Artykuły z kategorii Natura

Życzę wam szybkiego powrotu do zdrowia!


Pytanie: Czasami przechodzimy bardzo niezwykłe, trudne stany. Dobrze jest, jeśli znajdujemy się wtedy w grupie, obok nauczyciela i przyjaciół – ale co powinien zrobić człowiek, który studiuje wirtualnie w domu?

Odpowiedź: Jest napisane, że „Stwórca jest uzdrowicielem wszystkich złamanych serc”. Światło, które przychodzi do człowieka, dokładnie bierze pod uwagę jego poziom, stan, charakter i korzeń jego duszy. My sami nie jesteśmy w stanie obliczyć tych wszystkich parametrów i zdecydować, jakie powinny one być w każdym pojedynczym przypadku.

Ale jeżeli robimy wszystko, jak należy, to nasze wznoszenie zawsze będzie ukoronowane sukcesem. Na każdego człowieka jest z góry generowane działanie, które uwzględnia dokładne obliczenia zgodne z milionami parametrów, tak aby człowiek mógł wznieść się ze swojego obecnego stanu na nowy duchowy stopień.

Nie powinno być to twoim zmartwieniem, to nie jest twoje zadanie, aby oceniać to wszystko i sprawdzać. I tak nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Można rozpoznać to tylko wtedy, gdy rozumie się ogólny system z góry do dołu. Gdy wzniesiesz się do ​świata Acilut, w jego górną cześć (GA „R), i połączysz się z parcufim Aba we Ima (wyższym Ojcem i Matką) – bardzo wysokimi stopniami , to dopiero wtedy rozpoznasz, w jaki sposób funkcjonuje zamysł stworzenia. Jest to największa z wszystkich możliwych przyjemności.

Nazwane jest to świeceniem Szchiny. Jest to odczucie tego, jak cel stworzenia, wyższy rozum, wyższa siła, zamysł stworzenia (która przedstawia sobą nieskończoną miłość) napełnia całą Malchut świata Nieskończoności i we wszystkich jej szczegółach doprowadza ją do naprawy.Jest to absolutnie doskonały stan człowieka.

I nie musimy się obawiać, że te wszystkie stany, których doświadczamy, mogłyby wyrządzić człowiekowi jakąkolwiek szkodę. Są one etapami uzdrawiania duszy. Tak jak człowiek, który był długo chory, nagle odczuwagwałtowną poprawę swojego stanu zdrowia – jego odczucia stają się ostrzejsze, czuje w sobie nowe siły, choroba stopniowo znika – tak samo dzieje się w duchowym – stopniowo powracamy do zdrowia …

Z lekcji do  artykułu z książki „Szamati”, 23.01.2012


Wieczna harmonia


Pytanie: Jak można osiągnąć stan równowagi pomiędzy męskimi i żeńskimi grupami, tak aby mężczyźni spełniali oczekiwania żeńskiej grupy i aby panowała między nimi harmonia?

Odpowiedź: Harmonia może zostać osiągnięta tylko wtedy, gdy obie grupy połączy Stwórca, i przestaną rozdzielać się miedzy sobą. Tylko w ten sposób! Ani w rodzinie, ani nigdzie indziej nie będzie harmonii, jeżeli Stwórca nie będzie wypełniał odległości pomiędzy dwoma obiektami.

Z wirtualnej lekcji, 20.01.2012


Bezruch prędkości Światła


Pytanie: Czy to prawda, że Stwórca czeka na nas tak długo, aż nadejdzie od nas prawdziwa modlitwa?

Odpowiedź: Nie można tu mówić o „oczekiwaniu”. Wyższe Światło znajduje się w absolutnym bezruchu, jest to niezmienne prawo, podobnie jak prawa fizyki. Ruch z niezmienną prędkością jest niczym innym jak stanem spoczynku.

Światło nie może się zatrzymać. Jego natura jest niezmienna, niezależnie od tego, czy zostało ujawnione czy nie. Podobnie jak natura fizycznego światła, które ma stałą prędkość 300 000 kilometrów na sekundę w próżni. Wszystko zależy tylko od tego, w jakim środowisku się ono rozprzestrzenia, albowiem my ujawniamy je za pomocą reakcji materii w której się rozprzestrzenia. Stopień podobieństwa materii do Światła określa jego prędkość, ponieważ nie widzimy rozprzestrzeniania Światła, tylko reakcję materii na nie.

