu Rabasza


Wiara ponad wiedzą – kanał postrzegania rzeczywistości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jaki jest związek między obdarzaniem i wiarą ponad wiedzą, którą należy nabyć?

Odpowiedź: Jaki jest związek między obdarzaniem, które muszę nabyć, choć nie wiem dlaczego, ale powiedziano że trzeba, a wiarą ponad wiedzą, która jest mi również potrzebna ale nie wiem po co? We mnie nie ma żadnego pragnienia, żadnego pobudzenia do obdarzania, do wiary ponad wiedzą, w ogóle nie wiem, co to jest.

Poprzez wszystkie przypadki, kiedy otrzymuję odpychanie, dochodzę do stanu, w którym muszę odkryć przyczynę, dlaczego to dzieje się ze mną, dlaczego jest mi źle, a stąd przechodzę do pytania: kto mi to robi? Wszystkie te pytania w istocie dotyczą jednego – mojego Źródła, Stwórcy.

Natykając się na to pytanie, zaczynam odczuwać, że we wszystkim, co mi się przydarza, nie mogę bezpośrednio odkryć Stwórcy. Jednocześnie nie mogę pozostawać w spokoju, ponieważ wszystkie te stany zobowiązują mnie do ujawnienia Go.

I wtedy okazuje się, że mogę Go odkryć nie w pięciu organach zmysłów, lecz w wierze ponad wiedzą. Co to znaczy? Pokazuje to, na ile jestem gotów iść nie za swoimi odczuciami, ale ponad nimi. To znaczy, nie chcę pojąć swoim rozumem, kim jest Stwórca, w jaki sposób działa, nie chcę widzieć, co On dokładnie robi. Przecież w takiej formie nigdy nie otrzymam żadnego odkrycia, poza zwierzęcym rozumieniem, że za tym wszystkim ktoś stoi, nie otrzymam świadomości.

Muszę osiągnąć stan, kiedy otrzymam od Niego jakieś odczucie, ale nie w moich organach zmysłów. Osiągam jakby wiedzę, ale nie Jego odkrycie. Nazywa się to odkryciem Stwórcy szóstym zmysłem, siłą wiary ponad wiedzą, co oznacza nabycie przez człowieka siły Biny, intencji dla obdarzania. A wcześniej, człowiek nie wie, co to jest.

Ale jeśli nabywam właściwość Biny, pojawia się we mnie możliwość ustanowienia kontaktu ze Stwórcą poprzez to nadprzyrodzone zjawisko, które nazywa się wiarą ponad wiedzą. To jest właśnie “to, czego nie wiem”. Nie mam zrozumienia, nie mam odczucia, czyli nie mam osiągnięcia w kelim otrzymywania, ponieważ odczucie i zrozumienie są tym, co otrzymujemy w nasze kelim.

Mam coś absolutnie innego, znajdującego się ponad tym, to jest zupełnie inne kli postrzegania, zwane odbitym światłem, duchowym kli, szóstym zmysłem, ale co to jest, nie wiemy. Otwiera się w nas jakiś inny kanał w odniesieniu do Stwórcy i działa tak, że w nim odkrywamy Stwórcę. W zwykłych odczuciach, zwykłych kanałach percepcji nigdy nie możemy tego zrobić.

Aby jakoś określić ten kanał, nazywamy go wiarą ponad wiedzą. Ta nazwa jest jedynie oznaczeniem tego, że dzieje się to poza naszymi organami zmysłów, poza zrozumieniem, poza wszystkim, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ponad tym wszystkim, ale w sposób całkowicie odmienny.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 10.06.2026


Tam, gdzie są twoje myśli…

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Mówi się, że człowiek znajduje się w tym miejscu, gdzie są jego myśli…

Odpowiedź: Oczywiście, ponieważ miejscem nazywa się myśl człowieka, jego umysł, jego pragnienie. W Kabale nie istnieje fizyczne miejsce, w którym, jak nam się wydaje, istniejemy dzisiaj. Jest to absolutna iluzja!

