Artykuły z kategorii Myśli na Twitterze

Moje myśli na Twitterze, 16.03.20, cz. 2

Epidemia koronawirusa rozpoczęła stan globalnej rewolucji. Mikroskopijny wirus dogłębnie niszczy nasze potężne i niewzruszone struktury! Państwa zamykają granice. Cały świat ukrywa się po domach i zamyka na klucz. Wróg przejawia się na niedostępnym poziomie… 

Jeden maleńki wirus niszczy zyskowne więzi, które zostały zbudowane między nami, aby zarabiać pieniądze na innych, wykorzystywać, konkurować między sobą, dlatego natura stara się przywrócić właściwą równowagę i przeciwstawia się naszej ego-naturze, która chce wykorzystywać wszystkich… 

Przy całym wysokim poziomie postępu, przy materialnym dobrobycie mamy brak dobrych relacji międzyludzkich. Nie możemy zbudować normalnego społeczeństwa i właściwie wychowywać dzieci. Natura pokazuje, że tylko egoizm wymaga leczenia i ujawnia wirusa – to jest istota kryzysu! 

Rozwój człowieka prowadzi do uświadomienia sobie połączenia i wzajemnej zależności. Kraje zamykając się próbują powstrzymać epidemię, izolują ludzi, zrywają więzi. Ale przez to skazujemy się na żałosne życie, jakbyśmy wracali do prymitywnych czasów… 

Człowiek wykorzystuje innych dla własnej korzyści – niszczy to integralny system natury. Ego-pragnienie jest niemożliwe do zaspokojenia. Nie zgadza się z tym integralny, globalny system natury i wytwarza przeciwciała, które nie pozwalają człowiekowi niszczyć naturalnych systemów… 

Ja nie wysyłam tobie choroby! A to, co bierzesz za chorobę, to są twoje błędy. Ale jeśli wszystkie swoje stany odniesiesz do Mnie, to odkryjesz, że nie są to choroby, a naprawy, za pomocą których zbliżasz się do Mnie! (Sanhedrin, 101.1) Patrz lekcja z 16.03.2020. 

@Michael_Laitman 


Moje myśli na Twitterze, 09.03.20, cz. 2

Musimy uświadomić sobie, że wirusy są nośnikami informacji – w ten sposób przyczyniają się do naszego rozwoju. Tak szybką i potężną zmianę może spowodować tylko biologiczny nośnik informacji. Koronawirus nie jest epidemią, a zmianą całego ludzkiego gatunku…

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 18.02.20

Każdy z nas jest jak koło zębate obracające się z innymi kołami w jednym mechanizmie, bez osobistej swobody ruchu. Wspólny ruch porusza koła w kierunku jednego celu. A każde przeciwdziałanie wobec wspólnego ruchu powoduje ogólne naruszenie i problemy. To musi zostać wszystkim ujawnione! 

Chcę „zszyć” razem pragnienia przyjaciół. Jeśli „zszyję” ze sobą serca przyjaciół, łącząc je, to otrzymam obszar, w którym odkryję Stwórcę. To jest mój Stwórca, mój obszar, ponieważ połączyłem ich serca i zbudowałem swoją duszę. 

Bnei Baruch, to kabalistyczna grupa nowego świata, która teraz całej ludzkości otwiera wejście w duchowość. Wyciągamy cały świat z egoizmu. Jest to trudniejsze niż indywidualne wyjście z egoizmu, ale jest to praca pokolenia Mesjasza – wyciągającego z egoizmu. 

9 osób przede mną, to 9 wyższych sfirot. A ja sam jestem Malchut. Wykonuję skrócenie na siebie, służę im, przyłączam się do nich, jestem gotów zrobić dla nich wszystko – w ten sposób buduję duchowy parcuf. Wzajemne poręczenie jest warunkiem istnienia duchowego parcufa, obdarzania Stwórcy i otrzymania od Niego. 

Mogę zmieniać dziesiątki, co minutę – to nie ma znaczenia.

Najważniejsze, że anuluję swój egoizm i za każdym razem przyjmuję znajdującą się przede mną dziesiątkę w miejsce swojego serca. 

To nazywa się wzajemnym poręczeniem. 