Gdy jakieś działanie odbywa się w sposób ciągły, to jest ono postrzegane przez nas w formie spoczynku, bezruchu. Oznacza to, że wyższe Światło zawsze działa, nie zachodzą w nim żadne zmian. Wszystko zależy tylko od pragnienia – w jaki sposób ujawnia ono jego wpływ. Zmiany w pragnieniu określają stopień oddziaływania Światła. W samym Świetle nie ma żadnej zmiany. Światło jest zawsze!

Mówimy, że musimy dążyć do tego, by przyciągnąć Światło. Ale w rzeczywistości jest inaczej, niż to sobie wyobrażamy. Światło działa bez przerwy, a my (nasze pragnienia) jesteśmy wynikiem jego wpływu.

Z lekcji do listu  Baal ha-Sulama 17.01.2012


Każdy ma swoją własną zabawkę


 Pytanie: Co skłania nas do tworzenia „idoli, bożków”, tzn. do przypisywania duchowych właściwości materialnym rzeczom i działaniom?

Odpowiedź: Jesteśmy jeszcze jak dzieci: każdy ma swój własny smoczek, swoją własną lalkę, własną zabawkę. Dla małych dzieci takie połączenie jest bardzo ważne, coś co może mieć stale przy sobie. Potrzebują one czegoś znajomego, co mogą wszędzie ze sobą zabrać, co związane jest z domem rodzinnym, co jest im bliskie i je uspokaja.

Każdy człowiek, który znajduje się w nowym, nieznanym mu miejscu, na początku nie wie, jak ma się w nim zachować, co powinien powiedzieć, czego się spodziewać. Czuje dyskomfort, nie może spać, jest nerwowy… . Jakże inaczej byłoby w domu: wszystko jest znane, przewidywalne i przyjemne, ja i moja rodzina mówimy tym samym językiem.

Taka jest właśnie nasza materialna natura i podobnie zachowujemy się w świecie duchowym, z którego wszystko bierze swój początek. Jak można odnaleźć się w środowisku, które jest nam obce i nieznane? Aby dostosować się do takiej sytuacji i odnaleźć się w niej, człowiek potrzebuje wsparcia jakiś prostych symboli. Im bardziej ludzie są oddzieleni od duchowości i mniej ja odczuwają, tym mocniej uzależnieni są od zewnętrznych atrybutów. Społeczności masowe uzależnione są w większym stopniu niż indywidualne osobowości.

W związku z powyższym, wszystkie zewnętrzne tradycje judaizmu biorą swój początek w czasach zburzenia świątyni. Wcześniej materialne symbole były po prostu zbędne, ponieważ człowiek żył w duchowym świecie.

Z lekcji do „Wprowadzenie do nauki dziesięciu Sfirot”, „15.01.2012


Mowa – myśl – działanie

каббалист Михаэль ЛайтманNaprawa, którą powinniśmy zrealizować ponad zwierzęcym poziomem, aby móc osiągnąć poziom ludzki, pochodzi nie z naszego ciała, lecz z natury człowieka w nas. Jednakże proces naprawy realizowany jest za pomocą naszego ciała, ponieważ właśnie ono jest naszym „narzędziem” naprawy.

W stosunkach międzyludzkich (zarówno negatywnych, jak i pozytywnych) posługujemy się mową, myślą i działaniem.

„Mowa” oznacza przekonanie samego siebie. Może to być wewnętrzny głos, ponieważ ciągle prowadzimy rozmowy z samym sobą, może to również być mowa „praktyczna” w stosunku do innych, o tym w jaki sposób i w jakim kierunku powinniśmy się zmieniać.

Konieczność obdarzania, prowadzi nas do osiągnięcia wzajemnej miłości i jest to proces, który wszyscy musimy przejść.

„Myśli” poprzedzają mowę i działania. Najpierw musimy sformułować myśl, która pochodzi z naszych wewnętrznych obliczeń, a otrzymujemy ją zarówno z naszego wnętrza, jak też od naszego środowiska, społeczeństwa i naszych nauczycieli.

A zatem, przede wszystkim powinna być sformułowana myśl, która musi być następnie przekształcona w mowę. Jednak mowa pozostanie tylko ekspresją słowną, dopóki nie nadamy jej siły pozwalającej na zastosowanie działań.

„Działanie” oznacza poświęcenie każdej wolnej godziny, która nie jest przeznaczona na zaspakajanie naszych zwierzęcych potrzeb, integralnej edukacji, rozpowszechnianiu i pracy dla dobra innych. Naszym zadaniem jest doprowadzenie ludzi do standardu życia, będącego co najmniej powyżej granicy ubóstwa. Życia, gdzie nikt nie będzie się czuł poszkodowany w swoich społecznych prawach.