Pytanie: Więc co to jest „ja”?

Odpowiedź: Też iluzja. Jest to zbiór krótkich fal, które tworzą iluzję twojego ciała, twojego umysłu – nic więcej. Teraz mówią o tym nie tylko kabaliści, ale także naukowcy. A wcześniej obwiniało się ich za herezję i ignorancję. Dlatego kabaliści żyli w ukryciu.

Jeśli otworzymy kabalistyczne źródła, napisane 2000-3000 lat temu, to już w nich mówiło się, że nasz świat jest absolutną iluzją. Nie ma nic, nawet elementarnych cząsteczek – tylko fale. A wszystko, co widzimy wokół nas, przedstawia się nam w naszych wewnętrznych odczuciach. Studiujemy to w metodzie postrzegania rzeczywistości.

Człowiek, który odkrywa duchowość zaczyna rozumieć, że wszystko to znajduje się wewnątrz niego, to znaczy w jego świadomości, przecież oprócz świadomości nie ma nic. I wszystkie obrazy, jakby istniejącej wokół nas rzeczywistości rysują się nam w naszej świadomości.

Z lekcji w języku rosyjskim


Uwolnijmy w sobie miejsce dla Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманCała rzeczywistość jest wypełniona naszym ogromnym egoizmem. Cały świat: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta, ludzie – wszystko to są stopnie naszego egoistycznego pragnienia, w którym musimy zacząć uwalniać miejsce dla siły obdarzania, siły Stwórcy.

Pracujemy wewnątrz siebie, wewnątrz naszego postrzegania świata, naszego połączenia, tworząc tam miejsce, w którym Stwórca może umieścić zarodek swojej właściwości obdarzania, który zacznie w nas rozwijać się.

Stwórca wpływa na nas zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Znajdujemy się wewnątrz białego światła, które celowo się skurczyło, abyśmy mogli w nim istnieć. I tak znaleźliśmy się wewnątrz pustej przestrzeni, uwolnionej od obecności Stwórcy, i nie czujemy Go.

Wewnątrz tej pustej przestrzeni przeniknął promień światła, który zaczął budować w tej pustce duchowe obiekty, światy. Dlatego my znajdujemy się wewnątrz Stwórcy w jego pełnej władzy. Ale tak nas widzi Stwórca. A od strony stworzenia istniejemy w pustej przestrzeni, jakby wolnej od władzy Stwórcy, dlatego że nie widzimy tej władzy i nie czujemy jej. I dlatego wyobrażamy sobie siebie jako panów tego świata i swojego życia.

A w istocie Stwórca wychowuje nas i prowadzi do uświadomienia sobie tego, że nie wiemy, gdzie naprawdę znajdujemy się. I wtedy zaczynamy szukać, od czego zależy nasze życie, i odkrywamy, że istnieje Wyższa Siła, która decyduje o wszystkim i realizuje wszystko, i staramy się ją odkryć. To jest to, co wydarzyło się wszystkim kabalistom z poprzednich pokoleń, dopóki nie odkryli metody, która pozwala związać się ze Stwórcą, i przekazali nam metodę odkrycia Stwórcy stworzeniom na tym świecie, która nazywa się nauką Kabały.

Z 5 lekcji Międzynarodowego kongresu kabalistycznego


Najpierw należy pokochać siebie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: „Nie kocham siebie, a Pan mówi: „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Może najpierw musimy pokochać siebie? Ale jak?

Odpowiedź: Zacznij kochać innych, a wtedy zobaczysz, jak bardzo kochasz siebie. Dopiero wtedy człowiek zaczyna rozumieć, że w rzeczywistości jest strasznym egoistą!

Pytanie: Zazwyczaj to zdanie tłumaczone jest rzeczywiście w następujący sposób: „Daj mi najpierw pokochać siebie, a potem zajmę się innymi”. A to nie to co Pan mówi. Staraj się kochać innych, pokochaj innych, a wtedy zobaczysz, jak kochasz siebie.

