Artykuły z kategorii Ogólne

Na stopniach kongresu

Pytanie: Czy teraz, po berlińskim kongresie, można powiedzieć, że jesteśmy zjednoczeni?

Odpowiedź: Osiągnęliśmy nowy stan w naszym połączeniu. Cieszę się z tego, co wydarzyło się w Berlinie, a następnie w Paryżu. Osiągnięliśmy jedność i połączenie. Po raz pierwszy odkryliśmyw Europie wielu przyjaciół, którzy już rozumieją tą drogę i odczuwają rozwój. W związku z pewnymi wydarzeniami, byłem naprawdę mile zaskoczony.

Mamy przed sobą w kwietniu kongres w Nowym Jorku (New Jersey). Miejmy nadzieję, że w Ameryce też osiągniemy następny krok do jedności. W ten sposób, łącząc się na kongresach, zakumulujemy, zgromadzimy konieczną siłę do objawienia Stwórcy stworzeniom.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 04.02.2011


Inne wyjście

Często na drodze popełniamy błędy. Wierzymy, że istnieją jeszcze inne siły poza Stwórcą, które mogą  nam pomóc. I nagle pogrążamy się znowu w naszej pracy i naszych hobby. Mamy wątpliwości w rozwój duchowy i pokładamy naszą nadzieję w nas samych i otoczenie.

Jesteśmy otoczeni przez wiele przeszkód, które odciągają nas od drogi: trochę religijności, trochę mistycyzmu i jakiekolwiek inne metody, aby uczynić nasze życie bardziej znośnym.

Lecz wszystko to,  jest przemijające. Na koniec tych błądzeń, które mogą trwać przez długi czas, człowiek jednakże dochodzi do tego samego miejsca. Uświadamia sobie, że stoi przed ścianą i musi koniecznie za wszelką cenę ujawnić Stwórcę. Problem nie znajduję się w tym, że tego nie chce.

Wyższy stan, do którego człowiek musi dojść, jest szczególnym stanem. Ja nie powinienem wznieść się ponad egoizm, abym poczuł się lepiej. Bo w tym wypadku, decyduje się po prostu na lepszy stan z dwóch możliwych, postępując według starej egoistycznej zasady. Lecz wymagane jest od człowieka, aby zapragnął chcieć czegoś innego.

Baal HaSulam pisze o tym w artykule „Nie ma nikogo oprócz Niego“.

Jeżeli człowiek dopuścił się jakiegokolwiek wykroczenia, to musi oczywiście żałowac i ubolewać, że złamał on prawo. I tutaj trzeba ustalić także kolejność żalu i bólu – w jakim punkcie widzi on powód, który doprowadził go do zbrodni, i tego właśnie punktu powinien żałować.

Wówczas człowiek musi rozpoznać, że zgrzeszył, ponieważ Stwórca odrzucił go na bok. Okazuje się, że to właśnie Stwórca był tym, który zanurzył go w brudzie.

Dokładnie też, człowiek w stanie wzniesienia  powinien jasno rozpoznać że jedynym tego powodem jest to, że to światło pozwala mu się wznieść.

Leży to w tym, że duchowe wzniesienie może zostać wykonane w dwóch etapach. W pierwszym etapie człowiek odczuwa całkowitą zależność od wyższej kierującej siły. W drugim etapie zdaje sobie sprawę, że cały system kierowniczy wokół niego i to co kieruje go w jego wnętrzu, jest to jedna i ta sama siła.

Zarówno zło jak i dobro jest tą samą siłą. Nie istnieje nagroda czy kara. I oczywiście nie znajduje się nic przed nim, ponieważ wszystko jest zaprogramowane a on sam jest jedynie wykonawczym instrumentem, narzędziem w rękach światła.

A następnie budzi się w człowieku punkt w sercu, z którego pomocą zostaje doprowadzony do środowiska. Prawidłowe środowisko obejmuje  nauczyciela, książki i grupę. Podczas gdy  człowiek próbuje pracować z nimi według starych reguł, nie jest on w stanie osiągnąć jeszcze nic duchowego, ponieważ łączy się, jednoczy się z nimi za pomocą własnego egoizmu.