W związku z tym nasze myśli, mowa i działania powinny być skierowane na budowę nowego społeczeństwa, które będzie zestrojone w równowadze i pozwoli nam utrzymać integralny poziom, pozostając wewnątrz analogowego systemu.

W naszych myślach pozwalamy wpływać ma siebie naszego środowisku, ciągle dążąc do podporządkowania się silniejszemu integralnemu otoczeniu. Po sformułowaniu wewnętrznych myśli, przekazujemy je za pomocą mowy, co oznacza, że masze projekty użyte są w systemie agitacji w którym się znajdujemy.

Jest to punkt, w którym przychodzi kolej na działania, kiedy wywieramy praktyczny wpływ poprzez wychowywanie i nauczanie, jak również podnoszenie poziomu życia na świecie, tak aby nikt więcej nie cierpiał z powodu głodu i nędzy.

To jest podstawa naszej pracy. W taki sposób osiągamy równowagę z naturą – cel, na którym cały czas się koncentrujemy. Stabilne stosunki między nami pozwolą nam osiągnąć stan równowagi z naturą i z jej uniwersalnymprawem. W ten sposób stworzymy „okrągły” doskonały system.

Tutaj kończy się nasza ewolucja: nasz rozwój rozpoczął się w czasie, kiedy pojawiło się życie na ziemi, i w tym punkcie osiągnie swoją ostateczną równowagę.

Nie oznacza to, że wszystko się skończy i słońce przestaje świecić. Zanim to się stanie, miną jeszcze miliardy lat. Mówimy tu o końcu rozwoju człowieka: jeżeli osiągniemy równowagę z naturą i uzyskamy doskonałą harmonię, nie doświadczymy żadnego nacisku ze strony natury, a zatem nasze życie stanie się idealne.

Miejmy nadzieję, że będziemy mogli zbliżyć się do takiego stanu w naszych odczuciach i uda nam się zrobić to dla naszych dzieci i wnuków. Jest to w naszej mocy.

Z 11 rozmowy o nowym życiu, 09.01.2012


Cudowna metamorfoza niepoprawnego egoisty


Pytanie: Bardzo pociąga mnie obraz nowych, naprawionych relacji między ludźmi, które pan opisuje. Zwłaszcza na mnie jako na ojcu,wywołują ogromne wrażenia przykłady o dzieciach i trudnych sytuacjach w szkołach.

Naprawdę chciałbym żyć w takim świecie, który pan opisuje. Ale jednocześnie ogarniają mnie wątpliwości: bo jest napisane, że „serce człowieka jest złe od urodzenia”. A pan chce, żeby człowiek nagle stał się dobry? Dlaczego ten niepoprawny egoista nagle miałby doświadczyć takiej metamorfozy?

Odpowiedź: Człowieka będzie cieszyć fakt, że od tej pory wykorzystuje on swoje ego w przeciwnej formie. Będzie on widział wokół siebie przykłady i zrobi to samo.

Aby doprowadzić człowieka do korzystania z własnego egoizmu w dobry sposób, potrzebujemy wsparcia społeczeństwa, – wpływu za pomocą dobra i zła, tj. nagrody i kary. Musimy wspierać stanowisko dzieci tak, aby szanowały swoich rodziców albo też nie, w zależności od tych właściwości.

Rozpatrujemy egoizm człowieka we wszystkich możliwych jego formach, organizując dla niego odpowiednie otoczenie. W tym otoczeniu istnieje kilka poziomów. Bo w samym człowieku istnieją cztery poziomy i dokładnie tyle samo kręgów należy zbudować wokół niego. Koniecznym jest wpłynąć na niego poprzez jego dzieci, aby poczuł, że dzieci oceniają go i sprawdzają w zależności od tego, na ile daje on społeczeństwu. Ponieważ zdanie, opinia dzieci jest bardzo ważna dla człowieka.

Drugim kręgiem są jego sąsiedzi, trzecim – współpracownicy, a czwartym – państwo, gdzie wszyscy oceniani są na tej samej zasadzie. Właśnie takie środowisko powinno być zbudowane wokół człowieka, lecz tak, żeby nie odczuwał tego jako więzienia, z którego chciałby uciec, ale z uwzględnieniem naszego egoizmu, gdyż taka jest nasza natura.