Oznacza to, że człowiek siłą powinien podjąć taki wysiłek i najpierw próbować kochać ludzi. Czy wtedy pojawi się w nim jakaś gorycz? Co się w nim pojawi?

Odpowiedź: Zobaczy, że jest podzielony na swoją zewnętrzną i wewnętrzną część, i tak naprawdę kocha tylko siebie i tylko dzięki temu jest gotowy istnieć. Co więcej, jeśli zrozumie, że musi siebie przestroić, to będzie już potrzebował jakiejś metody naprawy.

Pytanie: Czy rzeczywiście tacy ludzie nas znajdują?

Odpowiedź: Tak.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Kabała w pięć minut

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan, że historia nie ma nic wspólnego z duchowością.

Odpowiedź: Chodzi o to, że nigdy specjalnie nie interesowałem się historią i w szkole strasznie jej nie lubiłem. Jedyne, co mnie w niej zainteresowało, pojawiło się wtedy gdy zacząłem rozumieć historię z punktu widzenia rozwoju ludzkiego egoizmu, który wszystko determinuje. Ale tego nie uczy się w szkole.

Na przykład, egoizm człowieka popchnął go do wynalezienia pługa, a to dało mu możliwość, by pracując samemu, wykarmić oprócz siebie jeszcze 10-20 osób. W związku z tym, zaczęły powiększać się gospodarstwa, wsie, miasta. A potem wynaleziono kuźnie, piece i temu podobne. Za każdym razem, gdy egoizm człowieka coś wynajduje, okazuje się, że silnie wpływa to na psychologię, socjologię, politykę, reorganizację społeczeństwa i na inne aspekty.

Mnie interesuje wzajemny związek naszego egoistycznego wzrostu we wszystkich jego przejawach: w kulturze, nauce, technologii, w psychologii człowieka, w jego rodzinie, w miastach itd. Kiedy to wszystko rozpatruje się jako jeden jedyny system – dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej, skąd to wynika, wtedy staje się to bardzo interesujące.

Widzisz zamknięty obraz, wewnątrz którego istnieje tylko jeden zmieniający się parametr: egoizm. To on wywołuje zupełnie różnorodne przejawy. Nagle pojawił się druk, nowe instrumenty muzyczne zastąpiły stare, średniowieczne pieśni wyparły wcześniejsze.

Ludzie zaczęli żyć inaczej. Aby posłuchać muzyki, trzeba było pójść do teatru. W tamtych czasach ludzie nie mieli magnetofonów, dlatego człowiek wiedział, że dokładnie o określonej godzinie musi przyjechać do teatru, aby posłuchać swojej ulubionej arii. I nagle wszystko się zmieniło! Właśnie takie podejście do historii było dla mnie interesujące. Dlaczego nagle zaczęły następować odkrycia geograficzne? Dlaczego jedne kraje podupadły, a inne się rozwijały?

Kiedy widzisz dynamikę, zachodzącą na zupełnie różnych poziomach, a istnieje w niej tylko jeden parametr, wywołujący cały ten ruch – egoizm, to uczy cię to wszystkiego. Przede wszystkim uczy, że przyczyna tkwi wyłącznie w ego. Oznacza to, że muszę go uchwycić i pracować tylko z nim, a na wszystko inne nie zwracać uwagi. Nic prócz egoizmu nie może się zmienić. On zmienia wszystko.

A kto może go zmienić?! Kto go w ogóle stworzył? Skąd się pojawił? Istnieje taki parametr zwany „światło”, które stworzyło, podtrzymuje, podnosi-opuszcza i rozwija go. Oznacza to, że muszę w jakiś sposób wpłynąć na światło. Przecież gdy świeci mocniej – egoizm rośnie, gdy świeci mniej, egoizm pada, gaśnie.

Jak więc dotrzeć do światła? Samemu nie mogę do niego dotrzeć w żaden sposób, jest to substancja całkowicie ode mnie odłączona. Można jednak na nią oddziaływać. Istnieje „filtr”, przesłona która raz otwiera, raz zamyka światło, aby świeciło na mój egoizm. A czym jest ta przesłona? Połączeniem z innymi podobnymi do siebie, obdarzaniem i miłością.