Każdy wchodzi w serce drugiego, działamy razem,  jakby komórki jednego ciała i poznajemy działania tego ciała we wszystkich jego połączeniach. Tym podnosimy się na stopień Stwórcy, poznając mechanizm działania tego systemu, wznosimy się do zrozumienia zamysłu stworzenia, do odkrycia Stwórcy. 

Dla mnie nie ma znaczenia, z kim siedzieć – zawsze jest to ta sama dziesiątka, w całym wszechświecie nie może być mniej czy więcej. Nawet, gdybym siedział z 8 miliardami ludzi, to również byłoby 10, tylko na większą skalę, aby dać mi możliwość lepszego poznania szczegółów jakiegoś kli. Ale to te same 10 sfirot! 

@Michael_Laitman 


Moje myśli na Twitterze, 17.02.20

Sytuacja świata staje się coraz bardziej napięta. Ponieważ egoizm, fundament natury, stale przyspiesza swój rozwój, napięcie nie ustąpi. Doprowadzi nas to albo do wojny, albo do decyzji o zmianie naszej natury. Wszystko odbywa się zgodnie ze scenariuszem opisanym w Kabale…

W przypadku uczucia oddalenia od Stwórcy, odrzucenia, ukrycia – zrozum, że ono pochodzi od Stwórcy, byś prosił Go o zbliżenie się z Nim. I ciesz się, że uczucie oddalenia pochodzi od Niego, by przyciągnąć cię do Siebie. Tj. wszystko złe jest tylko po to, aby przyciągnąć cię do zbliżenia.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 07.02.20

Korzyścią ze zjednoczenia w UE jest to, że każdy kraj staje się bogatszy i silniejszy niż przed zjednoczeniem. Ale profit możliwy jest tylko poprzez wspólne altruistyczne działanie. W przeciwnym razie każda społeczność rozpadnie się pod ciężarem wspólnego egoizmu. 

1. Stworzeni z egoizmu, musimy wspólnie spróbować go odrzucić, starając się zjednoczyć we wspólnym pragnieniu. 

2. Upewnić się, że nie możemy zrobić tego sami. 

3. Zrozumieć, że jesteśmy specjalnie stworzeni tak słabi, aby prosić Stwórcę o pomoc i zbliżenie z Nim. 

@Michael_Laitman 


Moje myśli na Twitterze, 19.01.20

Nowojorski Departament Edukacji rozpoczyna kurs szkolny do walki z antysemityzmem: wiedzieć o trudnej drodze narodu żydowskiego, o ogólnej nienawiści i dyskryminacji wszystkich grup ludności. To są fakty i one nie naprawiają ludzi. Należy poznać naturę człowieka i to jak ją naprawić!

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 15.01.2015, cz. 2

Narody twierdzą, że Żydzi rządzą światem i od nich pochodzi całe zło. Czują się w rękach Żydów, którzy są w stanie zmienić świat.

Po pierwsze Żydzi powinni zostać skorygowani. Przy pomocy Kabały zamienimy nienawiść w miłość i przekażemy ją światu. Tak zmienimy nasz los i los świata.

Naród żydowski powinien poczuć, że poprzez swoje zjednoczenie w dobry sposób zarządza ogromnym systemem świata. Ale, jeśli nie jednoczy się, wówczas sam system obraca się w stronę surowego ich zjednoczenia drogą cierpienia.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 06.01.20

Właśnie rozpowszechnianie metody zjednoczenia pośród narodów świata, powszechny ruch w kierunku wspólnego celu, wyjaśnienie istoty i przyczyny antysemityzmu, jako egoistycznej napędowej siły celu stworzenia – podzieli na dwie części wszystkich, którzy zajmują sie Kabałą…

Łącząc się przyciągamy światło, które powraca do źródła, Chasadim, które rozlewa się między nami – i jesteśmy jak w obłoku miłosierdzia. Wyższe Światło Chochma schodzi, aby nas kierować do przodu, nie wchodzi jak nóż, ponieważ obleka się w Chasadim, i w podobieństwie właściwości odkrywa się nam Stwórca.