Do czego są konieczne te wszystkie etapy? Bo przecież jest jeszcze wiele więcej etapów, które są jeszcze głębsze i subtelniejsze. Wszystkie one służą do tego, aby pokazać człowiekowi, że jest tutaj inne wyjście.

Przedmiotem działania nie może być samo działanie, abyś czuł się lepiej w swoim egoizmie, ale dlatego, abyś połączył się z dla ciebie zewnętrznym otoczeniem, z dla ciebie zewnętrzną siłą – ze Stwórcą.

Z 4  lekcji kongresu w Berlinie, 29.01.2011


Detektor Stwórcy

Fragment z lekcji № 2, Moskwa

Pytanie: Czym jest grupa?

Odpowiedź: Grupa jest to pragnienie każdego aby znależć się w stanie połączenia, zlania z innymi i ze Stwórcą. Jest napisane: „Izrael, Tora i Stwórca jest jednym”. Zatem grupa składa się z ludzi, którzy obrali ten sam kierunek połączenia i razem posiadają to samo pragnienie i w tym zjednoczeniu pragną ujawnić siłę, która ich napełni.

To „ja” przedstawia mój duchowy rozwoj, ruch naprzód, i tylko ten ruch, gdzie poza tym wszystko inne się nie liczy. Moje „ja” może być egoistyczne i być przeciwko  połaczeniu: „ja nie chcę się połączyć” albo przeciwnie:  ja chcę się połączyć”. I tylko na to muszę uważać.

Członkowie grupy poruszający się w tym samym kierunku, którzy chcą być ze sobą razem, pomimo to, że są temu przeciwni. Próbujemy to zrobić razem, aby w naszym pragnieniu móc ujawnić Stwórcę, według prawa podobieństwa właściwości.

Przy czym nigdy nie możemy Go odkryć  jako coś innego, poza właściwością, którą stwarzamy między sobą. To nasze „urządzenie” pokaże nam, co dzieje się na zewnątrz. Tym samym tworzymy  miejsce, detektor, który znajdzie Stwórcę – i to wszystko na miarę i wrażliwość naszych odczuć, które osiagnęliśmy miedzy sobą.

Z lekcji do artykulu Rabasza ” Jedna z wielu modlitw ” 16.01.2011

 

 


Istnieje alternatywa!

Pytanie: Na naszej dzisiejszej lekcji wzięło udział wielu nowych studentów. Jaka rada może im pomóc, aby zmienić swoje egoistyczne właściwości w altruistyczne?

Odpowiedź: W naszym świecie dochodzimy powoli do momentu prawdy: że nie istnieje nic, po co mielibysmy dalej żyć. Z dnia na dzień dochodzimy do wniosku, że życie jest całkowicie puste.

Prawdę mówiąc, nie doszlismy jeszcze do punktu zwrotnego, a ludzie jeszcze nadal zakręcają samych siebie, aby ukrywać przed sobą  prawdę, ponieważ nie mają w ich obecnym życiu żadnych innych alternatyw, zastępczych rozwiązań..

Powinniśmy im pokazać, że istnieje alternatywa, że przechodzimy przez pewien proces, który jest sterowany z góry. Jest to szczególny, dobry proces i wspaniały rozwoj, który wzniesie nas ponad zwierzęce życie w ciele, które z dnia na dzien przybliża się do dnia śmierci. Musimy to przekazać dalej nowym studentom.

Powinniśmy wznieść się do percepcji rzeczywistości. Jednak nie oznacza to,  że „zmieniam obraz”, który postrzegam z mojego ciała. Nie przełączam modusu zewnętrznego widoku, postrzegania, ale naprawdę wkraczam w nową rzeczywistość, przechodzę z jednego świata w drugi.

W rzeczywistości zmieniam mój stosunek, relacje, dodaje nowy wektor od siebie do bliźniego, albo ode mnie do Stwórcy. Ponieważ bliźni jest pomocą, pośrednim przystankiem, który pomaga mi w moim dążeniu do Stwórcy.

W sumie mogę dalej egzystować w moim małym pragnieniu i nadal postrzegać ten mały, przemijający świat. Albo mogę się od tego uwolnić i odczuwać wieczne istnienie, doskonałą naturę, gdzie żyję bez granic w świecie nieskończoności.