Nie ważne, czy naprawdę ich kochasz, czy obdarzasz ich, lecz chcesz wywołać na siebie wpływ światła – postaraj się w jakiś sposób, choć trochę, nawet jakoś sztucznie, zbliżyć się do takiej więzi z nimi. Dlatego zbieramy się w grupie, gdzie wszyscy zadajemy sobie takie pytanie: jak wywołać na siebie wpływ światła?

To bardzo proste. Zacznijmy razem się jednoczyć, rozmawiać, inspirować nawzajem, rozgrzewać i pobudzać do tego, a wtedy światło zacznie mocniej na nas świecić, egoizm zacznie się w nas obracać, wywołując coraz większe zmiany, i pobiegniemy, ruszymy naprzód. Na tym polega cały problem. Gdybyśmy potrafili w taki sposób pięknie i prosto wyjaśnić wszystko innym ludziom, naszym dzieciom i samym sobie, to nikt by… Widzisz, że w 5 minut można wszystko opowiedzieć.

Ale dalej również nie ma żadnego problemu. Trzeba tylko przyciągać na siebie wyższe światło, poprzez coraz większe zjednoczenie przyjaciół, którzy mają ten sam cel: wywołać na siebie oddziaływanie światła. Po co? Chcemy się rozwijać, chcemy wznieść się wyżej, chcemy przyspieszyć nasz proces!

Nie chcemy pozostawać w tym strasznie wolnym procesie, który po prostu działa na nerwy. Mija kolejny dzień i jeszcze jeden, a my jesteśmy w strasznej depresji, w jakimś nie przebudzonym śnie. I to wszystko. Zebraliśmy się razem, naprężyliśmy siły, wywołaliśmy na siebie wpływ wyższego światła – ruszyliśmy dalej.

Pytanie: A gdzie jest koniec tego?

Odpowiedź: Wywołaj na siebie taką ilość wyższego światła, która nie tylko rozwinie w tobie jeszcze większy egoizm, ale go odwróci, uczyni podobnym do siebie a wtedy przeskoczysz potencjalną barierę, wzlecisz na następny poziom, jak elektron pod wpływem fotonu, wzlatuje na kolejną orbitę.

Z rozmowy „Mój telefon dzwoni. Kabała w 5 minut”


Święto darowania Tory

каббалист Михаэль Лайтман Nie ma większego święta niż święto otrzymania Tory. Gdyby bowiem nie Tora, pozostałaby nam tylko zwierzęca egzystencja „dopóki Ziemia się obraca”. Ale otrzymaliśmy możliwość wykorzystania wyższej siły i z jej pomocą wejścia w wyższy wymiar, by kontynuować naszą egzystencję, żyć w wymiarze duchowym.

Z tego świata, tej rzeczywistości, którą teraz odczuwamy, możemy płynnie przejść w nowy stan, do innego świata, wymiaru, który nie jest związany z planetą Ziemią i tym Wszechświatem. Możemy odkryć, że istniejemy w formie wiecznej, doskonałej, pełnej harmonii, bez ograniczeń świata materialnego.

Z pomocą wyższej siły otworzy się dla nas przejście z naszego świata, tego wadliwego życia, do doskonałej egzystencji. Środek przejścia z naszego wymiaru do wyższego nazywa się „Torą” – szczególną siłą, która stopniowo zmienia nas, w kierunku nowego stanu – i w miarę naszej zmiany, płynnie przechodzimy do niego.

Dopóki wszystkie moje „ziemskie”, czyli egoistyczne właściwości nie zmienią się na duchowe, altruistyczne. Człowiek otrzymuje możliwość przejścia do wiecznego i doskonałego istnienia. Dlatego otrzymanie takiej możliwości jest najważniejszym wydarzeniem w naszym życiu, jest prawdziwym świętem!

Z lekcji według artykułu Rabasza