Ale musimy też zrozumieć, jak wiele zyskamy, jeśli nie będziemy tłumić naszego egoizmu, tylko nauczymy się stosować go we właściwy sposób.

Jeżeli na przykład, dzięki mojemu wielkiemu egoizmowi mogę zapewnić szczęście moim dzieciom, to robię tak, aby wszystkim było dobrze. To znaczy, że problemem nie jest samo istnienie egoizmu, ponieważ może on być bardzo korzystny dla wszystkich. Pytaniem jest tylko, jak go używać.

Jeśli społeczeństwo wymaga, aby używać egoizmu dla dobra wszystkich, to powinienem to zrobić. A jeżeli to się nie powiedzie, to wtedy powinienem spróbować to naprawić. Wszystko zależy od warunków społecznych, ponieważ człowiek jest wytworem swojego środowiska. Dlatego musimy działać bez nacisku i przemocy.

Z rozmowy o nowym życiu, 03.01.2012  


Tak będzie


Pytanie: Dlaczego uważa pan, że integralna edukacja pomoże ludziom zjednoczyć się we właściwy sposób? Spoglądając na to z pewnym dystansem, pomysł ten wydaje się leżeć w sferze fantazji.

Odpowiedź: Wychodzę tylko z tego założenia, że natura zmusi wszystkich do tego. A my próbujemy zaoferować tą wiedzę wcześniej, ponieważ w przeciwnym razie oczekują nas duże straty. Życzymy ludziom dobrego i „łagodnego” osiągnięcie celu, który natura i tak nam podyktuje. Powinniśmy osiągnąć ten cel nie pod silną presją natury, nie pod wpływem ogromnych problemów ekologicznych, wojny światowej itp., ale „z niewielkimi stratami”, albo dotrzeć do celu w ogóle bez cierpienia. Wszystko zależy od tego, jak dalece  będziemy rozumieć, że nie mamy innego wyjścia.

Wierzę w zwycięstwo tej idei (jeśli można wyrazić tak mocne stwierdzenie), ponieważ pochodzi ona od natury, a nie od człowieka. I to natura zmusi go do tego. Wiec postarajmy się z pomocą naszego rozumu złagodzić te ewolucyjne siły, które zawzięcie popychają nas do przodu – wtedy szybciej osiągniemy cel natury. Ponieważ lepiej będzie wylądować miękko na nowym „ integralnym miejscu harmonii”. Mam nadzieję, że tak będzie.

Z rozmowy o integralnej edukacji, 13.12.2011


Wojna o pokój

Wiadomość: Analitycy mówią o globalnej fali rewolucyjnej. Zamieszki objęły nie tylko stojącą przed bankructwem Grecje, ale także bardziej prosperujące kraje. W USA protesty rozpszestrzeniły się na wiele miast, w kilkudziesięciu miastach powstały Internetowe grupy, które koordynowały związane z tym działania.

Także aktywiści z Kanady i Australii są gotowi dołączyć się do protestów. Miasta takie jak Calgary, Vancouver , Ottawa  i Montreal  są gotowe dołączyć się do 99%  ludzi, którzy walczą o swoje przetrwanie, podczas gdy 1% bogatych wzbogaca się dalej. Protesty toczą się według nowego schematu: bez organizatorów. Uczestnicy zostają informowani o czasie i miejscu akcji na portalach społecznych lub poprzez strone occupytogether.org.

Kryzys niewątpliwie doprowadzi do wzrostu protestów, ale to, co jest szczególne w bieżących akcjach, jest ich reeksport. Jest to pierwsza globalna fala rewolucyjna: Zamieszki rozpoczęły się w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych i rozprzestrzeniały się na peryferiach i w krajach arabskich, ale wracają znowu z powrotem. Obecne manifestacje mogą stać się katalizatorem do zmian.

Mój komentarz: Ludzkość zaczyna stanowić jedną społeczność i jej wewnętrzne połączenie  gwarantuje przekaz myśli i pragnień od jednego do drugiego, aż do pełnego połączenia wszystkich w jeden organizm. To jest prawo ewolucji społeczeństwa ludzkiego. Kto zrozumie tę tendencję natury i idzie z nią, wygrywa. Jednak ten, kto opiera się temu naturalnemu rozwojowi, przegra. Jeśli rządy tego nie zrozumieją, obywatele będą cierpieć.