Taką możliwość oferuje nam nauka Kabały.

W ciągu ostatnich kilku pokoleń mogło zrealizować to tylko niewielu takie przekształcenie, przejście z jednego świata do drugiego. Ale dzisiaj, w każdym, w kim obudził się  punkt w sercu, tj. duchowe pragnienie, może spróbować to zrealizować. Od naszych czasów i dalej, ludzkość będzie stopniowo realizować jeden etap po drugim, przejścia.

Z lekcji do artykułu Rabasza „Anulowanie według metody Baal Szem Towa, 07.01.2011


Być dla innych jak Stwórca

Fragment z lekcji № 1, Moskwa

Pytanie: Załóżmy, że osiągnałem stan pełnej emanacji i kompletnej harmonii ze Stwórcą. W jaki sposób mogę rozwijać się dalej z jednego plusa do jeszcze większego plusa?

Odpowiedź: Jeśli odczuwasz, że jesteś neutralny i że pracujesz ze Stwórcą w pełnej jedności, zgodności, to zacznij czym prędzej szukać: „gdzie mogę znaleźć jeszcze jakieś  obce pragnienia, bym mógł razem z nimi  pracować dla Stwórcy? Chcę, aby On mi pokazał, jak powinienem zachować się w stosunku do innych!” I natychmiast zaczniesz widzieć, jak On je wszystkie napełnia.

Nagle otworzą ci się oczy i zobaczysz: że wszyscy znajdują się w świecie nieskończoności i wszyscy są całkowicie napełnieni. W rzeczywistości jednak są oni nieszczęśliwi i krzyczą, że nic nie posiadają i przeklinają wszystko. A ty widzisz, że oni są absolutnie napełnieni i znajdują  się absolutnie w duchowym świecie.

To oznacza, że w  następnym etapie zaczynasz, tak jak Stwórca pracować w tym samym systemie, przy tym wyprzedzasz Go i życzysz sobie być i działać na Jego miejscu. Stajesz się Jego partnerem. Tak to zrobisz. Bierzesz Go za rękę, tak jak małe dziecko prosi dorosłego, aby On to uczynił,  dokładając do tego swoje pragnienia. Cierpisz razem z innymi i zmuszasz Go, by On ich napełnił.

Z  lekcji do artykułu ” Przedmowa do księgi Zohar” 14.01.2011


Naprawić? – Tylko kobietę!

Fragment z lekcji № 1, Moskwa

Pytanie: Czy istniały w historii kabalistów takie pary, mężczyzna i kobieta, które ujawniły Stwórcę, zwłaszcza w związku, połączeniu ze sobą? Czy pozostawili oni dla nas jakiekolwiek źródła?

Odpowiedź: Takie pary istniały na przestrzeni całej histori: Adam i Chawa (Ewa), Abraham i Sara, Izaak, Jakub i Ezaw z kobietami itd.

Żeńska część figurowała zawsze, ponieważ bez żeńskiej części nie ma kontaktu, nie ma zlania (Zivug de-Akaa), nie ma żadnego połączenia pomiędzy Stwórcą a stworzeniem.

Męska część  istnieje w nas tylko, aby naprawić w nas żeńską część. W związku z tym naprawie podlega, rozpatrując to z punktu widzenia naprawy stworzenia, właśnie żeńska część.

Objektem naprawy jest kobieta. Siłą naprawy jest mężczyzna. Przez mężczyzne przychodzi światło naprawy – aby naprawić żeńską część. Jeśli żeńska część zostanie naprawiona, to wówczas zrodzi ona z męskiej części następny stan.

Z lekcji na temat Księgi Zohar. „Przedmowa“, 14.01.2011


Ani jednej spokojnej sekundy

Pytanie: Kto ma przezwyciężyć, pokonać zło: ja czy Stwórca?

Odpowiedź: Cokolwiek opowiada mi się o Stwórcy, muszę pracować samodzielnie, od początku do końca. A następnie podejmuję decyzję odpowiednio do tego, jak dokładnie się to wydarzy: samo, przez moje wysiłki, czy za pomocą jakiejś wyższej siły.