Łącząc się przebudzamy miłosierdzie na świecie, światło Chasadim. Światło Chochma, które przychodzi, aby skierować Isra-El i całą ludzkość do naprawy, wchodzi w światło Chasadim, przygotowane przez nas z dołu. Chasadim pochodzi z dołu, a z góry pochodzi światło Chochma. Wszystko zależy od naszego połączenia.

Baal HaSulam wiedział, co się stanie w Niemczech, próbował ocalić Żydów. Oni nie pozwolili mu tego zrobić i zginęli. On nie mógł nic zmienić: daje się pewien czas na wolny wybór, na podjęcie decyzji. Kiedy decyzja zostaje podjęta, władzę przekazuje się sile naprawy drogą cierpień.

Izrael – to my, dążący do Stwórcy.

Tora – to całe wyższe światło, które prowadzi nas i całą ludzkość wokół nas.

Stwórca – to siła, która odkrywa się w centrum grupy, w centrum naszych wysiłków. Rezultat naprawy – to zjednoczenie wszystkich stworzeń i odkrycie w nich Stwórcy.

Znajdując się w środkowej linii, poprawnie obracamy ster statku, który zawsze powinien być zorientowany na centralny punkt: jedność Ja – My (dziesiątka, całe BB) – Ludzkość jako jedna całość. Wtedy w nas odkryje się jedna jedyna siła światła – Stwórca.

Sterować sterem – to dążyć do środkowej linii, aby „wszystkie przestępstwa” z lewej strony zostały „pokryte miłością” z prawej strony. Pośrodku utworzy się środkowa linia. Nie niszczymy lewej linii, tych, którzy są przeciwko. Patrzymy jak krytyka budzi tych, którzy są „za“, pomagając dokonać właściwych kalkulacji.

Statek ludzkości będzie przechylał się to na lewo, to na prawo.

I jeśli przy pomocy naszych wysiłków uda nam się obrócić sterem, to ten ogromny statek pójdzie w prawidłowym kierunku. Na tym polega nasza praca – należy poczuć odpowiedzialność i dowodzić procesem naprawy.

Nikt nie może zrealizować swojej naprawy i samodzielnie osiągnąć cel. Ale jeśli działamy razem, jak radzą Rabasz i Baal HaSulam, przed nami odkrywa się droga. Poruszając sie naprzód, jesteśmy rzucani to w lewą, to w prawą linię. Jednak musimy budować nasz postęp w środkowej linii.

Nikt nie ma protekcji z góry, ale istnieje przywilej – możliwość włączenia się w proces naprawy, wyjaśnienia wszystkich „za“ i „przeciw“ tego procesu, ale poruszać się świadomie, za własną zgodą. A zgoda zawsze pochodzi z niezgody, jak odkrycie światła z ciemności.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 27.12.19

Procesem budowania naszego kli jest warunek „dopóki nie krzykniesz, nie dostaniesz”. Te krzyki, wysiłki podejmowane razem z przyjaciółmi dla modlitwy, przekształcają się w nasze nowe duchowe naczynie. Nowe kli, ponad pragnieniem rozkoszowania się jest budowane dzięki kontaktowi ze Stwórcą, gdy On nam nie odpowiada.

Mamy już początkowy kontakt z Nim, jesteśmy bardzo blisko. Tylko Stwórca każdego dnia ustanawia coraz trudniejsze warunki, abyśmy osiągnęli prawdziwe żądanie, na które On może już odpowiedzieć.

Otulony odbitym światłem i pewny siebie w korzystaniu ze swojego pragnienia czerpania radości z obdarzania, mogę działać. Jesteśmy bardzo blisko tej realizacji. Konieczne jest trochę wysiłków, prośby, żądania. Jeśli nie odczuwamy reakcji, wtedy jak dziecko stajemy się żądajacy.

Ważne jest, abym to ja sam żądał siły, by zmniejszyć swój egoizm. Proszę daj mi siłę, by podnieść się nad swoją naturą. W ten sposób otulam się w izolację, a ta izolacja przechodzi w intencję obdarzania. Nie wiem co to jest, ale jeśli jest to natura Stwórcy, to niech On da mi takie właściwości.