Jednak przełom z pewnością przyjdzie. Zamiast się bronić, lepiej byłoby uczyć się praw natury –  prawa wzajemnej odpowiedzialności, tak jak proponuje nauka kabały i działać zgodnie z prawem nowego połączenia ludzkości jako jeden organizm. W przeciwnym razie  krwawe zamieszki zmuszą nas, żeby to uczynić. Ponieważ prawa natury nie znają litości i są nieubłagane.


Czy rzeczywistość jest realna czy jest snem?


Istnieje bardzo stara, materialistyczna teoria postrzegania świata. Jeśli wyobrazimy sobie nasze zmysły jako czujniki, to powstaje pytanie, co one wychwytują – czy to, co dzieje się poza nami, czy wewnątrz nas? Tu jest problem: jedno czy drugie.

Gdybyśmy byli w stanie zmieniać zasięg tych czujników, to wychwytując rzekomo coś na zewnątrz, mimo wszystko odbieralibyśmy tylko znikomą część tej rzeczywistości istniejącej poza nami. Być może są to zakresy, w których nie jesteśmy w stanie wyłapać wibracji zewnętrznych, a może istnieją zupełnie inne wibracje, których nie wychwytują stworzone przez nas narzędzia?

Przecież wynalezione przez nas narzędzia są tylko uzupełnieniem naszych narządów zmysłów i opierają się wyłącznie na nich. Na przykład, aby odczuć wahania temperatury, dodaliśmy do niektórych urządzeń czujniki termiczne, a żeby móc odbierać niektóre obrazy wizualne – dodaliśmy czujniki optyczne itd. Faktycznie przy pomocy tych narzędzi zwiększamy tylko zakres naszych zmysłów. Natomiast dla tych „niewyobrażalnych” zjawisk, które istnieją wokół nas i których pierwotnie nie odczuwamy i nie jesteśmy w stanie odczuć z braku odpowiednich zmysłów, nie możemy stworzyć odpowiednich narzędzi, które umożliwiłyby rozszerzenie naszych zmysłów i postrzeganie tych zjawisk.

Wynika z tego, że postrzegamy bardzo ograniczoną część świata zewnętrznego. Jest już dziś udowodnione, że we wszechświecie istnieje ciemna materia i inne zagadkowe zjawiska. Wydaje się nam, że jakby coś wychwytujemy, jednak to coś nadal pozostaje poza zasięgiem naszej percepcji.

Według innej teorii, wokół nas w ogóle nie ma nic, a nasze narządy zmysłów są jakby „łączem” naszego wewnętrznego podobieństwa do zewnętrznej części. Człowiek jest jakby zamkniętym pudełkiem, wewnątrz którego istnieje pragnienie, które ciągle coś czuje. Te odczucia właśnie uważamy za nasze życie.

Czyli ja istnieję w swoim pragnieniu, w którym istniejesz również ty i wszystko wokół mnie – wszystko to, co mogę sobie wyobrazić łącznie z moimi przeróżnymi fantazjami, poglądami, wspomnieniami itd. Wszystko to znajduje się tylko w moim pragnieniu, w moim umyśle. Jesteśmy jakby „rzeczą samą w sobie”.

Jestem zwolennikiem drugiej teorii, chociaż wciąż istnieje jeszcze wiele różnych teorii. Uważam, że w rzeczywistości znajdujemy się „w sobie”, rozwijamy się wewnątrz naszego pragnienia. Odczuwamy program rozwoju, przez który przechodzi nasze pragnienie, i ten program rozwoju jest naszym życiem. Dzisiaj pojawia się w nas możliwość kierowania naszym programem, a zatem naszym życiem. Dzięki temu będziemy w stanie poruszać się do przodu i do tyłu, w górę i w dół, w każdą stronę, Przy użyciu wszelkich współrzędnych i osi.

Natura umożliwia nam przejście na następny, absolutny poziom świadomości systemu, w którym się znajdujemy, a to pozwoli nam w końcu zrozumieć, kim jesteśmy i w jakim świecie istniejemy, czy jest to sen, czy jawa i czym tajawa różni się od snu.

Z Programu TV„Integralny świat”, 16.10.2011 


Świat się budzi

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na całym świecie budzą się ludzie i zaczynają mówić o zjednoczeniu. Co się dzieje?

Odpowiedź: Ma to swoją przyczynę w wewnętrznej percepcji. Ktoś może studiować przez 10 lat, słyszeć codziennie o ważności połączenia a i tak wszystko będzie na próżno. Jeśli nie czuje on potrzeby, nie będzie nic słyszał.