Nie należy czekać na to, że przyjdzie coś z góry. Nie przyjdzie nic. Z własnej siły i poprzez własne wysiłki muszę ujawnić już istniejący obraz. Wszystko zależy od tego, jak bardzo staram się o to. Można porównać  mnie do dziecka, które może rosnąć jedynie w takim stopniu, w jakim będzie tego chcialo. I o te pragnienia musi ono troszczyć się samo. Czy możesz sobie wyobrazić, jak się ono z tym czuje?

W naszym świecie, dzieci rozwijają się w sposób naturalny, a my nie możemy za nimi nadąrzyć. Dzieci cały czas są w ruchu i ciągle czegoś chcą. Podobnie, my również musimy wykonywać naszą duchową  pracę. Inaczej nie będziemy się rozwijać, nie będziemy wzrastać.  Lecz my zamiast tego, robimy ciągle przerwy na odpoczynek i na refleksje.

Czy dziecko pozwala sobie na jakies przerwy? Ono nie pozwala sobie na jedną  spokojną sekundę, ponieważ w każdym momencie musi badać świat.

Z lekcji do artykułu Rabasza „Co oznacza, chleb wstydu w pracy duchowej”, 11.01.2011


Najwyższy czas nauczyć się by zrozumieć za pierwszym razem

 Pytanie: W jaki sposób można przekazać człowiekowi dodatkową  percepcję  rzeczywistości tak, żeby zdał sobie sprawę, że istnieje jeszcze coś innego, poza jego zwykłym spojrzeniem?

Odpowiedź: Tak długo, jak człowiek nie rozwinął się jeszcze ostatecznie, nie sprawdził różnego rodzaju filozofii i koncepcji, które pochodzą z jego wrodzonego egoizmu, nie można nic z tym zrobić. Oznacza to, że musimy najpierw osiągnąć wielkie rozczarowanie i niezadowolenie do świata, w którym się znajdujemy.

1. Najpierw odkrywam, że czuję się źle! Ten etap jest obligatoryjny.

2. Jednocześnie wyraźnie czuję, że nie będzie lepiej!

3. A najważniejszą rzeczą jest rozpoznanie, że przyczyną wszelkiego zła – jest mój własny egoizm.

4. Dlatego też  wszystkie moje działania wyrządzają mi tylko szkody. Co oznacza również, „Lepiej usiądź, i nie rób zupełnie nic”. Lepiej milcz i nie poruszaj się, ponieważ każde twoje działanie jest egoistyczne i prowadzi do rozprzestrzeniania się zła na świecie.

5. Wtedy człowiek zaczyna szukać, co może zrobić dalej,  jak powinien egzystować dalej? Wyjaśnienia te powinny obejmować całą poprzednią drogę, zajęcia, to znaczy, religie, filozofię  i naukę. Ponieważ  nawet naukę rozwineliśmy egoistycznie, i nie jest nam w stanie pomóc wyjść z obszaru egoistycznej rzeczywistości. W ten sposób sprawdzamy to wszystko i widzimy, że nic nie może nas uratować.

6. Wtedy możliwe że będziemy gotowi, aby usłyszeć głos kabalistów.

Tak długa jest droga, i z pewnością jest tu konieczne istnienie systemu rozpowszechniania Kabały. W innym przypadku, nigdy nie będziemy w stanie postrzegać tego, że ludzkość kroczy drogą rozwoju i będzie mogła osiągnąć jakiekolwiek pozytywne rezultaty.
– Pytaniem jest, jak często człowiek musi odczuwać cierpienia, aby podjąć decyzję, że nie chce już dlużej cierpieć?

– I jak często musi powiedzieć sobie, że nie chce już cierpieć, by ostatecznie zdecydować, że musi się rzeczywiście coś zmienić?!

– I ile razy musi on zrozumieć, że musi się coś zmienić, aby zacząć, naprawdę robić coś w tym kierunku!