Musimy rozbić przegrodę, stale prosić, żądać od Stwórcy rozumiejąc, że nie ma innego wyjścia. On rozkoszuje się naszymi prośbami, ale nie może pozwolić nam jawnie poczuć Jego reakcji, w przeciwnym razie zaczniemy wykorzystywać egoistycznie, żądając „daj- daj nam jeszcze większą wiedzę”.

Pragnienia wszystkich czasów i wszystkich stworzeń gromadzą się w nas a my doprowadzimy je do połączenia ze Stwórcą. Teraz realizujemy to żądanie za pomocą specjalnego połączenie między nami. W przeciwnym razie Stwórca nas nie usłyszy. Kiedyś w przeszłości słyszał kabalistów, którzy uczyli się indywidualnie, ale dzisiaj to nie działa.

Odkrywając brak możliwości zwrócenia się, modlitwy, bycia w kontakcie ze Stwórcą zrozumiemy jak bardzo potrzebujemy środowiska, grupy, połączenia, tylko w nim odkryjemy Stwórcę i razem możemy się do Niego zwrócić. W przeciwnym razie ani ja, ani przyjaciele nie dojdziemy do Stwórcy – jedynie wszyscy razem.

Duchowość osiąga się tylko dzięki modlitwie, ale Stwórca nie da nam tego zrobić. Zwykłemu człowiekowi łatwo jest zwrócić się do Stwórcy, ale my kabaliści nie możemy po prostu zwrócić się do Niego, ponieważ Stwórca pragnie od nas prawdziwego, poprawnego, wewnętrznego połączenia z Nim: dokładnego, mocnego i wzajemnego.

Istota prośby jest jedna: Prosimy Stwórcę o jedną rzecz – o zjednoczenie. Chcemy zjednoczyć się, a dzięki jedności zrozumiemy, że potrzebne jest jeszcze większe i silniejsze połączenie! Wszystko to musi uczynić Stwórca: „Tworzący pokój w niebiosach ustanowi pokój między nami”.

Stwórca nie słyszy jednego człowieka, musi być mimimum dwóch, jeśli są połączeni. Ale z pewnością usłyszy dziesiątkę, jeśli ona zwraca się do niego jak jeden człowiek. W świecie duchowym jeden – to dziesięć zjednoczonych jak jeden.

Im większy człowiek, tym większy jest jego egoizm. Pomimo rozczarowania musicie sobie nawzajem pomagać i znowu podnieść się, myśleć nie o swoich niepowodzeniach a o tym, jak przebudzić serce przyjaciół. I wtedy nie będzie problemów. Jeśli zatroszczę się o chorych przyjaciół, to zapomnę o własnej chorobie.

Stwórca stoi na granicy świata duchowego i musimy przekonać Go, aby nas wpuścił. On nie jest naszym wrogiem, ale nalega tylko na ten warunek: zjednoczenie, jedność, wzajemną pomoc. Cały czas trzeba przykładać do tego wysiłki, przebijać się, ciągle uderzać w jeden punkt.

Potrzebny jest atak tak jak podczas wojny, mobilizacja wszelkich środków i sił do ciągłej prośby do Stwórcy. Jednak nie możemy przestać odczuwać, że to właśnie On stoi na naszej drodze i nas nie wpuszcza. Siebie wzajemnie nie czujemy, ale możemy poczuć wspólny dla nas punkt – Stwórcę, który przeszkadza nam w naszym zjednoczeniu.

Stwórca celowo nam przeszkadza. Musimy Go ubłagać, krzyczeć, modlić się, aby spełniło się „Pokonali Mnie synowie moi”. Stoimy już na tym progu, pozostało tylko stworzyć wspólne przesłanie, aby przekonać Stwórcę. On pragnie i czeka, ale znosi cierpliwie i powstrzymuje nas, cierpiąc bardziej niż my.

Przejść do wspólnej modlitwy można tylko przy pomocy z góry. Pomoc z góry nie przyjdzie, dopóki nie poprosimy. Nasze kamienne serce nie chce czuć czegoś innego, nie jest zdolne ani gotowe na to. Przyczyną jest Stwórca, który stoi pomiędzy nami i nie daje nam zjednoczyć się, dopóki nie poprosimy w odpowiedni sposób – prawidłowo.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 25.12.19

Zamieniając anioła śmierci w świętego anioła, w ten sposób budujemy obraz Stwórcy. Całe zło, które włożył w nas Stwórca, zamieniamy w Jego obraz.