Lecz nagle zaczyna w całkiem naturalny sposób rozumieć to od wewnątrz. Zupełnie nieoczekiwanie postrzega on, że jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni, że potrzebujemy sprawiedliwości społecznej i równego podziału, i że wszyscy musimy osiągnąć równowagę pomiędzy sobą i naturą. W przeciwnym razie, nasze życie się skończy.

Dzisiaj kilka tysięcy szaleńców wykorzystuje ostatnie zasoby ziemi i przy pomocy reklam narzucają nam wszystko, co wyprodukują, aby dopisać do swych kont bankowych dodatkowe zera. A my podporządkujemy się ich zaleceniom jak oddani niewolnicy, biegając za materialnymi dobrami.

Dosyć tego, wszystko się wali. Zaczynamy wewnętrznie dojrzewać,ponieważ nasze pragnienie otrzymywania rośnie z każdym dniem, zadajemy sobie pytanie: „Po co żyje? Co się ze mną stanie? Dlaczego cierpię? Dlaczego nie mogę osiągnąć napełnienia? ”

W Stanach Zjednoczonych bezrobocie ogromnie wzrosło: dotyka to równieżmłodych ludzi, którym bardzo ciężko zdobyć prace. Istnieje ogromna przepaść między bogaczami pracującymi na Wall Street i młodym pokoleniem. Młodzi 20 – 25-letni ludzie nie widzi przed sobą przyszłości. Bez pracy nie chcą się pobierać i mieć dzieci. Jaka przyszłość czeka ich dzieci, jeżeli własne perspektywy są tak przygnębiające?

Spontaniczne przebudzenie rozprzestrzenia się. Ludzie kierując się wewnętrznymi impulsami uczestniczą w demonstracjach; nie mogą po prostu spokojnie usiedzieć w swoich domach. Czysta anarchia: człowiek nie wie, co wydarzy się jutro, a nawet w najbliższej sekundzie, i w taki sposób uwalnia się od negatywnych emocji. Natura popycha go do tego. Ludzie zaczynają protestować, nie posiadając jasnego obrazu sytuacji, ani wiedzy o przyczynach, bez przygotowania i określonego programu. Po prostu źle się czują.

Krok po kroku zmuszani są poprzez życiowe wzloty i upadki by stawać się coraz mądrzejszymi i zaczynają rozumieć, co rzeczywiście dzieje się obecnie na świecie.

Dziś cały świat się budzi. Dopiero zobaczymy, jak to będzie objawiać się w Chinach, Japonii, Indiach. Cały świat stał się integralny. Ludzie w sposób naturalny domagają się zmian. Czują intuicyjnie, że powinni się zjednoczyć, że muszą być ze sobą i z naturą w równowadze. W ten sposób ujawnia się ogólna, uniwersalna siła. Podświadomie, nagle czujemy, że jest to dokładnie to, czego nam brakuje.

I wtedy wszyscy zaczynają sprzeciwiać się nierówności i wnosić roszczenia: samotnie matki, emeryci, lekarze, nauczyciele. Nie jest to przypadek. Jest to powszechna tendencja, wspólne zapotrzebowanie na równowagę. Ktoś czuje się dobrze, a ktoś inny źle, a my chcemy, aby każdy otrzymał równą cześć.W nowym globalnym, integralnym świecie objawia się siła jedności i nowy sposób widzenia, które zobowiązują nas, by tak myśleć.

Powstaje pytanie, w jaki sposób możemy osiągnąć to stadium? Tylko mądrość kabały oferuje rozwiązanie. Wyjaśnia ona, w jaki sposób można osiągnąć sprawiedliwy podział, równowagę i jak szkody spowodowane przez nasz egoizm mogą zostać zneutralizowane.

Człowiek w dalszym ciągu chce być kimś więcej niż inni; chce coś osiągnąć, wznieść się. Więc jeśli wszyscy osiągniemy taki stan, w którym każdy otrzyma tylko to co niezbędne, to co wydarzy się w dalszej kolejności? Jak możemy zrekompensować ludziom stratę tego, co utracili. Kabała wyjaśnia, że ​​jest to możliwe tylko poprzez duchowe wzniesienie, kiedy nasze „zwierzęce” ciało otrzyma tylko to, czego rzeczywiście potrzebuje, a reszta wykorzystana będzie do rozwoju duszy.

Z 5 części codziennej lekcji kabały, „Jedno przykazanie”, 10.07.2011