Co oznacza, że osiągnięcie wyniku wymaga wielu działań, z których każde przyniesie nam problemy, ból i cierpienia …

Z lekcji do artykułu „Kabała i filozofia”, 10.01.2011


Podstawa prawidłowego rozwoju

Jeżeli skoncentrujemy się na relacjach dzieci pomiędzy sobą i relacjach dzieci z dorosłymi, a nie na każdym osobiście, patrząc na to kim on jest i jaki on jest, i jeżeli wychowując je będziemy rozwijać w nich połączenie ze środowiskiem, wtedy dzieci także będą rozwijać się w prawidłowy sposób!

Nasze duchowe właściwości, nasze skłonności, nasze geny nie podlegają naprawie i są nam dane tylko w jednym celu, a mianowicie w celu połączenia się z innymi.

Cały ten system został stworzony absolutnie przeciwstawnie do naszego dzisiejszego stanu. Na początku byliśmy zjednoczeni w jednym wspólnym pragnieniu do tego stopnia, że każdy był kompletnie nieodczuwalny i niezauważalny.

Dopiero po rozbiciu tego systemu podzieliliśmy się na „Ja”, „Ty”, „On”. Dlatego też nasza osobowość nie wymaga żadnej naprawy. Ona zniknie w miarę stworzenia prawidłowych relacji między nami i naszej integracji we wszystkich innych.

Tylko połączenie lub jego brak decyduje o tym, jak człowiek prezentuje się społeczeństwu i na ile prawidłowo pracuje w nim i realizuje.

Z lekcji do artykułu Baal HaSulama „Wolna wola”, 10.12.2010


Mity i rzeczywistość

Pytanie: Niestety, ale otrzymałem takie wychowanie, że Stwórca jest pewnego rodzaju starcem, który siedzi w niebie. Dzisiaj studiuje kabałę i dlatego też  rozumiem, że to wyobrażenie jest błędne. Jak mogę uwolnić się od stereotypów z dzieciństwa?

Odpowiedź: To postrzeganie nie ma nic wspólnego z dzieciństwem człowieka. Ludzkość po prostu rozwinęła przez wiele wieków takie mity. Ponieważ  jest to zupełnie naturalne, aby wyobrazić, przedstawić sobie coś istniejącego. Z pokolenia na pokolenie, rozpowszeniane były opowieści o tym, że istnieje pewna moc, która jest asocjowana z istotą z rękoma i nogami, i ktora odpowiada ludzkiemu zrozumieniu.

Stwórca nie ma ani żadnej istoty, ani formy. Stwórca jest naturą, i przeciętna suma (Gematria) tych słów są takie same, określa ona jeden i ten sam obiekt. Jest On prawem natury, a cała natura jest siłą, mocą. My sami jesteśmy również siłami, chociaż wydaje się nam, jakby istniały tutaj jakieśkolwiek wzorce, materia, nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura.

Można to porównać do ekranu TV, na którym widzimy różne przedstawienia, w dokładnie taki sam sposób widzimy wszystko, co istnieje na tym świecie, wyobrażamy sobie to w ten sposób w naszych głowach. Dlatego też takie podejście do Stwórcy, że jest On pewnego rodzaju świętym obrazem, starcem, który istnieje gdzieś u góry, jest źródłem gorzkiego błędu  i zniekształconego postrzegania życia.

Ponieważ  nauka kabały była ukryta, a ludzie nie wiedzieli, co to jest Stwórca, dlatego też  rozprzestrzenił się taki błąd nawet w judaizmie. Tak więc, nadal istnieje jeszcze podobny stosunek ludzi. Kojarzymy ze Stwórcą, dokładnie tak samo jak z człowiekiem w naszym świecie, różne rzeczy: ja dam Mu coś, a On to zrobi, że będę  się dobrze czuł; jeśli dam Mu darowizne w formie jednego dolara, to wtedy On da mi z powrotem dwa.

Wydaje się nam, że mozemy Go w ten sposob przekupić, przez co Stwórca będzie dla nas dobry, a życie zmieni się na lepsze. Ale okazuje się, że nasza relacja ze Stwórcą, może iść tylko w kierunku naszej naprawy. Stwórca żąda od nas tylko jednego: aby być jak jeden człowiek z jednym sercem i kochać bliźniego jak siebie samego.

Z wykładu „Kabała dla wszystkich”, 14.12.2010