Po Chanuce nie można kontynuować jak dawniej, potrzebna jest nowa siła, ponieważ pojawia się inne światło. Do Chanuki rozwijamy się w obdarzających pragnieniach, w małym stanie galgalta we- ejnaim. Nie walczymy z naszym ego, ale wznosimy się ponad nie.

Nie należy myśleć, że zwykłe oderwanie od egoizmu, to już koniec naprawy. W rzeczywistości jest to tylko przygotowanie do naprawy, która jeszcze się nie zaczęła.

Chanuka to środek drogi: „tu zatrzymaliśmy się” (hanu-ko). Przed nami jeszcze wielka i wyjątkowa wojna, ale teraz, gdy osiągnęliśmy obdarzające pragnienia, otrzymujemy wytchnienie. Na początku – wojna o pragnienia obdarzania, wiarę ponad wiedzą, a następnie zaczynamy pracować z otrzymującymi pragnieniami ze względu na obdarzanie.

Trzeba oderwać się od koryta, bo nie wypada jeść z tego samego koryta z osłem”.

Oznacza to, że nie traktuję rzeczywistości czysto pragmatycznie, prymitywnie, po zwierzęcemu, ale widzę w niej melodię Stwórcy.

Muszę poczuć, jak Stwórca gra na mnie jak na skrzypcach: być wrażliwym, gotowym i zaprosić Stwórcę. Świat jest apelem Stwórcy do stworzenia poprzez różne formy, poprzez dźwięki, obrazy, kolory – to język Stwórcy. Jeśli ktoś to rozumie, jednoczy się ze stworzeniem i ze Stwórcą.

Musimy cieszyć się złem, jak dobrem, ponieważ nie można zbudować potężnego kli wyłącznie z dobra. Dorośnijmy i zacznijmy budować się poprawnie.

Musimy radować się z wybuchu konfliktów – być kreatywnym w tym, co robi z nami Stwórca. To cudowne, że budzi wrogość. Wszelka nienawiść pochodzi z rozbicia, z dołu rojącego się od węży, tylko objawia się stopniowo, tak żebyśmy na wierzchu mogli zbudować kolejną warstwę połączenia.

Zostawiamy wszystkie nasze kłótnie i nieporozumienia, a na dodatek zaczynamy łączyć się w dokładnie odwrotnej formie. To, czego nienawidziłem – kocham, co odpychałem – przyciągam, na kogo nie chciałem patrzeć – nigdy nie odrywam od niego wzroku. Osiągam to przezwyciężenie, budując jedno piętro nad drugim.

Musimy nauczyć się żyć na dwóch piętrach jednocześnie – między nienawiścią a miłością, wspierając się wzajemnie. Nienawiść jest żarem, ogniem rozpalającym miłość, od którego ona rozpala się coraz bardziej. Nie ma plusa bez minusa. Musisz zrozumieć, jak połączyć te przeciwieństwa.

Oba piętra:

1. Egoizm – przeciwny zjednoczeniu 

2. Zjednoczenie ponad egoizmem

W nas musi pozostać zjednoczenie ponad egoizmem. Z niższego piętra pochodzi siła pożądania (awijut), z górnego pochodzi siła intencji (zakut), z której budujemy naczynie duchowe (kli) do objawienia Stwórcy.

Jeśli potraficie w dziesiątce budować relacje, gdy na niższym piętrze jesteście gotowi „zabić się nawzajem”, a na wierzchu dochodzi do miłości do przyjaciół – to się nazywa dziesiątka, jeśli nie potraficie – dziesiątki jeszcze nie macie. Prosty warunek, tylko dwa piętra: miłość pokrywa wszystkie przestępstwa.

Siła połączenia w dziesiątce mierzona jest przez przeszkody nad jakimi jesteśmy w stanie się połączyć. Ujawnia się egoizm, który nas rozdziela i powoduje nienawiść do siebie nawzajem, a my na jego szczycie zaczynamy się jednoczyć. Ale wzajemne odrzucenie pozostaje wewnątrz i pracujemy z tymi dwoma stanami.

@Michael_Laitman